Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Historia Bieszczadów , Bieszczady w tle historii Europy
     
Lwowiak
 

Granice nie są wieczne!
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.269
Nr użytkownika: 40.190

 
 
post 12/04/2018, 14:35 Quote Post

Na pograniczu łemkowsko-bojkowskiem.
Ta książeczka może wniesie nieco wiedzy historycznej do tematu wątku.
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.855
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 24/04/2018, 8:45 Quote Post

QUOTE(Lwowiak @ 12/04/2018, 15:35)
Na pograniczu łemkowsko-bojkowskiem.
Ta książeczka może wniesie nieco wiedzy historycznej do tematu wątku.
*




Książka ciekawa - bo pisana w czasach, kiedy granice etnograficzne można było badać "na żywo". ale niektóre tezy oczywiście się postarzały.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.855
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 15/10/2018, 8:50 Quote Post

Miałem to pisać w temacie o parkach, ale tamten temat jest w mównicy i obawiam się, że nikt nie poświęci mu należytej uwagi smile.gif
To co się dzieje z Bieszczadami to kompletna porażka.
Park narodowy tworzy się w celu zachowania różnorodności biologicznej, zasobów,
tworów i składników przyrody nieożywionej i walorów krajobrazowych,
przywrócenia właściwego stanu zasobów i składników przyrody oraz odtworzenia
zniekształconych siedlisk przyrodniczych, siedlisk roślin, siedlisk zwierząt
lub siedlisk grzybów


Dalej

1. Obszar parku narodowego jest udostępniany w celach naukowych, edukacyjnych,
kulturowych, turystycznych, rekreacyjnych i sportowych w sposób, który
nie wpłynie negatywnie na przyrodę w parku narodowym.


Jakoś władze parków (bo nie tyczy się to tylko Bieszczadów) mają to kompletnie gdzieś. Pomijając to co się dzieje poza parkiem (chaotyczną rozbudowę miejscowości w stylu jakiś kurortów bałkańskich, tragiczną infrastrukturę drogową i kompletny paraliż wylotówek z Bieszczadów w sezonie, ogólną mcdonaldyzację), sam park jest kompletnie zadeptywany. Znany powszechnie najkrótszy 45 minutowy szlak na Hasiokową Skałę, generuje w weekendy, jakieś 50-60% ruchu turystycznego w całych Bieszczadach, co wiąże się również z całkowitym zablokowaniem ruchu przez serpentyny. A tu padają jeszcze pomysły, żeby przebudować i powiększyć Chatkę. Ślicznie świadczą o naszym poszanowaniu prawa i dobrych obyczajów, kartki z zakazem wstępu na barierkach, a za nimi jakieś 1000 osób wylegujących się na chronionych roślinach. Nie wiem czy nikomu z wylegujących się na szczycie nie przeszkadzał smród szamba odczuwalny z jakiegoś kilometra smile.gif ? Gdyby ktoś chciał sportretować nasze społeczeństwo, rozłożyłby sztalugę gdzieś na granicy lasu - zobaczyłby na tej swoistej drodze krzyżowej cały naród - matki na obcasach z płaczącymi dziećmi, idące obok mężów obwieszonych puszkami z piwem, panienki odstrzelone jak na dyskotekę, zmęczonych życiem 50 latków w lakierkach i za ciasnych spodniach, młodzieńcy wyjęci żywcem z kontrmanifestacji ONRu, pot, krew i łzy smile.gif Taki tłum bardzo sprzyja wykonywaniu przez park jego statutowych zadań.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
lucyna beata
 

niespotykanie spokojny bieszczadzki troll
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.245
Nr użytkownika: 43.086

Lucyna Psciuk
Zawód: przewodnik
 
 
post 3/11/2018, 11:16 Quote Post

Pierwsze słyszę abyśmy mieli tragiczną infrastrukturę drogową. Proszę udowodnij swoją tezę. Co do schronu to decyzja zapadła i nic jej nie zmieni. Jej stan jest tragiczny. Wbrew temu co teraz twierdzi się to nie tylko Lutek budował chatkę. Robiła to firma zewnętrzna, przez kilka tygodni pracował tam mój brat. Już wtedy była w fatalnym stanie. Decydujący głos miał właśnie Lutek, jest za przebudową. Podobnie GOPR. Sam projekt oprócz założeń technicznych nie podoba mi się ale nikt na to już nie ma wpływu. Są pieniądze na jej budowę, zatwierdzone plany itd. Co do szamba to kibelek należący do gminy Lutowiska został skasowany, teraz jest toi toi. I to bardzo kosztowny, bo w tym roku zapłacili 20 tys zł. Co do tego ostatniego to pełna zgoda. Stonka zawitała w Bieszczady wraz z m.in. 500 plus. I z tą stonką walczę na naszych grupach. Było ciężko, bo stonka śmieci, niszczy ale swój honor ma i pyszczeć potrafi. Po licznych awanturach m.in. o selfi, zdjęcia promujące niszczenie przyrody itd wprowadziłam zamordyzm na grupach i mam już prawie 5 tys zbanowanych.

Ten post był edytowany przez lucyna beata: 3/11/2018, 11:16
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.855
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 5/11/2018, 11:56 Quote Post

CODE
Pierwsze słyszę abyśmy mieli tragiczną infrastrukturę drogową. Proszę udowodnij swoją tezę.


Po pierwsze Bieszczady są tragicznie skomunikowane z resztą Polski, co przy obecnym i wzrastającym ruchu turystycznym, powoduje paraliż. Z grubsza mamy w Bieszczady trzy drogi dojazdowe - przez Sanok, od Rymanowa w kierunku na Komańczę, Łukaciejówkę od Dukli. W okresie wakacyjnym, w sezonie oznacza to paraliż. Przez Sanok przejazd to gorzej niż zakopianką, jak ktoś sprytniejszy i jedzie pozostałymi dwoma to ma dziura na dziurze w Karlikowie i okolicach czy od Komańczy. A po drodze do autostrady ma jeszcze wąskie gardła w Jaśle, Gorlicach, Miejscu Piastowym, Przemyślu. Stare obwodnice bieszczadzkie nie ogarniają rosnącego ruchu samochodowego, korek na serpentynach może sięgać aż za Wetlinę. Lokalne drogi w kierunku największych "atrakcji" stoją. Parę połączeń kolejowych nie rozwiązuje sytuacji.

CODE
Co do schronu to decyzja zapadła i nic jej nie zmieni. Jej stan jest tragiczny. Wbrew temu co teraz twierdzi się to nie tylko Lutek budował chatkę. Robiła to firma zewnętrzna, przez kilka tygodni pracował tam mój brat. Już wtedy była w fatalnym stanie. Decydujący głos miał właśnie Lutek, jest za przebudową. Podobnie GOPR


Zawsze można wyburzyć. Nie ma potrzeby lokowania tam miejsca noclegowego, tym bardziej knajpy. Nowy budynek, jeszcze w takim kształcie jak widziałem, zintensyfikuje ruch turystyczny, który i tak jest tam za duży.

CODE
Co do szamba to kibelek należący do gminy Lutowiska został skasowany, teraz jest toi toi. I to bardzo kosztowny, bo w tym roku zapłacili 20 tys zł.


Toi toi na parędziesiąt tysięcy ludzi sleep.gif

CODE
Stonka zawitała w Bieszczady wraz z m.in. 500 plus. I z tą stonką walczę na naszych grupach. Było ciężko, bo stonka śmieci, niszczy ale swój honor ma i pyszczeć potrafi. Po licznych awanturach m.in. o selfi, zdjęcia promujące niszczenie przyrody itd wprowadziłam zamordyzm na grupach i mam już prawie 5 tys zbanowanych.


To nie tylko stonka - drugą grupą, nawet gorszą są ludzie, którzy przyjechali na fali seriali w stylu Wataha, wypalania drewna, czy Daleko od Miasta. Jeszcze gorsza.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.974
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 5/11/2018, 12:32 Quote Post

QUOTE(lucyna beata @ 3/11/2018, 11:16)
Pierwsze słyszę abyśmy mieli tragiczną infrastrukturę drogową.
*


Słyszeć nie trzeba. Wystarczy się przejechać.

W tym roku miałem okazję gościć w Bieszczadach po raz pierwszy. Może okres Wielkanocy nie jest dla tego miejsca specjalnie reprezentacyjny, ale przynajmniej była gwarancja ciszy i spokoju. smile.gif

Z Wrocławia do Rzeszowa jechało się sprawnie, bo autostrada.
Z Rzeszowa do Sanoka już wyraźnie gorzej - krótka trasa i grubo ponad godzina pomimo tego, że drogi były puste.
Z Sanoka do Cisnej to już istny dramat. Drogi wąskie i dziurawe. Progi zwalniające (Ale po co?). Złe oznaczenie, a jak jeszcze troszkę popadał śnieg to już w ogóle dramat. Efekt? Wyjechaliśmy o 17.00 po pracy i zawitaliśmy praktycznie o północy. Ostatnie 50 kilometrów jechałem godzinę. Wolniej niż na miejskiej obwodnicy w normalny dzień pracy.

Nie wszystkie drogi w Bieszczadach są fatalne. Wszystko rzecz jasna zależy od odcinka. Kawałek z Krzywe do Smereka jest porządny, ale za Wetliną znów zaczyna się walka o przeżycie. No i te parkingi. Miałem wrażenie, że łatwiej było tam zgubić zawieszenie niżeli na szczerym polu.

Nie oszukujmy się. Bieszczady to prawdziwy koniec Polski. Nie tylko jak chodzi o położenie geograficzne, ale także czas potrzebny na przyjazd. Teoretycznie blisko ma całe podkarpackie, ale z Rzeszowa jedzie się tam dwie godziny przy dobrych wiatrach. W tym czasie to ja jestem praktycznie w Dreźnie mimo że trasa jest dwa razy dłuższa i zatłoczona.

Do Bieszczad blisko nie ma nikt. Znajomi ze Śląska i Krakowa, którzy kochają tamte okolice, jeździliby częściej na długie weekendy. Ale szkoda im czasu. Nawet z Lublina jedzie się tam pięć godzin. W tym czasie to ja jestem w Gdańsku i mogę sobie zjeść świeżą rybkę.
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.855
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 5/11/2018, 13:04 Quote Post

CODE
W tym roku miałem okazję gościć w Bieszczadach po raz pierwszy. Może okres Wielkanocy nie jest dla tego miejsca specjalnie reprezentacyjny, ale przynajmniej była gwarancja ciszy i spokoju.


I tak nie byłeś w sezonie.
W weekend czy nawet w piątek w sezonie Sanok po prostu stanął. Sprytniejsi próbowali ominąć przez pozostałe dwie drogi, raz stanęło po prawie Komańczę, jak w polach koło Nowotańca, krowy zablokowały całą szosę. Po prostu cała infrastruktura Bieszczadów nie jest przygotowana na cały rosnący ruch turystyczny. Brakuje parkingów, kolejka do stacji benzynowej potrafi zablokować ruch ze wschodu do Cisnej. I niewiele się robi w tym kierunku. Fajnie że rozbudowuje się baza turystyczna, pojawiają się nowe knajpy i lokale (z cenami z Krupówek) - ale co z tego, jak dojechać nie można. Super że wybuduje się gospodę na Połoninie Wetlińskiej, ale co zrobić z całym ruchem na serpentynach? Gdzie to wszystko ma zaparkować, jak już brakuje miejsca? Czy na to wszystko wystarczą dwa toi toje na starcie szlaku i dwa na końcu?
Dostępność komunikacyjną poprawi osławiona Via Carpathia, ale co z ostatnim odcinkiem, który i tak jest najtrudniejszy?
Ludzie i tak przyjadą w Bieszczady, to nie ma znaczenia co piszesz Piegziu. Ludzie przepłacają za Zakopiec i tak gniotą się na Krupówkach. W Bieszczadach będą stać godzinę w Sanoku i tak przyjadą. to kwestia mody - no chyba że na Ukrainie się poprawi i szerokim otworem staną Bieszczady Wschodnie, wtedy nikt tych naszych nie będzie żałował.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.974
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 5/11/2018, 13:26 Quote Post

Ja już nie przyjadę ponownie. A pewno nie w ciągu najbliższych 10 lat. smile.gif
Nie zachwyciły mnie te rzekomo magiczne Bieszczady. Szczerze powiedziawszy czuję się mocno rozczarowany. Pojechałem, bo mają bardzo dobrą prasę i w końcu trzeba było też zobaczyć Rzeszów. Tymczasem ceny jak na nieco prymitywne warunki są kosmiczne. Trasy górskie nie powalają (oczekuję większych wyzwań) i generalnie dosyć uderzający jest brud. Nawet jakoś specjalnie Bieszczady nie urzekają swoją unikalną kulturą, która została zniszczona pod koniec lat czterdziestych.

Jedyne co mi się podobało to cisza i spokój. No i dobra knajpa u Pawła. Tyle, że byłem poza sezonem. Boję się pomyśleć co się dzieje w lipcu i sierpniu, kiedy to przejeżdżają tłumy hałaśliwych, irytujących i przede wszystkim pretensjonalnych rodzinek.pl z Warszawy lub Krakowa. Znamienne jest to, że jak rozmawiałem z właścicielką pensjonatu w Cisnej, to tłumaczyła mi się pięć razy, że teraz "wszystko martwe i w lecie to dopiero atrakcje i ruch". Wręcz fantastycznie zachęciła mnie do powrotu. smile.gif

Nie ukrywam, że z małżonką nie mamy dla siebie za dużo czasu, więc Bieszczady są bardzo kłopotliwe ze względu na czas dojazdu. Wolę już pojechać w równie atrakcyjne Sudety lub jeżeli planujemy dalszy wypad, to do najpiękniejszych dla mnie Dolomitów, które nie sposób odkryć w kilka sezonów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.855
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 5/11/2018, 14:38 Quote Post

CODE
Ja już nie przyjadę ponownie. A pewno nie w ciągu najbliższych 10 lat.


To Ty nie przyjedziesz. Ale inni przyjadą. To tak samo jak z Zakopanem. Bieszczady zawsze miały pewną markę, a ostatnio to już naprawdę szaleństwo. Jednak filmy i swoista promocja w mediach zrobiły swoje. Widać to właśnie po cenach, które w ostatnich latach skoczyły znacznie. No i zmienił się charakter bieszczadzkiego turysty.
Zresztą w knajpie o której mówisz, kiedyś też było fajniej. Ceny trochę niższe, jedzenie lepsze smile.gif -

CODE
Trasy górskie nie powalają (oczekuję większych wyzwań) i generalnie dosyć uderzający jest brud.


Bo wziąłeś pewnie najłatwiejsze smile.gif . Takie które w pierwszej kolejności wybiera osoba, która odwiedza Bieszczady. Mało jest zresztą obecnie turystów, którzy wybierają się na trasy dłuższe - kilkunastu godzinne. Takie z których np nie da się nigdzie zejść do cywilizacji. Plecakowców prawie nie spotykam. W ogóle zmieniają się też zwyczaje bieszczadzkie. Kiedyś np samochodów było mniej, ale na "okazję" zawsze można było liczyć - teraz samochód za samochodem, ale prawie nikt się nie zatrzymuje - mnóstwo ludzi się skarży.
Oczywiście poza sezonem jest lepiej. Najlepiej jak spadnie trochę śniegu, jest brzydko i zimno - coś z klimatu starych Bieszczadów można jeszcze znaleźć.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.974
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 5/11/2018, 15:23 Quote Post

QUOTE(carantuhill @ 5/11/2018, 14:38)
To Ty nie przyjedziesz. Ale inni przyjadą. To tak samo jak z Zakopanem. Bieszczady zawsze miały pewną markę, a ostatnio to już naprawdę szaleństwo. Jednak filmy i swoista promocja w mediach zrobiły swoje. Widać to właśnie po cenach, które w ostatnich latach skoczyły znacznie. No i zmienił się charakter bieszczadzkiego turysty.
Zresztą w knajpie o której mówisz, kiedyś też było fajniej. Ceny trochę niższe, jedzenie lepsze  smile.gif -
*


Nie uważam, aby moja obecność miała jakiś wpływ na bieszczadzką ekonomię. wink.gif Chciałem bardziej zwrócić uwagę to, że żeby tam wracać, trzeba naprawdę polubić to miejsce. Bo odległość, ceny i infrastruktura nie zachęcają do spontanicznych wypadów. A na takich miejscowości turystyczne typu Sopot, Karpacz, Zakopane, etc. zwykle zbijają kokosy. Po raz kolejny jednak widać, że kluczowa jest reklama. Ona potrafi zdziałać cuda. Ja to niestety ja. Jestem raczej sceptyczny wobec ogólnych trendów turystycznych, w których ani nie znajduję walorów wypoczynkowych, ani historycznych lub kulturowych. W Polsce ogólnie jest dużo przereklamowanych miejsc (vide Kraków, Międzyzdroje, Kazimierz Dolny), podczas gdy inne tylko czekają na swoich turystów. Oczywiście to moja opinia i podejrzewam, że sporo osób się z nią nie zgodzi. wink.gif
QUOTE
Bo wziąłeś pewnie najłatwiejsze smile.gif . Takie które w pierwszej kolejności wybiera osoba, która odwiedza Bieszczady. Mało jest zresztą obecnie turystów, którzy wybierają się na trasy dłuższe - kilkunastu godzinne. Takie z których np nie da się nigdzie zejść do cywilizacji. Plecakowców prawie nie spotykam. W ogóle zmieniają się też zwyczaje bieszczadzkie. Kiedyś np samochodów było mniej, ale na "okazję" zawsze można było liczyć - teraz samochód za samochodem, ale prawie nikt się nie zatrzymuje - mnóstwo ludzi się skarży.

Nie ukrywam, że Bieszczad nie znam w ogóle, więc nasza trasa ograniczała się do sześciu godzin wędrówki z Bukowca. Niestety tak wolno, bo spadł śnieg, który topniał i każdy nieostrożny krok kończył się upadkiem. Wyjście tak wyliczone, byle zmieścić się z dużym zapasem w ramach kwietniowego światła dziennego. Byliśmy na święta, więc plecaki nie wchodziły w rachubę. Zresztą i tak za bardzo nie ma gdzie tam nocować. W porównaniu do Karkonoszy infrastruktura schroniskowa jest bardzo uboga i ciężko jest planować spontaniczne kilkudniowe wyprawy po szczytach gór. A góry jak to góry. smile.gif Może być pięknie (zawsze miło), może padać (są płaszcze przeciwdeszczowe), ale też może być załamanie pogody. W takich sytuacjach chcę wiedzieć, że zawsze mogę gdzieś schować lub przenocować.

Zdaję sobie sprawę z tego, że Bieszczady mają taki, a nie inny urok, ale jeżeli mam chodzić po tego rodzaju górach to zdecydowanie bardziej odpowiada mi klimat szkockich Highlandów i tam z pewnością wrócę. Może cały czas pada, wiuga, dookoła błoto. Ale jest pięknie. Poza tym czuję się absolutnie wolny i wyciszony.
QUOTE
Oczywiście poza sezonem jest lepiej. Najlepiej jak spadnie trochę śniegu, jest brzydko i zimno - coś z klimatu starych Bieszczadów można jeszcze znaleźć.

To argument obosieczny. Jeżeli przyjeżdżasz zimą do Bieszczad (a zima tam to czasami także koniec kwietnia) swoim autem, to naprawdę życzę cierpliwości i spokoju. wink.gif


 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.855
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 5/11/2018, 17:03 Quote Post

CODE
Nie uważam, aby moja obecność miała jakiś wpływ na bieszczadzką ekonomię. wink.gif Chciałem bardziej zwrócić uwagę to, że żeby tam wracać, trzeba naprawdę polubić to miejsce. Bo odległość, ceny i infrastruktura nie zachęcają do spontanicznych wypadów. A na takich miejscowości turystyczne typu Sopot, Karpacz, Zakopane, etc. zwykle zbijają kokosy. Po raz kolejny jednak widać, że kluczowa jest reklama. Ona potrafi zdziałać cuda. Ja to niestety ja. Jestem raczej sceptyczny wobec ogólnych trendów turystycznych, w których ani nie znajduję walorów wypoczynkowych, ani historycznych lub kulturowych. W Polsce ogólnie jest dużo przereklamowanych miejsc (vide Kraków, Międzyzdroje, Kazimierz Dolny), podczas gdy inne tylko czekają na swoich turystów. Oczywiście to moja opinia i podejrzewam, że sporo osób się z nią nie zgodzi.


Ależ oczywiście się z Tobą zgadzam. Coś takiego jak klimat Bieszczadów zostało wykreowane w czasach słusznie minionych, ale nadal trwa w świadomości Polaka, choć wiele się w krajobrazie Bieszczadów zmieniło. Stereotyp Bieszczadów jest jednak głęboko zakorzeniony i Sudety na przykład nigdy nie przyciągną tylu turystów, bo tam wilki nie zjadają ludzi, zakapiory nie toczą długich rozpraw o życiu, smolarze nie odprawiają tajnych obrzędów, a na Połoninach nie straszy UPA. Reklama zmieniła klienta Bieszczadów, pojawiło się 500 plus, modnisie z wielkich miast w poszukiwaniu wrażeń - nawet użytkownika z historyków z miesiąc temu chyba spotkałem w schronisku pod Rawkami - wkurzył mnie bardziej niż na forum smile.gif

CODE
Nie ukrywam, że Bieszczad nie znam w ogóle, więc nasza trasa ograniczała się do sześciu godzin wędrówki z Bukowca. Niestety tak wolno, bo spadł śnieg, który topniał i każdy nieostrożny krok kończył się upadkiem. Wyjście tak wyliczone, byle zmieścić się z dużym zapasem w ramach kwietniowego światła dziennego. Byliśmy na święta, więc plecaki nie wchodziły w rachubę. Zresztą i tak za bardzo nie ma gdzie tam nocować. W porównaniu do Karkonoszy infrastruktura schroniskowa jest bardzo uboga i ciężko jest planować spontaniczne kilkudniowe wyprawy po szczytach gór. A góry jak to góry. smile.gif Może być pięknie (zawsze miło), może padać (są płaszcze przeciwdeszczowe), ale też może być załamanie pogody. W takich sytuacjach chcę wiedzieć, że zawsze mogę gdzieś schować lub przenocować.  


Bieszczady są trudne do wędrówek szczególnie zimą. W czasie świąt też byłem smile.gif ale na krótkiej bodajże 4-5 godzinnej trasie i nawet jakiegoś gościa zbierałem z ziemi, jak poleciał. No jest schronisk mało, ale jest rozbudowana agroturystyka, do jakieś wsi trzeba i tak zejść.

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
konto usunięte 051218
 

Unregistered

 
 
post 5/11/2018, 22:53 Quote Post

QUOTE(lucyna beata @ 3/11/2018, 12:16)
Pierwsze słyszę abyśmy mieli tragiczną infrastrukturę drogową.

W ubiegłą niedzielę wróciłem z Polańczyka, znad Soliny. Żeby się dostać z "mojej" 19-tki najkrótsza drogą, trzeba odbić w lewo w Domaradzu (jest dużo dłuższa droga - można odbić na krzyżówce w Miejscu Piastowym na Rymanów). Droga do Sanoka to mieszanka; szosa nowa --> szosa stara --> szosa wąska. Za Sanokiem - wąsko. Kręto. A za Leskiem już tylko kręto.Kiepska infrastruktura - przy Solinie czy jeziorze Solińskim tylko jedna wąska, kręta szosa. Całe szczęście, że później pojechałem na Duklę i Słowację - powrót 19-tką nie nastręczał problemów komunikacyjnych.
 
Post #27

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.855
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 6/11/2018, 8:42 Quote Post

CODE
W ubiegłą niedzielę wróciłem z Polańczyka, znad Soliny. Żeby się dostać z "mojej" 19-tki najkrótsza drogą, trzeba odbić w lewo w Domaradzu (jest dużo dłuższa droga - można odbić na krzyżówce w Miejscu Piastowym na Rymanów). Droga do Sanoka to mieszanka; szosa nowa --> szosa stara --> szosa wąska. Za Sanokiem - wąsko. Kręto. A za Leskiem już tylko kręto.Kiepska infrastruktura - przy Solinie czy jeziorze Solińskim tylko jedna wąska, kręta szosa. Całe szczęście, że później pojechałem na Duklę i Słowację - powrót 19-tką nie nastręczał problemów komunikacyjnych.


W szlakach komunikacyjnych nic się nie zmieniło od czasów nieboszczki Awstrii - nowością jest droga od Przełęczy Dukielskiej. To za mało na obecny ruch turystyczny. Nawet jeśli odbiłeś od Miejsca Piastowego, to po drodze masz przynajmniej 4 miejscowości przez których centrum musisz przejechać, ze sporym ruchem lokalnym i 50-tką. Niedługo zaczną budowę Via Carpathi, poprawi to dostępność, ale same prace (np budowa tuneli, o której się mówi, w co nie za bardzo wierzę) skutecznie utrudnią ruch na lata. Ale i tak pozostaną ostatnie odcinki, w tym najważniejszy Sanok, który nie może się doczekać na swoją obwodnicę z prawdziwego zdarzenia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Piegziu
 

Tajny Agent Piegziu
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 8.974
Nr użytkownika: 48.576

M.A.P.
Zawód: prawnik, japonista
 
 
post 6/11/2018, 9:45 Quote Post

Swoją drogą warto wspomnieć, że Sanok, największe miasto w pobliżu Bieszczad, ma również swoje walory turystyczne i potencjał na bazę wypadową w góry. Całość uroku zabija jednak wspomniany powyżej przez Wojtka brak obwodnicy, który dostrzegalny jest nawet dla obcego.

Tysiące samochodów, a przede wszystkim ciężarówek przetaczających się przez niemalże centrum miasta. Nie dość, że tarabanią, smrodzą, to jeszcze stwarzają poczucie, że trzeba stamtąd szybko uciekać.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
carantuhill
 

Bieskidnik
*********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 6.855
Nr użytkownika: 12.703

WOJCIECH
Zawód: Galileusz
 
 
post 6/11/2018, 14:17 Quote Post

QUOTE(Piegziu @ 6/11/2018, 10:45)
Swoją drogą warto wspomnieć, że Sanok, największe miasto w pobliżu Bieszczad, ma również swoje walory turystyczne i potencjał na bazę wypadową w góry. Całość uroku zabija jednak wspomniany powyżej przez Wojtka brak obwodnicy, który dostrzegalny jest nawet dla obcego.

Tysiące samochodów, a przede wszystkim ciężarówek przetaczających się przez niemalże centrum miasta. Nie dość, że tarabanią, smrodzą, to jeszcze stwarzają poczucie, że trzeba stamtąd szybko uciekać.
*




Patrząc "równoleżnikowo" - dopiero gdzieś Biecz ma swoją obwodnicę z prawdziwego zdarzenia - korkuje się całe "Trójmiasto" czyli Sanok, Krosno i Jasło. Najmniej chyba Krosno. W ogóle Sanok z tymi śmiesznymi rondami jest po prostu nieprzejezdny.
Zresztą w drodze na Bieszczady ( Bieszczad to liczba pojedyncza, jak Beskid) jest dużo więcej miejscowości, o które warto zahaczyć i zatrzymać się.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

5 Strony < 1 2 3 4 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej