Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Metody ochrony przed korozją, Złoto i platyna odpada
     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.187
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 6/09/2016, 16:34 Quote Post

To jest problem techniczny, a zarazem ambicjonalny z mojej strony.
Zaczęło się od tego;
QUOTE
W 1926 roku w Sewastopolu Bartini pierwszy w Związku Radzieckiem przeprowadził próby z korozją samolotów w wodzie morskiej. W rezultacie tych prób, dających obraz niszczenia duralowych konstrukcji, była zorganizowa komisja, prowadząca dalsze próby, było stworzenie laboratorium korozji w ЦАГИ (...) Razem z Akimowym opracował metodę [tutaj nie bardzo rozumiem, ale chyba chodzi o jakiś rodzaj cynkowania


Potem użytkownik K_K zaczął polemikę, która do niczego konkretnego nie prowadzi.

Tutaj polemikę mamy - http://www.historycy.org/index.php?showtop...0&#entry1573741

Sam już nie jestem pewny, czy jestem głupi i uparty, czy też dążę do prawdy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.420
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 7/09/2016, 9:10 Quote Post

Domyślam się, że chodzi ci o ochronę katodową, o której toczyła się tam dyskusja.

Postaram się to napisać w uproszczeniu, bez wnikania w jakąś okropną elektrochemię. Ale trochę muszę wniknąć. Sprawdź sobie np. w wiki hasło szereg napięciowy metali. Wygląda on tak (potencjał standardowy rośnie w prawo):

Li K Na Ca Mg Al Mn Zn Cr Fe Cd Co Ni Sn Pb H Sb Bi Cu Ag Hg Pt Au

Uzyskano go w ten sposób, że elektrodę z badanego metalu umieszczano w roztworze elektrolitu wraz z tzw. elektrodą wodorową (nie będę już wnikał w szczegóły techniczne), której potencjał przyjęto za umowny punkt "0" i mierzono różnicę potencjałów między nimi (napięcie). W ten sposób otrzymano parametr zwany potencjałem standardowym danego metalu.

Metale z lewej strony, o mocno ujemnym potencjale, są bardziej reaktywne i utleniają się (oddają elektrony i stają się jonami + czyli kationami) i mogą wypierać z roztworów te co są bardziej na prawo (o mniej ujemnym, czy bardziej dodatnim potencjale), a same się przy tym rozpuszczają. Im większa różnica potencjałów, tym ten proces jest szybszy. Są tu pewne wyjątki, metale, które ulegają pasywacji (np. aluminium), czyli owszem utleniają się szybko, ale pokrywają się przy tym nieprzepuszczalną warstewką tlenku, która zatrzymuje dalszy proces. Ale o tym za chwilkę, bo to nie ma w tym momencie znaczenia dla opisu.

No i jedną ze sztuczek, jak z tym walczyć jest wspomniana ochrona katodowa. Ma ona dwie wersje: aktywną (ochrona elektrolityczna) i pasywną (ochrona galwaniczna). Wyobraźmy sobie że chcemy chronić przed korozją stalowy przedmiot, umieszczony w elektrolicie, jakim jest woda czy wilgotny grunt. Korozja stali polega na utlenianiu metalicznego żelaza do jonów Fe(2+). Potencjał standardowy żelaza to -0,45V (sprawdziłem w wiki smile.gif nie, żebym znał to wszystko na pamięć smile.gif ). To co możemy tą metodą katodową zrobić?

1 - Ochrona elektrolityczna. Podłączamy nasz chroniony przedmiot do prądu stałego, z reguły o dość dużym napięciu (kilkadziesiąt V), tak żeby był katodą czyli elektrodą (-). Obok w elektrolicie umieszczamy anodę czyli elektrodę (+). Jest to tzw. tzw. anoda ochronna. W tej sytuacji jony Fe (2+) nie mają żadnych szans wytworzyć się na ujemnej elektrodzie - jak miałyby oddać ładunek ujemny (elektron), jak są właśnie na ujemnym biegunie, gdzie elektronów jest nadmiar? Oczywiście rozpuszcza się za to anoda ochronna. No i cóż, po to właśnie jest, trzeba ją po prostu wymieniać od czasu do czasu. Metoda aktywna stosowana jest szczególnie do ochrony przedmiotów o dużych rozmiarach - podziemnych i podwodnych rurociągów, zbiorników, konstrukcji żelbetowych (zbrojenie).

2 - Ochrona galwaniczna. Umieszczamy na naszym chronionym przedmiocie tzw. protektor - element z metalu o niższym potencjale standardowym, "mniej szlachetnego" (czyli stojącego w szeregu na lewo od chronionego). Dla żelaza to zazwyczaj jest cynk, który ma -0,76V. No i teraz cynk, jako ten bardziej aktywny metal będzie się rozpuszczał w środowisku, a wypierał z niego żelazo; a więc znowuż, jony Fe(2+) nie będą miały szans przechodzić do środowiska, bo je cynkowe będą wypierały, czy "nie puszczały" raczej. Metoda pasywna nadaje się do mniejszych, lokalnych bardziej struktur, za to nie wymaga zasilania (oczywiście trzeba okresowo wymieniać zużywający się protektor).

Ta sztuczka ma jeszcze jedną odmianę, czasem stosuje się niejako jej odwrotność - ochronę anodową. W tym przypadku działamy na odwrót, staramy się jak najbardziej przyspieszyć utlenianie chronionego przedmiotu, wykonanego z metalu, który się pasywuje. Czyli podłączamy go do anody obwodu elektrycznego lub stosujemy protektor z bardziej szlachetnego metalu (stojącego w szeregu bardziej na prawo). Ochronę anodową stosuje się raczej rzadko, generalnie dotyczy to aparatury chemicznej pracującej np. w środowisku stężonych kwasów, czy podobnych rzeczy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.815
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 7/09/2016, 10:39 Quote Post

QUOTE
Podłączamy nasz chroniony przedmiot do prądu stałego, z reguły o dość dużym napięciu (kilkadziesiąt V),

Speedy, ja mam na statku napiecia rzedu 1.5 - 2.5 V.
 
User is online!  PMMini Profile Post #3

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.420
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 7/09/2016, 11:17 Quote Post

QUOTE(gregski @ 7/09/2016, 10:39)
QUOTE
Podłączamy nasz chroniony przedmiot do prądu stałego, z reguły o dość dużym napięciu (kilkadziesiąt V),

Speedy, ja mam na statku napiecia rzedu 1.5 - 2.5 V.
*



A tamto było z jakiegoś artykułu o rurociągach kablowych, który przed laty pisał mój ś.p. tata - chyba było tam 24 czy może 30 V jak dobrze pamiętam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
gregski
 

Pirat of the Carribean
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.815
Nr użytkownika: 12.159

Stopień akademicki: mgr inz
Zawód: ETO
 
 
post 7/09/2016, 12:08 Quote Post

Osrodek w ktorym znajduje sie chronione zelastwo moze przesadzac o napieciu. W wodzie morskiej pewnie wystarczy kilka voltow.
 
User is online!  PMMini Profile Post #5

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.420
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 7/09/2016, 14:53 Quote Post

QUOTE(gregski @ 7/09/2016, 12:08)
Osrodek w ktorym znajduje sie chronione zelastwo moze przesadzac o napieciu. W wodzie morskiej pewnie wystarczy kilka voltow.
*



Może; a może też wchodzi w grę rozmiar chronionego przed korozją obiektu? Nawet te twoje przeogromne tankowce mają długość liczoną co najwyżej w setkach metrów, podczas gdy byle jaki rurociąg nawet w warunkach miejskich to są kilometry a raczej może nawet dziesiątki km.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Chris_w
 

miejsce na moją reklamę
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 668
Nr użytkownika: 60.361

Chris W
 
 
post 12/09/2016, 23:15 Quote Post

QUOTE(Speedy @ 7/09/2016, 9:10)
Postaram się to napisać w uproszczeniu, bez wnikania w jakąś okropną elektrochemię.

Jeszcze prościej:
Elektrochemia to przepływy prądu.
Metale przewodzą prąd, więc wszystkie ich połączenia (metaliczne/galwaniczne) mają ten sam potencjał i jeśli kilka złączonych metali jest w roztworze to zawsze roztwarza się ten najaktywniejszy elektrochemicznie, a reszta ni cholery nie koroduje - po to te kombinacje z cynkiem (powłoki), magnezem (elektrody ochronne) żeby to je pierwsze szlag trafiał. Ochrona pasywna stosowana jest głównie na powietrzu i drobnych elementach pracujących w wodzie (np bojlery na ciepłą wodę).
Ochrona aktywna tak najprościej: skoro dwa metale w roztworze tworzą ogniwo, i jest ono zwarte, bo te metale są ze sobą połączone, to znaczy że to ogniwo się intensywnie rozładowuje - a co by było, gdybyśmy takie ogniwo spróbowali ładować? To właśnie jest ochrona aktywna.

Ten post był edytowany przez Chris_w: 12/09/2016, 23:15
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Grapeshot
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.160
Nr użytkownika: 79.211

Steven Murphy
Zawód: Marine Engineer
 
 
post 13/09/2016, 5:18 Quote Post

QUOTE
Chris W
Ochrona pasywna stosowana jest głównie na powietrzu i drobnych elementach pracujących w wodzie (np bojlery na ciepłą wodę).


Cynki, w dużej ilości, mocuje się do części podwodnej statków/okrętów. Są to elementy odlane, kształtem i wielkością przypominające cegłę, z zatopionymi w nich płaskownikami stalowymi. Płaskownikami, które służą do przyspawania cynków do kadłuba. Do elementów konstrukcji, takich jak płetwa sterowa, stosuje się inne kształty. Cynki te wymienia się przy podnoszeniu statku/okrętu z wody, przy remoncie/malowaniu kadłuba.
Cynki stosuje się oczywiście też do większości systemów okrętowych przez które płynie woda.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej