Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> II RP: zarobki pracownikow
     
Piotr555
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 104.989

 
 
post 5/08/2019, 19:13 Quote Post

Witam serdecznie.

Właśnie obejrzałem serial, po raz kolejny zresztą, świetny, Karierę Nikodema Dyzmy. Uprzejmie proszę o informację, jakie było w czasach kryzysu wynagrodzenie zwykłego pracownika nieumysłowego, a ile taki Nikodem mógł zarobić, gdy jeszcze pracował na poczcie w Łyskowie.

Różne informację wyczytałem już, że np. pracownik nieumysłowy 1 zł na godzinę, ale sam już nie jestem pewien.

Dziękuję z góry za odpowiedź i pozdrawiam

Ten post był edytowany przez Piotr555: 5/08/2019, 19:15
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.123
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 5/08/2019, 19:28 Quote Post

Witam Piotrze
QUOTE
Różne informację wyczytałem już, że np. pracownik nieumysłowy 1 zł na godzinę,
To nierealne.Dniówka wiejskiego parobka trwała
12 godzin.
No to jakby miał złotówkę na godzinę, to by miesięcznie zarobił;
25 x 12 x 8 = 2400 złotych.
Tyle to nawet prezydent RP nie zarabiał.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Grzegorz_B
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 601
Nr użytkownika: 99.929

Stopień akademicki: dr
Zawód: IT
 
 
post 5/08/2019, 19:45 Quote Post

QUOTE(poldas372 @ 5/08/2019, 19:28)
Witam Piotrze
QUOTE
Różne informację wyczytałem już, że np. pracownik nieumysłowy 1 zł na godzinę,
To nierealne.Dniówka wiejskiego parobka trwała
12 godzin.
No to jakby miał złotówkę na godzinę, to by miesięcznie zarobił;
25 x 12 x 8 = 2400 złotych.
Tyle to nawet prezydent RP nie zarabiał.
*


A skąd Ci ta ósemka się wzięła? Bo rozumiem 25 dni (z sobotami), 12 godzin na dzień, no i?
Bo mi w tym momencie wychodzi 300 zł i koniec.

@Piotrze - swoją drogą to te 300 PLN i tak byłoby sporo za dużo. Tu masz zarobki i ceny z rocznika statystycznego z 39 roku, gdzie robotnicy rolni dostają 1,7 zł, ale DNIÓWKI. Więc może Twoja informacja o zarobkach z kryzysu też dotyczy dniówki?
https://historia.org.pl/2018/07/22/ile-zara...i-ceny-w-ii-rp/

BTW zarobki pocztowców też tam masz - jeśli Dyzma był na końcu stawki, to zarabiał w okolicach 100 złotych (czyli niby ponad 2x tyle co robotnik rolny, ale trudno powiedzieć kto miał gorzej skoro musiał załatwić sobie wikt i opierunek). Nie wiem jak to było dokładnie kilka lat wcześniej, czyli w kryzysie którego dotyczy powieść. No i mam wrażenie (ale tutaj może rzutują lata 90-te) że w tych czasach liczyło się głównie to żeby tą pracę po prostu mieć (a jeśli to już był etat dodatkowo stabilniejszy - typu nauczyciel/poczta to w ogóle).

Ten post był edytowany przez Grzegorz_B: 5/08/2019, 19:55
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.123
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 5/08/2019, 20:08 Quote Post

Przepraszam.
Spaprałem to.
Powinno być 12x25=300
Mało który fizyczny pracownik wykwalifikowany tyle zarabiał.
Parobek wiejski zarabiał 30 złotych miesięcznie.
Tak przeciętnie.

Dziękuję Grzegorzu_B za poprawkę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 410
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 5/08/2019, 20:50 Quote Post

Rok 1935
[skądś skopiowane, niestety, nie pamiętam skąd]

Dozorcy (przez mieszkańców Warszawy stróż nazywany był "złotówą") formalnie w zasadzie nic nie zarabiali. Mieli jedynie prawo do służbowego mieszkania i pobierania opłat od lokatorów, m.in za otwieranie mieszkańcom bramy po godz. 22. Dlatego dozorca, który był w tzw. dobrym domu (czyli takim, w którym mieszkali ludzie w miarę majętni i stać ich było na zabawę do późna na mieście) zarabiał więcej niż stróż w kamienicy, w której ludzie oszczędzali i nie spędzali wieczorów w domach - wyjaśnia dr Bartłomiej Brzostek z Instytutu Historycznego UW.
W grę wchodziło również wypożyczanie klucza do WC mieszczącego się na podwórku czy wpuszczanie kapel podwórkowych na dziedziniec kamienicy. Natomiast przed świętami dozorcy chodzili po domach i sprzedawali ozdoby choinkowe. W skali miesiąca nie były to duże dochody - około kilkadziesiąt złotych. Domowy budżet często ratowały żony, które zwykle dorabiały praniem, czyli nisko opłacalną pracą fizyczną.
Warszawiak miał ogromną trudność ze znalezieniem stałej pracy, dlatego wszędzie była bardzo ważna protekcja. Z powodzeniem działało odkupywanie pracy, np. jeżeli poprzedni dozorca opuszczał swoje miejsce pracy, to następny musiał mu zapłacić, aby oddał mu tę funkcję.

Historyk zaznacza, że niemożliwe jest porównanie dochodów po recesji (w Polsce Wielki Kryzys ustąpił w 1935 r.) z tymi dzisiejszymi. - Ponieważ był to całkiem inny świat. Inflacji w ogóle wtedy nie było, przeciwnie - była deflacja - wyjaśnia dr Brzostek.

Najtańsze panie lekkich obyczajów za pojedynczą usługę liczyły sobie 1,5 zł.

W przedwojennej Polsce 1/3 kobiet pełniła rolę pomocy domowej, zajmowały się także opieką nad dziećmi, szczególnie w bogatych żydowskich domach. Średnia pensja służby wynosiła: niecałe 15 zł. Jednak dr Bartłomiej Brzostek podkreśla, że bardzo trudno powiedzieć, jakie były to dokładnie kwoty.- Począwszy od pracy tylko za kąt, aż do pracy dobrze wynagradzanej - wyjaśnia.

Wiadomo, że niewykwalifikowany robotnik zarabiał poniżej 100 zł, dniówkowy: między 30 a 60 zł miesięcznie (czyli za dniówkę - powyżej 1 zł). Natomiast robotnik wykwalifikowany oczekiwał, że będzie zarabiał powyżej 100 zł.
Najlepiej zarabiano w przemyśle metalowym i włókienniczym. W przemyśle pracowały także 10-letnie dzieci, zarówno chłopcy, jak i dziewczynki.
Co robotnik mógł kupić za swoją pensję? Na przykład ... 317 kilogramowych bochenków chleba (cena: 30 gr), 211 kilogramów mąki (cena 45 gr), 95 kilogramów cukru i 365 litrów mleka (za 26 gr).

Woźny z wieloletnim stażem pracy zarabiał niewiele więcej: 250 zł.

Policja Państwowa. Przed II wojną światową najlepiej zarabiał inspektor, jego pensja wynosiła: 700 zł. Nadkomisarz: 430 zł, komisarz: 335 zł, podkomisarz: 270 zł, aspirant: 240 zł, starszy przodownik: 200 zł, przodownik: 180 zł, starszy posterunkowy: 160 zł, posterunkowy: 150 zł.

Nauczyciele żyli skromnie, ale godziwie - wyjaśnia dr Bartłomiej Brzostek. I dodaje: - Za pensję 300 zł byli w stanie zapewnić sobie wynajem przyzwoitego mieszkania.
Natomiast naprawdę całkiem nieźle żyli pracownicy uniwersytetów, którzy osiągali dochody powyżej 1 000 zł. Na szczycie drabiny finansowej stał profesor, którego pensja wynosiła od 800 zł do 1500 zł. Nauczyciel gimnazjum państwowego w Warszawie zarabiał od 300 zł do 635,91 zł.

Pensja lekarki (jak tłumaczy dr Brzostek - w tym zawodzie przeważały kobiety) zatrudnionej w kasie chorych oscylowała między 100 a 200 zł. Natomiast lekarz zarabiał dwa razy więcej.

Pracownicy magistratu i państwowej instytucji zarabiali powyżej 500 zł. Pozwalało to im na utrzymanie rodziny. Z takiej pensji można było już żyć godnie. Co prawda NIE pozwalało to na kupno i utrzymanie samochodu, ale można było pozwolić sobie na wakacje, kupowanie książek, chodzenie do kina czy teatru - wymienia historyk.

Pensje powyżej 1 000 zł uchodziły za bardzo wysokie. Warszawski sędzia po 12 latach pracy, mający żonę i dwoje dzieci, otrzymywał blisko 1 600 zł.

W wojsku płace przedstawiały się następująco: marszałek otrzymywał 3 000 zł, generał broni: 2 000 zł, generał dywizji 1 500 zł, generał brygady: 1 000 zł. Co ciekawe, samotni wojskowi zarabiali mniej niż ci utrzymujący rodzinę: pułkownik 632 zł/713 zł, podpułkownik: 524 zł/580 zł, major: 436 zł/490 zł, kapitan: 345 zł/400 zł, porucznik: 265 zł/324 zł, podporucznik: 206 zł/266 zł, chorąży: 230 zł/300 zł, starszy sierżant: 194 zł/264 zł, sierżant: 194 zł/241 zł, plutonowy: 151 zł/201 zł, kapral: 137 zł/167 zł.

A jak wynagradzano polityków na najwyższych szczeblach administracji rządowej? Pełniący funkcję posła otrzymywał: 1500 zł, senator: 1800 zł. Co ciekawe zastępca szefa rządu zarabiał niewiele więcej, co minister. Wicepremier: 2 450 zł, a członek rządu kierujący ministerstwem: 2 000 zł.

Absolutna elita. Szefowie fabryk, dużych firm, udziałowcy spółek i przedsiębiorstw międzynarodowych zarabiali miesięcznie między 5 000 zł, a 10 000 zł. Dr Bartłomiej Brzostek: - Jeździli samochodami, opłacali służbę, podróżowali za granicę. Bardzo często byli to też ludzie, którzy w Warszawie tylko pomieszkiwali. Przeważnie byli właścicielami mieszkań za granicą, np. w Wiedniu czy w Paryżu.

W Warszawie żyła także specyficzna grupa mieszkańców, która w ogóle nie musiała troszczyć się o pracę. Wpływy z włości pozwalały im na wydanie na życie kilku tysięcy zł miesięcznie.
Przykładnym ziemianinem był rotm. Witold Pilecki, opiekujący się majątkiem Sukurcze. - Gdy ojciec przejmował majątek, wśród okolicznej ludności panował całkowity marazm. Ciężką pracą doprowadził to zniszczone gospodarstwo do stanu, w którym można by je nazwać perełką - pisze w swojej książce Andrzej Pilecki. Pilecki, aby lepiej zarządzać gospodarstwem, ukończył wydział rolniczo-leśny Uniwersytetu Poznańskiego. Potem organizował wykłady dla chłopów, działał w Związku Kółek Rolniczych, wspólnie sąsiadami założył spółdzielnię mleczarską i straż pożarną.

---------------------------------------------------------------------------------------------------

Oczywiście rację mają ci poprzednicy, którzy podkreślają, że ważne są proporcje. Większość ludności II RP mieszkała na wsi i utrzymywała się z rolnictwa. O ile w byłej dzielnicy pruskiej warunki życia na wsi nie były jeszcze takie złe, to w przeważającej części kraju małorolnym oraz wiejskiej biedocie żyło się na nieciekawie. W niektórych częściach Polski (np. Polesie) ludność w dużej mierze pozostawała wykluczona z operacji towarowo-pieniężnych wegetując na pograniczu gospodarki naturalnej.
Co więcej, wedle poglądów ówczesnych specjalistów problem bezrobocia nie dotyczył wsi. Zachowały się meldunki bodajże starosty tarnobrzeskiego do wojewody opisujące sytuację i twierdzące, iż w powiecie występują liczne problemy ale akurat nie bezrobocie. Przeludnienie rolne i głód ziemi - to owszem, ale o bezrobociu na wsi nie mówiono. To był wyłącznie problem miejski. Tak uważano.

Ciekawostka. Z rzadka zdarzało się, że cała Polska się zapowietrzała na wieść o pojedynczym wysokim wynagrodzeniu. Oto kartel cukrowniczy ogłosił konkurs na slogan reklamujący spożywanie cukru. Konkurs ten został wygrany przez znanego już reportera Melchiora Wańkowicza. Za dwa słowa: "Cukier krzepi" wypłacono mu honorarium wynoszące okrągłe 5000 złotych.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 5/08/2019, 21:00
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Piotr555
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 104.989

 
 
post 5/08/2019, 21:19 Quote Post

Faktycznie, może to info było właśnie o dniówce...

Dziękuję serdecznie za jakże ciekawe informacje, lecz mnie bardziej ciekawią właśnie lata 20-te, a tu podane info dotyczy po roku 1930? Czy powiedzmy w latach powiedzmy 1925-1929 zarobki się jakoś znacznie różniły? Chodzi mi o przeciętną pensję, nie musi być tak dokładnie jak w jednym z ciekawych postów powyżej wink.gif

Chyba coś znalazłem pod linkiem http://www.historycy.org/index.php?showtopic=144885

"A on nasz warszawski robotnik zarabia średnio 100 zł miesięcznie,"

Ten post był edytowany przez Piotr555: 5/08/2019, 21:24
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
poldas372
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.123
Nr użytkownika: 19.336

 
 
post 5/08/2019, 21:30 Quote Post

Jest Piotrze coś takiego;
http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/docme...rom=publication
Tam sobie można pogrzebać do woli.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Piotr555
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 3
Nr użytkownika: 104.989

 
 
post 5/08/2019, 23:31 Quote Post

Dziękuję bardzo smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 410
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 6/08/2019, 8:46 Quote Post

QUOTE(Piotr555 @ 5/08/2019, 21:19)
mnie bardziej ciekawią właśnie lata 20-te, a tu podane info dotyczy po roku 1930? Czy powiedzmy w latach powiedzmy 1925-1929 zarobki się jakoś znacznie różniły? Chodzi mi o przeciętną pensję, nie musi być tak dokładnie jak w jednym z ciekawych postów powyżej wink.gif
*


Wydaje mi się, że od chwili zwalczenia hiperinflacji, ustabilizowania pieniądza i wprowadzenia złotego, przeciętna płaca ani nie rosła znacząco ani też nie obniżała się. Zatem pod względem płac nie powinno być drastycznych różnic pomiędzy drugą połową lat 20. a latami 30.
Co najwyżej zmieniał się fundusz płac w skali całego kraju a to z racji zmniejszenia się liczby zatrudnionych (wzrost bezrobocia) w okresie Wielkiego Kryzysu a następnie ponownego wzrostu zatrudnienia w ostatnich latach przed wybuchem wojny.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Tutaj o jednej z najlepiej płacących firm. Był to "Polmin" z siedzibą najpierw w Drohobyczu, następnie przeniesioną do Lwowa. Rok założenia "Polminu" to 1927, lecz główny składnik aktywów spółki, czyli rafineria w Drohobyczu istniała jeszcze przed I Wojną.
Robotnicy, na ogół wysoko kwalifikowani, zarabiali tam od 600 zł do nawet 2000 zł miesięcznie.
Ponadto, dyrekcja "Polminu" pokrywała m.in. koszty wynajmu mieszkań przez pracowników: opłaty za prąd, gaz, kanalizację, bieżące remonty, zapewniała bezpłatne bilety autobusowe w obrębie miasta. Część pracowników zakwaterowana była w Kolonii Mieszkaniowej - w 40 budynkach (od dwurodzinnych do dziesięciorodzinnych), przy których były ogródki. W Kolonii była nowoczesna szkoła podstawowa, kaplica, stadion sportowy, pływalnia, klub, biblioteka, sklepy. Darmowe autobusy służyły żonom pracowników do wyjazdów na zakupy, rodzinom na wyjazdy w góry i na grzybobrania, harcerzom na wyjazdy na obozy. Pracować w "Polminie" to było marzenie wszystkich! Niestety, spełniło się ono jedynie dla 2000 pracowników, w tym dla aż 800 majstrów.
https://nto.pl/moje-kresy-polmin-najwieksza...towa/ar/6209276

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 6/08/2019, 8:50
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.807
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 6/08/2019, 9:08 Quote Post

CODE
Robotnicy, na ogół wysoko kwalifikowani, zarabiali tam od 600 zł do nawet 2000 zł miesięcznie.
Ponadto, dyrekcja "Polminu" pokrywała m.in. koszty wynajmu mieszkań przez pracowników: opłaty za prąd, gaz, kanalizację, bieżące remonty, zapewniała bezpłatne bilety autobusowe w obrębie miasta.


Sytuację pracowników branży naftowej znam z pierwszej ręki smile.gif . Wysokie płace w tej branży, to nie tylko cecha Polminu. Podobnie było w rafinerii Jedlicze koło Krosna. U wykwalifikowanych pracowników pensje przekraczały nawet 2000 zł - robotnicy kupowali radia, grunty, jeździli na pracownicze wycieczki, mieli konta w bankach we Lwowie, kupowali dulary. Szkoda że akurat ten, którego znam, pił okropnie smile.gif

Takich "perełek" było trochę, ale zarobek statycznego gospodarstwa rolnego to około 120-200 zł miesięcznie. W 1933 za 30 jajek można było na jarmarku kupić 1 kg cukru (przeliczając na dzisiejsze ceny jarmarczne 1kg cukru - 24-30 zł smile.gif )
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.899
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 6/08/2019, 10:03 Quote Post

A czy ktoś może przy okazji podać ceny podstawowych dóbr konsumpcyjnych (nie spożywczych)? W książce o ekonomii nazistowskich Niemiec aut. A. Tooze'a doskonale przedstawiono siłę nabywczą wypłaty niemieckiego robotnika w porównaniu do brytyjskiego i amerykańskiego odpowiednika. smile.gif

Chodzi mi o takie rzeczy jak chociażby radio, motocykl, lodówka, samochód, etc.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Toki
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 178
Nr użytkownika: 99.963

 
 
post 6/08/2019, 10:29 Quote Post

W stolicy w 1937 r. średnie ceny wyglądały tak: 9,50 zł za koszulę, 24,66 zł za półbuty męskie, 2 zł za ręcznik bawełniany, 1,30 zł za mydło do prania. Garnek emaliowany kosztował średnio 2,06 zł, żarówka 25-watowa: 1,40 zł.
Ceny samochodów znalazłem takie:
https://historia.org.pl/wp-content/uploads/...81w-1937-r..jpg
Fiat 508 miał kosztować 5400 zł, motocykl Sokół 600 ok. 2700 zł. Litr benzyny - 68 gr.
W 1936 r. lodówka o pojemności 60 l kosztowała 1400 zł, większe i 2000 zł. Do tego prąd. Żelazko dla porównania kosztowało 15 zł.
 
User is online!  PMMini Profile Post #12

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 410
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 6/08/2019, 11:28 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 6/08/2019, 10:03)
Chodzi mi o takie rzeczy jak chociażby radio, motocykl, lodówka, samochód, etc.
*


Na początek radioodbiorniki
http://www.historiaradia.neostrada.pl/Lata1925-1929.html

Lata 1924-1929
Odbiornik prawdopodobnie firmy PTT (Poznańskie Towarzystwo Telefonów). 24 zł.
Uwaga: odbiorniki kryształkowe w zasadzie nadawały się jedynie do słuchania jednoosobowego.

Jednolampowy odbiornik typu Manczarskiego produkowany Inter - Radio w Warszawie a następnie w PZR (Polskie Zakłady Radiotechniczne). Niska cena odbiornika i opublikowanie broszury do samodzielnego montażu. 65 zł.

Odbiornik Polskiego Towarzystwa Radjotechnicznego - Warszawa. Czterolampowy tzw. autodyna. 346,80 zł ( bez lamp)

Popularny odbiornik radiowy produkowany przez Polskie Towarzystwo Radjotechniczne (PTR). Trzylampowy. ~204 zł (bez lamp)

Polskie Towarzystwo Radjotechniczne (PTR). Pięciolampowa Ekradyna. 1029

Odbiornik EKRADYNA - Była najbardziej zaawansowanym technologicznie wyrobem PTR. Po przejęciu PTR przez firmę Marconi produkowany do ok. 1930 roku. Gniazdo gramofonowe. 1100 zł. ( bez lamp).

Aparat z pełnym wyposażeniem gotowy do pracy, razem z lampami, bateriami i anteną - 1487,55
Polskie Zakłady Marconi.

Typ 3LE/1 - bat. Cena 210 zł.
Typ 3/LE/2 -bat.. Cena 210 zł. (bez lamp) zł.
Typ 3/LE/AC -220V. Cena 240 zł. (bez lamp).

Przykładowy koszt całkowity odbiornika 3/LE/2 - aparat 210zł +bat, akumulator, antena, wtyczki ~ 91 zł + lampy kpl. - 60 zł = ~361

Czterolampowa Ekradyna z jedną lampą ekranowaną firmy PTT (Poznańskie Towarzystwo Telefonów) Zasilanie z bateri. 540

Zakłady Radiotechniczne Natawis - Warszawa. Zasięg obejmował najsilniejsze stacje europejskie na głośnik. 320 zł. Bez lamp, baterii, akumulatora, głośnika i anteny 140 zł

Polskie Zakłady Philips - Warszawa. Model "Trójka". 325

Lata 1930-1935
Polskie Zakłady Philips - Warszawa. Model "Czwórka B". 235

Wileńska firma Elektrit Typ Z 3. Jednoobwodowy, trzylampowy, dwuzakresowy. Zasilany z sieci prądu zmiennego. Wymagał dostawianego głośnika zewnętrznego. 230 zł.

Amplifon - Wzmacniacz jednolampowy zbudowany z myślą o odbiorze audycji z odbiornika kryształkowego przez głośnik. Zaprojektowany i wyprodukowany przez PWŁ w Warszawie (Państwową Wytwórnię Łączności), dalej produkowany pod znakiem firmowym PZT (Państwowe Zakłady Tele i Radiotechniczne). od 99 do 125 zł

Binofon - Z. Produkowany w PZT. Dwulampowy, trzyzakresowy. Mógł pracować również jako odbiornik detektorowy. 165

Model Turystyczny . Produkowany w PZT. Odbiór na słuchawki. 100

Odbiornik kryształkowy, produkowany przez PZT. Przeznaczony do radiofonizacji wsi. Rozprowadzano go przez urzędy pocztowe na terenie całego kraju. Był praktycznie najtańszym masowo produkowanym odbiornikiem detektorowym w kraju. Cena wraz z rocznym abonamentem - 41,50

Model 124 różnił się skalą. Naniesione na skali były nazwy stacji radiowych.
Typ: 121 Z - 170 zł.
Typ: 121 S - 195 zł
Typ: 121B - 160 zł

Model OLYMPIC, typ LX seria I- produkcji PZT. Siedmioobwodowa superheterodyna. Wykonano go w niewielkiej ilości, prawdopodobnie na zamówienie rządowe. 650

Polskie Zakłady Philips. Wykorzystano podzespoły w zdecydowanej większości wyprodukowane na liniach Philipsa w kraju. 315 zł.

Odbiornik Tryumf (137 Z) wyprodukowany przez Krajowe Towarzystwo TELEFUNKEN. 280

Lata 1936-1939
Odbiornik firmy PZT (Państwowe Zakłady Tele i Radiotechniczne) Echo 126 - Z typ "szkolny".

Dwulampowy, jednoobwodowy. Model wyprodukowany na potrzeby akcji radiofonizacji placówek szkolnych. Powstał wtedy Komitet Radiofonizacji Kraju, którego celem było upowszechnienie w społeczeństwie polskim radia. 210

Odbiornik firmy PZT (Państwowe Zakłady Tele i Radiotechniczne). 160

Odbiornik PZT Model ECHO 231-Z (na prąd zmienny). "Luksusowy odbiornik o światowym zasięgu. Echo 231-Z posada 4 lampy (3 pentody + lampa prostownicza). Elektrodynamiczny, duży głośnik o miłym, głębokim tonie, zyskał uznanie prawdziwych znawców muzyki. Odbiór stacyj europejskich i zamorskich umożliwiony jest na 3 zakresach fal: 19-50, 200-600 m i 1000-2000m. [...] W podłużnej luksusowej skrzynce orzechowej, z drzwiczkami ozdobionymi chromowanymi okuciami." (Oryginalny tekst producenta). 297

Państwowe Zakłady Tele- i Radiotechniczne Warszawa. 170

Odbiornik wyprodukowany przez PZT. 318 zł (możliwy był zakup na raty)

Państwowe Zakłady Tele- i Radiotechniczne Warszawa. "...Odbiornik na prąd zmienny, wyposażony w 3 lampy (2 pentody i lampa prostownicza). Uniwersalny przełącznik napięć sieci od 110 d0 240 V. 2 szerokie zakresy fal. Precyzyjna, oświetlona skala z wypisanymi nazwami 34 stacji europejskich. Wbudowania antena zastępcza. Głośnik dynamiczny o pięknym tonie, odtwarzający wiernie pełną wstęgę częstotliwości akustycznych. Urządzenie do załączania gramofonu. Skrzynka z fornirem orzechowym. ..." (Oryginalny tekst producenta). 165

Państwowe Zakłady Tele- i Radiotechniczne Warszawa. 140

OPERA - "Instrumentem muzycznym dla najwybredniejszych miłośników muzyki i dobrego odbioru radiowego jest nasz odbiornik Opera. Wyposażony we wszystkie szczegóły techniczne najbardziej luksusowej superheterodyny, jak: dwa głośniki dynamiczne, klasyczny układ 7–obwodowy, sześć lamp wielkiej wydajności, trzy zakresy fal, samoczynne urządzenie przeciwzanikowe o wielkiej sprawności, moderator krótkodystansowy, kompensację basów transmisję płyt gramofonowych, zmianę selektywności (7–9–11KC), fluoryzujący promień katodowy (cyklop), regulowaną wstęgę częstotliwości, telefoniczną dwubiegową tarczę strojeniową, posiada pochyłą transparentową skalę i imponującą skrzynkę o najwyższej sprawności akustycznej z luksusowego drzewa orzechowego." (Oryginalny tekst preoducenta). 700 zł.

Model Pionier: 295

Odbiornik wyprodukowany w firmie KOSMOS. 390

Odbiornik wyprodukowany w firmie NATAWIS. Skrzynka w fornirze orzechowym utrzymana jest w stylu Art Deco. 550

Pięciolampowa superheterodyna firmy Radio Union (Firma była przedstawicielstwem węgierskiego konsorcjum Tunsgram-Orion). 435

Firma Capello model Milano. 735

Model CAPRI (1937r.) - "wysoko wartościowa superheterodyna. Wszechświatowy zasięg, maksymalna selektywność, idealna reprodukcja akustyczna." 565

Odbiornik wyprodukowany przez firmę KORONA RADIO (na liniach Philipsa - Warszawa). 278

Odbiornik wyprodukowany przez firmę KORONA RADIO (na liniach Philipsa - Warszawa). 296

Model T 31 z wyprodukowany przez Krajowe Zakłady Telefunken w Warszawie 136

Tani odbiornik lampowy został skonstruowany specjalnie na potrzeby szerokiej radiofonizacji w Polsce. Był konkurentem innego, taniego, tzw ludowego odbiornika opracowanego w 1939 roku przez Państwowe Zakłady Tele i Radiotechniczne. Odbiornik ludowy PZT nie zdążono wprowadzić do produkcji.
Dwuobwodowy, trzylampowy odbiornik radiowy łódzkiej firmy IKA . Został zakupiony przed wybuchem wojny, w 1939 roku przez Społeczny Komitet Radiofonizacji Kraju. Miał trafić do placówek użyteczności publicznej takich, jak szkoły. Powszechna radiofonizacja miała na celu podniesienie bezpieczeństwa ludności na wypadek wojny. 310

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 6/08/2019, 11:30
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 879
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 6/08/2019, 18:32 Quote Post

Zarobki pracowników fizycznych z 1935 roku na pdst. „Mały rocznik statystyczny 1939”, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa 1939 z uwagą: "*pisownia oryginalna; ubezpieczeniu w Z. U. S. nie podlegali etatowi robotnicy państwowi i samorządowi oraz robotnicy rolni, ponadto robotnicy wszelkich kategorii na Górnym Śląsku" znajdziesz:
https://wynagrodzenia.pl/artykul/ile-zarabi...wie-przed-wojna

Zmienność wysokości wynagrodzenia w procentach:
1926 ............... 72 %
1927 ............... 84 %
1928 ............... 92 %
1929 ............... 100 %
1930 ............... 99 %
1931 ............... 92 %
1932 ............... 85 %
1933 ............... 77 %
1934 ............... 73 %
1935 ............... 71 %
1936 ............... 70 %
1937 ............... 73 %
1938 ............... 77 %

Na podstawie:B. R. Mitchell, International Historical Statistics, Europe 1750―1993, wyd. 4,
London 1998, s. 190―193. za:
Tab 5(22) str.143 "Historia Polski w liczbach" Cezary Kuklo, Juliusz Łukasiewicz, Cecylia Leszczyńska
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Marecki384
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 473
Nr użytkownika: 65.289

Marek Marecki
Zawód: internauta
 
 
post 9/08/2019, 13:14 Quote Post

Ja jeszcze znalazłem coś takiego
https://www.newsweek.pl/ceny-i-zarobki-ii-r...sweekpl/lcj9mjb
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej