Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Utopie XX w. wyłącznie negatywne, Jutro ludzkości w filmie i w literaturze
     
pejotlbis
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 229
Nr użytkownika: 97.178

Piotr Jakubowski
 
 
post 6/09/2015, 20:57 Quote Post

Witam!
chciałbym podzielić się wiadomościami , a jednocześnie zaprosić do dyskusji na temat zjawiska w kulturze masowej który własciwie ukształtował to ,co zaczęto pózniej nazywac filmem i literatura s-f,ale przede wszystkim zdeterminował widzenie na przyszłośc w ogóle.
Zjawisko to przyjęło się nazywać "Utopią Negatywną" -dla przypomnienia termin "utopia" pochodzi od dzieła Tomasza Moore'a z 1516 roku w którym zobrazowano państwo idealne,- termin pochodzi z greki i oznacza "miejsce którego nie ma"albo "dobre miejsce".
Zatem utopia negatywna to coś odwrotnego
Pierwszą dwudziestowieczną powieścią jest najprawdopodobniej
- "My" Zamiatina wyklęta przez sowieckie władze zawierająca to, co pózniej przejawiać się będzie we wszystkich opowieściach tego typu :społeczeństwo wszystkim ,oznaczone symbolami, bezosobowe jednostki zerem, wszystko odgórnie uregulowane- przypominające stopniem uporządkowania kopiec mrówek.
-"Metropolis"-1927 Thea von Harbou na podstawie tej powieści powstał film-matka XX wiecznego filmowego sf
-"Nowy, Wspaniały Świat"1931 Alodus Huxley- pierwsza powieść ukazująca społeczeństwo biologicznie hodowane- na szczycie najlepiej dobrane genetyczne egzemplarze, najniżej specjalnie hodowani do najprostszych prac debile
-"1984"-1947 George Orwell- historia miłości w takim świecie, pranie mózgu, odniesienie bezpośrednie do państwa Stalina rzecz odrzucona we wszystkich krajach demokracji ludowej
-"451 Fahrenheit" 1953 Ray Bradbury antyutopia antyintelektualna, zaskakująco trafna,strażacy palą książki, ludzie żyją przy telesciankach czytanie jest zabronione
-"Powrót z gwiazd" 1961 Stanisław Lem po raz pierwszy przewijająca się póżniej często wizja świata naprawionego farmakologicznie- ludzie pozbawieni agresji
-"Kongres Futurologiczny" 1971 Stanisław Lem- antyutopia halucynacyjna społeczeństwo karmione narkotykami żyje w urojonym świecie
-"Houston, Houston" 1976 James Tiptree- po raz pierwszy antyutopia antypłciowa: wizja świata bez mężczyzn
Na bazie tych i innych książek powstała masa filmów ...
"Mad Max"1979,"Running Man"1985, "Death Race 2000"1975,"Damnation Alley"1976, "GA-Ga-Chwała bohaterom"1985,"Blade Runner"1983,"THX 1138"-1974 ...i inne
Zapraszam do przytaczania własnych lektur, obeijrzanych filmów i wymiany wrażeń
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
jb8
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 461
Nr użytkownika: 97.339

jakub barecki
Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 11/09/2015, 18:26 Quote Post

Właściwie niewiele czytam i oglądam w tym gatunku, ale kilka pozycji budzi moje ciepłe wspomnienia: Rok 1984 (książka i film); wybiórczo proza Wellsa (Wehikuł czasu, Wyspa doktora Moreau, Ludzie jak bogowie i pewnie coś tam jeszcze ale nie pamiętam). Z filmów najbardziej lubię Mad Maxa i to całą trylogię, choć wiem że wielu fanów nie znosi trzeciej części. Gdy chodzi o największe klasyki to nigdy nie obejrzałem w całości starej trylogii Gwiezdnych Wojen, z kolei szanuję Odyseję Kosmiczną, a za wybitny (od strony wizualnej) uważam pierwszy Matrix. Lubię też Sexmisję. Pewnie jeszcze coś tam widziałem/czytałem ale teraz nie pamiętam.

Mam tu jedną refleksję. Otóż bazując na mojej skromnej wiedzy o gatunku uważam, że autorzy sci-fi wychwytują jakąś konkretną tendencję społeczną właściwą swoim czasom (lub jakąś modną teorię) i wysuwają z niej zbyt daleko idące wnioski tak jakby była jedyną i stałą. Właśnie dlatego nie traktowałem nigdy sci-fi jako peryskopu do przyszłości. Wyłącznie jako rozrywkę sponsorowaną strachem. Kiedyś Spielberg albo King
w dłuższej wypowiedzi opowiadał, że funkcją gatunku sci-fi jest eksplorowanie bieżących fobii społecznych, aby bawić i w pewnym sensie kurować nasze samopoczucie.

Dodałbym, że wedle moich spostrzeżeń, wspólnym motywem przewodnim większości utworów sci-fi jest samotność – nawet (a może przede wszystkim) wówczas, gdy główny bohater zostaje wtopiony w społeczeństwo kolektywne.

Ten post był edytowany przez jb8: 12/09/2015, 8:04
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej