Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ HISTORIA FILOZOFII _ Mózg w naczyniu

Napisany przez: Reaction 30/11/2017, 21:36

Czytałem stare tematy na forum i w jednym z nich znalazłem post Salvuska, którego część dotyczyła mózgu w naczyniu. Jednak nie mogę do końca zrozumieć, jak Putman chciał za jego pomocą obalić sceptycyzm. Przecież potencjalny twórca symulacji mógł specjalnie stworzyć takie warunki, żeby pojawiło się przypuszczenie (nie pewność), że tak naprawdę jestem mózgiem w naczyniu.

https://www.poema.art.pl/publikacja/44182-mozgi-w-naczyniu-hilarego-putnama-a-wittgensteina-gry-jezykowe - średnia strona, ale nie mogę znaleźć nic lepszego w formie linku. Istnieją tylko pdf-y.

Napisany przez: Julius I 8/12/2017, 3:25

Myślę, że kluczem jest tutaj zrozumienie filozoficznych poglądów Putmana i potraktowanie "mózgu w naczyniu" nie tylko jako jakiejś konstrukcji obalającej sceptycyzm, ale jako metafory samego sceptycyzmu.

Nie czuję się kompetentny, żeby opisać tu sceptycyzm w całej jego krasie, wszak pojęcie to jest wieloznaczne. W ogólności powinno wystarczyć sprowadzenie sceptycyzmu do takiego oto wniosku (oczywiście w rozumieniu Putmana): istnieje jedynie treść naszej świadomości, mamy dostęp jedynie do naszego świata wewnętrznego, wrażeń itd.

W skrócie: możemy wiernie oddać jedynie treść naszego doświadczenia wewnętrznego, ale przejście do głoszenia sądów dotyczących świata zewnętrznego jest nieuprawnione.

Tedy nie powinno nikogo dziwić, że Putman posłużył się metaforą sceptycyzmu. Mózg w naczyniu jest odgrodzony od świata zewnętrznego, za to podłączony do czegoś co go stymuluje, wywołując wrażenia, treści świadomości identyczne jakbyśmy obcowali ze światem zewnętrznym. Istny świat pozorów

Teraz załóżmy, że osoba X mówi: "jestem mózgiem w naczyniu"

Aby takie zdanie posiadało wartość logiczną (prawdę lub fałsz) musi zachodzić relacja semantyczna. A trzeba pamiętać, że Putnam był zwolennikiem poglądu filozoficznego zwanego realizmem (wewnętrznym), a więc uznawał świat zewnętrzny za realnie istniejący. Teraz odnosząc powyższe zdanie Xa do świata rzeczywistego stwierdzamy fałsz ponieważ w świecie rzeczywistym coś takiego jak mózgi w naczyniach nie istnieją.

Ktoś mógłby jednak powiedzieć, że przejście od mózgu w naczyniu (ze świata pozorów) do świata rzeczywistego jest nieuprawnione, gdyż... to właśnie głosi sceptycyzm. Putman natomiast mówi tak, że skoro zdania "jestem mózgiem w naczyniu" nie można odnieść nawet do świata pozorów to nie możemy stwierdzić czy nasz mózg jest do czegoś podłączony lub ktoś w jakiś tajemniczy sposób oddziałuje na niego. Możemy jedynie domniemywać, że nasz mózg znajduje się w naczyniu. A skoro nie możemy powyższego zdania odnieść nawet do mózgu w naczyniu jako świata pozorów, a jedynie domniemywamy że taki świat istnieje, wtedy zdanie "jestem mózgiem w naczyniu" nie może być prawdą.

Trzeba pamiętać, że o ile argument Putmana podważa tzw. radykalnym sceptycyzm to w przypadku sceptycyzmu umiarkowanego (który nie wyklucza istnienia świata zewnętrznego, a jedynie wiedzę pewną o nim) zostaje mocno osłabiony.

Napisany przez: Reaction 9/12/2017, 17:27

A jak dana osoba mówi: "Nie mogę wykluczyć, że jestem mózgiem w naczyniu" to chyba argumentacja Putmana też chyba jest błędna.

Napisany przez: Julius I 11/12/2017, 2:38

"Nie mogę wykluczyć" znaczy "jest możliwe", co nie oznacza "jest konieczne, że jestem mózgiem w naczyniu". Ale masz rację, że samego myślenia o mózgu w naczyniu nie można obalić. Ale nie można też obalić myślenia o istnieniu rzeczy sprzecznych.

Załóżmy jeszcze raz, że jestem mózgiem w naczyniu. I wypowiadam zdanie Jestem mózgiem w naczyniu. Moje słowa odnoszą się wówczas do świata pozorów. A zatem jestem mózgiem w naczyniu w świecie pozorów. Czyli zdanie Jestem mózgiem w naczyniu nie odnosi się do świata rzeczywistego, a do świata pozorów. A przecież chcemy mówić o świecie rzeczywistym, a nie o świecie pozorów, prawda? smile.gif
Zatem zdanie Jestem mózgiem w naczyniu przy założeniu, że nim faktycznie jestem, nie może być prawdziwe. W świecie fałszu każdy mówi fałszywie.
Jest to świetna metafora pokazująca jak sceptycyzm sam popada w sprzeczność (cały czas mówimy o tym skrajnym sceptycyzmie).







Napisany przez: Reaction 17/12/2017, 20:08

Chyba zrozumiałem. Wydaje mi się, że żaden szanujący się sceptyk nie powie zdania "Jestem mózgiem w naczyniu", bo to oznaczałoby, że ma pewność. Sceptyk raczej powiedziałby: "Jest możliwe, że jestem mózgiem w naczyniu i jest możliwe, że nasz świat jest realny" albo "Nie jest konieczne, żeby nasz świat był "prawdziwy"".

Napisany przez: Julius I 19/12/2017, 17:36

Zgodnie z klasycznym stanowiskiem sceptycy "stosownie do tego, co im się wydaje, donoszą wiernie" (Sekstus Empiryk). A zatem nie kwestionują danych zmysłowych czy doświadczeń wewnętrznych tylko to co jest poza nimi. Innymi słowy treść poznania jest bezsporna, ale przejście do rzeczywistych stanów rzeczy jest nieuprawnione. Stąd teza, że świat zewnętrzny może być iluzją. Błąd sceptyków polega jednak na tym, że głosząc twierdzenia negatywne, nie dają nic pozytywnego. Jak bowiem odróżnić iluzję od rzeczywistych stanów rzeczy? Nie podają żadnego kryterium prowadzącego do prawdy sami zaś krytykując kryteria wysuwane przez filozofów. W ten sposób sami popadają w sprzeczność, ponieważ nie mogą udowodnić werydyczności własnego kryterium.
Na powyższe uwagi sceptycy odpowiadają, że ich zastrzeżenia dotyczą jedynie wiedzy. Innymi słowy żadna wiedza o świecie nie jest pewna. I jest to słuszny argument. Tylko, że w dzisiejszych czasach mało kto traktuje wiedzę jako coś pewnego, niezmiennego. Historia pokazała, że wyniki naukowe mogą przynieść zaskakujące rezultaty. Argument sceptyków zostaje tedy osłabiony jeśli potraktujemy wiedzę jako domniemanie prawdziwości, a nie jako prawdę niepowątpiewalną.


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)