Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony < 1 2 3 4 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Hieronim Dekutowski "Zapora",
     
Artur P.
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 570
Nr użytkownika: 13.086

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 9/03/2006, 19:48 Quote Post

Czytałem owe artykuły w necie wielokrotnie. Owszem, przesycone są patriotycznym uniesieniem i bardzo dobrze, że przypominają wielką postać podziemia antykomunistycznego, ale... no właśnie - zawierają wiele nieścisłości i niesprawdzonych informacji. Oto ważniejsze z nich.

QUOTE
jako szef Kedywu AK w Inspektoracie Lublin-Puławy przeprowadził 83 akcje bojowe i dywersyjne.


Jest to suma akcji przeprowadzonych przez dwa oddziały dyspozycyjne Kedywu : dowodzonego przez "Zaporę" (I./OP 8 z Insp. Lublin) i przez ppor. Mariana Sikorę "Przepiórkę" (OP 15/2 z Insp. Puławy). Jakkolwiek "Zapora" sprawował nad nimi ogólne dowództwo jako szef Kedywu Inspektoratu Rejonowego Lublin-Puławy.

QUOTE
24 maja 1944 r. “Zapora” stoczył zwycięską bitwę z Niemcami pod Krążnicą Okrągłą, w której po stronie wroga zaangażowane były dwa bataliony SS, cztery kompanie Wehrmachtu, żandarmeria i samoloty wywiadowcze. Niemcy pozostawili na pobojowisku co najmniej 44 zabitych. 12 dostało się do niewoli, zdobyto sporo broni.


Partyzanci zaatakowali kolumnę transportową ze zbożem, złożoną z 15 samochodów z 1. kompanii 629. pułku do zadań specjalnych, eskortowaną przez pododdział z batalionu ochrony z Lublina. Walka trwała ok. 2 godzin. Wg. źródeł niemieckich zginęło 18 żołnierzy Wehrmachtu, a 5 członków ze służby pomocniczej dostało sie do niewoli (zostali później zastrzeleni). Wg. niektórych źródeł wzięci do niewoli Czech i Holender zostali właczeni do oddziału. Straty partyzantów to 4 zabitych i 3 rannych.

QUOTE
Data 5–6 lutego to początek powstania antysowieckiego w Lubelskiem. Po Chodlu była odwetowa akcja UB. 7 lutego ubowcy otoczyli wieś Wały, w której – wedle doniesień aktywistów z PPR – stacjonował oddział “Zapory”. Dekutowski został ranny w nogę, lecz zdołał się przedrzeć przez obławę i przedarł się z 40 partyzantami za San. W akcie zemsty ubowcy podpalili w Skrzyńcu dom, w którym mieszkała żona zastępcy Dekutowskiego, Stanisława Wnuka – “Opala”. Gdyby ludzie nie przerwali kordonu i nie rzucili się do domu na ratunek – w ogniu zginęłyby trzy córeczki “Opala”. Bestialską akcją – to kolejna wiadomość dla IPN – dowodził jakiś “kapitan Zając”.


Akcja w Chodlu miała miejsce najprawdopodobniej 30 stycznia 1945 r. (M. Jaworski w swej książce o KBW podaje z kolei 6 lutego).

Sam Stanisław Wnuk "Opal" - w owym czasie - zastępca "Zapory" to bardzo kontrowersyjna postać. Warto mu się przyjrzeć bliżej, gdyż jest on najprawdopodobniej jedną z kluczowych postaci jakie były zaangażowane w grę operacyjna UB, zakończoną aresztowaniem "Zapory".

Stanisław Wnuk "Opal" (1915-1998), oficer rez. WP, kpt. DSZ, ur. w Borowie, pow. Lublin. W l. 1938-1939 studiował na Wydziale Prawa KUL w Lublinie. W ZWZ-AK poczatkowo zastepca komendanta Placówki Chodel w Obwodzie AK Lublin. Od 1943 r. zastepca dowódcy patrolu dywersyjnego, a następnie jego dowódca. Od lutego 1944 r. zastępca dowódcy oddziału Kedywu "Zapory". Po wkroczeniu A. Cz. pozostał w konspiracji. Był zastępcą "Zapory". Ujawnił się na pdst. amnestii z sierpnia 1945 r. 20 XII 1945 r. aresztowany na dworcu PKP w Lublinie i po pewnym czasie przewieziony do Warszawy. Zwolniony jesienią 1946 r. (!!!). W wyborach do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 r. kandydował z ramienia PSL-Nowe Wyzwolenie. Ponownie aresztowany latem 1949 r. i przetrzymywany bez wyroku przez dwa lata. W 1962 r. zarejestrowany w kartotece SB jako TW "Iskra", "Dziadek", "Żmudzki". Mieszkał w Lublinie.
Faktycznie z niemal 100-procentową pewnością można stwierdzić, iż Wnuk wspólpracował z bezpieką juz od 1945 r. (nie zachowała się jego teczka pracy). Wg. S. Poleszaka - historyka IPN - na początku lat 60-tych dokonano ponownej rejestracji czynnej agentury. Stąd takie własnie zapisy kartoteczne u agentury nawet z najdłuzszym stażem.
Agent o ps. "Iskra" ciągle przewija się w aktach operacyjnych dotyczacych sprawy "Zapory".

QUOTE
Kazimierską “twierdzę” UB zdobyto ponownie 17 września 1945 r.. W czasie walki padł 1 milicjant, 6 zostało rannych.


Akcję wykonał oddział Zygmunta Wilczyńskiego "Żuka" z Inspektoratu Puławy WiN - nie podlegał on "Zaporze".

QUOTE
2 lipca 1947 r. odbyła się pacyfikacja komunistycznej wsi Puchaczew. Tu już doszło do walki. Zabitych zostało 21 “utrwalaczy” władzy ludowej – głównie ormowców, konfidentów i tajnych współpracowników PPR (z oddziałów egzekucyjnych PPR).


Chodzi o Puchaczów. Akcję wykonali samodzielnie dowódcy patroli podlegajacych kpt. "Uskokowi". Wszystko odbyło sie bez wiedzy "Uskoka" i "Zapory". O zadnej walce nie może być mowy. Była to akcja likwidacyjna. O tym wydarzeniu pisałem w innym temacie:

Puchaczów 2/3 Lipca 1947
Polityczna zbrodnia czy konieczność

Należy zaznaczyć, że sprawca pacyfikacji - "Wiktor" - został za to zdegradowany przez "Zaporę", który zabronił przeprowadzania tego typu akcji.

QUOTE
W tym czasie kontaktuje się z “Zaporą” wypuszczony z więzienia były inspektor lubelskiego WiN Franciszek Abraszewski. On też ostrzega “Zaporę” przed aresztowaniem i proponuje ucieczkę na Zachód. “Zapora” i kilku zagrożonych dowódców przystają na tę propozycję. Abraszewski zdobywa “lewe” papiery, partyzanci wyjeżdżają do Nysy. Tu ma być ostatnia bazą po stronie polskiej. Tu też zostają aresztowani – 16 IX 1947 r.. Abraszewski był współpracownikiem UB.


Dzisiaj juz wiadomo, że "Zapora" padł ofiara gry operacyjnej UB w którą było zangażowanych wiele osób. Nadal jednak nie znamy kluczowych nazwisk. Oczywiście mowa tu o agentach UB. Historycy raczej przestają wskazywać na "Borutę" jako głównego sprawcę aresztowania "Zapory". Być może ma to związek ze wspomnianym TW "Iskrą".
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
bachmat66
 

vaquero
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.948
Nr użytkownika: 7.402

Dario TW
Stopień akademicki: Juris Doctor
Zawód: wolny
 
 
post 10/03/2006, 5:32 Quote Post

czolem Artur P.
kawal ciekawej, racjonalnej, rzeczowej krytki/uzupelniena artykulu dziennikarskiego z NDz - przeczytalem z przyjemnoscia
godna polecenia rzecz!

pozdro
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Allman
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 22
Nr użytkownika: 14.557

 
 
post 10/03/2006, 8:36 Quote Post

Witaj Artur P. !!
Bardzo dziękuję za sprostowania i uzupełnienia !! Bardzo ciekawe rzeczy przytaczasz... szczgólnie nt. "Opala". Czy są jakieś opublikowane żródła, gdzie mógłbym poczytać na temat "Opala" i jego współpracy z UB? Mógłbyś podać tytuły?
Pozdrawiam !!
Allman
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Allman
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 22
Nr użytkownika: 14.557

 
 
post 10/03/2006, 8:47 Quote Post

Chciałem zaprezentować coś, może nie dokładnie nt. Zapory, ale mieści się w temacie Antykomunistycznego Podziemia, a poza tym prezentuje, jak wygląda stosunek dzisiejszej lewicy i ich organu propagandowego - Trybuny do tych żołnierzy a w szczególności do mjr Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". Dla niektórych, widać czas nie ruszył z miejsca... poziom wiedzy, zresztą też. BRAK SŁÓW !!!

Ich wielki wróg - "Łupaszka" - Tadeusz M. Płużański
http://mazowsze.kraj.com.pl/114176333894621.shtml

Posłowie PiS z sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu przygotowali projekt uchwały, który spotkał się z ostrym atakiem postkomunistycznej lewicy. Projekt stwierdza na wstępie: "Pięćdziesiąt pięć lat temu, 8 lutego 1951 roku, zamordowany został w komunistycznym więzieniu major Zygmunt Szendzielarz »Łupaszka«. Żołnierz do końca wierny Niepodległej Polsce, za swoją służbę dwukrotnie odznaczony orderem Virtuti Militari". Prawo i Sprawiedliwość chciało w ten sposób uczcić pamięć jednego z najlepszych dowódców z okresu niemieckiej okupacji i powojennej, antysowieckiej konspiracji. Do dziś - w pewnych środowiskach - żołnierza wyklętego.

16 lutego br., dzień po dyskusji w komisji kultury, postkomunistyczna "Trybuna" na czołówce opublikowała artykuł pod znamiennym tytułem: "Ich krwawy idol". Czytamy w nim m.in.: "Dlaczego Sejm ma czcić grupę żołnierzy, którzy wprawdzie byli patriotami, ale prezentowali archaiczną politykę, zgubną dla kraju? - pytał poseł SLD Piotr Gadzinowski podczas sejmowych prac nad uchwałą z okazji 55. rocznicy śmierci Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". "Nie zawracaj dupy! Nie czytaj mi takich bzdur!" - krzyczał na posła Sojuszu Jerzy Fedorowicz (PO).
Poseł rzucał mięsem na swojego kolegę z Sojuszu za krytykę działalności jednej z najbardziej kontrowersyjnych postaci poakowskiego podziemia, słynnego dowódcy "brygady śmierci", którego śmierć chcą uczcić posłowie PiS-u. I to specjalną uchwałą sejmową. Gadzinowski wytykał politykom prawicy niekonsekwencję - dlaczego wywyższają człowieka, który czynnie zwalczał dążenia niepodległościowe Litwinów, Białorusinów i Ukraińców, skoro dziś tak zażarcie walczą o niezależność naszych wschodnich sąsiadów? Argumentował, że to nie Szendzielarz obalił porządek jałtański, ale wstąpienie Polski i Litwy do UE oraz europejskie aspiracje Ukrainy.
"Łupaszka" ma ponadto na swoim koncie śmierć ok. 200 milicjantów, żołnierzy LWP, członków PPR, funkcjonariuszy UB i NKWD, których często rozstrzeliwał po wzięciu do niewoli. W historii Szendzielarza niejasne są okoliczności aresztowania go w 1944 r. przez Niemców, a wkrótce potem uwolnienie. Niektórzy dowódcy AK twierdzili, że Łupaszka poszedł na współpracę z okupantem, powojenni autorzy pisali wręcz, że Szendzielarz kolaborował, godząc się w zamian za uwolnienie na walkę z wojskami radzieckimi i polskimi. Faktem jest natomiast, że dowódca "brygady śmierci" odmówił uczestnictwa w opracowanej przez dowództwo AK operacji "Ostra Brama" - szturmie na pozycje niemieckie w Wilnie i równolegle z oddziałami hitlerowskimi wycofał się na zachód". Tyle "Trybuna". Niżej prostujemy niedopowiedzenia i kłamstwa postkomunistów.

POŻYWKA DLA PROPAGANDY

Zygmunt Szendzielarz pochodził z Wileńszczyzny. Urodził się w 1910 r. w Stryju (potem rodzina przeniosła się do Wilna). Wojaczki uczył się w szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, a później w Szkole Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu, po ukończeniu której trafił do 4. pułku Ułanów Zaniemeńskich. We wrześniu 1939 r. pułk wszedł w skład Północnego Zgrupowania Odwodowej Armii "Prusy", a następnie Grupy Operacyjnej gen. Andersa. Por. Zygmunt Szendzielarz dowodził 2. szwadronem. Po wrześniowej klęsce wstąpił do Związku Walki Zbrojnej, aby organizować konspirację na Wileńszczyźnie.
W 1943 r., przybierając pseudonim "Łupaszka", Szendzielarz został dowódcą pierwszego polskiego oddziału partyzanckiego na Wileńszczyźnie, który przekształcił się w V Wileńską Brygadę Armii Krajowej. Wkrótce, dzięki dowódcy, stała się najliczniejszą i najsilniejszą brygadą na Wileńszczyźnie.
W rocznicowym projekcie uchwały Sejmu czytamy: "W latach 1943 - 1944 V Wileńska Brygada Armii Krajowej stoczyła kilkadziesiąt bitew. Oddział majora »Łupaszki« prowadził krwawe walki z wojskami hitlerowskimi, z pozostającymi w służbie III Rzeszy formacjami litewskimi oraz z sowiecką partyzantką terroryzującą Polaków. W czasie tych działań Zygmunt Szendzielarz zdobył sobie zaszczytną opinię znakomitego dowódcy, a V Brygada w uznaniu poniesionych ofiar zyskała miano »Brygady Śmierci«".
W uznaniu zasług, w styczniu 1944 r., Komendant Okręgu Wileńskiego AK, płk Aleksander Krzyżanowski, ps. Wilk, odznaczył Zygmunta Szendzielarza Krzyżem Walecznych.
Z ramienia Komendy Okręgu Szendzielarz uczestniczył w rozmowach z Niemcami. W PRL-u dało to asumpt różnym pseudo-historykom i pismakom do oskarżeń "Łupaszki" o kolaborację. Takie poglądy głosili również niektórzy emigracyjni publicyści. Fakty przedstawiają się jednak inaczej. Na początku kwietnia 1944 r. Szendzielarz został przypadkowo aresztowany przez Litwinów, którzy przekazali go Niemcom. Ci zaproponowali mu zawieszenie broni w zamian za współpracę w walce przeciwko sowieckiej partyzantce. "Łupaszka" odmówił, zasłaniając się brakiem kompetencji. W końcu Niemcy zwolnili go, aby - jak się przypuszcza - nie zamykać sobie drogi do rozmów z Komendą Okręgu.
Teraz kolejna sprawa, która dała pożywkę komunistycznej propagandzie. Zarzut: dezercja i zdrada.
"Brygada Śmierci" nie wzięła bowiem udziału w Operacji "Ostra Brama", której założeniem było wyzwolenie Wilna przez oddziały AK. Postawę "Łupaszki" tłumaczy się dwojako. Przede wszystkim brakiem zaufania do Sowietów i sojuszy z nimi. Niektórzy badacze dodają do tego powody logistyczne - w chwili wkroczenia Armii Czerwonej na Wileńszczyznę jego oddział, zgodnie z rozkazami gen. "Wilka", miał opuścić te tereny. Potem rozkazy zmieniły się i po prostu nie zdążył powrócić na czas w rejon Wilna. Dzięki temu uniknął rozbrojenia i internowania przez Sowietów, co spotkało większość oficerów i żołnierzy Wileńskiego Okręgu AK.

NIE JESTEŚMY BANDĄ

Projekt uchwały Sejmu: "Oddziały utworzone przez majora "Łupaszkę" przeprowadziły w latach 1945 - 1952 około 450 akcji zbrojnych. W jednostkach podległych majorowi "Łupaszce" panowała wzorowa dyscyplina. Zwalczały one nie tyko komunistyczny aparat bezpieczeństwa, ale także chroniły ludność przed pospolitymi bandytami".
Mimo rozkazu o demobilizacji Zygmunt Szendzielarz postanowił pozostać w konspiracji i dalej walczyć z Sowietami i służącymi im Polakami. Awansowany do stopnia majora, odtworzył 5., a następnie 6. Wileńskie Brygady. Walczył od Podlasia, poprzez Białostocczyznę, Warmię i Mazury do Pomorza. Jednego dnia walczył w Borach Tucholskich, drugiego w okolicach Jeziora Śniardwy. Likwidował przede wszystkim komunistycznych agentów i członków PPR. Szacuje się, że w latach 1945 - 1948 oddziały "Łupaszki" rozbiły około 60 posterunków MO, kilka placówek UBP i posterunków SOK, a także kilkanaście placówek Armii Czerwonej. Zlikwidowano około 200 funkcjonariuszy i oficerów NKWD, UBP, MO i Armii Czerwonej. Za głowę jednego z największych wrogów NKWD wyznaczyła wysoką nagrodę.
"Łupaszka" prowadził także akcję propagandową, która polegała na redagowaniu, powielaniu i rozprowadzaniu ulotek o treści antykomunistycznej. Oto fragment jego ulotki z marca 1946 r.: "(...) Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. (...) My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości".

GODNOŚĆ DO KOŃCA

Najprawdopodobniej w grudniu 1946 r. mjr Szendzielarz dostał od ministra bezpieczeństwa publicznego Stanisława Radkiewicza list, w którym ten nakłaniał "Łupaszkę" do rozwiązania oddziałów, w zamian za swobodne opuszczenie Polski. List pozostał bez odpowiedzi. Również później - szczególnie na początku 1947 r. - wobec zbliżania się wyborów do Sejmu, UB próbował nawiązać kontakt z Szendzielarzem i nakłonić go do złożenia broni. Oddział "Łupaszki" był już wówczas za słaby, aby prowadzić otwartą wojnę z nowym okupantem. Tylko od czasu do czasu prowadzono akcje zaczepne i odwetowe. Pod koniec marca Szendzielarz zwolnił część swoich podkomendnych, przez co brygada stopniała do ok. 40 ludzi. Ostatecznie, po rozmowach ze swoimi podkomendnymi, m.in. z Lechem Beynarem ps. Nowina (późniejszy publicysta i historyk Paweł Jasienica; ten oficer BiP Okręgu Wileńskiego AK do oddziału "Łupaszki" dołączył pod koniec 1944 r.; w marcu 1968 r. Władysław Gomułka oskarżył go o liczne morderstwa na zlecenie "Łupaszki") zaprzestał czynnej walki zbrojnej i postanowił powrócić do cywilnego życia. Szendzielarz najpierw przeniósł się na Śląsk, a później do Zakopanego. Przez cały czas utrzymywał przez łączników kontakt z 6. Brygadą, informował o sytuacji w kraju i rozkazach płynących z komendy Okręgu Wileńskiego AK.

Projekt uchwały Sejmu: "Przeciwko partyzantom majora »Łupaszki« zmobilizowano duże siły NKWD, UB, KBW i MO. Major Zygmunt Szendzielarz »Łupaszka« został aresztowany w czerwcu 1948 roku, a następnie skazany na osiemnastokrotną karę śmierci. W śledztwie zachował godną postawę. O łaskę nie poprosił. Wieczorem 8 lutego 1951 roku został stracony w więzieniu mokotowskim. Miejsce jego pochówku jest nieznane".
W czerwcu 1948 r. UB rozpracował i rozbił Okręg Wileński AK. "Łupaszkę" aresztowano 30 czerwca w Osielcu pod Zakopanem i od razu przewieziono do aresztu śledczego na Rakowieckiej w Warszawie. Bohaterski major spędził tam 2,5 roku życia. W listopadzie 1950 r., przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie, rozpoczął się proces byłych członków Okręgu Wileńskiego AK. Składowi sędziowskiemu przewodniczył były AK-owiec, a potem wyjątkowo dyspozycyjny wobec komunistów, a przez to krwawy stalinowski sędzia - mjr Mieczysław Widaj. Wszyscy oskarżeni, oprócz kobiet, dostali wyroki śmierci.

DOBRZE ZASŁUŻYLI SIĘ OJCZYŹNIE

Poniewieranie pamięci majora Szendzielarza trwało przez cały PRL. Inaczej było jedynie na emigracji. Prawdę o nim publikowały m.in. paryskie "Zeszyty Historyczne". W 1988 r. prezydent Polski na Uchodźstwie w uznaniu wybitnych czynów w czasie wojny nadał majorowi Szendzielarzowi Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari. W Polsce prawdę o "Łupaszce" zaczęto pisać dopiero po 1989 r. Wydana w 2004 r. przez "Rytm" książka Patryka Kozłowskiego "Jeden z wyklętych Zygmunt Szendzielarz - Łupaszka" pokazuje go jako doskonałego żołnierza, genialnego stratega wojskowego, twórcę nowoczesnej metody działania samodzielnymi szwadronami. Szendzielarz to człowiek o silnej charyzmie, symbol patrioty, walczącego z dwoma totalitaryzmami - faszystowską III Rzeszą i stalinowską Rosją.
W 1993 r. Zygmunt Szendzielarz został oczyszczony przez sądy III RP ze wszystkich zarzutów.
Projekt uchwały Sejmu kończy się słowami: "Major Zygmunt Szendzielarz »Łupaszka« stał się symbolem niezłomnej walki o Niepodległą Polskę, jaką toczyli »Żołnierze Wyklęci« - żołnierze antykomunistycznego ruchu oporu z organizacji Wolność i Niezawisłość, Armii Krajowej na Kresach Wschodnich, Ośrodka Mobilizacyjnego Wileńskiego Okręgu AK, Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, Ruchu Oporu Armii Krajowej, Konspiracyjnego Wojska Polskiego i dziesiątek innych organizacji; podkomendni podpułkownika »Kotwicza«, podporucznika »Zagończyka«, kapitana »Młota«, majora »Orlika«, majora »Zapory«, kapitana »Warszyca«, majora »Ognia«, kapitana »Bartka« i wielu innych, których żołnierski szlak kończyła śmierć w nierównej walce z komunistycznymi siłami bezpieczeństwa bądź ubecki strzał w tył głowy. Niech polska ziemia utuli ich do spokojnego snu. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, czcząc Ich pamięć, stwierdza, że »Żołnierze Wyklęci« dobrze zasłużyli się Ojczyźnie".
TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI

Grupa posłów złożyła w Sejmie projekt uchwały w 55 rocznicę śmierci mjr Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" – legendy antykomunistycznego ruchu oporu.
Przyłącz się do społecznej akcji poparcia dla tej inicjatywy !


Projekt udało się przepchnąć przez Komisję Kultury ale ze względów politycznych
ugrzązł u Marszałka Sejmu. Aby był dopuszczony pod głosowanie w Sejmie, potrzebuje poparcia społecznego. Ty także możesz pomóc w uhonorowaniu Bohatera, wysyłając na numer faksu Marszałka Sejmu (022 6941833) list, w którym podziękujesz za podjętą inicjatywę i wyrazisz nadzieję na jak najszybsze poddanie uchwały pod głosowanie w Sejmie. Ważna jest ilość
faksów. Najlepiej, jeśli faks wyśle instytucja (stowarzyszenie) a także indywidualne osoby.
Przekaż tę informację dalej !


UCHWAŁA
Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
z dnia ... lutego 2006 roku


W 55 rocznicę śmierci majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", dowódcy 5
Wileńskiej Brygady Armii Krajowej.

Pięćdziesiąt pięć lat temu, 8 lutego 1951 roku, zamordowany został w
komunistycznym więzieniu major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka". Żołnierz do
końca wierny Niepodległej Polsce, za swoją służbę odznaczony orderem
Virtutti Militari.
Zygmunt Szendzielarz był żołnierzem kampanii wrześniowej. Jako dowódca
szwadronu kawalerii, walczył w szeregach Armii "Prusy" i Grupy Operacyjnej
gen. Andersa.
Od początku okupacji był uczestnikiem konspiracji niepodległościowej,
członkiem Związku Walki Zbrojnej, jednym z organizatorów ruchu oporu na
Wileńszczyźnie.
W 1943 roku objął dowództwo pierwszego polskiego oddziału partyzanckiego na
Wileńszczyźnie, który przekształcił się w 5 Wileńską Brygadę Armii Krajowej.
W latach 1943 - 1944 5 Wileńska Brygada Armii Krajowej stoczyła
kilkadziesiąt bitew. Oddział majora "Łupaszki" prowadził krwawe walki z
wojskami hitlerowskimi oraz z sowiecką partyzantką terroryzującą Polaków. W
czasie tych działań major Zygmunt Szendzielarz zdobył sobie zaszczytną
opinię znakomitego dowódcy.
Major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" uniknął tragicznego losu
większości żołnierzy wileńskiej AK podstępnie rozbrojonych i uwięzionych
przez Sowietów po operacji "Ostra Brama". W 1944 roku przedostał się na
teren Białostocczyzny i odtworzył tam oddziały 5 Wileńskiej Brygady AK,
stając do walki z sowiecką okupacją. Mimo ogromnej dysproporcji sił,
szwadrony 5 Brygady rozwinęły szeroko zakrojoną działalność, tocząc walki z
komunistycznymi siłami bezpieczeństwa na terenie Podlasia, Białostocczyzny,
Warmii, Mazur, Pomorza Gdańskiego i Pomorza Zachodniego. Oddziały utworzone
przez majora "Łupaszkę" przeprowadziły w latach 1945 - 1952 około 450 akcji
zbrojnych. W jednostkach podległych majorowi "Łupaszce" panowała wzorowa
dyscyplina. Zwalczały one nie tyko komunistyczny aparat bezpieczeństwa ale
także chroniły ludność przed pospolitymi bandytami.
Przeciwko partyzantom majora "Łupaszki" zmobilizowano duże siły NKWD, UB,
KBW i MO. Major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" został aresztowany w czerwcu
1948 roku, a następnie skazany na osiemnastokrotną karę śmierci. W śledztwie
zachował godną postawę. O łaskę nie poprosił. Wieczorem 8 lutego 1951 roku
został stracony w więzieniu mokotowskim. Miejsce jego pochówku jest nieznane.
Major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" stał się symbolem niezłomnej walki o
Niepodległą Polskę jaką toczyli "Żołnierze Wyklęci" - żołnierze
antykomunistycznego ruchu oporu z organizacji Wolność i Niezawisłość, Armii
Krajowej na Kresach Wschodnich, Ośrodka Mobilizacyjnego Wileńskiego Okręgu
AK, Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, Ruchu
Oporu Armii Krajowej, Konspiracyjnego Wojska Polskiego i dziesiątek innych
organizacji; podkomendni podpułkownika "Kotwicza", podporucznika
"Zagończyka", kapitana "Młota", majora "Orlika", majora "Zapory", kapitana
"Warszyca", majora "Ognia", kapitana "Bartka" i wielu innych, których
żołnierski szlak kończyła śmierć w nierównej walce z komunistycznymi siłami
bezpieczeństwa bądź ubecki strzał w tył głowy.
Niech polska ziemia utuli ich do spokojnego snu.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, czcząc Ich pamięć, stwierdza, że "Żołnierze
Wyklęci" dobrze zasłużyli się Ojczyźnie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
lekarz
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 8.240

Zawód: prawnik
 
 
post 10/03/2006, 11:48 Quote Post

Łupaszka to rzeczywiście fascynująca postać, dla mnie jego jednoznaczny osąd trochę burzy historia "Burego" i "Rekina" z czasów ich działalności "połupaszkowskiej". ich brutalność pozwala się domyślać (wiem, że to spekulacje), że już wcześniej lubili poszaleć w stylu Zani, Szpaków, egzekucji frumanów czy tez żołnierzy sowieckich w Hajnówce - czy ktoś ma jakieś informacje nt. ich kariery u "Łupaszki"?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.837
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 10/03/2006, 13:27 Quote Post

Nie wiem, czy z Toba na ten temat juz rozmawiałem w temacie Burego, ale napiszę jeszcze raz. Co do Rekina to zdania sa podzielone. W słowniku biograficznym IPN pisza, że na palenie wsi wpływu nie miał, a co do woźniców, to próbował Burego od tego pomysłu odwieźć. "W ramach rewanżu" Bury wydał go UB, szczególnie nie naciskany. Bury jeszcze podcza wojny sprawiał podobne "problemy" typu rozwalanie jeńców niemieckich.itp. Był niezłym zołnierzem, kiedy miał twardego szefa. Kiedy nikt mu nad głowa nie stał- wiadomo co było.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Artur P.
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 570
Nr użytkownika: 13.086

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 10/03/2006, 13:33 Quote Post

Allman, Bachmatt

Dziękuje za ciepłe słowa.

Lekarzu:

Informacje o służbie "Burego" u boku "Łupaszki" znajdziesz m.in. w blisko 1000-stronicowej książce, chyba najlepszej o podziemiu poakowskim, wyd. Volumen:
K. Krajewski, T. Łabuszewski, "Łupaszka", "Młot", "Huzar". Działalność 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK (1944-1952), Warszawa 2002.

Tę książkę można jeszcze nabyć przez internet - szczerze polecam (trzeba ją mieć!!!)

QUOTE
Łupaszka to rzeczywiście fascynująca postać, dla mnie jego jednoznaczny osąd trochę burzy historia "Burego" i "Rekina" z czasów ich działalności "połupaszkowskiej


"Bury" podlegał wówczas NZW i "Łupaszka" nie mógł odpowiadać za jego ekscesy. Gdy jeszcze był pod komendą "Szczerbca", czy Szendzielarza - dowódców o raczej twardej ręce - na coś takiego nie mógł sobie pozwolić, no chyba że tracił na jakiś czas kontakt z dowódcami.

Tak w ogóle pod rozkazami "Łupaszki" "Bury" znajdował się krótko. Szendzielarz doceniał jego zaangażowanie dla sprawy, jednak za jego największa zasługę w 5 Brygadzie uznał... przyprowadzenie plutonu dezerterów w pełnym uzbrojeniu ("Bury" zdezerterował z dowodzonym przez siebie plutonem Ochrony Lasów Państwowych z Hajnówki).
A "Rekin" ... był pod wielkim wpływem "Burego" (który był jego dowódca w 2 szwadronie 5 Brygady) i to chyba główny problem jego kłopotów. Zresztą - nawiasem mówiąc - to on przeprowadził większość zwycięskich akcji białostockiego PAS NZW (był zastępcą "Burego").

Jak będę miał czas rzucę coś o ich służbie. Proponuję tylko abyś założył nowy temat - by nie mieszać z "Zaporą"

Pozdrawiam Panów


 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Allman
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 22
Nr użytkownika: 14.557

 
 
post 10/03/2006, 13:36 Quote Post

Pod poniższym linkiem jast bardzo ciekawa, długa, burzliwa ale i merytoryczna dyskusja na temat mjr Łupaszki. Oczywiście nie obeszło się też i bez "Burego", "Rekina" i III Brygady Wileńskiej NZW....
http://www.odkrywca.pl/pokaz_watek.php?id=...7fb5e8bc6ca5159

Poza tym, przede wszystkim polecam książki:
K.Krajewski,T. Łabuszewski "Łupaszka,Młot,Huzar - Działalność 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK 1944 - 1952" Oficyna Wydawnicza VOLUMEN 2002 - rewelacyjna, kompleksowa monografia oddziałów, ok. 900 stron tekstu + ok. 120 str. zdjęć.
Olgierd Christa - "U Szczerbca i Łupaszki" Adiutor 2003
Zygmunt Błażejewicz - "W walce z wrogami Rzeczypospolitej. Partyzanckie wspomnienia z Wileńszczyzny i Podlasia" Wyd.Ostoja 2003 - wspomnienia Z. Błażejewicza, dowódcy I szwadronu V Brygady Wileńskiej AK.
Patryk Kozłowski - "Jeden z wyklętych.Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”. 1910–1951" Rytm 2004
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Artur P.
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 570
Nr użytkownika: 13.086

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 13/03/2006, 18:02 Quote Post

Do Allmana:
QUOTE
Czy są jakieś opublikowane żródła, gdzie mógłbym poczytać na temat "Opala" i jego współpracy z UB? Mógłbyś podać tytuły?


Informacje o "Opalu" i jego współpracy z UB zaczerpnąłem z:

"Rok pierwszy. Powstanie i działalność aparatu bezpieczeństwa publicznego na Lubelszczyźnie (lipiec 1944-czerwiec 1945)", oprac. L. Pietrzak, S. Poleszak, R. Wnuk, M. Zajączkowski, Warszawa 2004, s. 180;

Z. Broński "Uskok", "Pamiętnik", red. S. Poleszak, Warszawa 2004, s. 123.

Oba biogramy tam zamieszczone opracowano na podst. materiałów m.in. z :
"Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość w dokumentach", oprac. A. Zagórski, t. 6, cz. 3, Wrocław 1999, s. 781-782.

Poza tym proponuję recenzję i polemikę:
A. G. Kister, "Polska tonie w czerwonej powodzi...". Recenzja "Pamiętnika Zdzisława Brońskiego "Uskoka", w: "Zeszyty Historyczne WiN-u, nr 23, 2005, s. 355-359;
S. Poleszak, W odpowiedzi na recenzję "Pamiętnika" Zdzisława Brońskiego "Uskoka", tamże, s. 361-367.

Warto zapoznać się również z artykułem:
L. Pietrzak, Kto wydał "Zaporę"?, "Zeszyty Historyczne WiN-u", nr 15, 2001 (dużo interesujących informacji).
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
widzącyzlublina
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 14.127

Andrzej Tym
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 13/03/2006, 20:57 Quote Post

QUOTE(Folkatka @ 9/03/2006, 19:23)
QUOTE(widzącyzlublina @ 9/03/2006, 0:18)

4.Naród biblijny wybrany został przez Boga, analogicznie wybranym do panowania był naród niemiecki,

*



Czy ja dobrze rozumiem, że te dwie rzeczy stawia Pan na jednakowej płaszczyźnie?
*


Jeśli analogie są płaszczyznami , to Marks w analogicznej wybierał klasy panujące a ostatnio dzieki ekumenicznej teologii powszechności zbawienia i jedynie pozytywnej wartości godności ludzkiej niezależnie od wiary i postępowania (popularnej wśród teologów judeochrześcijańskich) wszyscy możemy wierzyć, że dobry Bóg wybrał nas na zawsze tak jak kiedyś naród biblijny (a dzisiaj "starszych braci" talmudycznych). Z zastosowaniem teologii powszechności zbawienia w historiozofii stosowanej spotkałem sie w Lublinie wielokrotnie .załącznik "lekcja cenzury i koszerności historii"

Załączony/e plik/i
Dodany plik  Lekcja_cenzury_i_koszerno_ci.doc ( 54.5k ) Liczba pobrań: 296
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
ciekawy
 

"osobowość autorytarna"
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.415
Nr użytkownika: 12.449

 
 
post 14/03/2006, 11:02 Quote Post

Szanowny Panie widzacy z lublina, miejże pan litość! Tematem tego postu jest H. Dekutowski, a nie Marks, Żydzi, talmud, teorie panowania, itp. Użytkownicy forum z całej Polski czytają osielstwa, jakie Pan wypisuje, a będąc mieszkańcem woj. lubelskiego wstyd mi za Pana, jako żywo!
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Artur P.
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 570
Nr użytkownika: 13.086

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 14/03/2006, 13:01 Quote Post

Bo widzisz Ciekawy - my tu o Wielkim Polaku, a tam ktoś z tyłu z moherem wyjeżdża..

Panie Widzący z Lublina - założyłem ten temat - więc niejako odpowiadam za niego. Jeżeli ma Pan ochotę na STRICTE HISTORYCZNĄ dyskusję o Dekutowskim - proszę bardzo. Jeżeli nie - proszę założyć nowy temat - na pewno wiele osób chętnie porozmawia z Panem o Żydach, Talmudzie czy mesjanizmie.

Pozdrawiam
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
widzącyzlublina
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 200
Nr użytkownika: 14.127

Andrzej Tym
Stopień akademicki: mgr
Zawód: emeryt
 
 
post 14/03/2006, 16:14 Quote Post

QUOTE(Artur P. @ 14/03/2006, 14:01)
Bo widzisz Ciekawy - my tu o Wielkim Polaku, a tam ktoś z tyłu z moherem wyjeżdża..

Panie Widzący z Lublina - założyłem ten temat - więc niejako odpowiadam za niego. Jeżeli ma Pan ochotę na STRICTE HISTORYCZNĄ dyskusję o Dekutowskim - proszę bardzo. Jeżeli nie - proszę założyć nowy temat - na pewno wiele osób chętnie porozmawia z Panem o Żydach, Talmudzie czy mesjanizmie.

Pozdrawiam
*


Jak pan chyba wie do organizacji Dekutowskiego wprowadzono 63 konfidentów i przekonano go (nie wykluczone, że przy wykorzystaniu CIA )o wspólpracy z delegaturą WiN za granicą po czym aresztowano. Jego historia była nie tylko blokowana i fałszowana ale także była i nadal może być wykorzystywana przez ludzi, którzy przeciw niemu walczyli lub takich jak, ci którzy przeciw niemu walczyli.Pomijanie spraw blokowania i wykorzystywania historii lub jej ograniczanie do opisu sukcesów i strzelanin służy jej dotychczasowym beneficjentom. Pomnik poległych i zamordowanych Zaporczyków umieszczono pod skarpą Zamku w Lublinie gdzie w latach 1944-54 mieściło sie więzienie i sądy wojskowe odpowiedzialne a wlaściwie nieodpowiedzialne za te zbrodnie. Szczątki ofiar Zamku w tym towarzyszy Zapory z lat 44-54 (a także Niemców z 22lipca1944r)ekhumowano bezimiennie formalnie w celu sprzedaży nieopłaconych grobów ziemnych na cmentarzu "przy Unickiej" w lublinie w latach 70tych i złożono bezimiennie w katakumbach ze szczątkami więźniów Zamku z okresu okupacji niemieckiej pod napisem "Tym, którzyh walką i maęczeństwem służyli Ojczyźnie 1939-1944" oraz tablicami z 1300 nazwiskami z okresu okupacji. Historia nie powinna służyć tylko poczuciu wartości własnej kombatantów. Podobnie historię np "holocaustu" można by ograniczyć do historii srzelaniny w powstaniu w gettcie warszawskim lub Sobiborze.
W swych uwagach starałem się zwrócić uwagę na fakty i motywy oraz ludzi odpowiedzialnych szczególnie w Lublinie za niewłaściwe upamiętnianie i propagowanie a właściwie blokowanie lub wprost fałszowanie historii konspiracji powojennej i pasożytniczego zniewalania społeczeństwa oraz na motywy tego postępowania.
Ostatnia moja wypowiedż była odpowiedzią na konkretne zapytanie i zawierała informacje ( w załączniku) o osobach szczególnie zaangażowanych w "moderowanie" historii powojennej konspiracji w Lublinie,której część stanowi historia organizacji "Zapory"-Dekutowskiego oraz w utrzymywaniu wyłączności na autorytatywne występowanie w charakterze jej rzeczników. Jak korzystne może być takie ograniczanie historii może służyć przykład autora pracy "podziemie polityczno-wojskowe w inspektoracie Lublin w latach 1944-56" (Norbertinum , Lublin 1998) Piotra Gawryszczaka, który został radnym Lublina może głownie za to, że w tej pracy opisującej także konspirację Zapory zupełnie pominął słowa Zamek Lubelski - to tak jak w historii "holocaustu" pominąć Bełżec,Treblinkę, Sobibór i Oświęcim.Niestety nie jest to wyjątek wśród historyków zajmiujących się historią Zaporczyków.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
Artur P.
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 570
Nr użytkownika: 13.086

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 14/03/2006, 18:42 Quote Post

Tak prawdę powiedziawszy, obecnie żaden historyk nie zajmuje się na poważnie dziejami zgrupowania "Zapory" (bo nie uważam tu za takie próby Pani Ewy Kurek). Do pracy Gawryszczaka można mieć zastrzeżenia - może bardziej nawet do wydawcy - bo była opublikowana w 1998 r., a bibliografia kończy się ... na 1991 r. Ale sprawa pomijania Zamku... myślę że nie było to świadome (chociaż nierzetelne), zwłaszcza że wspomina o innych aresztach UB-NKWD (zadecydowały przy tym raczej ograniczone rozmiary pracy).

QUOTE
Jak pan chyba wie do organizacji Dekutowskiego wprowadzono 63 konfidentów i przekonano go (nie wykluczone, że przy wykorzystaniu CIA )o wspólpracy z delegaturą WiN za granicą po czym aresztowano.


Praktycznie do każdego oddziału partyzanckiego udało sie UB wprowadzić agenta (lub nawet kilku - a raczej zawerbować spośród członków oddziału). Sprawa aresztowania "Zapory" to nie kwestia wydania jego osoby przez jednego agenta (jak np. w przypadku śmierci "Uskoka"). To kwestia gry UB - podobnej do operacji "Cezary" czy "C-1" (choć na mniejszą skalę) - w którą pracownicy resortu zaangażowali nie tylko TW, a także nieświadomych niczego współpracowników Dekutowskiego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
lekarz
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 8.240

Zawód: prawnik
 
 
post 22/06/2006, 14:53 Quote Post

Artur - czy Zapora działał również w rejonach Nałęczowa (po wojnie) czy też mógł być to inny oddział? trochę mnie to zaciekawiło bo przypomniałem sobie opowieść człowieka ze wsi Gaj Stary (jakieś 4 km od Nałęczowa) o wielkiej obławie milicji/KBW/UB (nie umiał zidentyfikować) na jakiś oddział partyzancki, przy której to okazji omal go nie stuknęli, bo ... miał brudne nogi smile.gif . dopiero jak pokazał na beczkę z kiszonką którą udeptywał, to go zostawili rolleyes.gif

niestety, głowny bohater opowieści już nie żyje a ja chciałbym jakoś ustalić jej realia

pzdr
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

4 Strony < 1 2 3 4 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej