Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Namioty Śmierci, bohaterstwo "fizyczne" czy "psychiczne"
     
fodele
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 673
Nr użytkownika: 31.925

 
 
post 27/12/2018, 20:31 Quote Post

Czytając o zaangażowaniu sanitariuszek Czerwonego Krzyża na froncie I wojny światowej natknęłam się na określenie "namioty śmierci". Nie bardzo potrafię sobie wytłumaczyć co oznacza taki termin...

Ponieważ w tekście podkreślane było bohaterstwo pielęgniarek, przychodzi mi do głowy, że być może były to namioty położone blisko linii frontu. Jednym słowem takie, w których praca była niebezpieczna ze względu na bezpośrednie zagrożenie śmiercią. Może więc wymagała większej siły i sprawności fizycznej.

Z drugiej jednak strony coś mi się kołace, że chodziło o zajmowanie się rannymi nie rokującymi nadziei na wyzdrowienie. Czyli, że bardziej chodziło o siłę psychiczną tych dziewcząt.

W sumie można powiedzieć, że dla oceny bohaterstwa nie ma to zbyt wielkiego znaczenia. Być może wymagana była sprawność fizyczna i odporność psychiczna jednocześnie... Jednakże chciałabym sprecyzować czym konkretnie były owe "namioty śmierci".

Czy ktoś z was spotkał się z takim terminem?

Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Gajusz Mariusz TW
 

Ambasador San Escobar
********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 3.560
Nr użytkownika: 98.326

Stopień akademicki: Korvettenkapitan
Zawód: Canis lupus
 
 
post 27/12/2018, 20:43 Quote Post

Podejrzewam że chodziło o podobne podejście jak określenie u starszego pokolenia szpitali mianem "umieralnie". Zazwyczaj tak jak w tym przypadku nie chodzi o poziom świadczonych usług tylko zaniechanie jakichkolwiek badań, jak coś boli, to boli bo jeszcze coś mi wykryją itd więc jak się trafiało do szpitala, to już często było dużo za późno. I tu także - jak siłą rzeczy odsetek tych którzy umierali gdy już w końcu trafili na tyły był spory, to jakże często niezależny od wszelkich wysiłków personelu medycznego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
fodele
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 673
Nr użytkownika: 31.925

 
 
post 27/12/2018, 21:00 Quote Post

Dziękuję Gajusz Mariusz TW smile.gif Też takie mam właśnie wrażenie. Mianowicie, że chodziło o to, co nazwałeś "umieralniami". Lokowano tam żołnierzy, którzy jeżeli nawet przeżyli front, to opuszczali szpitale polowe będąc kalekami. Opieka nad śmiertelnie rannymi musiała być niezwykle trudna, toteż i kobiety te wykazały się ogromnym bohaterstwem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
freddy
 

Dick Dastardly
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 803
Nr użytkownika: 85.709

Stopień akademicki: Wacky Racer
Zawód: Vulture Squadron
 
 
post 12/03/2019, 16:40 Quote Post

Kojarzę taką scenę z filmu wojennego Czerwony Baron z 2008 roku, gdy pielęgniarka Manfreda Von Richthofena zaprowadziła go do szpitala przy linii frontu gdzie byli ciężko ranni żołnierze. Czy taki szpital przyfrontowy też można nazwać umieralnią ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej