Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony « < 6 7 8 9 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Nawyki żywieniowe i imprezy w PRL
     
Szklarz
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 482
Nr użytkownika: 92.874

Zawód: student
 
 
post 24/11/2015, 12:36 Quote Post

QUOTE(carantuhill @ 24/11/2015, 11:41)
CODE
* Aha, i mam pytanie na koniec, ojciec opowiadał, że podczas służby wojskowej na początku lat 80 przytył ponad 15 kg. Co wtedy tam jedzono, że tak dobrze masę robiło?


Kucharze wojskowi nagminnie handlowali mięsem na lewo. Do kucharzy z krakowskich jednostek to pielgrzymki kucharzy "z miasta" przyjeżdżały.
*


Ach, czyli kombinacje. tongue.gif
Bo przeleciała mi przez zwoje taka myśl, że być może władza w tamtym gorącym okresie (ojciec służył w czasie stanu wojennego) dbała o lojalność żołnierzy karmiąc ich dobrze.
A nutrię bym z chęcią zjadł, królika lubię, więc i ten zwierzak powinien posmakować, tylko nie ma gdzie dostać.

Ten post był edytowany przez Szklarz: 24/11/2015, 12:37
 
User is offline  PMMini Profile Post #106

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 24/11/2015, 13:19 Quote Post

QUOTE
A nutrię bym z chęcią zjadł, królika lubię, więc i ten zwierzak powinien posmakować, tylko nie ma gdzie dostać.

Można kupić (królika mrożonego) w większym markecie.
Ja jadłem łabędzia.
 
User is offline  PMMini Profile Post #107

     
OGUREK
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.314
Nr użytkownika: 94.475

 
 
post 24/11/2015, 14:10 Quote Post

QUOTE
Ja jadłem łabędzia.

Dzisiaj hasło "pieczone łabędzie", to synonim przepychu i rozrzutnej balangi na poziomie rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #108

     
Szklarz
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 482
Nr użytkownika: 92.874

Zawód: student
 
 
post 24/11/2015, 14:26 Quote Post

QUOTE(gtsw64 @ 24/11/2015, 14:19)
QUOTE
A nutrię bym z chęcią zjadł, królika lubię, więc i ten zwierzak powinien posmakować, tylko nie ma gdzie dostać.

Można kupić (królika mrożonego) w większym markecie.
Ja jadłem łabędzia.
*


Do królików mam dostęp prawie jak do wieprzowiny, sam kiedyś hodowałem i oprawiałem. tongue.gif
A co do tematu i dziwnych mięs, w mojej miejscowości w latach 80 znajdowała się ferma lisów i norek na futro, a to co z nich po oskalpowaniu zostało, zasilało stoły.
 
User is offline  PMMini Profile Post #109

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 24/11/2015, 14:33 Quote Post

QUOTE(Szklarz @ 24/11/2015, 14:26)
QUOTE(gtsw64 @ 24/11/2015, 14:19)
QUOTE
A nutrię bym z chęcią zjadł, królika lubię, więc i ten zwierzak powinien posmakować, tylko nie ma gdzie dostać.

Można kupić (królika mrożonego) w większym markecie.
Ja jadłem łabędzia.
*


Do królików mam dostęp prawie jak do wieprzowiny, sam kiedyś hodowałem i oprawiałem. tongue.gif
A co do tematu i dziwnych mięs, w mojej miejscowości w latach 80 znajdowała się ferma lisów i norek na futro, a to co z nich po oskalpowaniu zostało, zasilało stoły.
*


Powiem szczerze nigdy nie słyszałem aby ktoś jadł lisa?
 
User is offline  PMMini Profile Post #110

     
Speedy
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.421
Nr użytkownika: 3.192

 
 
post 24/11/2015, 14:37 Quote Post

QUOTE(Szklarz @ 24/11/2015, 14:26)
A co do tematu i dziwnych mięs, w mojej miejscowości w latach 80 znajdowała się ferma lisów i norek na futro, a to co z nich po oskalpowaniu zostało, zasilało stoły.
*


Ciekawostka; nie żebym się na tym znał specjalnie, ale pamiętam że wyczytałem gdzieś iż z punktu widzenia konsumenta-człowieka mięso ssaków mięsożernych jest niesmaczne i ma nieprzyjemny zapach; tylko roślinożercy nadają się do spożycia. A lisy i norki no to jednak drapieżniki...

A z drugiej strony, przy współczesnej technologii spożywczej chyba dałoby się jakoś uporać z tym problemem...?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #111

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 24/11/2015, 14:44 Quote Post

QUOTE(Speedy @ 24/11/2015, 14:37)
QUOTE(Szklarz @ 24/11/2015, 14:26)
A co do tematu i dziwnych mięs, w mojej miejscowości w latach 80 znajdowała się ferma lisów i norek na futro, a to co z nich po oskalpowaniu zostało, zasilało stoły.
*


Ciekawostka; nie żebym się na tym znał specjalnie, ale pamiętam że wyczytałem gdzieś iż z punktu widzenia konsumenta-człowieka mięso ssaków mięsożernych jest niesmaczne i ma nieprzyjemny zapach; tylko roślinożercy nadają się do spożycia. A lisy i norki no to jednak drapieżniki...

A z drugiej strony, przy współczesnej technologii spożywczej chyba dałoby się jakoś uporać z tym problemem...?
*


My jednak mówimy o siermiężnych czasach PRL.
 
User is offline  PMMini Profile Post #112

     
Szklarz
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 482
Nr użytkownika: 92.874

Zawód: student
 
 
post 24/11/2015, 14:52 Quote Post

QUOTE(Speedy @ 24/11/2015, 15:37)
QUOTE(Szklarz @ 24/11/2015, 14:26)
A co do tematu i dziwnych mięs, w mojej miejscowości w latach 80 znajdowała się ferma lisów i norek na futro, a to co z nich po oskalpowaniu zostało, zasilało stoły.
*


Ciekawostka; nie żebym się na tym znał specjalnie, ale pamiętam że wyczytałem gdzieś iż z punktu widzenia konsumenta-człowieka mięso ssaków mięsożernych jest niesmaczne i ma nieprzyjemny zapach; tylko roślinożercy nadają się do spożycia. A lisy i norki no to jednak drapieżniki...

A z drugiej strony, przy współczesnej technologii spożywczej chyba dałoby się jakoś uporać z tym problemem...?
*


Sądzę, że tu może chodzić jeszcze o ewentualne pasożyty, ale cóż, mięso to mięso.
Znalazłem właśnie kilka przepisów na lisa, nie wymagają jakiejś skomplikowanej i nowoczesnej obróbki, potrzymać w marynacie i upiec, czyli standard.
Inna sprawa, że pewnie występowało też jako dodatek do innego rodzaju mięsa, tak jak się to czasem robi z dziczyzną.
Ogólnie, to popytam o szczegóły przy najbliższej okazji.
 
User is offline  PMMini Profile Post #113

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 24/11/2015, 15:03 Quote Post

Z lat mojej młodości, sam widziałem jak starszy sąsiad (raczej biedny) łapał i konsumował wróble a ojciec mówił że również jada (sąsiad) wrony.
 
User is offline  PMMini Profile Post #114

     
wysoki
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 17.165
Nr użytkownika: 72.513

Rafal Mazur
Stopień akademicki: magazynier
 
 
post 24/11/2015, 15:31 Quote Post

QUOTE(gtsw64 @ 24/11/2015, 16:03)
Z lat mojej młodości, sam widziałem jak starszy sąsiad (raczej biedny) łapał i konsumował wróble a ojciec mówił że również jada (sąsiad) wrony.
*


Moja mama opowiadała, że u niej we wsi biedny sąsiad trzymał w strzesze nad chatą gniazda wróbli i stąd właśnie jego rodzina miała mięso. Z młodych wróbelków gotowali rosół a dorosłe osobniki dawały nieco większe możliwości.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #115

     
gtsw64
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.416
Nr użytkownika: 38.675

Zawód: st.sier¿.sztab
 
 
post 24/11/2015, 16:01 Quote Post

Taka opowieść wuja (budowlańca od lat 50 tych)przy budowie mojego domu.
W latach 50-tych na budowie sporo pracowało chłopów ze wsi. W czasie przerwy na śniadanie jeden z nich siadywał na uboczu i dwa trzy razy w tygodniu zajadał jakieś pieczone mięso zawinięte w gazetę. Z dala wyglądało to na kurczaka czy królika może zająca. Trochę to dziwiło wszystkich ponieważ osobnik wydawał się raczej biednym, a zajadał jak bogacz. Większość robotników na śniadanie jadała chleb ze smalcem, twarogiem ewentualnie jakieś podroby (kaszanka, salceson, pasztetowa). Pewnego razu wujowi udało się dokładnie przyjrzeć zajadanej pieczeni i znienacka zagadał:
- kotek?
- kotek, odpowiedział chłop.
Podobno jak mówił wuj, koty mają okrągłe( w przekroju) żebra a nie owalne (lub odwrotnie).
 
User is offline  PMMini Profile Post #116

     
erde
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 263
Nr użytkownika: 53.933

Stopień akademicki: BANITA
Zawód:
 
 
post 24/11/2015, 20:05 Quote Post

QUOTE(Szklarz @ 24/11/2015, 14:26)
QUOTE(gtsw64 @ 24/11/2015, 14:19)
QUOTE
A nutrię bym z chęcią zjadł, królika lubię, więc i ten zwierzak powinien posmakować, tylko nie ma gdzie dostać.

Można kupić (królika mrożonego) w większym markecie.
Ja jadłem łabędzia.
*


Do królików mam dostęp prawie jak do wieprzowiny, sam kiedyś hodowałem i oprawiałem. tongue.gif
A co do tematu i dziwnych mięs, w mojej miejscowości w latach 80 znajdowała się ferma lisów i norek na futro, a to co z nich po oskalpowaniu zostało, zasilało stoły.
*


To raczej "urban legend'" na pewno zasilało z powrotem fermę .Oskóruj raz w życiu lisa to nie tkniesz jego mięsa.

 
User is offline  PMMini Profile Post #117

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.243
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 24/11/2015, 22:32 Quote Post

QUOTE(erde @ 24/11/2015, 20:05)
To raczej "urban legend'" na pewno zasilało z powrotem fermę .Oskóruj raz w życiu lisa to nie tkniesz jego mięsa.
*


A co w tym jest tak nieprawdopodobnego ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #118

     
erde
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 263
Nr użytkownika: 53.933

Stopień akademicki: BANITA
Zawód:
 
 
post 24/11/2015, 23:45 Quote Post

QUOTE(marc20 @ 24/11/2015, 22:32)
QUOTE(erde @ 24/11/2015, 20:05)
To raczej "urban legend'" na pewno zasilało z powrotem fermę .Oskóruj raz w życiu lisa to nie tkniesz jego mięsa.
*


A co w tym jest tak nieprawdopodobnego ?
*


Bardziej prawdopodobny był handel mięsem padłych zwierząt,którymi były karmione lisy .Jeżeli masz jakiegoś znajomego myśliwego, to niech Ci upoluje lisa i sam się przekonasz że bez użycia "chemii " nie dasz rady tego skonsumować .
 
User is offline  PMMini Profile Post #119

     
marc20
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.243
Nr użytkownika: 80.503

Stopień akademicki: student
Zawód: student
 
 
post 25/11/2015, 0:22 Quote Post

QUOTE(erde @ 24/11/2015, 23:45)
Bardziej prawdopodobny był handel mięsem padłych zwierząt,którymi były karmione lisy .Jeżeli masz jakiegoś znajomego myśliwego, to niech Ci upoluje lisa i sam się przekonasz że bez użycia "chemii " nie dasz rady tego skonsumować .
*


Chodzi Ci o widok oskórowanej głowy lisa, coś w tym stylu ?
http://www.unleashed.org.au/documents/rend...%3D270%26q%3D70
Z tą oskórowaną głową jest zniechęcający do konsumpcji , gdyby był pozbawiony głowy(albo miał nieoskórowaną) i rozdzielony na części to już raczej wszystko jedno co to jest,czym było...
Poza tym może być sytuacja, że kto inny oprawia i przerabia a kto inny spożywa...

Inną sprawą jest,że tradycyjnie przyjęło się,że nie konsumuje się gatunków ogólnie mięsożernych.

Ten post był edytowany przez marc20: 25/11/2015, 0:49
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #120

9 Strony « < 6 7 8 9 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej