Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
18 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> "Gwiezdne wojny" - najlepszy epizod, ankieta
 
Ktory z epizodow uwazasz za najlepszy?
Epizod 1. "Mroczne widmo" [ 6 ]  [3.95%]
Epizod 2. "Atak Klonow" [ 3 ]  [1.97%]
Epizod 3. "Zemsta Sithow" [ 28 ]  [18.42%]
Epizod 4. "Nowa nadzieja" [ 18 ]  [11.84%]
Epizod 5. "Imperium kontratakuje" [ 78 ]  [51.32%]
Epizod 6. "Powrot Jedi" [ 19 ]  [12.50%]
Suma głosów: 152
Goście nie mogą głosować 
     
Spiryt
 

Ostatni Wielki Gumiś
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.498
Nr użytkownika: 40.921

Stopień akademicki: licencjata
Zawód: student
 
 
post 8/11/2008, 23:50 Quote Post

QUOTE(Lord Mich @ 8/11/2008, 16:37)
"Zemsta Sithów" jest znakomita i ma świetny mroczny klimat. Lucas w znakomitej, wręcz szczytowej formie
*



Eh? "Zemsta Sithów" ma swoje momenty, faktycznie mroczne i klimatyczne, ale to tylko momenty psute przez koszmarne dialogi i infantylność większości filmu.

Ma jeden świetny tekst Obi Wana:

"Only a Sith deals in absolutes" rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Lord Mich
 

Capitaine
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.134
Nr użytkownika: 15.415

Michal Piekarski
Zawód: :)
 
 
post 9/11/2008, 18:33 Quote Post

A ja bedę bronił "Zemste Shitów" Wspaniałe efekty specjalne (tak zdaje sobie sprawę, że nie przełomowe) postacie mają pogłebione osobowości z porównaniem poprzednich części pierwszej trylogi. Zdaje sobie sprawę że to nie jest "Imperium kontratakuje", ale jeśli to ma być dno dla Lucasa, to dla niektórych taki poziom to sufit.
Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
silent_hunter
 

Poczwórny Agent, Łowca Replikantów
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.055
Nr użytkownika: 11.971

Stopień akademicki: gramotny
Zawód: przodownik pracy
 
 
post 9/11/2008, 18:44 Quote Post

QUOTE(Lord Mich @ 9/11/2008, 12:33)
A ja bedę bronił "Zemste Shitów" Wspaniałe efekty specjalne (tak zdaje sobie sprawę, że nie przełomowe) postacie mają pogłebione osobowości z porównaniem poprzednich części pierwszej trylogi. Zdaje sobie sprawę że to nie jest "Imperium kontratakuje", ale jeśli to ma być dno dla Lucasa, to dla niektórych taki poziom to sufit.
Pozdrawiam!
*


Problem w tym, ze najlepsze "SW" nie wyrezyserowal Lucas tylko Kershner (ten od znakomitego "Czlowieka zwanego Koniem") Lucas byl zmeczony po rezyserowaniu pierwszych Star Warsow a jednoczesnie zajety tworzeniem ILM (wlasnej mega-firmy od efektow specjalnych) pozwolil Kershnerowi na odrobine swobody z "Imperium", dzieki temu dostalismy naprawde dobry film...
IMHO tak samo powinien postapic z nowa trylogia, oddac rezyserie komus innemu...W kategori trikow moze jest specem ale w budowaniu charakterow i watkow juz nie ta sama kreatywnosc co za mlodu...a udowodnil to ostatnim "Indiana", ktorego byl wspoltworca...slabizna przeokropna...
I jeszcze jeden dowod na opad sil kreatywnych i rezyserskich ambicji to dojenie przez dziesieciolecia tematu "Indiany" i "SW" bez odskoczni w calkiem nowe ambitniejsze projekty rezyserskie.. ehhh rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Lord Mich
 

Capitaine
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.134
Nr użytkownika: 15.415

Michal Piekarski
Zawód: :)
 
 
post 9/11/2008, 19:00 Quote Post

A tego nie wiedziałem, że Kershner reżyserował "Imperium kontratakuje" (a "Czlowiek zwany Koniem" rzeczywiści świetny)
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
silent_hunter
 

Poczwórny Agent, Łowca Replikantów
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.055
Nr użytkownika: 11.971

Stopień akademicki: gramotny
Zawód: przodownik pracy
 
 
post 9/11/2008, 19:16 Quote Post

QUOTE(Lord Mich @ 9/11/2008, 13:00)
A tego nie wiedziałem, że Kershner reżyserował "Imperium kontratakuje" (a "Czlowiek zwany Koniem" rzeczywiści świetny)
*


Moja pomylka, chodzilo o "Powrot czlowieka zwanego Koniem" wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Hauer
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 476
Nr użytkownika: 47.198

PD
Zawód: BANITA
 
 
post 9/11/2008, 23:31 Quote Post

QUOTE
A ja bedę bronił "Zemste Shitów"

Trudno.
QUOTE
Wspaniałe efekty specjalne

W porównaniu do Wiedzmina czy do czego ?
QUOTE
postacie mają pogłebione osobowości z porównaniem poprzednich części pierwszej trylogi.

Dobrze, ze dodałeś w porównaniu do czego biggrin.gif
QUOTE
dla niektórych taki poziom to sufit

ale co z tego wynika? Że niektóre inne filmy są jeszcze gorsze?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
silent_hunter
 

Poczwórny Agent, Łowca Replikantów
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.055
Nr użytkownika: 11.971

Stopień akademicki: gramotny
Zawód: przodownik pracy
 
 
post 10/11/2008, 0:19 Quote Post

QUOTE
Wspaniałe efekty specjalne


Przemeczone okrutnie i malo tego, ziona sztucznym, bezstylowym, cyfrowym realizmem...
Aktorzy gina w ich nadmiarze...trudno tu mowic o jakiejs grze aktorskiej a bardziej o sytuowaniu sie jako elementy trikow...dopelnienia kosmicznych ekwipunkow i pojazdow...
IMHO nowe SW odbieram jako dlugie reklamy pokazujace mozliwaosci lucasowskiego ILM w celu przechwycenia intratnych kontraktow na coraz bardziej konkurencyjnym rynku F/X.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Lord Mich
 

Capitaine
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.134
Nr użytkownika: 15.415

Michal Piekarski
Zawód: :)
 
 
post 10/11/2008, 13:21 Quote Post

QUOTE(Hauer @ 9/11/2008, 23:31)
QUOTE
Wspaniałe efekty specjalne

W porównaniu do Wiedzmina czy do czego ?

O ile sobie przypominam, to w Wiedźminie nie kreowano za pomocą komputera całych armii, nie było widowiskowych bitew (Bitwa o Coruscant, od której zaczyna sie akcja filmu.) ani nie tworzono całych uniwersów.
QUOTE
Przemeczone okrutnie i malo tego, ziona sztucznym, bezstylowym, cyfrowym realizmem...

Zdecyduj się. Są sztuczne, czy realistyczne.
Pozdrawiam!
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Spiryt
 

Ostatni Wielki Gumiś
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.498
Nr użytkownika: 40.921

Stopień akademicki: licencjata
Zawód: student
 
 
post 10/11/2008, 14:10 Quote Post

QUOTE(silent_hunter @ 10/11/2008, 0:19)
Przemeczone okrutnie i malo tego, ziona sztucznym, bezstylowym, cyfrowym realizmem...
Aktorzy gina w ich nadmiarze...trudno tu mowic o jakiejs grze aktorskiej a bardziej o sytuowaniu sie jako elementy trikow...dopelnienia kosmicznych ekwipunkow i pojazdow...
IMHO nowe SW odbieram jako dlugie reklamy pokazujace mozliwaosci lucasowskiego ILM w celu przechwycenia intratnych kontraktow na coraz bardziej konkurencyjnym rynku F/X.
*



Zgadzam się, zwłaszcza rozczarował mnie finał. Ta cała wulkaniczna planeta, jeden wielki, rozrośnięty efekt specjalny - zapewne pierońsko drogi, w zamyśle imponujący, w praktyce budził tylko poczucie przerostu formy nad treśćią.

Mam wrażenie że Lucas miał oczywiste poczucie " o żesz, to przecież walka Obi Wana z przyszłym Vaderem, wyjaśnienie zagadki jego zbroi, to musi być niezłe" - i bardzo próbował, tylko w zupełnie nieodpowiedni sposób.

Jest natłok efektów, a nie ma dobrego pomysłu na akcję, sytuację, dramatyzm. Obi Wan i Anakin se przylecieli, a potem się tłuką w jakimś bliżej niezidentyfikowanym (ale "efektownym") miejscu wacko.gif

Choć przyznam że Anakin okaleczany przez płomienie z pewnośćią mógł wypaść gorzej.

 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
silent_hunter
 

Poczwórny Agent, Łowca Replikantów
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.055
Nr użytkownika: 11.971

Stopień akademicki: gramotny
Zawód: przodownik pracy
 
 
post 10/11/2008, 14:10 Quote Post

QUOTE(Lord Mich @ 10/11/2008, 7:21)
Zdecyduj się. Są sztuczne, czy realistyczne.
Pozdrawiam!
*


Nazwałem to "cyfrowym realizmem"... wink.gif Już wcześniej, w dyskusji porównywałem wizje megapolis na przykładach Los Angeles z "Blade Runnera" i Corruscant z "SW"...

*EDIT*
W Stanach obecnie dostępne są w sprzedaży dwie wersje starej trylogii, orginalna i tzw. enhanced z dokręconymi później cyfrowymi efektami (do "Nowej nadziei" dodano najwięcej : m.in. cyfrowy Jabba, wizualizacje Mos Eisley z dodatkowymi scenami, nowe sekwencje finałowej bitwy i parę pomniejszych) i co się okazuje, konsumenci wolą orginalną wersję bez dokrętek...Stara, kinowa wersja lepiej się sprzedaje!.... wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.266
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 10/11/2008, 17:03 Quote Post

Mnie tam owa "pogłębiona psychika" postaci w Zemście... wprawiła w stan na pograniczu rozbawienia i zażenowania. Bo o ile McGregor zarówno w Ataku... jak i w Zemście... świetnie udaje Sir Aleca Guinessa, to jest on niestety (spośród głównych ról) jedynym dobrze skrojonym i dobrze zagranym bohaterem. A na tle innych - zwłaszcza tego tragicznego Christiansena - klasa McGregora po prostu tak bije po oczach, że tym bardziej uświadamia beznadzieję całej reszty... Podstawowy błąd tkwi w kompletnym idiotyzmie scenariusza - oto wcześniej przez wszystkie kolejne części kładziono widzowi do głowy, że siła jedi leży nie w jego mieczu, ale w umyśle. Jest on przede wszystkim mędrcem, potem wojownikiem, a nie będąc pierwszym nie może być tym drugim. I tu nagle pojawia się Anakin - totalne zaprzeczenie tej zasady, typ tak naiwny, tępy i dziecinny, że naprawdę nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać. I na dodatek zagrany tak żałośnie, że na jego widok ręka świerzbi, aby chwycić pilota i przewinąć (w kinie skupiałem się na popcornie...). W efekcie całe to kluczowe przejście na ciemną stronę jest tak żałosne, że aż zęby bolą. a cały film od tego leży. Gdyby nie McGregor (ale mu kadzę...), to by się tego w ogóle nie dało oglądać.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Nurglitch
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.474
Nr użytkownika: 11.929

Piotr Smolañski
Zawód: Informatyk
 
 
post 10/11/2008, 18:10 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 10/11/2008, 15:03)
Gdyby nie McGregor (ale mu kadzę...), to by się tego w ogóle nie dało oglądać.


No popatrz. Dla mnie McGregor zamordował tę postać - grał cały czas kolesia, któremu nie chce się grać w takim filmie. Jedyne naprawdę dobre role w dokręconej trylogii to dla mnie Qui Gon i Senator Palpatine.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
silent_hunter
 

Poczwórny Agent, Łowca Replikantów
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.055
Nr użytkownika: 11.971

Stopień akademicki: gramotny
Zawód: przodownik pracy
 
 
post 10/11/2008, 18:15 Quote Post

Porównując wątki miłosne w obu trylogiach to zaloty Christensena w porównaniu z Harrisonem Fordem wypadają strasznie kulawo...Brak w nich pasji i humoru...
Lucas powinien wyciągnąc poważne wnioski po "Mrocznym widmie", w którym m.in. umieścił katastrofalną postać niby-dowciapnego Jar Jar Binksa, przeliczył sie z cierpliwością widzów...Obsadzając role w nastepnych filmach powinien być ostrożniejszy... wink.gif a tu w kluczowej roli zamiast (przyszłego) podstepnego Księcia Ciemności dał nam jednowymiarowego drewniaka...Christensena... rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Hauer
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 476
Nr użytkownika: 47.198

PD
Zawód: BANITA
 
 
post 10/11/2008, 18:20 Quote Post

Lord Mich:
QUOTE
O ile sobie przypominam, to w Wiedźminie nie kreowano za pomocą komputera całych armii, nie było widowiskowych bitew (Bitwa o Coruscant, od której zaczyna sie akcja filmu.) ani nie tworzono całych uniwersów.

To przeciez podałem przykład filmu z gorszymi efektami. A kreowanie wielkich armii czy widowiskowych krajobrazów nie jest dziś już niczym nadzwyczajnym. Pytanie jaki sens jest tego efekciarstwa i tworzenie coraz to nowych monotematycznych światów (jeden jest dżungklą, drugi wulkanem, trzeci miastem... kurde pięciolatek wymyslał te "uniwersa"?) Z litości nie dopytuje czym Obi Wan oddychał na planecie, na której jest tylko wulkan.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.685
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 10/11/2008, 18:34 Quote Post

QUOTE(silent_hunter @ 10/11/2008, 18:15)
"Mrocznym widmie", w którym m.in. umieścił katastrofalną postać niby-dowciapnego Jar Jar Binksa, przeliczył sie z cierpliwością widzów...


Przeliczył? To postać wprowadzona żeby sprzedało się więcej merchandise'u. I myślę, że w tej roli kierowany do dzieci Jar Jar wypadł świetnie. Swoją drogą - Lucas nieźle zakpił z hardcorowych fanów tym, że to właśnie znienawidzony przez nich Jar Jar w Ataku Klonów zgłasza wniosek o danie Palpatine'owi specjalnych pełnomocnictw.

Powiem pewnie coś za co mnie wszyscy równo zjadą, ale co mi tam. Mi się EDIT: nowa trylogia podobała. Tak, wiem jak drewniany był Anakin. Wiem, jak tragiczny był wątek romansowy. Mnie też wkurzał nachalny Jar Jar. Filmy same w sobie były co najwyżej przeciętne (Mroczne Widmo i Atak Klonów) czy dobre (Zemsta Sithów). Chodzi jednak o coś innego - o wizję, rozmach. To już nie jest stara opowieść o walce dobra ze złem ubrana w kolejny kostium. Wspaniały, bajkowy świat naprawdę ożył, zapełnił najróżniejszymi istotami, frakcjami politycznymi i namiętnościami. Bohaterowie wreszcie nie błąkają się wyłącznie po pustyniach i surowych stacjach kosmicznych, na co skazały ich ograniczenia budżetowe i technologiczne przy kręceniu pierwszej trylogii. A nawet i te pustynie i stacje wyglądają teraz zupełnie inaczej. Coruscant zaś to prawdziwa magia. Te futurystyczne ulice, senat, świątynia Jedi - oto jak rodzi się prawdziwa, współczesna bajka. Kiedyś wziąłem udział w dyskusji, w jakim świecie SF czy fantasy chciałbym żyć. Moja odpowiedź może być tylko jedna - na Coruscant z czasów Starej Republiki.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

18 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej