Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Interwencja USA w Afganistanie, Historia niczego nie uczy ?
     
adamos2006
 

Crusader
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.518
Nr użytkownika: 19.582

Zawód: technik
 
 
post 31/01/2011, 20:04 Quote Post

A ja jestem sceptycznie nastawiony co do szans normalizacji sytuacji w Afganistanie. Oczywiście póki siedzą tam Jankesi, to w mniejszym czy większym stopniu kontrolują oni sytuację. I tak długo jak oni tam będą, to będzie tam względny spokój. Ale jak się wycofają to kwestią do rozważenia będzie w zasadzie tylko to czy potrzeba będzie miesięcy czy lat, by Afganistan pogrążył się w chaosie walk wewnętrznych. I ja stawiam na miesiące. Interesujące też kiedy Amerykanie będą mieli dość. Póki co wytrzymali dłużej niż sowieci, co nie świadczy wcale żle o Rosjanach, ale bardzo dobrze o amerykańskiej cierpliwości.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #31

     
Rommel 100
 

Antynazista
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.908
Nr użytkownika: 9.466

Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Matematyk
 
 
post 1/02/2011, 13:00 Quote Post

QUOTE
Kryzys lat siedemdziesiątych też nie wybuchł zaraz po rozpoczęciu wojny w Wietnamie.


Mówisz o naftowym?
Co on ma wspólnego z Wietnamem...?
Przekoloryzowałeś po prostu z tym kryzysem.

QUOTE
Talibowie w połowie lat 1990-ych.


Talibowie to po prostu Pasztuni, czyli najliczniejsze plemię Afganistanu.
I nie zajęli całego kraju, bo zawsze na północy Masud im opierał się.

No i jeśli liczymy że Pasztuni to "okupanci", to oni juz w XIX wieku gdy powstawał Afganistan "ujarzmili" Afganistan i "okupowali" go w zasadzie aż do interwencji sowieckiej.
Ale to oczywiście niedorzeczność, tak jakby Polanie okupowali Polskę.

QUOTE
Interesujące też kiedy Amerykanie będą mieli dość. Póki co wytrzymali dłużej niż sowieci, co nie świadczy wcale żle o Rosjanach, ale bardzo dobrze o amerykańskiej cierpliwości.


Nie. Po prostu Rosjanie dostali o wiele, wiele większy łomot, nienawidzono ich w niemal całym Afganistanie, a w dodatku mudżahedini mieli spore poparcie od wielu krajów "neutralnych" w tym od USA.

Kto u diabła wmawia europejczykom takie bzdety iż Nato przegrało w Iraku czy przegrywa w Afganie?

W tym tygodniu do grona histeryków należy redakcja "Newsweeka".
Porównują na łamach gazety Afganistan 2010 do Wietnamu 1968, co za paranoja!!!

Odnoszę też wrażenie że obecni Talibowie nie są tymi samymi co latach 1994-2001, w sensie że idą na pewne ideologiczne kompromisy, przykładowo ostatnio w "Rzeczpospolicie" przeczytałem że Talibowie nie mają nic przeciwko nauczaniu w szkołach dziewczynek (w sensie zmienili w tej materii zdanie). Mam wrażenie, aczkolwiek to wysoce subiektywne i nie poparte jakimiś konkretami, że w przeciwieństwie do 1994 roku gdy Talibami byli młodzi ludzie którzy wychowali się bez kobiet w pakistańskich medresach, nie znając nawet historii najnowszej Afganistanu, żyjąc jedynie z wojny, dziś przypominają już trochę dawnych mudżahedinów, wywodzą się z Pasztunów, znają historie dawnych walk z Rosjanami, teraz walczą z "nowym" okupantem, bronią tradycji i takie tam. Takie wnioski wysunąłem przede wszystkim po wywiadzie z młodym Afgańczykiem który wstąpił do Al-Kaidy w "Nesweeku".

Moje "przeczucia" potwierdza zwolniony za niesubordynacje gen. MacChrystal w wyiadzie z Jagielskim:
"Z kim i o co tak naprawdę toczy wojna w Afganistanie? I czy po dziewięciu latach jej głównym powodem nie jest przypadkiem już tylko obecność w tym kraju obcych wojsk?

- Głównym powodem naszej inwazji w Afganistanie było to, że stał się krainą Al-Kaidy. Dziś już prawie jej tu nie ma, ogromna większość partyzantów to sami Afgańczycy. To ich zbrojne powstanie, ich wojna. Wielu z nich sięgnęło po broń z powodów religijnych czy politycznych, inni - z zemsty albo by walczyć o władzę zagarniętą przez inne plemiona. Jeszcze inni dla zarobku - nie mają pracy ani przyszłości, mają za to poczucie krzywdy, jakiej doznali ze strony urzędników, wojska czy policji. Tych ostatnich, zamiast z nimi walczyć, wolelibyśmy do siebie przekonać.
"

Więcej... http://wyborcza.pl/1,76842,7829665,McChrys...x#ixzz1ChwlTdYd

Ten post był edytowany przez Rommel 100: 1/02/2011, 13:02
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
szczypiorek
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.108
Nr użytkownika: 74.357

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 24/08/2018, 18:18 Quote Post

QUOTE
Poleciał na ochotnika, aby ratować kolegę, który wypadł ze śmigłowca trafionego rakietą. John Chapman z resztą ratowników trafił w środek twierdzy talibów i wywiązała się dramatyczna walka, za którą po 16 latach komandosowi przyznano pośmiertnie najwyższe odznaczenie USA - Medal Honoru. Pokazano też nagrania z dronów, których ujawnienia obawiali się żołnierze najsłynniejszej jednostki specjalnej USA - SEALs.


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,1...ranny.html#Z_MT
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

3 Strony < 1 2 3 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej