Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Skradzione insygnia władzy
     
Tomekarcheo
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 40.905

Zawód: doktorant
 
 
post 9/06/2011, 11:53 Quote Post

Tylko komu niby mieli opchnąć polskie regalia? Nie łatwo znaleźć nabywcę takich przedmiotów więc zazwyczaj albo są spieniężane w najbardziej brutalnej formie albo ewentualnie trafiają do jakiegoś kolekcjonera, a stamtąd już ich wypłynięcie jest bardzo wątpliwe (w ten sposób skończył zapewne obraz Rafaela z Muzeum Czartoryskich - wisi sobie na ścianie jakiegoś kolekcjonera milionera).
Wracając do sprawy regaliów to czytałem kiedyś historię Skarbca Koronnego (nie przypomnę sobie teraz gdzie) i przedmioty jakie się w nim znajdowały w różnych okresach wg inwentarzy. Byłem później na wykładzie na Wawelu o klejnotach Bony Sforzy. I zarówno w tej publikacji, jak i na tym wykładzie była mowa o pustoszeniu Skarbca Koronnego wielokrotnie przez...polskich władców. Przedmioty nie kończyły jako oferowane do sprzedaży, ale po prostu w tyglach. Przetopiono tak wiele diademów, prywatnych klejnotów poszczególnych władców i ich małżonek po to aby podreperować budżet potrzebny np. na wojny. Szczególnie bogaty w takie wydarzenia był wiek XVII i XVIII. Skoro więc "nasi" w ten sposób postępowali to dlaczego mieliby mieć jakiekolwiek opory Prusacy. Nie przywiązywali przecież żadnej wagi do polskich sentymentów wobec regaliów polskich. Dawaj do tygla! dry.gif

Ten post był edytowany przez Tomekarcheo: 9/06/2011, 11:54
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
balum
 

Sągorsi
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.867
Nr użytkownika: 46.347

 
 
post 9/06/2011, 12:00 Quote Post

Rok 1809 r. to już czasy rozwiniętego rynku antykami i rozbudzonego zainteresowania Średniowieczem. Kolekcjonerów takich staroci było już sporo. przeszłość wyrobu - korona królewska, też wpływała na cenę.
Nie byłoby to tez paserstwo. Łup wojenny to nie wstyd. Nie było konwencji waszyngtońskiej. Prusacy nie musieliby sie kryć z ofertą jak obecny właściciel rafaela (o ile takowy jest).
Mogliby po prostu opylić Polakom. Polacy chcieli je przeciez je rewindykować, ale odrzucono ich roszczenia. Nie kupiliby za cenę wyższą ni złomu, gdyby alternatywą było przetopienie ich regaliów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Tomekarcheo
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 440
Nr użytkownika: 40.905

Zawód: doktorant
 
 
post 9/06/2011, 12:18 Quote Post

No właśnie. Wydaje mi się, że cena polskich regaliów (tych "kruszcowych") była tu przeszkodą. Bo to nie tylko wartość kruszcu, kamieni, ale także wartość rzemiosła, pochodzenia, historii przedmiotu. Cena była by zbyt wygórowana. Nie potrafię sobie wyobrazić kto miałby kasę na takie przedmioty. Opłacało się więc zmienić wartość przedmiotową na kruszcową. Dużo stracono, ale ile przy tym zyskano.
Tak jak złodziejowi nie opłaci się kraść "Mony Lisy", bo nigdzie jej nie sprzeda, tak nie opłacało się Prusakom kraść polskich regaliów, bo mieli podobny problem. Poszli więc po najmniejszej linii oporu.
Szansa, że gdzieś te regalia jednak ocalały jest w mojej opinii żadna, równa 0. Może znajdą się jakieś pomniejsze przedmioty nie posiadające wartości kruszcowej ale na odzyskanie koron nie liczmy bo zginęły w tyglach.

P.S. Przypomniała mi się historia jedynego znanego (pewnego) egzemplarza florena Władysława Łokietka. Otóż na jego ślad natrafiono w XIX wieku całkiem przypadkowo. Jakiś kolekcjoner akurat był w Bochni i pocztą pantoflową dowiedział się, że miejscowy Żyd wszedł w posiadanie owej ciekawej, złotej monety. Trochę zajęło mu odszukanie tego człowieka, a kiedy go znalazł to zastał go wg relacji w sytuacji próby jej przetopienia. Podobno wręcz wyrwał ją prawie, że z tygla właśnie. Później nabył ją hr. Emeryk Hutten-Czapski i nawet rzekomo miał umrzeć zaciskając ten najcenniejszy egzemplarz ze swoich zbiorów w dłoni (pochwalę się, też miałem okazję trzymać w ręce smile.gif ). Moneta ta będzie prezentowana w nowym Centrum Numizmatyki Polskiej w Krakowie za 2 lata. Dlaczego przywołałem tą historię? Bo wtedy jak widać też było masę kolekcjonerów, a nie przeszkadzało to w głupocie przetapiania takich obiektów. A więc nie jest to żaden argument w przypadku przedmiotów o znacznej wartości. Po prostu jest problem z ich zbytem i zazwyczaj marnie kończą.

Ten post był edytowany przez Tomekarcheo: 9/06/2011, 12:21
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

2 Strony < 1 2 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej