Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony « < 3 4 5 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Prasa narodowa o pomocy Żydom,
     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 3.227
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 6/10/2017, 20:01 Quote Post

1. Posty zawierajace agresywne, antagonizujace wypowiedzi dotyczace uzytkownikow beda likwidowane bez wzgledu na zawartosc postu.
2. Posty zawierajace prywatne opinie dotyczace moderatorow lub/i moderowania beda likwidowane bez wzgledu na zawartosc postu.
3. Posty wymienione w punktach 1 & 2 beda uwazane za wymagajace zastosowania sankcji.

Moderator N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #61

     
Archanioł
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.783
Nr użytkownika: 15.241

Gabriel Szala
Zawód: prawnik
 
 
post 6/10/2017, 22:19 Quote Post

Generalnie problematyka prasy narodowej nastręcza trudności. Jak to zauważył któryś z Kolegów była ona niejednolita, także w ramach frakcji (przykładami mogą być właśnie "Szaniec" i "Placówka").
Z drugiej strony należy mieć na uwadze walkę polityczną między różnymi frakcjami państwa podziemnego. Stąd np. w "Warszawskim Dzienniku Narodowym" (gazeta stołecznego okręgu SN - tego samego, do którego należał mec. Stypułkowski) ukazał się w 1942 roku taki tekst.
Rok temu rękoma Niemiec zaczęliśmy zwyciężać sowiecką Rosję. Od paru miesięcy pod ciosami Niemiec znika grożące nam niebezpieczeństwo żydowskie. Dziwnie dobrotliwa Nemezis opiekuje się Polską. Wrogowie jej wyniszczają się sami. I dalej: Dziś jest bardziej niż prawdopodobne, że Polskę wstającą budować będziemy bez niemców, bez moskali i bez żydów. A wszystko co do tego prowadzi, jest dla nas korzystne. Choćby skądinąd było nawet bardzo smutne. To jest jedyna prawda, jaką rozsądnemu Polakowi o wyniszczaniu ludności żydowskiej przez niemców wypowiedzieć wolno
Tekst ten został przedrukowany przez "Wielką Polskę" a skrytykowany przez "Szaniec".
Po powstaniu w getcie "Wielka Polska" opublikowała tekst, w którym naśmiewano się z patetycznego tonu prasy lewicowej i sanacyjnej, negując bohaterstwo powstańców i ich walkę o sprawę polską. W prawicowej prasie wypisywano także głupoty o tym, że powstanie w getcie wywołali spadochroniarze komunistyczni i sowieccy oficerowie.
Zresztą AK też nie pozostawała bez winy. W ogóle nie brano pod uwagę raportów wskazujących na strukturę ŻZW czy ŻOB. Nastawienie Roweckiego do ruchu oporu w getcie było skrajnie negatywne (eufemistycznie określając jego skrajnie antysemicką postawę, w której nie był odosobniony).

Uprasza się moderatora o nie edytowanie oczywistych błędów w pisowni w części zaznaczonej kursywą - to przepisane ze źródeł oryginalne teksty smile.gif

Edit:
ponieważ pojawiły się głosy (poddane moderacji ze strony Neta) ze strony jednego z użytkowników, iż NSZ nie był zinfiltrowany przez Niemców a co najwyżej Brygada Świętokrzyska albo wyłącznie wywiad NSZ uprzejmie wyjaśniam, że organem politycznym NSZ było licząca ok. 40 osób Tymczasowa Rada Polityczna. Natomiast jej egzekutywę stanowiło 8-osobowe prezydium będące swoistym organem naczelnym. W skład tego Prezydium (powołanego w styczniu 1943) wchodzili m.in. Otmar Wawrzkowicz ps. "Oleś" - niemiecki agent - jako kierownik wydziału organizacyjno wychowawczego, Jerzy Olgierd Iłłakowicz - kierownik wydziału finansowego, współpracownik Wawrzkowicza, ewakuowany przez Gestapo z Częstochowy do Wiednia w styczniu 1945 roku, Władysław Marcinkowski ps. "Jaxa" późniejszy zastępca dowódcy Brygady Świętokrzyskiej, którego współdziałał z "Tomem" i "Olesiem" i, co do którego są podejrzenia o współpracę z RSHA - SD. W połowie 1944 kiedy nastąpił kolejny rozłam na prawicy i powstała Rada Polityczna NSZ licząca 4 członków w jej skład weszli Iłłakowicz i Wawrzkowicz. W tym czasie Wawrzkowicz pełnij jednocześnie funkcję zastępcy szefa Oddziału II KG NSZ, którego kierownictwo piastował "Witold" także agent Gestapo smile.gif.

Ten post był edytowany przez Archanioł: 6/10/2017, 22:42
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #62

     
Marlow Charles
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 54
Nr użytkownika: 99.133

Marcin Basinski
 
 
post 7/10/2017, 11:52 Quote Post

QUOTE(Archanioł @ 6/10/2017, 22:19)
Zresztą AK też nie pozostawała bez winy. W ogóle nie brano pod uwagę raportów wskazujących na strukturę ŻZW czy ŻOB. Nastawienie Roweckiego do ruchu oporu w getcie było skrajnie negatywne (eufemistycznie określając jego skrajnie antysemicką postawę, w której nie był odosobniony).


Rowecki antysemitą?
Jak najbardziej tak, a teraz przyjrzyjmy się temu szeroko rozpowszechnionemu "antysemityzmowi":

Frenkel miał dużo szczęścia w swych kontaktach z Ketlingiem, podczas gdy Wilner, starając się pozyskać pomoc AK dla ŻOB-u, nieustannie zmagał się z problemami. Podczas pierwszego spotkania z przedstawicielami Armii został zapytany o członków organizacji, którą reprezentuje. Wyjaśniono mu, że podziemie w getcie, otrzyma pomoc tylko pod warunkiem, że będzie reprezentować wszystkie partie i organizacje tam funkcjonujące. Po zawarciu w listopadzie porozumienia z Bundem i powstaniu komisji nadzorującej działalność ŻOB-u, Wilner mógł im przekazać, iż wszystkie partie są tam reprezentowane. Wymienił nawet rewizjonistów, wiedząc, że ich przedwojenne kontakty z Rządem Polskim były doskonale znane w AK. Znając wrogość akowców do komunistów, Wilner rozważnie pominął ich w składzie ŻOB-u.
Teraz jednak AK postawiło Wilnera wobec nowego dylematu. Przedstawiciele polskiego podziemia, powiedzieli mu, że ich poparcie uwarunkowane jest deklaracją, iż w razie wojny między Polską a Związkiem Radzieckim ŻOB będzie gotowy wystąpić przeciwko Armii Czerwonej. To dość hipotetyczne żądanie, które trudno było w tym czasie traktować poważnie, spowodowało wielkie zdenerwowanie wśród żobowców, którzy nawet wówczas pozostali wierni przedwojennej ideologii. Zamiast potraktować całe zagadnienie jako nieaktualne i powiedzieć akowcom, co tamci chcieli usłyszeć, rozpoczęła się długa i zagmatwań debata. Haszomer Hacair i Poalej Syjon-Lewica twierdziły, iż taka deklaracja będzie zdradą ,, naszych najświętszych ideałów''. Przedstawiciele Bundu odmówili wypowiedzenia się w tej kwestii. Posiedzenie ŻOB-u, zwołane celem ustosunkowania się do polskiego żądania, zakończyło się bez rozstrzygnięcia. Nazajutrz spotkano się ponownie, a Berliński przedstawił pomysł, jak można uwolnić się od dylematu. Zaproponował, by to Żydowski Komitet Narodowy zamiast ŻOB-u przedstawił deklarację, że ,, jako obywatele Polscy jesteśmy zobowiązani do respektowania wszelkich decyzji polskiego rządu''. Następnie Berliński, występując w imieniu Poalej Syjon-Lewicy, oczyścił swoje sumienie wygłaszając następującą mowę:

Drodzy Towarzysze! W razie konfliktu między Związkiem Radzieckim a Polską zrobimy wszystko, aby osłabić obronny potencjał Polski. Nasze miejsce jest w szeregach Armii Czerwonej i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by pomóc jej w odniesieniu zwycięstwa. Październik 1917 roku nauczył nas, że wielu z naszych dzisiejszych przyjaciół stanie się zaciętymi wrogami w decydującej walce o panowanie nad klasą robotniczą. Zjednoczyliśmy się, by walczyć przeciwko niemieckiemu okupantowi, przeciwko masowym likwidacjom w getcie. Nie możemy wykluczyć sytuacji, iż broń zdobyta wspólnym wysiłkiem zostanie użyta w innym celu, kiedy będą decydowały się losy świata i interes klasy robotniczej będzie tego od nas wymagał.

Przedstawiciel Haszomer Hacair kiwał głową na znak aprobaty, reprezentant Budnu milczał. Po przyjęciu deklaracji przez Żydowski Komitet Narodowy AK nie miało już innych politycznych żądań [16]
Generał Stefan Rowecki Grot, ówczesny główny komendant Armii Krajowej sprzeciwiał się dostarczeniu broni do getta. W depeszy z dnia 2 stycznia 1943 roku do emigracyjnego rządu polskiego w Londynie pisał: ,, Żydzi poniewczasie ze wszystkich grupek, również komuniści, zgłaszają się do nas po broń =, jakbyśmy mieli pełne magazyny. Tytułem próby wydałem trochę pistoletów, nie mam pewności, czy w ogóle tę broń użyją. Więcej broni nie dam''.
Celem dalszego wyjaśnienia stanowiska Ketling został postawiony przed sądem wojskowym AK i oskarżony o udzielenie wsparcia Ecel.[17]


[...]Z punktu widzenia ŻOB-u po styczniowych wydarzeniach najważniejszą kwestią stał się zakup broni dla bojowników . Jurka Wilnera wysłano na stronę aryjską, by nawiązał współpracę z AK oraz AL. Na początku kontakty nie przyniosły rezultatów, kiedy jednak dotarły do Warszawy wiadomości o żydowskim oporze, AK wysłało do getta 50 pistoletów, granaty i materiały wybuchowe.


przypisy:
[16] H. Berliński, Zichrojnes (jid. Wspomnienia), Tel Awiw 1971, str 177

[17] Zob. I. Gutman, Żydzi warszawscy, str 274; zob także Archiwum Żabotyńskiego, k7/b-2


cytuję za

Mosze Arens

Flagi nad Gettem. Rzecz o Powstaniu w Getcie Warszawskim.

str 118/19 i 141

Tak właśnie się sprawy miały z tym całym polskim antysemityzmem.
Oczywiście tak "wybitni" historycy jak np D. Libionka, z lubością powołują się na ów "antysemicki" meldunek Grota do Londynu, w wypowiedziach i komentarzach prasowych z lubością przywołują i podkreślają fakt, że cztery z tych dziesięciu pistoletów były niesprawne - ot taka typowa antysemicka złośliwość - tylko tradycyjnie zapominają na przykład zacytować chociażby kazuistykę Berlińskiego, o powołaniu fikcyjnego komitetu nie wspominając również.

Sytuacja ulegnie zmianie w styczniu 43, kiedy to na terenie dojdzie do tzw "małego powstania" , "powstania styczniowego". Co prawda gen Rowecki nadal pozostaje sceptyczny wobec tego środowiska, ale "małe powstanie" przekonało go, że żobowcy zanim doczekają się ukochanej Armii Czerwonej i wraz z nią zaczną budować nowy wspaniały świat, wykorzystają broń przeciwko Niemcom. W lutym do ŻOB-u dotrze kolejne 50 pistoletów i materiały wybuchowe a akowcy szkolą wskazanych bojowców w zakresie chałupniczej produkcji mat. wybuchowych.
Libionka & Co z lubością dodają, że do tych 50 pistoletów nie dostarczono amunicji, choć tym razem, była to nie celowa zagrywka, jak złośliwość w przypadku grudniowej przesyłki, ale zwyczajna niezborność i wynik bałaganu. Za tą dostawą miały iść następne, ale wpadka Wilnera spowoduje czasowe zawieszenie kontaktów pomiędzy ŻOB-em a AK. Potem jest kwiecień 1943.

Tak w dużym skrócie by to wyglądało.
Istnieje oczywiście ŻZW, który nadal z lubością jest marginalizowany przez "fachowców" z Centrum Badań nad Zagładą, lub też przywoływany wtedy kiedy to jest rzeczonym ekspertom na rękę. Dla przykładu, na wiosnę 1941 arsenał ŻZW dzięki AK, które wiedząc , jak pisze Kałmen Mendelson w "Historii powstania ŻZW" (Kronika, 2 V 1970) :[...] o nowych licznych zgłoszeniach ochotników do ŻZW oraz pragnąc wykorzystać możliwość jeszcze dość swobodnego transportu do dzielnicy żydowskiej, przekazało wtedy do getta 2kb, 2 kbk, 2 pm, 10 pistoletów i kilkadziesiąt granatów.
Wiosną 1941, podkreślam raz jeszcze. ŻZW nie miał problemów z tym polskim antysemityzmem, bo też nie miał oporów przed złożeniem przysięgi, w której zobowiązywał się do bycia wiernym wobec Armii Polskiej i wobec Państwa Polskiego.


QUOTE(Archanioł @ 6/10/2017, 22:19)

Edit:
ponieważ pojawiły się głosy (poddane moderacji ze strony Neta) ze strony jednego z użytkowników, iż NSZ nie był zinfiltrowany przez Niemców a co najwyżej Brygada Świętokrzyska albo wyłącznie wywiad NSZ uprzejmie wyjaśniam, że organem politycznym NSZ było licząca ok. 40 osób Tymczasowa Rada Polityczna. Natomiast jej egzekutywę stanowiło 8-osobowe prezydium będące swoistym organem naczelnym. W skład tego Prezydium (powołanego w styczniu 1943) wchodzili m.in.  Otmar Wawrzkowicz ps. "Oleś" - niemiecki agent - jako kierownik wydziału organizacyjno wychowawczego,  Jerzy Olgierd Iłłakowicz - kierownik wydziału finansowego, współpracownik Wawrzkowicza, ewakuowany przez Gestapo z Częstochowy do Wiednia w styczniu 1945 roku,  Władysław Marcinkowski ps. "Jaxa" późniejszy zastępca dowódcy Brygady Świętokrzyskiej, którego współdziałał z "Tomem" i "Olesiem" i, co do którego są podejrzenia o współpracę z RSHA - SD. W połowie 1944 kiedy nastąpił kolejny rozłam na prawicy i powstała Rada Polityczna NSZ licząca 4 członków w jej skład weszli Iłłakowicz i Wawrzkowicz. W tym czasie Wawrzkowicz pełnij jednocześnie funkcję zastępcy szefa Oddziału II KG NSZ, którego kierownictwo piastował "Witold" także agent Gestapo smile.gif.
*


Bajkopisarstwo Borodzieja, czy też radosną twórczość Skwarka lub Nazarewicza, to możesz cytować dzieciom lub wnukom na dobranoc.
I jeszcze jedno: śmiem twierdzić, że nawet tego Borodzieja, na oczy nie widziałeś, cytujesz po prostu fragment, który tu na tym forum został przez kogoś innego, dokładnie w takiej formie zacytowany, oczywiście pomijając fakt, że również tu na tym forum jego bajkopisarstwo zostało obnażone.

Ten post był edytowany przez Marlow Charles: 7/10/2017, 12:27
 
User is offline  PMMini Profile Post #63

     
Archanioł
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.783
Nr użytkownika: 15.241

Gabriel Szala
Zawód: prawnik
 
 
post 7/10/2017, 21:49 Quote Post

1. Po pierwsze - nikt nie twierdził, że ŻOB nie był lewicowy,
2. Po drugie - ŻOB kontaktował się jedynie z Wolińskim, z dowództwem AK kontaktował się ŻKN. Żądanie Roweckiego przedstawiono ŻKN, a odpowiedział w osobistym liście Anielewicz.
3. Nie przedstawiciele polskiego podziemna żądali deklaracji a gen. Rowecki, wbrew wyraźnemu rozkazowi NW.
4. Akurat żądanie Roweckiego w listopadzie 1942 roku sensu nie miało - stosunki polsko - sowieckie były trudne, ale pozostawaliśmy sojusznikami, faktyczie natomiast mogło uzasadniać odmowę wydania broni, gdyż nikt w kierownictwie AK nie wierzył, aby Żydzi powstanie wywołali. Dozbrajanie ŻZW nie spowodowało jakiś wystąpień z bronią przez tę organizację. Stąd przekazano początkowo 10 pistoletów i rewolwerów.
5. Bund nie należał do ŻKN, a do ŻOB przyłączyła się jedynie jego organizacja młodzieżowa. Trudno więc aby jego przedstawiciel zabierał głos.
6. Berliński był członkiem marksistowskiej PS - Lewica smile.gif Wiadome było jego stanowisko od lat 20-tych.
7. Żydowski Związek Wojskowy nie był dozbrajany przez AK. W 1941 roku AK nie istniało. Dozbrajał ich ZW, a później KB (notabene ŻZW nie składał deklaracji lojalnościowej). W 1943 roku znacznej pomocy udzielił PLAN II.

QUOTE
Bajkopisarstwo Borodzieja, czy też radosną twórczość Skwarka lub Nazarewicza, to możesz cytować dzieciom lub wnukom na dobranoc.
I jeszcze jedno: śmiem twierdzić, że nawet tego Borodzieja, na oczy nie widziałeś, cytujesz po prostu fragment, który tu na tym forum został przez kogoś innego, dokładnie w takiej formie zacytowany, oczywiście pomijając fakt, że również tu na tym forum jego bajkopisarstwo zostało obnażone.


Archiwalia RSHA - SD nie kłamią smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #64

5 Strony « < 3 4 5 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej