Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Żmij i smok
     
monk
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 5
Nr użytkownika: 83.174

Zawód: artysta
 
 
post 15/03/2014, 20:59 Quote Post

Czytalem ostatnio ksiazke "Drzewo życia" Tomiccy i jedna rzecz mnie zbiła z tropu, a mianowicie określenie Żmijów jako istoty piorunowladne przeciwstawne smokom. Zawsze mi sie wydawalo, ze wszystkie wezowate stwory sa powiazane ze sfera chtoniczna, welesem itd a tu jest to przedstawione w ten sposob, ze zmijowie-pomocnicy istoty piorunowladnej(powiedzmy peruna), a smoki to pomocnicy smoka mitycznego(powiedzmy welesa)
wyjasnione to jest tak, ze i zmij i smok maja jakby wspolna matke ziemie(dlatego wezowe cechy), a roznych ojcow. ja osobiscie widzialbym w roli pomocnikow istoty piorunowladnej zduchaczy, ale jeszcze niemam takiej wiedzy wiec ciekaw jestem jak to jest z tymi zmijami do ktorej sfery ich przypisywac.
Przepraszam, ze nie wkleje cytatow, ale pisze z telefonu, wiec napisalem tak jak to pamietam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
stomatologus
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 93.904

Zawód: lek. dent.
 
 
post 22/09/2014, 10:01 Quote Post

To bardzo ciekawa sprawa, nad którą trochę się już zastanawiałem. Interpretacja Tomickich, że Żmij i smok to dwie odrębne istoty, a wręcz antagoniści nie jest przyjmowana przez niektórych badaczy. Np. A. Szyjewski uważa ją za błędną.

Jeśli przyjrzeć się Żmijowi ma on naturę wężowo-ptasią, związek z ogniem, bogactwem (obfitością) i deszczami. Te wszystkie cechy (które widzą w tej postaci również Tomiccy) Uspieński przypisuje istotom chtonicznym związanym z Welesem, a zatem również i smokom. Moje osobiste przeświadczenie jest takie, że Tomiccy poszli w interpretacji zbyt daleko. Żmij i smok to jedna i ta sama istota, do której stosunek ludu był ambiwalentny i raz ujawniała ona swe cechy destrukcyjne a raz pożyteczne.

Dobrym przykładem mogą być tu wierzenia bułgarskie, które uważały osiedlenie się Żmija we wsi za gwarancję pomyślności. Jeśli jednak ta istota przebywała w jednym miejscu zbyt długo, zatrzymywała deszcze i prowadziła do suszy. Wtedy chłopi biegali nago, czyniąc hałas, po wsi, aby wypędzić Żmija z kryjówki.

Zdaje się, że Tomiccy nie zauważyli ambiwalencji tej istoty i sztucznie rozdzielili ją na dwa osobne stwory. Tak przynajmniej sądzę ja, a ponieważ nie jestem wielkim ekspertem, mogę się mylić. wink.gif Przydałaby się jakaś porządna monografia poświęcona istotom o wężowej naturze.
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Pielgrzym
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 355
Nr użytkownika: 30.075

Andrzej Pietrachowicz
Stopień akademicki: mgr inz.
Zawód: inzynier budownictwa
 
 
post 22/09/2014, 12:40 Quote Post

A ja nie czuję przekonany tym ujednoliceniem Żmija i Smoka (chociaż w warstwie językowej niektórych narodów - np. na Rusi - takie ujednolicenie nastąpiło).

Smok jest istotą złą, negatywną: niszczy wodę, sprowadza suszę, dlatego zagraża bydłu i zwierzętom gospodarskim. Coś z tego mitu, choć w formie zdeformowanej pozostało np. w bardzo starym micie o Smoku Wawelskim (i pożeranie owiec i ludzi, i wypijanie rzeki). Ze Smokiem się usiłuje walczyć, przyzywając jego przeciwnika, lub usiłuje się przed nim zabezpieczyć.

Natomiast Żmij jest pozytywny, dobry, gdyż pokonuje i przepędza Smoka, przywracająć równowagę przyrodzie, sprowadzając deszcz, stąd jego skojarzenie z piorunem, znakiem nadciągającej burzy i ulewy przynoszącej ratunek po długotrwałej suszy. Żmija się więc czci i przyzywa.

W Polsce przebiega północna granica jego prastarego kultu, pamiętającego czasy Wędrówek Łudów - tak archelodzy interpretują kilkanaście wzgórz i miejscowości o nazwie Żmigród, łączących imię Żmija i "gród" jako ogrodzone miejsce kultowe, bez wyjątku położonych na wysokości pasa wyżyn. Wyznaczałyby one zasięg tego kultu, bardziej charakterystycznego dla naszych południowych krewniaków (być może wspólnego Słowianom Południowym i Awarom?). U nas - na większości terenu Polski - ta koncepcja nie była jednak rozpowszechniona. Być może tylko pewne echo jej dotarło do obecnych czasów w zniekształconej formie i stąd to utożsamienie Smoka i Żmija i szczątkowe informacje o ich roli, zbite w jedno. Zauważmy jednak że węże - istoty bliższe Żmijowi niż Smokowi - były jednak czczone na Słowiańszczyźnie aż po Połabie (vide np. najbardziej znana legenda z Budziszyna o Królu Wężów).

To byłaby taka tutejsza wersja Yin-Yang albo pary Aryman-Oromaz - równowaga przyrody zależąca od pary czynników, jednego pożądanego i drugiego wrogiego ludziom, które stale w cyklu rocznym uzyskują przewagę nad sobą, raz jeden, raz drugi. Może więc przytoczone bułgarskie wierzenia są próbą sterowania przyrodą nie czekając na jej kaprysy - zatrzymywania lub sprowadzania deszczu poprzez zatrzymanie lub przepędzenie węża...? Takie swojskie "zamawianie deszczu", jak taniec deszczu u Indian. Może...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.071
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 22/09/2014, 19:34 Quote Post

A nie mogło być aby tak, że w różnych częściach Słowiańszczyzny było z tym różnie "od początku"? Zróżnicowanie mogło się pojawić już za wędrówek ludów pod wpływem kontaktów z innymi kulturami.

CODE
A ja nie czuję przekonany tym ujednoliceniem Żmija i Smoka (chociaż w warstwie językowej niektórych narodów - np. na Rusi - takie ujednolicenie nastąpiło).

Tu równie dobrze można postawić pytanie czy Ruś nie reprezentuje jakiegoś stanu pierwotnego, jeszcze sprzed pojawienia się tej dychotomii.

Ten post był edytowany przez kmat: 22/09/2014, 19:36
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 23/09/2014, 5:39 Quote Post

Kompletnie nie wiem o czym rozmawiacie, ale mimo to wtrącę się. U nas na Bojkowszyźnie przetrwało bardzo dużo pogańskich wierzeń. Na Rusi był i jest nadal bardzo popularny kult św. Mikołaja. Ikona Świętego jest bardzo często umieszczana w ikonostasie w rzędzie ikon namiestnych jako tego najbardziej czczonego w danym miejscu. Jego kult i na Łemkowszczyźnie był bardzo silny. Do tego stopnia, że jeden z biskupów zapisał w swoich pamiętnikach ciekawą historyjkę, która rozegrała się w okresie międzywojennym pod cerkwią w Komańczy. Dwaj starzy Łemkowie rozmawiają w Wielkanoc: kumie a co by się stało, gdyby Pan Bóg umarł. Drugi na to wykręca się jak może, ale pierwszy drąży temat. Drugi w pewnym momencie odpowiada: no baa, wybraliby św. Mikołaja. A jaki to ma związek z tematem gadów i Walasa? Według naukowców atrybuty tego bóstwa przeniesiono na św. Mikołaja. Prawdę powiedziawszy temat fascynujący, wyobraźcie sobie, że w naszych wierzeniach św. Mikołaj np.strzegł ludzi przed wilkami i opiekował się tymi zwierzakami. W naszych domach, nie tylko rusińskich, ale i polskich mieszkały dobre gady nawet w latach 60. XX w. Trochę o nich piszę tu http://www.grupabieszczady.pl/index.php?op...d=98&Itemid=109 Gady przeważnie zaskrońce, ale i wężę Eskulapa mieszkały w domach, gdzie oddawano im część. Moja św. pamięci Mama gadami bawiła się, przeważnie mieszkały w zakamarkach w domu ale często spały razem z dzieckiem w kołysce. O smokach na naszych terenach nie słyszałam.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Pielgrzym
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 355
Nr użytkownika: 30.075

Andrzej Pietrachowicz
Stopień akademicki: mgr inz.
Zawód: inzynier budownictwa
 
 
post 23/09/2014, 8:12 Quote Post

Tak, o świętym Mikołaju, który jest jednym z największych świętych na Wschodzie, wiadomo że był utożsamiany z Welesem/Wołosem, trochę przyczynili się do tego sami misjonarze, którzy aby wykorzenić starsze wierzenia z reguły wyznaczali obchody świąt w tych samych terminach, w których ludzie przywykli obchodzić swoje dawne święta, podobnie też nakazywali modlić się do konkretnych świętych w sprawach o które dotąd ludzie prosili "starych bogów", ale ponieważ poziom świadomości religijnej przez pierwsze stulecia był nikły, jasne jest że ludzie po prostu dla ułatwienia przyjmowali że widocznie od tej pory Weles (może też się ochrzcił) ma być czczony pod imieniem Mikołaj i dalej się modlimy po staremu do niego (przecież na zapadłej wsi ruskiej jeszcze w wieku XIX na pytania: czy Jezus jest Bogiem? a czy Maryja jest Bogiem? i czy święty Mikołaj jest Bogiem? ludzie najczęściej odpowiadali z pełnym przekonaniem twierdząco).

Natomiast co do sugestii że mit o Smoku i Żmiju mógł pierwotnie mówić o jednym stworzeniu a dopiero potem rozpaść się na przeciwstawną parę - nie mogę w to uwierzyć, bo to się kłóci z samym sensem mitologii jako takiej.

Zauważ: Smok i Żmij jako para nie są jakimiś przypadkowymi stworami, które mogą sobie być albo nie być albo też wyglądać zupełnie inaczej.

Takimi przypadkowymi bytami - a to utopiec, a to skrzaty domowe, a to strzyga, a to chochliki - zajmuje się tzw. demonologia ludowa.

Natomiast mitologia pełni zupełnie inne funkcje i są to funkcje religijne czyli nadanie sensu światu poprzez wyjaśnienie jak on powstał i/lub na jakiej zasadzie funkcjonuje. Dlatego mitologia zawiera z reguły jakąś kosmogonię (mit o stworzeniu świata lub człowieka) i/lub jakieś wytłumaczenie harmonii natury czyli równowagi głównych jej sił (np. pierwiastka męskiego i żeńskiego) a przede wszystkim cykliczności przynajmniej niektórych z głównych mechanizmów przyrody (następstwa dnia i nocy, lata i zimy, suszy i deszczu, itp.), konieczne aby człowiek miał poczucie sensu życia dzięki pewności że on i cały świat nie są dziełem przypadku oraz bezpieczeństwa swojej egzystencji dzięki pewności że po nocy zawsze wróci dzień itd.

W tym wypadku para Smok-Żmij opisuje mechanizm zachowania równowagi podobnie jak wspomniane przeze mnie inne mechanizmy, symbolizowane przez Yin i Yang, Arymana i Oromaza/Ormuzda (ta ostatnia para, zauważmy, jest wyznawana na terenach prawdopodobnie wyjściowych dla Prasłowian) czy wiele innych, gdzie atrybutem jednej z istot w parze jest zwykle zło, zimno, susza lub ciemność a drugiej dobro, ciepło, woda lub światło.

W każdej kulturze istnieją takie mity, należą one do najstarszych, pierwszych tworzonych, a ich zapomnienie jest możliwe tylko w wypadku przyjęcia innej religii, która daje równe poczucie bezpieczeństwa przez podanie nie gorszego, akceptowalnego tłumaczenia tych samych zjawisk. A nawet w tym wypadku jak widzimy wykorzenienie całości starych mitów jest trudne i trwa całe stulecia. Dlatego uważam, że w jeżeli stwierdzamy w pewnej chwili istnienei w słowiańskim panteonie pary Smok-Żmij odpowiedzialnej za najistotniejsze dla rolniczej gospodarki zjawiska przyrodnicze, to oznacza że musiały tam istnieć od początku, bo gdyby na początku tę rolę pełniła inna para, nie mogłaby ona zaniknąć ot tak sobie i stworzyć pustkę, do której trzeba by było dopiero adaptować jakiegoś istniejącego uprzednio ambiwalentnego smoka poprzez rozdzielenie jego atrybutów na dwie przeciwstawne grupy - to byłby dość dziwny proces i o ile się orientuję to unikatowy.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.071
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 23/09/2014, 19:05 Quote Post

CODE
Natomiast co do sugestii że mit o Smoku i Żmiju mógł pierwotnie mówić o jednym stworzeniu a dopiero potem rozpaść się na przeciwstawną parę - nie mogę w to uwierzyć, bo to się kłóci z samym sensem mitologii jako takiej.

CODE
W tym wypadku para Smok-Żmij opisuje mechanizm zachowania równowagi podobnie jak wspomniane przeze mnie inne mechanizmy, symbolizowane przez Yin i Yang, Arymana i Oromaza/Ormuzda (ta ostatnia para, zauważmy, jest wyznawana na terenach prawdopodobnie wyjściowych dla Prasłowian) czy wiele innych, gdzie atrybutem jednej z istot w parze jest zwykle zło, zimno, susza lub ciemność a drugiej dobro, ciepło, woda lub światło.

No właśnie te indoirańskie mitologie to żywy przykład takiego rozszczepienia. Dewy i asury/ahury to oryginalnie po prostu indoeuropejscy bogowie, potem rozszczepieni na bogów i demony, żeby było śmieszniej w Indiach i Iranie według przeciwnych wzorców.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
stomatologus
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 93.904

Zawód: lek. dent.
 
 
post 23/09/2014, 23:24 Quote Post

QUOTE(Pielgrzym @ 23/09/2014, 9:12)
Natomiast co do sugestii że mit o Smoku i Żmiju mógł pierwotnie mówić o jednym stworzeniu a dopiero potem rozpaść się na przeciwstawną parę - nie mogę w to uwierzyć, bo to się kłóci z samym sensem mitologii jako takiej.

Zauważ: Smok i Żmij jako para nie są jakimiś przypadkowymi stworami, które mogą sobie być albo nie być albo też wyglądać zupełnie inaczej.

Takimi przypadkowymi bytami - a to utopiec, a to skrzaty domowe, a to strzyga, a to chochliki - zajmuje się tzw. demonologia ludowa.

Natomiast mitologia pełni zupełnie inne funkcje i są to funkcje religijne czyli nadanie sensu światu poprzez wyjaśnienie jak on powstał i/lub na jakiej zasadzie funkcjonuje. Dlatego mitologia zawiera z reguły jakąś kosmogonię (mit o stworzeniu świata lub człowieka) i/lub jakieś wytłumaczenie harmonii natury czyli równowagi głównych jej sił (np. pierwiastka męskiego i żeńskiego) a przede wszystkim cykliczności przynajmniej niektórych z głównych mechanizmów przyrody (następstwa dnia i nocy, lata i zimy, suszy i deszczu, itp.), konieczne aby człowiek miał poczucie sensu życia dzięki pewności że on i cały świat nie są dziełem przypadku oraz bezpieczeństwa swojej egzystencji dzięki pewności że po nocy zawsze wróci dzień itd.

W tym wypadku para Smok-Żmij opisuje mechanizm zachowania równowagi podobnie jak wspomniane przeze mnie inne mechanizmy, symbolizowane przez Yin i Yang, Arymana i Oromaza/Ormuzda (ta ostatnia para, zauważmy, jest wyznawana na terenach prawdopodobnie wyjściowych dla Prasłowian) czy wiele innych, gdzie atrybutem jednej z istot w parze jest zwykle zło, zimno, susza lub ciemność a drugiej dobro, ciepło, woda lub światło.
*



Problem w tym, że w wierzeniach Słowian występowała taka para przeciwstawnych bóstw i zdecydowana większość naukowców uważa za nią Peruna i Wołosa. Natomiast, o ile mi wiadomo, nie zachowały się w źródłach historycznych i etnograficznych żadne wzmianki o antagonizmie Żmija i smoka - jedynie interpretacja niektórych badaczy sugeruje taki związek. Z mojej wiedzy wynika, że same wierzenia mówią zawsze osobno o smoku i o Żmiju, o tym drugim co prawda częściej w aspekcie pozytywnym, ale to chyba jeszcze za mało, żeby uznać ich za odwiecznych wrogów?

Warto posłużyć się tu przykładem św. Mikołaja/Welesa jako postaci łączącej cechy negatywne z pozytywnymi. Jak wiadomo, jest on często przedstawiany jako postać, która sprzeciwia się Bogu/Perunowi, karze ludzi chorobami, ma związek ze śmiercią. Jednocześnie jest obrońcą ludu (także przed gniewem bożym), przysparza bogactwa, chroni bydło.
Podobnie w wierzeniach ludowych traktowany jest diabeł (być może również hipostaza Wołosa) - zły, przebiegły, jego uwolnienie z okowów doprowadzi do końca świata. A jednak bez niego Bóg nie jest w stanie stworzyć świata, bez niego nie mogą powstać ludzie, dzięki niemu rodzą się pszczoły.

Mitologia słowiańska zna jeszcze wiele przykładów ambiwalencji istot demonicznych (choćby wiły), które można by mnożyć. Dlaczego więc nie pojmować w podobny sposób Żmija-smoka. Ich rozdzielenie to moim zdaniem sztuczny konstrukt powstały w umysłach XX-wiecznych etnologów. Choć nie przesądzam oczywiście niczego.
Dobrze byłoby zbadać zasięgi geograficzne wierzeń o smoku i Żmiju i ew. ich współwystępowanie i na tej podstawie pokusić się o jakieś wnioski. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #8

     
Pielgrzym
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 355
Nr użytkownika: 30.075

Andrzej Pietrachowicz
Stopień akademicki: mgr inz.
Zawód: inzynier budownictwa
 
 
post 24/09/2014, 9:38 Quote Post

Sugestie wydają się słuszne. Nie wiem jednak czy kiedykolwiek dojdziemy do tego jak to było. Zasadniczo Żmij (ten różny od smoka) był, jak wiemy, czczony raczej na terenie słowiańszczyzny południowej, więc na ziemiach obecnej Polski zwłaszcza północnej mogły docierać jakieś echa tego kultu w różnym stopniu okrojone, zniekształcone i przesunięte na inne "zakresy odpowiedzialności"... Ciężko będzie coś z tego wyłuskać przy całkowitym właściwie braku wiarygodnych źródeł historycznych (pisanych) z czasów przedpiastowskich (nad nielicznymi źródłami antycznymi i arabskimi wciąż trwa dyskusja, bo opisują one czasem bardzo dokładnie różne zwyczaje i obrzędy, tylko często nie ma pewności czyje).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
stomatologus
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 93.904

Zawód: lek. dent.
 
 
post 24/09/2014, 12:21 Quote Post

Ja myślę, że tę sprawę da się jeszcze może nie wyjaśnić do końca, ale przynajmniej zbliżyć się do prawdy. Trzeba tylko czekać aż jakiś zdolny badacz weźmie się za nią - zbada zasięgi wierzeń, różne ich odmiany w czasie i przestrzeni, poszuka analogii w wierzeniach innych ludów o wszelkich istotach o wężowej naturze.
Nasza dyskusja tutaj wynika właśnie z braku poważnego (czy może obszerniejszego) potraktowania tematu przez naukę. A jest to sprawa arcyciekawa i zasługująca no osobną monografię. Gdybym nie był dentystą tylko historykiem albo etnologiem sam wziąłbym się właśnie za ten temat. wink.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.700
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 24/09/2014, 21:02 Quote Post

Trudno uznać interpretację Tomickich rozdzielającą żmijów i smoki za właściwą. Opiera się tylko na późnych obserwacjach z Bułgarii i niektórych części Słowiańszczyzny południowej. Do takiego wyodrębnienia doszło raczej właśnie późno i na ograniczonym terytorium. Istoty wężowe dzielą się zresztą w wierzeniach słowiańskich na wiele rodzajów - lokalnych wariantów, a funkcje ich wszystkich się przeplatają uniemożliwiając zastosowanie klarownej systematyzacji. Z tego też powodu raczej ostrożnie należy próbować przenosić XIX-XX-wieczną pstrokatość wężowych postaci na okres pogański.

Jeśli można się pokusić o jakieś uwagi odnośnie najstarszych odnotowywanych średniowiecznych wątków to wąż jest tam najczęściej mityczną istotą owijającą się wokół ludzi i zwierząt i zabijającą przez uduszenie, ukąszenie, wbicie kolca.

Najstarszy przekaz przynosi już al-Gahiz z IX w., któremu to słowiańscy niewolnicy opowiadali historię o wężu owijającym się wokół krowiej nogi i wysysającym z wymion mleko, ale i siły witalne. Co ciekawe, prawie identyczny motyw wciąż znany był dobrze w Polsce i wśród wschodnich Słowian w XIX/XX w. Nazywano go różnie - po prostu wężem, trusią lub zaskrońcem. Widać jedną istotną zmianę w motywie - istota pierwotnie szkodliwa z czasem zaczęła być uznawana za pożyteczną.

W tym kontekście warto przypomnieć opowieść Długosza o śmierci Bolesława - miała zabić go żmija, która zsunęła się z drzewa, wspięła na młodzieńca, ukąsiła w szyję, po czym udusiła.

Strachem napawały polskie rycerstwo doniesienia o zamieszkującym wschodnie kresy połozie, który doganiał galopującego konno jeźdźca, okręcał się wokół obu i przebijał gardło człowieka szydłem na głowie.
 
User is offline  PMMini Profile Post #11

     
kmat
 

Podkarpacki Rabator
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 8.071
Nr użytkownika: 40.110

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 24/09/2014, 23:22 Quote Post

W Polsce ten negatywny wariant smoka przetrwał jako latawiec, opisywany w sumie jako coś w rodzaju latającego węża sprowadzającego pioruny. Natomiast co do tych bułgarskich żmijów będących czymś w rodzaju dobrych demonów związanych z pogodą - czy nasz płanetnik nie jest echem czegoś takiego? Bynajmniej zresztą nie musi być on reliktem tych dobrych żmijów jak w Bułgarii, równie dobrze to Bułgarzy mogli skontaminować dwa pierwotnie odrębne mity. Oczywiście ewentualne zbieżności mogą być też czysto przypadkowe.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
stomatologus
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 93.904

Zawód: lek. dent.
 
 
post 24/09/2014, 23:24 Quote Post

QUOTE(welesxxi @ 24/09/2014, 22:02)
Trudno uznać interpretację Tomickich rozdzielającą żmijów i smoki za właściwą. Opiera się tylko na późnych obserwacjach z Bułgarii i niektórych części Słowiańszczyzny południowej. Do takiego wyodrębnienia doszło raczej właśnie późno i na ograniczonym terytorium. Istoty wężowe dzielą się zresztą w wierzeniach słowiańskich na wiele rodzajów - lokalnych wariantów, a funkcje ich wszystkich się przeplatają uniemożliwiając zastosowanie klarownej systematyzacji. Z tego też powodu raczej ostrożnie należy próbować przenosić XIX-XX-wieczną pstrokatość wężowych postaci na okres pogański.
*


To fakt, ale zgodzisz się chyba, że bodaj wszystkie ludy słowiańskie przypisują istotom wężowym, czy szerzej gadzim pewną wspólną grupę cech. Mianowicie antagonizm w stosunku do Gromowładcy, związek z zaświatami i duchami przodków, właściwości lecznicze, chtoniczność i akwatyczność. Te i być może inne cechy z dużą dozą prawdopodobieństwa były obecne w kulturze Słowian w czasów pogańskich, czy wręcz przed rozpadem prasłowiańskiej wspólnoty. Można więc uznać taki obraz węży za podstawowy.

Następnie należałoby stwierdzić, gdzie i w jakim czasie doszło do wewnętrznej ewolucji tudzież kontaminacji tego obrazu przez wpływy zewnętrzne oraz zbadać obecność tego podstawowego substratu w wierzeniach o różnych gadach z obszaru całej Słowiańszczyzny. Myślę, że po takich zabiegach wyłoniłyby się zespoły cech wykraczających poza model podstawowy o pewnych zasięgach geograficznych. Zapewne byłaby to bardzo skomplikowana siatka zależności, ale pewnie dałoby się pokusić o stworzenie przynajmniej ogólnej systematyki. Pozostaje tylko czekać aż ktoś podejmie się tego żmudnego zadania. tongue.gif

Ten post był edytowany przez stomatologus: 24/09/2014, 23:26
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.700
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 25/09/2014, 13:27 Quote Post

QUOTE(stomatologus @ 25/09/2014, 0:24)
To fakt, ale zgodzisz się chyba, że bodaj wszystkie ludy słowiańskie przypisują istotom wężowym, czy szerzej gadzim pewną wspólną grupę cech. Mianowicie antagonizm w stosunku do Gromowładcy, związek z zaświatami i duchami przodków, właściwości lecznicze, chtoniczność i akwatyczność. Te i być może inne cechy z dużą dozą prawdopodobieństwa były obecne w kulturze Słowian w czasów pogańskich, czy wręcz przed rozpadem prasłowiańskiej wspólnoty. Można więc uznać taki obraz węży za podstawowy.
*


Wątpię jedynie w pierwotny podział na żmijów i smoki.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
stomatologus
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 93.904

Zawód: lek. dent.
 
 
post 25/09/2014, 21:45 Quote Post

QUOTE(welesxxi @ 25/09/2014, 14:27)
Wątpię jedynie w pierwotny podział na żmijów i smoki.
*


Tak wiem, ja też w to wątpię. Odnosiłem się tylko do ew. możliwości stworzenia systematyki istot o wężowym charakterze. Swoją drogą lepsze rozpoznanie tych postaci mogłoby wnieść sporo do naszej wiedzy o całej mitologii. Wiążą się przecież z Wyrajem, Wołosem, mitem o powstaniu Słońca i innymi ważnymi wątkami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej