Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Norman Davies: spojrzenie krytyczne
     
master86
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.739
Nr użytkownika: 67.202

Robert
 
 
post 27/08/2012, 12:35 Quote Post

A jak zapatrujecie się na pisanie przez Davisa przedmów do różnych, wydawanych u nas książek? Wiadomo, że to element marketingowy. Wchodzę sobie na stronę Rebisu - wypuszczają wznowienie książki "Zapomniany holokaust" (o okupacji Polski) - i pierwsze co mi się rzuca w oczy, jeszcze przed "ogarnięciem" okładki, to napis:"Z przedmową Normana Daviesa".

Co do błędów w tłumaczeniu: mogę się mylić, ale wszystkie jego książki tłumaczyła Elżbieta Tabakowska. Może po prostu za dużo się już natłumaczyła Daviesa wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 27/08/2012, 12:59 Quote Post

QUOTE(master86 @ 27/08/2012, 12:35)
A jak zapatrujecie się na pisanie przez Davisa przedmów do różnych, wydawanych u nas książek? ]

Na sam fakt-neutralnie. Czyli: wszystko zależy, co w tej przedmowie jest.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 28/08/2012, 2:33 Quote Post

Czy może mi ktoś wytłumaczyć ten fragment pana Zyzaka
QUOTE
Wnikliwa lektura ustaleń Boleckiego pozwala wysnuć przeciwne wnioski. Zanim „na zaproszenie” Niemców Mackiewicz pojechał do Katynia, zapytał i uzyskał zgodę przywództwa AK na Wileńszczyźnie. Opuszczał Litwę Środkową nie ze względu na wyrok, o którym nawet nie wiedział, a ze względu na nadciągającą Armię Czerwoną. Zmarł więc na emigracji, nie na wygnaniu.

Skoro o wyjeździe Mackiewicza do Katynia wiedziało wileńskie AK i zapewne dało przyzwolenie to dlaczego wydano na niego wyrok ?
QUOTE
Opuszczał Litwę Środkową nie ze względu na wyrok, o którym nawet nie wiedział

 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 28/08/2012, 6:27 Quote Post

Najkrócej można powiedzieć, że nastąpiła sytuacja, w której nie wie lewica, co czyni prawica (chodzi o ręce), dość często występująca w warunkach konspiracji, albo była to sprawa sowieckiej agentury w szeregach wileńskiego AK. Zaś uniewinnił go sam "Wilk" Krzyżanowski.
Sprawa jest dokładnie omówiona w książce pt. "Ptasznik z Wilna" Boleckiego i tegoż "Wyrok na Mackiewicza" Obie wydane pod pseudonimem Jerzy Malewski.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 28/08/2012, 7:09 Quote Post

Kolego emigrant, skoro podajesz dwie pozycje które zapewne znasz, ponieważ twierdzisz:
QUOTE
Sprawa jest dokładnie omówiona w książce pt. "Ptasznik z Wilna" Boleckiego i tegoż "Wyrok na Mackiewicza" Obie wydane pod pseudonimem Jerzy Malewski.

To znaczy (ja tak to rozumiem) że nie wyjaśniono dokładnie (lub takie wyjaśnienie było niemożliwe) jaka była przyczyna wydania wyroku.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 28/08/2012, 7:22 Quote Post

Przyczyna miała być współpraca (okazało się rzekoma) z okupantem polegająca na drukowaniu w jego pismach. Natomiast okoliczności wydania wyroku nie są do końca jasne (podałem dwie możliwe wersje). (Nota bene, wykonania wyroku odmówił Sergiusz Piasecki) Natomiast do końca jest jasne wyjaśnienie nieporozumienia, uniewinnienie przez Wilka i darzenie zaufaniem, skoro pół roku później władze podziemne dały mu zezwolenie na wyjazd z Niemcami do Katynia. Tu nie ma wątpliwości: do Katynia jechał za zgodą władz Polski Podziemnej.
Powtarzam sprawa lojalności Mackiewicza wobec Polski (w przeciwieństwie do wielu innych literatów z tego regionu (i lwowskiego) nie budzi wątpliwości. Nikt mu już nie zarzuca współpracy z Niemcami. Z komuną, oczywiście, tym bardziej. Davis się tu ośmieszył.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 28/08/2012, 7:53 Quote Post

Trochę dziwne, że taki antykomunista siedział w Berezie Kartuskiej confused1.gif
Ale to nie ten temat.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
mentalista23
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 71.559

sefwefsf
Zawód: sdfsdf
 
 
post 28/08/2012, 22:32 Quote Post

W Berezie siedział brat, Stanisław "Cat" Mackiewicz.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
kundel1
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.735
Nr użytkownika: 47.745

Jacek Widor
Zawód: plastyk
 
 
post 29/08/2012, 0:19 Quote Post

QUOTE(Travis @ 26/08/2012, 21:46)
I jeszcze jeden głos krytyczny. Tym razem wobec poglądów Daviesa na dzieje Polski współczesnej:
http://podlupa.nowyekran.pl/post/7298,norm...nba-historyczna
*




Z jednym autor przesadził:
"wyklucza z jakiegokolwiek komentowania spraw wewnętrznych Polski."
komentować może każdy, zwłaszcza jeśli bądź co bądź zna trochę kraj, o którym mówi.
Ale komentarze Daviesa są rzeczywiście aroganckie, chamskie wręcz, zważywszy, że nie mają bliższego związku a tematami zasadniczymi jego prac.

--------

A żeby nie mnożyć wpisów: Jedyną książką ND jaką mam w domu i jaką przeczytałem w całości, jest "Boże Igrzysko". Lubię poczytać czasem coś o historii Polski napisane przez obcokrajowca, zwłaszcza z kraju, dla którego jest ona raczej egzotyczna - jest to zawsze doznanie odświeżające, niezależnie od wartości merytorycznej.
"Boże Igrzysko" czytało się bardzo dobrze, niemniej od razu uderzyło mnie bardzo nierówne traktowanie różnych okresów, zwłaszcza nader powierzchowne potraktowanie średniowiecza. Rozumiem, że Polska była wtedy peryferiami "cywilizowanej Europy" i z punktu widzenia Brytyjczyka przedstawia się wtedy dość ubogo, ale w końcu to właśnie Polska jest główną bohaterką tej książki!
Ogólne wrażenie z lektury pozytywne, ale myślę że książkę na takim poziomie mógł napisać solidny dziennikarz, po zawodowym historyku spodziewałem się więcej.
Zaglądam do niej, ale nigdy jakoś nie chciało mi się przeczytać jej ponownie w całości.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
walentyryba
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 37
Nr użytkownika: 79.106

 
 
post 29/08/2012, 0:45 Quote Post

QUOTE
Jedyną książką ND jaką mam w domu i jaką przeczytałem w całości, jest "Boże Igrzysko".

To chyba jedyna książka Daviesa jaką miałem w ręku. Byłem wtedy w podstwówce a i tak nic mi się tam nie zgadzało, już wtedy zrozumiełem, że nawet jeśli Davies jest historykiem to jego wiedza o historii Polski jest żadna.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 30/08/2012, 6:41 Quote Post

QUOTE(walentyryba @ 29/08/2012, 0:45)
QUOTE
Jedyną książką ND jaką mam w domu i jaką przeczytałem w całości, jest "Boże Igrzysko".

To chyba jedyna książka Daviesa jaką miałem w ręku. Byłem wtedy w podstwówce a i tak nic mi się tam nie zgadzało, już wtedy zrozumiełem, że nawet jeśli Davies jest historykiem to jego wiedza o historii Polski jest żadna.
*


Jak tak dalej pójdzie, to się zaraz okaże w tym wątku, że Norman Davies nie istnieje...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Baszybuzuk
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.372
Nr użytkownika: 50.178

Stopień akademicki: Nadszyszkownik
Zawód: IT
 
 
post 30/08/2012, 8:02 Quote Post

Główny problem z Daviesem to brak specjalizacji. Tzn. dla Brytyjczyka specjalizowanie się "w Polsce" to już pewnie wąska specjalizacja, ale dla Polaka...

W rezultacie łapanie Daviesa na błędach jest łatwe, a generalizacje i uproszczenia w jego pracach gonią jedna drugą, właśnie ze względu na ich zakres - kiedy pisze się przekrojową pracę o całej historii Polski, "zaginionych królestwach", całej DWS itp., to pewien stopień uproszczenia i syntezy jest wskazany. Gorzej, kiedy tego typu podejście przenosi się na prace dotyczące już bardzej dookreślonych tematów (jak PW).

Tego typu prezentacja historii ma oczywiście sens - do zainteresowania czytelnika i popularyzacji historii jako takiej. Jednych zainteresują sensacje Wołoszańskiego, innych rozmach opowieści Daviesa. Tyle, że z książek tego typu się zwykle wyrasta - chyba, że chcemy sobie przeczytać przekrojówkę o jakimś egzotycznym kraju na końcu świata. wink.gif

Ten post był edytowany przez Baszybuzuk: 30/08/2012, 8:12
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
master86
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.739
Nr użytkownika: 67.202

Robert
 
 
post 30/08/2012, 9:31 Quote Post

QUOTE(Baszybuzuk @ 30/08/2012, 9:02)
Główny problem z Daviesem to brak specjalizacji. Tzn. dla Brytyjczyka specjalizowanie się "w Polsce" to już pewnie wąska specjalizacja, ale dla Polaka...
*


Ponadto - co tu ukrywać - jego książki (głównie te o Polsce) są nakierowane na rynek zagraniczny. Pewnie statystyczny "Kowalski" więcej dowie się o ojczyźnie z podręczników szkolnych, niż z Daviesa wink.gif Poza tym u Daviesa (parafrazując pewne powiedzenie) sprawdza się zdanie, że jak pisze się o wszystkim, to pisze się o niczym. Można to zauważyć zarówno w "Europie", jak i "Bożym igrzysku". A "Powstanie '44", żeby oddać zawartość książki powinno nazywać się np. "Polska podziemna", "Rząd londyński", czy jakoś podobnie. Bo o samym powstaniu jest niewiele...

Ten post był edytowany przez master86: 30/08/2012, 9:35
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.377
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 30/08/2012, 11:45 Quote Post

CODE

Główny problem z Daviesem to brak specjalizacji. Tzn. dla Brytyjczyka specjalizowanie się "w Polsce" to już pewnie wąska specjalizacja, ale dla Polaka...

Może problem nie koniecznie tkwi w braku specjalizacji. Bo specjalizacja Normana Daviesa to historia nowożytna, doktorat z zakresu wojny 1920 r. Trzeba wziąć pewną poprawkę na różnice w brytyjskiej periodyzacji historii na potrzeby kształcenia uniwersyteckiego. Wreszcie tego, że anglosascy historycy mają pewien styl pisarski, albo tendencję pisania pod dość szeroką grupę czytelniczą. Wreszcie w przypadku książek typu "Boże Igrzysko", czyli ogólnych syntez jednego autora, wiadomo że proporcje materiału będą rozkładać się nierównomiernie, z wielu względów: m.in. predyspozycji autora (trudno oczekiwać od Daviesa satysfakcjonującego ujęcia dziejów Polski średniowiecznej z prostej przyczyny - nie jest mediewistą, tym bardziej jeszcze, że "Boże Igrzysko" to książka na rynki anglosaskie, tak więc pewne informacje, które znajdują się w tej książce, z naszego punktu widzenia moga być błahe, natomiast możemy mieć zastrzeżenie, że coś zostalo nie ujęte, tyle że z punktu widzenia autora było to albo nieistotne, albo mogło umknąć z powodu niewyspecjalizowania w danym okresie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 30/08/2012, 12:29 Quote Post

Styl Daviesa porównać można według mnie do stylu Jasienicy. Wiem, że nie ma ten styl pisania o historii wielu zwolenników na forum, ale mnie osobiście się podoba. ja w tym wady nie wiidzę, że np. takie "Boże Igrzysko" to nie podręcznik do historii, tylko raczej esej o tysiącletnich dziejach Polski.Coś właśnie jak Rzeczpospolite Jasienicy.
Co zaś do daviesowego stosunku do czasów Polsce dzisiejszych, to moim zdaniem zrobił błąd, że zajął tak zdecydowane stanowisko (stracił angielską flegmę-czyżby efekt obcowania z Polakami i ich historią? rolleyes.gif )w aktualnym sporze. Zdegradował się tym samym do pyskacza jednej ze stron, a mógł występować, jako bezstronny arbiter. W Sumie -dobrze, że się wyjaśniło.
Można też dodać, że uczniowie Daviesa (wiem o dwojgu historyków) też już piszą popularne książki. Mam na myśli Rogera Moorehouse'a i jego żonę. Moorehouse napisał m.in. świetną książkę o Berlinie czasów wojny (Stolica Hitlera. Życie i śmierć w wojennym Berlinie.)
O samym Daviesie można znaleźć na wiki ciekawy kawałek:
Some historians, most vocally Lucy Dawidowicz[5] and Abraham Brumberg,[6] object to Davies' historical treatment of the Holocaust in Nazi-occupied Poland. They accuse him of minimizing historic antisemitism, and of promoting a view that accounts of the Holocaust in international historiography largely overlook the suffering of non-Jewish Poles.
Co można przetłumaczyć:
Niektórzy historycy, zwłaszcza Lucy Dawidowicz i Abraham Blumberg sprzeciwiają się temu jak z historycznego punktu widzenia Davis podchodzi do Holocaustu w okupowanej przez nazistów (nazistów, nie Niemców. Dobrze, że chociaż sam fakt okupacji zauważają rolleyes.gif -dop. mój, E.) Polsce. Oskarżają go o minimalizowanie historycznego antysemityzmu i o promowanie podejścia, że "liczbowe podejście" do Holocaustu powoduje iż w światowej historiografii nie dostrzega się cierpień Polaków nieżydowskiego pochodzenia.
Można dodać, że takie podejście często idzie w parze z pomniejszaniem zbrodni komunizmu, czemu kres położył Timothy Snyder w "Skrwawionych ziemiach".

Lucy Dawidowicz oskarża wręcz daviesa o to, że oczyszcza Polaków z antysemityzmu i, że sam jest antysemitą.

Ten post był edytowany przez emigrant: 30/08/2012, 12:53
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej