Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony « < 2 3 4 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Sport w krajach demokracji ludowej
     
MightyQuinn
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 45
Nr użytkownika: 100.467

Thomas
Stopień akademicki: Pieronek
Zawód: Nazywala sie Cynthia
 
 
post 7/12/2017, 0:06 Quote Post

Musze przyznac racje - czesciowo. Obecny limit 20 godzin zostal wprowadzony przez NCAA w roku 2011. Jednak wczesniej musialy takze istniec przepisy regulujace ten temat (akredytacja przez NCAA jest i byla w Stanach rzecza bardzo wazna z powodow funduszy otrzymywanych przez uczelnie - ale nie przez sportowcow!), co ciekawe nie jestem w stanie ich znalesc w ogolno-dostepnych zrodlach. Nie moge sie jednak zgodzic sie z tym wyliczeniem 4 godzin dziennie: przeciez na ogol wyczynowcy (niekoniecznie zawodowcy) trenuja 6 dni w tygodniu, poswiecajac siodmy dzien na regeneracje lub mecz (ktory jesli sie nie myle jest tak samo wlaczany do limitu 20 godzin). Zreszta musimy pamietac ze wedlug przepisow NCAA sportowcy nie trenuja przez caly rok, ale raczej przez nie wiecej niz 5-6 miesiecy w ciagu roku kalendarzowego. Obecnie NCAA pozwala rozpoczynac treningi nie wczesniej niz 42 dni przed pierwszym oficjalnym meczem, nie wiem jednak jak to wygladalo wczesniej.

Interesuje mnie jednak czy podobne przepisy istnialy w krajach Demokracji Ludowych, lub czy w okresie Zimnej Wojny organizacje takie jak MKOl dysponowaly jakimis mechanizmami pozwalajacymi stwierdzic czy dany sportowiec jest rzeczywiscie amatorem. Na przyklad nie jestem w stanie uwierzyc ze urzednicy z MKOl nie widzeli ze taka np. Polska wygrywa zloto na jednej Olimpiadzie, a dwa lata pozniej z troche tylko zmienionym skladem staje na podium Mistrzostw Swiata gdzie jak rowny z rownym walczy przeciw najlepiej oplacanym zawodowcom na swiecie. A pozniej, dwa lata pozniej na nastepnej Olimpiadzie z prawie takim samym skladem zdobywa srebrny medal. I jesli takie mechanizmy istnialy, to z jakich powodow MKOl ich nie uzywal?

Ten post był edytowany przez MightyQuinn: 7/12/2017, 1:26
 
User is offline  PMMini Profile Post #46

     
maro500
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 99
Nr użytkownika: 94.840

Zawód: Student
 
 
post 7/12/2017, 16:15 Quote Post

QUOTE
przeciez na ogol wyczynowcy (niekoniecznie zawodowcy) trenuja 6 dni w tygodniu, poswiecajac siodmy dzien na regeneracje lub mecz

Nie wiem jak w NBA (tam też gra się więcej meczy w tygodniu), ale w piłce nożnej praktyką jest dawanie zawodnikom jednego dnia wolnego w tygodniu (w Szkocji np. zwyczajowo jest to środa). Pamiętajmy też, że dzień przed meczem (i często dzień po meczu) jest jedynie ogólny rozruch, który trwa około godziny.
QUOTE
Interesuje mnie jednak czy podobne przepisy istnialy w krajach Demokracji Ludowych, lub czy w okresie Zimnej Wojny organizacje takie jak MKOl dysponowaly jakimis mechanizmami pozwalajacymi stwierdzic czy dany sportowiec jest rzeczywiscie amatorem. Na przyklad nie jestem w stanie uwierzyc ze urzednicy z MKOl nie widzeli ze taka np. Polska wygrywa zloto na jednej Olimpiadzie, a dwa lata pozniej z troche tylko zmienionym skladem staje na podium Mistrzostw Swiata gdzie jak rowny z rownym walczy przeciw najlepiej oplacanym zawodowcom na swiecie. A pozniej, dwa lata pozniej na nastepnej Olimpiadzie z prawie takim samym skladem zdobywa srebrny medal. I jesli takie mechanizmy istnialy, to z jakich powodow MKOl ich nie uzywal?

Też nie jest to logiczne - ale prawnie uzasadnione. Zwróć uwagę jednak na to, że "zawodowi amatorzy" z klubów wojskowych odbywali służbę wojskową bądź byli żołnierzami zawodowymi, sportowcy z pionu gwardyjskiego byli oficjalnie zatrudnieni w milicji czy Służbie Bezpieczeństwa, sportowcy z klubów przyzakładowych byli oficjalnie zatrudniani w owych zakładach pracy (np. o ile pamiętam piłkarze Szombierek Bytom w swoim szczytowym momencie byli oficjalnie na posadach sztygarów). Zresztą sportowcy na początku kariery często faktycznie pracowali - wspomina to m.in. Andrzej Szarmach, który miał skróconą zmianę w Stoczni Gdańskiej o 2 godziny, które poświęcał na trening w Polonii.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #47

     
Marecki384
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 282
Nr użytkownika: 65.289

Marek Marecki
Zawód: internauta
 
 
post 7/12/2017, 20:33 Quote Post

QUOTE(mapano @ 3/12/2017, 12:06)
QUOTE(Marecki384 @ 16/11/2017, 20:23)

Kurcze pomyślcie jakby wyglądał nasz sport gdyby nie PRL
Byłoby więcej hal do hokeja na lodzie (Teraz jest 40)
Nie byłoby żadnych durnych nazw typu Górnik Hutnik Stal
*




Górnika z Zabrza to w ogóle by nie było....Za to byłyby Maccabi Wilno i Hasmonea Lwów. smile.gif

Zresztą socjalistyczne nazewnictwo nie odcisnęło w Polsce jakiegoś strasznego piętna. Wśród obecnych klubów ekstraklasy przemysłowe/resortowe nazewnictwo ma tylko Górnik, Zagłębie no i poniekąd Lech Poznań (ale to wyłącznie z uwagi na sentyment kibiców). Dynama się natomiast nie dorobiliśmy wink.gif . Nadto uważam, że PRLowskie nazwy i tak były fajniejsze niż te wszystkie Bruk-bety, Grocliny,czy dawniejsze Mróz Supradyn Witaminy laugh.gif
*


Kolego nie rozumiesz koncepcji założeń
Po DWŚ częśc Kresów wraca do Polski a granica zachodnia jak teraz smile.gif
Północna granica pod Królewcem
Oto mapka https://zapodaj.net/3c2c8f2b0229c.jpg.html
 
User is online!  PMMini Profile Post #48

4 Strony « < 2 3 4 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej