Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
62 Strony « < 60 61 62 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Zygmunt III Waza
     
Grzegorz Hejncze
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 2
Nr użytkownika: 101.595

 
 
post 14/04/2017, 11:35 Quote Post

Wydaje mi się Krzystoferze, że jednak "zbigosowanie" rokoszan przez Chodkiewicza, nawet po królewskim rozkazie nie byłoby takie oczywiste jak sądzisz. Zachowała się relacja samego Chodkiewicza, który twierdzi, że był nakłaniany przez Żółkiewskiego do pogoni za Januszem Radziwiłłem, jak wiadomo jednym z magnackich przywódców "szlacheckiego" rokoszu. Odmówił, a potem stwierdził, że celowo wysłał za uciekającymi Potockich, mając świadomość, że nie podołają Litwie. Tutaj warto moim zdaniem zwrócić uwagę na fakt, że oprócz tego, że Chodkiewicz znajdował się w dobrych relacjach z królem, to jednak przede wszystkim był Litwinem, i magnatem, który miał własne interesy. Co ciekawe zarówno Henryk Wisner, broniący Zygmunta III oraz Paweł Jasienica, jego oskarżyciel, zdają się podkreślać w swoich opisach ówczesnej rzeczywistości odrębność zapatrywań na wiele kwestii, różniącą magnaterię litewską i koronną. Wskazuje na to Jasienica, ilustrując np. postępowanie magnatów litewskich i podległych im wojsk w czasie wojny z Turcją roku 1683. Henryk Wisner natomiast wskazał na coś, o czym w tej pasjonującej i stojącej na wysokim poziomie dyskusji chyba troszkę zapomniano. Duża część magnaterii litewskiej oprotestowała wybór Zygmunta, uskarżając się na to, że po raz kolejny to Korona dokonuje elekcji niejako za plecami Wielkiego Księstwa Litewskiego. Nie mnie oceniać słuszność tego oskarżenia. Niemniej do myślenia powinien dać też litewski projekt powołania na tron RON carewicza Fiodora. W zapatrywaniach Litwinów miał równoważyć wpływy Korony Polskiej i uczynić z Wilna języczek uwagi. Wydaje mi się, że już od Unii Lubelskiej(a genezę znaleźlibyśmy pewnie znacznie wcześniej) mamy przykłady pewnej nieufności między szlachtą i magnaterią, zwłaszcza litewskiej w stosunku do polskiej. Oczywiście nie zawsze to uczucie i świadomość były dominujące, ale jednak wydaje mi się, że nie należy o nim zapominać. W świetle tych relacji i słów Chodkiewicza nie byłbym taki pewien czy ruszyłby wartko za rokoszanami. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że na pewno nie za litewskimi. Jeżeli już wykonałby jakieś działania, musiałyby być zgodne z jego rodowym interesem i grą toczoną między Wilnem i Warszawą.

Wydaje mi się też, że trochę chyba bagatelizujemy szanse Maksymiliana. Odnoszę wrażenie, że przy podwójnej elekcji i nie najmniejszym wcale poparciu jakim się cieszył, to brak operatywności, wyobraźni, sprawnej dyplomacji i najogólniej mówiąc bezczynność spowodowały, że przegrał w ostatecznym rozrachunku. Gdyby on, a zwłaszcza jego stronnicy byli bardziej energiczni w działaniu i szli drogą faktów dokonanych, mogliby zakończyć swoje starania powodzeniem. A w najgorszym dla nich wypadku stworzyliby sytuację patową. Tutaj też, choć zasługi Jana Zamoyskiego dla królewicza Zygmunta są nieocenione, nie doszukiwałbym się w jego postępowaniu jakiegoś oddania przyszłemu królowi. Warto moim zdaniem pamiętać o Zborowskich, którzy wspierali Maksymiliana i po wypadkach czasu stosunkowo niedawnego, delikatnie mówiąc nie pałali miłością do kanclerza. Myślę też, że w dobie elekcji Jan Zamoyski był w sytuacji, w której musiał ponownie starać się o odzyskanie zaufania szlachty, które "sprawa zborowska" nadwątliła. Może więc nie grał o własną skórę. Był wszak zbyt potężny. Ale jednak o własną pozycję i wpływ na politykę mógł się obawiać. Warto wziąć pod uwagę to, że Maksymilian przyjechał z potężnej monarchii, która miała wielkie wpływy i możliwości.

Przepraszam, wiem, że może nie mam odpowiednich predyspozycji. Ale zafascynowany lekturą prac o Zygmuncie III Wazie(co nie oznacza, że odnoszę się do niego z uwielbieniem, zaznaczam), znalazłem Państwa dyskusję i bardzo wiele dzięki niej zyskałem, zainspirowałem się. Bardzo Wam dziękuję i pozdrawiam. :-)

Ten post był edytowany przez Grzegorz Hejncze: 14/04/2017, 13:33
 
User is offline  PMMini Profile Post #916

     
Prawy Książę Sarmacji
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.835
Nr użytkownika: 98.849

 
 
post 14/04/2017, 23:03 Quote Post

Zazwyczaj przyjmuje się, że magnaci regaliści nie byli chętni do ostrych rozwiązań (również we własnym interesie), sam król nie miał takich możliwości a też odpuścił wcześniejsze projekty reform.

CODE
Wskazuje na to Jasienica, ilustrując np. postępowanie magnatów litewskich i podległych im wojsk w czasie wojny z Turcją roku 1683.

Z tym, że tutaj litewskość była wtórna wobec opozycyjności względem króla. Podobnie zresztą w kampanii chocimskiej 1673r. Nie działali na własną rękę, bo byli Litwinami i wyczuwali jakąś odmienność interesów Korony i Litwy lecz po prostu działali tak jak działali, bo byli w opozycji antykrólewskiej.

CODE
Duża część magnaterii litewskiej oprotestowała wybór Zygmunta, uskarżając się na to, że po raz kolejny to Korona dokonuje elekcji niejako za plecami Wielkiego Księstwa Litewskiego. Nie mnie oceniać słuszność tego oskarżenia. Niemniej do myślenia powinien dać też litewski projekt powołania na tron RON carewicza Fiodora. W zapatrywaniach Litwinów miał równoważyć wpływy Korony Polskiej i uczynić z Wilna języczek uwagi.

To prawda, w końcu go klepnęli w zamian za zatwierdzenie III statutu litewskiego.
Co do samego pomysłu unii z Moskwą to może i był dobry ale nierealny. Masz rację - Litwa chciała zyskać przeciwwagę dla Korony.

CODE
Tutaj też, choć zasługi Jana Zamoyskiego dla królewicza Zygmunta są nieocenione, nie doszukiwałbym się w jego postępowaniu jakiegoś oddania przyszłemu królowi. Warto moim zdaniem pamiętać o Zborowskich, którzy wspierali Maksymiliana i po wypadkach czasu stosunkowo niedawnego, delikatnie mówiąc nie pałali miłością do kanclerza.

Owszem. Zamoyski działał skrajnie pragmatycznie co przecież nie wyklucza zaangażowania. Nie chcąc Habsburgów i konkurując ze Zborowskimi musiał zdecydowanie działać na rzecz Zygmunta mimo, że osobiście mógł nie pałać do niego miłością. Czysty biznes ale jak fachowy biznesmen dał z siebie 100%.

CODE
Przepraszam, wiem, że może nie mam odpowiednich predyspozycji. Ale zafascynowany lekturą prac o Zygmuncie III Wazie(co nie oznacza, że odnoszę się do niego z uwielbieniem, zaznaczam), znalazłem Państwa dyskusję i bardzo wiele dzięki niej zyskałem, zainspirowałem się. Bardzo Wam dziękuję i pozdrawiam. :-)

Nie masz za co przepraszać smile.gif
Zawsze dobrze jest przeczytać ciekawe przemyślenia kogoś nowego, kto ożywia dyskusję smile.gif
Pozdrawiam

Ten post był edytowany przez Prawy Książę Sarmacji: 14/04/2017, 23:05
 
User is offline  PMMini Profile Post #917

62 Strony « < 60 61 62 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej