Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Handel z koloniami a członkostwo w kompaniach..., ...handlowych.Jak to wszystko działało ?
     
Cyrryll
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 30
Nr użytkownika: 44.536

Zawód: uczen
 
 
post 1/12/2013, 18:05 Quote Post

Witam
Od jakiegoś czasu niezwykle interesuje mnie pewna kwestia. Przykładowo rozważmy przypadek Brytyjskiej Kompani Wschodnioindyjskiej. Skoro posiadała ona monopol na handel z Indiami( oczywiscie mógł on dotyczyć tylko Brytyjskich portów), co trzeba było zrobić aby wysłać własny statek do Indii? Czy wyglądało to tak że każdy udziałowiec mógł handlować i wysyłać swoje statki bez ograniczeń(zakładając że był odpowiednio bogaty oczywiście)? Na pewno zdarzali się bogaci ludzie ( np kupcy) którzy nie mieli udziałów w kompani, ale posiadali ogromny kapitał i chcieli wysłać swój prywatny statek z wynajętą załogą i towerem by handlować z terenami objętymi monopolem kompani. Czy w takiej sytuacji musieli się oni starać o jakieś specjalne pozwolenie( od kompani)? A może trzeba było zakupić jakąś ilość akcji EIC( jeśli tak to czy była jakaś wymagana ilość i jak można to było zrobić)? Czy też można było zostać "członkiem" kompani w jakiś inny sposób?

Wiem że było powszechną praktyką że kapitanowie statków kompani oraz niektórzy urzędnicy( nie będący akcjonariuszami) mieli prawo do korzystania z niewielkiego procenta przestrzeni magazynowej na statku by przewozić własne towary i na tym się bogacić. Wiem też że praktycznie każdy kogo było na to stać mógł wynająć sobie przestrzeń na statku i wysłać towary na handel statkiem EIC( w sumie na tym się to chyba opierało). Logiczne więc ze skoro towar przewożono statkiem EIC to kopania stawała się nie tylko spedytorem ale też pośrednikiem i miała z tego profit( w tamtych czasach wszak telefonów nie mieli wiec towar zapewne sprzedawała kompania pobierając od tego prowizję). Mi jednak chodzi o sytuacje w której kupiec-nie członek, chce handlować wykorzystując do tego statek który jest jego prywatną własnością( nie spółki). Domyślam się że takie sytuacje były na porządku dziennym, pytanie w jaki sposób było to zorganizowane

Poza tym Brytyjska Kompania Wsch. Ind. Administrowała ( i w praktyce w imieniu króla i rządu sprawowała całość władzy) w koloniach brytyjskich. Jeśli się nie mylę to tytuły gubernatorów poszczególnych koloni nosili urzędnicy kompani. Dlatego ciekawi mnie też w jaki sposób rząd w Londynie ściągał podatki z koloni? Czy robiła to w jego imieniu kompania?
Poza tym chciał bym wiedzieć jakie były stosunki pomiędzy poszczególnymi kompaniami handlowymi i ogólnie stosunkiem do "innych bander". Wojny wojnami ale przecież nie prowadzono ich non-stop( generalnie chodzi mi oto czy np: do brytyjskich portów wpuszczano francuskie okręty by handlować etc).

Podałem przykład EIC gdyż wydaje mi się że inne kompanie działały na podobnych zasadach a na tym przykładzie będzie chyba najłatwiej wytłumaczyć te zawiłości

PS: ostatnie szybkie pytanie. Czy monopol EIC obejmował też Ameryki? Bo znalazłem sprzeczne informacje.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.053
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 1/12/2013, 19:35 Quote Post

W rzeczy samej nigdy nie brakowało kupców, poddanych brytyjskich, którzy pragnęli handlować z Indiami poza monopolem Kompanii. Kompania, jeśli udało jej się takowych schwytać na gorącym uczynku, robiła z nim to, co zwykle robiło się z przemytnikami w tej epoce: wieszała. O żadnym "zdobywaniu pozwoleń", czy też "kupowaniu akcji Kompanii" mowy być nie mogło. Akcjonariusze Kompanii RÓWNIEŻ nie mogli własnych statków do Indii wysyłać. Akcjonariusz, a spółka, której akcjie posiada to DWIE RÓŻNE OSOBY - i przywileje, które przysługuje spółce, nie przysługują bynajmniej jej akcjonariuszom.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 1/12/2013, 20:08 Quote Post

QUOTE
Dlatego ciekawi mnie też w jaki sposób rząd w Londynie ściągał podatki z koloni?

Jakie podatki z kolonii? Indie nie były w tym czasie kolonią Korony.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Cyrryll
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 30
Nr użytkownika: 44.536

Zawód: uczen
 
 
post 1/12/2013, 21:07 Quote Post

@jkobus
Czyli zasadniczo wychodzi na to że jedynymi statkami które pływały do portów objętych monopolem kompani były własnie statki kompani. A to trochę kłóci mi się ze zdrowym rozsądkiem. No bo wiadomo zę przemytnik nie wpłynie do portu ( bo odrazu go złapią) a z kolei inwestowanie w statek( jego kupno, wyposażenie, pensje) tylko po to żeby ryzykować jego utratę wydaje mi się mało prawdopodobne. Było przecież całe mnóstwo korsarzy, którzy( posiadając listy kaperskie)rozpoczynając swą działalność musieli dysponować okrętem. a nie wierzę że żyli oni wyłącznie z grabieży. To aż się prosi zeby będąc w porcie po sprzedaniu łupów( i oddaniu należnego królowi)zabrać ze soba co nieco lokalnych dóbr i opchnąć w jakimś innym porcie. Poza tym to by oznaczało że jedynymi klientami większości stoczni byli Royal Navy i EIC. Pomijając drobnych rybaków i kupców pływających pomiędzy angielskimi portami, były przecież statki wielorybnicze które pływały po całym świecie. Musiały zawijać również do portów kompanii. Wiec ich własciciel/kapitan musiał umieć się wytłumaczyć że on naprawdę nie łamie monopolu tylko łowi. Generalnie po prostu nie jestem w stanie uwierzyć ze ie było statków będących w 100% prywatna własnością które pływały, tam gdzie ów monopol obowiazywał, legalnie. Być może armatorzy wykupywali jakies specjalne pozwolenia od EIC ( np zobowiązywali się oddać 20% zysków w zamian za prawo do handlu) albo coś w tym stylu( na zasadzie licencji). Przecież nawet ludzie mający duże udziały w spółce,byli poddani pewnym ograniczeniom wynikającym z tego że nie mają pełnego wpływu na trasy statków, i przedmiot ich handlu. Wysyłąjąc własny statek ( nawet za cenę oddania dużej częsci zysku kompani)mogli swobodnie kształtować trasę statku i decydować o tym jakich zakupów jednoska ma dokonać, a tym samy zwiększyć swe szanse na zysk. Wszak skoro spółka posiada przywilej( swoista licencje) to nic nie stoi na przeszkodzie by udzielać jej dalej jakimś pomniejszym spółką czy osobom prywatnym. Jeśli rzeczywiście było tak jak mówisz to by oznaczało że w ciągu niemal 100 lat do takiej Kalkuty nie wpłynął zaden prywatny( w sensie nie należący do EIC)statek! No bo kto nie mając prawa do handlu z Indiami( czyli jakiegoś zezwolenia od EIC) zdecydował by się na coś takiego? Natychmiast, jak sam napisałeś, by go powieszono. Wszak prowadzono ewidencje statków wpływających do portu i tylko kretyn by nie zauważył ze statek który wpłynął nie należy do kompani.

@Ramond
Indie może i nie ale np. taka Jamajka była. Stąd spytałem też o to czy monopol kompani obowiązywał tez tam i czy to ona sprawowała tam faktyczna administrację. Jak mowie znalazłem sprzeczne informacje.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.053
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 2/12/2013, 10:09 Quote Post

Jamajka, JAK SAMA NAZWA WSKAZUJE, nic nie ma wspólnego z "EAST India Company".

Oczywiście - była cała masa statków prywatnych. Taki statek, JEŚLI znalazł się "na wschód od Adenu" (czy jakoś tak, już nie pamiętam) i JEŚLI został dostrzeżony i schwytany przez statki Kompanii - obojętnie, czy w porcie, czy na pełnym morzu - stawał się pryzem, a jego załoga ryzykowała powieszenie jako przemytnicy. MIMO TO było zawsze całkiem sporo chętnych, aby się takim procederem trudnić, gdyż był opłacalny.

Natomiast, Twoje rozumowanie jest niepoprawne, gdy sądzisz, że EIC była jedynym, czy też najważniejszym klientem brytyjskich stoczni. Monopol Kompanii obejmował "Indie Wschodnie" - więc, tak generalnie, Ocean Indyjski i Daleki Wschód. Faktycznie NIEWIELE brytyjskich jednostek pływających przed - powiedzmy - połową XIX wieku było w ogóle w stanie dopłynąć na tak odległy akwen tak, żeby to miało ekonomiczny sens. Większość handlowała w basenie Morza Północnego, Bałtyku, Morza Śródziemnego co najwyżej. Oraz, oczywiście, na Atlantyku, na który monopolu Kompanii rozciągnąć się nie udało (choć były takie próby - w zakresie, na ten przykład, handlu herbatą...).

Generalnie, EIC miała monopol na przewóz i handel na trasie "Indie i Daleki Wschód" - "metropolia". W portach metropolii towary z Indii i Chin były rozładowywane i sprzedawane i stąd, inne, PRYWATNE statki - rozwoziły je po całej reszcie świata (czyli głównie po Europie).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Cyrryll
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 30
Nr użytkownika: 44.536

Zawód: uczen
 
 
post 2/12/2013, 20:49 Quote Post

Dziękuje za odpowiedz, to dużo wyjaśnia. Choć powiem szczerze że nie spodziewałem się takiej odpowiedzi.
Mimo wszystko jest dla mnie trochę zaskakujące to że do Indii nie pływały statki innych brytyjskich armatorów , a jedynie kompani( choć z ekonomicznego punktu widzenia jak najbardziej zasasadnnione) gdybyś jeszcze powiedział mi czy była możliwość wykupienia sobie przestrzeni magazynowej na statkach kompani( tzn czy każdy odpowiednio zamożny nawet nie mając w kompani udziałów mógł np: wysłać statkiem kompani własny towar i w ten sposób handlować).

I jeszcze jedno pytanie:
Jak w taki razie wyglądał stosunek do statków innych bander. Logiczne przecież że armatorów z takiej Francji czy Holandii ( które notabene też miały własne kompanie wchodnioindyjskie)mało interesowały przywileje nadawane przez monarche brytyjskiego rodzimym firmą( co nie znaczy że się z nimi nie liczyli. Przecież gdyby EIC wyłapywała wszystkie statki francuskie czy holenderskie( i zapewne mogli liczyc pod tym względem na wzajemność) które zapuściły się na ocean indyjski to mieli byśmy ciągłą wojnę, która trwałą by też w Europie. Przyznam szczerze ze nie bardzo rozumiem mechanizm jaki tam działał.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Ramond
 

Úlvur av Føroyar
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 16.517
Nr użytkownika: 9.304

Stopień akademicki: dr inz.
Zawód: inzynier
 
 
post 2/12/2013, 20:54 Quote Post

QUOTE
Indie może i nie ale np. taka Jamajka była. Stąd spytałem też o to czy monopol kompani obowiązywał tez tam i czy to ona sprawowała tam faktyczna administrację.

Jamajka nie była administrowana przez EIC. Przez żadną inną kompanię zresztą również. Żadna kompania nie miała też monopolu na handel z Jamajką - tu obowiązujące prawo stanowiły Akty Nawigacyjne dające prawo do przewozu towarów spoza Europy do Anglii i jej kolonii wyłącznie statkom angielskim.
QUOTE
I jeszcze jedno pytanie:
Jak w taki razie wyglądał stosunek do statków innych bander. Logiczne przecież że armatorów z takiej Francji czy Holandii ( które notabene też miały własne kompanie wchodnioindyjskie)mało interesowały przywileje nadawane przez monarche brytyjskiego rodzimym firmą( co nie znaczy że się z nimi nie liczyli. Przecież gdyby EIC wyłapywała wszystkie statki francuskie czy holenderskie( i zapewne mogli liczyc pod tym względem na wzajemność) które zapuściły się na ocean indyjski to mieli byśmy ciągłą wojnę, która trwałą by też w Europie. Przyznam szczerze ze nie bardzo rozumiem mechanizm jaki tam działał.

Inne kraje miały w Indiach własne porty, do których zawijały ich statki.
A co do wiecznej wojny - trafiłeś bardzo blisko, istniało nawet powiedzenie: No peace beyond Line - tyle, że nie przekładało się to na wojnę w Europie.

Ten post był edytowany przez Ramond: 2/12/2013, 20:58
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Kon-dzia
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.746
Nr użytkownika: 12.898

Konrad
 
 
post 3/12/2013, 17:28 Quote Post

QUOTE
Natomiast, Twoje rozumowanie jest niepoprawne, gdy sądzisz, że EIC była jedynym, czy też najważniejszym klientem brytyjskich stoczni. Monopol Kompanii obejmował "Indie Wschodnie" - więc, tak generalnie, Ocean Indyjski i Daleki Wschód. Faktycznie NIEWIELE brytyjskich jednostek pływających przed - powiedzmy - połową XIX wieku było w ogóle w stanie dopłynąć na tak odległy akwen tak, żeby to miało ekonomiczny sens. Większość handlowała w basenie Morza Północnego, Bałtyku, Morza Śródziemnego co najwyżej. Oraz, oczywiście, na Atlantyku, na który monopolu Kompanii rozciągnąć się nie udało (choć były takie próby - w zakresie, na ten przykład, handlu herbatą...).

Generalnie, EIC miała monopol na przewóz i handel na trasie "Indie i Daleki Wschód" - "metropolia". W portach metropolii towary z Indii i Chin były rozładowywane i sprzedawane i stąd, inne, PRYWATNE statki - rozwoziły je po całej reszcie świata (czyli głównie po Europie).


Przede wszystkim - handel zagraniczny był zastrzeżony dla Korony - król wydawał przywileje na handel - bądź bezpośrednio (jak w przypadku EIC), bądź pośrednio - niektóre kompanie handlowe służyły tylko wydawaniu zezwoleń poszczególnym kupcom (Barbary Company), inne zezwalały na określony rodzaj handlu tylko swoim członkom (np. Kompania Lewnatu). Dotyczyło to również handlu z krajami europejskimi, np. Company of Merchant Adventurers miała zgodnie z statutem z 1572 monopol na handel z "Holandią, Zelandią, Brabancją, Flandrią, Wschodnią i Zachodnią Fryzją, Hamburgiem i terytoriami do nich należącymi". Istniały Kompanie - Rosyjska, Hiszpańska, a także Wschodnia (do handlu z krajami bałtyckimi). Każda z nich miała inny status i w inny sposób mogła regulować handel w dziedzinie w której miała monopol. Porządkowało to trochę średniowieczny chaos z systemem wcześniejszych licencji i przywilejów królewskich (regulacja handlu zagranicznego istniała nie tylko w średniowecznej Anglii, ale i w państwie Karolingów). Osoby, które traktują czasy przed XIX stuleciem jako raj wolnego handlu (bo np. tak przeczytali u Korwina-Mikkego rolleyes.gif )błądzą straszliwie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej