Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Instytucja kata w średniowieczu
     
Kon-dzia
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.746
Nr użytkownika: 12.898

Konrad
 
 
post 27/04/2006, 9:34 Quote Post

QUOTE
Katem pogardzano.


Mylisz się. Skąd masz takie informacje ?


Kat zazwyczaj mieszkał poza miastem często "opiekował się" prostytutkami (takie dodatkowe źródło dochodów) Często zostawała nim osoba która wcześniej weszła w konflikt z prawem. To nie była przyzwoita profesja.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Mała Marika
 

Asinus Asinorum
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 576
Nr użytkownika: 1.905

Marika Przyby³
Stopień akademicki: Poszukiwacz prawdy
Zawód: Skrzypaczka
 
 
post 27/04/2006, 10:13 Quote Post

Ja nie wiem, czy to była przyzwoita profesja czy nie. Kwestia światopoglądu wink.gif

Jednak z literatury i od wielu historyków wiem, że była to osoba poważana w mieście, ciesząca się dużym szacunkiem. Przeczytałam zbyt wiele prac na temat zawodu kata, aby nie być tego pewną smile.gif

Pozdrawiam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Tymoteusz Bojczuk
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 745
Nr użytkownika: 12.235

Tymoteusz Bojczuk
Stopień akademicki: mgr
Zawód: pisarz
 
 
post 29/04/2006, 12:36 Quote Post

QUOTE(zlotto @ 1/01/2006, 13:47)
Dziekuje bardzo.
*


Jak sam tytul pokazuje, ze raczej instytucja kata rozwinela sie pod koniec sredniowiecza, bo przez wiekszosc trwania tej epoki prawie wogole nie stosowano kary smierci, bowiem sprawy roztrzygano albo pomiedzy rodzinami (cos jak vendetta), albo placono ksieciu za poplenione winy oplate pieniezna...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Irnerius
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 17.355

Zawód: student
 
 
post 10/05/2006, 13:12 Quote Post

Kat zwany tez Mistrzem był utrzymywany przez miasta mógł być np wypożyczony do sadu szlacheckiego oczywiście za określona oplata.

Przede wszystkim oczekiwano od niego sprawności i umiejętności, taki kat Krakowski cieszył się wielkim wzięciem gdyż znakomicie wykonywał swój zawód dlatego był rozchwytywany i co za tym idzie otrzymywał sowite wynagrodzenie.

faktycznie kat mieszkał poza obrębem społeczności miejskiej co niewątpliwie powodowało u ludzi strach przed nim .

Kat choć sprawował funkcje urzędowe był uznany za Infamisa dlatego zajmował się tez innymi niegodnymi funkcjami jak zawód Rakarza, zwierzchnik domów publicznych.

Najgorsze było to ze jego niesława obejmowała również rodzinę dlatego zawód kata był dziedziczny. wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
elkus
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 17.694

ewa czmiel
Stopień akademicki: -
Zawód: student
 
 
post 16/05/2006, 11:27 Quote Post

QUOTE(Teofrast @ 6/01/2006, 1:25)
Leczenie w wydaniu katowskim polegało przede wszystkim na nastawianiu złamań i zwichnięć, co wymagało siły fizycznej poza zręcznością. W związku z oddzieleniem medycyny zabiegowej od medycyny akademickiej w średniowieczu, zawód kata obejmował obowiązki z grupy zadań cyrulika. Paracelsus podczas swojej profesury w Bazylei zapraszał na wykłady m.in. katów, poza tzw. babami (akuszerkami) i owczarzami, co budziło dezaprobatę pozostałych profesorów i zgorszenie w mieście. Można o tym przeczytać w "Historii medycyny" Władysława Szumowskiego. smile.gif
*


 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
elkus
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 17.694

ewa czmiel
Stopień akademicki: -
Zawód: student
 
 
post 16/05/2006, 11:31 Quote Post

QUOTE(elkus @ 16/05/2006, 12:27)
QUOTE(Teofrast @ 6/01/2006, 1:25)
Leczenie w wydaniu katowskim polegało przede wszystkim na nastawianiu złamań i zwichnięć, co wymagało siły fizycznej poza zręcznością. W związku z oddzieleniem medycyny zabiegowej od medycyny akademickiej w średniowieczu, zawód kata obejmował obowiązki z grupy zadań cyrulika. Paracelsus podczas swojej profesury w Bazylei zapraszał na wykłady m.in. katów, poza tzw. babami (akuszerkami) i owczarzami, co budziło dezaprobatę pozostałych profesorów i zgorszenie w mieście. Można o tym przeczytać w "Historii medycyny" Władysława Szumowskiego. smile.gif
*


*


mylisz się kat nie był zapraszany na wykłady.Paracelsus od kata uczył się zielarstwa, przyglądał się również jak ten składal kości.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
elkus
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 17.694

ewa czmiel
Stopień akademicki: -
Zawód: student
 
 
post 16/05/2006, 11:34 Quote Post

QUOTE(Irnerius @ 10/05/2006, 14:12)
Kat zwany tez Mistrzem był utrzymywany przez miasta mógł być np wypożyczony do sadu szlacheckiego oczywiście za określona oplata.

Przede wszystkim oczekiwano od niego sprawności i umiejętności,  taki kat Krakowski cieszył się wielkim wzięciem gdyż znakomicie wykonywał swój zawód dlatego był rozchwytywany i co za tym idzie otrzymywał sowite wynagrodzenie.

faktycznie kat mieszkał poza obrębem społeczności miejskiej co niewątpliwie powodowało u ludzi strach przed nim .

Kat choć  sprawował funkcje urzędowe był uznany za Infamisa dlatego zajmował się tez innymi niegodnymi funkcjami jak zawód Rakarza, zwierzchnik domów publicznych.

Najgorsze było to ze jego niesława obejmowała również rodzinę dlatego zawód kata był dziedziczny. wink.gif
*


w Polsce nie ma potwierdzenia że urząd kata był dziedziczny, może z powodu malej ilości zachowanych dokumentów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
hycel
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 29
Nr użytkownika: 20.778

Krzysztof Lokenman
Stopień akademicki: student historii
Zawód: kat
 
 
post 27/08/2006, 12:43 Quote Post

Słuchajcie. W Polsce o kacie wyszła w zasadzie tylko jedna książka Zaremskiej ale 20 lat temu i w zasadzie jest już niedostępna (biblioteki i nie zawsze). Pozostałe to marne publikacje i rodzajach tortur, czyli słowniczek i kilka zdań. Dopiero teraz będzie coś ciekawego.
Dowiedziałem się, że WYDAWNICTWO LIBRON z KRAKOWA szykuje w ciągu najbliższych kilkunastu tygodni (JESIEŃ-ZIMA 2006) książkę o kacie (tytuł: KRWAWA PROFESJA. KAT WŚREDNIOWIECZU I CZASACH NOWOZYTNYCH autor - SZYMON WRZESINSKI.
Ponoć to pierwsza w Polsce publikacja, która będzie zawierać tak dużo informacji o wybranych torturach i egzekucjach:censored: , ale nie tylko z opisem kary lecz również wybranych przykładów - kilkudziesięciu z terenu Polski i tyle samo z Francji, Niemiec, Anglii, Włoch, Hiszpanii i nie tylko. Ponadto będzie o jego roli jako miejskiego urzędnika, życia w społeczeństwie (inne zajęcia i dochody, przyuczenie do zawodu, lincze na katach, społeczne odrzucenie itp). Do tego tekst uzupełni dużo starych drzewotytów, litografii i stalorytów ilustrujących wykonywanie dawnych kar i egzekucji. censored.gif

Ja już czekam. Będę jedynym z pierwszych kupców. elefant.gif

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Czartodziwa
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 95
Nr użytkownika: 8.441

 
 
post 27/08/2006, 16:15 Quote Post

Obiło mi sie o uszy, ze kat był także wyłączony ze społeczności kościelnej - nie był mile widziany na mszy, nie mógł otrzymać rozgrzeszenia ani przyjąć komunii, także nie mogli zawierać małżeństw. Jeżeli kaci byli przedmiotem pogardy, działo się w głównej mierze tak dlatego, że nie wolno im było zawierać małżeństw, stąd kat zazwyczaj był nieślubnym dzieckiem (synem poprzedniego kata i kobiety która z nim mieszkała).
Nie potrafię jednak podać źródeł, gdzieś dawno coś takiego przeczytałam... Jeśli ktoś mógłby to potwierdzić lub zaprzeczyć - proszę bardzo.
Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
hycel
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 29
Nr użytkownika: 20.778

Krzysztof Lokenman
Stopień akademicki: student historii
Zawód: kat
 
 
post 27/08/2006, 20:51 Quote Post

Witaj

Kaci mogli zawierać małżeństwa, problem w tym, że prawie nikt nie chciał wydać swej córki za oprawcę. Dlatego najczęściej kat żenił się z corką innego kata, dozorcy więziennego, rakarza...


Wiecej informacji. Patrz na wcześniejszy mój post
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
hycel
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 29
Nr użytkownika: 20.778

Krzysztof Lokenman
Stopień akademicki: student historii
Zawód: kat
 
 
post 3/12/2006, 9:08 Quote Post

Więcej o kacie na ziemiach polskich!!!
Polecam stronę o czarownicach

http://www.egros.pol.pl/km.html

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.266
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 5/12/2006, 14:45 Quote Post

Kat zazwyczaj mieszkał poza miastem często "opiekował się" prostytutkami (takie dodatkowe źródło dochodów)

- nie tyle opiekował sie, co sprawował nad nimi jurysdykcję sądową.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
tazman
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 14
Nr użytkownika: 657

Stopień akademicki: leser
Zawód: czarnoksiê¿nik
 
 
post 9/12/2006, 18:52 Quote Post

temat którym zajmowała się już wcześniej wspomniana prof Hanna Zaremska, w swym dziele Niegodne rzemiosło.Dodatkowo polecam zajrzec do :
Bardach Juliusz. Historia państwa i prawa Polski, t.1, W – wa 1965, s. 414 – 415,
Chmiel A, Złodziej pieczętowany,[w:] Chmiel A, Szkice krakowskie, Kraków 1939 – 45, s. 259 – 262.
Dicker Józef. Pokuta kościelna w prawie wiejskim polskim w Xvi do XVIII w.
Długosz J, Historiae Polonica libri XII, wyd. Przedziecki A. t. V. Kraków 1878 , s.220.
Estreicher K, Fundacja Wierzynkowa. „ Rocznik Krakowski ”, t.24, 1934,s.150 – 158
Geremek B, O grupach marginalnych, „K.H”, t.77,1970, nr.2, s.28.
Grabowski A. Starożytnicze wiadomości o Krakowie, Kraków 1852, s. 252 – 253
Grajewski H, Kara śmierci w prawie polskim do poł XIV wieku, W – wa 1956
Groicki B, Artykuły prawa magdeburskiego. Postępek sądów około karania na gardle, wyd. Korany K, W – wa 1954, s.15
Handelsman Marceli. Prawo karne w statutach Kazimierza Wielkiego
Kaczmarczyk. Z , Immunitet sądowy i jurysdykcja poimmunitetowa w dobrach kościoła w Polsce do końca XIV w, Poznań 1936
Kracik J, Rożek M. Hultaje, złoczyńcy wszetecznice w dawnym Krakowie. Kraków 1986, s. 65
Kryczyński Stanisław. O katach i katuszach w starym Krakowie.( Kurier Literacko – Naukowy., nr26, ex 1931
Maciej Trzciński. Miecz katowski, pręgierz, szubienica. Zabytki jurysdykcji karnej na Dolnym Sląsku (XIII-XVIII w. Wrocław 2001
Maisel W, Archeologia prawna Europy, Warszawa – Poznań 1989, s. 134.
Maisel W, Archeologia prawna Polski, W – wa – Poznań, 1982, s. 108 – 152.
Maisel W, Archeologia prawnicza – zarys problematyki,” Czasopismo Prawno – Historyczne”, t.XIX, 1967,z.2, s. 10.
Maisel W. Prawo karne w statutach miast polskich do końca XVIII wieku. Czasopismo Prawno – Historyczne ”, r.26, 1874, z.2, s. 106 – 108.
Maisel. W, Sądownictwo miasta Poznania do końca XVI wieku,Poznań 1961, s.118 – 143.
Maisel. W,Poznańskie prawo karne do końca XVIw, Poznań 1963, s.13 – 34
Wałęga S, O katach, hyclach i oprawach w dawnym Toruniu., „R.Toruński”, nr.10, 1975.
Wojciechowski .Z, Sądownictwo prawa polskiego w dobie przeimmunitetowej, Lwów 1930
Zaremska H. Proskrypcja i kara wygnania w Krakowie XIV – XVI w.[ w: ] Czas, przestrzeń, praca w dawnych miastach. Studia ofiarowane Henrykowi Samsonowiczowi sześćdziesiątą rocznicę urodzin. W – wa 1991, s. 349 – 360
Zaremska H, Bractwa w średniowiecznym Krakowie, Wrocław – Kraków – Gdańsk, 1977, s. 28.
Wawrzyniecki Marian. Krwawe widma. Ciekawe procesy, tortury i osobliwe egzekucje.

Coś ze źródeł:

Księgi radzieckie kazimierskie 1368 – 1381 i 1385 – 1402, wyd. Chmiel A, Kraków 1932, s. 332
Piekosiński Franciszek. Kodeks dyplom. Miasta Krakowa. t. 1, Kraków 1879, nr. 143
Archiwum Państwowe w Krakowie, rps 864, Acta maleficorum, I, s. 65 ( 1558r ).
Archiwum Państwowe w Krakowie, rps 865, Acta maleficorum II passim,
Monumenta Poloniae historia, t.V, W – wa 1961, s. 39


Swego czasu też zajmowałem się ta problematyką z uwzględnienie Krakowa i Sandomierza. Natomast prof Zarembska Śląskiem. Fak jest taki kaci od początku istnienia tej instytucji nie cieszyli się zbytnim poważaniem wśród społeczeństwa średniowiecznego.
Łacińskimi terminami "inquisitio corporalis" lub "examinatio cum gravitate" określano w dawnym wymiarze sprawiedliwości środki dowodowe o charakterze cierpień fizycznych, zadawane w toku postępowania sądowego, celem wymuszenia zeznań oskarżonego, dla osiągnięcia przyznania się do winy lub udowodnienia zarzucanego czynu. Najskuteczniejszym sposobem uzyskania przez dawną Temidę wymienionych rezultatów, było stosowanie tortur. Tortury były środkiem dowodowym znanym już w starożytności, stosowano je już w procesach attyckich (greckich) i rzymskich. Wykonywać je jednak można było wyłącznie w stosunku do niewolników. Moc dowodowa tortur w hierarchii innych środków była znaczna, większa chociażby od zeznań świadków i przysięgi. Zeznania niewolników składane na torturach były spisywane, a następnie odczytywane w toku procesu. Miejsce tortur w hierarchii środków dowodowych stworzone w okresie starożytności, utrzymało się aż do XIII w., czyli do początków procesu inkwizycyjnego, który stał się do końca XVIII w. panującą formą procesu karnego. Proces inkwizycyjny wywodził się z postępowań prowadzonych przeciwko ruchowi waldensów, a potem albigensów, z którymi rozprawiono się krwawo w 1229r. (pokój paryski i sobór w Tuluzie). Jego zasady zostały sformułowane przez cesarza Fryderyka II w konstytucjach Lombardii (1224r.), ustawodawstwie sycylijskim z Melfi (1231r.), a powtórzone w dekretach papieża Grzegorza IX dla Rzymu (1231r.). Tymi ostatnimi utworzono kościelne trybunały inkwizycyjne, które oddano w ręce powstałego w 1215r. zakonu dominikanów. Po udowodnieniu winy, sądy kościelne przekazywały heretyków sądom świeckim, które orzekały karę śmierci przez spalenie i nakazywały przeprowadzenie egzekucji sprawcy. We Włoszech faktycznie stosowanie tortur w procesach o herezję ma jednak genezę późniejszą, gdyż zapoczątkowane zostało dopiero konstytucją Innocentego IV "Ad exstirpanda" z 1252 r. Natomiast w Niemczech, w oparciu o ustawy Fryderyka II, stosowanie tortur udowodniono jeszcze w pierwszej połowie XIII w., a pierwsza o nich wzmianka pochodzi z księgi prawa miasta Wiener - Neustadt z lat 1221-1230, chociaż prawdopodobnie były już one w użyciu w końcu XII stulecia. Zapewne też,już wtedy stosowano je nie tylko odnośnie heretyków, ale także przestępców, którzy dopuścili się czynów przeciwko Bogu i religii: bluźnierstwa, sodomii, magii, alchemii i czarów. Z czasem, obok ustawodawstwa cesarskiego i miejskiego, tortury przewidywały również powstające w XIII wiecznych Niemczech zbiory prawa zwyczajowego. Wymienia je "Zwierciadło Szwabskie" (1275r.), pozostające pod wpływem prawa kanonicznego i rzymskiego, które dopuszcza ich stosowanie w każdym procesie poszlakowym, a więc wtedy, gdy nie ma dwóch wiarygodnych świadków, stwierdzając, że oskarżonego można "chłostać i ciężkim więzieniem o głodzie i zimnie oraz innymi złymi rzeczami karać, aż do zmęczenia". Jeszcze pod koniec XV w. tortury były rzadkością, ustępując innym środkom dowodowym. Wspominają o tym ustawy o sądach, karzących gardłem dla miasta Ellwang (1466r.), które wprawdzie przewidują tortury, lecz za ważniejsze uznają: przysięgę złożoną przez 2 uczciwych ludzi i zeznaniaświadków. Obydwa te środki stosowano zresztą w razie odwołania przez oskarżonego zeznań złożonych na torturach, zwłaszcza, gdy nie przekonani ławnicy pragnęli zaostrzyć sankcję. Wątpliwości te rozwiała już ustawa gardłowa dla Tyrolu wydana w 1499r. przez Maksymiliana I. Zalecała ona - dla przyspieszenia procesu za zamkniętymi drzwiami stosowanie tortur w razie wystąpienia uzasadnionych podejrzeń. Tortury przeprowadzała wtedy specjalna komisja sądowa, a zeznania oskarżonego były spisywane i służyły za główny materiał dowodowy przy wydaniu wyroku.W okresie średniowiecza najsłynniejszym procesem inkwizycyjnym z użyciem tortur, był proces przeciwko zakonowi templariuszy. Wszczęto go we Francji na początku XIV w., za sprawą króla Filipa IV Pięknego i za zgodą papieża Klemensa V. Templariuszy poddano wymyślnym torturom, zmuszając ich do przyznania się, że oddają cześć bożkowi o imieniu Bafomet. Uprawiać też mieli wyuzdane orgie, składać ślubowanie szatanowi, a swoich przełożonych całować w nieprzyzwoite miejsca. Kilkudziesięciu braci zamęczono na torturach, a 57 templariuszy, którzy odwołali wymuszone zeznania, spalono w Paryżu w 1313 r., wśród nich wielkiego mistrza J. de Moulay. Ogromne bogactwa zakonu zagarnął król. Szeptano potem wśród ludu, że wielki mistrz ze stosu wezwał papieża i króla przed sąd samego Boga, w każdym razie obydwaj zmarli w sile wieku, w przeciągu pół roku. Mam na ten temat spora bibliografię oraz mały referacik. W razie pytań podaje maila : medievist@op.pl


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
polop
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 114
Nr użytkownika: 41.025

Pawel Jaworski
Zawód: Uczen
 
 
post 22/02/2008, 16:16 Quote Post

A kto zaopatrzał katów w narzędzia tortur?? Posiadał on własne czy to wynajmujący zapewniał narzędzia, może leasing?? I w przeliczeniu ile mniej więcej zarabiał "dobry kat" w dużym mieście np. w Paryżu??
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
givemetruth
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 97.421

 
 
post 25/06/2015, 20:47 Quote Post

Witam bardzo serdecznie,

nie jestem historyczką, zarejestrowałam się na tym forum, bo bardzo zależy mi na odpowiedzi. Chodzi o kata, więc odnawiam ten temat.
Czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego w zainteresowaniach ludności wiejskiej (konkretnie chodzi o folklor tradycyjny czyli prozę ustną) nie wyróżnia się postaci kata? Czy ludność ta była w ogóle świadoma istnienia tej instytucji "miejskiej"? A jeśli tak, dlaczego się nią nie interesowała? Przecież kat nie mieszkał w mieście, tylko na obrzeżach, więc już tak jakby na wsi. Czy ten brak zainteresowania wynika z wykluczenia kata? Wiem, że miało to miejsce wśród mieszczan, ale czy wśród ludności wiejskiej także? Czy kat wykonywał kary także na ludziach pochodzących ze wsi? Wiem, że na zbójnikach owszem, a ci prowadzili przecież swoją działalność m. in. na terenach wiejskich. Skąd więc te braki w folklorze ustnym? Jestem po lekturze Hanny Zaremskiej i nic o relacji kat-wieś nie znalazłam.

Proszę o pomoc.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej