Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Filmy zagraniczne w PL: dubbing, napisy, Obserwacje, opinie
     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 505
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 23/04/2019, 11:28 Quote Post



Prawie wszystkie seriale były w TVP wyświetlane w wersji językowej p.t. "polski dubbing jednogłosowy". Mało kto to dziś pamięta, ale w PRL-u dużą część zagranicznej produkcji filmowej (zwłaszcza rodem z ZSRR i "bratnich krajów", zwłaszcza z NRD) dubbingowano. I to nie tylko, jak dziś, animacje bądź filmy dla dzieci - zdarzało się, że całkiem poważne produkcje dla dorosłych również! A niekiedy były to dubbingi naprawdę bardzo wysokiej klasy.
Akurat amerykańskie seriale, jako się rzekło, były tym mniej dotknięte. Lecz w kilku przypadkach polska publiczność prawdziwie polubiła polskie wersje dubbingowe.

Jeszcze w latach 60. emitowano serial Koń, który mówi. Koń Ed przemawiał głosem Edwarda Dziewońskiego. Zdaje się, że można wyszukać jakieś fragmenty na you tube.

W roku 1978 miało miejsce prawdziwe wydarzenie: polska premiera serialu Pogoda dla bogaczy (Rich Man, Poor Man, 1976), reż. David Greene, Bill Bixby. Reżyserką dubbingu była Zofia Dybowska-Aleksandrowicz
Obsada (rola - wykonawca - głos polski):
Wybijają się tu dwie postaci:
Rudy Jordache [Peter Strauss] i doskonale dubbingujący go w wersji polskiej Krzysztof Kolberger.
oraz porywczy Tom Jordache [Nick Nolte] i użyczający mu głosu Krzysztof Kołbasiuk.
W pozostałych rolach:
Julie Prescott - Susan Blakely - Anna Romantowska
Kate - Kay Lenz - Ewa Kania
Billy - Leigh McCloskey - Mirosław Konarowski
Ramona - Halina Chrobak
Annie - Anna Seniuk
Vicki - Joanna Szczepkowska
Maggie - Barbara Wrzesińska
Estep - Jerzy Kamas
Claire - Jolanta Zykun
Anthony Falconetti - William Smith - Roman Wilhelmi
Mary Jordache - Dorothy McGuire - Mira Morawska
Scott - Tomasz Zaliwski
Dillen - Marian Kociniak
oraz: Dorota Stalińska, Zdzisław Salaburski, Jan Kulczycki, Henryk Machalica, Zygmunt Malanowicz, Krzysztof Wakuliński, Andrzej Stockinger, Jan Tesarz, Marek Lewandowski, Małgorzata Włodarska, Zdzisław Tobiasz, Hanna Mikuć, Danuta Zaborowska, Jerzy Tkaczyk, Włodzimierz Bednarski, Michał Bajor, Teodor Gendera, ...
"Pogoda dla bogaczy" to serial, który powstał na kanwie powieści Irwina Shawa. Film opowiada o losach dwóch braci Jordache, synów niemieckiego imigranta do USA i Amerykanki ze zubożałego dobrego domu. Starszy Rudy, zdolny, przystojny i pracowity, robi karierę w biznesie i polityce; młodszy Tom jest typem zawadiaki i żeby zarobić na chleb musi m.in. występować w ringu jako zawodowy bokser, a później zaokrętować się jako marynarz. Koleje ich życia przedstawione są na tle sytuacji społecznej, gospodarczej i politycznej Stanów Zjednoczonych w latach 1945–1960.
Nadany po kilku latach sequel "Pogody dla bogaczy" także został opatrzony dubbingiem, lecz nie cieszył się już tak ogromnym zainteresowaniem, głównie z uwagi na liczne cienkości scenariusza.

Animowane Smerfy (The Smurfs) to była wpółprodukcja USA/Belgia.

Na wschód od Edenu (miniserial amerykański) - to lata 80.

w 1988 nadano miniserial prod. USA p.t. Piotr Wielki[/U] (Peter the Great) USA Warszawa, odc. 1-4
reż. dubbingu: Zofia Dybowska-Aleksandrowicz

Dużą widownię miał też Tylko Manhattan (I'll Take Manhattan) USA Warszawa, odc. 1-8
reż. dubbingu Zofia Dybowska-Aleksandrowicz.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Ferdas
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 771
Nr użytkownika: 80.281

 
 
post 24/04/2019, 16:56 Quote Post

Dubbing filmów w PRL-u to też osobny ciekawy temat.
Dubbingowano tylko nieliczne, większość oczywiście szło pod lektorem, ale ponoć wypadały one bardzo dobrze z uwagi na swoją staranność i dobry dobór aktorów, przykładała się do tego wspomniana Zofia Dybowska-Aleksandrowicz. Oprócz filmów z powodzeniem dubbingowano też sztuki Szekspira.
Teoretycznie i dzisiaj możliwy byłby powrót dubbingowania niektórych filmów obyczajowych, podobnych gatunkowo do "Śmierci w Wenecji" i "Dwunastu gniewnych ludzi" i przez aktorów wysokiej klasy, aby dubbing nie kojarzył się jedynie ze Shrekiem, Avengersami i innymi produktami dla dzieci. Jednocześnie jestem przeciwko dubbingowaniu wszystkiego jak leci, jak np. w Niemczech. Kiedyś widziałem próbkę i dubbing mają tam beznadziejny, właśnie ze względu na jego masowość.
Osobiście (z uwagi na wysoką znajomość języka angielskiego) do filmów preferuję napisy w języku angielskim, ale to temat na inną rozmowę wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
MightyQuinn
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 104
Nr użytkownika: 100.467

Thomas
Stopień akademicki: Pieronek
Zawód: Adwokat ale nie w PL
 
 
post 25/04/2019, 1:05 Quote Post

Pamietam jak zasmucony bylem gdy przekonalem sie na wlasne oczy (uszy?) ze oryginalny, amerykanski glos Freda Flintstona z kreskowski "Miedzy nami Jaskiniowcami" czyli "The Flintsones" byl duzo gorszy od tego z polskiego dubbingu autorstwa Cezarego Julskiego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.418
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 25/04/2019, 1:45 Quote Post

QUOTE(MightyQuinn @ 25/04/2019, 1:05)
Pamietam jak zasmucony bylem gdy przekonalem sie na wlasne oczy (uszy?) ze oryginalny, amerykanski glos Freda Flintstona z kreskowski "Miedzy nami Jaskiniowcami" czyli "The Flintsones" byl duzo gorszy od tego z polskiego dubbingu autorstwa Cezarego Julskiego.
*

Dlaczego cię to zasmuciło? confused1.gif Ja się cieszyłem, że nasz głos podłożony lepszy był od oryginału. Bo faktycznie był.

(Nota bene: dubbing telewizyjny to była jedna z nielicznych rzeczy w PRLu na najwyższym światowym poziomie.)
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 505
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 25/04/2019, 5:19 Quote Post

QUOTE(Ferdas @ 24/04/2019, 16:56)
Dubbing filmów w PRL-u to też osobny ciekawy temat.
Dubbingowano tylko nieliczne, większość oczywiście szło pod lektorem,
*




W początkach telewizji polskiej - których ja osobiście nie mogę pamiętać - podobno puszczano kopie filmów te same, które wcześniej eksploatowano w kinach. Część z nich była z dubbingiem. Zaś część - z polskimi napisami. Bo w polskich kinach, szczęśliwie, lektora nie bywało (wyjąwszy jakieś incydentalne zdarzenia typu "Konfrontacje").
Tyle, że ówczesne ekraniki telewizorów były malutkie. Nadto, ekrany te były mocno zaokrąglone i napisy bywały poobcinane z przodu i z tyłu. Nie mówiąc o tym, że ówczesna technologia zaopatrywania kopii w napisy niekoniecznie gwarantowała ich czytelność (białe napisy na bardzo jasnym tle?). Zatem, jako rozwiązanie tymczasowe, wprowadzono tego lektora-mężczyznę sczytującego teksty napisów. Ale że nad Wisłą nic nie jest równie trwałe jak prowizorka - lektor pozostał.
Pod względem sposobu opracowywania filmów i seriali Polska pozostaje dziś absolutnym ewenementem i dziwolągiem na tle całej reszty Europy. Nawet w państwach ex-ZSRR lektorstwo (tam zresztą najczęściej był to dwulektor bądź wielolektor) albo już zaniknęło albo się mocno cofnęło. A u nas trwa w najlepsze. I nawet ma rzesze zwolenników.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 25/04/2019, 5:19
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Sghjwo
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 876
Nr użytkownika: 97.523

 
 
post 25/04/2019, 7:33 Quote Post

QUOTE(petroCPN SA @ 25/04/2019, 11:19)
A u nas trwa w najlepsze. I nawet ma rzesze zwolenników.

Czym skorupka za mlodu... smile.gif. Ja majac do wyboru film dabingowany lub z lektorem wybiore lektora. Nie lubie filmow dabingowanych. W Polsce dabingowalo sie chyba tylko filmy dla dzieci.
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
Ferdas
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 771
Nr użytkownika: 80.281

 
 
post 25/04/2019, 10:29 Quote Post

Jeszcze Litwa i Łotwa mają lektora.
A na ostateczne zwycięstwo lektora wydaje mi się, że poza kryzysem lat 80. i 90. pozwoliły też rozwój pirackich i prywatnych stacji, jak Polsat i Polonia 1, gdzie 100% leciało z lektorem i ludzie się przyzwyczaili.
Swoją drogą, argumenty "nie stać na dubbing" są trochę śmieszne w przypadku, gdy jeden film ma 10 wersji lektorskich, za tę kasę zrobiłoby się dwa dubbingi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.418
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 25/04/2019, 11:44 Quote Post

QUOTE(Sghjwo @ 25/04/2019, 7:33)
QUOTE(petroCPN SA @ 25/04/2019, 11:19)
A u nas trwa w najlepsze. I nawet ma rzesze zwolenników.

Czym skorupka za mlodu... smile.gif. Ja majac do wyboru film dabingowany lub z lektorem wybiore lektora.Nie lubie filmow dabingowanych.
To zależy, jak dobry jest dubbing, jeśli chodzi o mnie.
QUOTE
W Polsce dabingowalo sie chyba tylko filmy dla dzieci.
Nie tylko. Seriale dla dorosłych (co nie znaczy dozwolone od lat 18) też Np. "Ja, Klaudiusz" czy Sagi rodów Forsythów, Palliserów.
Trafiłem też kiedyś na dubbing filmu z de Funesem, ale to było rzeczywiście kuriozum. Co za pomysł, żeby dubbingować Louisa!
Niektórzy aktorzy u nas węcz wyspecjalizowali się w dubbingu ze względu na charakterystyczny głos i byli w tym świetni, np. Zdzisław Tobiasz (major z "07 zgłoś się"), który genialnie dubbingował Soamsa w Forsythe'ach, czy Stanisław Brejdygant- Klaudiusz z brytyjskiego serialu- też perełka.

Ten post był edytowany przez emigrant: 25/04/2019, 11:45
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 505
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 25/04/2019, 13:33 Quote Post

QUOTE(Sghjwo @ 25/04/2019, 7:33)
Czym skorupka za mlodu... smile.gif. Ja majac do wyboru film dabingowany lub z lektorem wybiore lektora.
*


Ja osobiście w latach komuny miałem taki nieśmiały cień nadziei, że kiedyś będę żył w kraju jak wiele innych, nie zaś w kraju jedynym w swoim rodzaju, szczególnym, wręcz przez Boga wybranym. Pod tym jednym względem przegrałem.

QUOTE(Ferdas @ 25/04/2019, 10:29)
Jeszcze Litwa i Łotwa mają lektora.
*


https://www.reddit.com/r/europe/comments/59...oreign/?depth=1
Oto link do mapki pokazującej, że Litwa przechrzciła się całkowicie na wyznanie napisowe/subtitlingowe, zaś Łotwa - na dubbingowe. Nie miałem okazji sprawdzić samodzielnie czy to prawda, ale tak właśnie wynika z mapki.

QUOTE(emigrant @ 25/04/2019, 11:44)
Seriale dla dorosłych (co nie znaczy dozwolone od lat 18) też Np. "Ja, Klaudiusz" czy Sagi rodów Forsythów, Palliserów.
Trafiłem też kiedyś na dubbing filmu z de Funesem, ale to było rzeczywiście kuriozum.
*


Nie tylko seriale. Także pełnometrażowe filmy kinowe dla dorosłych widzów. Na przykład:
- 12 gniewnych ludzi (i to aż dwukrotnie!)
- Wszystko o Ewie
- Anatomia morderstwa
- Okup (wersja z 195 r.)
- Jakobowsky i pułkownik
- Kto sieje wiatr
- Herbaciarnia pod księżycem
- Wehikuł czasu
- Wyrok w Norymberdze
- 300 Spartan
- Wątła nić
- Prawda przeciw prawdzie
- Noc iguany
- Ryszard Lwie Serce i krzyżowcy
- Próba terroru
- Wahadło
- Miraż
- Bądź w porcie nocą
- Dwoje na huśtawce
- Był sobie łajdak
- Kto się boi Virginii Woolf?
(ograniczyłem się do filmów produkcji USA).

Polski głos Louisa de Funèsa w dubbingu do filmu "Przygody rabina Jakuba" (aktor Artur Barciś, z całym dla niego szacunkiem) - też uważam za dobrany najnieszczęśliwiej. Jak widać, wszystko, w tym naturalnie także dubbing, można wykonać lepiej albo gorzej.
Louis de Funès był kilkakrotnie dubbingowany na język w latach 50. i wczesnych 60., zanim stał się aktorem prawdziwie popularnym.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 25/04/2019, 15:56
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.418
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 25/04/2019, 14:09 Quote Post

Seriale dla dorosłych (co nie znaczy dozwolone od lat 18) też Np. "Ja, Klaudiusz" czy Sagi rodów Forsythów, Palliserów.
Trafiłem też kiedyś na dubbing filmu z de Funesem, ale to było rzeczywiście kuriozum.
To akurat moje, nie Sqhjwo.

Co do De Funesa to uważam, że dubbing jego późniejszych filmów ( tak od "Wielkiej włóczęgi" wzwyż) to nieporozumienie i nie może wyjść. Ten aktor wypracował emploi, w którym jest zbyt specyficzny, a głos i sposób mówienia są nie do podrobienia. Nie widziałem jeszcze, żeby się to komuś udało.

Nie pamiętałem o tym, że "Był sobie łajdak" był dubbingowany...

W "Kto się boi..." za to nie pamiętam kto podkładał głosy, ale pamiętam, że dubbing był świetny.

Ten post był edytowany przez emigrant: 25/04/2019, 14:11
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 505
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 25/04/2019, 15:55 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 25/04/2019, 14:09)


Co do De Funesa to uważam, że dubbing jego późniejszych filmów ( tak od "Wielkiej włóczęgi" wzwyż) to nieporozumienie

Nie pamiętałem o tym, że "Był sobie łajdak" był dubbingowany...

W "Kto się boi..." za to nie pamiętam kto podkładał głosy, ale pamiętam, że dubbing był świetny.
*


1 Wedle mojej wiedzy, ani w drugiej połowie lat 60., ani w latach 70. żaden film z udziałem Louisa de Funès nie doczekał się polskiego dubbingu. Rabbi Jakub trafił do Polski dopiero w III RP no i była ewidentna wtopa.

2 Polska premiera kinowa: rok 1972
Był sobie łajdak (There Was a Crooked Man) - USA 1970 reż. Joseph L. Mankiewicz
reż. dubb.: Jerzy Twardowski
Paris Pitman - Kirk Douglas - ?
szeryf Woodwan Lopeman - Henry Fonda - Czesław Byszewski
Floyd Moon - Warren Oates - Jerzy Tkaczyk
Michael Blodgett - Tadeusz Wieczorek
"Missouri Kid" - Burgess Meredith - Leon Pietraszkiewicz
Lomax - Arthur O'Connel - Henryk Szletyński
dyrektor więzienia LeGoff - Martin Gabel - Witold Kałuski, ...
”Zimny i wyrachowany Paris Pitman kradnie pieniądze z domu bogatego farmera i spokojnie patrzy na śmierć członków swego gangu, mordując wreszcie ostatniego, aby samemu zagarnąć cały łup. Ukrywa pieniądze w jamie skalnej z grzechotnikami, ale rozpoznany w domu publicznym, zostaje wysłany do więzienia na pustyni w Arizonie. (FSP)
http://polski-dubbing.pl/forum/viewtopic.php?f=13&t=135

3 Premiera polska (telewizyjna): 1976
Kto się boi Virginii Woolf?- (Who's Afraid of Virginia Woolf?) - USA 1966 reż. Mike Nichols
reż. dubb.: Maria Olejniczak
Elizabeth Taylor grająca Martę i rewelacyjna (jak zawsze) Aleksandra Śląska użyczająca jej głosu w polskiej wersji dubbingowej.
Richard Burton jako George i jego polski głos - Mieczysław Voit.
Sandy Dennis jako koszmarna Honey i doskonale ją dubbingująca Marta Lipińska.
George Segal jako Nick i jego polski kolega Jan Englert.
Do domu z przyjęcia wracają Martha (Elizabeth Taylor) i George (Richard Burton). Nieco podpici po kolejnym nudnym i beznamiętnym wieczorze spodziewają się u siebie gości - młodej pary: Nicka (George Segal) i jego żony Honey (Sandy Dennis), którzy niedawno przybyli do miasta. Martha i George niedługo przed ich przyjściem rozpoczynają kłótnię, [FilmWeb]
Doskonały polski dubbing. Świetna reżyseria i doskonale dobrani aktorzy, którzy stworzyli tu wybitne kreacje dubbingowe. Godne podziwu jest też tłumaczenie tekstu i jego redakcja, co było zadaniem karkołomnym przy takiej ilości tekstu i filmu, w którym przez ponad połowę metrażu, aktorów widać w dużych zbliżeniach. Wszak musiały tu zgadzać się tak zwane "kłapy" (ruchy warg aktorów). /Dialogi polskie są dziełem Grażyny Dyksińskiej-Rogalskiej./ Zadanie bardzo trudne ale efekt ekranowy olśniewający! Gorąco polecam!
http://polski-dubbing.pl/forum/viewtopic.php?f=13&t=169
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.418
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 25/04/2019, 17:04 Quote Post

Nie kojarzę w ogóle głosu Voigta z Burtonem, ale musiał pasować, bo film wypadł idealnie.

QUOTE(CPN SA)
1 Wedle mojej wiedzy, ani w drugiej połowie lat 60., ani w latach 70. żaden film z udziałem Louisa de Funès nie doczekał się polskiego dubbingu. Rabbi Jakub trafił do Polski dopiero w III RP no i była ewidentna wtopa.
Coś mi się kołacze, że to był "Oscar". Tylko, że pierwszy raz, za komuny, widziałem ten film z lektorem. Potem, drugi raz (nie pamiętam kiedy- czy to było w 80-tych czy 90-tych) szedł jeszcze raz i tu był już dubbing, co było niesamowitą lipą.


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 23/08/2019, 16:26
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 505
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 25/04/2019, 17:36 Quote Post

Amerykanie mają bardzo długą tradycję wyszukiwania europejskich (głównie jednak francuskich) przebojów kasowych i kręcenia na ich postawie nowych filmów - przeniesionych w amerykańskie realia, z amerykańskimi aktorami. Niektórzy złośliwcy nazywają tę praktykę "najdroższym dubbingiem świata". Część tych anglojęzycznych remakes broni się od strony artystycznej. Ale w większości chyba jednak zabrakło jakiegoś nieuchwytnego składnika oryginału.
Wzmiankowany "Oscar" z udziałem Sylvestra dostał się nawet na mało prestiżową listę 11 okropnych przeróbek francuskich scenariuszy: https://theculturetrip.com/europe/france/ar...t-french-films/
Pełniejsza lista tych American remakes francuskich produkcji tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/Category:Amer...of_French_films
Listy przeróbek filmów włoskich albo niemieckich a nawet japońskich też da się wygooglać - są krótsze.

A oto jest chyba najpełniejsza lista wszystkich (?) produkcji hollywoodzkich zainspirowanych filmami obcojęzycznymi. Nawet nasz poczciwy Nóż w wodzie Polańskiego (1962) doczekał się przeróbki w roku 2001. https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Engli...e_film_versions

Ten post był edytowany przez Net_Skater: 23/08/2019, 16:27
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.418
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 25/04/2019, 18:34 Quote Post



QUOTE(CPN SA)
W Internecie jest coś takiego jak Dubbingpedia. Niestety, uparte wpisywanie w wyszukiwarce kombinacji słów: "Oscar" (najlepiej w cudzysłowie) oraz dubbing bądź dubbingpedia daje wynik negatywny. Obstaję zatem przy tym, że "Oscar" nigdy polskiego dubbingu nie miał.
Skoro tak, to widać mi się pomyliło. Pewnie z wspomnianym przez ciebie "Przygodami rabbiego Jakuba".



Ten post był edytowany przez Net_Skater: 23/08/2019, 16:25
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 505
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 26/04/2019, 5:29 Quote Post

Filmy z udziałem - jeszcze nie tak popularnego Louisa - które weszły do polskich kin z dubbingiem to:
Rok premiery polskiej: 1963
Kandyd, czyli optymizm XX wieku (Candide ou l'Optimisme au XXe siècle) - Fr. 1960 r. reż. Norbert Carbonnaux
reż. dubb. - Maria Olejniczak

Kandyd - Jean-Pierre Cassel - Henryk Boukołowski,
Kunegunda - Dahlia Lavi - Barbara Wrzesińska,
prof. Pangloss - Pierre Brasseur - Jan Kreczmar,
agentka - Nadia Gray - Wanda Majer,
Nanar - Michel Simon - H. Michałowska,
gestapowiec - Louis de Funès - Edmund Fidler,
oraz narrator- Kazimierz Rudzki

"Uwspółcześniona adaptacja słynnej powiastki filozoficznej Woltera. Podobnie jak i książka Woltera która ukazała się w roku 1759 w księgarniach Paryża i Genewy, i została natychmiast zakazana, również i film reżysera Carbonnaux zanim dostał się na francuskie ekrany był 18 razy cięty przez [francuską] cenzurę i miał zakaz eksportu. Twórcom filmu udało się bardzo zręcznie uwspółcześnić osiemnastowieczną satyrę. Bohaterem swego filmu uczynili młodego człowieka, który podejmując próbę niezachwianej uczciwości i dobrej wiary, co krok popada w konflikty ze współczesna cywilizacją ..."[Film]

"Słynna Wolterowska bajka filozoficzna "Kandyd" konfrontuje smutna rzeczywistość XVIII wieku z panującym wówczas oficjalnym niejako optymizmem. Wydany w 1759 roku - utwór ten był pełną ironii i złośliwości satyrą na ówczesny świat, który filozofom, urzeczonym rozwojem techniki i zdobyczami nauki - wydawał się "najlepszym ze światów". Ta właśnie bajka, uwspółcześniona, zaktualizowana przez Norberta Carbonnaux, jest tematem filmu "Kandyd".
Świat, w którym żyjemy, nasz "najlepszy ze światów" - wywodzi Corbonnaux - może być dumny z rozbicia atomu, ale od bomby atomowej zginęło przecież w Hiroszimie 100 000 ludzi. Faszyzm, obozy koncentracyjne, rasizm - to również "zdobycze" naszej epoki, podobnie jak religijny czy polityczny fanatyzm, wojny kolonialne, południowoamerykańskie dyktatury itd.
Bohaterem filmu jest młody Alzatczyk - niepoprawny optymista. Był torturowany przez gestapo, w czasie pobytu w USA omal nie został zlinczowany i przeżył wiele innych podobnych przygód, ale nie odebrało mu to wiary, że żyje na "najlepszym ze światów", że nasza epoka jest szczytem doskonałości. Jego bardzo dramatyczne przeżycia ukazane są w konwencji nie tyle komedii ile farsy lub groteski. Trochę nawet zwariowana jest ta konwencja, w której filozofia miesza się z błazenadą i operetka z humorem intelektualnym, ale całość bynajmniej nie razi [...]. Może tylko chwilami cynizm jest zbyt daleko posunięty, ale to już sprawa indywidualnego odbioru dzieła.
"Kandyda" nie sposób wyobrazić sobie z napisami. Bardzo zagęszczony dialog i komentarz spoza ekranu uniemożliwiał takie opracowanie. Nawet połowa tego pysznego dowcipu nie dotarłaby do nas w napisach. Na szczęście wchodzi na ekrany w polskiej wersji dialogowej, bardzo starannie opracowanej przez reż. Marię Olejniczakową, która rolę komentatora powierzyła niezrównanemu w tych rzeczach Kazimierzowi Rudzkiemu.
"
[Czesław Michalski, Dookoła świata nr. 8, 23 luty 1964 r.]

Rok premiery polskiej: 1964
Diabelskie sztuczki (Le diable et les dix commandements) - Fr-Wł 1962 reż. Julien Duvivier
reż. dubb. - Maria Olejniczak

Françoise (nowela 2) - Françoise Arnoul - Danuta Szaflarska
Denis Mayeux (nowela 3) - Charles Aznavour - Zdzisław Leśniak
Didier Marin (nowela 6) - Jean-Claude Brialy - Roman Wilhelmi
Clarisse Ardant (nowela 5) - Daniele Darrieux - K. Łubieńska
Pierre Messager (nowela 5) - Alain Delon - Józef Łotysz
Bóg (nowela 4) - Fernandel - Władysław Surzyński
Philip Allan (nowela 2) - Mel Ferrer - Stanisław Zaczyk
Vaillant (nowela 6) - Louis de Funès - Edmund Fidler
Micheline (nowela 2) - Micheline Presle - Irena Laskowska
Germaine Messager (nowela 5) - Madeleine Robinson - Maria Homerska
Jérôme Chambard (nowela 1) - Michel Simon - A. Michałkowski
Garigny (nowela 3) - Lino Ventura - Mariusz Dmochowski
Marcel Messager (nowela 5) - Georges Wilson - Gustaw Lutkiewicz, ...

"Szerokoekranowy film nowelowy. Każda z nowel ma za motyw jedno z dziesięciorga przykazań. Grają znani aktorzy, a reżyserował weteran francuskiej kinematografii, [...]. Sprawne rzemiosło, nienaganna konstrukcja dramaturgiczna ..."[F]

"Moda na filmy tzw. nowelowe ciągle trwa, choć wszystko na to wskazuje, że publiczność jest nimi już trochę znudzona. "Diabelskie sztuczki" (znów bezsensowny i wypaczający istotę filmu polski tytuł!) są nowelową składanką, ale nikt chyba nie będzie się na niej nudzić, mimo ze to aż osiem historyjek, bardziej lub mniej zabawnych, które w sumie ciągną się dwie i pół godziny.
Ten film ogląda się z dużą przyjemnością, nie dlatego zresztą, żeby to była jakaś rewelacja komediowa i szczyty intelektualnego humoru, lecz dlatego głównie, że mamy tu do czynienia z reżyserem - majstrem dużej klasy i z całą plejadą gwiazd pierwszej wielkości, które robią wszystko co mogą, by nam umilić czas. A mogą wiele, jako że są to: Michel Simon, Jean Claude Brialy, Alain Delon, Aznavour, Francoise Arnoul, Micheline Presle i Mel Ferer. Mało? No, to jest również ciągle jeszcze atrakcyjna jesienna piękność Danielle Darrieux, jest Madelaine Robinson, Fernandel i George Wilson.
Każda z ośmiu anegdot, które składają się na ten film, to odrębna całość, wspólny jest tylko temat - grzech, do którego kusi ludzi diabeł, w filmie występujący pod postacią węża i grający jednocześnie rolę konferansjera, bez szczególnej zresztą swady i wdzięku, czego można by się od tego królewskiego gada oczekiwać. Teksty ma słabe, mało dowcipne, jego dobroduszny cynizm pochodzi z lat trzydziestych, [...].
Diabeł nie robi żadnych sztuczek, które sugeruje polski tytuł, tylko z taka samą jak widownia satysfakcja obserwuje jak ludzie grzeszą przeciwko dziesięciorgu przykazań - jak zabijają, kradną, cudzołożą, nie czczą ojca i matki itd. Wszystko to dzieje się w różnorodnych sceneriach, takich jak żeński klasztor, garderoba dość frywolnej aktoreczki, pałac milionera, prowincjonalna knajpa czy seminarium duchowne.
Mimo ze reżyser wykazuje więcej rzemieślniczej biegłości niż fantazji - film jako całość ma znamiona bardzo oryginalnej komedii [...]."

[Czesław Michalski, Dookoła świata nr.32, 9 sierpień 1964 r.]

Pan krytyk Michalski wymienia nazwiska aktorów, ale Louisa nie raczy zauważyć.

Ten post był edytowany przez Net_Skater: 23/08/2019, 16:25
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej