Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
13 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Podróże w czasie
     
byk2009
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.472
Nr użytkownika: 53.819

Krzysztof Romanowski
Stopień akademicki: supremus
Zawód: stary dochtor
 
 
post 7/10/2009, 20:35 Quote Post

QUOTE(Coobeck @ 7/10/2009, 19:53)
Vitam
Tak słyszałem to zdanie, ale nie jestem pewien czy dobrze je rozumiem. Może wyjaśnisz to w sposób bardziej zrozumiały? (Byk)
Najlepsza jest 2 wymiarowa analogia błony. Na dużej ramie rozpinamy błonę tak, by była silnie napięta i ustawiamy całość poziomo. Błona jest płaska. Teraz turlamy po błonie mniej lub bardziej masywną kulę. Jedną, drugą, trzecią... Wokół każdej z nich błona się lekko ugina - kula "mówi" błonie, jak się ma zachować. Teraz pomiędzy te kule turlamy jeszcze jedną, malutką. W zależności od tego, jak silnie ugina się błona pod ciężarem dużych kul, jak szybko toczy się mała kulka i w jakiej odległości od dużych, jej tor będzie się tak lub owak wykrzywiał - ugięta błona "mówi" kuli jak się ma potoczyć. I jednocześnie mała kulka też wywołuje ugięcie błony, wędrujące wraz z kulką - ona też "mówi" błonie, jak się uginać.
*

Dzięki !!! worthy.gif
No i o to własnie mi chodziło. O walor dydaktyczny całej naszej dyskusji, tu na forum "historycy.org". Ileś tam tysiecy ludzi pisze posty, bo chcą cos przekazać, podzielic sie swą wiedzą, albo swoimi wątpliwościami. A jeszcze wiecej tylko zagląda na forum i czyta.
Ja również nie zabieram głosu w niektórych watkach, bo uznaję, że za mało wiem, ale czytam je. Bo mnie to interesuje.
Jak coś już piszę, szczególnie z mojej dziedziny, to staram sie najusilniej jak potrafię, pisać językiem zrozumiałym dla większości forumowiczów. Tylko wtedy to ma sens. rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
memex
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.261
Nr użytkownika: 1.184

Stopień akademicki: N/D
Zawód: kalkulator mocy
 
 
post 7/10/2009, 20:53 Quote Post

QUOTE(byk2009 @ 7/10/2009, 19:46)
Z całym szacunkiem dla Twej głębokiej wiedzy, zapewne dla Ciebie to zdanie jest krystalicznie jasne i zrozumiałe, a pewnie nawet oczywiste. Ale idę o zakład, że określenie "masa zaburzająca metryke czasoprzestrzeni" nie jest jasne , ani zrozumiałe, dla większości forumowiczów historycy.org.

"Zaburzona metryka czasoprzestrzeni" to taka, w której odległości pomiędzy dwoma punktami nie da się wyliczyć za pomocą twierdzenia Pitagorasa, czyli jako pierwiastka z sumy kwadratów różnic odpowiednich współrzędnych. Tak jest tylko w płaskiej przestrzeni. Na powierzchniach (przestrzeniach) zakrzywionych (np. na sferze), obowiązują zupełnie inne, bardziej skomplikowane "wzory". Równanie Einsteina mówi właśnie, jak te "wzory" (czyli metryka czasoprzestrzeni) zależą od rozkładu mas (energii). Mam nadzieję, że jest to w miarę zrozumiałe.
W tym sęk drogi byku2009, że OTW nie da się szczegółowo wyjaśnić bez wchodzenia w geometrię różniczkową i rachunek tensorowy. W tym co napisałem, starałem się przedstawić w sposób jak najbardziej zrozumiały i intuicyjny samą ideę OTW.
QUOTE(byk2009 @ 7/10/2009, 19:46)
Tak słyszałem to zdanie, ale nie jestem pewien czy dobrze je rozumiem. Może wyjaśnisz to w sposób bardziej zrozumiały?

Oczywiście najbardziej chwytliwą analogią jest porównanie czasoprzestrzeni do gumowej membrany, a masywnego obiektu do stalowej kulki toczącej się po tejże membranie. Kulka odkształca membranę, a odkształcona membrana "mówi" kulce, jak ma się po niej toczyć.
QUOTE(byk2009 @ 7/10/2009, 19:46)
QUOTE
Powyższe wynurzenia to oczywiście do granic możliwości i rozsądku uproszczony opis samej idei OTW.

Naprawdę? confused1.gif

No chyba TAK. Prościej raczej tego wytłumaczyć nie można, nie odwołując się przynajmniej do diagramów czasoprzestrzennych, linii świata cząstek próbnych, etc.
QUOTE(byk2009 @ 7/10/2009, 19:46)
Może i tak? Może nie wiedział o czym mówi, choć ma doktorat z dziedziny pokrewnej fizyce?

OTW nawet w środowisku fizyków, lecz zajmujących się innymi jej gałęziami, nadal napotyka na mur niezrozumienia i błędnych interpretacji. Zajrzyj na grupę newsową pl.sci.fizyka...
QUOTE(byk2009 @ 7/10/2009, 19:46)

Ale za to dzięki niemu, zrozumiałem i zapamietałem raz na zawsze, że "czas na powierzchni masywnego obiektu płynie wolniej".

I chwała mu za to wink.gif
QUOTE(byk2009 @ 7/10/2009, 19:46)
A tak zupełnie na marginesie. Czy przypadkiem ta stała "c" nie ma swego miana?

Przecież napisałem, że stała c ma wymiar prędkości.
QUOTE(byk2009 @ 7/10/2009, 19:46)
A wtedy gdy uznajemy, że C=1, to co się dzieje z z tymi km/s? 
A gdy zapiszemy E=m, to jaki jest tzw. wymiar jednostki miary w układzie SI tego równania?
Pytam bo mam wątpliwości. Bez podtekstów.

W geometrycznym układzie jednostek, przyjmujemy jako jednostkę czasu metr [m], czyli czas w którym światło pokonuje dystans 1m. Stąd prędkość światła w tym układzie jednostek to 1m/(czas potrzebny na przebycie 1m przez światło)=1m/1m=1. Dlatego też wymiarem równania E=m jest jednostka masy, czyli [kg]. Tak więc i masę i energię wyrażamy w [kg]. Podczas, gdy układ SI zawiera trzy podstawowe jednostki [m], [s], [kg], z których wyprowadza się wszystkie pozostałe, to w układzie jednostek geometrycznych sekundę zastępujemy metrem i mamy tylko dwie podstawowe jednostki: [m] i [kg]. Pochodne jednostki upraszczają się, np. jednostką przyspieszenia jest [1/m], siły [kg/m], a prędkość jest wielkością bezwymiarową - wyraża po prostu stosunek prędkości danego obiektu do prędkości światła.
Oczywiście wartości poszczególnych jednostek geometrycznych muszą być odpowiednio przeliczone na jednostki SI i na odwrót. Np. [m](czasu w układzie geometrycznym)=1/(3*10^8)[s](czasu w układzie SI), [J](energii w układzie SI)=[N]*[m]=[kg]*([m]/[s]^2)*[m]=[kg]*([m]/((3*10^8)*[m])^2))*[m]=(1/9*10^16)[kg](energii w układzie geometrycznym), itd...Widać więc jasno, że "kilo energii" to całkiem sporo dżuli wink.gif
Wszelkie równania fizyczne zapisane w układzie jednostek geometrycznych pozostają oczywiście bez zmian w stosunku do równań zapisanych w układzie SI, z dokładnością do stałych proporcjonalności, przeliczających jedne jednostki na drugie. Jeżeli w jakimś równaniu (w układzie SI) występuje wartość prędkości światła c, to zastąpiona jest po prostu bezwymiarową liczbą 1.
QUOTE(byk2009)
No i o to własnie mi chodziło.

Z tym, że "błoniasta" analogia na nic się zda, dla wytłumaczenia grawitacyjnej dylatacji czasu sad.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 7/10/2009, 21:21 Quote Post

Vitam

Z tym, że "błoniasta" analogia na nic się zda, dla wytłumaczenia grawitacyjnej dylatacji czasu (Memex)

Czas to taka mrówka, co ze stałą prędkością chodzi po membranie. Im większa masa - tym bardziej ugięta błona - tym bardziej mrówka ma pod górę - tym wolniej idzie smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
memex
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.261
Nr użytkownika: 1.184

Stopień akademicki: N/D
Zawód: kalkulator mocy
 
 
post 7/10/2009, 21:25 Quote Post

QUOTE(Coobeck @ 7/10/2009, 21:21)
Vitam

Z tym, że "błoniasta" analogia na nic się zda, dla wytłumaczenia grawitacyjnej dylatacji czasu (Memex)

Czas to taka mrówka, co ze stałą prędkością chodzi po membranie. Im większa masa - tym bardziej ugięta błona - tym bardziej mrówka ma pod górę - tym wolniej idzie smile.gif
*


Ale mrówki wychodzące kolejno z okolic kulki w równych odstępach czasu, docierają do pewnego miejsca odległego od kulki w takich samych odstępach czasu, jeżeli założymy jednakową ich kondycję wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
byk2009
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.472
Nr użytkownika: 53.819

Krzysztof Romanowski
Stopień akademicki: supremus
Zawód: stary dochtor
 
 
post 8/10/2009, 9:21 Quote Post

QUOTE(memex @ 7/10/2009, 21:25)
QUOTE(Coobeck @ 7/10/2009, 21:21)
Vitam
Z tym, że "błoniasta" analogia na nic się zda, dla wytłumaczenia grawitacyjnej dylatacji czasu (Memex)
Czas to taka mrówka, co ze stałą prędkością chodzi po membranie. Im większa masa - tym bardziej ugięta błona - tym bardziej mrówka ma pod górę - tym wolniej idzie smile.gif
*


Ale mrówki wychodzące kolejno z okolic kulki w równych odstępach czasu, docierają do pewnego miejsca odległego od kulki w takich samych odstępach czasu, jeżeli założymy jednakową ich kondycję wink.gif
*

O ! I to są własnie przykłady, pozytywnego myślenia dydaktycznego. rolleyes.gif
Mrówka powolutku włążąca pod górkę z membrany jest bardzo sugestywna, cos takiego się zapamiętuje, nawet gdy nie jest co w 100% zgodne z teorią OTW. wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
byk2009
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.472
Nr użytkownika: 53.819

Krzysztof Romanowski
Stopień akademicki: supremus
Zawód: stary dochtor
 
 
post 9/10/2009, 10:35 Quote Post

QUOTE(memex @ 7/10/2009, 20:53)
QUOTE(byk2009 @ 7/10/2009, 19:46)
A tak zupełnie na marginesie. Czy przypadkiem ta stała "c" nie ma swego miana?

Przecież napisałem, że stała c ma wymiar prędkości.
QUOTE(byk2009 @ 7/10/2009, 19:46)
A wtedy gdy uznajemy, że C=1, to co się dzieje z z tymi km/s? 
A gdy zapiszemy E=m, to jaki jest tzw. wymiar jednostki miary w układzie SI tego równania?
Pytam bo mam wątpliwości. Bez podtekstów.

W geometrycznym układzie jednostek, przyjmujemy jako jednostkę czasu metr [m], czyli czas w którym światło pokonuje dystans 1m. Stąd prędkość światła w tym układzie jednostek to 1m/(czas potrzebny na przebycie 1m przez światło)=1m/1m=1. Dlatego też wymiarem równania E=m jest jednostka masy, czyli [kg]. Tak więc i masę i energię wyrażamy w [kg]. Podczas, gdy układ SI zawiera trzy podstawowe jednostki [m], [s], [kg], z których wyprowadza się wszystkie pozostałe, to w układzie jednostek geometrycznych sekundę zastępujemy metrem i mamy tylko dwie podstawowe jednostki: [m] i [kg]. Pochodne jednostki upraszczają się, np. jednostką przyspieszenia jest [1/m], siły [kg/m], a prędkość jest wielkością bezwymiarową - wyraża po prostu stosunek prędkości danego obiektu do prędkości światła.
Oczywiście wartości poszczególnych jednostek geometrycznych muszą być odpowiednio przeliczone na jednostki SI i na odwrót. Np. [m](czasu w układzie geometrycznym)=1/(3*10^8)[s](czasu w układzie SI), [J](energii w układzie SI)=[N]*[m]=[kg]*([m]/[s]^2)*[m]=[kg]*([m]/((3*10^8)*[m])^2))*[m]=(1/9*10^16)[kg](energii w układzie geometrycznym), itd...Widać więc jasno, że "kilo energii" to całkiem sporo dżuli wink.gif
Wszelkie równania fizyczne zapisane w układzie jednostek geometrycznych pozostają oczywiście bez zmian w stosunku do równań zapisanych w układzie SI, z dokładnością do stałych proporcjonalności, przeliczających jedne jednostki na drugie. Jeżeli w jakimś równaniu (w układzie SI) występuje wartość prędkości światła c, to zastąpiona jest po prostu bezwymiarową liczbą 1.
*

No proszę, w innym topiku (w którym nie zabierałem głosu, tylko czytałem go w celach edukacyjnych wink.gif ), natknąłem sie na ciekawą dyskusję na ten temat. Nie ukrywam, że ucieszyłem się, że nie tylko ja jestem taki mało bystry i nie łapię w lot tych kruczków matematycznych z jednostkami i układami odniesienia. wink.gif
http://www.historycy.org/index.php?showtop...ndpost&p=388521
http://www.historycy.org/index.php?showtop...ndpost&p=388561
http://www.historycy.org/index.php?showtop...ndpost&p=389832
http://www.historycy.org/index.php?showtop...ndpost&p=389880
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
memex
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.261
Nr użytkownika: 1.184

Stopień akademicki: N/D
Zawód: kalkulator mocy
 
 
post 9/10/2009, 11:00 Quote Post

QUOTE(byk2009 @ 9/10/2009, 10:35)
Nie ukrywam, że ucieszyłem się, że nie tylko ja jestem taki mało bystry i nie łapię w lot tych kruczków matematycznych z jednostkami i układami odniesienia.

Drogi Byku2009, nikt Ci tu broń Boże nie zarzuca braku bystrości. Wręcz przeciwnie, to że sztuczki z jednostkami geometrycznymi wzbudziły Twoje wątpliwości, a nie przyjąłeś ich poprawności na wiarę, świadczy li tylko o tym, że myślisz analitycznie.
Z różnymi układami jednostek jest tak - dopóki nie pobawisz się praktycznie z ich używaniem, wydają się dziwne, ba, nawet podejrzane. Dopiero konkretna praca z nimi prowadzi do ich zrozumienia, wręcz do tego, że uważa się różne "dziwne" układy jednostek za tak naturalne, że to właśnie zwykłe jednostki SI zaczynają być dla nas jakieś dziwaczne i niewygodne. Wszystko zależy od konkretnych zastosowań.
Ja sam pamiętam, gdy na studiach wykonywałem obliczenia np. prądów zwarciowych w tzw. jednostkach względnych. Na początku też nie do końca je kumałem, ale konkretna praca z nimi, pokazała jak świetnym one były pomysłem - znakomicie upraszczającym obliczenia (w szczególności przestał być ważny poziom napięcia na jakim prowadziło się obliczenia).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
pulemietczik
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.814
Nr użytkownika: 39.443

Stopień akademicki: dr
Zawód: wpisuje PESEL-e
 
 
post 9/10/2009, 11:32 Quote Post

Moim zdaniem jest jeszcze inna droga na "przyswojenie" podstaw STW i OTW Einsteina, nawet bez wgłębiania się w dywagacje matematyczne dotyczące rachunku tensorów i przestrzeni n-wymiarowych.

Najpierw konstatujemy fakt, iż te teorie w żaden sposób nie są w pełni wytłumaczalne analogiami do zjawisk znanych z doznań zmysłowych. Właśnie na tym polegało ich nowatorstwo, że Einstein zastąpił "eksperyment myślowy" - czyli wyobrażenie świata przy pomocy własnej intuicji posiłkowanej wiedzą - "eksperymentem matematycznym". Świat wygląda tak, jak wynika to z jego równań matematycznych, mniejsza o to jak. Nie zważamy na protesty naszej intuicji, na paradoksy zeń wynikające.

Po przetrawieniu tych stwierdzeń - analogiami zjawisk przewidywanych przez w.w. teorie do zjawisk znanych nam z doświadczenia przestajemy się zajmować raz na zawsze.

Pozostaje część ostatnia - po prostu zapoznanie się z efektami przewidywanymi przez te teorie - na przykład:
  • w otoczeniu dużych mas
    • zakrzywienie przestrzeni, czyli również "zagięcie" biegu światła
    • zwolnienie upływu czasu
  • w układach poruszających się z dużą prędkością względem naszego:
    • skrócenie odległości
    • zwolnienie upływu czasu
    • wzrost masy
Zaopatrzeni w powyższą wiedzę udajemy się na forum historycy.org brać udział w dyskusjach naukowych. Akt wiary w poprawność obliczeń Einsteina i możliwość podpytania fachowców (a la memex) oszczędzi nam przyjemności wgryzania się w tajniki geometrii nieeuklidesowej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
memex
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.261
Nr użytkownika: 1.184

Stopień akademicki: N/D
Zawód: kalkulator mocy
 
 
post 9/10/2009, 12:01 Quote Post

QUOTE(pulemietczik @ 9/10/2009, 11:32)
Właśnie na tym polegało ich nowatorstwo, że Einstein zastąpił "eksperyment myślowy" - czyli wyobrażenie świata przy pomocy własnej intuicji posiłkowanej wiedzą - "eksperymentem matematycznym". Świat wygląda tak, jak wynika to z jego równań matematycznych, mniejsza o to jak.

Co prawda sam Einstein nazywał swe nowatorskie pomysły mianem "gedankeneksperiment", czyli właśnie "eksperyment myślowy", z tym, że jego intuicja podpowiadała mu co innego niż zwykłym zjadaczom chleba.
QUOTE(pulemietczik @ 9/10/2009, 11:32)
Nie zważamy na protesty naszej intuicji, na paradoksy zeń wynikające.

A ja zawsze z przyjemnością powtarzał będę, że istnieje pewne wyprowadzenie STW, które nijak nie "gwałci" intuicji i tzw. zdrowego rozsądku. Dzieje się tak dlatego, że wyprowadzenie to zasadza się li tylko na dość oczywistych symetriach przestrzeni oraz na równouprawnieniu wszystkich inercjalnych obserwatorów i... właściwie na niczym więcej! Nie ma w nim narzuconej z góry stałej prędkości światła, jakichś eksperymentów z sygnałami radarowymi, skracających się linijek, etc. Pewna stała c o wymiarze prędkości, pojawia się jako nieuchronny wniosek z przeprowadzonych rozważań. Autorem pomysłowego wyprowadzenia jest Andrzej Szymacha ("STW", Biblioteka "Delty"). Dla mnie to strzał w "dziesiątkę".
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
byk2009
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.472
Nr użytkownika: 53.819

Krzysztof Romanowski
Stopień akademicki: supremus
Zawód: stary dochtor
 
 
post 9/10/2009, 12:13 Quote Post

QUOTE(pulemietczik @ 9/10/2009, 11:32)
Najpierw konstatujemy fakt, iż te teorie w żaden sposób nie są w pełni  wytłumaczalne analogiami do zjawisk znanych z doznań zmysłowych. Właśnie na tym polegało ich nowatorstwo, że Einstein zastąpił "eksperyment myślowy" - czyli wyobrażenie świata przy pomocy własnej intuicji posiłkowanej wiedzą - "eksperymentem matematycznym". Świat wygląda tak, jak wynika to z jego równań matematycznych, mniejsza o to jak. Nie zważamy na protesty naszej intuicji, na paradoksy zeń wynikające.
Po przetrawieniu tych stwierdzeń - analogiami zjawisk przewidywanych przez w.w. teorie do zjawisk znanych nam z doświadczenia przestajemy się zajmować raz na zawsze.
*

1. Próbuję, ale to nie takie proste, bo mój umysł jak najbardziej protestuje. sad.gif
2. Przy okazji, odpowiedziałeś sensownie na pytanie, które od dawna mnie nurtowało:
- Dlaczego zawodowi filozofowie tak nie lubią teorii Einsteina. One podważają sensowność ich dociekań myślowych nad natura świata, a więc pośrednio godzą w ich byt materialny. wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #25

     
pulemietczik
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.814
Nr użytkownika: 39.443

Stopień akademicki: dr
Zawód: wpisuje PESEL-e
 
 
post 9/10/2009, 12:14 Quote Post

QUOTE
Co prawda sam Einstein nazywał swe nowatorskie pomysły mianem "gedankeneksperiment", czyli właśnie "eksperyment myślowy"
Racja - źle się wyraziłem (to pokłosie forumowych dyskusji o nauce hellenistycznej). Lepiej byłoby powiedzieć - eksperyment intuicyjny. Czyli w jaki sposób intuicja (oparta na doświadczeniach zmysłowych) podpowiada wyjaśnienie wyników pewnych eksperymentów.

Nowatorstwo Einsteina jak się objawiło: oparł swoją intuicję nie jak większość ludzi - no na czym - na doświadczeniu życiowym, ale właśnie na spekulacjach matematycznych. Wyszło, że lepsze są wyjaśnienia przy pomocy nieintuicyjnych spekulacji matematycznych.

QUOTE
Dlaczego zawodowi filozofowie tak nie lubią teorii Einsteina. One podważają sensowność ich dociekań myślowych nad natura świata, a więc pośrednio godzą w ich byt materialny.

AAA widzisz. Będąc na wakacjach przeczytałem książkę Ajdukiewicza, gdzie pisze właśnie w ten deseń: Współczesne teorie fizyczne w zasadzie wyjaśniły spór - czy "poznanie rozumowe" jest oparte tylko na rozumie, czy jednak pośrednio na doświadczeniu zmysłowym. Ponieważ współczesna fizyka jest całkowicie nieintuicyjna, niedostępna takim rozważaniom - zostaje przyjąć, iż tzw. "poznanie rozumowe" w istocie jest oparte na wcześniejszym wytrenowaniu umysłu poznaniem zmysłowym.

Ten post był edytowany przez pulemietczik: 9/10/2009, 12:20
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 9/10/2009, 21:28 Quote Post

Vitam

Akt wiary w poprawność obliczeń Einsteina i (Pulemietczik)

A broń nas Panie Boże przed przyjmowaniem w nauce czegokolwiek na wiarę! Nie na tym nauka polega, to nie religia.

A wracając do tytułu - wygrzebałem w moim archiwum numer specjalny "Wiedzy i życia" 1/2006 "Czas". Zestawiono tam 9 (!!!) projektów teoretycznych wehikułu czasu:

1) Wehikuł Ori-Soena: wygiąć czasoprzestrzeń w obwarzanek. Tak naprawdę większość pozostałych jest wariantami tej propozycji.

2) Wehikuł van Stokuma: wirujący walec z supergęstej materii. Obiekt wlecze za sobą czasoprzestrzeń; okrążając go zgodnie z kierunkiem obrotu, udamy się w przyszłość, przeciwnie do obrotu - w przeszłość. Problemem jest wyprodukowanie odpowiednio gęstej materii w odpowiedniej ilości (zalecana długość walca - nieskończona).

3) Wehikuł Kerra: odmiana wehikułu van Stokuma; zamiast supergęstego wirującego walca mamy wirującą czarną dziurę. Problemem jest znalezienie jej, dotarcie do niej a następnie - bezpieczne opuszczenie.

4) Wehikuł Reissnera-Nordströma: odmiana wehikułu Kerra; nierotująca czarna dziura, obdarzona ładunkiem elektrycznym. Na razie nie ma pewności, że taki typ czarnych dziur w ogóle istnieje.

5) Wehikuł Einsteina-Rosena: stworzyć tunel czasoprzestrzenny i rozpędzić jedno z wejść do prędkości bliskiej c. Wadą jest to, ze do budowy tunelu potrzeba odpychającej grawitacji, zaś do jego ustabilizowania - energii większej od tego, co słońce wyprodukuje przez całe swoje życie.

6) Wehikuł Everetta: skrzyżowanie Einsteina-Rosena z Ori-Soena; wytworzyć stabilny bąbel czasoprzestrzenny i wprawić go w ruch z prędkością bliską c. Wady posiada te same, co wehikuł Einsteina-Rosena.

7) Wehikuł Gotta: dwie równoległe do siebie struny kosmiczne o nieskończonej długości, zderzające się z prędkością światła. Nie ma jednak pewności, że struny w ogóle istnieją; nie wiadomo też, czy cały wszechświat zawiera dość energii, by je odpowiednio rozpędzić.

8) Wehikuł Gödla: szczególny przypadek rozwiązania równań OTW; we wszechświecie rotującym jako całość podróże w czasie są bułką z masłem. Próby wprawienia w ruch obrotowy całego wszechświata mogą jednak napotkać pewne trudności.

9) Wehikuł Scharnhorsta: dwie, równoległe do siebie metalowe płyty, wykonane z przewodnika, umieszczone w próżni. W skutek efektu Casimira próżnia między płytami będzie "rzadsza" (mniej cząstek wirtualnych w niej powstanie w skutek fluktuacji kwantowych) i dzięki temu będzie można przez nią poruszać się z prędkościami większymi od c. Wadą jest "kwantowość" takiej podróży - kierunek (przyszłość/przeszłość) i "odległość" na jaką się udamy jest opisana przez zestaw prawdopodobieństw, na wartość których mamy znikomy wpływ. Ze wzrostem "odległości" prawdopodobieństwo szybko spada.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
memex
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 1.261
Nr użytkownika: 1.184

Stopień akademicki: N/D
Zawód: kalkulator mocy
 
 
post 10/10/2009, 17:07 Quote Post

Niektóre rozwiązania równań Einsteina dopuszczają istnienie takich czasoprzestrzeni, w których pojawiać się mogą tzw. zamknięte krzywe czasowe (czasopodobne), jak w wehikule Ori-Soena, opisanym przez Coobeck'a. Ni mniej, ni więcej oznacza to, że w takich czasoprzestrzeniach, możliwe są zapętlone w czasie historie. Dla pewnego obiektu, jego teraźniejszość może być jednocześnie przeszłością i przyszłością. Coś w rodzaju niekończącego się dnia świstaka wink.gif
Niektórzy fizycy (np. Hawking) nie chcą jednak pogodzić się z taką możliwością i twierdzą, że ewentualne zamknięte krzywe czasowe w naszym Wszechświecie musiałyby być bardzo niestabilne i natychmiast muszą być zniszczone przez efekty kwantowe. Wszystko to po to, aby zachować przyczynową strukturę naszego Universum.
Mimo, iż pojęcie czasoprzestrzeni uzmysłowiło nam, że czas jest tylko jedną ze współrzędnych, to jednak manipulacja tą współrzędną nie jest tak prosta jak pozostałymi trzema. "Dziwność" tej współrzędnej ma swój matematyczny wyraz już chociażby w postaci metryki płaskiej czasoprzestrzeni STW. Do czterowymiarowego twierdzenia Pitagorasa, kwadrat współrzędnej czasowej "wchodzi" ze znakiem przeciwnym niż kwadraty współrzędnych przestrzennych. Prowadzi to do tego, że czasami kwadrat "odległości" w czasoprzestrzeni pomiędzy dwoma zdarzeniami (tzw. interwał czasoprzestrzenny) może mieć wartość ujemną, co oznacza, że zdarzenia te nie mogły mieć na siebie wpływu. Ale to już troszkę inna historia...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Fyszo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 218
Nr użytkownika: 40.694

 
 
post 19/10/2009, 9:30 Quote Post

Pomijając jednak problemy techniczne...
Gdyby takie podróże były możliwe - to czy nie powodowałoby to wzrostu naukowego na każdym poziomie odwiedzonym przez przybyszów. Czy ta zmiana nie przenosiłaby się lawinowo w przyszłość, powodując jeszcze wcześniejsze odkrycie podróży czasowych - ostatecznie czy rozwój przypominałby narastającą linię w czasie - czy byłby jednakowy we wszystkich czasach, bo zmiana przenosiłaby się jednocześnie poprzez szereg powiązań związanych z tymi podróżami?
Ponieważ jednak żadne takie zjawisko nie jest obserwowane to znaczy że ludzie nie odkryją nigdy takich podróży lub nie będą z nich korzystać. Jeszcze inna myśl mi się nasuwa że istnieje zawsze ujemne sprzężenie zwrotne - czyli każda podróż w przeszłość zaburza negatywnie przyszłość doprowadzające do anulowania tej podróży.
Takie proste rozważania aby odetchnąć od mechaniki kwantowej i zająć się paradoksami podróży w czasie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
byk2009
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.472
Nr użytkownika: 53.819

Krzysztof Romanowski
Stopień akademicki: supremus
Zawód: stary dochtor
 
 
post 19/10/2009, 11:02 Quote Post

QUOTE(Fyszo @ 19/10/2009, 9:30)
Pomijając jednak problemy techniczne...
Gdyby takie podróże były możliwe - to czy nie powodowałoby to wzrostu naukowego na każdym poziomie odwiedzonym przez przybyszów. Czy ta zmiana nie przenosiłaby się lawinowo w przyszłość, powodując jeszcze wcześniejsze odkrycie podróży czasowych - ostatecznie czy rozwój przypominałby narastającą linię w czasie - czy byłby jednakowy we wszystkich czasach, bo zmiana przenosiłaby się jednocześnie poprzez szereg powiązań związanych z tymi podróżami?
Ponieważ jednak żadne takie zjawisko nie jest obserwowane to znaczy że ludzie nie odkryją nigdy takich podróży lub nie będą z nich korzystać. Jeszcze inna myśl mi się nasuwa że istnieje zawsze ujemne sprzężenie zwrotne - czyli każda podróż w przeszłość zaburza negatywnie przyszłość doprowadzające do anulowania tej podróży.
Takie proste rozważania aby odetchnąć od mechaniki kwantowej i zająć się paradoksami podróży w czasie.
*

Przykładem logicznego paradoksu podrózy w czasie, jest pytanie sformułowane przez jednego z autorów SF (Asimof ?):
Czy gdybyś cofnął sie w czasie i zamordował własnego dziadka, jeszcze przed spłodzeniem przez niego Twojego ojca, to czy sam przestał byś istnieć? confused1.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

13 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej