Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
20 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Państwo Palestyńskie - stracone marzenie?, Bliskowschodni plan pokojowy.
     
florek-XXX
 

Katolik
*******
Grupa: Banita
Postów: 2.227
Nr użytkownika: 15.050

Zawód: BANITA
 
 
post 7/06/2009, 18:00 Quote Post

Jak można było się spodziewać, serc afgańskich Talibów przemówienie prezydenta Obamy nie podbiło.

Przywódcy talibów oświadczyli, że niedawne przemówienie prezydenta USA Baracka skierowane do świata muzułmańskiego było "pełne zwodniczych sloganów" i nie przyczyniło się w niczym do poprawy stosunków Ameryki z muzułmanami.

Przemówienie, które Obama wygłosił w ub. czwartek na Uniwersytecie Kairskim "nie zawierało niczego istotnego w kwestii zmniejszenia rozdźwięków między muzułmanami a Ameryką, które osiągnęły punkt szczytowy" - głosi oświadczenie talibów umieszczone na islamskich stronach internetowych.

Przywódcy talibów podkreślili, że siły USA nadal "zabijają, torturują i aresztują muzułmanów w Afganistanie i Iraku...gwałcąc ich słuszne prawa i wtrącając ich do najstraszniejszych więzień na świecie".

Według talibów przemówienie Obamy "było tylko kontynuacją poprzednich zwodniczych amerykańskich sloganów".

Z Wirtualnej Polski.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
florek-XXX
 

Katolik
*******
Grupa: Banita
Postów: 2.227
Nr użytkownika: 15.050

Zawód: BANITA
 
 
post 15/06/2009, 6:40 Quote Post

Premier Izraela Benjamin Netanjahu jako warunek pokoju na Bliskim Wschodzie postawił uznanie przez Palestyńczyków Izraela jako "narodowej żydowskiej ojczyzny" i demilitaryzację przyszłego państwa palestyńskiego, jeśli ma ono powstać.

W pierwszym expose na temat polityki zagranicznej, wygłoszonym w niedzielę wieczorem, Netanjahu oświadczył, iż - Nie można z góry domagać się (ustanowienia) państwa palestyńskiego bez zagwarantowania nam, że terytorium, które pozostanie w rękach Palestyńczyków, będzie zdemilitaryzowane.

Szef rządu izraelskiego przedstawił swą wizję dwóch narodów żyjących w pokoju, z własnymi hymnami i sztandarami, ostrzegając jednocześnie, że nie zaakceptuje państwa palestyńskiego, które miałoby być bazą terroryzmu.

Terytorium przyznane Palestyńczykom według Netanjahu powinno być - bez broni, bez własnej kontroli przestrzeni powietrznej, bez możliwości sprowadzania broni, bez możliwości zawierania sojuszów z Iranem i Hezbollahem.

Netanjahu odmówił spełnienia postulatu wyraźnie wysuwanego przez Stany Zjednoczone, to jest zamrożenia kolonizacji Zachodniego Brzegu Jordanu. Jednocześnie wezwał władze Autonomii Palestyńskiej do natychmiastowego wznowienia rozmów, bez stawiania wstępnych warunków.

Jak mówi Stanisław Guliński arabista z Uniwersytetu Jagiellońskiego warunki te są nie do przyjęcia przez Palestyńczyków. Palestyński rząd znajdujący się pod presją Hamasu nie będzie miał innej możliwości niż, odrzucić te propozycję. W przeciwnym razie da Hamasowi argument, iż to on a nie rząd jest reprezentantem prawdziwych interesów Palestyńczyków.

Z Wirtualnej Polski.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Blake
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.419
Nr użytkownika: 37.436

Zawód: student
 
 
post 10/07/2009, 21:47 Quote Post

Izrael zmarnował swoją szansę, którą miał w latach 90. Gdyby wtedy powstało państwo Palestyny, w Gazie i Zachodnim Brzegu, rządzone przez Arafata i Al-Fatah, byłyby szanse na pokój. Niestety, Izrael nie wycofał wojsk z tych terenów, przez co cały proces pokojowy diabli wzięli. Do tego jeszcze wspierał potajemnie islamskie ugrupowania przeciwko "terroryście" Arafatowi, przez co wyhodował sobie fanatycznych terrorystów, Hamasy, Dżihady i Hezbollahy, które nie widzą innej opcji jak tylko zepchnięcie Żydów do morza.
Mój widok na tę sprawę - Palestyna w Gazie i Zachodnim Brzegu, Izrael ze stolicą w Tel Awiwie, Jerozolima jako coś na kształt Watykanu. Ewentualnie dwa osobne państwa palestyńskie. Wtedy nie byłoby skoordynowanej akcji połączenia rozerwanych części i zdobycia całej Palestyny. W Gazie rządziliby pewnie islamiści, w Zachodnim Brzegu Al-Fatah - przynajmniej na początku.
Ale niestety, w obecnej sytuacji jest to niemożliwe. Żadna ze stron nie zgodzi się na takie rozwiązanie.
QUOTE
uznanie przez Palestyńczyków Izraela jako "narodowej żydowskiej ojczyzny"
Bez przesady. Może od razu "ukochanego brata i sąsiada, ojczyzny wiernych, Izraela"? OWP uznała państwo żydowskie Izrael i to wystarczy.
QUOTE
demilitaryzację przyszłego państwa palestyńskiego, jeśli ma ono powstać.
Palestyńczycy odpowiedzą na to pewnie żądaniem demilitaryzacji Izraela wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
florek-XXX
 

Katolik
*******
Grupa: Banita
Postów: 2.227
Nr użytkownika: 15.050

Zawód: BANITA
 
 
post 11/07/2009, 9:51 Quote Post

Z tą demilitaryzacją to jakiś żart.
Każde państwo jeżeli ma przetrwać, potrzebuje własnego aparatu bezpieczeństwa.
Nawet Watykan na swoich Gwardzistów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
Blake
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.419
Nr użytkownika: 37.436

Zawód: student
 
 
post 11/07/2009, 10:40 Quote Post

QUOTE
Z tą demilitaryzacją to jakiś żart.
Każde państwo jeżeli ma przetrwać, potrzebuje własnego aparatu bezpieczeństwa.
Nawet Watykan na swoich Gwardzistów.
Nie no, oczywiście że aparat bezpieczeństwa będzie. Już są palestyńscy policjanci (którzy zżerają znaczną część budżetu Autonomii i jest ich zdecydowanie za dużo).
Chodzi o taką demilitaryzację, jaką mamy np. w Japonii. To znaczy, że nie spełniłoby się młodzieńcze marzenie Arafata, który pragnął palestyńskiej armii, lotnictwa, marynarki i czołgów.
Stanowisko Izraelczyków jest w pewnym sensie zrozumiałe. Dla wielu Palestyńczyków (dla islamistów na pewno) utworzenie państwa w Gazie i na Zachodnim Brzegu, to dopiero pierwszy krok. Następnym byłby al-fatah (podbój - tą nazwę, co znamienne, nosi partia Arafata i Abbasa) i zepchnięcie Żydów do Morza. Co, jeżeli Hamasowcy dostaliby kawałek ziemi pod swoją suwerenną władzę, z możliwością tworzenia armii? Powiem tylko, że nie chciałbym na takim kawałku mieszkać.
Inna sprawa, że uzbrojony po zęby Izrael będzie mógł w każdej chwili znów zająć Gazę i Brzeg, po wybuchu jakiejś bomby w kawiarni na przykład. I w ten sposób cały proces pokojowy zostanie zaprzepaszczony.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.476
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 11/07/2009, 14:03 Quote Post

QUOTE(Blake @ 10/07/2009, 22:47)
Izrael zmarnował swoją szansę, którą miał w latach 90. Gdyby wtedy powstało państwo Palestyny, w Gazie i Zachodnim Brzegu, rządzone przez Arafata i Al-Fatah, byłyby szanse na pokój.


Dlaczego twierdzisz, że wtedy były szanse na pokój (pokój, czyli coś w miarę trwałego, nie- zawieszenie broni.)

Zresztą Twój następny post (nr. 20, z którego wypowiedzią się zgadzam) temu przeczy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
florek-XXX
 

Katolik
*******
Grupa: Banita
Postów: 2.227
Nr użytkownika: 15.050

Zawód: BANITA
 
 
post 11/07/2009, 14:34 Quote Post

Stary dobry Jasser.
Jego śmierć była końcem pewnych dobrych czasów.
Jasser był silnym i jednocześnie umierkowanym przywódcą.
Szanowali go wszyscy - Palestyńczycy, Żydzi, Amerykanie, Jan Paweł II i Saddam Husajn.

Załączona/e miniatura/y
Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek Załączony obrazek
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Blake
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.419
Nr użytkownika: 37.436

Zawód: student
 
 
post 11/07/2009, 19:25 Quote Post

QUOTE
Dlaczego twierdzisz, że wtedy były szanse na pokój (pokój, czyli coś w miarę trwałego, nie- zawieszenie broni.)
Dlatego, że był to czas przed drugą intifadą, kiedy przywódcy obu narodów byli skłonni do kompromisu. Ugrupowania islamskie nie były tak silne. Szanse na pokój były o wiele większe niż dzisiaj.
QUOTE
Zresztą Twój następny post (nr. 20, z którego wypowiedzią się zgadzam) temu przeczy.
Tyle, że on dotyczy roku 2009, a nie lat 90.
QUOTE
Stary dobry Jasser.
Jego śmierć była końcem pewnych dobrych czasów.
Jasser był silnym i jednocześnie umierkowanym przywódcą.
Szanowali go wszyscy - Palestyńczycy, Żydzi, Amerykanie, Jan Paweł II i Saddam Husajn.

...Jordańczycy z Husajnem na czele, Syryjczycy z Asadem na czele, Żydzi z Szaronem na czele... tongue.gif
Nie wszyscy - ale ja go szanowałem. Był wielkim człowiekiem i Ojcem Narodu, chociaż popełniał wiele błędów w czasie swojego niezwykle barwnego politycznego życiorysu.
Osobiście jednak u mnie większą sympatię budzi Mahmud Abbas, choćby dlatego, że jednoznacznie potępia przemoc - Arafat chwilami zachowywał się jak Tusk, dbał tylko o popularność w narodzie, potrafił najpierw wyrzekać się terroryzmu, a potem wypłacać nagrody rodzinom zamachowców. Nie wiem, czy Abbas będzie tak wielką postacią jak Arafat, ale jeśli przyniesie pokój, stanie się dla mnie najważniejszym spośród wszystkich Palestyńczyków.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
Husarz
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 679
Nr użytkownika: 1.222

 
 
post 11/07/2009, 19:51 Quote Post

Pamiętajcie że do zawarcia pokoju trzeba woli dwóch stron.

W tej gorszej militarnie/politycznej/ekonomicznej pozycji są Palestyńczycy a coś mi się zdaje że ichniejszej elicie całkiem znośnie jest w obecnej sytuacji.

Hamas był szczęśliwy że udało im się sprowokować Izrael do interwencji w strefie gazy. Nawet teraz wystrzeliwuje rakiety w kierunku Izraela. Do tego całkiem na rękę jest im działanie w taki sposób by w odwecie Izraelczycy zabili jak najwięcej cywilów.

Pytanie z kolei skąd się bierze siła Hamasu jak nie z poparcia ludności?

Zauważcie również że inne kraje arabskie (muzułmańskie) wcale nie garną się do p0omocy Palestyńczykom (prócz kilku frazesów wypowiadanych co jakiś czas przy okazji którejś z kolei interwencji Izraela).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Blake
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.419
Nr użytkownika: 37.436

Zawód: student
 
 
post 11/07/2009, 22:22 Quote Post

QUOTE
W tej gorszej militarnie/politycznej/ekonomicznej pozycji są Palestyńczycy a coś mi się zdaje że ichniejszej elicie całkiem znośnie jest w obecnej sytuacji.
To zależy, o kim konkretnie mówimy. Bo umiarkowanym władza wymyka się z rąk i na pewno im się to nie podoba.
Jeśli chodzi o sytuację materialną, to taki Arafat na przykład, nie pobierał pensji z OWP, żył z pieniędzy zarabianych przez jego firmy. Lokalnych watażków w afrykańskim stylu, albo kogoś w rodzaju rodzinki Smirnowów też w Palestynie raczej nie łatwo znaleźć. Jest znośnie, ok, ale palestyńskie elity o wiele lepiej żyłyby w wolnej Palestynie - chyba, że byłoby to państwo nieudane, ale już ich w tym głowa, żeby porządnie je urządzić.
QUOTE
Do tego całkiem na rękę jest im działanie w taki sposób by w odwecie Izraelczycy zabili jak najwięcej cywilów.

Pytanie z kolei skąd się bierze siła Hamasu jak nie z poparcia ludności?
A skąd bierze się poparcie ludności, jak nie z nienawiści do izraelskiej okupacji i liczby ofiar? A skąd ofiary, jak nie z akcji odwetowych, izraelskich reakcji na terroryzm Hamasu?
Koło się zamyka. Islamiści rosną w siłę. Czas na pewno nie gra na korzyść ani Izraela, ani Al-Fatahu i innych palestyńskich umiarkowanych sił politycznych.
QUOTE
Zauważcie również że inne kraje arabskie (muzułmańskie) wcale nie garną się do p0omocy Palestyńczykom (prócz kilku frazesów wypowiadanych co jakiś czas przy okazji którejś z kolei interwencji Izraela).
Odniosę się do rozróżnienia: arabskie - muzułmańskie. Arabowie rzeczywiście nie garną się do pomocy, mają własne sprawy na głowie - Egipt i Arabia Saudyjska nie chcą sobie psuć stosunków z Amerykanami, Syria i Jordania są słabe, a do tego zrażone do Palestyńczyków, w Iraku Husajna już nie ma, Algieria i Tunezja za daleko, a Palestyńczykom samotnym źle.
Za to muzułmański Iran garnie się do pomocy - oczywiście takiej, jaką uważa za słuszną, czyli zbrojnej. Skąd Hamasy i Hezbollahy mają rakiety, pieniądze na organizację zamachów? Pozostaje jeszcze Al-Kaida, ale w niej sprawa palestyńska to też raczej retoryka - choć jakieś pieniądze pewnie przepływają pomiędzy jednymi terrorystami a drugimi. Niestety, kwitów na to nie obejrzymy smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Husarz
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 679
Nr użytkownika: 1.222

 
 
post 11/07/2009, 22:35 Quote Post

QUOTE(Blake @ 11/07/2009, 22:22)
(...)

Dlatego uważam że to do Palestyńczyków w mniejszym zaś stopniu od Izraelczyków zależy czy powstanie Państwo Palestyna.
Chyba żaden kraj nie zgodziłby się na utworzenie na własnym podwórku państwa którego jednym z zaszczytniejszych ideałów jest zlikwidować ów kraj.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
florek-XXX
 

Katolik
*******
Grupa: Banita
Postów: 2.227
Nr użytkownika: 15.050

Zawód: BANITA
 
 
post 12/07/2009, 9:48 Quote Post

Amerykański plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu zakłada konferencję pokojową która stanowić będzie jego zakończenie w lipcu lub sierpniu 2009 roku. Zatem czas nagli.
Jeżeli ten plan w ogóle ma wejść w życie, to powinno się to stać w ciągu miesiąca.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
Blake
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.419
Nr użytkownika: 37.436

Zawód: student
 
 
post 12/07/2009, 12:58 Quote Post

QUOTE
Dlatego uważam że to do Palestyńczyków w mniejszym zaś stopniu od Izraelczyków zależy czy powstanie Państwo Palestyna.
Nie zgodzę się z takim wnioskiem. Powstanie Państwa Palestyńskiego w większej mierze zależy od Izraelczyków.
Po pierwsze, wycofanie się z okupowanych terenów to odgórna decyzja, którą może podjąć rząd Izraela. Póki co Palestyńczycy widzą tylko, że inicjatywy pokojowe w rzeczywistości nic nie dają, Żydzi jak stali z wojskiem, tak stoją, jak budowali osiedla, tak budują i zasilają szeregi terrorystów.
Izrael uzależnia wycofanie się z Gazy i Zachodniego Brzegu od zaprzestania ataków terrorystycznych ze strony palestyńskiej. Ale władze Palestyńczyków nie mają mocy, żeby jednym dekretem powstrzymać terroryzm. Arafat i Abbas głosili odcięcie się od takiej działalności, a w odpowiedzi nasilały się zamachy. Toczył się proces pokojowy w latach 90., a terroryzm nie wygasał. Wyobrażam sobie, jak kierownictwo Al-Fatahu próbuje Hamasowi zakazać wysadzania się w powietrze - reakcji nie będzie. Arafat próbował kiedyś wziąć Hamas pod swoje zwierzchnictwo i nic mu z tego nie wyszło - islamiści nie chcieli mu się podporządkować, nie zgadzali się na żaden pokój, a Arafat w ten sposób popsuł sobie tylko stosunki z Izraelem i państwami zachodu przez kontakty z terrorystami.
Na wojnę domową Al-Fatah jest za słaby. Jest też zależny od popularności wśród Palestyńczyków. A ci przestaną wspierać terrorystów, jeśli zobaczą, że jest nadzieja na państwo palestyńskie i pokój z Izraelem - że umiarkowani mają szanse na sukces. Czas na krok Izraelczyków.
QUOTE
Amerykański plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu
Który już z kolei? wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
florek-XXX
 

Katolik
*******
Grupa: Banita
Postów: 2.227
Nr użytkownika: 15.050

Zawód: BANITA
 
 
post 13/07/2009, 10:29 Quote Post

Izrael odrzucił jako "niebezpieczne" propozycje Unii Europejskiej w sprawie ustalenia przez ONZ konkretnego terminu powstania niezależnego państwa palestyńskiego.

Z inicjatywą taką wystąpił w Londynie koordynator unijnej dyplomacji Javier Solana, zaznaczając że Rada Bezpieczeństwa ONZ powinna uznać powstanie niepodległej Palestyny, nawet jeśli nie dojdzie do zawarcia izraelsko-palestyńskiego porozumienia pokojowego.

Szef dyplomacji izraelskiej Awigdor Lieberman oświadczył w wywiadzie udzielonym rozgłośni radiowej w Jerozolimie, iż rezolucje ONZ nr 242 i 338 wyraźnie stanowią, że do rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego może dojść wyłącznie na drodze negocjacji, prowadzonych przez strony. - Rozwiązanie pokojowe musi być wynikiem bezpośrednich rokowań, a nie nacisków - oświadczył minister.

Z wp.pl

A ponieważ wspomniane "strony" prawdopodobnie nigdy nie osiągnął porozumienia, to państwo palestyńskie prawdopodobnie nigdy nie powstanie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
Blake
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.419
Nr użytkownika: 37.436

Zawód: student
 
 
post 13/07/2009, 14:41 Quote Post

QUOTE
Izrael odrzucił jako "niebezpieczne" propozycje Unii Europejskiej w sprawie ustalenia przez ONZ konkretnego terminu powstania niezależnego państwa palestyńskiego.
No, właśnie.

QUOTE
A ponieważ wspomniane "strony" prawdopodobnie nigdy nie osiągnął porozumienia, to państwo palestyńskie prawdopodobnie nigdy nie powstanie.
Porozumienie nie jest konieczne. Państwo może powstać w wyniku wojny. Albo zewnętrznych nacisków na Izrael - gdyby nie lobby żydowskie w USA, powstałoby na pewno w przeciągu ostatnich 15 lat.
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

20 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej