Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
6 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Niezwykły lot Rudolfa Hessa, Fakty - proby wyjasnienia
     
CoRu
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 79
Nr użytkownika: 6.858

Zawód: uczen
 
 
post 29/05/2005, 11:39 Quote Post

"Rankiem 11 maja 1941 roku w holu Berghofu, willi Hitlera w Obersalzbergum czekali dwaj adiutanci Rudolfa Hessa, zastępcy Fuhrera, który po objęciu przez Hitlera urzędu kancelarskiego zastąpił go jako szef partii nazistowskiej. Tuż po godzinie 10.00 wezwani przez jednego z adiutantów, weszli do gabinetu.
Karlheinz Pintsch podszedł do biutka, za którym siedział Hitler, i podał mu kopertę..."
Tymi słowami rozpoczyna się jeden z rozdziałów ksiązki B.Wołoszańśkiego; w owym rodziale autor przedstawił nam swoja teorie jakoby Rudolf Hess nie doleciał do Szkocji. Przedstawia czytelnikowi dokumenty z ktorych mozna wywnioskowac iz jego teoria jest sluszna. Za przyklad moga posluzyc:
- Z relacji swiadkow wynikalo, ze gdy Hess przybyl na lotnisko w Augsburgu nie znalazl tam swojego kombinezonu<?!> zdenerwowany zalozyl wiec ubranie kolegi. W szkocji zas byl juz we wlasnym mundurze, zas tego z lotniska w Augsburgu nigdy nie odnaleziono...
- Samolot, ktory wystartowal z lotniska w Augsburgu mial numer "3526" podczas gdy ten ktory dolecial do Szkocji posiadal numer "3869" (Zdjecie wykonał Karlheinz Pintsch, ktory twierdzil iz bylo ono zrobione tuz przed startem w momencie naprawy drobej awarii)
-rzekomo kolejnym dowodem miala byc nagla zmiana kursu samolotu, ktory nie posiadal dodatkowych zbiornikow paliwa; pilot nie mogl wiec pozwolic sobie na korekte kursu
-ostatnim faktem potwierdzajacym slucznosc jest zdaniem autora niechec Hessa wobec rodziny(Hess nie chcial sie spotykac z dziecmi, przez caly czas pobytu w wiezieniu przebywal sam - nie przyjmowal gosci)Po smierci (samobojczej - coz za ironia, prawda?) rodzina zarzadala sekcji zwlok; podczas niej stwierdzono brak blizn na plecach, ktore rzekomo Hess posiadal (w skutek wypadku lotniczego)

Wołoszanki doszedl do wniosku, że Hess musial zostac zestrzelony, drugi samolot z czlowiekiem ludzaco podobnym mial wystrtowac z wybrzezy Holandii(stad nagla zmiana kursu oraz pozniejsze latanie w ta i z powrotem, ktore Hess<?>umaczyl tym iz musial poczekac na zapadnicie zmroku)

Mam w domu kilka ksiazek Wołoszańskiego jednak uwazam, ze fakty przedstawione przez niego sa przeinterpretowane...jakie jest wasze zdanie na temat tej oraz innych teorii?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Eisenhower
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 118
Nr użytkownika: 5.682

Zawód: Student
 
 
post 29/05/2005, 11:51 Quote Post

A ja dodałbym jeszcze niewiedzę, gdyż Hess nie mógł znaleźć lotniska, dodatkowo nie wiedział, jak wyskoczyć z samolotu. Do tego ostatniego przyznał się już w niewoli. Kolejny punkt to brak blizny, którą otrzymał od kufla piwa, rzuconego niegdyśw Hitlera.

To wszystko składa się na obraz wielkiej intrygi i tajemnicy, którą przedstawię tu w skrócie:

Quo vadis... Hess.


Zapewne każdy pamięta wydarzenie, które mogło pokrzyżować szyki Niemcom - wojna z Wielką Brytanią. Początkowo Adolf Hitler nie chciał walczyć z imperium zza kanału La Manche jednak sytuacja jaka rozwinęła się na froncie nie pozostawiała wątpliwości - wojna nastąpiła. Już w rok po zaatakowaniu Polski Niemcy zwrócili się przeciwko Anglikom. 8 sierpnia rozpoczęła się bitwa o Anglię, jak nazwał ją Winston Churchil. Gdy zakończono ją 31 października stało się to, co jeszcze dwa miesiące wcześniej wydawało się niemożliwe - Anglicy zwyciężyli. Hitler został postawiony w ciężkiej sytuacji, Luftwaffe zawiodło, a niepokonane dotąd wojska niemieckie zostały zastopowane po raz pierwszy. Wprawdzie porażka nie była straszliwie dotkliwa, ale znacznie zahamowała zapędy Niemców, w końcu ktoś przełamał mit niezwyciężonych, żelaznych legionów Fuhrera. Ale przecież nie był to koniec wojny, wprawdzie Hitler przegrał bitwę, ale nie przegrał wojny, Wehrmacht nadal był niepokonany w bitwach lądowych, a doktryna Blitzkriegu spędzała sen z oczu dowódcom alianckim. Uśpiony gigant, czyli Stany Zjednoczone nadal pozostawał w stanie spoczynku, jednak wszystko wskazywało an to, że izolacjonistyczne poglądy Amerykanów zostaną przełamane. Wobec planowanej ofensywy niemieckiej na Związek Radziecki należało zachować względny spokój na froncie zachodnim. Siły gwałtownie zaczęły topnieć, co spowodowało strach współpracowników Hiltera, nawet Goebels przypominał mu, że w końcu mogą zostać pokonani. Jednak Fuhrer nic sobie z tego nie robił, mało tego uważał, że walka na dwa fronty to nic dla jego dzielnych żołnierzy. Wobec takiego stanu rzeczy zaczynano szukać alternatywnego rozwiązania i nietrudno isę domyśleć, że chodzi tutaj o możliwośc zawarcia pokoju z aliantami. Hitler nie był głupi, zdawał sobie sprawę, że musi zostawić za sobą jakąś furtkę, przez które łatwo mozna będzie wyjść w razie kłopotów. Również jego pracownicy, wtajemniczeni w największe plany swojego wodza podejmowali plany nawiązania kontaktu z obozem wroga.
Rudolf Hess - osobisty asystent i zastępca Adolfa Hitlera, jego towarzysz z lat dwudziestych, kiedy to razem maszerowali na Odeonsplatz w Monachium, razem siedzieli w więzieniu i wreszcie razem współpracowali bardzo ściśle od pierwszych lat władzy Hitlera. Dlaczego mówię o Hessie? Ponieważ to on jest bohaterem jednej z najwiekszych tajemnic II wojny światowej. Od zawsze zabiegał o względy Hitlera, nie raz ryzykował dla niego życie (podczas bijatyki w jednym z klubów zasłonił go własnym ciałem, gdy w ich stronę szybował kufel z piwa, dostał nim w głowę, po czym została mu blizna). Na początku 1941 roku zaczynał czuć, że jego rola w kształtowaniu III Rzeszy jest coraz mniejsza. To inni zgarniali pochwały Wodza, odgrywali pierwszoplanowe role w politycznej grze. Nic dziwnego, że postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zaryzykować wyprawę, która mogła skończyć się dla niego tragicznie. Najpierw jednak musiał się do niej dobrze przygotować. Czy miał jakieś gwarancje, że przedsięwzięcie się powiedzie? Na pewno, gdyż nie mógł polecieć do Wielkiej Brytaniii w ciemno. Do kogo dotarł, co naprawdę było celem jego wyprawy? Tego już nigdy nie dowiemy się w ten sposób, abyśmy byli całkowicie pewni. Wróćmy jednak do sprawy lotu Hessa. Pod swój protektorat wziął profesora Albrechta Haushofera, którego ojciec Karl pomagał niegdyś Hessowi. Profesor od zawsze potępiał nazizm, ale nie odważył się nigdy na słowa otwartej krytyki. Hess pozyskał go do współpracy, wydając mu dokument stwierdzający, że jest on 'honorowym aryjczykiem'. W 1940 roku stała się rzecz niesłychana - Haushoferowie przyłączyli się do niebezpiecznego planu Rudolfa Hessa, nie mając praktycznie żadnych gwarancji powodzenia planu. Postanowili dotrzeć do najwyższych z brytyjskich urządników/wojskowych i zawrzeć pokój z Wielką Brytanią. Cała trójka musiała zdawać sobie sprawę, że sprawa już na wstępie jest przegrana, mimo to postanowili spróbować.
10 maja 1941 roku Hess zjadł obiad u swojego przyjaciela Alfreda Rosenberga i o 14:20 wrócił do domu. Tam przebrałsię w mundur lotnictwa i wyruszył na lotnisko do Augsburga. Dotarł tam po 16:00, jednak nie wszystko układało się po jego myśli - na miejscu nie znalazł swojego kombinezonu, zabrał więc kombinezon, należący do Helmutha Kadena. Tuż przed startem okazało się, że jeden z silników nie chce wystartować, ale po srobnych naprawach maszyna ruszyła. Jeszcze tylko ostatnie, pamiątkowe zdjęcie i Hess mógł ruszać. Zaraz, zaraz, zdjęcia, które zrobił Karlheinz Pintsch miały przedstwaiać samolot Hessa na chwilę przed startem, wobec tego numery samolotów odlatującego i tego który przyleciał się różnią. Na zdjęciach z Augsburga widać, że samolot Hessa ma numer 3526, natomiast ten, który przylaciał do Szkocji był oznakowany numerami 3869. Jak to wytłumaczyć? Są dwa sposoby. Jeden z nich zakłada, że Pintsch nie zrobił tego zdjęcie tuz przed wylotem do Szkocji, natomiast druga... Tuż po 21:00 Karlheinz Pintsch gdzieś zadzwonił, twierdząc że jest to telefon do ministerstwa lotnictwa, jednak tam nikt nic nie słyszał o telefonie współpracownika Hessa. Być może zatelefonował do Goeringa! Skąd takie przypuszczenie? Otóż od tej pory zaczęły dziać się dziwne wydarzenia, których nie sposób wytłumaczyć. Hess kierował się do księcia Hamiltona, z którym to (podobno) wcześniej się umawiał. Na zdjęciach Pintscha widać, że samolot nie ma dodatkowych kanistrów z benzyną, co powoduje, że mógł przelecieć jedynie 1400 km. Dlaczego tak doświadczony pilot jak Rudolf Hess (a propos to on wprowadził usprawnienia do samolotów związane z większym zasięgiem) zdecydował się podjąć aż tak wielkie ryzyko? Augsburg w linii prostej z posiadłością księcia Hamiltona dzieli odległość 1300 km. Tak więc lekkie zboczenie z kursu, ucieczka przed nieprzyjacielem, złe warunki pogodowe, czy chociażby kłopoty z samolotem mogły wykluczyć powodzenie misji zastępcy Hitlera. O 19:28 samolot Hessa znalazł się nad Holandią i tam niespodziewanie zboczył z kursu, na północ - Hess tłumaczył potem, że bał się namierzenia przez radary alianckie, potem trzy razy przeleciał ten sam odcinek!!! O 21:12 zawrócił w stroną, z której przylaciał - tłumaczył to potem tym, iż nie przewidział, że słońce będzie jeszcze na horyzoncie. Ale to jeszcze nie koniec. Hess nie wylądował na lotnisku księcia Hamiltona, skakał ze spadochronem - później stwierdził, że nie poinstruowano go jak opuścić kabinę Bf 110 Messerschmitt. To niemożliwe, Hess odbył tyle lotów tymi maszynami, że musiał wiedzieć jak się z nich wychodzi. Na miejscu Hess został wzięty do niewoli i potraktowany jako jeniec wojenny. Jego misja zakończyła się totalnym fiaskiem. Książe Hamilton wypierał się później tej znajomości. Jak to wszystko wytłumaczyć? Jest pewien sposób. Pintsch mógł współpracować z Goeringiem i zamiast do ministerstwa zadzownił do asa myśliwstwa. Ten, bojąc się, że Hess może dolecieć do Anglii i cały zaszczyt pogodzenia obu państw zatrzymać dla siebie, zadzwonił do Adolfa Galanda (fakt potwierdzony) i rozkazał mu zestrzelić Hessa. W ten sposób inryga zatoczyła koło. Wracamy do Rudolfa Hessa. Być może został on zestrzelony przez niemieckie myśliwce, tym samym za prawdziwą osobę został podstwaiony sobowtór! To tłumaczy inny numer samolotu, zaniki pamięci, nieznajomość Bf 110 oraz kłopoty ze znalezieniem lotniska księcia Hamiltona! W ten sposób możemy to tłumaczyć tym bardziej, że po wojnie rozpoczęły się Procesy Norymberskie, a tam Hess nie był w stanie skutecznie się bronić. Zasłaniał się utratą pamięci, nie przypominał sobie najważniejszych wydarzeń. O czym to świadczy? To nie Hess stanął przed Trybunałem, tylko jego sobowtór, a że podstawianie innych ludzi za ważne osobistości było dość często stosowanym zabiegiem, mamy całkiem przekonujące wytłumaczenie tych dziwnych wydarzeń. Ostatnim potwierdzeniem tej teorii jest to, że przebywający w więzieniu Hess odmówił spotkania z rodziną i chyba nie musze tłumaczyć dlaczego... Rudolf Hess zginął, popełniając samobójstwo w 1987 roku.

Mam nadzieję, że tekst się spodoba i wprowadzi w klimat całej afery niewtajemniczonych smile.gif


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
CoRu
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 79
Nr użytkownika: 6.858

Zawód: uczen
 
 
post 29/05/2005, 12:10 Quote Post

dodam jeszcze tylko "ostatnia" czesc tej 'tajemniczej' historii...
otoz:
W 1987r. Hess popelnil samobojstwo; jak wczesniej bylo wspomniane na jego ciele nie odnaleziono zadnych<!> blizn, ktore same z siebie zniknac nie mogly; wyniki sekcji nie zostaly opublikowane; zaś syn Hessa ktory mowił, że po odebraniu zwlok z wieziennego szpitala powtorzy sekcje i opublikuje jej wyniki zmarl na atak serca...
Nie wiadomo rowniez czy sekcje zostala kiedykolwiek powtorzona...

THE END smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Barret_PL
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 176
Nr użytkownika: 5.978

Zawód: uczen
 
 
post 29/05/2005, 12:52 Quote Post

Dotad nie czytalem ksiazek Woloszanskiego, moze poza "Twierdza Szyfrow", ale sluchalem sluchowiska radiowe i ogladalem w TVP "Sensacje XX wieku". Chyba nikt nie watpi, ze Woloszanski swietnie potrafi stworzyc klimat w swoich opowiadaniach. Jednak zastanawia mnie fakt, czy nie koloryzuje zbytnio faktow w swoich programach (a wiec takze w ksiazkach). Dlatego tez czasem mam watpliwosci, czy omawiajac czesto kontrowersyjne kwestie na forum powinnismy powolywac sie na historie XX wieku przedstawiana nam przez pana Woloszanskiego.
Osobiscie jestem jego sympatykiem, gdyz swietnie zna historie XX wieku (wg. mnie najciekawsza, bo "najswiezsza", z ktorej posiadamy najwiecej faktow)
i zawsze potrafi ja przekazac w sposob niezwykle interesujacy. Mimo to odnosze wrazenie, ze niekiedy dokonuje nadinterpretacji niektorych zagadnien. Co o tym sadzicie ??
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
Eisenhower
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 118
Nr użytkownika: 5.682

Zawód: Student
 
 
post 29/05/2005, 14:07 Quote Post

Hmm, ciężko mi mówić na ten temat. II wojna światowa, a szczególnie jej tajemnice, to temat, który jest tak nieprawdopodobny, że wydawać się może, iż niektóre rzeczy nie mogły się zdarzyć. Pana Wołoszańskiego bardzo cenię i szanuję i nie sądzę, aby ubarwiał swoje relacje. Jeśli chcesz poczytać o sensacjach na ogromną skalę, ale wyjątkowo podejrzanych, poczytaj Breuera. Bez porównania...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.313
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 29/05/2005, 16:45 Quote Post

Uzytkownik Eisenhower napisal:
QUOTE
Wobec takiego stanu rzeczy zaczynano szukać alternatywnego rozwiązania i nietrudno isę domyśleć, że chodzi tutaj o możliwośc zawarcia pokoju z aliantami. Hitler nie był głupi, zdawał sobie sprawę, że musi zostawić za sobą jakąś furtkę, przez które łatwo mozna będzie wyjść w razie kłopotów.

Czyzby ... Na szczescie dysponujemy dokladna relacja Alberta Speera, opisujaca reakcje Adolfa na wiesc o locie Hessa:
Juz w okresie opracowywania planow kampanii na Wschodzie, mysli Hitlera wybiegaly w dalsza przyszlosc: defilady zwyciestwa w 1950 roku, kiedy to wybudowane zostana wielkie luki tryumfalne w przebudowanym Berlinie. I w tym momencie snow o nowych wojnach, nowych zwyciestwach i ceremoniach, na Hitlera spadla jedna z najgorszych niespodzianek.
W trzy dni po naszym ostatnim spotkaniu, 11 maja 1941 r., zostalem wezwany do Obersalzberg aby zaprezentowac moje projekty. W hallu spotkalem dwoch bardzo zdenerwowanych adjutantow Rudolfa Hessa, Leitgena i Pintscha. Poprosili mnie, czy moga pierwsi spotkac sie z Fuehrerem z zadaniem przekazania osobistego listu od Hessa. W tym momencie, Hitler ukazal sie na schodach i razem z Pintschem udal sie do jego gabinetu. W oczekiwaniu na audiencje, przegladalem jeszcze raz moje rysunki gdy nagle z gabinetu doszedl mnie nieartykulowany, niemal zwierzecy ryk a zaraz potem wrzask Hitlera: "Bormann, gdzie jest Bormann ?! Dawac mi go tu !!!" Przybiegl Bormann, dostal polecenie natychmiastowego kontaktowania sie z Goeringiem, Ribbentropem, Goebbelsem i Himmlerem. Ja i inni oczekujacy na audiencje zostalismy przeprowadzeni do jednej z sal na gorze i tam czekalismy dlugie godziny. W koncu poinformowano nas o niebywalym: Zastepca Fuehrera polecial do Anglii !
Co irytowalo Hitlera ? Obawial sie, ze Churchill uzyje sprawe Hessa jako dowod, ze Hitler negocjuje pokoj poza plecami sprzymierzencow Rzeszy. "Ktoz mi uwierzy jesli powiem, ze Hess pofrunal z wlasnej inicjatywy i ze ta cala afera nie jest intryga za plecami mych sojusznikow ?? Boje sie, ze Japonia moze zrewidowac stosunki z nami ...". Hitler zadzwonil do Ernsta Udeta, znanego pilota mysliwskiego I Wojny i zadal mu dwa pytania: czy dwusilnikowy samolot Hessa jest w stanie dotrzec do Szkocji i jakich warunkow meteorologicznych mozna sie tam spodziewac. Po chwili, Udet zadzwonil z odpowiedzia: Hess zabladzi bo popelni bledy nawigacyjne a z powodu silnego wiatru bocznego, najprawdopodobniej przefrunie nad Anglia i poleci w morze. Po otrzymaniu tych informacji, Hitler byl pelen nadzieji: "Zeby tak (Hess) utonal w Morzu Polnocnym ! Wtedy zniknalby bez sladu, a my moglibysmy wystosowac jakies nieszkodliwe dla nas wyjasnienie !". Ale po paru godzinach Hitler znowu nie byl pewny sytuacji i polecil umiescic informacje w radiu, ze Hess oszalal.
Nieszczesni dwaj adjutanci Hessa zostali niezwlocznie aresztowani.


To, co opisal Albert Speer, nie wyglada na reakcje czlowieka, ktory wiedzial o tej aferze. ... nagle z gabinetu doszedl mnie nieartykulowany, niemal zwierzecy ryk a zaraz potem wrzask Hitlera ... - tak nie reaguje ktos kto zna cala sprawe. I na dodatek: ... Zeby tak (Hess) utonal w Morzu Polnocnym ! ... Chyba raczej dziwne zyczenie w stosunku do starego towarzysza partyjnego z ktorym razem pisalo sie Mein Kampf.
Nie napotkalem zadnego innego zrodla historycznego, ktore mogloby podwazyc informacje podane przez Alberta Speera. Niezaleznie od tego, jakie byly uklady pomiedzy Hessem a Brytyjczykami, jestem przekonany, ze Adolf nie mial pojecia o planach Hessa. A zreszta Hess wielokrotnie to potwierdzal - i wtedy nie zaslanial sie amnezja.
I jeszcze jedno o samym Hessie: jak wielu innych "wielkich" III Rzeszy, byl on entuzjasta astrologii. W czasie Procesu Norymberskiego, Hess byl badany przez amerykanskiego psychiatre, dra Douglasa Kelley, ktoremu wyjawil, ze pod koniec 1940 roku jeden z jego astrologow, "czytajac gwiazdy powiedzial, ze (Hess) ma powolanie wykonania misji pokojowej". Takze, jego stary mentor z Uniwersytetu Monachium, profesor Haushoffer powiedzial Hessowi o snie, w ktorym to Hess wedrowal po zamkach w Anglii z misja pokoju pomiedzy dwoma
wielkimi "Nordyckimi" narodami.
Widze, ze popularnosc ksiazek Woloszanskiego w Polsce jest znaczna - ale zalecam konfrontowanie jego materialu z reputowanymi zrodlami historycznymi. Chocby z samej ciekawosci.

Zrodla: A.Speer, Inside the Third Reich. W.Shirer, The Rise and Fall of the Third Reich.

N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
friedrich
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 353
Nr użytkownika: 115

 
 
post 29/05/2005, 16:57 Quote Post

Ze swej strony polecam książkę "Tajemniczy lot Rudolfa Hessa. Mity i fakty" Roya Conyersa Nesbita i Georgesa van Ackera - dokładna analiza przygotowań do lotu i samego lotu, a także pobytu Hessa w Anglii i jego uwięzienia w Spandau. Autorzy rozprawiają się z wieloma teoriami spiskowymi, jakie narosły wokół historii Hessa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
CoRu
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 79
Nr użytkownika: 6.858

Zawód: uczen
 
 
post 29/05/2005, 18:20 Quote Post

QUOTE(Net_Skater @ May 29 2005, 05:45 PM)
Uzytkownik Eisenhower napisal:
Widze, ze popularnosc ksiazek Woloszanskiego w Polsce jest znaczna - ale zalecam konfrontowanie jego materialu z reputowanymi zrodlami historycznymi. Chocby z samej ciekawosci.

Zrodla: A.Speer, Inside the Third Reich. W.Shirer, The Rise and Fall of the Third Reich.

N_S
*



Hoho...cos mis sie wydaje, ze za bardzo zagalopowales sie w swoich domyslach na temat naszego "konfrotnowania materialu z reputowanymi zrodlami historycznymi.
Po pierwsze;) jak napisalem w swoim pierwszej tekscie - historie pana Wołoszańskiego wydaja mi troche przeinterpretowane
Po drugie:) tylko przeczytaj uwaznie biggrin.gif
"(...) Karlheinz Pintsch podszedł do biurka, za ktorym siedzial hitler i podal mu kopertę.
-Mein Fuhrer, to jest osobosty list od ministra Hessa!
Hitler zlamal niebieska pieczec lakowa, rozdarl koperte i podszedl do okna, gdzie swiatlo sloneczne pozwalalo mu czytac bez zakladania okularow, czego unikal przy podwladnych. Po kilku sekundach jego twarz zaczerwienila sie i nabrzmiala(...)
(...) - Czy pan zna tresc tego listu? _ Hitler zwrocil sie do Pintscha. Mowil zduszonym glosem, hamujac wscieklosc. Pintsch zawahal sie na moment i zerknal przez ramie na stojacego o pol kroku za nim drugiego adiutanta.
Nie przypuszczajac zapewne, ze od tej odpowiedzi zaleze bedzie ich zycie.
-Tak jest, Mein Fuhrer! - powiedzial wreszcie. I wtedy stalo sie cos nieprawdopodobnego. Hitler, ktory w widoczny sposob hamowal wzburzenie, nie wytrzymal dluzej i z przerazliwym krzykiem ruszyl do drzwi.
-Aresztowac ich!-krzyczal. - Aresztowac i do obozu koncentracyjnego! Zlamali moj rozaz!Kazalem go pilnowac!Pilnowac!(...)

(...)
-Prawdopodobnie Hessowi nie uda sie doleciec do celu, chocby ze wzgledow nawigacyjnych - meldowal. - Silne wiatry prawdopodobnie zepchna go w bok od ladu, ominie Anglie!
--Zeby tak sie utopil w Morzu Polnocnym! - wykrzyknal Hitler. - Zniknalby wtedy bez sladu, a my mielibysmy czas na znalezienie jakiegos nieszkodliwego wyjasnienia...


Tak wiec fragment, ktory przytoczyles rowniez znajduje sie w ksiazc Wołoszańskiego:) to by bylo na tyle jesli chodzi o konfrontowanie wink.gif


Swoja droga Eisenhower pomylil sie mowiac o furtce do pokoju; Hitler mogl dostrzec zblizajaca sie kleske dopiero w grudniu '41, lot Hessa odbyl sie w maju(z tego co pamietam).

ufff...ale sie rozpisalem:D
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.313
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 29/05/2005, 18:50 Quote Post

Zgadza sie, i Woloszanski i ja uzylismy tego samego zrodla z ta roznica, ze Woloszanski podbudowal opisana scene roznymi ubarwiajacymi dodatkami. Chce tylko dodac, ze moj cytat z pamietnikow Alberta Speera sluzy jako podbudowanie mojej konkluzji:
To, co opisal Albert Speer, nie wyglada na reakcje czlowieka, ktory wiedzial o tej aferze. ... nagle z gabinetu doszedl mnie nieartykulowany, niemal zwierzecy ryk a zaraz potem wrzask Hitlera ... - tak nie reaguje ktos kto zna cala sprawe. I na dodatek: ... Zeby tak (Hess) utonal w Morzu Polnocnym ! ... Chyba raczej dziwne zyczenie w stosunku do starego towarzysza partyjnego z ktorym razem pisalo sie Mein Kampf.
Nie napotkalem zadnego innego zrodla historycznego, ktore mogloby podwazyc informacje podane przez Alberta Speera. Niezaleznie od tego, jakie byly uklady pomiedzy Hessem a Brytyjczykami, jestem przekonany, ze Adolf nie mial pojecia o planach Hessa. A zreszta Hess wielokrotnie to potwierdzal - i wtedy nie zaslanial sie amnezja.

- ktora nie jest zgodna z konkluzja napisana przez uzytkownika Eisenhower:
Wobec takiego stanu rzeczy zaczynano szukać alternatywnego rozwiązania i nietrudno isę domyśleć, że chodzi tutaj o możliwośc zawarcia pokoju z aliantami. Hitler nie był głupi, zdawał sobie sprawę, że musi zostawić za sobą jakąś furtkę, przez które łatwo mozna będzie wyjść w razie kłopotów.

Na tym polega wlasnie debata uzytkownikow, przedstawiajaca rozne punkty widzenia i rozne zrodla, debata, dzieki ktorej to Forum jest atrakcyjne i przez to - rosnace.

N_S

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
Eisenhower
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 118
Nr użytkownika: 5.682

Zawód: Student
 
 
post 29/05/2005, 22:04 Quote Post

CoRu wsadziłeś mi w usta słowa, których nie powiedziałem! Dlaczego CoRu cytujesz mnie, skoro słów tych nigdzie nie napisałem? smile.gif

Znacie moją opinię na temat Hessa, a ja przeprowadzam swoją analizę lotu, zakładając, że do Szkocji dotarł sobowtór zastępcy Hitlera. Aaa i Pan Wołoszański sugeruje, że Hitler mógł po prostu odegrać całe przedstawienie przed Spearem, czy tak być nie mogło? Zakładając, że na miejsce Hessa wysłano jego sobowtóra, możemy przyjąć, że ten podstawiony wmawiał wszystkim, iż Hitler nic nie wiedział o locie zastępcy.
Sprawa jest dziwna i ciężko ją rozstrzygnąć, a punkt widzenia każdy ma własny biggrin.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
korten
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.633
Nr użytkownika: 1.663

 
 
post 29/05/2005, 23:24 Quote Post

Pozostaje jeszcze jedna tajemnica o tajemnicy.
Dlaczego wszystkie dokumenty dotyczace lotu Hessa
zostaly zamkniete w brytyjskich archiwach do 2017,czyli do czasu kiedy wszyscy,ktorzy slyszeli o" blood sweat and tears" beda juz na pewno w grobie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
Eisenhower
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 118
Nr użytkownika: 5.682

Zawód: Student
 
 
post 30/05/2005, 10:31 Quote Post

Lot odbył się w 41', już po przegranej w Battle of Britain. Tym samym był to okres przygotowywań do Barbarossy. Hitler MÓGŁ CHCIEĆ zostawić sobie furtkę, gdyż wojna na dwa fronty nigdy Niemcom nic dobrego nie przyniosła.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
CoRu
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 79
Nr użytkownika: 6.858

Zawód: uczen
 
 
post 30/05/2005, 12:29 Quote Post

QUOTE(Eisenhower @ May 30 2005, 11:31 AM)
Lot odbył się w 41', już po przegranej w Battle of Britain. Tym samym był to okres przygotowywań do Barbarossy. Hitler MÓGŁ CHCIEĆ zostawić sobie furtkę, gdyż wojna na dwa fronty nigdy Niemcom nic dobrego nie przyniosła.
*



przegrana Battle of Britain, hmmm...zgadza sie.
Natomiast ile bitew zostalo przez Hitlera wygranych? Ile państw znajdowalo sie wtedy pod okupacja wojsk Wermachtu?
Jedna bitwa nie przesadzala wtedy o zwyciestwie czy przegrtaniu wojny - takie jest moje zdanie.
Dopiero prawdziwym szokiem dla Hitlera moglo sie okazac zatrzymanie wojsk niemieckich pod Moskwa oraz pozniejsze kleski.
Mozna wiec wywnioskowac iz dzialanie Hessa mialo miejsce bez uprzedniej konsultacji z Hitlerem.
Ten i podobne wnioski mozna takze wysunac na podstawie przytaczanych w licznych zrodlach literackich fragmentow listu, ktory Hess mial pozostawic dla Hitlera.
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Eisenhower
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 118
Nr użytkownika: 5.682

Zawód: Student
 
 
post 30/05/2005, 12:37 Quote Post

I tu znowu zaczynają się przypuszczenia.
Każdy list można sfałszować?
Hitler był na tyle sprytny, że zawsze szukał jakiejś alternatywy, dodatkowo dochodzi fakt, iż nigdy nie chciał atakować WB.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
CoRu
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 79
Nr użytkownika: 6.858

Zawód: uczen
 
 
post 30/05/2005, 16:53 Quote Post

[quote=Eisenhower,May 30 2005, 01:37 PM]
I tu znowu zaczynają się przypuszczenia.
Każdy list można sfałszować?
Hitler był na tyle sprytny, że zawsze szukał jakiejś alternatywy, dodatkowo dochodzi fakt, iż nigdy nie chciał atakować WB.
*

[/quote

Moim zdaniem teoria jakoby list Hessa mial byc tylko 'alibi' dla Hitlera(chyba dobrze zrozumialem sens Twojej wypowiedzi...) jest bledna, ba - mysle, ze wrecz glupia smile.gif
Z takim podejsciem mozna obalic kazda, nawet najbardziej oczywista teorie;)
Z niechecia do ataku na WB nalezy sie zgodzic, uwazam jednak iz bylo to zagranie czysto polityczne, majace raczej na celu zmuszenie Chamberlaina do wiekszej neutralnosci. Hitler musial sie spodziewac iz do pokoju miedzy Niemcami a WB dojsc nie moze.
Chamberalin odmowil jakichkolwiek negocjacji z rzadem niemieckim,zastosowal blokade gospodarcza, okrety Royal Navy i Marine Nationale blokowaly dostawy surowcow. Czy po takiej odpowiedzi na wystapienie Hitlera w Reichstagu mogl sie on spodziewac jakiegokolwiek kompromisowego rozwiazania?
nie sadze...
ale kazdy moze miec wlasne zdanie w tej kwestii smile.gif


 
User is offline  PMMini Profile Post #15

6 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej