Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Nagana szlachectwa, jak bywało w rzeczywistości
     
Ida Wielkie Gniazdo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 210
Nr użytkownika: 98.200

 
 
post 10/06/2019, 17:12 Quote Post

Czy zdarzało się, że zdenobilitowany szlachcic stawał się chłopem pańszczyźnianym? I na czyją rzecz świadczyłby wtedy pańszczyznę?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.187
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 10/06/2019, 17:39 Quote Post

Taka nagana to raczej dla osób, których szlacheckie pochodzenie zostało przez władzę zakwestionowane.
Kojarzę natomiast iż pozbawienie szlachcica tytułu wiązało się z infamią, albo banicją, bądź jednym i drugim łącznie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Ida Wielkie Gniazdo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 210
Nr użytkownika: 98.200

 
 
post 10/06/2019, 17:44 Quote Post

Ale kim taki były szlachcic zostawał? Chłopem?
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.187
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 10/06/2019, 19:36 Quote Post

Nie tyle były, co bardziej niedoszły.
Uzurpator wracał ze swym stanem do punktu wyjścia.
Mógł być mieszczaninem.

Kojarzę taką książkę; "Rotmistrz z kradzionym herbem"
Czytałem to niegdyś. Autora już nie pamiętam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
indigo
 

Ad maiorem Historycy.org gloriam!
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 4.109
Nr użytkownika: 488

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/06/2019, 20:06 Quote Post

Wydaje mi się, że osoba pozbawiona szlachectwa stawała się człowiekiem luźnym. Sprawdziłem kilka konstytucji sejmowych dot. nagany szlachectwa i skupiają się one raczej na utracie majątku fałszywego szlachcica i karze wieży.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Varyag
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.089
Nr użytkownika: 88.193

 
 
post 10/06/2019, 21:14 Quote Post

QUOTE(indigo @ 10/06/2019, 20:06)
Wydaje mi się, że osoba pozbawiona szlachectwa stawała się człowiekiem luźnym. Sprawdziłem kilka konstytucji sejmowych dot. nagany szlachectwa i skupiają się one raczej na utracie majątku fałszywego szlachcica i karze wieży.
*



Ten, któremu sądownie zarzucono nieprawne używanie szlachectwa, zawieszany był w prerogatywach stanu rycerskiego dopóty, dopóki nie uczynił wywodu, tj. nie udowodnił swego pochodzenia. Wywód szlachectwa dokonywał się na sejmiku właściwego województwa, ziemi lub powiatu za pomocą zeznań świadków i dokumentów, na których podstawie rozstrzygał sprawę Trybunał. Oskarżający bezpodstawnie karany był grzywnami; oskarżony, który szlachectwa swego nie dowiódł, tracił dobra w jednej połowie na skarb, w drugiej na delatora (oskarżyciela); jeżeli majętności ziemskiej nie miał, odsiadywał więzienie. Za zabójstwo lub zranienie szlachcica fałszywego niewolno było pociągać do odpowiedzialności; pozywający o to do sądu podlegał karze pieniężnej lub wieży. Oskarżyciela fałszywego, któremu nawzajem zarzucono nieprawne używanie szlachectwa, – w razie niemożności dokonania wywodu, w Koronie karano śmiercią, a na Litwie smagano pod pręgierzem.

— Władysław Smoleński, Dzieje narodu polskiego

Myślę, że coś by można znaleźć tu : https://archive.org/details
/naganaioczyszcz...nkngoog/page/n5://https://archive.org/details
/n...nkngoog/page/n5


NA PEWNO nagana szlachectwa nie miała wpływu na żonę naganionego - wyszła za mąż już będąc szlachcianką i za nią świadczyli krewni z jej rodu. W każdym razie żadnego takiego przypadku nie stwierdzono. Natomiast dzieci, jeśli np. naganiony zmarł przed końcem procesu, musiały się oczyścić z nagany, oczyszczając ojca, inaczej były poczytywane za nieszlachtę.
Kto fałszywie pomówił drugiego o nieszlachectwo, miał płacić kare trzech grzywien, lub miał wyrywany język (Zapiski pyzdrskie 1392). Jeśli pomówienie było podwójne (np. o nieszlachectwo i o pochodzenie z nieprawego łoża jednocześnie)- kara pieniężna tez była podwajana.

QUOTE(poldas372 @ 10/06/2019, 17:39)
Taka nagana to raczej dla osób, których szlacheckie pochodzenie zostało przez władzę zakwestionowane.
Kojarzę natomiast iż pozbawienie szlachcica tytułu wiązało się z infamią, albo banicją, bądź jednym i drugim łącznie.
*



Niekoniecznie przez władzę. Naganić (oprócz drugiego szlachcica) mógł nawet kmieć i mieszczanin - co prawda nie zawsze i nie wszędzie (nie w każej dzielnicy - w Wielkopolsce mógł). Inaczej było w Małopolsce, inaczej Wielkopolsce czy na Mazowszu.

Ten post był edytowany przez Varyag: 10/06/2019, 21:38
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Ida Wielkie Gniazdo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 210
Nr użytkownika: 98.200

 
 
post 22/10/2019, 11:03 Quote Post

QUOTE(Varyag @ 10/06/2019, 21:14)


NA PEWNO nagana szlachectwa nie miała wpływu na żonę naganionego - wyszła za mąż już będąc szlachcianką i za nią świadczyli  krewni z jej rodu. W każdym razie żadnego takiego przypadku nie stwierdzono. Natomiast dzieci, jeśli np. naganiony zmarł przed końcem procesu, musiały się oczyścić z nagany, oczyszczając ojca, inaczej były poczytywane za nieszlachtę.

*




Jak to nie miała? Jeśli okazywało się, że szlachcianka poślubiła chłopa, to co wtedy? Czy takie małżeństwo automatycznie uznawano za nieważne?
A dzieci nie tylko za nie-szlachtę ale i za bękartów?

Jak to w praktyce mogło wyglądać?
Ojciec wraca na pole i grzecznie odrabia pańszczyznę.
Matka z dziećmi zostaje we dworze i żyją..jako kto właściwie?
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Wilczyca24823
 

IX ranga
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 7.235
Nr użytkownika: 98.909

Ewa Mach
Zawód: opiekun
 
 
post 22/10/2019, 11:12 Quote Post

Z tego, co pamiętam, to dzieci w przypadku nagany szlachectwa ojca - jeśli się nie oczyściły, traciły tytuł szlachecki. Kobiecie nikt jej tytułu zabrać nie mógł - musiano by jej samej zaprzeczyć szlachectwo. Ślub mógł zostać unieważniony jedynie przez sąd kościelny. Nagana szlachectwa nie miała wpływu na sam akt małżeństwa. Nie wiem, jak z dworem - jeśli kobieta wniosła go w posagu, jej mąż miał również prawo tam mieszkać - o ile go nie wyrzuciła. Co z majątkiem naganionego szlachcica - nie mam pojęcia. Pisząc szczerze, nie słyszałam o przypadku, kiedy szlachcic nie mógł dowieść swojego szlachectwa. Natomiast szlachcic skazany na infamię czy banicję wyrokiem sądowym zostawał pozbawiony swojego majątku, musiał również opuścić kraj, majątek żony pozostawał nietykalny. Chociaż ta mogła dobrowolnie udać się za mężem na wygnanie.

 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Sima Zhao
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.354
Nr użytkownika: 96.568

 
 
post 22/10/2019, 11:24 Quote Post

W "Prawem i Lewem" Łozińskiego (nie jest to powieść ale rodzaj kroniki kryminalnej dokumentującej obyczaje w Województwie Ruskim w I RP) jest o tym jak mieszkańcy całej wsi mimo, że biedni (żyli jak chłopi i to niebogaci) byli uważani tradycyjnie za szlachciców.

Ktoś jednak wniósł naganę szlachectwa nie przeciwko jednemu z nich ale przeciwko całej wsi (ich szlachectwo opierało się na tym samym tytule) a oni nie byli w stanie udowodnić swojego szlachectwa dokumentami bo te zaginęły. Uzyskali tyle że dano im rok na znalezienie dokumentów i sprawa miała być potem ponownie rozważona.

Zadania odszukania dokumentów podjął się jakiś mnich prawosławny, który po roku pojawił się z dokumentami i zyskał sobie za to faktyczne przywództwo w tej wsi. Kiedy jednak przyszło do rozpatrywania sprawy okazało się że dokumenty są fałszywe - mnich położył głowę a reszta poszła w chłopy.
 
User is online!  PMMini Profile Post #9

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej