Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
93 Strony « < 91 92 93 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Donald Trump, 45 prezydent USA
     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 3.193
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 18/09/2017, 12:54 Quote Post

Phouty:
QUOTE
Darth Stalinie, prosze przeczytaj uwaznie drugie zdanie, ktore napisalem w moim poscie numer 1372.
A rozwinieciem tej mysli jest trzeci akapit mojej wypowiedzi w tym samym poscie.

Czy to jest to zdanie ?
Rozumiem Twoje "rozterki" i wytykanie niesprawiedliwosci dziejacych sie w Arabii Saudyjskiej, jednakze zwroc uwage na "drobny" fakt, ze zadna z amerykanskich administracji w okresie po 2001 roku (a takze przed 9/11) nie uwazala tego kraju za wroga, a wrecz odwrotnie, prezydent Trump mocno zaciesnil stosunki z tym krajem. Dowodem moze byc, ze AS byla pierwszym krajem, ktory zostal odwiedzony przez obecnego prezydenta. W wyniku tej wizyty bardzo mocno zaciesniono wspolprace w bardzo wielu dziedzinach.

Nie ma sensu ukrywac, ze cieple, a ostatnio bardzo cieple stosunki pomiedzy ekipa Prezydenta Trumpa a rezymem w Rijad sa oczywistym zrodlem zdziwienia. W kontekscie wydarzen 9/11 zdziwienie to nie jest czyms zaskakujacym (Fifteen of the men were from Saudi Arabia, two from the United Arab Emirates, one from Egypt, and one from Lebanon - English Wiki).
Oprocz powszechnie znanego aspektu ogromnych zamowien na sprzet wojskowy, znacznie wazniejsza jest dynamiczna sytuacja geopolityczna regionu Zatoki Perskiej i Bliskiego Wschodu ktora wymaga podejmowania przez Bialy Dom decyzji politycznych ktore dla postronnego widza moga stac w sprzecznosci z popularnymi odczuciami. Jedno jest stuprocentowo pewne: administracja USA ni stad ni zowad nie zakochala sie w facetach z recznikami na glowie, tak samo jak nie zakochala sie w Polsce po warszawskiej wizycie Donalda. Za kazdym posunieciem kryje sie kompleksowa gra polityczna o ktorej w 90 procentach nie mamy ani pojecia ani nawet szansy na pojecie. Te male wycinki informacji ktore Bialy Dom rzuca "na pozarcie" sa tylko malymi wycinkami. Niektorzy z nas, z racji pewnych koneksji z niektorymi sektorami gospodarki moga wiedziec nieco wiecej ale nie po to maja security clearance aby gadac. O wielu sprawach (ale tez na pewno nie o wszystkich) dowiadujemy sie po latach. Amerykanie maja tendencje do mielenia ozorem na lewo i prawo, ale to tylko pozory. Znacie sprawe Venona ? Dopiero po 50 latach niektore aspekty tej sprawy zostaly odtajnione. Niektore.
Na pewno niektorzy zglosza zastrzezenie: no tak, 16 lat temu zginelo prawie 3000 osob a dzisiaj Waszyngton romansuje z tymi "Arabami". Nie czarujmy sie. Od dziesiatkow lat amerykanska polityka globalna placi ofiarami. To cena za bycie supermocarstwem. Ilez to razy Phouty w jego barwnych opisach mowil o american way of life ? Nie wyjasnil jednak przejrzyscie, ze ta way of life kosztuje i ze ten amerykanski paszport w portfelu nie jest przepustka do ciaglej balangi.
Gajusz jest zdania, ze Jeżeli dalej twierdzisz że dlatego ich obywatele nie sa objeci zakazem wjazdu do USA, poniewaz nie stanowia oni zadnego zagrozenia dla porzadku publicznego Ameryki to zyjesz oderwany od rzeczywistości.. Czy ta konkluzja nie jest zbyt pochopna ? Jak w takim razie nazwac polityke niektorych panstw, organizacji i przywodcow europejskich ktorych decyzje doprowadzily do sytuacji w ktorej dziesiatki tysiecy kompletnie nieudokumentowanych imigrantow bez jakiegokolwiek problemu znalazlo sie na terytorium Unii ? I nie uzywajmy kontrargumentu w stylu: a przeciez latynosi przeplywaja Rio Grande w nocy tysiacami - bo jak do tej pory nie slyszalem aby jakikolwiek latynos przeplynal to Rio Grande celem rozpoczecia ichniego jihad w USA.


N_S

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1381

     
Phouty
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.491
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 18/09/2017, 17:53 Quote Post

QUOTE(Gajusz Mariusz TW @ 18/09/2017, 1:51)
Cóż, mylisz zagrożenie kierowane przez państwo i zagrożenie kierowane przez jego obywateli. Jeżeli dalej twierdzisz że  dlatego ich obywatele nie sa objeci zakazem wjazdu do USA, poniewaz nie stanowia oni zadnego zagrozenia dla porzadku publicznego Ameryki  to zyjesz oderwany od rzeczywistości. Rozumiem kontrakty wielomiliardowe i inne przyczyny trzymania z Saudami, lecz tego typu zdanie po pamiętnym dniu trąca wyparciem.
*



Gajuszu Mariuszu, podejrzewam, ze jest wrecz odwrotnie.
Azeby uzasadnic moje twierdzenie, to posluze sie...tym co napisalem w poscie numer 1376, a dokladniej na samym jego koncu.

Pozwole wiec zacytowac sam siebie:
(Patrz post numer 1376).
QUOTE
Arabia Saudyjska jest krajem przyjaznym USA, z okazala historia zwalczania terroryzmu wymierzonego przeciwko USA....(prosze uwaznie przeczytac kilka ostatnich slow i nie probowac wykoslawic ich znaczenia, bo wsparcie dla "terrorystow" za zgoda i wiedza amerykanskiej administracji to nie jest to samo, co popieranie antyamerykanskiego terroryzmu) i dlatego ich obywatele nie sa objeci zakazem wjazdu do USA, poniewaz nie stanowia oni zadnego zagrozenia dla porzadku publicznego Ameryki, tym bardziej, ze musza oni ubiegac sie o wize wjazdowa, tak samo jak Polacy, wiec sluzby obu krajow sa w stanie wspolnie "przeswietlic" kazdego potencjalnego aplikanta.

Kraje bedace na tej liscie, takich mozliwosci albo nie maja (na przyklad Irak), albo nie chca ich miec. (Patrz Iran).


Najwazniejsze z tego jest koncowka przedostatniego zdania, oraz ostatnie zdanie.

Poza tym, a wybiega to niestety poza temat tego watku, to bardzo scisla wspolpraca pomiedzy USA a Arabia Saudyjska, a takze z Krolestwem Jordanii, w okresie po 9/11 jest swietnie udokumentowana, wiec kazdy to moze latwo znalezc w sieci.

Wazne jest, ze "na dzisiaj" USA moze liczyc na kompletna wspolprace tego bardzo niedemokratycznego saudyjskiego rezimu, co nie oznacza, ze w tamtym kraju nie brakuje obywateli, ktorzy wrecz nienawidza zarowno USA, jak i tak zwanego Zachodu.
Takich ludzi znajdziesz w kazdym kraju...takze w Polsce, a o samym USA nawet nie wspominajac.

Wiec powtarzam po raz kolejny, ze liczy sie scisla wspolpraca odpowiednich "sluzb" (mozliwa dzieki bliskiej wspolpracy zainteresowanych rzadow), dzieki ktorej obywatele pewnych panstw nie sa objeci zakazem wjazdu do USA.

Net Skater ma racje, ze nie o wszystkim sie pisze, oraz ze nie o wszystkim da sie wyczytac z komunikatow CIA, bo jak wiemy, to glownym zadaniem CIA i podobnych sluzb, jest informowanie swiatowej publiki o swoich dzialaniach i to najlepiej, zanim te sluzby podejma jakakolwiek akcje. Przeciez mamy "demokracje" i "wolnosc slowa", nieprawdaz? elefant.gif tongue.gif

Ten post był edytowany przez Phouty: 18/09/2017, 17:54
 
User is offline  PMMini Profile Post #1382

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.161
Nr użytkownika: 98.326

Zawód: Audytor
 
 
post 18/09/2017, 22:49 Quote Post

Ok, to od początku.

Nie przeszkadza mi polityka Trumpa prowadzona w stosunku do AS. Wiele królestw z Zatoki i Bliskiego Wschodu utrzymuje ze Stanami b. dobre stosunki pod względem politycznym jak i gospodarczym. Wcześniej tym nr jeden było Cesarstwo Iranu. Sam fakt sprzedania mu 80 (ok, w końcu 79) F-14 pokazuje jakim zaufaniem się cieszył, bo Biały Dom mógł poprzestać na F4. (Żeby uzmysłowić sobie ten kontekst wystarczy wspomnieć że Japonia mimo wielu wysiłków nie otrzymała zgody na zakup F-22 a było to już w czasach kiedy Pentagon zdawał sobie sprawę gdzie należy przesunąć punkt ciężkości jak i rolę Japonii w razie czego). Wracając do Zatoki, wiadomo jak się to skończyło w 1979. Potem postawiono na AS a królestwo z racji nauki wyniesionej losem Szacha jest bardzo czujne pod względem bezpieczeństwa, no a już po Pustynnej Burzy właściwie jednoznacznie ukazuje się jako największy sojusznik USA wśród Arabów (bo miejscowy, niezatapialny lotniskowiec Izrael to już zupełnie inna kategoria sojuszników USA). Barak chciał poluzować Iranowi co oczywiście AS się nie spodobało, teraz za Trumpa znowu mamy wahnięcie na AS. I jak pisałem wcześniej, zupełnie mi to nie przeszkadza. Natomiast stwierdzenie że obywatele AS nie stanowią żadnego zagrożenia jak sami piszecie musi być obłożone dodatkami typu: ale tylko ci sprawdzeni przez służby obu państw.

Polski przykład Net_Skatera. Oczywiście że uważam to za wielce nierozważne decyzje które mają taki a nie inny efekt. Natomiast gdyby (odpukać) powiedzmy jakiś zamach zorganizowali dwaj obywatele Tunezji na terenie RP nie zmieniłbym dobrych relacji z próbującymi utrzymać prozachodni kurs władzami tego państwa, lecz nawet po 16 latach przez gardło nie przeszłoby mi zdanie że obywatele Tunezji nie stanowią żadnego zagrożenia.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1383

     
Phouty
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.491
Nr użytkownika: 81.932

 
 
post 19/09/2017, 0:16 Quote Post

Dzisiaj Trump w swoim pierwszym wystapieniu skrytykowal ONZ podkreslajac, ze od 2000 roku budzet ONZ wzrosl o 140%, ilosc pracownikow sie podwoila, a jednoczesnie wyniki tej organizacji nie odpowiadaja poniesionym nakladom. Nalezy tu podkreslic, ze USA jest najwiekszym kontrybutorem finansujacym dzialania ONZ.
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2...nie,773863.html

Zobaczymy co powie on jutro.

Do Gajusz Mariusz TW:

No wlasnie i zgadzam sie z Toba odnosnie tych hipotetycznych obywateli Tunezji, bo wychodza tutaj olbrzymie roznice w tak zwanej "charakterystyce narodowej".(Dla uproszczenia omowmy tylko ta "charakterystyke" dla Usmanow i Polakow).

Amerykanie: pragmatyczni, cyniczni, aroganccy i despotyczni. Pewni siebie, jednakze majacy wszystkie podstawy, azeby byc pewnymi siebie.
Wykorzystuja bezpardonowo sprzymierzencow do swoich celow, a gdy ci sprzymierzency przestaja spelniac swoja role, czy tez tylko przestaja byc uzyteczni, to USA nie ma najmniejszych problemow odrzucic ich jak ta przyslowiowa skorke od banana. Dziala to tez w druga strone, bo Amerykanie nie maja najmniejszych zahamowan, azeby dogadac sie nawet z najwiekszymi wrogami, jezeli to bedzie pozytywne dla USA.

Polacy: Romantyczni, idealistyczni, zapatrzeni w historie sprzed wiekow, z ktorej sa oczywiscie (i slusznie) bardzo dumni, jednakze "na dzisiaj" ten bagaz historyczny jest kompletnie nieprzydatny w ich dzialaniach. I jak nazwa wskazuje, jest tylko "bagazem", czyli niepotrzebnym obciazeniem.
Polacy sa tez aroganccy, jednakze nie maja zadnych podstaw, azeby takimi byc...ot, "sarmacka natura"...podkrecic wasa i pobrzeczec szabelka i ostrogami...a nuz na kims to moze wywrze jakies wrazenie?
I czesto wywiera...ironiczny usmiech, nawet na "sztywnych wargach" rodowitych Brytyjczykow, a o bardziej ekspresywnych narodach, to nawet nie wspominajac.

Juz wieszcz napisal cos o pawiu i papudze narodow.

Prowadzi to do braku elastycznosci i braku najzwyklejszego pragmatyzmu w ich dzialaniach, przez co bardzo traca i to nie tylko w oczach innych narodow, ale sami sie wykluczaja z korzystnych ukladow, dlugoterminowych, czy tez- a co jest wazniejsze- krotkoterminowych aliansow, czy tez tranzakcji miedzynarodowych.

Wiec natychmiast widac, dlaczego taki kraj jak USA jest i jeszcze bardzo dlugo pozostanie supermocarstwem, a Polska przedzie jak przedzie i obecnie podskakuje kazdemu wierzac, ze "Wielki Brat" zza malosolnej sadzawki bedzie do konca wszechswiata poklepywal polskich prezydentow po ramieniu.
Alternatywnie, niektorzy Polacy wierza, ze sama tradycja polskiej husarii spod Wiednia uchroni ich przed jakimikolwiek problemami.
Wiara dobra rzecz...jednakze nie w nowoczesnym swiecie, gdzie kazdy kazdemu podklada noge i kazdy pod kazdym kopie dolki...normalka.

Oj, azeby nie przyszlo niezbyt przyjemne przebudzenie!

Dla przypomnienia, to wojska amerykanskie, razem z wojskami Syrii walczyly razem nad oswobodzeniem Kuwejtu z rak Saddama w operacji Desert Storm.
https://en.wikipedia.org/wiki/Coalition_of_the_Gulf_War
Czy cos w tym zlego?

No i wczesniej sam Saddam tez byl przeciez super aliantem Ameryki, a wszyscy wiedza jak skonczyl.

No i na zakonczenie, z wielkim humorem i przymrozeniem oka: Gdybym ja, jako Amerykanin bral do serca to co tak zwani "polscy turysci" przez kilka dziesiecioleci wyprawiali/wyprawiaja w USA (odnosnie przekroczen wizowych, zachowan kryminalnych, czy tez tylko przestepstw podatkowych) i gdybym mial "polska nature", to bym nigdy w zyciu nie udzielal sie na polskim forum! wink.gif

Ale mam narodowa nature Yankee, wiec nie szufladkuje ludzi i narodow wedlug wlasnych uprzedzen (ang: according to preconceived notions), ale rozpatruje sprawy w sposob jak najbardziej obiektywny (lub zblizony do obiektywnego, bo nigdy nie mozna sie pozbyc elementow subjektywizmu), "zapominajac" o przeszlosci, ale bardzo uwaznie analizujac "terazniejszosc" i tylko biorac pod uwage moje (w pierwszym rzedzie), a potem dopiero obopolne korzysci.
I to wszystko.



 
User is offline  PMMini Profile Post #1384

     
artie44
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 631
Nr użytkownika: 66.451

Artur Sulkowski
Stopień akademicki: magister
Zawód: prawnik
 
 
post 19/09/2017, 1:54 Quote Post

Do Phouty
CODE
Dzisiaj Trump w swoim pierwszym wystapieniu skrytykowal ONZ podkreslajac, ze od 2000 roku budzet ONZ wzrosl o 140%, ilosc pracownikow sie podwoila, a jednoczesnie wyniki tej organizacji nie odpowiadaja poniesionym nakladom. Nalezy tu podkreslic, ze USA jest najwiekszym kontrybutorem finansujacym dzialania ONZ.
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2...nie,773863.html

I co z tego, pomimo nawet bezprecedensowej wolni tzw Zachodu coś z tym chyba zrobimy. Trump podejmuje aktywność tylko twitterową. Co ma myśleć Japonia, co Korea Południowa i co też NATO ?

CODE
Amerykanie: pragmatyczni, cyniczni, aroganccy i despotyczni. Pewni siebie, jednakze majacy wszystkie podstawy, azeby byc pewnymi siebie.
Wykorzystuja bezpardonowo sprzymierzencow do swoich celow, a gdy ci sprzymierzency przestaja spelniac swoja role, czy tez tylko przestaja byc uzyteczni, to USA nie ma najmniejszych problemow odrzucic ich jak ta przyslowiowa skorke od banana. Dziala to tez w druga strone, bo Amerykanie nie maja najmniejszych zahamowan, azeby dogadac sie nawet z najwiekszymi wrogami, jezeli to bedzie pozytywne dla USA.


Hehe, to dlaczego Irak teraz z Iranem. Po co jeżeli zainwestowałem miliardy swoich aktywów i wspomagam tymi inwestycjami swojego przeciwnika i teraz w sumie z nim walczę. Takie pytanie trochę o Amerykę i wbrew pozorom o Wietnam.

CODE
Polacy: Romantyczni, idealistyczni, zapatrzeni w historie sprzed wiekow, z ktorej sa oczywiscie (i slusznie) bardzo dumni, jednakze "na dzisiaj" ten bagaz historyczny jest kompletnie nieprzydatny w ich dzialaniach. I jak nazwa wskazuje, jest tylko "bagazem", czyli niepotrzebnym obciazeniem.
Polacy sa tez aroganccy, jednakze nie maja zadnych podstaw, azeby takimi byc...ot, "sarmacka natura"...podkrecic wasa i pobrzeczec szabelka i ostrogami...a nuz na kims to moze wywrze jakies wrazenie?
I czesto wywiera...ironiczny usmiech, nawet na "sztywnych wargach" rodowitych Brytyjczykow, a o bardziej ekspresywnych narodach, to nawet nie wspominajac.

To wybacz historia, mamy przyjaciół, jak Niemcy, wspólne interesy. Z Francją nam się popsuły, ale pewnie zostaną naprawione. Rozumiem, że jesteś w Stanach, więc wybacz nie masz o tym pojęcia. Tak jak ja o tym co się dzieję w Minnesocie. Oglądałem może Fargo, więc wiem podobnie do Ciebie, ale Ty pewnie Belfra nie widziałeś confused1.gif

CODE
Juz wieszcz napisal cos o pawiu i papudze narodow.

Prowadzi to do braku elastycznosci i braku najzwyklejszego pragmatyzmu w ich dzialaniach, przez co bardzo traca i to nie tylko w oczach innych narodow, ale sami sie wykluczaja z korzystnych ukladow, dlugoterminowych, czy tez- a co jest wazniejsze- krotkoterminowych aliansow, czy tez tranzakcji miedzynarodowych.

A konkrety, to forum naukowe.

CODE
Wiec natychmiast widac, dlaczego taki kraj jak USA jest i jeszcze bardzo dlugo pozostanie supermocarstwem, a Polska przedzie jak przedzie i obecnie podskakuje kazdemu wierzac, ze "Wielki Brat" zza malosolnej sadzawki bedzie do konca wszechswiata poklepywal polskich prezydentow po ramieniu.
Alternatywnie, niektorzy Polacy wierza, ze sama tradycja polskiej husarii spod Wiednia uchroni ich przed jakimikolwiek problemami.
Wiara dobra rzecz...jednakze nie w nowoczesnym swiecie, gdzie kazdy kazdemu podklada noge i kazdy pod kazdym kopie dolki...normalka.

Polska ma się dobrze, kopiemy i jesteśmy kopani, a USA jest bardzo daleko. Na pewno nie wierzymy w husarię, tylko w sojusze i naszych sojuszników, od których kupujemy broń, w którą inwestujemy. Tak jak w nasze bezpieczeństwo. Teraz polski parlament uchwalił zwiększenie wydatków na obronność do 2,5 % PKB. Niestety nasz potencjał nie jest w pełni skomunikowany ze Skandynawią co do polityki bezpieczeństwa, z którą mamy wspólnego przeciwnika w ramach NATO.
CODE

Dla przypomnienia, to wojska amerykanskie, razem z wojskami Syrii walczyly razem nad oswobodzeniem Kuwejtu z rak Saddama w operacji Desert Storm.
https://en.wikipedia.org/wiki/Coalition_of_the_Gulf_War
Czy cos w tym zlego?

No i wczesniej sam Saddam tez byl przeciez super aliantem Ameryki, a wszyscy wiedza jak skonczyl.

To że inwestoenie w wątpliwej maści reżimy (patrz Afganistan) nigdy dobrze się nie kończy. Polityka USA na BW to niestety do niedawna polityka dosyć nieudolna. Co teraz zrobi Trump nie widać, niby traktat z AS, ale z drugiej strony Syria czy teź NK, a tutaj już chyba chodzi o wiarygodność USA. Poycję USA (izolację) na świecie.

Ten post był edytowany przez artie44: 19/09/2017, 1:58
 
User is offline  PMMini Profile Post #1385

93 Strony « < 91 92 93 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej