Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Umocnienia _ Wał Atlantycki

Napisany przez: Morgan Ghost 13/11/2004, 2:28

Niemcy dość wcześnie zaczęli budować Wał Atlantycki. System tych umocnień był jednak niedopracowany. Niemcom nie starczyło czasu, ludzi, betonu i stali aby wybudować fortyfikacje mogące zatrzymać aliantów. Wał ten w niektórych miejcach byl "dziurawy", chociaż niektóre odcinki Wału były solidne. Mimo to jak pokazało lądowanie w Normandii, Wał nic nie dał... Wiekszość uważa, że gdyby Hitler nie kazał zatrzymać swoich jednostek pancernych jadących na plaże, to alianci zostali by zepchnięci do morza i było by po inwazji. Też tak uważam, ponieważ chcąc czy niechcąc nikt nie robi desantu czołgami na plaże biggrin.gif . Tylko pytanie co dalej? Rosjanie mkneli od wschodu, a bombardowania Niemiec były wysokie. Czy sens budowania tych umocnień był? Gdyby powstrzymały one inwazję to co by było dalej? Rosjanie zajęli by Europę?

Napisany przez: Biały 11/01/2005, 14:49

Najnowsze badania wykazały że Armia Czerwona w roku 1944 osiągnęła sczytowy pułap swoich ludzkich rezerw, w fabrykach pracowały kobiety, dzieci i starcy - i to też nie wszyscy - reszta była na froncie. Słowem, Związek Radziecki nie był by w stanie wygrać wojny z III Rzeszą gdyby na Zachodzie nie powstał drugi front we Francji (front włoski miał mniejsze znaczenie). Niemcy po ewentualnym odparciu inwazji przerzucili by wszystkie siły na wschód i przeszli do konrofensywy która nie konicznie musiała by doprowadzić do upadku ZSRR ale na pewno przedłużyła by wojnę. Dlatego właśnie budowa Wału Atlantyckiego była tak istotna gdyż Niemcy wiedzieli że jeśli nie powstrzymaja aliantów na plażach to później bedzie już tylko gorzej...

Napisany przez: das_reich 27/04/2005, 12:10

QUOTE(Morgan Ghost @ Nov 13 2004, 03:28 AM)
Gdyby powstrzymały one inwazję to co by było dalej? Rosjanie zajęli by Europę?
*


Nie sądze ze Rosjanie zajeliby Europe bo tak jak pisał wczesniej Biały, szczytowym okresem Rosjan był własnie 44.
Wiec zgadzam sie tu z nim, ze po odparciu inwazji Niemcy poszli by do kontrnatarcia na Wschodzie a co za tym idzie, Alianci moze (podkreslam moze) stracili by juz szanse i dalsze checi na dalsza walke z silniejszym wrogiem i poddali by sie ( chociaz i tu mozna jeszcze pogadac czy Amerykanie nie sciagali by dywizji z Pacyfiku-- ale nawet gdyby, to oslabilo by to front z Japonią i przegrali by tam)

Napisany przez: Polak 3/08/2005, 10:07

QUOTE
Niemcy dość wcześnie zaczęli budować Wał Atlantycki.


No nie wiem, czy tak wcześnie. W 1942 nie było tak wcześnie, to był właśnie odpowiedni okres, bo kiedy USA przystapiło do wojny to już było przesądzone, że jakiś desant będzie. A gdyby zaczęli budować go później - wtedy wał dopiero nic by nie pomógł, bo jak na to nie patrzeć - coś ruszył w obronie, bo
QUOTE
gdyby Hitler nie kazał zatrzymać swoich jednostek pancernych jadących na plaże, to alianci zostali by zepchnięci do morza i było by po inwazji
. To właśnie dzięki temu alianci wygrali. Więc sens budowy był, tylko możliwości nie zostały wykorzystane. Zacytuję tu na dowód Witolda Biegańskiego ("Arnhem") ze wstępu:
QUOTE
Wady w systemie dowodzenia aliantów zachodnich, na tle bitwy w Normandii, przytacza znany historyk wojksowości Franiszek Skibiński. Toteż nie będziemy tego problemu tutaj szerzej analizować. Powołamy się jedynie na inną pracę tegoż autora, w której stwierdza wręcz, że alianci do tego stopnia lekceważyli zasady jedności dowodzenia, że praktycznie "dowodzenie w ogniwie Naczelnego Dowódcy TDW" w ogóle nie funkcjonowało, a sukcesy w bitwie normandzkiej, która poprzedzała operację "Market-Garden", wojska anglo-amerykańskie zawdzięczały błędom dowództwa niemieckiego.


QUOTE
Wiec zgadzam sie tu z nim, ze po odparciu inwazji Niemcy poszli by do kontrnatarcia na wschodzie


A jakimi siłami? Tymi z zachodu? Przecież tak czy inaczej musiały one pozostać tam, bo jakby na to nie patrzeć aliantom na pewno by ta chęć oswobodzenia Francji nie przeszła.

QUOTE
alianci moze (podkreslam moze) stracili by juz szanse i dalsze checi na dalszo walke z silniejszym wrogiem i poddali by sie ( chociaz i tu mozna jeszcze pogadac czy Amerykanie nie sciagali by dywizji z Pacyfiku-- ale nawet gdyby, to oslabilo by to front z Japonią i przegrali by tam) 


Nawet jakby ściągnęli te dywizje (choć nie jestem do tego przkonany) to i tak wojny by tam nie przegrali. Dlaczego? Bo to właśnie bomba atomowa, a nie zajęcie Japoni przez USA doprowadziło do jej kapitulacji, co jednak nie zmienia faktu, że Japonia była już mocno pokiereszowana przez aliantów.

Napisany przez: Morgan Ghost 3/08/2005, 16:54

Polak:

QUOTE
No nie wiem, czy tak wcześnie. W 1942 nie było tak wcześnie, to był właśnie odpowiedni okres, bo kiedy USA przystapiło do wojny to już było przesądzone, że jakiś desant będzie.

Przecież wał zaczęto budować już po przegraniu bitwy o Anglie.

Napisany przez: Polak 3/08/2005, 20:26

Aha. No cóż... Tutaj w bład wprowadził mnie Witold Biegański w książce "Arnhem", na początku ma wstęp i mówi tam, że wał zaczęto budować w 1942 roku. Ale jeśli to było zaraz po Bitwie o Anglię, to przepraszam, żeczywiście wcześnie.

Napisany przez: Danielp 3/08/2005, 22:36

Budowę pierwszego schronu-kopluły na działa kolejowe rozpoczęto we wrześniu 1940.
Zakrojone praca zaś rozpoczęły się od 1942, kiedy Keitel zarządał zbudowania Wału Zachodniego (od Arktyki do Atlantyku).
W pierwszej połowie 42 zużyto 3 razy więcej betonu niż łącznie w latach 40-41.

Napisany przez: gotfryd_de 4/08/2005, 0:59

Po pierwsze jak pokazała historia Alianci nie desantowali sie jedynie w północnej ale też w południowej Francji (GA Deversa). Tak wielkich sił żeby osłonić wszytkie wybrzeża Francji faszyści nie posiadali.
Po drugie nawet gdyby te pare dywizji wiecej wjechało w rejon plaż to wiele by one nie znieniły. Odcinek desantu był zbyt długi i nawet chwilowe powodzenie na jakimś wycinku nie zmieniłoby obrazu całości. Mówię gdyby wjechało bo jeszcze jest lotnictwo a na plaże działa potężna artyleria okretów.

QUOTE
Najnowsze badania wykazały że Armia Czerwona w roku 1944 osiągnęła sczytowy pułap swoich ludzkich rezerw, w fabrykach pracowały kobiety, dzieci i starcy - i to też nie wszyscy - reszta była na froncie. Słowem, Związek Radziecki nie był by w stanie wygrać wojny z III Rzeszą gdyby na Zachodzie nie powstał drugi front we Francji

Szczerze mówiąc jakieś chyba pokrętne te badania. Tak to myslał właśnie Hitler - ciągle sadził że Stalin jedzie na rezerwach i jak czas pokazał bardzo sie pomylił. Praktycznie ilość wielkich jednostek sowieckich na froncie wschodnim gdzieś od 1943 roku nie zmieniała się znacząco bo nie było potrzeby. Skoro sowietom udawało sie przepychac faszytów tymi 600-700 dywizjami i korpusami w 1942 roku przy co by nie mówić pomocy dla Niemców od Rumunów, Wegrów, Włochów, Finów, Słowaków itp to spokojnie mogli gnać ich dalej 800 dywizjami w 1944 i 1945 roku gdy : nikt juz Niemcom nie pomagał, nie posiadali paliwa, a przemysł praktycznie w końcu 1944 roku zaczął im zamierać... Te 50 dywizji z zachodu może umozliwiłoby jakąś lokalna kontrofenzywkę typu: rozbicie 1 sowieckiej armii pod Kijowem w 1944 czy Balaton 1945 ale nic wiecej. Przewaga sowietów była zbyt duża. A przewaga armii czerwonej to nie liczba żołnierzy wbrew pozorom ( bo np w 1944 roku liczba ta była stosunkowo podobna z Wermachtem)ale sprzęt, wyszkolenie, mobilność. Myslę że bez pomocy II frontu Stalin dotarłby do Atlantyku gdzieś w poczatku 1946 roku ( a gdyby nie zatrzymała go Warszawa nawet szybciej)... smile.gif

Napisany przez: Polak 4/08/2005, 7:45

Ja na temat tych badań. Może użytkownik Biały poda źródło informacji? confused1.gif

Napisany przez: Husarz 4/08/2005, 10:37

Dodam jeszcze od siebie, że skoro Sowieci parli na zachód do 1944r. czemu mieli by przestac isc po nieudanym lądowaniu w Normandii -może trochę wolniej ale by szli.

Ponadto gdyby Niemcy uzyskały faktycznie jakąś przewagę w starciach z ZSRR i zaczęli odzyskiwać "utracone" tereny to może wojska USA wsparłyby Sowietów na wschodzie (mało realne ale czemu nie).

Napisany przez: Gzuba 22/11/2005, 20:00

Mysle, ze nic nie mogło powstrzymać inwazji. Gdyby Niemcy całą plaże zabetonowali to i tak bombowce i niszczyciele by zrobiły swoje...
Skutecznie chronić takiego dużego odcinka plaży praktycznie nie było możliwe na tamte czasy.
(...)
W końcu to Rosjanie tak nalegali na otwarcie frontu na zachodzie...

(Edyt.styl/ortogr.)

Napisany przez: Bormac 22/11/2005, 20:16

QUOTE(Gzuba @ 22/11/2005, 21:00)
Mysle, ze nic nie mogło powstrzymać inwazji. Gdyby niemcy całą plaże zabetonowali to i tak bombowce i niszczyciele by zrobiły swoje...

Powiedz to tym, ktorzy zginęli na plaży Omaha. Ostrzał rakietowy z LCI/R trafił w morze zamiast w plażę, a ostrzał artyleryjski jakoś nie zlikwidował obrony 352 Dywizji.

QUOTE(Gzuba @ 22/11/2005, 21:00)
Skutecznie chronić takiego dużego odcinka plaży praktycznie nie było możliwe na tamte czasy.

Lądowanie w Dieppe temu zaprzeczyło. Obrona na Omaha też pokazuje, że odpowiednie siły w przygotowanym do obrony terenie są w stanie sparaliżować atakujących.

QUOTE(Gzuba @ 22/11/2005, 21:00)
W końcu to Rosjanie tak nalegali na otwarcie frontu na zachodzie...
*



Gdyby lądowanie w Normandii nie udało się, to Alianci weszliby do Francji tylko, gdyby dostali radzieckie wizy wjazdowe.
Rosjanie nalegali na otwarcie frontu zachodniego w 1940 - 42. W 1944 Armia Czerwona zajmowała Polskę i zbliżała się do granic Rzeszy. Wtedy Niemcy były już de facto pokonane.

Napisany przez: Gzuba 24/11/2005, 21:09

Co prawda były straszne błedy podzczas desantu, ale mmimo to, desant został zakończony powodzeniem...

Sam Rommuel( prosze mnie porawić) Wiedział że nie jest w stanie zatrzymać tego desantu!

Napisany przez: Bormac 24/11/2005, 22:25

QUOTE(Gzuba @ 24/11/2005, 22:09)
Co prawda były straszne błedy podzczas desantu, ale mmimo to, desant został zakończony powodzeniem...

Sam Rommuel( prosze mnie porawić) Wiedział że nie jest w stanie zatrzymać tego desantu!
*



Został zakończony sukcesem bardziej przez błędy obrońców i przewagę liczebną na tym odcinku frontu.

Rommel właśnie chciał zatrzymać inwazję na plażach. Chyba by tego nie robił, gdyby nie wierzył w powodzenie takiego działania.

Wbrew pozorom mimo długiej linii brzegowej okupowanej Europy nie było tak wiele miejsc optymalnych do lądowania.
Widziałeś np. Normandię? Niby dlaczego Alianci nie lądowali na całym odcinku wybrzeża, a jedynie na wybranych plażach. Tam duża część brzegu to wysokie klify. Moim zdaniem dało się obronić Europę, przed aliancką inwazją. Gdyby cały Wał Atlantycki był rozbudowany jak na odcinku Pas de Calais ...

Napisany przez: Morgan Ghost 26/11/2005, 13:01

QUOTE
Gdyby cały Wał Atlantycki był rozbudowany jak na odcinku Pas de Calais ...

No tak, ale było to nie na siły Niemieckiej gospodarki, budowa takich linii umocnień pochłaniała sporo betonu i stali, a tą ostatnią rozdzielano ostrożnie.

Jedynym dobrym pomysłem były ruchome dywizje pancerne w Normandii, które mogły szybko łatać dziury w wale Atlantyckim.

Napisany przez: Bormac 26/11/2005, 14:29

QUOTE(Morgan Ghost @ 26/11/2005, 14:01)
QUOTE
Gdyby cały Wał Atlantycki był rozbudowany jak na odcinku Pas de Calais ...

No tak, ale było to nie na siły Niemieckiej gospodarki, budowa takich linii umocnień pochłaniała sporo betonu i stali, a tą ostatnią rozdzielano ostrożnie.

Jedynym dobrym pomysłem były ruchome dywizje pancerne w Normandii, które mogły szybko łatać dziury w wale Atlantyckim.
*



Zamiast fortyfikować wybrzeża Norwegii beton i stal tam użyte można było wykorzystać do rozbudowy obrony plaż Francji. W Skandynawii jest niewiele miejsc nadających się na inwazję. Poza tym czy Rzesza straciłaby dużo, gdyby Norwegia została wyzwolona?


Ruchome dywizje pancerne, ale jedynie ze wsparciem Luftwaffe. Bo bez osłony myśliwców byłoby jak w historii, tzn. alianckie samoloty szturmowe łatwo wymiotłyby wszystkie niemieckie pojazdy.


Napisany przez: Morgan Ghost 28/11/2005, 15:33

QUOTE
Zamiast fortyfikować wybrzeża Norwegii beton i stal tam użyte można było wykorzystać do rozbudowy obrony plaż Francji.

W Norwegii to chyba budowano schrony dla U-bootów, stąd dużo betonu tam szło. W gruncie rzeczy pomysł dobry, bo alianci nic nie mogli zrobić wtedy z powietrza.
QUOTE
Poza tym czy Rzesza straciłaby dużo, gdyby Norwegia została wyzwolona?

Yyy, flanke na północy sleep.gif
QUOTE
Ruchome dywizje pancerne, ale jedynie ze wsparciem Luftwaffe. Bo bez osłony myśliwców byłoby jak w historii,

Coś mi to sie nie bardzo widzi ta osłona w 1944r... no ale wracając do sedna sprawy - myślę że niemcom by się udało rozgromić swoimi dywizjami lądujących aliantów. Spójrzmy na przykłady: Zdobywanie Caen --> dopiero bardzo ciężki nalot strategiczny rozwalił niemieckie czołgi i większość ludu w mieście...

Napisany przez: Bormac 28/11/2005, 19:02

QUOTE
W Norwegii to chyba budowano schrony dla U-bootów, stąd dużo betonu tam szło. W gruncie rzeczy pomysł dobry, bo alianci nic nie mogli zrobić wtedy z powietrza.


Niewiele tych schronów zbudowano w Norwegii. Więcej powstało baterii artyleryjskich (o kalibrze nawet 406 mm).

QUOTE
Poza tym czy Rzesza straciłaby dużo, gdyby Norwegia została wyzwolona?

Yyy, flanke na północy sleep.gif


Do obrony Norwegii nie trzeba wiele wojska. Samo ukształtowanie terenu sprzyja obrońcom. W 1944 w Skandynawii stacjonowało wiele niemieckich dywizji, które trwały tam prawie do kapitulacji, a można było wykorzystać je na innych frontach.

QUOTE
Coś mi to sie nie bardzo widzi ta osłona w 1944r... no ale wracając do sedna sprawy - myślę że niemcom by się udało rozgromić swoimi dywizjami lądujących aliantów. Spójrzmy na przykłady: Zdobywanie Caen --> dopiero bardzo ciężki nalot strategiczny rozwalił niemieckie czołgi i większość ludu w mieście...


Z osłoną powietrzną, to chodziło mi o to, że wcześniej można było o to zadbać. Nie miałem na myśli tych 2 myśliwców Luftwaffe, które pojawiły się nad plażami 6 czerwca.

Ten ciężki nalot strategiczny właśnie ułatwił sprawę Niemcom. Łatwiej bronić się w zrujnowanym mieście.

Napisany przez: Sagasudo 21/01/2006, 14:52

Tak przedstawiała się ta twierdza:

http://www.lexikon-der-wehrmacht.de/Karte/Atlantikfestungen.htm

Na dobrą sprawę widać wyraźnie gdzie desant był by najkorzystniejszy. Wójek Adolf wallbash.gif miał pewnie inny punkt widzenia biggrin.gif

Napisany przez: Sagasudo 21/01/2006, 14:59

QUOTE(Morgan Ghost @ 26/11/2005, 14:01)
QUOTE
Gdyby cały Wał Atlantycki był rozbudowany jak na odcinku Pas de Calais ...

No tak, ale było to nie na siły Niemieckiej gospodarki, budowa takich linii umocnień pochłaniała sporo betonu i stali, a tą ostatnią rozdzielano ostrożnie.

Jedynym dobrym pomysłem były ruchome dywizje pancerne w Normandii, które mogły szybko łatać dziury w wale Atlantyckim.
*



Otusz to!!! Gdyby niemieckie dywizje dotarły na czas do plaż, gdyby Fuhrer się obudził wcześniej i gdyby nie kazał ich zatrzymywać kto wie w jakim języku byśmy teraz mówili??? confused1.gif

Napisany przez: Sagasudo 21/01/2006, 15:09


QUOTE
Do obrony Norwegii nie trzeba wiele wojska. Samo ukształtowanie terenu sprzyja obrońcom. W 1944 w Skandynawii stacjonowało wiele niemieckich dywizji, które trwały tam prawie do kapitulacji, a można było wykorzystać je na innych frontach.


QUOTE
Ten ciężki nalot strategiczny właśnie ułatwił sprawę Niemcom. Łatwiej bronić się w zrujnowanym mieście.
*



Jeśli chodzi o Norwegię to Hitler cały czas był pewny że tam właśnie nastąpi desant więc tam trzymał żołnierzy. Dodatkowo w Norwegii "pilnowano" ciężkiej wody potrzebnej do budowy bomby at. Jednak ta strategia była jak zwykle ustalona wg genialnego zmysłu wójka Adiego.

To że ciężki nalot ułatwił Niemcom obronę w zrujnowanym Caen - porównaj z obroną zbombardowanego klasztoru Monte Cassino.

Napisany przez: florek-XXX 4/06/2006, 18:04

Rzeczywiście. Jakkolwiek, Alianci w 1944 roku nie mieli raczej takich dokładnych schematów jak my dzisiaj smile.gif
Swoją drogą, to gdzieś słyszałem że nabrzeżne baterie wchodzące w skład Wału Atlantyckiego, dysponowały ponoć nawet działami kaliber 280 mm.
Tak czy inaczej, chociaż Wał Atlantycki był przereklamowany, to jednak sądzę że stanowił pewne zagrożenie.

Napisany przez: Bormac 4/06/2006, 18:40

280mm to był pikuś przy dzialach 406mm umieszczonych pod Calais. Swoją drogą działa te przez jakiś czas były na półwyspie helskim. Po Barbarossie przeniesiono je na zachód.

Napisany przez: Wielki Han 5/06/2006, 3:19

No ja się własnie do dziś zastanawiam , czemu Niemcy nie sciągneli całego wojska z Włoch ,Norwegii i poludnia Europy do obrony ojczyzny,napewno to wojsko by wojny nie wygrało,ale napewno by się przydało do obrony i przeciagnięcia wojny...??

Napisany przez: florek-XXX 5/06/2006, 13:01

Niemieckie siły we Włoszech były w odwrocie już gdzieś od 1943 roku.
Wojska w południowej Europie miały sformować nowy front i zatrzymać idących z Włoch Aliantów. Co do Norwegii, to strategicznie był to ważny bastion - tam bazowały niemieckie okręty podwodne i samoloty które atakowały konwoje statków płynących z pomocą dla ZSRR.
W norweskich fiordach bazowała też chluba Kriegsmarine - pancernik "Tirpitz". Bazował tam aż do 12 listopada 1944 roku kiedy to zatopiły go brytyjskie bombowce typu Lancaster (było ich 32).
Z resztą, czytałem też gdzieś że Norwegia miała być ostatnim miejscem schronienia wojsk III Rzeszy. Najwyraźniej planowano też opcję walki "do ostatniego żołnierza", nawet w razie zajęcia przez Aliantów samych Niemiec. Na szczęście, niemieccy dowódcy nie zamierzali ginąć za przegraną sprawę i wraz z zajęciem Berlina, skapitulowała całość sił zbrojnych III Rzeszy.

Napisany przez: Morgan Ghost 18/06/2006, 12:52

Bormac:

QUOTE
Ten ciężki nalot strategiczny właśnie ułatwił sprawę Niemcom. Łatwiej bronić się w zrujnowanym mieście.

Ułatwił? Niemcy stracili cały impet swoich sił - czołgi. A broni się tak zaciekle bo tam było pełno wariatów z Hitlerjugent i innych fanatyków.

Napisany przez: Bormac 18/06/2006, 14:00

QUOTE(Morgan Ghost @ 18/06/2006, 13:52)
Ułatwił? Niemcy stracili cały impet swoich sił - czołgi. A broni się tak zaciekle bo tam było pełno wariatów z Hitlerjugent i innych fanatyków.


Nie wiem na co jest przydatny impet w obronie. rolleyes.gif Zawsze wydawało mi się, że to atut w ataku. A pod Caen to Niemcy nie kontratakowali. W mieście można bronić się bez czołgów.

Napisany przez: Morgan Ghost 18/06/2006, 18:13

Tak jak chciał wodzu A. Hitler, miasto miało być utrzymane, stąd do Caen poszło tyle sprzętu. Główną siłą miały być czołgi. A nie kontratakowali bo po nalocie nie mieli już czym (założenie kontrataku miał w swojej głowie sam Hitler).

Napisany przez: barus_14 21/06/2006, 9:19

A te pływające Shermany to co rowery są?

Napisany przez: Bormac 21/06/2006, 12:42

QUOTE(barus_14 @ 21/06/2006, 10:19)
A te pływające Shermany to co rowery są?
*



Ciekawe wtrącenie do dyskusji. Tylko co to ma do rzeczy? confused1.gif

Napisany przez: 180michal 28/06/2006, 10:16

tak jak juz wspomnielsicie wał był od Norwegii po Hiszpanie ,najmocniejszy punkt był w Calais (najblizej W.Brytanii) a najsłabszy w Normandii gdzie był desant. Gdyby szybciej użyto czołgów które czekały na decyjze to kto wie moze by to przedłuzyło walki na plazach ,przeciez na Omaha Niemcy prawie ich rozbili i wtedy zostałyby 4 plaze
początkowo spodziewano sie inwazjii w Calais (dezinformacja Brytyjczyków) i tam było najwiecej wojska , Alianci o tym wiedzieli i wybrali najszerszy pas i najsłabiej umocniony i reszte kazdy wie jak sie skonczyło smile.gif smile.gif

Napisany przez: Morgan Ghost 30/06/2006, 22:42

QUOTE
a najsłabszy w Normandii gdzie był desant

Słucham? Czy to stwierdzenie wyciągasz na podstawie tego iż tam przeprowadzono desant? Wał był dziurway na całej długości, w niektórych miejscach nie było min ani zasieków. A w Omacha beach stacjonował niemiecki garnizon szkolony do obrony wybrzeża (stąd tam najbardziej zaciekłe walki).

Napisany przez: Boggi 6/07/2006, 14:01

No były ciężkie walki ,ale alianci byli na nie przygotowani.Co więcej dopuszczali stratę ok 30 tyś. żołnierzy a podczas inwazju zginęło,,tylko,,ok.3-4 tyś.

Napisany przez: florek-XXX 10/07/2006, 13:24

Tu też jest przejrzysta mapka na temat D-Day:
http://collections.ic.gc.ca/TOHarchive/Assets/MAPS/DDayMap.jpg
W tym miejscu znalazłem z kolei powiększenie planu ataku na "Omaha":
http://www.militaryhistoryonline.com/wwii/dday/images/omahasectorslarge.gif
A tu feldmarszałek Erwina Rommel wizytujący linie Wału Atlantyckiego:
http://www.dwightdeisenhower.com/ddayphotos/71x152.jpg

Napisany przez: adamos2006 21/11/2006, 2:25

Wal Atlantycki byl swietnie ufortyfikowany...ale tylko w goebbelsowskiej propagandzie.W rzeczywistosci przedstawial zalosny stan.Procz umocnionych portow[np Cherbourg,Calais,Havre]znaczna czesc ciagnacego sie na dlugosci prawie 2,5 tys km Wału skladala sie z lekkich pozycji stalych,miedzy ktorymi lacznosc utrzymywaly zwykle patrole.Rommel byl zszokowany gdy to zobaczyl.Oczywiscie Lis Pustyni probowal to zmienic.Ukladano pola minowe,zapory,na plazach i skalach nad nimi budowano bunkry,przeszkody z drutu kolczastego,umieszczano stanowiska km i artylerii.Ale lat zaniedban nie dalo sie nadrobic w pare miesiecy.Bo tez Niemcy choc umacniali Wal od 40r to tak naprawde,az do Moskwy nie liczyli sie powaznie z alianckim desantem.Przeciez,gdy Anglosasi byliby gotowi do inwazji wojna na wschodzie miala byc dawno zwyciesko zakonczona.Potem dodatkowo Niemcow uspokoilo Dieppe.Taki dziurawy Wal nie mogl zatrzymac aliantow.A czy mogly czolgi?Chyba tez nie.Pomysly Rommla byly ciekawe ale mnie nie dziwi gwaltowny sprzeciw wobec nich licznych generalow.Przeciez dla takiego Guderiana umieszczenie dywizji pancernych na wybrzezu bylo herezja.Dla "szybkiego Heinza" czy generala Schweppenburga nie podlegalo dyskusji,ze Panzerwaffe nalezy uzyc w skoncentrowanym kontrataku.Przeciez w ten sposob Guderian przejechal sie po Francji w 40r i dotarl przez Kijow az do Tuły w 41r.Schweppenburg trzezwo argumentowal,ze dywizje pancerne rozproszone wzdluz wybrzeza latwo zostana odizolowane z powietrza od pola bitwy i zniszczone przez lotnictwo.Skomplikowana struktura dowodzenia[Hitler,Rundstedt,Rommel,Schweppenburg]spowodowala,ze doszlo do najgorszego-nie zdecydowano sie ani na rozwiazanie Rommla ani na sugestie Guderiana,aby rozmiescic Panzerwaffe wokol Paryza i dopiero po rozwinieciu szykow przez aliantow poteznym uderzeniem wszystkim dywizji pancernych odciac ich od linii komunikacyjnych.Do tego dochodzila swietnie przeprowadzona aliancka dezinformacja.Jeszcze w lipcu[!]15 Armia i liczne rezerwy pancerne oczekiwaly w rejonie Calais na nieistniejaca Pierwsza Grupe Armii USA[FUSAG]generala G.Pattona.Zbyt duzy teren do obrony,za slabe fortyfikacje,zle rozmieszczenie wojsk pancernych,fatalna struktura dowodzenia,calkowita dominacja aliantow w powietrzu to wszystko sprawialo,ze Niemcy byli bez szans na zwyciestwo w Normandii.

Napisany przez: yarovit 16/06/2008, 22:33

QUOTE(shorif @ 16/06/2008, 23:31)
Największą winą można obaczać wujcia adolfa.Jego mania do desantu w Calais nie pozwoliła Rommelowi przesunięcia wojsk do Normandii.
*



Jak długo ludzie będą powtarzać ten mit?
Hitlera wprowadził w błąd sam Wehrmacht, a konkretnie jego wywiad, który donosił iż Alianci trzymają jeszcze w Anglii 80 dywizji z zamiarem drugiego desantu.

Napisany przez: shorif 17/06/2008, 20:47

Moglibyście mi znależć plany bunkra M272(z wymiarami realistycznymi)? To co znalazłem to nieczytelny szajs.

Napisany przez: łysy39 25/06/2008, 19:29

QUOTE(shorif @ 16/06/2008, 22:31)
Największą winą można obaczać wujcia adolfa.Jego mania do desantu w Calais nie pozwoliła Rommelowi przesunięcia wojsk do Normandii.
*



To wina wywiadu ,anie Adolfa.Choć moim zdaniem wyszło dobrze- w pierwszych dniach nie zostały zniszczone jednostki pancerne przez okręty i lotnictwo .Póżniej te "ocalone" pojazdy zaciekle broniły Caen.

Napisany przez: Paul 305 26/06/2008, 16:25

QUOTE(Danielp @ 3/08/2005, 22:36)
Budowę pierwszego schronu-kopluły na działa kolejowe rozpoczęto we wrześniu 1940.
Zakrojone praca zaś rozpoczęły się od 1942, kiedy Keitel zarządał zbudowania Wału Zachodniego (od Arktyki do Atlantyku).
W pierwszej połowie 42 zużyto 3 razy więcej betonu niż łącznie w latach 40-41.
*


Nie zapominaj też że Hitler kilkakrotnie ponaglał Organisation Todt do większych postępów przy budowie.

QUOTE(Boggi @ 6/07/2006, 14:01)
No były ciężkie walki ,ale alianci byli na nie przygotowani.Co więcej dopuszczali stratę ok 30 tyś. żołnierzy a podczas inwazju zginęło,,tylko,,ok.3-4 tyś.
*


Jakie 3-4 tyś ? zgineło ich ponad 10 000 tyś!

Napisany przez: łysy39 26/06/2008, 19:17

3 tysiące zginęło na samym Omaha ,a na 5 plażach(razem z Omaha) około 5 tysięcy.

Napisany przez: Szeregowiec Ryan 14/03/2009, 21:24



Żołnierze Amerykańscy żartowali ze Hitler budujac Wał Atlantycki zapomniał o jednym.Zapomniał aby , go zadaszyc.

Napisany przez: zgrywus 26/03/2009, 19:33

W czasie samych walk w Normandii tylko nieliczne dywizje wycofywano z 15 armii i wysyłano do Normandii. Swoją drogą ciekawe czy 15 armia zdołałaby odwrócić bieg walk gdyby od razu uderzyła całą siłą. confused1.gif
Pozdrawiam smile.gif

Napisany przez: micmur13 14/08/2009, 14:35

Koledzy na plażach Normandii ("Utah", "Omaha", "Gold", "Juno" i "Sword")zginęło ok. 5 tys. aliantów, a podczas całego lądowania w Normandii ok. 10 tys. "Normandzkie wybrzeże było w większości obsadzone żołnierzami tzw. Batalionów Wschodnich, ochotnikami w szeregach armii niemieckiej, pochodzącymi z terenów ZSRR, a nawet Azji. Doborowe jednostki niemieckie stacjonowały w głębi lądu." to akurat prawda i tu bym doszukiwał się przyczyn "porażki" Wału Atlantyckiego sleep.gif .

Napisany przez: Zbrojny 14/08/2009, 15:17

Moze i Niemcom udalo by sie wybudowac do konca Wal Atlantycki, gdyby zamiast mordowac setki tysiecy/miliony Zydow, Cyganow, Slowian, Jencow, wziasc ich wszystkich do budowy Walu.

Napisany przez: stefanscorpio 23/09/2009, 0:04

Witam! Jechalem wybrzezem od Bray Dunes do Vannes.Te fortyfikacje do dzisiaj(nie ma juz zasiek pol minowych itd.) robia spore wrazenie.szczegolnie zainteresowala mnie armata(sa tam pozostalosci 4 stanowisk) o zasiegu prawie 80 km.Pozdrawiam.Stefan.

Napisany przez: vicealigator 16/06/2010, 21:19

pare zdjec z Walu Atlantyckiego z niedawnej wycieczki
http://www.youtube.com/watch?v=d7055GX0krc

http://www.youtube.com/watch?v=QaVT4mQGQLE

http://www.youtube.com/watch?v=IZJNytInG84


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)