Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony « < 3 4 5 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Justynian I Wielki, Jak Go oceniacie?
 
Jak oceniacie Justyniana I Wielkiego?
Świetny władca [ 25 ]  [20.16%]
Dobry władca z paroma małymi błędami [ 67 ]  [54.03%]
Nie mam zdania [ 8 ]  [6.45%]
Zły władca, który jednak wykazał się czymś dobrym [ 21 ]  [16.94%]
Zły władca, którego rządy bardzo źle oceniam [ 3 ]  [2.42%]
Suma głosów: 124
Goście nie mogą głosować 
     
Blake
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.419
Nr użytkownika: 37.436

Zawód: student
 
 
post 15/07/2013, 12:52 Quote Post

QUOTE
Co do tego cezara - w końcu Ostrogoci ofiarowywali koronę Belizariuszowi, ale ten nie przyjął i w dodatku cesarz szybko odwołał go z Italii.
Bo i nie o to przecież chodziło, żeby zmienić króla Ostrogotom. Nawet, gdyby Belizariusz płacił cesarzowi sporą daninę, tak naprawdę nic by się nie zmieniło.

Chodziło o to, żeby Italia stała się źródłem podatków i bazą dla rekruta. Jednocześnie była to prowincja na tyle odrębna oraz zagrożona inwazją, że potrzebne było jednolite kierownictwo. Tym cezarem oczywiście nie mógłby zostać Belizariusz, ale np. któryś z Justynów. Chodziło o zbudowanie autorytetu dynastii. System podobny do tetrarchii, cezar italski z czasem staje się konstantynopolitańskim augustem mógłby rozstrzygnąć odwieczny rzymski problem zastępowalności tronu.
Dynastia justyniańska, otoczona odpowiednim autorytetem, mogłaby dać stabilizację imperium.

Jednocześnie unikamy tu wszystkich błędów terarchii - mamy tylko jednego augusta, pana imperium, cezar rządzi tylko jedną, choć ważną, ale peryferyjną prowincją (jeśli Afryka i Sycylia pozostają pod rządami augusta z Konstantynopola, Italia jest dodatkowo uzależniona, august trzyma rękę na zbożu). Cesarzy łączą więzy krwi i związany z nimi autorytet. W końcu, zmiana na tronie następuje po śmierci augusta, a nie po jakichś wydumanych 20 latach, który to okres mógł pasować tylko Dioklecjanowi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #61

     
Duncan1306
 

Milutki tygrysek lewakożerca
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.900
Nr użytkownika: 97.206

Wlodzimierz Sodula
Zawód: amator historii
 
 
post 31/05/2015, 21:10 Quote Post

QUOTE(Blake @ 15/07/2013, 13:52)
QUOTE
Co do tego cezara - w końcu Ostrogoci ofiarowywali koronę Belizariuszowi, ale ten nie przyjął i w dodatku cesarz szybko odwołał go z Italii.
Bo i nie o to przecież chodziło, żeby zmienić króla Ostrogotom. Nawet, gdyby Belizariusz płacił cesarzowi sporą daninę, tak naprawdę nic by się nie zmieniło.

Chodziło o to, żeby Italia stała się źródłem podatków i bazą dla rekruta. Jednocześnie była to prowincja na tyle odrębna oraz zagrożona inwazją, że potrzebne było jednolite kierownictwo. Tym cezarem oczywiście nie mógłby zostać Belizariusz, ale np. któryś z Justynów. Chodziło o zbudowanie autorytetu dynastii. System podobny do tetrarchii, cezar italski z czasem staje się konstantynopolitańskim augustem mógłby rozstrzygnąć odwieczny rzymski problem zastępowalności tronu.
Dynastia justyniańska, otoczona odpowiednim autorytetem, mogłaby dać stabilizację imperium.

Jednocześnie unikamy tu wszystkich błędów terarchii - mamy tylko jednego augusta, pana imperium, cezar rządzi tylko jedną, choć ważną, ale peryferyjną prowincją (jeśli Afryka i Sycylia pozostają pod rządami augusta z Konstantynopola, Italia jest dodatkowo uzależniona, august trzyma rękę na zbożu). Cesarzy łączą więzy krwi i związany z nimi autorytet. W końcu, zmiana na tronie następuje po śmierci augusta, a nie po jakichś wydumanych 20 latach, który to okres mógł pasować tylko Dioklecjanowi.
*



Ciekawy pomysł ale dla Justyniana nie do przyjęcia -JEDNO cesarstwo JEDEN cesarz JEDNA WIARA
 
User is offline  PMMini Profile Post #62

     
munitalp10
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.117
Nr użytkownika: 45.305

Zawód: BANITA
 
 
post 1/06/2015, 13:37 Quote Post

Na pewno nie "Wielki". ten tytuł jest niewspółmierny. Iloma rękoma budowano to imperium? Moja opinia jest taka. Rządy Ostrogotów do najgorszych nie należały, a wielkie przedsięwzięcie, jakim byłoby odzyskanie płw. Apenińskiego mogło się udać, przy lepszym wydatkowaniu środków, bo wojna faktycznie przeciągnęła się niemiłosiernie. Ponadto należało na zachodzie pozostawić kogoś właśnie stamtąd, dając mu zabezpieczenie militarne i odpowiedni tytuł. Inaczej te wysiłki faktycznie spełzły w efekcie na niczym. Przez to Justynian, ma bardzo złe notowania. Nie będę jakoś zbyt umiarkowany, aby stwierdzić, że wojna Justyniana z Teodahadem, Witigisem,Totilą,Teją, była to rzymska wojna domowa.

Ten post był edytowany przez munitalp10: 1/06/2015, 14:19
 
User is offline  PMMini Profile Post #63

     
Duncan1306
 

Milutki tygrysek lewakożerca
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.900
Nr użytkownika: 97.206

Wlodzimierz Sodula
Zawód: amator historii
 
 
post 6/06/2015, 11:09 Quote Post

Wielki był Justynian dla swoich następców. Za jego panowania osiągnięto maksymalny obszar cesarstwa wschodniorzymskiego o czym np. jego imiennik mógł tylko zamarzyć rolleyes.gif
Justynan chciał przywrócić jedno potężne cesarstwo w pełnym zakresie.
Kodyfikacja prawa była wielkim osiągnięciem jego rządów.
Architektura przeżywa rewolucję a kościół Haga Sophia to perła.
Za jego panowania powstaje ostatni klasyczny epos i rozwija się literatura
Reforma administracji została jedynie zapoczątkowana
Polityka religijna zakończyła się fiaskiem. Był to jednak problem nierozwiązywalny dopóki Bizancjum posiadało Syrię i Egipt a chciało mieć wpływy na Zachodzie.
Odzyskano Italię i Afrykę oraz część Hiszpanii ale kosztem wyniszczenia Italii, porażek w walce z Persami i osłabieniem granicy naddunajskiej.O odzyskaniu Galii nie było nawet mowy -poza zasięgiem sad.gif
Program renovatio imperii okazał się ponad możliwości finansowe cesarstwa wschodniorzymskiego.
Co z sukcesów i porażek było zasługą Justyniana a co zbiegiem okoliczności? Temat do dyskusji
Na przybycie Awarów nie miał wpływu , zresztą radził sobie z nimi zupełnie nieźle. Starał się umocnić granicę naddunajską ale to było zbyt mało na tym froncie. Dla niego ważniejsza była Italia.
Tam popełnił sporo błędów co w efekcie ułatwiło późniejszy najazd Longobardów uciekających przed Awarami.
Brak było jasnej wizji rozwiązania problemów perskich. Póki bowiem groziła wojna z Persami nie można było skoncentrować całości sił na Zachodzie.
W Afryce pomimo trudności z Maurami osiągnięto sukces. Nie zapominajmy że z Kartaginy wyruszył Herakliusz by ratować upadające cesarstwo. ( nie zapominając o sobie samym wink.gif )
Część zdobyczy Justyniana cesarstwo utrzymało długi czas ( ostanie przyczółki do 1071 roku )
Nie był dla mnie Wielki ale był nieprzeciętny. Spośród tych co próbowali zawracać rzekę kijem był chyba najbliższy osiągnięcia celu i wywarł ze swoimi wadami i zaletami , swoją nierealną wizją i interesującymi środkami jej osiągnięcia wpływ na czasy w których żył - na epokę Justyniana

Ten post był edytowany przez Duncan1306: 6/06/2015, 11:13
 
User is offline  PMMini Profile Post #64

     
Flavius Generalissimus Magnus
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 27
Nr użytkownika: 104.709

 
 
post 17/08/2019, 20:43 Quote Post

Myślę, że warto docenić również dwóch poprzedników Justyniana, czyli Anastazjusza I i Justyna. Pierwszy z nich poprawił sytuację ekonomiczną Cesarstwa, które przeżywało tzw. chude lata. Wynikało to m. in. z organizowania nierentownych wyprach. Tu na myśl pierwsza przychodzi mi ta z 468 roku. Zorganizowana z przytupem przez szwagra cesarza i późniejszego zdrajcę zakończyła się klęską i kompromitacją floty Bazyliskusa w okolicy przylądka Cap Bon. Anastazjusz poprzez zniesienie uciążliwych podatków np. Chryzargyron (Collatio Iustralis) czy reformę monetarną, polegającej na popularyzacji monet brązowych poprawił stan gospodarki.
Za panowania Justyna zakończyła się z kolei schizma akacjańska(484-519). To oznaczało upadek sympatii obywateli Italii względem potężnych Ostrogotów i ich władcy Teodoryka, który zamiast zająć się rzeczami produktywnymi musiał węszyć spiski.
Oczywiście mąż Teodory nie przyszedł "na gotowe", bo dużo było wtedy do zrobienia. Przede wszystkim umocnił pozycję międzynarodową Bizancjum i utrwalił jego wpływy w regionie Kaukazu (Południowego). Tak czy inaczej oceniając Justyniana Wielkiego pamiętajmy o Anastazjuszu i Justynie.

Ten post był edytowany przez Flavius Generalissimus Magnus: 17/08/2019, 20:47
 
User is offline  PMMini Profile Post #65

     
dammy
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.135
Nr użytkownika: 99.933

Adam Marks
Zawód: wiele zawodow
 
 
post 17/08/2019, 23:26 Quote Post

I o zarazie, która spustoszyła państwo, które po panowaniu Justyniana stanowiło obraz nędzy i rozpaczy patrząc na stan za Justyna.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #66

     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.543
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 23/10/2019, 20:11 Quote Post

Nie wiem do końca, co oznacza w przypadku Cesarstwa wschodniego powiedzenie o "nędzy i rozpaczy". ale rzeczywiście zaraza chyba jest takim dosyć niedocenianym przynajmniej tu na forum czynnikiem - trudno oszacować wielkość strat wśród ludności. Wczoraj w PR I w aufycji Eureka wypowiadał się dr Maciej Wacławik, który bada region pustyni Negew, który akurat uległ wyludnieniu najprawdopodobniej w wyniku zarazy poł. VI w. i jej nawrotów.

link do audycji.

Ten post był edytowany przez szapur II: 23/10/2019, 20:14
 
User is online!  PMMini Profile Post #67

5 Strony « < 3 4 5 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej