Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
56 Strony « < 54 55 56 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Zamach na JFK, Kto stał za tym zabójstwem?
 
Zamach na JFK
CIA [ 157 ]  [44.48%]
Kubańczycy [ 21 ]  [5.95%]
Rosjanie [ 48 ]  [13.60%]
mafia [ 35 ]  [9.92%]
Oswald działał sam [ 34 ]  [9.63%]
inni [ 58 ]  [16.43%]
Suma głosów: 353
Goście nie mogą głosować 
     
as81
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 81
Nr użytkownika: 57.202

 
 
post 30/05/2017, 19:31 Quote Post

Najlepszych amerykańskich prezydentów rozliczało się z trochę więcej jak z tysiąca dni prezydentury. Zamordowano go w momencie kiedy zaczął mieszać szyki, tym którzy dziś zakulisowo mają realną władzę nad tym pięknie urządzonym światem. wink.gif Cała reszta przez ciebie wspomniana jest mi doskonale znana, szczerze mówiąc jego prywatne dokonania niewiele mnie interesują. 11110 na dobry początek zostało zmienione, ale ty już tego nie zmienisz. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #826

     
Mca
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 183
Nr użytkownika: 81.938

Adrian Hyz
Zawód: student
 
 
post 30/05/2017, 20:11 Quote Post

QUOTE(as81 @ 30/05/2017, 19:31)
Najlepszych amerykańskich prezydentów rozliczało się z trochę więcej jak z tysiąca dni prezydentury. Zamordowano go w momencie kiedy zaczął mieszać szyki, tym którzy dziś zakulisowo mają realną władzę nad tym pięknie urządzonym światem. wink.gif Cała reszta przez ciebie wspomniana jest mi doskonale znana, szczerze mówiąc jego prywatne dokonania niewiele mnie interesują. 11110 na dobry początek zostało zmienione, ale ty już tego nie zmienisz. smile.gif
*




11110 - stary bezsensowny argument wielbicieli spisku. Jeszcze nie zapomnij dodać, że to na pewno jakiś żyd zaproponował i wydał wyrok na JFK.

Oczywiście, najlepszym i najbardziej racjonalnym według Ciebie sposobem na zmianę niewygodnego prezydenta było po prostu zabicie go ot tak w biały dzień na oczach obywateli. Posłużenie się rozumiem kim w tym celu? Oswaldem, czy innym strzelcem? Jest to NIELOGICZNE! Wybory się zbliżały, więc łatwiej byłoby go zwyczajnie skompromitować w oczach Amerykanów, a nie robić z niego męczennika.


QUOTE(as81)
szczerze mówiąc jego prywatne dokonania niewiele mnie interesują.


Ciebie może nie, ale jesli ktoś ma zamiar obalić władcę lub prezydenta, to każdy szczegół i każda wpadka tym bardziej prywatna i wywołująca oburzenie wśród społeczeństwa jest na wagę złota, bo zawsze można to wykorzystać i wzbudzić w społeczeństwie niesmak. Co jak nie media rządzą opinią społeczną?


Zamiast układać jakieś dziwne teorie spiskowe, co jest przyjemne, zgadzam się, to powinieneś sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie - po co interesujesz się to sprawą?. Sam kiedyś myślałem że to był spisek i wtedy ten temat był dla mnie o wiele ciekawszy, bo wyobraźnia działała na każdym kroku myśląc o tej sprawie. Pytanie czego szukasz badając tą sprawę - przyjemności (bo coś według Ciebie wielkiego jest do odkrycia), czy prawdy?

Jeśli przyjemności, to pisz i układaj śmiało. Może to będzie nawet zabawne bo wyobraźnia ludzi bywa nieraz narzędziem do rozśmieszania.

Ale jeśli interesuje Cię prawda w tej sprawie. to radziłbym Ci skupić się na samym zamachu; poznać najpierw dowody, zeznania świadków, fizyczne i medyczne dowody wskazujące na taki a nie inny przebieg wydarzeń, etc. Najpierw poznaj okoliczności i to na co i na kogo (jako winnego) one wskazują, a dopiero później snuj możliwe teorie - spiskowe czy też nie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #827

     
as81
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 81
Nr użytkownika: 57.202

 
 
post 30/05/2017, 21:12 Quote Post

QUOTE(Mca @ 30/05/2017, 20:11)
Wybory się zbliżały, więc łatwiej byłoby go zwyczajnie skompromitować w oczach Amerykanów, a nie robić z niego męczennika. Jesli ktoś ma zamiar obalić władcę lub prezydenta, to każdy szczegół i każda wpadka tym bardziej prywatna i wywołująca oburzenie wśród społeczeństwa jest na wagę złota, bo zawsze można to wykorzystać i wzbudzić w społeczeństwie niesmak. Co jak nie media rządzą opinią społeczną?
*


Pewnie nie wiesz geniuszu, ale do dzisiaj w stanach jest takie powiedzenie "to nie lata sześćdziesiąte że nie pamięta się z kim się spało". Myślisz że tak tylko on. rolleyes.gif Co do jego stanu zdrowia, to też nie było takie proste, JFK trzymał "za mordę" ten sekret. A reszty twojego postu, nie będę komentować.
 
User is offline  PMMini Profile Post #828

     
Mca
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 183
Nr użytkownika: 81.938

Adrian Hyz
Zawód: student
 
 
post 31/05/2017, 10:42 Quote Post

QUOTE(as81 @ 30/05/2017, 21:12)
Pewnie nie wiesz geniuszu, ale do dzisiaj w stanach jest takie powiedzenie "to nie lata sześćdziesiąte że nie pamięta się z kim się spało". Myślisz że tak tylko on.  rolleyes.gif Co do jego stanu zdrowia, to też nie było takie proste, JFK trzymał "za mordę" ten sekret. A reszty twojego postu, nie będę komentować.
*




Właśnie widzę jak bardzo trzymał za mordę, ON SAM - JFK dbał o to, aby to był jego tylko sekret. Nawet Hoover wiedział o jego romansach, Judith Campbell wiedziała, Marilyn Monroe wiedziała i wiele innych kobiet. Ale powiesz przecież, że kobietom zawsze można zaufać szczególnie jak się ma ich kilkanaście na raz. Mafia również o tym wiedziała. Cały świat dowiedział się o jego problemach ze zdrowiem (jednym z wielu problemów zdrowotnych), gdy JFK niestety, ale po pierwszym ze strzałów, który go trafił pozostał w takiej pozycji (ze względu na gorset który nosił), że ułatwiło to Oswaldowi "Dobicie go" strzałem w głowę.

Czyli mam rozumieć, że owi spiskowcy i wydający wyrok na JFK wiedzieli jak i byli na tyle przebiegli, aby zorganizować i zrealizować zamach na prezydenta USA, że dzisiaj nikt nie wie kto go zabił i nie znamy ich tożsamości. Niestety byli jednak na tyle niekompetentni, aby zdobyć informację na temat jego życia prywatnego, którymi posłużyliby się w celu "Pozbycia się" JFK w czasie zbliżających się wyborów, zwyczajnie rozpuszczając te informacje w mediach aby społeczeństwo się dowiedziało i poznało o nim niezbyt przyjemną prawdę. Zaoszczędziliby wiele ryzyka związanego z dokonaniem bezpośredniego zamachu na prezydenta, no ale - zawsze możesz powiedzieć, że owi nieznani do dzisiaj spiskowcy po prostu lubili przemoc i ich pasją było zabijanie i patrzenie na to jak ktoś umiera, czego wyrazem jest śmierć prezydenta najpotężniejszego wówczas kraju na świecie.



QUOTE(as81)
A reszty twojego postu, nie będę komentować.



Nie rób tego, proszę Cię - NIE RÓB TEGO! Po co masz komentować takie głupie rady z mojej strony, czyli rady takie jak - poznanie okoliczności zamachu i związane z nim dowody. Nie czyń tego. To z pewnością oddaliłoby Cię od poznania prawdy, bo co okoliczności zamachu mogą Ci powiedzieć o WIELKIM spisku WIELKICH spiskowców?

Życzę powodzenia w układaniu teorii spiskowych i spełnianiu się w swojej pasji.

Ten post był edytowany przez Mca: 31/05/2017, 10:49
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #829

     
adinus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 222
Nr użytkownika: 83.368

 
 
post 31/05/2017, 11:38 Quote Post

Podobnie rzecz miała się w przypadku Maxa Jacobsona który podawał Kennedy'emu amfetaminę.Co prawda w chwili śmierci wiedziała o tym wąską grupa(przeważnie gwiazdy show-biznesu)ale sądzę że przed drugą kadencją ktoś mógłby to wydostać z tego "wąskiego" grona a w takim przypadku zestawienie prezydent-narkotyki być może "zatrząsnęło by wrota" na drugą kadencję.

Ten post był edytowany przez adinus: 31/05/2017, 11:40
 
User is online!  PMMini Profile Post #830

     
france gall
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 5
Nr użytkownika: 73.444

 
 
post 7/06/2017, 12:06 Quote Post

Panowie

Czy moglibyście przybliżyć rolę de Mohrenschildta?? Czy generalnie można zaryzykować tezę, iż w jakiś sposób był zamieszany w zamach?? Wpływał na Oswalda? Był jakimś łącznikiem? Facet zdaje się był zaangażowany w pracę dla kilku wywiadów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #831

     
adinus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 222
Nr użytkownika: 83.368

 
 
post 7/06/2017, 18:36 Quote Post

QUOTE(france gall @ 7/06/2017, 12:06)
Panowie

Czy moglibyście przybliżyć rolę de Mohrenschildta?? Czy generalnie można zaryzykować tezę, iż w jakiś sposób był zamieszany w zamach?? Wpływał na Oswalda? Był jakimś łącznikiem? Facet zdaje się był zaangażowany w pracę dla kilku wywiadów.
*




Polecam książkę Antoniego J. Wręgi "PRL w Dallas".Znajduje się tam "notka biograficzna" George'a de Mohrenschildt'a jak i większość jego zeznań przed komisją Warrena.Można się oprzeć interpretacji autora lub po przeczytaniu książki "pokopać" w zeznaniach,raportach i wyrobić własną opinię.

Ten post był edytowany przez adinus: 7/06/2017, 18:38
 
User is online!  PMMini Profile Post #832

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.621
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 13/06/2017, 14:16 Quote Post

Na NG oglądałem program o tym jakie jaja były po śmierci JFKeja, jak szybko vice postanowił zostać zaprzysiężonym , jeszcze na pokładzie AF-1, jak komisja Warrena pracowała na niepełnych danych a badacze dowodzili że na bank był drugi strzelec. Czy ktoś z Was mógłby wskazać jak jest z tym zamachem ostatecznie? Czy był 1 strzelec ( jak dowodził film z Viasat History gdzie wskazywali na możliwość zabicia Prezydenta przez Oswalda) czy jednak było ich dwóch a Oswald robił za kozła ofiarnego?
Hmmm.... nie znam się na tyle aby to rozstrzygnąć a znowuż zbytnie grzebanie w szczegółach zaciemnia obraz.
Muszę też przyznać rację że w latach 60-tych kwestie obyczajowe miały fundamentalne znaczenie i wystarczyło je obnażyć aby kompletnie zdyskredytować jakiegokolwiek urzędnika publicznego w tym Prezydenta USA.

Ten post był edytowany przez Kamaz73: 13/06/2017, 14:18
 
User is offline  PMMini Profile Post #833

     
Mca
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 183
Nr użytkownika: 81.938

Adrian Hyz
Zawód: student
 
 
post 14/06/2017, 11:38 Quote Post

QUOTE(Kamaz73 @ 13/06/2017, 14:16)
Na NG oglądałem program o tym jakie jaja były po śmierci JFKeja, jak szybko vice postanowił zostać zaprzysiężonym , jeszcze na pokładzie AF-1,


Nic chyba w tym dziwnego w tak szybkim działaniu i niedopuszczeniu do powstania chaosu po utracie przywódcy wówczas najpotężniejszego państwa na świecie (i nadal najpotężniejszego państwa?)



QUOTE
jak komisja Warrena pracowała na niepełnych danych a badacze dowodzili że na bank był drugi strzelec. Czy ktoś z Was mógłby wskazać jak jest z tym zamachem ostatecznie?


Komisja pracowała na danych, badacze również, ale niestety jak w przypadku Grodena, czy Marka Lane'a dowody były często przeinaczane i naginane. Niestety ale takie przypadki jak zeznania świadków i ich znaczenie (czyli np. miejsca skąd padły strzały), czy wadliwy opis siedzeń, który zapoczątkował serię spiskowych teorii o "Magic Bullet" to nie wina Komisji Warrena, lecz jej krytyków, którzy w swojej ambicji dążąc do poznania prawdy niestety ale świadomie czy też nie - nie skupili się do końca na dowodach i na obiektywnej ocenie wszystkich okoliczności. Przykład tego mamy kilkanaście postów wcześniej, gdzie pewna osoba prezentuje trajketorię pocisku i rysunek, jakoby był on dziełem Komisji, co jednoznacznie stwierdza o jej pomyłce. Naprawdę rysunek pochodził z książki Roberta Grodena "High Treason", a Komisja nigdy nie przedstawiała tak przedstawionej i opisanej trajektorii.



QUOTE
Czy był 1 strzelec ( jak dowodził film z Viasat History gdzie wskazywali na możliwość zabicia Prezydenta przez Oswalda) czy jednak było ich dwóch a Oswald robił za kozła ofiarnego?


W dotychczasowej dyskusji chciałem udowodnić i również poprzez rozwijanie swojej wiedzy przekonać osoby tym tematem zainteresowane, że strzały padły z jednego miejsca, oddane z jednej broni przez jednego człowieka. To podstawowe założenie. Następnym jest to, że to Oswald był owym strzelcem i strzałów było 3. Kolejne założenie - strzały padły na klatkach 160 - 224 - 313 filmu Zaprudera, pierwszy był niecelny, drugi trafił równocześnie prezydenta i gubernatora, a trzeci był strzałem śmiertelnym i trafił w głowę prezydenta. To podstawowe fakty i argumenty, którymi się posłużyłem w całej tej dyskusji i myślę, że są na tyle przekonujące, że można je zaakceptować.

Natomiast jeśli zadać pytanie: "Czy Oswalda działał sam, czy może ktoś mu pomagał, albo zlecił zamach?" Moim zdaniem na 99% można to wykluczyć. Napisałem mniej więcej na początku tej dyskusji:


W poście z 2/02/2014 napisałem:

Ja uważam że na 99% nie było spisku na życie JFK. Ale co Wy na to że istniał spisek na życie JFK, ale Lee był szybszy i ten samotnik sam zabił JFK, bo chciał zaistnieć. Byłoby to na rękę innym. Ale to tylko moja teoria, wymyślona całkiem niedawno, gdyż zastanawiałem się jak można pogodzić wielbicieli spisku i obrońców WC.
Zawsze jest takie prawdopodobieństwo, ale mając dowody na winę zamachowca, nie mającego powiązań z jakąkolwiek grupą przestępczą, to nie można tak po prostu wyciągać pochopnych wniosków i twierdzić że ktoś tam miał powód i jedynym rozwiązaniem jest zlikwidowanie kogoś.

A co dopiero kiedy mówimy o prezydencie USA. Czy w USA rzeczywiście tak załatwia się sprawy? Coś nie pójdzie po myśli pewnej grupy osób, do wyborów niedaleko, więc łatwiej będzie zorganizować spisek (zgodzicie się ze mną na WIELKĄ skalę) niż ośmieszyć go i skompromitować aby powiedzmy. . . przegrał wybory.

A jeśli już rozważamy możliwość że ktoś inny strzelał z TSBD, to oznacza że dobrnęliśmy do takiego punktu w naszym „śledztwie?” że prędzej czy później myślę że zgodzicie się ze mną że Oswald był jedynym zamachowcem, a następnie przyjdzie następna część, czyli jak udowodnić że Oswald któregoś pięknego dnia nie odbył rozmowy z jakąś osobą, której zależało na śmierci JFK i Oswald zgodził się na zabicie prezydenta bez względu na cenę. Już mam dziesiątki myśli o podstawowych dowodach zaprzeczających takiemu wydarzeniu jak i o logice działania owego zleceniodawcy, ale sądzę że jest wiele osób, która zdecydowałaby się uwierzyć i w taką teorię.



Nie sądzę, że Lee miał z zewnątrz jakąś pomoc. Świadczy o tym przede wszystkim jego zatrudnienie w TSBD dzięki jego sąsiadce na długo przed ustaleniem trasy przejazdu, która znalazła się pod oknami jego miejsca pracy. Jak dla mnie - zbieg okoliczności. Niestety, ale takie sytuacje zdarzają się często i czasem trudno niektórym ludziom je po prostu zaakceptować takimi jakie są w rzeczywistości - ale z drugiej strony to dobrze. Ich dalszy wysiłek prędzej czy później może albo tą prawdę potwierdzić, albo odkryć nowe fakty. Co do jednego nie mam wątpliwości - Oswald zabił Kennedy'ego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #834

     
adinus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 222
Nr użytkownika: 83.368

 
 
post 14/06/2017, 15:29 Quote Post

Mca jak oceniasz list z grudnia 1963r. Pedro Guttiereza do Lyndona Johnsona i późniejsze jego zeznania po kilkunastu latach?Również ciekaw jestem jak zapatrujesz się na teczki o nazwie "Oswaldo-Kennedy" które rzekomo istniały?
Czy nie uważasz że sprawa Meksyku i pobytu tam Oswalda za szybko została zakończona przez komisję?

Ten post był edytowany przez adinus: 14/06/2017, 23:18
 
User is online!  PMMini Profile Post #835

     
as81
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 81
Nr użytkownika: 57.202

 
 
post 14/06/2017, 21:10 Quote Post

QUOTE(Kamaz73 @ 13/06/2017, 14:16)
Muszę też przyznać rację że w latach 60-tych kwestie obyczajowe miały fundamentalne znaczenie i wystarczyło je obnażyć aby kompletnie zdyskredytować jakiegokolwiek urzędnika publicznego w tym Prezydenta USA.
*


Taa? To powiem ci że Lyndon Baines Johnson, 36 prezydent Stanów zjednoczonych miał nieślubnego syna z tą panią. https://en.wikipedia.org/wiki/Madeleine_Duncan_Brown Co było tajemnicą publiczną.
 
User is offline  PMMini Profile Post #836

     
as81
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 81
Nr użytkownika: 57.202

 
 
post 14/06/2017, 21:41 Quote Post

QUOTE(adinus @ 31/05/2017, 11:38)
Podobnie rzecz miała się w przypadku Maxa Jacobsona który podawał Kennedy'emu amfetaminę.Co prawda w chwili śmierci wiedziała o tym wąską grupa(przeważnie gwiazdy show-biznesu)ale sądzę że przed drugą kadencją ktoś mógłby to wydostać z tego "wąskiego" grona a w takim przypadku zestawienie prezydent-narkotyki być może "zatrząsnęło by wrota" na drugą kadencję.
*


Taa, no i kto by mu uwierzył? Kiedy ta pani https://en.wikipedia.org/wiki/India_Edwards w trakcie kampanii prezydenckiej 1960 roku wspomniała że JFK ma problemy z chorobą addisona i nalegała żeby powiadomić o tym prasę, Kennedy zaprzeczył i ludzie uwierzyli. Na temat wypowiedziało się kilku jego lekarzy którzy stwierdzili że jest całkiem zdrowy. Nie sądzę żeby ktokolwiek chciał się kopać z tym koniem. Przeważnie konie które nie mogą dalej brać udziału w wyścigach często są zabijane.
 
User is offline  PMMini Profile Post #837

     
adinus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 222
Nr użytkownika: 83.368

 
 
post 14/06/2017, 21:47 Quote Post

W walce z chorobą wyszedł by na bohatera.Pamiętajmy...CHOROBA(jakąkolwiek by była) i walka z nią po dziś dzień wzbudza powszechny szacunek a zdradzanie jakby nie patrzeć ulubienicy Ameryki jaką niewątpliwe była Jackie Kennedy może zaszkodzić....do tego..słyszał ktoś aby amfetamina pomagała na chorobę Addisona?Chyba nie.

Ten post był edytowany przez adinus: 14/06/2017, 22:04
 
User is online!  PMMini Profile Post #838

     
adinus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 222
Nr użytkownika: 83.368

 
 
post 28/06/2017, 10:05 Quote Post

Chciałbym gorąco polecić serial dokumentalny "Kto zabił Kennedy'ego?" Z roku 2017.Dokument opiera się na oficjalnych raportach jak i dodatkowo na ponad milionie akt dotyczących zamachu odtajnionych w latach 2014-2017.Kilka miesięcy temu pisałem o Mexico City i temat ten powielałem...jak się okazuje skuteczność w temacie miałem dobrą.Serial może zawieść tych którzy są przekonani że nikt poza Oswaldem nie wiedział o planowanym zamachu.

Trailer

https://m.youtube.com/watch?v=hPDWAVM3dGc

Ten post był edytowany przez adinus: 28/06/2017, 10:15
 
User is online!  PMMini Profile Post #839

56 Strony « < 54 55 56 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej