Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Legendy o Piastach,
     
Elfir
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 694
Nr użytkownika: 80.708

OK
Zawód: ogrodnik
 
 
post 15/10/2017, 0:07 Quote Post

Siemowit. Wydaje mi się, że taką wersję poznałam za dziecka. Owi pielgrzymi/aniołowie w podziękowaniu za gościnę na postrzyżynach u Piasta, uzdrowili oczy jego synowi.
Ale może ta wersja była kompilacją?

Ten post był edytowany przez Elfir: 15/10/2017, 0:40
 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
GniewkoSynRybaka
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 100.904

 
 
post 15/10/2017, 12:50 Quote Post

QUOTE(Elfir @ 15/10/2017, 0:07)
Siemowit. Wydaje mi się, że taką wersję poznałam za dziecka. Owi pielgrzymi/aniołowie w podziękowaniu za gościnę na postrzyżynach u Piasta, uzdrowili oczy jego synowi.
Ale może ta wersja była kompilacją?
*


Nie ma takiej wersji

CODE
Był mianowicie w mieście Gnieźnie, które po słowiańsku znaczy tyle co „gniazdo", książę imieniem Popiel, mający dwóch synów; przygotował on zwyczajem pogańskim wielką ucztę na ich po- strzyżyny, na którą zaprosił bardzo wielu swych wielmożów i przyjaciół. Zdarzyło się zaś z tajemnej woli Boga, że przybyli tam dwaj goście, którzy nie tylko że nie zostali zaproszeni na ucztę, lecz nawet odpędzeni w krzywdzący sposób od wejścia do miasta. A oni oburzeni nieludzkością owych mieszczan skierowali się od razu na przedmieście, gdzie trafili zupełnym przypadkiem przed domek oracza wspomnianego księcia, który urządzał ucztę dla synów. Ów biedak, pełen współczucia, zaprosił tych przybyszów do swej chatki i jak najuprzejmiej roztoczył przed nimi obraz swego ubóstwa. A oni z wdzięcznością przychylając się do zapro- sin ubogiego człowieka i wchodząc do gościnnej chaty, rzekli mu: „Cieszcie się zaiste, iżeśmy przybyli, a może nasze przybycie przyniesie wam obfitość dobra wszelakiego, a z potomstwa za- szczyt i sławę".

Mieszkańcami gościnnego domu byli: niejaki Piast, syn Chości- ska, i żona jego imieniem Rzepka; oboje oni z całego serca starali się wedle możności zaspokoić potrzeby gości, a widząc ich roz- tropność, gotowali się pewien poufny zamysł, jaki mieli, wykonać za ich doradą. Gdy usiadłszy wedle zwyczaju rozmawiali tak o różnych rzeczach, a przybysze zapytali, czy mają co do picia, go- ścinny oracz odpowiedział: „Mam ci ja beczułkę [dobrze] sfer- mentowanego piwa, które przygotowałem na postrzyżyny jedy- nego syna, jakiego mam, lecz cóż znaczy taka odrobina? Wypij- cie je, jeśli wola!” Postanowił bowiem ów ubogi wieśniak w cza- sie, gdy książę jego pan będzie urządzał ucztę dla synów - bo kie- dy indziej nie mógłby tego zrobić dla zbytniego ubóstwa - przy- rządzić nieco lepszego jedzenia na postrzyżyny swego malca i zaprosić paru równie ubogich przyjaciół nie na ucztę, lecz raczej na skromną zakąskę; toteż karmił prosiaka, którego przeznaczał na ową potrzebę. Dziwne rzeczy opowiem, lecz któż potrafi pojąć wielkie sprawy Boże? albo któż poważy się zagłębiać w docieka- nia nad dobrodziejstwami Boga, który już w tym życiu niejedno- krotnie wynosi pokorę biednych i nie waha się wynagradzać go- ścinności nawet u pogan? Goście tedy każą spokojnie Piastowi nalewać piwo, bo dobrze wiedzieli, że przez picie nie ubędzie go, lecz przybędzie. I tak ciągle miało przybywać piwa, aż napełnio- no nim wszystkie wypożyczone naczynia, a natomiast ci, co ucztowali u księcia, znaleźli [swoje naczynia] puste. Polecają też zabić wspomnianego prosiaka, którego mięsem - rzecz nie do wiary - napełnić miano dziesięć naczyń, zwanych po słowiańsku „cebry". Piast i Rzepka tedy na widok tych cudów, co się działy, przeczuwali w nich jakąś ważną wróżbę dla syna, i już zamierzali zaprosić księcia i jego biesiadników, lecz nie śmieli nie zapytaw- szy wpierw o to wędrowców. Po cóż zwlekać? - za radą więc i zachętą gości pan ich książę i jego wszyscy współbiesiadnicy za- proszeni zostają przez kmiotka Piasta, a zaproszony książę wcale nie uważał sobie za ujmę zajść do swojego wieśniaka. Jeszcze bowiem księstwo polskie nie było tak wielkie, ani też książę kraju nie wynosił się jeszcze taką pychą i dumą i nie występował tak okazale otoczony tak licznym orszakiem wasali. Skoro więc urządzono zwyczajową ucztę i pod dostatkiem przyrządzono wszystkiego, goście owi postrzygli chłopca i nadali mu imię Siemowita na wróżbę przyszłych losów.

Po tym wszystkim młody Siemowit, syn Piasta Chościskowica, wzrastał w siły i lata i z dnia na dzień postępował i rósł w zacno- ści do tego stopnia, że król królów i książę książąt za powszechną zgodą ustanowił go księciem Polski, a Popiela wraz z potom- stwem doszczętnie usunął z królestwa. Opowiadają też starcy sę- dziwi, że ów Popiel wypędzony z królestwa tak wielkie cierpiał prześladowanie od myszy, iż z tego powodu przewieziony został....

To jest jedyna wersja opowieści Galla o Siemowicie.


Ten post był edytowany przez GniewkoSynRybaka: 15/10/2017, 12:55
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #32

     
demsza
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 114
Nr użytkownika: 36.264

Marian Marunski
Zawód: handlowiec
 
 
post 29/12/2017, 17:40 Quote Post

W Kronice Anonima zw. Galem w porównaniu z późniejszymi kronikami legend jest nie wiele, bo znacznie więcej jest ich u Kadłubka czy w Kronice Wielkopolskiej. Oczywiście ich powstanie i instnenie jest spowodowane działaniem wielu czynników, ale wspaniale okrasza dzieje naszego państwa w czasach w których możemy opierać się tylko na archeologii, który wydobywa z ziemi nieme przedmioty. Ten proble, legend z czasów początków dynastii Piastów, poruszył niejaki Jacek Banaszkiewicz ("Podanie o Piaście i Popielu. Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznym"). Osobiście polecam. Tam nie tylko o ślepocie Mieszka, ale tak wogóle i w szerokim europejskim kontekście. Myślę, że warto zapoznać się z tą pracą, chociaż nie jest ona najmłodsza.
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
GniewkoSynRybaka
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.309
Nr użytkownika: 100.904

 
 
post 29/12/2017, 17:56 Quote Post

QUOTE(demsza @ 29/12/2017, 17:40)
W Kronice Anonima zw. Galem w porównaniu z późniejszymi kronikami legend jest nie wiele, bo znacznie więcej jest ich u Kadłubka czy w Kronice Wielkopolskiej. Oczywiście ich powstanie i instnenie jest spowodowane działaniem wielu czynników, ale wspaniale okrasza dzieje naszego państwa w czasach w których możemy opierać się tylko na archeologii, który wydobywa z ziemi nieme przedmioty. Ten proble, legend z czasów początków dynastii Piastów, poruszył niejaki Jacek Banaszkiewicz ("Podanie o Piaście i Popielu. Studium porównawcze nad wczesnośredniowiecznymi tradycjami dynastycznym"). Osobiście polecam. Tam nie tylko o ślepocie Mieszka, ale tak wogóle i w  szerokim europejskim kontekście. Myślę, że warto zapoznać się z tą pracą, chociaż nie jest ona najmłodsza.
*


było o tym na forum tyle, że kolejny post zupełnie niczego nie wnosi zwłaszcza, że piszesz "niejaki" Jacek Banaszkiewicz. Co to znaczy niejaki w odniesieniu do profesora Banaszkiewicza - autora całego szeregu klasycznych już i zupełnie podstawowych prac z dziedziny semiotyki średniowiecznego tekstu???

Ten post był edytowany przez GniewkoSynRybaka: 29/12/2017, 19:34
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #34

3 Strony < 1 2 3 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2018 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej