Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Pierwsza lotnicza Bitwa o Anglię - Andrzej Olejko, Militaria nr 3(61)/2018
     
AlbertWarszawa
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 907
Nr użytkownika: 33.799

Stopień akademicki: magister
 
 
post 3/11/2018, 11:02 Quote Post

QUOTE(Gajusz Mariusz TW @ 3/11/2018, 11:57)
QUOTE(AlbertWarszawa @ 3/11/2018, 9:30)
Skoro jesteśmy przy Wielkiej Wojnie - "Wielka Brytania 1914-1918", czyli pierwsza bitwa o Wielką Brytanię. Kampanii lotniczych z I wojny światowej jeszcze w serii nie było, chętnie bym poczytał.
*



Jest o niej w najnowszej Militarii-WS https://sklep.kagero.pl/61-militaria-wydani...-3-61-2018.html artykuł Andrzeja Olejko, ale to tylko wzmaga apetyt wink.gif
*



Wiem, że to się ukazało, ale nie czytałem. Na niedoszłego profesora Olejkę mam alergię wink.gif Jak oceniasz ten artykuł?


Posty wydzielone z wątku "Historyczne Bitwy Bellony - lista życzeń, Jakie bitwy powinny ukazać się w serii?":
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=20030&st=2820



Ten post był edytowany przez wysoki: 4/11/2018, 17:40
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.287
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Korvettenkapitan
Zawód: Canis lupus
 
 
post 3/11/2018, 11:06 Quote Post

Zbyt ogólny, chaotyczny, właściwie tylko o sterowcach Zeppelina i Schütte-Lanz (o Gothach prawie tylko w podpisach fotografii) a nie widziałem w nagłówku cz.1 lub na końcu c.d.n.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
AlbertWarszawa
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 907
Nr użytkownika: 33.799

Stopień akademicki: magister
 
 
post 3/11/2018, 11:17 Quote Post

QUOTE(Gajusz Mariusz TW @ 3/11/2018, 12:06)
Zbyt ogólny, chaotyczny, właściwie tylko o sterowcach Zeppelina i Schütte-Lanz (o Gothach prawie tylko w podpisach fotografii) a nie widziałem w nagłówku cz.1 lub na końcu c.d.n.
*



Ech, tak myślałem. Jak można było nie napisać o wakacjach z Gothami 1917 roku? wink.gif Jedno co trzeba przyznać - facet ma znajomości i zdarzy mu się zrobić coś dobrego, jak serię międzynarodowych konferencji lotniczych. Na lotnictwie zna się dobrze, aczkolwiek i tak do doskonałości, jak widać po artykule, sporo mu brakuje. Pewnie dlatego, że koncentruje się na froncie wschodnim, a tu pisał o czym innym. Natomiast większość jego publikacji jest słaba, nie wspominając o historiach z plagiatami...

Ten post był edytowany przez AlbertWarszawa: 3/11/2018, 11:20
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.287
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Korvettenkapitan
Zawód: Canis lupus
 
 
post 3/11/2018, 11:35 Quote Post

Na usprawiedliwienie może dodam że podtytuł brzmi: Cień latających gigantów nad dumnym Albionem 1915-1918. Może po prostu artykuł jest za wąski jak na moje zachciewajki i nie zwróciłem uwagi na nieukrywany zamiar autora zajęcia się tylko sterowcami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
AlbertWarszawa
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 907
Nr użytkownika: 33.799

Stopień akademicki: magister
 
 
post 3/11/2018, 11:45 Quote Post

QUOTE(Gajusz Mariusz TW @ 3/11/2018, 12:35)
Na usprawiedliwienie może dodam że podtytuł brzmi: Cień latających gigantów nad dumnym Albionem 1915-1918. Może po prostu artykuł jest za wąski jak na moje zachciewajki i nie zwróciłem uwagi na nieukrywany zamiar autora zajęcia się tylko sterowcami.
*



No może, ale powinien o tym wspomnieć. Gigantami były także Gothy smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Badacz 1954
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 137
Nr użytkownika: 103.976

Wlodzimierz Johann Delekta
Stopień akademicki: Dr hc
Zawód: emeryt
 
 
post 4/11/2018, 17:23 Quote Post

QUOTE(AlbertWarszawa @ 3/11/2018, 12:45)
QUOTE(Gajusz Mariusz TW @ 3/11/2018, 12:35)
Na usprawiedliwienie może dodam że podtytuł brzmi: Cień latających gigantów nad dumnym Albionem 1915-1918. Może po prostu artykuł jest za wąski jak na moje zachciewajki i nie zwróciłem uwagi na nieukrywany zamiar autora zajęcia się tylko sterowcami.
*



No może, ale powinien o tym wspomnieć. Gigantami były także Gothy smile.gif

*

Nie tylko "Gothy", ale także rosyjskie samoloty bombowe typu "Ilja Murawiew" (cytuję z pamięci, mogłem coś przekręcić). Jeden z nich został zestrzelony przez Niemców pod Baranowiczami, w czasie drugiej ofensywy wojsk rosyjskich w 1916 roku.
NB. Jak będę w domu, poszukam fotografii "Gothy" z powieszonymi bombami. Pochodzi ona z roku 1918.
Badacz1954

Ten post był edytowany przez wysoki: 4/11/2018, 17:37
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 15.893
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 4/11/2018, 17:48 Quote Post

QUOTE(Badacz 1954 @ 4/11/2018, 18:23)
QUOTE(AlbertWarszawa @ 3/11/2018, 12:45)
QUOTE(Gajusz Mariusz TW @ 3/11/2018, 12:35)
Na usprawiedliwienie może dodam że podtytuł brzmi: Cień latających gigantów nad dumnym Albionem 1915-1918. Może po prostu artykuł jest za wąski jak na moje zachciewajki i nie zwróciłem uwagi na nieukrywany zamiar autora zajęcia się tylko sterowcami.
*



No może, ale powinien o tym wspomnieć. Gigantami były także Gothy smile.gif

*

Nie tylko "Gothy", ale także rosyjskie samoloty bombowe typu "Ilja Murawiew" (cytuję z pamięci, mogłem coś przekręcić). Jeden z nich został zestrzelony przez Niemców pod Baranowiczami, w czasie drugiej ofensywy wojsk rosyjskich w 1916 roku.
*


Ilja Muromiec, na cześć tego legendarnego bohatera: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ilja_Muromiec_(posta%C4%87)

Ale te samoloty raczej nie bombardowały Londynu bądź szerzej Anglii, a artykuł (Pierwsza lotnicza Bitwa o Anglię) o takich "gigantach" mówi.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Badacz 1954
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 137
Nr użytkownika: 103.976

Wlodzimierz Johann Delekta
Stopień akademicki: Dr hc
Zawód: emeryt
 
 
post 5/11/2018, 0:06 Quote Post

Nie bombardowały i nie mogły bombardować, bo po pierwsze-były to samoloty sojuszników Anglii, po drugie-Londyn leżał poza ich zasięgiem operacyjnym. Ale zawsze jakąś ciekawostkę można dodać.
NB. Jeżeli kogoś interesuje temat nalotów bombowych sterowców Hohseeflotte na Anglię, to posiadam z czasów, kiedy jeszcze w ramach obowiązków służbowych zajmowałem się historią lotniska w Fuhlsbüttel i sterowcami w ogóle, kilka (niestety, bardzo słabych, gdyż oryginały nie były dla mnie dostępne) kopii dzienników pokładowych tych "statków powietrznych". Opisana jest w nich historia użycia danego sterowca od czasu przejęcia go przez wojsko z zakładów zbrojeniowych do końca służby. Wiele ciekawego materiału, jak chociażby czasy przelotu, ładunki bomb burzących i zapalających, warunki pogodowe w drodze nad cele i nad celami, kursy nalotów i powrotne itp.
Jeżeli kogoś ten temat zainteresuje,mogę te kopie przesłać, albo wykorzystać je szerzej na Forum w postaci tłumaczenia najciekawszych fragmentów (jak zauważył to Podlas w wątku stopnie wojskowe SS, znajomość języka niemieckiego wśród forumowiczów jest niewielka. Nie wiem, miał rację, czy nie).
Badacz1954
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
Badacz 1954
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 137
Nr użytkownika: 103.976

Wlodzimierz Johann Delekta
Stopień akademicki: Dr hc
Zawód: emeryt
 
 
post 7/11/2018, 11:17 Quote Post

Postaram się podać nieco więcej szczegółów o statnim locie sterowca L 12 (dowódca Oberleutnant zur See Peterson), który w nocy z 9 na 10 sierpnia 1915 roku w składzie grupy czterech sterowców Hoseeflotte pod dowództwem znajdującego się na pokładzie "L10" dowódcy grupy (Korvettenkapitän Prasser)oddzielił się, zgodnie z rozkazem operacyjnym, w trudnych warunkach pogodowych od reszty zespołu i zamiast nad Londynem, znalazł się nad Harwich. Brytyjska obrona przeciwlotnicza zdołała ciężko uszkodzić "L12", który w rezultacie przymusowo wodował na wysokości latarni morskiej Handelager. Sterowiec został doholowany do bazy w Ostende, gdzie podczas prac rozbiórkowych jego przednia część uległa samozapaleniu i zniszczeniu.
Podaję źródło prymarne: "Kriegstagebuch L 12. O.Ltn.z.S. Peterson vom 22.6.15 bis 10.8.15". Oryginał w zbiorach Archiwum Admiralicji Brytyjskiej, sg. PG/63621/NID. Kopia w moim posiadaniu.
"Meldunek dowódcy L 12, O.z.S. Petersona, o nalocie na Hrawich i okolice w nocy z 9 na 10.8.1915 roku.
Tajne Ostende 11.8.15
Relacja o ataku "L12" na Harwich i okolicę w nocy z 9 na 10.8.1915.
W godzinach przedpołudniowych, podczas korzystnej pogody, "L12" w Hagen, "L13 i "L9" otrzymały rozkaz przygotowania się do godz. 14.00 do dalekiej akcji. Jednak już o godz. 12.00 sterowiec, zgodnie z rozkatem, musiał rozpoznać wraz z innymi jednostkami obecność nieprzyjacielskich króążwników pancernych w Zatoce Niemieckiej. Amunicja, jaką posiadano na pokładzie, to: 2 bomby burzące o wadze 100 kg, 20 bomb burzących o wadze 50 kg i 70 bomb zapalających o wadze 11,5 kg. Łącznie z zapalnikami około 2050 kg. Ponadto na pokładzie było ok.40000 kg wody (balastowej i 4300 kg paliwa. Około godz. 14.30 otrzymano rozkaz o przerwaniu rozpoznania. Sterowiec znajdował się na kursie NW, ok. 63/3 (arkusz i kwadrat operacyjny mapy). Dowódca, znajdujący się na pokładzie "L10", rozkazał zbórkę w 107 gamma delta. Przed południem (następnego dnia) "L12" dołączył do "L10", "L11", "L13" i "L9" na Zachód od poprzednio podanej pozycji. Postanowiono, że od tego momentu obierze się kurs na Zachód, sterując w stronę Vieland. Później kurs pr9owadził na WSW, na Południe od Lowesteft, nad wybrzeże. Ponieważ angielskie wybrzeże przy pełnej szybkości marszowe zostałoby osiągnięte za wcześnie, legono do godz.10.00 tylko na dwąch lub trzech silnikach, także niedaleko od wybrzeża Anglii, sterując NW. Po południu widoczność poczęła maleć. Wieczorem opady deszczu zmusiły do zrzucenia znacznej ilości balastu. O godz. 18.00 ustalono pozycję: o 107 gamma 7. O godz. 18.00 otrzymano rozkaz, aby do godz. 19.45 pozostawać razem, a potem lecieć osobno. Atak na doki Londynu i na City. Kurs W, następnie odlot na N i NW.
O godz. 19.45 "L12" oddzielił się od reszty zespołu. Steriowano w stronę wybrzeża Anglii, przebijając się przez wiele warstw chmur, a potem nad chmurami deszczowymi. Osiągnięto je o godz. 11.40, w miejscu, znacznie oddalonym na Północ, niż to przyjmowan, mianowicie pomiędzy Winterton a Kaisborough. Lecieliśmy na kusie S, mijając latarnie w Yarmouth i w Lewesteft, wreszcie w Oxfordnese. O godz.13.50 "L12" znajdował się na wysokości Harwich.
Początkowo zamierzałem lecieć w głąb lądu, w kierunku na Północ, na Południe od Harwich. i sterować prosto na Londyn. Jednak nad Harwich zrezygniowałem z mojego zamiaru, z dwóch powodów:
1. Noc prawie że się kończyła, do Londynu pozostało 10 km. Nie można było z pewnością przyjąć, że sterowiec osiągnie Londyn w przeciągu krótkiego okresu nocy, jaki jeszcze pozostał, a podczas powrotu minie wybrzeże na czas, pod osłoną nocy.
2. Tylni silnik pracował ze stałymi zakłóceniami.
Dlatego postanowiłem zaatakować Harwich.
Do tej pory leciałem na wysokości 2000 m. W czasie zbliżania się (do celu)wzniosłem się na wysokość 2900 m, schodząc w czasie nalotu na wysokość 200 m. Najpierw zbombardowano umocnienia na Południe od Felixtown, potem Harwich. Zużyto całą amunicję. Miasto i okolica były dobrze oświetlone i można je było dobrze określić. kiedy sterowiec znajdował się nad celami,został skrajnie silnie ostrzelany brzez baterie lądowe i okręty wojenne. "L12" został oświetlony przez 6 wielkich reflektorów i liczne mniejsze, tak, że pomimo nocy było prawie tak samo jasno, jak w dzień. Najmnieprzyjemniejsze były znowz, jak informował to już "L10", granaty zapalajłce, eksplodujące o wiele wyżej, niż znajdował się sterowiec. Zaobserowoano liczne eksplozje bomb w obrębie miasta i umocnień, położonych na Południe od Felixtown. Z tego fortu prowadzono także najsilniejszy ostrzał. Podczas Odlotu zaobserowowano kilka pożarów."
Tyle na razie. Jeżeli to kogoś zaintersuje, nadeślę zakończenie meldunku, a nastŁpnie, kolejno, relacje dowódcow "L10" i "L11" z tej akcji. Dokumantacja "L9" nie zaocwała się, a "L13" zawrócił z drogi z powodu awarii systemu chłodzenia przedniego silnika.
Tyle na razie.
Zyczę przyjemnej lektury.
Badacz1954
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.161
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 7/11/2018, 15:43 Quote Post

Dzięki - ciekawa historia! Miał gość trochę szczęścia, że nie zapalił się od tego całego ostrzału.

I jeszcze jak zwykle się do czegoś przyczepię:

QUOTE(Badacz 1954 @ 7/11/2018, 11:17)
Ponadto na pokładzie było ok.40000 kg wody (balastowej


smile.gif Tyle to nie było z całą pewnością. Pewnie ci zero przeskoczyło, miało być 4000 kg?

Jak sobie na szybko sprawdziłem L12 (LZ 43) miał objętość powłoki niecałe 33 tys. m3. A 1 m3 gazu nośnego jest w stanie podnieść ciężar ok. 1 kg (czystego wodoru nieco więcej, helu nieco mniej, wówczas jak wiadomo stosowano wodór, niemniej mało to zmienia). Czyli ciężar całego sterowca: samej jego konstrukcji, powłoki, silników, paliwa, ładunku, załogi itp. itd. nie mógłby być większy niż około 33 tony. Nijak nie dałoby się więc zabrać 40 ton wody balastowej smile.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Badacz 1954
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 137
Nr użytkownika: 103.976

Wlodzimierz Johann Delekta
Stopień akademicki: Dr hc
Zawód: emeryt
 
 
post 7/11/2018, 19:30 Quote Post

Oczywiście, że nie! 4000 kg to nie 40, ale 4 tony. Jeżeli wstawiłem o jedno zero więcej, wybaczcie! Zresztą. pod takim cięrame belka nośna "L12" wygięłaby się pod kątem prostym, jeżeli w ogóle by nie pękła, a sterowiec nigdy by z takim obciążeniem nie wystartował.
Ważne jest, czy na Forum chcecie dalszą część tego dokunetu i czy kontynuować ten cykl tłumaczeń.
Pana Olejko bardzo cenię ze względu na Jego publikację "Wojna trzech cesarzy", ale nie sądzę, aby Jego najnowsza książka bazowała na źródłach prymarnych. Nie krążą one po internecie, a dostęp do nich jest znacznie utrudniony. Może więc to być ciekawe uzupełnie jego, równie cennej, jak poprzednia, ale pionierskiej (jeżeli chodzi o akcje okrętów powietrznych Hohseeflotte, bo tak nazywano wówczas sterowce wojskowe niemieckiej marynarki) pracy (o sterowcach lądowych z lotniska pod Okocimiem mamy już w języku polskim od kilku lat bardzo cenne i rzeczowe opracowanie.)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.161
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 7/11/2018, 21:04 Quote Post

QUOTE(Badacz 1954 @ 7/11/2018, 19:30)
Ważne jest, czy na Forum chcecie dalszą część tego dokunetu i czy kontynuować ten cykl tłumaczeń.
*



Jak możesz, to pewnie! Dokończ przynajmniej chociaż historię o tym nieszczęsnym L12.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Badacz 1954
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 137
Nr użytkownika: 103.976

Wlodzimierz Johann Delekta
Stopień akademicki: Dr hc
Zawód: emeryt
 
 
post 8/11/2018, 11:18 Quote Post

W języxku niemieckim istnieją dwa przysłowia: "Gesagt, getan!" (Rzeknięto, wykonano) i "Ein Mann, ein Wort" (Mężczyzna ma tylko jedno słowo). A więc do rzeczy: "Podczas odlotu natychmiast zorientowano się, że okręt stał się wyraźnie cięższy, szczególnie z tyłu. Oględziny pozwoliły na stwierdzenie kilku dużych dziur w sekcjach (celach gazowych) 3 i 4, tak, że cela 4 była 30 min. później całkowicie pusta. Natomiast cela 3, pomimo prób zalepienia przestrzelin, powoli traciła gaz do 1/4 pierwotnej objętości. Pomimo ostergo położenia kątowego (prawie pionowego) okręt począł powoli i stale zwisać (przyznam, że niejasne, ale tak raport). O godz. 2.40 (11 sierpnia) wyrzucono wszystkie części zapasowe, karabiny maszynowe, wyposażenie itp. Stało się jasnym, że okręt utrzyma się w powietrzu jeszcze tylko przez krótki czas. Dlatego obrałem kurs 80, na wybrzeże Holandii. Pomimo tego, że silniki pracowały na pełnych obrotach, okręt opadał coraz niżej, tym bardziej, że tylny silnik przestał pracować. Na wysokośco 600 m wyrzucono ostatni balast (np. części do radiostacji pokładowej).
O godz. 3.40, podczas mgły, okręt osiadł na powierzchni morza.
Początkowo okręt pływał na powierzchi, utrzymując się na tylnej gondoli i z głęboko zanurzonym dziobem (przednia część sterowca, co oznacza, że przednia gondola /dowodzenia/ była już w tym momencie zalana). Podczas uderzenie o powierzchnię wody maszynista, mat Franckhänel, yosta;z wzwlecyonz ya burt", ale zdołał się uratować, przepływając (pewien odcinek) i wdrapując się na pokład. Trzy tylne silniki nie były zdolne do użytku. Początkowo chciałem osuszyć tylną gondolę i posuwać się (po powierzchni wody)przy pomocy jeszcze sprawnego, przedniego silnika (układ sterowniczy jeszcze funcjonował). Jednak okręt począł w czasie tej pracy zanurzać się coraz głębiej, tka, że w (jego) tylnej części nie można było pracować. Wkrótce tylna gnodola znalazła się całkowicie pod wodą.
Wiedziałem, że "L12" jest blisko brzegu, gdyż krótko przed (przymusowym) lądowaniem dostrzeżono już odblaski świateł (z domów nadbrzeżnych). Miałe nadzieję, że w pobliżu pojawi się holenderski rybak (w sensie-kuter rybacki). Potem zamierzałem zniszczyć okrąt i ewakuować załogę. Okręt powoli dyfował na Południe przy wietrze, wiejącym z NNO. O godz. 5.30 w pobliżu pojawił się parowy trwaler, który jednak początkowo popłynął dalej, naprzód, pomimo sygnałów, nadawanych przy pomocy reflektorów i rakiet sygnalizacyjnych. Nieco później, z pełną szybkością, począł siń zbliżać szary torpedowiec. Ponieważ przyjąłem, że jest niszczyciel holenderski, albo nawet angielski, szybko zatopiono wszystkie, znajdujące się jeszcze na pokładzie, tajne materiały: dziennik bojowy, książki (kodowe)i instrumenty (nawigacyjne), oraz tajne mapy morskie. Dopiero, gdy torpedowiec znalazł się w odległości 100 m przed okrętem, rozpoznano, że jest to własna jednostka, A 13. Poinformowano mnie, że L12 znajduje się przed Zeebruege, na wysokości latarni Wandelaar. Poprosiłem dowódcę (A 13), aby spróbował zaholować okręt do Ostande. W międzyczasie nastąpiło znacznie wygięcie rufy na wysokości celi A4. Natomiast z przodu gondola nie dotknęła jeszcze wody. Zamocowano cumy holownicze w przewidzianych do tego celu punktach i okręt był powoli holowany do Ostende. Przy pomocy kilku parowcąw i korzystnym prądzie oraz wietrze okręt doholowano o godz. 12.00 do Ostende i przycumowano prz Cockerillmoole, przy nabrzeżu stoczni (o tej samej nazwie). Podczas holowania liczne samoloty angielskie i francuskie usiłowały w przeciągu wielu godzin zniszczyć okręt przy pomocy bomb, jednak nie trafiono w cel. Także po południu i wieczorem L12 był celem naoltów samolotąw, nadlatujących z Nieuport i z Dunkierki.
Już przedtem poprosiłem telefonicznie o pzysłanie ludzi z położonej w pobliżu (nieczytelne). Przybyli bardzo szybko. Dowodził nimi kpt. Jacoby. Po południu, przy pomocy brygady marynarki i pracowników tutejszej stoczni, rozżpoczęli oni demontaż. Zgodnie z przepisami cele (gazowe) zostały odrutowane. Podczas podnoszenia przedniej części okrętu przy pomocy dźwigu nastąpiło samozapalenie się, widocznie na skutek złamanych dźwigarąw o stalowy drut.Przednia część, od której odmontowano już przednią gndolę, spłonęła. Tylna część, pływająca jeszcze w wodzie, została uratowana. Spożród luźnych części wyposażenia nie wydobyto prawie nic. Natomiast wydobyto szkielet (sterowca), obie gondole i wszystkie silniki, oraz końcowe cele.
Relacja z uzyskanych doświadczeń zsotanie przedstawiona później.
Cała załoga wykonywała jej obowiązki, zarówno w czasie lotu, jak i akcji ratowniczej, z niesłabnącą energią, pomimo że kilku ludzi, zatrutych gazem, oparami bezyny i oleju, straciło przejściowo przytomność.
(Odręczny podpis) Oberleutnant zur See i dowódca L12".
Tyle na dzisiaj.
Jutro raport dowódcy L.10, flagowego okrętu zespołu w czasie tego nalotu.
Badacz1954
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej