Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Sztuka wspolczesna, Np. kawałek gwozdzia wbity w drzewo
     
Gustaw II Adolf
 

Dei Gratia Rex Sueciæ, Princeps Magnus Finlandiæ etc.
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.022
Nr użytkownika: 6.537

Gustavus Adolphus Vasa
Stopień akademicki: Leo Septemtrionum
Zawód: Rex Hereditarius
 
 
post 15/09/2005, 16:41 Quote Post

Jeśli chodzi o tworzenie z wymogami rynku, to jestem jak najbardziej za, jakkolwiek.. okrutnie by to zabrzmiało smile.gif W przeszłości bardzo wielu artystów właśnie tworzyło zgodnie z wymogami rynku, jeśli rynkiem nazwiemy w tym przypadku zlecenia od możnych mecenasów, którzy zamawiali określone dzieło. Pamiętajmy, że gdyby nie takie zamówienia, nigdy nie powstałyby np.: malunki w Kaplicy Sykstyńskiej Michelangela, "Ostatnia Wieczerza" Leonarda, bardzo wiele portretów, itd, itp. W muzyce nie moglibyśmy rozkoszować się dźwiękami Requiem czy wielu oper Mozarta, Mszy C-dur, Missa Solemnis ani ostatnimi kwartetami (tzw. kwartetami Golicyna/Galicyna, od nazwiska księcia rosyjskiego, który je zamówił) Beethovena.. można tak wymieniać niemal w nieskończoność.

Głównym zadaniem sztuki, a przy tym artystów, jest dotarcie do odbiorcy. Jakże dotrzeć do odbiorcy inaczej niż przez pokazanie mu swojego dzieła? Stąd mamy blisko do jego kupna, a więc i do wymogów rynku. Owszem, wielu artystów czuło również potrzebę pisania dzieł niezamówionych przez nikogo, potrzeba ta wynikała w ich wewnętrznych pragnień i inwencji; prekursorem takiej praktyki w muzyce był właśnie Beethoven, który jako pierwszy stał się niezależny od mecenasów, w tym sensie, że nie musiał jak poprzednicy wykonywać ich zleceń, by się utrzymać, ale robił to, kiedy mu się podobało, kiedy fascynowało go zadanie, jakie stawiało przed nim zlecenie. Odrzucił wiele zamówień, choćby na symfonię dla Towarzystwa Londyńskiego. Ale nigdy nie przestał się ze sztuki utrzymywać.

W dzisiejszych czasach, przy dzisiejszej sztuce (którą w mojej opinii często można pisać w cudzysłowie), gdzie artyści (jak wyżej) nierzadko ignorują odbiorcę, mając go za nic, tworzą wydumane dzieła o niczym - niestety, taka sztuka prezentuje sobą poziom nie lepszy, a nawet gorszy niż sztuka "rynkowa". Artysta nie powinien tworzyć wyłącznie "sobie a muzom".

Jeszcze jeden dowód na pozytywny wpływ wolnego rynku smile.gif Cieszy mnie to smile.gif

Pozdr.
G2A
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 15/09/2005, 17:38 Quote Post

Dokładnie tak. Ostatnimi czasy strasznie modny jest pogląd że to artysta jest panem i bogiem, namaszczonym i znającym prawdę a reszta ma siedzieć cicho i nabierac wody w usta. Całość zasadza się na pytaniach fundamentalnych - co jest celem tworzenia dzieł sztuki plastycznej i komu one mają służyć. Jeśli celem ma być wywołanie jakiegokolwiek wrażenia- nieważne, pozytywnego czy negatywnego a przeznaczeniem jest autoterapia mniej lub bardziej urojonych lęków twórcy lub pokazywanie jego indywidualnych przemyśleń to dochodzimy do momentu kiedy artysta na własne życzenie blokuje możliwości odbioru sporej części ludzi ( a potem użala się że pozostaje nierozpoznany)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Mintho
 

Wielka Ryba
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 692
Nr użytkownika: 2.033

 
 
post 15/09/2005, 21:46 Quote Post

Sztuka nowoczesna jest... wspaniała wink.gif
Dlaczego?
Można wyćwiczyć szare komórki happy.gif Kto pamięta Julitę Wójcik (bo to chyba ona) i jej malowanie akwarelami jeziora. Niewątpliwie chciała zwrócić uwagę na problem ochrony środowiska w społeczeństwie, albo cuś w tym stylu. happy.gif
Walka z bezrobociem. Ilu ludzi może zamiast "bezrobotny" wpisać "artysta" w ankiecie sleep.gif


PS. Czy ktoś wie co ludzie widzą w Abakanach? Jak pierwszy raz je zobaczyłem przed oczyma staneła mi Hiroszima i Nagasaki...
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
antracyt
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 596
Nr użytkownika: 4.698

 
 
post 16/09/2005, 3:55 Quote Post

Czego sobie odbiorco zyczysz? Jakiej sztuki?
Moze ktos mi wyjasni czego sobie zyczy odbioca. Zyjemy w czasach pop-kultury. Czy mam tworzyc na rozowo i podrabiac slodka reklame telewizyjna bo to sie przecietniakowi podoba? Czasy renesansu w ktorych artysta tworzyl w ramach zlecen mecenatu juz dawno przeminely. W tamtych czasach malarstwo bylo rowniez sztuka "iluzjonistyczna". Warsztat odwarzajacy rzeczywistosc. Oczywiscie nie sa to jedyne wartosci renesansu ale iluzja mogla zachwycic kazdego. Dzisiaj kazdy glupek zrobi sobie portrecik swoja komorka i nie potrzebuje zamowienia u Pierro della Francesco. I nie portret w kolekcji jest prestizem osob posiadajacych pieniadze tylko raczej Nokia lub inna marka. Z takim spoleczenstwem Leonardo da Vinci nie mial do czynienia.
To moze wystawie komorki Nokia jako sztuke...
Sztuka wspolczesna to nie tylko prowokacja. Jednak nalezaloby sie najpierw tematem zainteresowac i nie oceniac powierzchownie tylko po tym co w prasie jest znane.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
tuxman
 

Hetman Polny imć Onufry Zagloba w służbie Forum!
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.263
Nr użytkownika: 4.809

 
 
post 16/09/2005, 9:19 Quote Post

QUOTE(Filip II @ 3/09/2005, 19:21)
Pani która nas oprowadzała nie była skłonna do dyskusji. Cały czas probowalem sie dowiedziec z kolezanka co przedstawiaja te dziela, co mial na mysli artysta tworzac te prace etc. Slyszelismy tylko,ze jestesmy za mlodzi,zeby zrozumiec sztuke etc. 
Nie lubie jak ludzie tak reaguja na ludzi mlodych  dry.gif
*


Hihi - a czego sie spodziewales? Ze przyzna sie wszystkim ze rownie dobrze to wszystko co tam stoi mogloby znajdowac sie wlasciwie na smietniku, i ze tak naprawde to ona sama nie ma bladego pojecia co to przedstawia (poza checia "zaistnienia" przez XYZ-a?) wink.gif

Dla mnie artysta jest ten - kto potrafi namalowac, wyrzezbic lub opisac wiernie to co widzi. Wiekszosc "artystow" wspolczesnych nie posiada tej umiejetnosci, nie maja talentu...
Bylbym w stanie zrozumiec goscia ktory wygina aluminium, ze stara sie cos stworzyc - ale tylko wtedy jesli udowodni mi i innym, ze POTRAFI wiernie kopiowac rzeczywistosc, i ze dopiero znuzony tym wlasnie, jal sie wyginania metali (gdyz pedzel, dluto lub pioro byly narzedziami dla niego zbyt niedoskonalymi...)

A reszta? To ludzie ktorzy nie potrafiac nic - postanowili miec za co zyc - i za jedyna droge ubzdurali sobie "szokowanie artystyczne"... I tyle... confused1.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Aniela
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 129
Nr użytkownika: 4.579

 
 
post 16/09/2005, 9:56 Quote Post

QUOTE(Necrotrup @ 14/09/2005, 18:34)
QUOTE
Ja juz przezylam lepsze czasy i utrzymywalam sie ze swojego malarstwa. Nie wiem co w tym zlego. Dlaczego rzemioslo? Wiecej czasu na sztuke to wieksza wolnosc tworzenia.

A utrzymywanie się ze sztuki to konieczność tworzenia zgodnie z wymogami rynku.
*

Nie rozumiem dlaczego czynisz z tego zarzut? Tak było zawsze (no może nie dotyczy to prehistorycznych malowideł w jaskiniach). Sztuka dla sztuki nie ma sensu. Sztuka musi mieć odbiorcę. To po pierwsze.
Po drugie przyjmując Twoje kryterium oceny, należy uznać za rzemieślników Michała Anioła, Rembranta, Vermeera van Delft i wielu, wielu innych. Niewykluczone zresztą, że oni sami uważali się za rzemieślników właśnie, a nie za artystów w naszym dzisiejszym rozumieniu. Co wcale nie umiejsza wartości ich twórczości.

EDIT:
Uuups, nie zauważyłam, że temat ma już dwie strony. A na tej stronie antracyt proponuje:
QUOTE(antracyt)
To moze wystawie komorki Nokia jako sztuke...

Niektóre są naprawdę piękne, moim skromnym zdaniem. Zawsze wysoko ceniłam sztukę użytkową. To jest przecież duża sztuka właśnie stworzyć taką formę, która jest równocześnie piękna i nie tylko nie przeszkadza funkcji, ale jest do tej funkcji doskonale dopasowana.
QUOTE(antracyt)
Moze ktos mi wyjasni czego sobie zyczy odbioca. Zyjemy w czasach pop-kultury. Czy mam tworzyc na rozowo i podrabiac slodka reklame telewizyjna bo to sie przecietniakowi podoba? Czasy renesansu w ktorych artysta tworzyl w ramach zlecen mecenatu juz dawno przeminely.

Nie dramatyzujmy. W każdych czasach sztuka była dobrem luksusowym, na które stać było naprawdę nielicznych i tylko nieliczni interesowali się sztuką, tak samo jak dziś. W każdej epoce było bardzo trudno utrzymywać się tylko z własnej twórczości i większość artystów, także tych później docenionych, klepała biedę. Po prostu trudny zawód wybrałaś dziewczyno...
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
Inny Tomek
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 312
Nr użytkownika: 4.534

 
 
post 16/09/2005, 10:23 Quote Post

Dla mnie sztuka powinna być elitarna. Nie chodzi tu o krąg odbiorców, do których dane dzieło ma miałoby trafiać, ale o artystę. Dzieło sztuki powinno być "sztuką", czyli czymś, co tylko ktoś wyjątkowy potrafi stworzyć. Co czujemy, gdy obserwując jakiś obraz, instalację i czy inny wytwór artystycznej fantazji, mówimy sobie "to żadna sztuka, też bym tak umiał"? No chyba nie podzuiw dla sztuki. Zresztą przykład sprzed paru lat, gdy w Łodzi słuzby oczyszczania miasta (lub któs podobny) wywiozły na złomowisko jakieś rury, które potem okaząły się być dziełem sztuki, mówi sam za siebie. Podobnie jak liczne prowokacje, gdy obraz powstaje poprzez nałozenie przypadkowyych maźnięć za pośrednictwem np. oslego ogona (lub stada szympansów), a potem snobistyczni znawcy, nie mając pojęcia o "procesie twórczym", zachwycają się ekspresją, siłą wyrazu i głębią obrazu...
Sądzę, że artysta powinien być kimś ekstra, kimś wybijającym się. Rekordzistą. I tak jak podziwiamy i doceniamy sportowców-rekordzistów, tak chciałbym postrzegać artystów.

Jak mistrzów.

Tymczasem obecnie często można spotkać pogląd, że sztuka to to, co robi artysta. Artysta, czyli kto? "No jak to, nie znasz Prawdziwego Artysty? Nie wiesz, że on tworzy SZTUKĘ??" To swoisty szantaż; jezeli nie podoba Ci się to czy tamto, to dowód na twoje nieokresanie i prostactwo. Należy zachwycac się panią obierającą ziemniaki w ramach happeningu (?), bo ona jest ARTYSTKĄ, czyli, z definicji, to co ona robi, jest SZTUKĄ. A kto to jest artysta? No przepraszam, takie pytania może zadawać tylko skonczony prymityw, zamknięty na PRAWDZIWĄ SZTUKĘ; artysta to przecież ten właśnie, kto tworzy sztukę smile.gif.
I jeszcze jedno, chociaż zapewne wielu osobom sie tu narażę: mozna spotkac twierdzenie, że "prawdziwa sztuka wywołuje emocje, porusza i taki jest jej sens"
Jeśli chodzi o mnie, szukam sztuki, która mi się podoba, ewentualnie skłania do refleksji. Dzieło, które wywołuje rozdrażnienie, odrazę, niechęć, które rodzi negatywne emocje, nie jest dla mnie dziełem sztuki. Wypadek na drodze to wydarzenie, które porusza i wstrząsa, ale to nie jest sztuka, prawda? Zepsute mięso, po którym chodzą robaki, wzbudza emocje, ale tez chyba nie nazwiemy tego sztuką? Pseudofilozoficzne reakcje "znawców", neurotycznych panienek w powyciąganych czarnych swetrach i nawiedzonych snobów, którzy reagują słowami "Ale to porusza, naprawdę porusza, to jest wielkie, to jest sztuka, tylko ty nie chcesz tego widzieć. Trzeba być wrażliwym, tak jak my..." i dorabiających ideologię do przedsięwzięć tego typu, absolutnie mnie nie przekonują.
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 16/09/2005, 11:49 Quote Post

Antracyt- nikt Ci nie wyjaśni czego sobie życzy odbiorca tak jak nikt mi nie wyjaśni jak mam przygotowywać kontrakty żeby być konkurencyjnym na rynku. Albo sama to wiesz i żadne rady nie są Ci potrzebne albo jesteś skazana za podążanie za tym czy tamtym tłumem. Swoją drogą- z portretu i dziś można żyć całkiem nieźle. Nie zarzucaj braku znajomości tematu osobom którym nie znasz - ani to grzeczne, ani rozsądne, ani prawdziwe.

Aniela- Michał Anioł czy VerMeer uważali się za rzemieślników. Mistrzów tej dziedziny ale ciągle pozostających w łączności z innymi. To późniejsze epoki doprowadziły do stworzenia etosu artysty- mesjasza z głową ponad tłumem (i gołym tyłkiem).

Inny Tomek- co do definicji sztuki- trudno uznać np. czarne obrazy czy grafiki "Okropności wojny" Goyi za coś co się podoba- "podobanie się" i "skłanianie do refleksji" to bardzo subiektywne kryteria (chyba że uznamy że każdy ma własną definicję sztuki ale będzie to już twierdzenie śmierdzące postmodernizmem na kilometr).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Inny Tomek
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 312
Nr użytkownika: 4.534

 
 
post 16/09/2005, 12:43 Quote Post

QUOTE(Rado @ 16/09/2005, 12:49)

Inny Tomek- co do definicji sztuki- trudno uznać np. czarne obrazy czy grafiki "Okropności wojny" Goyi za coś co się podoba- "podobanie się" i "skłanianie do refleksji" to bardzo subiektywne kryteria (chyba że uznamy że każdy ma własną definicję sztuki ale będzie to już twierdzenie śmierdzące postmodernizmem na kilometr).
*


Oczywiście, masz rację. Trochę niepełnie się wyraziłem. Dlatego oprócz "podoba się" napisałem też "zmusza do refleksji". No i, w przypadku Goyi aktualność zachowuje punkt pierwszy. Mistrzostwo. Podziw dla warsztatu. Coś, co sprawia, że człowiek pozostjae z otwarta gębą i sam siebie pyta "jak on to zrobił??"
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 16/09/2005, 13:13 Quote Post

Jasne tylko znowu- kryterium pozostaje subiektywne- i pewnie zawsze będzie. Ty uznasz to za mistrzostwo- ktoś inny powie że napaćkane na czarnym tle, jakieś koszmarki, trupy i krwawe sceny, epatowanie przemocą i pornografia śmierci. Jasne, w tej chwili podważam możliwość zdefiniowania sztuki jako takiej- bo tak naprawdę o ile wiem nie da się go zdefiniować- co zresztą jest przyczyną problemów z gwoździkami i kupą w puszkach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
antracyt
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 596
Nr użytkownika: 4.698

 
 
post 19/09/2005, 13:34 Quote Post

Wciaz najczestszym kryterium pozostaje"jak on/a to zrobil/a" i podziw dla warsztatu technicznego. Ludzie! Ile lat nalezy wam udowadniac, ze cos sie potrafi. Dawno temu skonczylam studia i moja wystawa to zaden szkolny egzamin. Warsztat techniczny to nie wszystko.
Trudno jest znalezc jasna definicje sztuki. Czasy renesansu czy baroku otrzymujemy juz przeselekcjonowane przez czas. Sztuke dzisiejsza musisz sam ocenic. Latwo jest znalezc kryteria majac do dyspozycji material historyczny z danej epoki i wybrane "sprawdzone" przez kilkaset lat dziela. Najtrudniej jest ocenic to co dzieje sie rownolegle z nami. Sztuka jest przeznaczona dla odbiorcy indywidualnego i jako wolna (tak sie przeciez sztuki piekne rowniez nazywaja) nie zmusza nikogo do zachwytu. Trudno jest mowic o sztuce ogolnikami typu: ziemniaki, gowno w puszkach, osli ogon itd.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
lalk
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 1
Nr użytkownika: 9.684

 
 
post 7/10/2005, 17:54 Quote Post

Drogi staroświecki Gustawie II Adolfie,
Współcześni artyści szanują odbiorcę właśnie dlatego,że nie są populistami.
Podobałyby Ci się pewnie kwiaty w wazonie lub pejzaż,ale po co kopiować to,co już tyle razy było?
Nie mówię, że to jest złe, ale chcąc wyjść poza czystą estetykę należy, a nawet trzeba szukać nowych środków wyrazu.
To szukanie nowych odpowiedzi na nowe czasy. Nie może być mowy o szczerości, kiedy robi się coś pod publiczkę. Twój "zwykły człowiek"
(używając tego określenia sam stawiasz się poza nawiasem "elitki") wcale nie musi polegać na niczyim zdaniu, po prostu każdy wynosi coś
innego z tego co zobaczy: dla kogoś będzie to worek kartofli,taki sam,jaki ma w piwnicy, dla kogoś innego,metafora społeczeństwa czy coś jeszcze innego.
Twoim prawem jest krytykować, sama często z niego korzystam smile.gif ,co wcale nie jest równoznaczne z ignorancją! Nie cała sztuka współczesna jest,moim zdaniem dobra,
ale to tylko moje zdanie,a to,co jeszcze, a co już nie jest sztuką to osobny problem.
pozdrawiam
przyszła,nie wiem czy już "namaszczona" artystka smile.gif
acha...róznica pomiędzy rzeźbą a instalacją jest zasadnicza! o performansie nie wspomnę! smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
Rado
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.378
Nr użytkownika: 3.636

 
 
post 8/10/2005, 1:03 Quote Post

Skoro chce się być bezkompromisowym i łamać granice nie ma co narzekać na niezrozumienie- taki jest z definicji los przekraczających bariery. Wyrazy szacunku dla tych którzy robią to z wiarą (i pomyślunkiem). Zabawne jest to że spora część naszych artystów uparcie nie chce dostosować się do praw rynku i równocześnie nie godzi się na konsekwencje które taka postawa niesie- mówiąc wprost klepanie biedy i puste sale wystawowe- stąd klei się do różnego rodzaju fundacji, ministerialnych funduszy i muzeów gdzie można wygrzewać zad na ciepłej posadce i trąbić o prawdziwej sztuce i jej funkcji w społeczeństwie zamykając oczy na rzeczywistość. Dla tego rodzaju "ahtystów" istnienie snobizmu na "mazy" i oklejanie muzeów skoczem to rzecz wręcz nieodzowna do przeżycia- bez niego nagle okazuje się że taka formuła sztuki się przeżyła, egzystuje gdzieś tam na boku kultury (wmawiając sobie że to niedostępny szczyt) i że koniec końców pora zacząć szukać czegoś nowego.

Swoją drogą- jestem historykiem sztuki, z konieczności znam wszystkie -izmy wraz z ich ideologiami ale mimo to nie mam ochoty na wizyty w galeriach sztuki nowoczesnej w których od 30 lat nie oferuje mi się nic poza kolejnymi nieudolnymi próbami grania na nerwach i pseudoideologią. Wolę dobrze odwalone rzemiosło które po 100 latach nadal będzie dobrze odwalonym rzemiosłem niż dzieło które cokolwiek znaczy tylko wtedy kiedy towarzyszy mu opis i kontekst a bez nich jest pogiętą kupą drutów czy połamanym parasolem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
kaj
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 323
Nr użytkownika: 10.532

Stopień akademicki: mgr honoris causa
Zawód: spory
 
 
post 6/04/2006, 11:58 Quote Post

Od ponad stu lat artysta tworzy pod marszanda, krytyka, kuratora. i dla niego. Odbiorca otrzyma to co marszand zdecyduje.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
antracyt
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 596
Nr użytkownika: 4.698

 
 
post 13/04/2006, 6:05 Quote Post

Gdyby takowi sprytni marszandzi chodzili czesciej po ziemi to sprawa nie balaby tak skomplikowana. Ale ich nie ma i o swoj chlebek trzeba sie samemu martwic.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

5 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej