Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
17 Strony « < 15 16 17 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Skandale seksualne wśród kleru polskiego
     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.088
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 7/10/2019, 12:33 Quote Post

QUOTE
Abp Głódź ukrywa swą bezczynność za watykańskimi wskazówkami


http://wiez.com.pl/2019/10/06/abp-glodz-uk...mi-wskazowkami/



 
User is offline  PMMini Profile Post #241

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.992
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 7/10/2019, 13:40 Quote Post

„Sprawa została zamknięta”. Kuria odmawia ofierze ks. Jankowskiego

Przez ponad dziewięć miesięcy ofiara wielokrotnego molestowania przez ks. Henryka Jankowskiego czekała na odpowiedź kurii gdańskiej na jej zgłoszenie. „Prowadzenie postępowania procesowego jest niemożliwe” – czytamy teraz w liście kanclerza kurii, który poznała „Więź”.


„Chroniliśmy winowajców, uciszaliśmy ofiary” – komentarz Joanny Podsadeckiej

„Ja, Barbara Borowiecka, zgłaszam oficjalnie molestowanie mnie przez księdza Henryka Jankowskiego […] będąc wikarym w kościele św. Barbary w Gdańsku dopuścił się wielokrotnego molestowania mnie” – tak zaczyna się list wysłany do kurii gdańskiej na początku tego roku. Zgłoszenie dotyczy zdarzeń z lat 60. Obecnie Barbara Borowiecka mieszka w Australii.

Zgodnie z kościelnymi zasadami osoba pokrzywdzona skierowała pismo do kurii diecezjalnej, na nazwisko delegata metropolity gdańskiego ds. ochrony dzieci i młodzieży ks. kanonika Krzysztofa Szerszenia.

W swoim liście do kurii Borowiecka przyznaje, że to ks. Jankowskiego dotyczyła jej historia, którą przedstawiła po raz pierwszy w książce Joanny Podsadeckiej „Sztuka czułości” wydanej przez Wydawnictwo WAM dwa lata temu. Fragment książki z relacją Borowieckiej w całości opublikowaliśmy na Więź.pl („Barbara Borowiecka: krzywda i uzdrowienie”). Wtedy – pisze autorka zgłoszenia – „nie zostało ujawnione nazwisko księdza Jankowskiego, ale: tak, potwierdzam, że historie w tej książce są prawdziwe, a osobą molestującą mnie był ksiądz Jankowski”.

Borowiecka pisze następnie, że dopiero artykuł Bożeny Aksamit „Sekret świętej Brygidy” w „Dużym Formacie” z 3 grudnia 2018 r. ujawnił nazwisko gwałciciela: „Potwierdzam, że tym człowiekiem był Henryk Jankowski. Zgłaszam do kurii, że były to zdarzenia prawdziwe i miały miejsce w latach sześćdziesiątych. Wnioskuję o zbadanie tej sprawy. (…) Jeżeli zaistnieje taka konieczność, to zeznam pod przysięgą, że molestowanie miało miejsce”.

Jak dowiaduje się „Więź”, kanclerz gdańskiej kurii ks. Rafał Dettlaff wysłał odpowiedź Borowieckiej 12 września. Dotarła ona do adresatki 2 października. Kuria powołuje się na stanowisko Watykanu i informuje, że kościelne instytucje nie zbadają jej sprawy. „Z upoważnienia J. E. Sławoja Leszka Głódzia, Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego, uprzejmie informuję, że Kongregacja Nauki Wiary przesłała pismo, w którym w sposób jednoznaczny wyjaśnia, iż w sytuacji oskarżenia skierowanego po śmierci osoby oskarżanej, w tym wypadku Ks. Henryka Jankowskiego, prowadzenie postępowania procesowego jest niemożliwe” – czytamy w liście ks. Dettlaffa.

„Ponadto Kongregacja Nauki Wiary informuje, że sprawa została zamknięta, a wszelka dokumentacja z nią związana została przekazana do archiwum wspomnianej Kongregacji” – kończy kanclerz kurii.

Jak pisaliśmy wcześniej, relacjonując sprawę Borowieckiej, zdaniem znanych kościelnych prawników kanonistów – konsultorów Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski ks. Piotra Majera i ks. Jana Słowińskiego – wystarczającym powodem rozpoczęcia procedury wyjaśniania sprawy ks. Jankowskiego przez kurię w Gdańsku może być publiczny wymiar formułowanych przeciw księdzu zarzutów. – Jeśli sprawa jest publicznie znana i niepokoi wiernych, to dla rozpoczęcia postępowania wyjaśniającego nie jest potrzebne formalne zgłoszenie i doniesienie – podkreślał ks. Majer.

Należy również przypomnieć, że punkt 8 polskich „Wytycznych dotyczących wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia” brzmi: „Gdyby oskarżenie zostało wniesione przeciwko zmarłemu duchownemu, nie należy wszczynać dochodzenia kanonicznego, chyba że zasadnym wydałoby się wyjaśnienie sprawy dla dobra Kościoła”.

Odpowiedź, którą otrzymała Borowiecka, świadczy o tym, że abp Głódź zdecydował sprawy nie wyjaśniać.

Warto wiedzieć, że w Kościele znane są sytuacje prowadzenia postępowań wyjaśniających w przypadku pojawienia się oskarżeń o wykorzystywanie seksualne dopiero po śmierci duchownych – zob. komentarz Zbigniewa Nosowskiego „Abp Głódź ukrywa swą bezczynność za watykańskimi wskazówkami”.

http://wiez.com.pl/2019/10/06/sprawa-zosta...s-jankowskiego/

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #242

     
Ida Wielkie Gniazdo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 208
Nr użytkownika: 98.200

 
 
post 7/10/2019, 17:01 Quote Post

QUOTE(ChochlikTW @ 7/10/2019, 13:40)
„Sprawa została zamknięta”. Kuria odmawia ofierze ks. Jankowskiego

*




Ale co mają zrobić? Wykopać ciało Jankowskiego i przeprowadzić swoisty "trupi synod"?

Dlaczego ofiara Jankowskiego poczuła się tą ofiarą dopiero po jego śmierci?
 
User is offline  PMMini Profile Post #243

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.992
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 8/10/2019, 16:24 Quote Post

400 tysięcy zł dla byłego ministranta za molestowanie

Nakaz przeprosin i zapłatę solidarnie 400 tysięcy zł zadośćuczynienia przez byłego księdza, parafię w Kartuzach (Pomorskie) i diecezję pelplińską na rzecz byłego ministranta za molestowanie seksualne w latach 80. orzekł we wtorek Sąd Apelacyjny w Gdańsku.

Wyrok jest prawomocny.
W lipcu 2017 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał byłemu księdzu Andrzejowi S. przeprosić pisemnie byłego ministranta Marka Mielewczyka za "naruszenie jego dóbr osobistych w postaci godności oraz nietykalności cielesnej". Powód domagał się też zapłaty 10 tys. zł zadośćuczynienia, ale sąd tego żądania nie uwzględnił. Mielewczyk, oprócz byłego kapłana (Andrzej S. został wydalony ze stanu kapłańskiego w 2016 r.) pozwał też do sądu parafię św. Kazimierza w Kartuzach i diecezję pelplińską.

Od wyroku sądu niższej instancji odwołali się zarówno powód, jak i pełnomocnik Andrzeja S.
Sąd Apelacyjny uznał we wtorek, że przeprosiny dla Mielewczyka muszą skierować także kartuska parafia i diecezja pelplińska. Obie instytucje kościelne mają przeprosić Mielewczyka za "brak reakcji na zachowania wobec niego księdza Andrzeja S., które stanowiły naruszenie dóbr osobistych Marka Mielewczyka w postaci godności oraz nietykalności cielesnej". Sąd zasądził ponadto od pozwanych Andrzeja S., parafii i diecezji solidarnie na rzecz powoda kwotę 400 tys. zł tytułem zadośćuczynienia.

"Nieludzkie wykorzystywanie małoletniego dziecka"
"Było to nieludzkie wykorzystywanie małoletniego dziecka (pierwszy czyn miał miejsce, kiedy Mielewczyk miał 13 lat - PAP); dziecka nieświadomego tego, co się w stosunku do niego dzieje; dziecka niemającego pełnego, normalnego oparcia w rodzinie. Jaka kara spotkała pana S.? Rekolekcje i przeniesienie do innej parafii. Przeniesienie ze stanowiska wikarego na stanowisko proboszcza. Kara bardzo adekwatna, zdaniem Kościoła, w stosunku do sprawcy takich czynów" - mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Dorota Gierczak.

Wyjaśniła, że choć czyny seksualne wobec byłego ministranta miały miejsce w latach 1982-87, to nie można zastosować wobec nich jako "niezgodnych z zasadami współżycia społecznego" zasady przedawnienia, o co wnosili pozwani.

"Nigdy nie doszło do przeprosin; nigdy nie doszło do przyznania się przez któregokolwiek z pozwanych przed sądem, że czyny były dokonywane, że nie było nadzoru nad księdzem" - stwierdził sąd.

Zdaniem sądu, "wykorzystywanie seksualne małoletnich dzieci - nieświadomych przestępczego charakteru czynności przeciwko nim podejmowanych - jest poniżającym, nieludzkim traktowaniem drugiego człowieka, niczym nieróżniącym się od stosowania tortur".

"Odpowiedzialność Kościoła jednak istnieje"
Sąd przywołał wypowiedź papieża Franciszka z 22 lutego 2019 r. w Watykanie podczas spotkania hierarchów, poświęconego pedofilii w Kościele. "Papież stwierdził: 'Lud Boży na nas patrzy i oczekuje konkretnych i skutecznych działań, a nie kolejnych słów pełnych oburzenia, łatwych i oczywistych'" - cytowała sędzia.

Te słowa papieża sąd zestawił m.in. z wypowiedzią metropolity krakowskiego, arcybiskupa Marka Jędraszewskiego z marca 2019 r. "Arcybiskup mówił: 'nie można bronić instytucji Kościoła jako takiej, trzeba bronić pokrzywdzonych i to oni mają pierwszeństwo', ale mówił dalej: 'hasło zero tolerancji nie jest zgodne z duchem Ewangelii (...) język Kościoła jest inny, to język miłosierdzia, także dla sprawców nieszczęść, krzywd i przemocy, bo Kościół głosi miłosierdzie i okazuje to miłosierdzie Boże wobec każdego, kto żałuje, kto chce się nawrócić i pokutować'" - cytowała sędzia.
Na ogłoszeniu wyroku nie było pozwanych ani ich pełnomocników.

Były ministrant komentuje wyrok
"Uważam, że zapadł sprawiedliwy wyrok, który w sposób jasny i bardzo przejrzysty wykazał winę pozwanego. Jestem zaskoczony kwotą zasądzonego dla mnie zadośćuczynienia. W pełni mnie satysfakcjonuje za to, co się wydarzyło w moim życiu. To przełomowy wyrok, pokazujący, że odpowiedzialność Kościoła jednak mimo wszystko istnieje. To jest ważne dla innych ofiar księży" - powiedział dziennikarzom 50-letni Mielewczyk, który był jednym z bohaterów filmu dokumentalnego "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego o pedofilii w Kościele Rzymskokatolickim w Polsce.
Mężczyzna zdecydował się na proces cywilny, bo postępowanie karne w tej sprawie nie było już możliwe: czyny, jakie zarzuca byłemu księdzu, uległy przedawnieniu.


https://fakty.interia.pl/polska/news-400-ty...campaign=chrome
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #244

     
force
 

Preacher
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.084
Nr użytkownika: 99.758

Jacek Sebastian G
Stopień akademicki: Szkólka niedzielna
 
 
post 8/10/2019, 18:33 Quote Post

QUOTE
400 tysięcy zł dla byłego ministranta za molestowanie

Nakaz przeprosin i zapłatę solidarnie 400 tysięcy zł zadośćuczynienia przez byłego księdza, parafię w Kartuzach (Pomorskie) i diecezję pelplińską na rzecz byłego ministranta za molestowanie seksualne w latach 80. orzekł we wtorek Sąd Apelacyjny w Gdańsku.

Wyrok jest prawomocny.

W lipcu 2017 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku nakazał byłemu księdzu Andrzejowi S. przeprosić pisemnie byłego ministranta Marka Mielewczyka za "naruszenie jego dóbr osobistych w postaci godności oraz nietykalności cielesnej". Powód domagał się też zapłaty 10 tys. zł zadośćuczynienia, ale sąd tego żądania nie uwzględnił. Mielewczyk, oprócz byłego kapłana (Andrzej S. został wydalony ze stanu kapłańskiego w 2016 r.) pozwał też do sądu parafię św. Kazimierza w Kartuzach i diecezję pelplińską.

Od wyroku sądu niższej instancji odwołali się zarówno powód, jak i pełnomocnik Andrzeja S.
Sąd Apelacyjny uznał we wtorek, że przeprosiny dla Mielewczyka muszą skierować także kartuska parafia i diecezja pelplińska. Obie instytucje kościelne mają przeprosić Mielewczyka za "brak reakcji na zachowania wobec niego księdza Andrzeja S., które stanowiły naruszenie dóbr osobistych Marka Mielewczyka w postaci godności oraz nietykalności cielesnej". Sąd zasądził ponadto od pozwanych Andrzeja S., parafii i diecezji solidarnie na rzecz powoda kwotę 400 tys. zł tytułem zadośćuczynienia.

Nareszcie odważny, i sprawiedliwy wyrok, żal że w Polsce nie obowiązuje anglosaska zasada prawa precedensowego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #245

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.992
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 9/10/2019, 12:49 Quote Post

Częstochowa: Ksiądz molestował w domu dziecka

Karę łączną 5 lat więzienia wymierzył w środę częstochowski sąd księdzu Mirosławowi L., oskarżonemu m.in. o przestępstwa seksualne wobec wychowanków. Kierował on salezjańskim domem dziecka w Częstochowie.

Prokuratura przedstawiła duchownemu 11 zarzutów na szkodę pięciu podopiecznych w wieku od 14 do 17 lat.

Informację o treści wyroku przekazał PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Częstochowie Dominik Bogacz. Sędzia poinformował, że sąd uznał oskarżonego za winnego części czynów, w niektórych przypadkach zmieniając ich opis, kilka czynów połączył w ciąg przestępstw, od niektórych zaś go uniewinnił.

Poza karą więzienia sąd orzekł dożywotni zakaz zajmowania stanowisk i wykonywania działalności związanej z edukacją, wychowaniem, leczeniem i opieką nad małoletnimi, a także środek zabezpieczający w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym.
Sąd wymierzył też L. karę grzywny w wysokości tysiąca złotych i zobowiązał do wypłaty pokrzywdzonym zadośćuczynień w wysokości od 2 do 8 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny. Z uwagi na charakter sprawy proces toczył się z wyłączeniem jawności. Niejawne były także ustne motywy orzeczenia, wygłoszone przez sąd.

Akt oskarżenia w tej sprawie częstochowska prokuratura skierowała do sądu latem 2017 r. Ks. L. był dyrektorem placówki opiekuńczo-wychowawczej od 2012 roku. We wrześniu 2016 roku Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Częstochowie - sprawujący nadzór nad placówką jako organizator pieczy zastępczej nad dziećmi w wieku powyżej 10. roku życia - przeprowadził w ośrodku doraźną kontrolę. Skutkowała ona zawiadomieniem do prokuratury.

W związku z zawiadomieniem o przestępstwie prokurator wszczął w tej sprawie śledztwo oraz wystąpił do sądu rejonowego w Częstochowie o przesłuchanie kilku wychowanków placówki z udziałem biegłego psychologa. We wrześniu 2016 r. dyrektor został zatrzymany i przedstawiono mu zarzuty. Na wniosek prokuratora częstochowski sąd rejonowy go aresztował. W czerwcu 2017 roku Sąd Okręgowy w Częstochowie zwolnił L., stosując zamiast aresztu poręczenie majątkowe w kwocie 50 tys. zł, dozór policji i zakazując mu kontaktowania się z pokrzywdzonymi.
Wśród 11 przestępstw, które znalazły się w akcie oskarżenia znalazły się zarzuty doprowadzenia małoletnich do wykonania i poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym, poprzez nadużycie stosunku zależności oraz zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej wychowanków, które polegało na uderzeniu ich w twarz. Według prokuratury, miało do tego chodzić w latach 2014-2016.


https://fakty.interia.pl/slaskie/news-czest...campaign=chrome
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #246

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.992
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/10/2019, 18:23 Quote Post

Episkopat powołał fundację, by wspierać ofiary pedofilii. Pomoc psychologiczna, ale nie odszkodowania

Episkopat powołał Fundację Świętego Józefa, która będzie wspierać osoby wykorzystane przez duchownych. Poinformował o tym prymas Wojciech Polak. KEP podkreśla, że fundacja nie będzie zajmowała się wypłatą zadośćuczynień ofiarom pedofilów. Jej celem będzie m.in. wsparcie psychologiczne i prawne.

Celem Fundacji Świętego Józefa będzie wspomaganie i promowanie inicjatyw pomocy osobom skrzywdzonym przez osoby duchowne - jako wyraz solidarności z nimi. Prymas Wojciech Polak wyjaśnia, że chodzi zarówno o osoby duchowne, które mogły się stać przyczyną zgorszenia, jak i osoby świeckie, w imieniu Kościoła wykonujące obowiązki duszpasterskie czy edukacyjne.

Biskupi powołali fundację wspierającą ofiary pedofilów
- Wierni, jak i całe społeczeństwo, oczekują jednoznacznego zaangażowania i konkretnego działania ze strony Kościoła w walce z dramatem wykorzystania seksualnego - powiedział abp Polak. - Konieczne jest kontynuowanie istniejących oraz podejmowanie nowych systematycznych działań na rzecz osób zranionych we wspólnocie Kościoła, zarówno przez niektóre osoby duchowne, jak też innych sprawców związanych z działalnością edukacyjną i duszpasterską Kościoła - dodał.

Jak podaje KEP, w diecezjach będą pracować koordynatorzy, odpowiedzialni za kontakt z fundacją. W działalność organu planowane jest włączenie także męskich i żeńskich zakonów.
Fundacja ma wspierać inicjatywy związane z pomocą osobom pokrzywdzonym, a nie bezpośrednio wypłacać takie wsparcie. "Celem fundacji nie jest spełnienie roszczeń finansowych niektórych skrzywdzonych, ani nie jest ona w żadnym wymiarze funduszem odszkodowawczym. Jest natomiast dziełem, które ma na różne sposoby i we współpracy z istniejącymi inicjatywami oferować zorganizowaną pomoc i prawdziwą solidarność, której osoby pokrzywdzone bardzo potrzebują" - informuje KEP.

"Pomoc psychologiczna, medyczna, prawna"
Fundacja ma zagwarantować ofiarom dostęp do pomocy psychologicznej, terapeutycznej, medycznej czy prawnej. Na objęcie pomocą będą mogły liczyć osoby skrzywdzone przez duchownych w dzieciństwie lub przed osiągnięciem pełnoletności, a także osoby bezradne czy niepełnosprawne, nawet jeśli zostały skrzywdzone w późniejszym wieku.

W ramach fundacji ma być rozwijany też istniejący już telefon zaufania, instytucja będzie mogła też udzielać stypendiów edukacyjnych dla osób skrzywdzonych. - Zobowiązanie do zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę spoczywa na sprawcy przestępstwa wykorzystania seksualnego, jednak we wspólnocie Kościoła wszyscy musimy czuć się odpowiedzialni za solidarne wsparcie pokrzywdzonych oraz ochronę małoletnich - stwierdza abp Wojciech Polak.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,1...9&s=BoxNewsLink
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #247

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.992
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 25/10/2019, 11:24 Quote Post

Ks. Piotr M. oskarżony o czyny pedofilskie. Proces

Proboszcz z Ruszowa (woj. dolnośląskie) ks. Piotr M. - według prokuratury - miał dopuścić się molestowania dwóch dziewczynek. Dziś przed Sądem Rejonowym w Zgorzelcu rozpoczął się jego proces.

Sąd podczas pierwszej rozprawy utajnił proces.

Piotr M. został zatrzymany w maju tego roku. Policję o podejrzeniu molestowania małoletniej dziewczynki zawiadomiła wówczas matka dziecka. Decyzją sądu duchowny został wówczas aresztowany na trzy miesiące.

Jak powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, prok. Tomasz Czułowski, prokurator postawił duchownemu zarzuty dopuszczenia się wobec dwóch dziewczynek innych czynności seksualnych. Do molestowania miało dojść w tym roku, podczas przygotowań dzieci do pierwszej komunii świętej.

Zgłosiło się 18 osób
Podczas śledztwa prokuratura apelowała do osób, które zostały pokrzywdzone przez M. lub były świadkami jego zachowań pedofilskich, aby zgłaszały się do śledczych. Piotr M. posługę kapłańską pełnił w latach 1978-2019 na terenie Wrocławia, Jędrzychowic, Niedźwiedzic i Ruszowa.

Prokurator Czułowski powiedziała, że w tej sprawie zgłosiło się 18 osób. "Te przypadki zostały wyłączone do odrębnego postępowania" - powiedział prokurator. O te czyny ksiądz nie zostanie jednak oskarżony, gdyż uległy one przedawnieniu.
Po postawieniu zarzutów proboszczowi z Ruszowa biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski wszczął dochodzenie kanoniczne w jego sprawie.
Księdzu grozi do 12 lat więzienia.


https://fakty.interia.pl/dolnoslaskie/news-...campaign=chrome


A, propo powyższego procesu.

W piątek w Zgorzelcu rozpoczął się proces księdza Piotra M. - byłego proboszcza parafii w dolnośląskim Ruszowie, oskarżanego o molestowanie dziewczynek. Ksiądz wchodził na salę sądową, śpiewając psalm, a towarzyszyli mu modlący się wierni - informuje TVN 24.

Stacja zamieściła nagranie sprzed sali sądowej. Ksiądz idzie w asyście policji, skuty kajdankami, trzymając ręce złożone w geście modlitwy. Śpiewa przy tym psalm: "Jeżeli chcesz mnie naśladować, to weź swój krzyż na każdy dzień".

Księdzu towarzyszą wierni, którzy przyjechali na rozprawę, by go wspierać. W trakcie rozprawy modlili się przed salą - podaje TVN 24.
Ksiądz jest oskarżany o molestowanie dziewczynek, które przygotowywał do komunii. Do zdarzeń miało dochodzić w 2019 roku. Od momentu zatrzymania Piotra M., do prokuratury zaczęły się zgłaszać kobiety, które twierdzą, że także były wykorzystywane przez duchownego.
Śledczy mają sygnały o osiemnastu takich przypadkach - czytamy. Sam Piotr M. do winy się nie przyznaje.
Sprawa molestowania podzieliła mieszkańców Ruszowa. Część osób stoi murem za księdzem. Pojawiła się nawet zbiórka pieniędzy na adwokata, a także petycja, w której domagają się wypuszczenia go z aresztu. Niezależnie od procesu w sądzie - biskup legnicki wszczął postępowanie kanoniczne i zawiesił Piotra M. w czynnościach kapłańskich.


https://fakty.interia.pl/raporty/raport-ped...campaign=chrome

Ten post był edytowany przez ChochlikTW: 25/10/2019, 19:54
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #248

     
Julius I
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 259
Nr użytkownika: 98.832

 
 
post 7/11/2019, 12:51 Quote Post

@Chochlik

W poście nr 223 zapowiedziałem, że jak tylko otrzymam odpowiedź od znajomego prawnika w sprawie relacji pomiędzy wyrokami sądów kościelnych a decyzjami podejmowanymi przez sędziów sądów powszechnych to dam znać.

Kilka dni temu miałem okazję korespondować z prawnikiem z Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Gdańskim - księdzem i byłym sędzią sądu biskupiego.

Na pytanie czy sędzia sądu powszechnego mając w materiale dowodowym wyrok sądu biskupiego, może orzec przeciwnie do wyroku tegoż otrzymałem poniższą odpowiedź:

CODE
W odpowiedzi na Pańskie wątpliwości należy wziąć pod uwagę zapisy znajdujące się w  Konkordacie, który został podpisany w Warszawie 28 lipca 1993 roku, a ratyfikowany przez Polski Parlament w 1998 roku. W art.1 czytamy: „ Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół Katolicki są – każde w swojej dziedzinie – niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego”. Ten artykuł Konkordatu wyraźnie wskazuje na niezależność i autonomię dwóch podmiotów prawnych Państwa i Kościoła. Na podstawie tej niezależności i autonomii wyroki Sądu Państwowego nie mają wpływu na wyroki Sądów Kościelnych i na odwrót. Potwierdzeniem tego jest zapis w Konkordacie , gdzie w art.10  pkt.4 czytamy: „Orzekanie w sprawach małżeńskich w zakresie skutków określonych w polskim prawie należy do wyłącznej kompetencji sądów państwowych”.  Natomiast w pkt.3 tego samego artykułu czytamy: „ Orzekanie o ważności małżeństwa kanonicznego, a także w innych sprawach małżeńskich przewidzianych w prawie kanonicznym, należy do wyłącznej kompetencji władzy kościelnej”.  Na podstawie tego jednego artykułu widać, ze orzeczenia Sądów Państwowych nie mają wpływu na orzeczenia Sądów Kościelnych, czyli także wyroków wydanych  przez trzecią instancję , czyli Rotę Rzymską.

Odpowiadając na Pana pytanie trzeba pamiętać o niezależności porządków prawnych, które obowiązują w Państwie Polskim i odmiennych porządków w  prawie kanonicznym, które obowiązuje w całym kościele katolickim i obejmują cały świat. Ta niezależność porządków prawnych powoduje odmienne wyroki Sądów państwowych i Sądów Kościelnych. Sędzia Sądu Państwowego może wydać wyrok, który będzie odmienny od wyroku Sadu Kościelnego. 


Powyższa wypowiedź potwierdza moją tezę, że sądy powszechne orzekając wbrew wyrokom sądów kościelnych w żaden sposób nie wchodzą w ich kompetencję, nie podważają ich niezawisłości i autonomii.

Natomiast co do samej decyzji jaką podjął sędzia w sprawie Lisiński przeciwko ks. Witkowskiemu to po wcześniejszej naszej dyskusji stwierdzam, że sędzia miał podstawy do wydania takiego a nie innego wyroku, dając wiarę wyrokowi kościelnemu, a nie dając jej zeznaniom świadków. Moja opinia, że sąd popełnił tu partactwo była pochopna i muszę się z niej wycofać.

Ten post był edytowany przez Julius I: 7/11/2019, 12:55
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #249

     
Ida Wielkie Gniazdo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 208
Nr użytkownika: 98.200

 
 
post 7/11/2019, 20:55 Quote Post

QUOTE(Julius I @ 7/11/2019, 12:51)
stwierdzam, że sędzia miał podstawy do wydania takiego a nie innego wyroku, dając wiarę wyrokowi kościelnemu, a nie dając jej zeznaniom świadków. Moja opinia, że sąd popełnił tu partactwo była pochopna i muszę się z niej wycofać.
*



Niby dlaczego? Co sprawia, że wyrok kościelny ma wyższą wartość dowodową niż zeznania świadków?
 
User is offline  PMMini Profile Post #250

     
ChochlikTW
 

W trakcie uczłowieczania
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.992
Nr użytkownika: 98.976

Stopień akademicki: magister
 
 
post 7/11/2019, 21:31 Quote Post

@Julius I

Już dawno zapomniałem o tym, a Ty mnie tak zaskakujesz? Szacunek. respekt.gif

@Ida Wielkie Gniazdo

Było w tym temacie. Trzeba przejrzeć. wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #251

     
tellchar
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 487
Nr użytkownika: 100.061

Stopień akademicki: dr
Zawód: nauczyciel
 
 
post 8/11/2019, 1:17 Quote Post

Wg Kpk i Kpc sąd powszechny cywilny i sąd powszechny karny mogą wydać dwa odmienne wyroki w tym samym stanie faktycznym, a wy się zastanawialiście, czy można to samo zrobić w przypadku wyroku sądu kościelnego?
Poza tym w sprawie Lisińskiego sąd nie tylko oparł się na wyroku sądu biskupiego jako dokumencie, ale też na zeznaniach powoda.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #252

     
Ida Wielkie Gniazdo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 208
Nr użytkownika: 98.200

 
 
post 8/11/2019, 12:56 Quote Post

[quote=ChochlikTW,7/11/2019, 21:31]
@Julius I

Już dawno zapomniałem o tym, a Ty mnie tak zaskakujesz? Szacunek. respekt.gif


E tam, niemożliwe żebyś zapomniał. Widać, że temat Cię interesuje.



Było w tym temacie. Trzeba przejrzeć.


Nic takiego nie było. Mamy legalną ocenę dowodów i słowo biskupa płockiego ma (a priori) większą wartość niż słowo zwykłego Jana Kowalskiego z Płocka?

Tellchar napisał:

ale też na zeznaniach powoda.


Zeznania powoda, no pewnie ważne, ale powód to przecież sędzia we własnej sprawie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #253

17 Strony « < 15 16 17 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej