Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ernest Hemingway
     
Donia
 

Berengaria
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 625
Nr użytkownika: 1.071

Dominika
Zawód: poszukiwaczka prawdy
 
 
post 12/02/2010, 18:50 Quote Post

Drodzy,

nie pomnę, czy podobna dyskusja była już prowadzona; mam nadzieję, że nie. Wiem jednak, że na Forum jest bardzo wielu fanów i antyfanów Hemingwaya. smile.gif A zatem - dyskutujcie. Jaka Waszym zdaniem jest najlepsza powieść tego pisarza, jak oceniacie jego styl - nieco cięzkawy, "wojskowo-żołnierski", tudzież wykorzystanie techniki "cablese"? smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Travis
 

Pogromca rezunów
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.370
Nr użytkownika: 25.441

Stopień akademicki: magister
Zawód: Polski Patriota
 
 
post 12/02/2010, 21:34 Quote Post

Jeden z moich ulubionych pisarzy. Pomimajac polityczne preferencje autora i jego postawe w okresie Hiszpanskiej Wojny Domowej, z ktorymi niekoniecznie sie zgadzam, bardzo wysoko cenie jego warsztat literacki i niezwykly, oszczedny w slowach ale zarazem przejmujaco sugestywny sposob pisania. Czytalem "Komu bije dzwon", "Starego czlowieka i morze", "Pozegnanie z bronia" oraz liczne opowiadania sposrod ktorych najbardziej lubie "Krotkie szczesliwe zycie Franciszka Macombera" i "Niepokonanego".
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Beniamin Pogoda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 333
Nr użytkownika: 41.490

Beniamin Pogoda
Stopień akademicki: (-)
Zawód: lekarz
 
 
post 12/02/2010, 22:45 Quote Post

QUOTE(Donia @ 12/02/2010, 18:50)
Jaka Waszym zdaniem jest najlepsza powieść tego pisarza, jak oceniacie jego styl?

"Za rzekę, w cień drzew".
Oprócz tego mnóstwo świetnych opowiadań, jedno lepsze od drugiego. Na pewno "Krótkie szczęśliwe życie Franza Macombera", "Śniegi Kilimandżaro", "Zapaśnik", jednoaktówka "Dzisiaj jest piątek". Znakomite są krótkie wstawki, jakby wspomnienia z I wojny, drukowane kursywą, w zbiorze "49 opowiadań". Styl - cóż, rzecz gustu, z pewnością Hemingway jest negatywem Faulknera. Mnie się bardzo podoba. Zwięzły, surowy i niedopowiedziany do końca.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
krystianB
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 138
Nr użytkownika: 62.289

KB
Zawód: BANITA
 
 
post 13/02/2010, 15:42 Quote Post

Dla mnie Hemingway to mistrz zatrzymanego kadru, czyli, opowiadań bez akcji. KOmu Bije dzwon to taka komercja w jego wydaniu, romansidlo na tle wydarzen historycznych, jak przmienęło z wiatrem czy indochiny
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.504
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 13/02/2010, 16:02 Quote Post

Jeśli chodzi o H. czytałem Sniegi Kilimandźaro, Ruchome Święto, Komu bije dzwon i Stary człowiek i morze. Jego proza zrobiła na mnie duże wrażenie. Trochę też czytałem o nim. Był trudnym człowiekiem, pełnym kompleksów i "niezrównoważeń", był alkokolikiem. Miał dużo problemów ze sobą, z których chyba największym była nienawiść do matki. Jężeli kogoś interesuje ta postać, polecam to, co na jej temat pisał Paul Johnson.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Beniamin Pogoda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 333
Nr użytkownika: 41.490

Beniamin Pogoda
Stopień akademicki: (-)
Zawód: lekarz
 
 
post 13/02/2010, 21:54 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 13/02/2010, 16:02)
Jeżeli kogoś interesuje ta postać, polecam to, co na jej temat pisał Paul Johnson.
*


Jeśli to ma być ten P. Johnson, dziennikarz angielski parający się historią, ja bym z kolei raczej go odradzał. Johnson jest mistrzem przemilczeń i przeinaczeń, licho wie, co tam powypisywał o Hemingwayu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.504
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 13/02/2010, 23:01 Quote Post

Chyba mamy tego samego na myśli ( tego od "Intelektualistów", tak?) W takim razem nie zgadzam się z Twoją opinią co do tego autora.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
krystianB
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 138
Nr użytkownika: 62.289

KB
Zawód: BANITA
 
 
post 14/02/2010, 0:11 Quote Post

mysle ze jestesmy na tyle inteligenti by samodzielnie sobie wyrobic sądy a nie cytowac co o kims napisał kto inny. Johnson ma sowje zdanie tak samo jak kazdy z nas, ani z niego żaden psychoanlaityk ani spowiednik hemingwaya by miał na oświecić.

miejscie własne zdanie a nie cytujcie innych
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
secesjonista
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.565
Nr użytkownika: 42.378

Marek
Stopień akademicki: Plebejusz
Zawód: advocatus diaboli
 
 
post 14/02/2010, 0:17 Quote Post

Jesteśmy na tyle inteligentni, by wyrobić sobie własne zdanie i mieć ciekawość co o danej osobie sądzą inni.
Jak piszesz jakąś pracę to jest ona całkowicie pozbawiona literatury przedmiotu?
Ciekawe podejście...
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.504
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 14/02/2010, 0:18 Quote Post

Poleciłem Johnsona, żeby go przeczytać, bo facet wie wiele na ten temat. Można te informacje przyswoić i wyciągnąć własne wnioski.
Tak podchodząc do tematu, jak ty, nie można by było czytać żadnych opracowań ani biografii.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
krystianB
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 138
Nr użytkownika: 62.289

KB
Zawód: BANITA
 
 
post 14/02/2010, 0:30 Quote Post

ale dywagcje jednego pisarza o innym to nie literaura przedmiotu !!! kazdy sobie moze napisac o Hemingwayu co tylko chce, w zaleznosci od tego jak go postrzega.
Acz wielu twórców sie usmiało tego, co inni napisali w temacie "co autor chciał powiedzieć".

sa takie poziomy towrzyskie:

1) kołek co nic nie wie
2) jeleń co zmysla
3) mądrala co cytuje innych
4) człowiek co zna temat i myśli

Hemingwaya sie poznaje czytając go, a nie czytając o nim. TO jest sztuka nie matematyka, tego sie doświadcza.


 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 23.504
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 14/02/2010, 0:38 Quote Post

QUOTE(krystianB @ 14/02/2010, 1:30)
Hemingwaya sie poznaje czytając go, a nie czytając o nim. TO jest sztuka nie matematyka, tego sie doświadcza.



Co ty nie powiesz? To poznanie życiorysu pisarza, żeby lepiej zrozumieć jego twórczość to matematyka? I zapoznanie się z życiorysem przeszkadza w przyswajaniu twórczości artysty, w tym wypadku w poznaniu Hemingwaya?
A jakie masz szanse poznać życiorys pisarza jeśli nie zdasz się na pracę badaczy?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
secesjonista
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.565
Nr użytkownika: 42.378

Marek
Stopień akademicki: Plebejusz
Zawód: advocatus diaboli
 
 
post 14/02/2010, 0:47 Quote Post

To zasadniczo trzeba zlikwidować polonistykę, niepotrzebnie tworzą niepotrzebne opracowania.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Beniamin Pogoda
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 333
Nr użytkownika: 41.490

Beniamin Pogoda
Stopień akademicki: (-)
Zawód: lekarz
 
 
post 14/02/2010, 17:51 Quote Post

QUOTE(secesjonista @ 14/02/2010, 0:47)
To zasadniczo trzeba zlikwidować polonistykę, niepotrzebnie tworzą niepotrzebne opracowania

Opracowania mogą być przydatne, pod warunkiem, że nie przysłaniają oryginału.
A z biografii Hemingwaya wiadomo: widział wojnę, zaliczył sporo kobiet, był zapalonym myśliwym. Przynajmniej części tego, o czym pisał, sam doznał. Dlatego jego opisy: Austriaków atakujących nad Piavą, smaku ostryg na targu rybnym, polowania w Afryce - są tak sugestywne. W tym tkwi wielki walor jego pisarstwa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
krystianB
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 138
Nr użytkownika: 62.289

KB
Zawód: BANITA
 
 
post 16/02/2010, 0:04 Quote Post

QUOTE(secesjonista @ 14/02/2010, 0:47)
To zasadniczo trzeba zlikwidować polonistykę, niepotrzebnie tworzą niepotrzebne opracowania.
*



A toś rzucił grubo, ale ma to sens. I dla mnie wielki to temat. Szkolne omawianie utworów, daje takie złudzenie, że się rozgryzło autoa i wszytsko jasne. Ale studia aktorskie dają zrozumienie, że wszytko jest nasza interpretacją. "Stepy Akermańskie", można wałkowac pół roku , a co profesor to inna wizja interpretacji.
Bo tak naprawde każdy widzi dzieło inaczej. Co innego w nim znajduje

Już wogóle w temacie twórczosci, mamy pojęcie podobania się, którego genezy nikt nie rozszyfrował. Podoba sie albo nie i już.

Kot lepiej zrozumie Szekspira? teatrolog, czy aktor albo reżyser. A może widz, który spogląda na sztukę.

Wydaje mi się że w sztuce nie chodzi zrozumienie, rozumienie to pojęcie bliskie nauce. A sztuka to doświadczanie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej