Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony  1 2 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Dezydery Chłapowski
     
Ciunek
 

Warszawski jegomość
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.227
Nr użytkownika: 4.721

Stopień akademicki: :-)
Zawód: sobie znany
 
 
post 15/08/2005, 12:56 Quote Post

user posted image

QUOTE(wikipedia)
Dezydery Chłapowski (ur. 23 maja 1788, zm. 27 marca 1879) - polski generał, działacz gospodarczy, prekursor pracy organicznej.

Urodził się 23 maja 1788 w Turwii lub Śmiglu. Jego ojcem był starosta kościański Józef, a matką Urszula z domu Moszczeńska, pieczętował się herbem Dryja. Naukę rozpoczął w kolegium pijarów w Rydzynie, a następie na francuskiej pensji w Berlinie. W wieku 14 lat ojciec zapisał go do pułku dragonów pruskich im. generała Briesewitza, stacjonującego w Wielkopolsce. Jednocześnie młody żołnierz uczył się w instytucie oficerów inspekcji berlińskiej, który ukończył w 1805 uzyskując promocję na porucznika. Udało mu  się uzyskać zwolnienie z udziału w wojnie z Francją w 1806 roku.

Po zajęciu Berlina przez Francuzów wyjechał do Poznania. Tu wstąpił do gwardii honorowej cesarza Napoleona utworzonej przez okoliczną szlachtę po powstaniu wielkopolskim 1806 roku. W tym okresie zyskał sobie względy u Napoleona. Podczas kampanii 1807 roku walczył w 9 pułku piechoty dowodzonym przez generała Antoniego Pawła Sułkowskiego, za bitwę pod Tczewem, jako dowódca półkompanii, otrzymał krzyż Virtuti Militari i Legię Honorową. Podczas oblegania Gdańska trafił do niewoli pruskiej. Po pokoju w Tylży i powrocie z Rygi, gdzie był internowany, awansowano go na kapitana i przydzielono jako adiutanta generała Jana Henryka Dąbrowskiego. W lutym 1808 został wezwany do Paryża, gdzie został oficerem ordynansowym Napoleona. Podczas tego pobytu ukończył studia wojskowe na paryskiej szkole politechnicznej. U boku Napoleona przeszedł kampanie: hiszpańską, i austriacką. Za udział w bitwie pod Ratyzboną nadano mu tytuł barona cesarstwa. W styczniu 1811 roku został mianowany szefem szwadronu polskiego pułku szwoleżerów - lansjerów gwardii cesarskiej. Z nim odbył kampanię moskiewską (1812) i saską (1813). W trakcie tej ostatniej poprosił o dymisję, którą uzyskał 19 czerwca. Decyzja była spowodowana rozgoryczeniem Chłapowskiego wobec postawy Napoleona względem Polski (planów oddania Księstwa Warszawskiego carowi w zamian za pokój) oraz trudami przebytych kampanii. Wśród weteranów napoleońskich przysporzyła mu jednak złej sławy i oskarżeń o dezercję. Jako pułkownik w stanie spoczynku wyjechał do Paryża. Po abdykacji Napoleona udał się do Wielkiej Brytanii. W czasie "stu dni Napoleona" przez Paryż powrócił do Wielkopolski (1815).

Osiadł w rodzinnej Turwii, gdzie uporządkował majątek i rozpoczął wprowadzanie nowoczesnej gospodarki. Aby pogłębić swoją wiedzę ponownie udał się w podróż do Anglii (1818 - 1819), gdzie między innymi praktykował pracując fizycznie w gospodarstwie. Dzięki temu majątek w Turwii stał się w krótkim czasie jednym z najlepszych gospodarstw w Wielkim Księstwie Poznańskim. Chłapowski m.in. wprowadził płodozmian zamiast trójpolówki, używał żelaznego pługa i siał wzbogacającą glebę koniczynę. Sprawiło to, że Chłapowski był jednym z zaproszonych na konferencję w Berlinie, gdzie opracowano plan uwłaszczenia chłopów w Wielkim Księstwie. Sam ze swojej strony przeznaczył część swoich gruntów do parcelacji między chłopów. W 1821 ożenił się z Antoniną z Grudzińskich, siostrą księżny łowickiej Joanny, żony wielkiego księcia Konstantego. W działalności politycznej zaznaczył swój udział będąc posłem na sejm prowincji w latach 1827 i 1830, zaś w życiu gospodarczym jako współzałożyciel i działacz Ziemstwa Kredytowego oraz Towarzystwa ubezpieczeń od ognia.

W momencie wybuchu powstania listopadowego przywdział ponownie mundur i przekroczył granicę, zgłaszając się do polskiego wojska powstańczego. Opracował śmiały i interesujący plan ofensywny działań, obejmujący m.in. zdobycie Brześcia nad Bugiem, lecz nie został on zaaprobowany przez dyktatora powstania Józefa Chłopickiego, preferującego defensywną taktykę. Dopiero po odsunięciu Chłopickiego, Chłapowski otrzymał dowództwo brygady. Wziął udział w bitwie pod Grochowem, w której sam stanął na czele szarży kawalerii powstrzymującej rosyjską piechotę po wycofaniu polskiej piechoty. Następnie pod komendą generała Antoniego Giełguda wziął udział w wyprawie na Litwę, podczas której został awansowany do stopnia generała brygady. Mimo szeregu drobnych zwycięstw, niezdecydowanie Giełguda co do ofensywnych planów Chłapowskiego szybkiego ataku na Wilno, przed nadejściem większych sił rosyjskich, doprowadziło do klęski wyprawy na Litwę. Decyzją Rady Narodowej Chłapowski został w końcu awansowany do stopnia generała dywizji i powierzono mu naczelne dowództwo na Litwie, lecz nie dotarła ona na czas (Chłapowski dowiedział się o niej dopiero w Prusach). Oddział został zmuszony do przekroczenia granicy prusko-rosyjskiej, gdzie Chłapowski jako poddany pruski został skazany na rok więzienia. Uniknął konfiskaty majątku, zamienionej na wysoką grzywnę. Karę odbył w twierdzy w Szczecinie, gdzie napisał podręcznik O rolnictwie.

Po wyjściu na wolność powrócił do Turwii. Związał się wówczas politycznie ze swoim byłym podkomendnym Karolem Marcinkowskim. W latach 1838 - 1845 współpracował z Przewodnikiem Rolniczo-Przemysłowym do którego pisał artykuły o tematyce rolniczej. Miał zamiar założyć Akademię Rolniczą, do czego krokiem było kształcenie licznych praktykantów w turwijskim majątku. Byli wśród nich późniejsi działacze tacy jak Maksymilian Jackowski. Był również współzałożycielem i wydawcą Przeglądu Poznańskiego i Szkółki Niedzielnej. Całokształtem swojej działalności kładł podstawy pracy organicznej, tym samym opierając się germanizacji. Wspierał przedsięwzięcia jak Bazar poznański i Towarzystwo Pomocy Naukowej oraz towarzystwa kredytowe. Był posłem do sejmu krajowego.

Podczas powstania wielkopolskiego 1848 roku w swoim powiecie organizował oddziały powstańcze. Po upadku Wiosny Ludów został członkiem izby wyższej pruskiego parlamentu, Izby Panów.
Pomimo swojej surowości i ultrakatolickich poglądów, które zniechęcały do niego wielu liberałów, jego dokonania sprawiły, że był osobą powszechnie poważaną o dużym wpływie na społeczność Wielkopolski. Zmarł 27 marca 1879, a pochowany został w Rąbiniu. W 1899 jego syn, Kazimierz, wydał pamiętniki ojca.


[ed: dodanie pochodzenia źródła (zawsze je podawajcie jeśli cytujecie pracę nie swojego autorstwa) - przyp. Rothar]

Zapraszam do dyskusji na temat tej właśnie postaci.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
kulczyk1
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 21
Nr użytkownika: 7.519

Zawód: strazak
 
 
post 20/08/2005, 15:25 Quote Post

osobiscie ogromnie cenie tego człowieka mimo jego zwątpienia posyawa Napoleona - tłumacze to wiekiem i zmęczeniem kampania moskiewską. W powstaniu listopadowym wykazał ogromny patriotyzm był przykładem jednego z wielu młodych , zdolnych i gniewnych nie dopuszczonych do stołu decydenckiego. Po powataniu został protoplaste pozytywizmu. Jego gospodarstwo rolne było kopalnia nowości technicznych dla sasiadów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Sarissoforoj
 

Kwatermistrz Generalny
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.497
Nr użytkownika: 1.265

 
 
post 29/09/2005, 22:03 Quote Post

QUOTE
Osobiscie ogromnie cenie tego człowieka mimo jego zwątpienia posyawa Napoleona - tłumacze to wiekiem i zmęczeniem kampania moskiewską. W powstaniu listopadowym wykazał ogromny patriotyzm był przykładem jednego z wielu młodych , zdolnych i gniewnych nie dopuszczonych do stołu decydenckiego.
To właśnie w czasie Powstania Listopadowego, zawiódł i to mocno. Mocno obciąża go niepowodzenie wyprawy na Litwę. Jako dowódca prezentował się wcale nieźle, zwyciężył w kilku potyczkach i bitwach, prezentująć niezłą orientację, zdecydowanie i umiejętność podejmowania szybkich i trafnych decyzji. Ale dowodził niewielkim oddziałem około 1000 ludzi. Gdy został szefem sztabu przy korpusie gen. Giełguda, jakby stracił całe swe walory. Oddział był dużo większy, niż poprzednio dowodził. I pojawiły sie te same problemy co z miał Soult w czasie bitwy pod Waterloo. Brak umiejęności koordynowania i stawiania konkretnych zadań wykonawcom. Dotego bardzo łatwo uległ naciskom Giełguda, miernego dowodcy ale upartego człowieka. Spowodowane to było to pewną cechą jego charakteru o której wspomina wielu mu współczesnych. Pochodzenie z rodziny magnackiej, wychowanie, przez to wyniosłe podejście do otoczenia, szczególnie podkomendnych powodowało, że nie potrafił jednać sobie ludzi. Zrażało ich to, i powodwało, że stawał osamotniony do walki o słuszne cele powstania litewskiego.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.266
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 15/10/2005, 20:08 Quote Post

A ja go cenię za pracę u podstaw. Za dbanie o gopodarkę, o ludzi, za podpatrywanie w Anglii nowych metod. Za napisanie podręcznika rolniczego. Obok Marcinkowskiego i Cegielskiego, Raczyńskiego i innych, jest jednym z tych wielkich Wielkopolan, na których i dziś powinniśmy się wzorować.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
syrenka
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 555
Nr użytkownika: 6.375

 
 
post 16/10/2005, 16:01 Quote Post

Jestem z Wilekopolski i rodzina Chlapowskich zawsze cieszyla się dużą estymą.Ale nie tylko Chłapowscy - Cegielski,Ratajski, a przede wszystkim - hr. Cieszkowski, ktory moim zdaniem zrobił chyba nawet wiecej dla naszego regionu...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
mirke
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 22.106

Miroslaw Paliszewski
Zawód: inz.rolnik
 
 
post 26/09/2006, 20:05 Quote Post

Witam na forum !
Chciałbym dorzucić informację na temat
organizacji komitetu powstańczego w pow.
kościańskim przez gen.D.Chłapowskiego.
K.Morawski,"Wspomnienia z Turwi"Fragment
listu żony gen.D.Ch.do córki Zofii pisanego
w Turwi 25.03.1848 ... Papuś otrzymał wczoraj
polecenie organizowania siły zbrojnej Kościana
i kościańskiego[..]Sztab generalny będzie
z Turwi.W skład jego wchodzi Ambroży Skarżyński i gdzie indziej kwaterujący
Ziomecki.Jest to komitet wojenny wchodzący w skład Komitetu Narodowego,który wydał ten
rozkaz..
Ambroży h.Bończa Skarżyński 1787-1868,gen.WP
baron fran.1814,uczestnik 3 powst.narod.wyz.
- mój 3xpradziad.Ambroży był skoligacony
z gen.Chłapowskim i tak jak On był żołnierzem
Napoleona. 24.01.1841 otrzymał ob.pruskie,
mieszkał w Książnie w pobliżu Wrześni w majątku żony /po Mierosławskich/Józefy h.
Pomian Sokołowskiej c.gen.Kazimierza.
Pozdrawiam Mirosław Paliszewski Wschowa
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
maniutek13
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 524
Nr użytkownika: 9.458

kacper manikowski
Zawód: uczen
 
 
post 1/10/2006, 12:51 Quote Post

Postać ta wyszkolona wojskowo w teorii i w praktyce w epoce napoleońskiej była bardzo potrzebna dla powstania listopadowego. Miał ambitne plany, nierealizowane przez ugodowo nastawionych dowódców. Za późno dostał większą władzę w ręcę, gdy przeważające siły rosyjskie zmusiły go do przekroczenia granicy z Prusami.
Ważne też są jego zasługi na polu rolnictwa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Andrzej80
 

powstaniec
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.321
Nr użytkownika: 16.934

Andrzej
Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk archiwista
 
 
post 1/10/2006, 20:45 Quote Post

Owszem Chłapowski miał dobre doświadczenie wyniesione z epoki napoleońskiej.W powstaniu sławił się tym,że na Litwie zwycięzył pod Rajgrodem i wilnem ale błędem było przejście do Prus i złożenie broni tam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
maniutek13
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 524
Nr użytkownika: 9.458

kacper manikowski
Zawód: uczen
 
 
post 2/10/2006, 14:56 Quote Post

Właśnie. Może sytuacja nie była aż tak tragiczna, że musiał złożyć broń w Prusach. Czy ktoś zna dokładny powód tego zachowania?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Sarissoforoj
 

Kwatermistrz Generalny
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.497
Nr użytkownika: 1.265

 
 
post 16/10/2006, 0:18 Quote Post

Po prostu nie miał na to większego wpływu. Po podziale polskiego zgrupowania na Litwie na trzy części, dowódcami poszczególnych oddziałów zostali:
  1. gen. Dezydery Chłapowski
  2. gen. Franciszek Roland
  3. gen. Henryk Dembiński
Pechowo Wódz Naczelny na Litwie gen. dyw. Antoni Giełgud nie miał wydzielone oddziału. No i na nieszczęście przyłączył się do oddziału Chłapowskiego. Jako, że miał wyższy stopień (Chłapowski miał stopień gen. bryg.) objął dowództwo. I tak Chłapowski pomaszerował ze swym wodzem za granicę, ponieważ zabrakło Giełgudowi determinacji aby pójść w ślady Dembińskiego.
Notabene, polskie naczelne dowództwo zorientowało się, że Giełgud nie ma predyspozycji do samodzielnego dowodzenia i postanowiło temu zaradzić. Awansowano Chłapowskiego do stopnia gen. dyw. i wyznaczono na NW na Litwie. Niestety Chłapowski dowiedział się o tym jak znajdował się za kordonem pruskim. Nieszczęsnego Giełguda zaś zastrzelił w momencie przekraczania granicy pruskiej kpt. Skulski.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
grot
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 537
Nr użytkownika: 21.180

adam
Stopień akademicki: mgr
Zawód: pracownik bud¿etowy
 
 
post 16/10/2006, 15:26 Quote Post

Pozostaje tylko żałować, że Skulski nie zrobił tego znacznie wcześniej. Energicznie dowodzony Korpus Giełguda mógłby nieźle namieszać w planach rosyjskich. Przcież dopiero po wzmocnieniu przez II K z Litwy Paskiewicz przystąpił do szturmu Warszawy. Szkoda, że nie pomyślano o wysłaniu Oddziału Kawalerii nas Litwę już podczas ofensywy wiosennej(w ogóle to jak się czyta o tej ofensywie to aż człowieka trafia na te niewykorzystane szanse). Nawet średniej klasy hetman z XVII wieku dałby wtedy Polsce zwycięstwo.
Chłapowski wysłany w kwietniu mógłby rozbudzić powstanie, bowiem powstańcom najbardziej doskwierała rosyjska jazda. Brygada naszej kawalerii mogłaby ją trochę zneutralizować (szkoda, że niewykorzystano tradycji naszych zagonów choć np Forrest i Morgan w wojnie secesyjnej pewnie nic o nich nie wiedzieli a działali w ten sam sposób ). Miałby wtedy lepszą pozycję wobec Giełguda. Gdyby jeszcze miał w sobie trochę niesubordynacji Dembińskiego to może przejąłby dowodzenie nawet bez mianowania z Warszawy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
maniutek13
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 524
Nr użytkownika: 9.458

kacper manikowski
Zawód: uczen
 
 
post 16/10/2006, 19:11 Quote Post

Te powstanie miało liczne ryzykowne plany niewykorzystane przez dowódctwo. Chłłapowski mógł namieszać na Litwie, ale za późno pomyślano o tym. A ludzie pokroju Giełguda, którzy poddawali się internowaniu zabierali kolejne nadzieje na wygranie powstania.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
Sarissoforoj
 

Kwatermistrz Generalny
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.497
Nr użytkownika: 1.265

 
 
post 17/10/2006, 10:43 Quote Post

QUOTE(grot)
Energicznie dowodzony Korpus Giełguda mógłby nieźle namieszać w planach rosyjskich. Przcież dopiero po wzmocnieniu przez II K z Litwy Paskiewicz przystąpił do szturmu Warszawy.
Tyle, że wysłanie korpusu Giełguda na Litwę to był efekt polskiej porażki pod Ostrołęką. Giełgud od samego początku oświadczał, że nie nadaje się do samodzielnych działań. A mimo wszystko może i poradziłby sobie, lub może dostosowałby sie do propozycji Chłapowskiego, gdyby nie obecność w jego otoczeni intryganta Dembińskiego, który w imię własnych idee fixe odwodził go od głównego kierunku działań.
QUOTE(grot)
Szkoda, że nie pomyślano o wysłaniu Oddziału Kawalerii nas Litwę już podczas ofensywy wiosennej(w ogóle to jak się czyta o tej ofensywie to aż człowieka trafia na te niewykorzystane szanse)...Chłapowski wysłany w kwietniu mógłby rozbudzić powstanie, bowiem powstańcom najbardziej doskwierała rosyjska jazda.
Nie jest to prawdą, strona polska utworzyła taki oddział w drugiej połowie kwietnia. Jego dowódcą był gen. Antoni Jankowski a w jego skład wchodziły 1 psp, 16 ppl i brygada kawalerii (3 psk, augustowski pj) pod dowództwem właśnie Chłapowskiego. Oddział ten miał się przedrzeć na Litwę drogą pomiędzy rzekami Bug i Narew. Niestety obecność w tym terenie Gwardii Cesarskiej uniemożliwiła to. Oddział ten stał się w końcu strażą przednią wojsk polskich uderzających na gwardię. I to właśnie w Księżopolu w dniu 17.05. Chłapowski świeżo awansowany do stopnia gen. bryg. został wysłany na Litwę z 1 puł, 200 konnymi instruktorami i 2 działami. Skutecznie omijając oddziały rosyjskie, przez Brańsk i Bielsk przedostał sie za kordon i mógł rozwinąć szerszą akcję.
QUOTE(grot)
Miałby wtedy lepszą pozycję wobec Giełguda. Gdyby jeszcze miał w sobie trochę niesubordynacji Dembińskiego to może przejąłby dowodzenie nawet bez mianowania z Warszawy.
Niestety, takie były wtedy czasy, że przybywający wyższy stopniem zawsze obejmował dowództwo.
QUOTE(maniutek13)
Te powstanie miało liczne ryzykowne plany niewykorzystane przez dowództwo. Chłłapowski mógł namieszać na Litwie, ale za późno pomyślano o tym.
Już to wcześniej pisałem, ale przypomnę jeszcze raz, Chłapowski był magnatem i jego sposób odnoszenia sie do ludzi (pewna wyniosłość i nieufność) zrażała do niego ufnych i otwartych Litwinów. Co gorsza znaczna część Polaków przybyła wraz z nim przejęła ten lekceważący ton wobec braci Litwinów. Znaczna część oddziałów partyzanckich z tego powodu odeszła od sił głównych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
grot
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 537
Nr użytkownika: 21.180

adam
Stopień akademicki: mgr
Zawód: pracownik bud¿etowy
 
 
post 17/10/2006, 11:21 Quote Post

To, że marsz Giełguda na Litwę to pośredni skutek bitwy ostrołęckiej wie każdy, więc o tym nie wspominałem, jak również o niemrawych próbach przebicia się na Litwę w marcu. Mam na myśli sytuację z 2-12 kwietnia, kiedy właściwie oppowstała luka pomiędzy gwardią a pobitym Rosenem i głównymi siłami Dybicza. Umiński zajął Sokołów i miał rozwijać działania w kierunku wschodnim. Wydaje się że gdyby Skrzynecki miał więcej polotu to nawet bez walnej bitwy z Dybiczem mógłby bardziej zaszkodzić rosjanom działając bardziej energicznie i wysyłając kawalerię na linie zaopatrzeniowe Dybicza. Zresztą chyba były takie pomysły (dotyczyły chyba Dembińskiego).
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
Andrzej80
 

powstaniec
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.321
Nr użytkownika: 16.934

Andrzej
Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk archiwista
 
 
post 17/10/2006, 11:31 Quote Post

Wg Chłapowski był lepszym dowódcą niż Rohland czy nieudalny wręcz Giełgud przewyższał go jedynie Dembiński co potwierdził swym wielkim wyczynem nie poddał się i przedostał się do Warszawy z Litwy.Jednak Chłapowski wolał jak Giełgud i Rohland przejść do Prus i złozyć broń. Wg mnie było to błędem.A to miało miejsce po nieudolnej próbie opanowania Wilna.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

2 Strony  1 2 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej