Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ribbentrop - idealny dyplomata wszechczasów?, Pakt Ribbentrop - Mołotow
     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.290
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 1/06/2009, 22:44 Quote Post

Nie istnieje żadna sprzeczność między tym, że Ribbentrop był wykonawcą poleceń Hitlera a tym, że był współodpowiedzialnym za zbrodnie. Wręcz przeciwnie. Co do konferencji w Wannsee zaś to jest oczywiste, iż nikt nie podejmował tam żadnych decyzji - zapadły one wcześniej. Bliższych szczegółów udziału Ribbentropa w planowaniu i wykonywaniu "ostatecznego rozwiązania" nie znam, nie widzę jednak powodu do nie wierzenia Trybunałowi. Na pewno można się dowiedzieć o tym więcej z opracowań dotyczących procesu.
Ribbentropa dotyczy ponadto ten sam problem, co wielu czołowych nazistów z samym Hitlerem na czele. Ci ludzie rzadko kiedy podpisywali zbrodnicze rozkazy, osobiście zazwyczaj również nikogo nie mordowali. Nie da się jednak zdjąć z nich odpowiedzialności za całokształt działań tego ponurego systemu. To oni go stworzyli, oni określili jego zasady, oni czerpali z niego korzyści - nawet wówczas, jeśli nie pociągali osobiście za takie czy inne sznurki. Mimo to wielu z nich udało się udowodnić bezpośredni udział w zbrodniach - także Ribbentropowi.
 
User is online!  PMMini Profile Post #16

     
Kamaz73
 

Pancerny Inseminator
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.057
Nr użytkownika: 22.254

Robert
Stopień akademicki: mgr in¿.
Zawód: zolnierz zawodowy
 
 
post 2/06/2009, 2:38 Quote Post

W konferencji w Wansee Ribbentrop udziału nie brał ale... był tam jego przedstawiciel Martin Luther.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Rommel 100
 

Antynazista
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.908
Nr użytkownika: 9.466

Stopień akademicki: Mgr
Zawód: Matematyk
 
 
post 2/06/2009, 22:15 Quote Post

Cóż, jeśli jego zbrodnie ograniczały się do wykonywania planów Hitlera, co na pewno nie jest usprawiedlieniem i wymaga poniesienia konsekwencji, kara śmierci to za dużo, za jaką dokładnie działalność międzynarodową ukarano go? Jedyne co wyszukałem za bardziej gorszące to Pakt Osi, ale można to przecież uznać za zwykły sojusz. A trybunał przynajmniej raz wykazał się kontrowersyjną decyzją, w sprawie Doenitza, więc bezbłędny, jak to ludzie, nie jest.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
tuliusz1971
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 408
Nr użytkownika: 52.937

Pawel Hrankowski
Stopień akademicki: mgr
 
 
post 4/06/2009, 18:34 Quote Post

Wyrok na Ribbentropa zapadł w związku z całą jego działalnością w III Rezeszy.Sam za cyngiel nie pociągał,ale realizacja polityki zagranicznej Hitlera doprowadziła do milionów ofiar i za to poniósł konsekwencję.Nie twierdzę,iż Procesy Norymberskie stanowią wzorcowy przykład wymierzenia sprawiedliwości.Wiele wyroków budzi kontrowersje,jak chocby ten wymierzony adm.Readerowi.Jednak starano sie sprostać wszystkim wymogom praworządności.W końcu przy ówczesnych nastrojach społecznych mogli wszystkich powywieszać bez sądu i nie sądzę,iz padłoby wiele głosów krytyki.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
balum
 

Sągorsi
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 6.867
Nr użytkownika: 46.347

 
 
post 5/06/2009, 9:14 Quote Post

Co jest wybitnego w jego dyplomacji?
Wciagnał do wojny po stronie Niemiec Hiszpanię, Turcję? Skłonił Finlandie do szturmu na Leniongrad i Murmańsk? Namówił Japonie do ataku na ZSRR? Podporządkował Polske Niemcom bez wojny? Wybił Mussoliniemu z jego durnego łba atak na Grecję? Zapobiegł przeorientowaniu się władz Jugosławi na stronę aliantów? Skłonił Szwecję do zgody na tranzyt wojsk niemieckich przez jej terytorium? Skłonił którekolwiek z państ neutralnych, by uznały płatności w reichsmarkach?
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
Keymann
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 168
Nr użytkownika: 19.712

Pawel
Stopień akademicki: Mgr historii
Zawód: historyk archiwista
 
 
post 26/11/2010, 17:39 Quote Post

Dla mnie o wiele bardziej genialną politykę zagraniczną prowadził Gustav Stresseman, zapomniany skądinąd minister Spraw Zagranicznych Republiki Weimarskiej. Mianowicie to dzięki niemu
podpisany został Pakt Reński gwarantujący granicę niemiecko-francuską, niemiecko-belgijską i strefę zdemilitaryzowaną. Jego konsekwencją była likwidacja w latach 1926-1930 stref okupacyjnych. To także dzięki jego skutecznej dyplomacji w roku 1926 r. został podpisany układ niemiecko-radziecki powtarzający postanowienia traktatu w Rapallo. 8 listopada 1926 Niemcy stały się członkiem Ligi Narodów uzyskując także stałe miejsce w jej Radzie. W tym samym roku otrzymał pokojową Nagrodę Nobla. Jego polityka ustabilizowała na arenie międzynarodowej pozycję Republiki Weimarskiej.

Natomiast co było zasługą "genialnej dyplomacji" Ribbentropa?
Wspomniany wcześniej pakt ze Związkiem Radzieckim z 1938 roku ? - którego nawiasem mówiąc potrzebował tak Hitler jak i Stalin ?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.360
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 26/11/2010, 17:51 Quote Post

QUOTE(Keymann @ 26/11/2010, 17:39)
Dla mnie o wiele bardziej genialną politykę zagraniczną prowadził Gustav Stresseman, zapomniany skądinąd minister Spraw Zagranicznych Republiki Weimarskiej.


Stwierdzenie, że Stresseman prowadził "o wiele bardziej genialną politykę zagraniczną niż R." nie ma sensu, gdyż można powiedzieć, że Ribbentrop nie prowadził żadnej polityki zagranicznej, tylko Hitler.


Co do winy... Jeśli wykonujesz posłusznie pomysły i polecenia zbrodniarza, jesteś winny i tyle. Tu nie ma sprzeczności. Ribbentrop dostał czapę za to, że jak zobaczył co się wyrabia i jakie są efekty polityki zagranicznej Hitlera, nie powiedział: Sprry, mein fuhrer, ale ze względu na stan zdrowia, proszę mnie przenieść w stan spoczynku. W III Rzeszy to była emerytura w odróżnieniu od ZSRR, gdzie przeważnie "stan spoczynku" oznaczał dół z ziemią.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #22

     
Keymann
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 168
Nr użytkownika: 19.712

Pawel
Stopień akademicki: Mgr historii
Zawód: historyk archiwista
 
 
post 8/12/2010, 19:56 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 26/11/2010, 17:51)


Stwierdzenie, że Stresseman prowadził "o wiele bardziej genialną politykę zagraniczną niż R." nie ma sensu, gdyż można powiedzieć, że Ribbentrop nie prowadził żadnej polityki zagranicznej, tylko Hitler.


Co do winy... Jeśli wykonujesz posłusznie pomysły i polecenia zbrodniarza, jesteś winny i tyle. Tu nie ma sprzeczności. Ribbentrop dostał czapę za to, że jak zobaczył co się wyrabia i jakie są efekty polityki zagranicznej Hitlera, nie powiedział: Sprry, mein fuhrer, ale ze względu na stan zdrowia, proszę mnie przenieść w stan spoczynku. W III Rzeszy to była emerytura w odróżnieniu od ZSRR, gdzie przeważnie "stan spoczynku" oznaczał dół z ziemią.
*



Na czerwono: tak istotnie to stwierdzenie było nietrafne, przyznaje rację koledze.

Natomiast przez długi okres czasu uważano własnie w Niemczech że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeszy, nie było niczemu winne, uważano dyplomatów za przypadkowych nic nie zdających sobie sprawę ludzi z tego co się dzieje.
Niedawne odtajnianie dokumentów, właśnie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeszy ukazuje jednak, że dyplomaci byli absolutnie świadomi tego co się działo na arenie wydarzeń międzynarodowych, oraz wojennych.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.360
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 9/12/2010, 14:41 Quote Post

QUOTE(Keymann @ 8/12/2010, 19:56)
Natomiast przez długi okres czasu uważano własnie w Niemczech że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeszy, nie było niczemu winne, uważano dyplomatów za przypadkowych nic nie zdających sobie sprawę ludzi z tego co się dzieje.

Przeczytaj pogrubioną (pogrubienie moje- emigrant) część wypowiedzi i sam oceń czy ma sens...

Jeszcze jedna sprawa. Kiedyś czytałem, że były starcia na linii RSHA --- MSZ, co do polityki Niemiec wobec ludności na zajmowanych terenach ZSRR. MSZ chciało ekonomicznie i na dużą skalę wdrażać ich w walkę przeciw Stalinowi. Zwyciężyły jednak chore nazistowskie rasowe fobie Himmlera o podludziach itp i rzeczy potoczyły się, jak się potoczyły. Jednak te propozycje powstające w łonie niem. MSZ nie były Ribbentropa, a on sam, wyczuwszy skąd wiatr wieje, odciął się od nich.

Ten post był edytowany przez emigrant: 9/12/2010, 14:42
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Otto Skórzenny
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 276
Nr użytkownika: 65.238

Zawód: BANITA
 
 
post 16/12/2010, 18:55 Quote Post

Nie no już same temat zakrawa na kpinę ... rolleyes.gif
Chyba,że mówimy o JvR jako idealnym dyplomacie dla Hitlera smile.gif
Przecież on nie znał podstawowych etykiet dyplomatycznych, nie umiał się zachować, popełniał rażące błędy!!!
Ale był za to bezwględnie posłuszny i podporządkowany Adolfowi bo taki miał być. Nie oszukujmy się, ja bym go nawet nie nazwał szefem MSZ, ale realizatorem poleceń międzynarodowych fuhrera. W państwie jednego wodza jakim była III Rzesza, rola MSZ ograniczała się do realizacji wytycznych i zadań jakie nakreślił wódz. I tak wiele najważniejszych spotkań czy decyzji Hitler podejmował osobiście, lub robili to Goering czy inne szyszki.Ribbentrop po za znajomością języków i kilkoma laty życia w Kanadzie i USA nie miał żadnego przygotowania dyplomatycznego, nawet tytuł szlachecki sobie kupił..
Stanowisko w MSZ zyskał sobie bardziej dzięki swojej fortunie i dobrej komitywe z NSDAP i SS, jak większość zresztą tam decydentów, którzy raczej nie mieli pojęcia o swojej dziedzinie ale byli dalszymi czy bliższymi kumplami Adolfa czy grubego Hermana. A do MSZ się dostał, bo zaimponował obyciem światowym i językowym Hitlerowi, który miał średnie wykształcenie, stopień kaprala a najdalej gdzie był z Berlina to Austria ...
Co do jego kariery dyplomaty to też specjalnych sukcesów indywidualnych nie miał, a to co podpisał to wynikało raczej z już wcześniej ustalonych bądź wymuszonych przez Hitlera założeń. A kiedy miał sam coś wskórać, będąc choćby od 1936 roku ambasadorem w Anglii narobił więcej wstydu niż pożytku swoimi wystąpieniami. Zniechęcił do zacieśnienia stosunków z Rzeszą polityków w Anglii i opinię publiczą ( min. pozdrawiając króla " Heil Hitler"...). Zamiast wykazać sięd dyplomatycznością, wykazał się głupotą i hitlerowską butą. Od 1938, kiedy to został ministrem spraw zagranicznych, to też sukcesów indywidualnych nie miał raczej. Aneksje Autrii, Czechosłowacji to sukcesy Hitlera. Sojusze z Japonią, Włochami wynikły z naturalnych wspólnych celów jakie łączyła polityka tycj krajów. Sojusz z ZSRR to też wynik negocjacji pod kontrolą Hilera, Ribbentrop tylko podpisał gotowe papierki. Ogólnie wiadmomym jest,że wszelkie wytyczne nakreślał Hitler, Ribbnetrop miał jest tylko dopiąć czy podpisać. Nie osiągnał żadnych sukcesów w negocjacjach z Polską, nie przekonał Hiszpani do włączenia się do wojny, zyskanie małych sojuszników jak Rumunia czy Bułgaria wynikało ze strachu przed potęgą Wermahtu,niż z jego talentów dyplomatycznych.Nie przekonał również do wojny Turcji czy Szwecji po stronie Rzeszy. Jedyne co mądrego wymyślił, ale nie umiał oczywiście przeforsować, było nie wypowiadanie wojny USA w 1941 roku. Ribbentrop oponował i ostrzegał Hitlera przed tym krokiem,ale Adolf jak zwykle postąpił po swojemu.Pewne sukcesy miał w Watykanie, ale to też wynikało bardziej ze strachu papiestwa o własny tyłek, niż z jego dyplomacji.
Ogólnie więc Ribbentrop na pewno nie był jakimś wybitnym dyplomatą, nie był nawet dobrym, brakło mu sprytu i typowej dyplomatycznej inteligencji. Wykorzystać potrafił jedynie to co mu nakazał Hitler lub to co wypływało z oczywistego układu sił czy poltyki na świecie.

Ten post był edytowany przez Otto Skórzenny: 16/12/2010, 19:00
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
ziuk76
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 641
Nr użytkownika: 70.783

Stopień akademicki: mgr
Zawód: wolny
 
 
post 26/01/2011, 19:28 Quote Post

Joachima von Ribbentropa nie można uznać za wybitnego dyplomatę okresu międzywojennego. Już jako ambasador III Rzeszy w Londynie popełnił wiele salonowych wpadek, które wyrobiły mu opinię prostaka i gbura (np. słynne zachowanie podczas spotkania z angielskim królem Jerzym VI- Ribbentrop powitał go słowami i gestem "Heil Hitler"). W światowych kołach dyplomatycznych nazywano go ironicznie "handlarzem win". Był tylko posłusznym wykonawcą poleceń Hitlera, który uważał swojego ministra za zbyt ustępliwego i niechętnego radykalnym krokom politycznym. smile.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
szapur II
 

X ranga
**********
Grupa: Moderatorzy
Postów: 11.377
Nr użytkownika: 63.609

Stopień akademicki: magazynier:)
Zawód: student
 
 
post 26/01/2011, 21:50 Quote Post

Jeśli chodzi o szukanie dyplomatów wszechczasów wśród Niemców to na mojej liście nie ma zdecydowanie von Ribbentropa ze względu na to, co napisało już kilku userów wyżej. Natomiast jesli ktośby był to np. Gustav Stresseman, mimo że nie można powiedzieć by była to osoba przyjazna naszemu krajowi.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
yulian
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 245
Nr użytkownika: 34.880

Stopień akademicki: wyzszy
 
 
post 27/01/2011, 0:16 Quote Post

Pojawiło się wyżej porównanie Ribbentropa z urzędnikami Stalina, w tym z sowieckiem odpowiednikiem szega MSZ - Mołotowem.

Kto wg. był gorszym dyplomatą w okresie wojennym - Ribbentrop czy Mołotow? Czy to dokładnie ta sama półka bezwolnych wykonawców poleceń swoich zwierzchników?

Mołotow np. stracił szansę na prawdziwy sojusz ZSRR z III Rzeszą, podczas wizyty u Ribbentropa i Adolfa H. w Berlinie jesienią 1940 roku (nieco absurdalny, ale rozważany krótko wariant przystąpienia ZSRR do Osi :-) i ekspansji ZSRR na południe Azji).
Ribbentrop z kolei zmarnował dość kluczową szansę na wciągniecie Polski do Osi w ostatnich latach przedwojennych.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
Flavius Generalissimus Magnus
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 23
Nr użytkownika: 104.709

 
 
post 16/07/2019, 21:29 Quote Post

Opinia dość kontrowersyjna zważywszy na fakt, iż von Ribbentrop nie był traktowany poważnie przez najwyższych dostojników III Rzeszy. Proszę spojrzeć na Dziennik A. Rosenberga i jego zapiski z 1938 lub 1939 roku. Już nie pamiętam, ale chyba '39. Opisał on rozmowę z Hermannem Göringiem. No i podczas tej konwersacji panowie wypowiadali się niepochlebnie o szefie MSZ. Uważali go za człowieka ograniczonego intelektualnie krótko mówiąc wyśmiewając przy tym szlacheckie "von" przed jego nazwiskiem. Padła nawet opinia, iż Goebbels ośmiesza ich w kraju a minister von Ribbentrop za granicą.

Jak dla mnie idealny dyplomata powinien budzić jakiś respect, a nie być obiektem żartów. W sumie dziwie się czemu J. von Ribbentrop otrzymał tekę ministra. Dziwna sprawa. Nie rozumiem czemu dyplomacją niemiecką nie kierował właśnie Rosenberg, który miał doświadczenie w prowadzeniu polityki zagranicznej w strukturach NSDAP i był ekspertem w tej dziedzinie albo właśnie H. Göring, który był człowiekiem od wszystkiego.
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 492
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 18/07/2019, 9:19 Quote Post

Z pewnością czytaliście o tym, iż podczas procesu w Norymberdze Związek Sowiecki próbował dorzucić wymordowanie polskich oficerów w lesie katyńskim - do długiej listy niemieckich zbrodni wojennych. Próba się nie udała.
Ile natomiast prawdy może być w pogłosce, jakoby Ribbentropowi (który w 1941 osobiście miał być zdecydowanie przeciw rozpoczynaniu wojny z ZSRR, tyle, że nic nie miał do gadania) w 1946 r. zakulisowo proponowano darowanie życia - o ile głośno przytaknie sowieckiej opowieści o Katyniu. Ribbentrop zaś, jak rzadko, miał się wtedy unieść honorem i stwierdzić, że on czegoś takiego nie potwierdzi.
Czy w powyższej historyjce może być coś z prawdy?

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 18/07/2019, 9:22
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

2 Strony < 1 2 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej