Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Czy książe Krak walczył w Ratyzbonie ?, O pojedynku ratyzbończyka z poganinem
     
zolw39
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 5
Nr użytkownika: 82.155

Grzegorz Altenburger
Stopień akademicki: magister
Zawód: kupiec
 
 
post 16/04/2013, 0:53 Quote Post

Z początku X w. pochodzi słynna ratyzbońska saga Dollingersage o pojedynku ratyzbończyka Hansa Dollingera z pogańskim rycerzem Craco na Haidplatz. Wedle legendy około roku 930 pod bramy miasta we wschodniej Frankonii przybył pogański rycerz Craco, który wyzwał tutejszych rycerzy na pojedynek. Król Henryk I nie chciał jednak ryzykować życia swoich rycerzy i unikał odpowiedzi. Wkrótce znalazł się jednak ochotnik. Był nim Hans Dollinger, który w tamtym czasie przebywał w więziennych lochach i zgodził się na pojedynek, pod warunkiem jednak, że w razie zwycięstwa wszystkie winy zostaną mu odpuszczone. Turniej odbywał się na istniejącym dziś Haidplatz. W starciu z Craco Dollinger nie miałby najmniejszych szans, jednak dzięki wcześniejszym modlitwom przy grobie Erharda z Ratyzbony udało mu się pokonać przeciwnika przy trzeciej próbie.
Na użytek polityki, rycerz Craco stawał się Turkiem, Saracenem, czy Arabem. Tę ostatnią wersję opowiadano sobie być może w XII i XIII wieku, kiedy to właśnie stąd rycerstwo wezwane przez papieża wyruszało na krucjaty. A może Craco był Polakiem z Krakowa? Z wykopalisk pod rynkiem starego miasta w Krakowie wiemy, że krakowianie byli światowcami i podróżowali między innymi do Konstantynopola. W jednym z grobowców krakowskiej księżniczki znaleziono monetę, która mogła być podarowana tylko ważnym gościom pałacu w Konstantynopolu. Być może w jednej z takich wypraw Craco otrzymał lub zdobył z Kapadocji zbroję ze skóry słonia o której głosi frankijska legenda. Opis tarczy z wizerunkiem skrzydlatego i rogatego diabła przypomina mi słowiańskiego Żmija, który stanowi zoomorficzne wcielenie władcy zaświatów Welesa. A może był to "całożerca" (holophagus)z legendy o smoku wawelskim?
Czy rycerz Craco to książe Krak lub inny mieszkaniec Cracovii?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.038
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 16/04/2013, 5:39 Quote Post

Obawiam się, że rzecz jest ciekawa, sugestywna i.. kompletnie nie możliwa do udowodnienia.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
chkaplan
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 25
Nr użytkownika: 21.722

Zawód: Sluga krolewski
 
 
post 16/04/2013, 8:07 Quote Post

Ale trop jest ciekawy - i myślę, że warto o nim pamiętać !
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.416
Nr użytkownika: 26.201

JAKUB
Zawód: dziennikarz
 
 
post 16/04/2013, 9:35 Quote Post

QUOTE(zolw39 @ 16/04/2013, 1:53)
Z początku X w. pochodzi słynna ratyzbońska saga Dollingersage o pojedynku ratyzbończyka Hansa Dollingera z pogańskim rycerzem Craco na Haidplatz. Wedle legendy około roku 930 pod bramy miasta we wschodniej Frankonii przybył pogański rycerz Craco, który wyzwał tutejszych rycerzy na pojedynek. Król Henryk I nie chciał jednak ryzykować życia swoich rycerzy i unikał odpowiedzi. Wkrótce znalazł się jednak ochotnik. Był nim Hans Dollinger, który w tamtym czasie przebywał w więziennych lochach i zgodził się na pojedynek, pod warunkiem jednak, że w razie zwycięstwa wszystkie winy zostaną mu odpuszczone. Turniej odbywał się na istniejącym dziś Haidplatz. W starciu z Craco Dollinger nie miałby najmniejszych szans, jednak dzięki wcześniejszym modlitwom przy grobie Erharda z Ratyzbony udało mu się pokonać przeciwnika przy trzeciej próbie.
Na użytek polityki, rycerz Craco stawał się Turkiem, Saracenem, czy Arabem. Tę ostatnią wersję opowiadano sobie być może w XII i XIII wieku, kiedy to właśnie stąd rycerstwo wezwane przez papieża wyruszało na krucjaty. A może Craco był Polakiem z Krakowa? Z wykopalisk pod rynkiem starego miasta w Krakowie wiemy, że krakowianie byli światowcami i podróżowali między innymi do Konstantynopola. W jednym z grobowców krakowskiej księżniczki znaleziono monetę, która mogła być podarowana tylko ważnym gościom pałacu w Konstantynopolu. Być może w jednej z takich wypraw Craco otrzymał lub zdobył z Kapadocji zbroję ze skóry słonia o której głosi frankijska legenda. Opis tarczy z wizerunkiem skrzydlatego i rogatego diabła przypomina mi słowiańskiego Żmija, który stanowi zoomorficzne wcielenie władcy zaświatów Welesa. A może był to "całożerca" (holophagus)z legendy o smoku wawelskim?
Czy rycerz Craco to książe Krak lub inny mieszkaniec Cracovii?

No rzeczywiście, bardzo ciekawa historia oraz motywy w niej występujące. Przyznam się szczerze, że nie spotkałem się z tym w ogóle. Prawdą jest też to, że proweniencję owego Craca z opisywanej sagi nie sposób ustalić. Będzie to niestety polemika na zasadzie wysnuwania coraz to świeższych pomysłów. Wiadomo, że rycerz Craco miał pochodzenia wschodnie. Przede wszystkim w czasie wypraw krzyżowych, gdzie śmiertelnymi wrogami świata zachodniego był Wschód, jako innowiercy, ludzie niższej kategorii, posługujący się niezrozumiałym a przez to głupawym i prymitywnym językiem, i wreszcie charakteryzującymi się podobnie brzmiącymi zwyczajami. Równie dobrze w całej tej historii Craco mógł być Słowianinem, watażką lub wojownikiem z tego regionu Europy, co dla niemieckiego społeczeństwa to i tak był Wschód. To wygodna teoria dla nas Polaków, a zwłaszcza dla krakowian. smile.gif
Natomiast ja mam też inny pomysł na samo imię wymienianego tutaj rycerza, który wyzywał na pojedynek sobie równych fachem mieszkańców Ratyzbony. Otóż mierząc się z uwagami twórcy tematu, gdzie padają informacje o opisie tarczy wojownika, w którym widoczne są podobieństwa do wschodniosłowiańskiego Żmija, tutaj prosta analogia do smoka. Zatem według mnie nie chodzi tutaj o rycerzu "Craco", a raczej o "Draco", którego w ten oto sposób określili być może przerażeni mieszkańcy Ratyzbony. Być może doszło do błędu w przekładzie/edycji źródła i w ten sposób skojarzono osobnika z legendarnym założycielem Krakowa. W tym przypadku ów "Draco" mógłby mieć proweniencję orientalną, choćby nawet turecka.

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 10.530
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: radca prawny
 
 
post 16/04/2013, 9:41 Quote Post

Anno Domini 930 od murami Ratyzbony to najprędzej bym się spodziewał jakiegoś Madziara... (Lechfeld to dopiero 955 rok!).
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.416
Nr użytkownika: 26.201

JAKUB
Zawód: dziennikarz
 
 
post 16/04/2013, 9:45 Quote Post

Ale to też może być, czemu nie? Tylko o Turku, Saracenie czy Arabie mówiono w kontekście Craca pod Ratyzboną w XII i XIII w.

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
zolw39
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 5
Nr użytkownika: 82.155

Grzegorz Altenburger
Stopień akademicki: magister
Zawód: kupiec
 
 
post 16/04/2013, 10:06 Quote Post

ale może ktoś będzie znał lepiej opracowania legendy Carla Woldemara Neumanna
(Publisher: Regensburg : Reitmayr, 1862, bo ja znalazłem w monachijskiej bibiotece tylko to z 1862 roku i to pisane gotykiem) i napotka na nowe wątki w tej sprawie jakich nie mogli rozszyfrować niemcy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.416
Nr użytkownika: 26.201

JAKUB
Zawód: dziennikarz
 
 
post 16/04/2013, 13:49 Quote Post

Skoro gotyk, to litera C i D mogą wyglądać podobnie.

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Kiszuriwalilibori
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 605
Nr użytkownika: 13.574

 
 
post 18/04/2013, 19:31 Quote Post

QUOTE
Tę ostatnią wersję opowiadano sobie być może w XII i XIII wieku, kiedy to właśnie stąd rycerstwo wezwane przez papieża wyruszało na krucjaty.
I otrzymywało odpusty właśnie z tytułu uczetnictwa w krucjacie. W tym świetle legenda byłaby podbudową dla odpustowej, dość jeszcze nowej rzeczywistości. W tym też świetle nie ma co zastanawiać się czy był to Draco czy Craco; wazne, że był to poganin
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.416
Nr użytkownika: 26.201

JAKUB
Zawód: dziennikarz
 
 
post 19/04/2013, 11:03 Quote Post

Fakt, ale interpretację tego fragmentu dokonywać można w oparciu o materiał jaki tam mamy. Oczywiście, był to poganin czy też osoba nie z kręgu zachodnioeuropejskiego, ale ciekawe są tu motywy i symbole, które zrzucić można na karb literaturoznawstwa oraz antropologii kultury.

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Kiszuriwalilibori
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 605
Nr użytkownika: 13.574

 
 
post 21/04/2013, 18:37 Quote Post

Zgoda, na pewno jest to interesujące jako archetyp poganina chociażby
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Vapnatak
 

Od Greutungów i Terwingów zrodzony z Haliurunnae
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.416
Nr użytkownika: 26.201

JAKUB
Zawód: dziennikarz
 
 
post 21/04/2013, 19:45 Quote Post

Albo człowieka Wschodu, który nawiedzał Zachód.

vapnatak
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej