Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Największy sukces Brytyjczyków
     
angloman
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 7
Nr użytkownika: 50.669

Ola Pojda
Zawód: uczeñ
 
 
post 18/11/2008, 21:40 Quote Post

Co było największym sukcesem brytyjskiej strony w Amerykańskiej Wojnie o Niepodległość? Zajęcie Nowego Jorku, który był potem ich "bazą" czy też zajęcie Bostonu? (wykluczam "zajęcie" Filadelfii)
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Filip BRO
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 194
Nr użytkownika: 46.853

 
 
post 8/12/2009, 17:24 Quote Post

Ja uważam, że zdecydowanie zajęcie Nowego Jorku. Po Bitwie na Long Island Gen. Howe, mógł całkowicie zniszczyć siły Amerykańskie i zdławić toczącą się od jakiegoś czasu rewolucję. W siłach Amerykańskich zaczęły się szerzyć masowe dezercję. Sytuacje poprawiła jednak Bitwa nad Harlem Heights, na Manhattanie. Było to co prawda niewielka bitwa, bo zginęło tam kilkuset żołnierzy, ale ta Bitwa poprawiła morale żołnierzy Amerykańskich.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.295
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 8/12/2009, 21:55 Quote Post

Chciałbym zauważyć, że w warunkach tej wojny starcie, w którym zginęło kilkaset osób to całkiem spora bitwa. Około 500 ludzi poległo w trwających trzy tygodnie starciach pod Saratogą. Oblężenie Yorktown to mniej niż 400 ofiar śmiertelnych - a to przecież największe i najważniejsze batalie tej wojny (jeśli liczyć tylko te stoczone na kontynencie Amerykańskim).
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Filip BRO
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 194
Nr użytkownika: 46.853

 
 
post 9/12/2009, 14:56 Quote Post

Pod Monmouth zginęło lub odniosło rany 1100 Brytyjczyków i około 600 Amerykanów, to była duża bitwa jak na epokę Wojny o Niepodległość
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 9/12/2009, 15:15 Quote Post

Cala operacja w rejonie New York byla na pewno sporym sukcesem brytyjczykow.Zreszta tych bitew bylo kilka.Ostania z nich bylo zajecie i wziecie do niewoli zalogi Fortu Washington (podobno Georgr Washington plakal obserwujac ta kleske).Po niej armia amerykanska
praktycznie na pewien czas stracila zdolnosc bojowa.Zreszta duza czesc kolonistow przestala wierzyc w sprawe niepodleglosci.Moze o tym swiadczyc liczba farmerow ze New York (w gruncie rzeczy przez caly czas lojalistyczny) i New Jersey skladajacych ponownie przysiege wiernosci krolowi Jerzemu.Pozostaje oczywiscie sprawa gen.
Howe,ktory przerwal poscig na lini rzeki Delaware.Postepowal dokladnie wedlug kanonu wieku XVIII.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Filip BRO
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 194
Nr użytkownika: 46.853

 
 
post 9/12/2009, 16:11 Quote Post

Zobacz na listę strat:
http://en.wikipedia.org/wiki/New_York_and_...Jersey_campaign
Amerykańskie są dwa razy większe niż Brytyjskie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 9/12/2009, 18:35 Quote Post

Straty amerykanskie jest dosyc ciezko okreslic.Pierwsze pobita armie znajdowala sie w odwrocie.Drugie manifest Lorda Howe i generala Howe
zrobil dosyc duzo aby wielu ponownie wrocilo pod panowanie krola jerzego skladajac przysiege lojalnosci -wlasciwie ja odnawiajac.
Pozostaje jeszcze jedna sprawa.Kampania odbywala sie pod koniec roku, a wiec konczyl sie enlistment czyli okres na ktory zolnierze zgadzali sie sluzyc w Armi, a ze sytuacja byla ciezka wielu z nich poprostu skrocilo sobie sluzbe o kilka tygodni.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Filip BRO
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 194
Nr użytkownika: 46.853

 
 
post 9/12/2009, 21:21 Quote Post

No właśnie, a nowa służba zaczynała się dopiero w styczniu 1777 roku.
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.178
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 10/12/2009, 11:38 Quote Post

Moim zdaniem najważniejszy sukces to odparcie uderzenia amerykańskiego na Quebec w 1775. Sukces to strategiczny, bo Kanada pozostała we władaniu brytyjskim, choć mogła być częścią USA.

Z innych - to kampania nowojorska w 1776 (nie tylko bitwa pod Long Island ale cała kampania, zwieńczona opanowaniem twierdz amerykańskich nad rzeką Hudson, m.in. Fort Washington gdzie do niewoli dostało się 2837 żołnierzy Waszyngtona).
Sporym sukcesem była też bitwa pod Brandywine z 1777 - Amerykanie stracili ok. 1300 zabitych, rannych i wziętych do niewoli oraz 11 spośród 14 dział.
W 1779 dużymi zwycięztwami były - rozbicie ekspedycji amerykańskiej do zatoki Penobscot oraz Savannah, gdzie zginął Pułaski (Brytyjczycy stracili ok. 100 zabitych i rannych, wojska amerykańsko-francuskie ok. 1350 zabitych i rannych).
Jeszcze w 1780 Brytyjczycy roznieśli Amerykanów pod Camden (prawie 2000 zabitych, rannych i wziętych do niewoli) i zajęli Charleston, gdzie do niewoli poszło ok. 4650 Amerykanów!!.

Do tych sukcesów brytyjskich można dodać też kilka odniesionych wspólnie z Indianami - m.in. Wyoming Valley w 1779 (Brytyjczyci i ich indiańscy sojusznicy stracili 3 zabitych, amerykańska milicja - 302 zabitych!!!!).
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Vergilius
 

le duc de Rivoli
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.391
Nr użytkownika: 55.739

Dawid Sienkiewicz
Stopień akademicki: student WPAiE UWr
Zawód: prawnik
 
 
post 10/12/2009, 22:46 Quote Post

QUOTE
Moim zdaniem najważniejszy sukces to odparcie uderzenia amerykańskiego na Quebec w 1775. Sukces to strategiczny, bo Kanada pozostała we władaniu brytyjskim, choć mogła być częścią USA.


Również podzielam zdanie Riana wink.gif.

Osobiście uważam, że też ciekawie mógł skończyć się plan Howe'a z podzieleniem sił i równoczesnym atakiem z północy i z centrum (tj. Westpointu i Nowego Jorku), w celu zdobycia Filadelfii i połączenia w Albany. Tak jak wspomina Rian, bitwa pod Brandywine zakończyła się dość dużym sukcesem "czerwonych kurtek". Kto wie jakby się losy wojny potoczyły dalej, gdyby nie straszliwie wolne tempo Burgoyne'a, nadciągającego z Kanady z szybkością traktora na popych (przez 20 dni od czasu opuszczenia Ticonderogi, przeszedł raptem 20 mil). Z najbardziej misternie uknutego planu wodzów angielskich w czasie tej wojny, wyszedł więc jeden wielki klops, z niemałej winy Johna Burgoyne'a.
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej