Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony < 1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ii Rzeczpospolita jako federacja
     
kasarek
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 243
Nr użytkownika: 87.374

 
 
post 12/01/2020, 20:46 Quote Post

Co do autonomii to może niech każda prowincja ma taką autonomię jaką miało województwo śląskie?
 
User is offline  PMMini Profile Post #16

     
JacobusWej
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 103.958

 
 
post 13/01/2020, 12:17 Quote Post

QUOTE(kasarek @ 12/01/2020, 21:46)
Co do autonomii to może niech każda prowincja ma taką autonomię jaką miało województwo śląskie?
*


Myślę,że tak,ale prócz tego z własnymi regionalnymi rządami (patrz Austria i Niemcy) i,przynajmniej tymczasowo,regulacjami prawnymi,które obowiązywały tam dotychczas.
Co zaś się tyczy tych granic,postaram się poprawić tę mapkę,gdy będę miał czas. Jak myślicie,Kalisz z okolicami zostawiamy w Śródpolsce,czy wydzielamy z tego osobną Wielkopolskę Zachodnią? Osobiście utworzyłbym też Kujawy Wschodnie i Zachodnie(żeby,idąc sugestią kolegi PetroCPNa nie łączyć terenów z dwóch różnych zaborów),ale dwa powiaty to chyba trochę za mało,aby stworzyć w miarę samowystarczalny region.
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 722
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 13/01/2020, 13:25 Quote Post

QUOTE(JacobusWej @ 13/01/2020, 12:17)
QUOTE(kasarek @ 12/01/2020, 21:46)
Co do autonomii to może niech każda prowincja ma taką autonomię jaką miało województwo śląskie?
*


Osobiście utworzyłbym też Kujawy Wschodnie i Zachodnie [...], ale dwa powiaty to chyba trochę za mało,aby stworzyć w miarę samowystarczalny region.
*


1 Nie wszystkie historyczne krainy muszą od razu zostać regionami. Na przykład Podhale. Odrębność regionalna Górali widoczna tak, że aż oczy bolą, ale oni zawsze byli "pod Krakowem" i tak widzą swoje miejsce. Nawet jak nie byli (istnienie woj. nowosądeckiego w latach 1975-1998) - to i tak nie mieli nic przeciwko temu, by najważniejsza lokalna gazeta nazywała się "Gazetą Krakowską" (tytuł "Gazeta Południowa" uchował się tylko 5 lat, po czym ani Nowy Sącz ani Tarnów nie protestowały przeciw Krakowowi w tytule). Telewizję też od zawsze oglądali tę z Krakowa.
Albo Kurpie. Niedawno opublikowano pierwszy słonik języka kurpiowskiego (sic: języka). Ale do tworzenia odrębnego regionu Kurpie chyba nikt nie nawołuje.

2 Z drugiej strony, jak się spojrzy na wielkość włoskiego regionu autonomicznego Dolina Aosty (pow. 3,26 tys. km²; ludn. 126,2 tys.) to dochodzimy do wniosków wręcz przeciwnych: że coś tak małego też może być regionem. Czy samowystarczalnym? - to nie wiem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
matheo_90
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 105.068

Xxxx Yyyy
Stopień akademicki: brak
Zawód: sluzarz
 
 
post 14/01/2020, 7:25 Quote Post

Moje uwagi do dyskusji:

1. Granice regionów musiałyby się mieścić w granicach zaborów i tak było w realu do 1938 roku.
2. Oczywiście regiony dysponowałby szeroką autonomią wewnętrzną.

Co do podziału terytorialnego stawiałbym na 5 dużych regionów, nie ma co rozdrabniać:
* Górny Śląsk
* Pomorze i Wielkopolska (d. zabór pruski)
* Południe (d. zabór austriacki)
* Centralny (d. Kongresówka)
* Wschodni (od Wileńszczyznę po Wołyń)
 
User is offline  PMMini Profile Post #19

     
JacobusWej
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 103.958

 
 
post 14/01/2020, 21:07 Quote Post

QUOTE(matheo_90 @ 14/01/2020, 8:25)
Co do podziału terytorialnego stawiałbym na 5 dużych regionów, nie ma co rozdrabniać:
* Górny Śląsk
* Pomorze i Wielkopolska (d. zabór pruski)
*

Wszystko ładnie pięknie,tylko nie potrafię zrozumieć,dlaczego chcesz na siłę łączyć ze sobą dwa odrębne regiony,które mają ze sobą tylko tyle wspólnego,że wspólnie były w zaborze pruskim. Uważam,że jako że odrębność Kaszubów jest aż nadto widoczna,muszą mieć oni własny region w granicach ukazanych przeze mnie na wcześniejszej mapce,tudzież jako część większego regionu pomorskiego w granicach tożsamych z istniejącym rzeczywiście województwem pomorskim.
QUOTE
* Południe (d. zabór austriacki)

Tu pełna zgoda. Jednak zmieniłbym nazwę na Galicja,gdyż Południe to nazwa trochę sztuczna.
QUOTE
* Centralny (d. Kongresówka)

Ten sam problem co z Pomorzem i Wielkopolską
QUOTE
* Wschodni (od Wileńszczyznę po Wołyń)

Moim zdaniem jest to pomysł dość słaby,gdyż tu nie tylko połączyłeś ze sobą kilka odmiennych regionów,ale w dodatku każdy z nich ma inną sytuację etniczną. Przy twojej propozycji ów region wschodni obejmowałby etnicznie polską Wileńszczyznę(z mniejszością białoruską koło Brasławia),Grodzieńszczyznę z mniejszością białoruską,Polesie z dominującym żywiołem białoruskim i Wołyń z liczną mniejszością ukraińską. Naprawdę,łączenie tak różnych regionów w jedno nie przyniósłby najlepszych skutków.

Podsumowując:
1.Samo założenie autonomicznych regionów z granicami nieprzekraczającymi (przynajmniej na początku) granic zaborów wydaje się dobre. Jednak błędem jest branie granic zaborów za jedyny wyznacznik przy tworzeniu nowych regionów,a tym samym-ignorowanie granic krain historyczno-etnograficznych i sztuczne ich łączenie ze sobą. Powinniśmy raczej likwidować naleciałości zaborów,a nie jeszcze bardziej je pogłębiać przez tworzenie tak bezsensownych tworów,jak Pomorze-Wielkopolska,czy Region Wschodni.
2.Nie obraź się,ale nazwy,które utworzyłeś dla większości regionów aż odpychają swoją sztucznością. Powinny one raczej nawiązywać do krain historyczno-etnograficznych. Dlatego Południe powinno być Galicją,a regiony Centralny i Wschodni-rozdzielone na krainy,na których leżą.

 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
matheo_90
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 105.068

Xxxx Yyyy
Stopień akademicki: brak
Zawód: sluzarz
 
 
post 14/01/2020, 23:03 Quote Post

1. Widzę, że kierowaliśmy się innymi kryteriami. Ja brałem pod uwagę kwestie administracyjno-prawno-polityczno-gospodarcze, JakobusWej - historyczno-entograficzno-narodowościowymi. Jedno i drugie nie jest błędne, nie ma jednego słusznego rozwiązania smile.gif .

2. Myślę, że Kaszubi dogadaliby się z Poznaniakami. Może język kaszubski byłby drugim językiem urzędowym i w Poznaniu byłyby także kaszubskojęzyczne tablice wink.gif (chociaż wtedy bardziej określono by jako dwa dialekty: wielkopolski i kaszubski). Regiony mogłoby być dalej wewnętrzne zdecentralizowane i podzielone na mniejsze jednostki uwzględniające te aspekty, o których mówiłeś.

3. Nazwy regionów mają tutaj charakter "roboczy". Samo określenie "region" można zastąpić "województwem", "prowincją", "dzielnicą" jak kto lubi.

--

A co z ustrojem politycznym? Federacja wymagałaby innej konstrukcji niż dla państwa unitarnego.

Ten post był edytowany przez matheo_90: 14/01/2020, 23:05
 
User is offline  PMMini Profile Post #21

     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 722
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 15/01/2020, 7:02 Quote Post

QUOTE(matheo_90 @ 14/01/2020, 7:25)
* Górny Śląsk
*


Jeszcze w 1920 r. Sejm RP ustawowo obiecał status organiczny dla wszystkich części Śląska, które ostatecznie wejdą w skład Polski. Zatem również dla Śląska Cieszyńskiego.
O włączeniu do Polski Śląska Dolnego nikt wtedy nie marzył (poza małymi skrawkami, które dołączono do wielkopolskiego powiatu Kępno). Zatem wystarczyłaby nazwa "Śląsk". Bez "Górny". Ale sam piszesz, że nazwy mają charakter roboczy.

QUOTE(JacobusWej @ 14/01/2020, 21:07)
dlaczego chcesz na siłę łączyć ze sobą dwa odrębne regiony,które mają ze sobą tylko tyle wspólnego,że wspólnie były w zaborze pruskim. Uważam,że jako że odrębność Kaszubów jest aż nadto widoczna,muszą mieć oni własny region

zmieniłbym nazwę na Galicja

Ten sam problem co z Pomorzem i Wielkopolską

Moim zdaniem jest to pomysł dość słaby,gdyż tu nie tylko połączyłeś ze sobą kilka odmiennych regionów,ale w dodatku każdy z nich ma inną sytuację etniczną. Przy twojej propozycji ów region wschodni obejmowałby etnicznie polską Wileńszczyznę(z mniejszością białoruską koło Brasławia),Grodzieńszczyznę z mniejszością białoruską,Polesie z dominującym żywiołem białoruskim i Wołyń z liczną mniejszością ukraińską. Naprawdę,łączenie tak różnych regionów w jedno nie przyniósłby najlepszych skutków.
*


1 Prowincja Poznańska oraz Prowincja Prusy Zachodnie przez wiele lat stanowiły dwie części Królestwa Prus (które to Królestwo od 1871 stało się jednym z podmiotów Rzeszy Niemieckiej). Egzystowały w podobnych okolicznościach politycznych i w tym samym reżimie prawnym. Nie przewiduję tu jakichś ostrych konfliktów wewnątrzregionalnych.
2 O tym, że przejście pomiędzy Wielkopolską a Pomorzem było dość łagodne mogą świadczyć losy miasta Bydgoszcz. W Prusach Bydgoszcz należała do Prowincji Poznańskiej. W II RP zachowano ten status i Bydgoszcz pozostawiono w województwie poznańskim. W 1938 r. jednak przeniesiono Bydgoszcz administracyjnie do województwa pomorskiego. I oto Niemcy, po wkroczeniu do Polski w 1939 r. tak to zostawili: Bydgoszcz pozostała w granicach Gdańska-Prus Zachodnich. Nie przeszkadzał im taki przebieg granic administracyjnych.
3 W II RP właśnie te dwa województwa: poznańskie i pomorskie solidarnie domagały się - jako jedyne w Polsce - utworzenia samorządu na szczeblu województwa. I otrzymały ten samorząd na bazie zachowanych pruskich przepisów o samorządzie. Między Poznaniem a Toruniem było zatem zrozumienie.
4 Do II RP włączono Prowincję Poznańską trochę okrojoną oraz Prowincję Prusy Zachodnie bardzo okrojoną (między innymi bez stolicy czyli Gdańska). Czasami z fragmentów kilku dawnych bytów warto stworzyć jeden nowy byt. Region Wielkopolska-Pomorze wcale nie byłby "przerośnięty" w stosunku do pozostałych.
5 Z całym szacunkiem dla Kaszubów, nie uważam, by musieli oni mieć swój własny region/kraj/prowincję. Przemawia za tym niewielka liczebność tego narodu.
Ja bym naszych Kaszubów porównał do Fryzów w północnej Holandii i północno-zachodnich Niemczech. Wprawdzie w granicach Królestwa Niderlandów jest prowincja Fryzja, lecz jej granice nie pokrywają się z granicami krainy historycznej zaś językiem fryzyjskim posługuje się tam mniejszość ludności.
Albo status języka retoromańskiego w Szwajcarii. Po pewnych wahaniach Konfederacja Helwecka oddała temu językowi wszelkie należne honory i uznała go za czwarty urzędowy język Konfederacji. Lecz - biorąc pod uwagę niewielką liczbę użytkowników tego języka - wprowadzono rozwiązanie takie, by tylko najważniejsze akty prawne Konfederacji musiały być tłumaczone również na ten język. I Retoromanom to wystarcza.
Praktycznym zatem byłoby wprowadzenie dwujęzycznych tablic tylko w tych powiatach i miejscowościach, w których Kaszubi stanowią określony odsetek ludności (na przykład powyżej 10%). Nie wydaje mi się, by sami Kaszubi żądali dla siebie wiele więcej.
6 W przypadku Galicji (liczonej wraz ze skrawkami historycznych Orawy i Spiszu), zdroworozsądkowym wydaje mi się jej podział na Zachodnią i Wschodnią, wzdłuż Sanu. Czyli coś akurat odwrotnego w stosunku do pomysłu dla Wielkopolski i Pomorza.
No ale tutaj ten zdrowy rozsądek zapewne doprowadziłby do powstania regionu wciąż dużego, w którym Ukraińców jest więcej aniżeli Polaków i gdzie ukraińska irredenta z całą pewnością byłaby po cichu wspierana spoza granic państwa. Zatem nie będę przy moim pomyśle obstawał zbyt mocno.
7 W przypadku Królestwa Polskiego, bez powiatów północnych oddanych Litwie (oraz, być może, bez Chełmszczyzny?) do rozważenia byłby podział tej zbyt dużej i zbyt ludnej części państwa na co najmniej dwie: na przykład wzdłuż niedawnej granicy jenerał-gubernatorstwa warszawskiego i jenerał-gubernatorstwa lubelskiego.
8 Pomysł matheo_90 na wielki region wschodni zapewne zakłada, iż stworzenie takiej mieszanki narodowościowej polsko-żydowsko-ukraińsko-białoruskiej (były jeszcze wsie litewskie oraz byli koloniści niemieccy i czescy - ale w sumie nieliczni) powodowałoby, iż żadna z grup narodowościowych nie miałaby tam większości bezwzględnej. Różne grupy kontrolowałyby się (i trochę zwalczały) nawzajem. Polacy z Wileńszczyzny, Białostockiego, Nowogródczyzny (a może też z Chełmszczyzny?), korzystając z subtelnego wsparcia Warszawy, graliby rolę wyrozumiałej i godzącej wszystkich mamusi. Ale być może w efekcie powstałby byt zbyt rozległy i tym samym niesterowalny? No ja sam nie wiem co o tym myśleć.

QUOTE(matheo_90 @ 14/01/2020, 23:03)
Może język kaszubski byłby drugim językiem urzędowym i w Poznaniu byłyby także kaszubskojęzyczne tablice
*


Takiej potrzeby nie widzę. Chyba nawet sami Kaszubi nie mają podobnych zapędów.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 15/01/2020, 9:22
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
JacobusWej
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 103.958

 
 
post 15/01/2020, 11:10 Quote Post

Widzę,że uznaliście,że wyrażając mój sceptycyzm do łączenia Wielkopolski i Pomorza w jeden region,sugerowałem antagonizm między nimi. Nic podobnego. Po prostu Wielkopolanie i Pomorzanie(tj. Kaszubi,Kociewiacy,itp.)mają odrębną kulturę,zwyczaje,a nawet historię. Zauważcie,że mimo iż te regiony były w tym samym Królestwie Prus,stanowiły w nim dwie odrębne jednostki administracyjne o różnym statusie. Różna też była tam sytuacja ze swobodnym rozwojem polskości. Dlatego rozumiem wasze argumenty,ale mnie jednak bardziej przekonuje mnie podział etnograficzno-historyczno-narodowościowy. smile.gif
QUOTE(JacobusWej @ 12/01/2020, 18:02)
QUOTE
CODE
A jakie jest wasze zdanie?


Kościerzyna oczywiście.
*


Pomysł nie jest zły,Kościerzyna w zaborze pruskim była ważnym kaszubskim ośrodkiem kulturalnym. Aczkolwiek chętnie wysłucham wytłumaczenia,w czym jeszcze ona jest lepsza od takich Kartuz,czy takiego Wejherowa. smile.gif
*




QUOTE(JacobusWej @ 13/01/2020, 13:17)
Jak myślicie,Kalisz z okolicami zostawiamy w Śródpolsce,czy wydzielamy z tego osobną Wielkopolskę Zachodnią?
*


petroCPN SA,będę wdzięczny,jeżeli się odniesiesz. wink.gif Oczywiście innych też zachęcam.
 
User is offline  PMMini Profile Post #23

     
matheo_90
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 105.068

Xxxx Yyyy
Stopień akademicki: brak
Zawód: sluzarz
 
 
post 15/01/2020, 11:24 Quote Post

1. Jakobusie. Po prostu zarysowały się dwie koncepcje i dobrze, bo jest materiał do dyskusji. Kalisz to historycznie Wlkp to oczywiste, więc jeśli zakładamy kryteria etnograficzno-historyczne to oczywiście Kalisz do Poznania. A co z Kujawami i Bydgoszczą? 2. PetroCPN. Co do regionu wschodniego dokładnie tak rozumowałem. Oczywiście polityka narodowościowa musiałaby być mądrzejsza niż w realu, ale to trochę inny temat. 3. Niezależnie która z koncepcji przyjmiemy to zastanówmy się na ustrojem politycznym
 
User is offline  PMMini Profile Post #24

     
Arheim
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.089
Nr użytkownika: 70.627

Stopień akademicki: MS
 
 
post 15/01/2020, 11:45 Quote Post

QUOTE
A co z Kujawami i Bydgoszczą?


A referendum przeprowadzić gdzie się widzą mieszkańcy konkretnych powiatów.
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
matheo_90
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 105.068

Xxxx Yyyy
Stopień akademicki: brak
Zawód: sluzarz
 
 
post 15/01/2020, 11:55 Quote Post

QUOTE

A co z Kujawami i Bydgoszczą?

A referendum przeprowadzić gdzie się widzą mieszkańcy konkretnych powiatów.
W mojej koncepcji nie ma tego problemu 😉.No właśnie czy na początku lat 20 byłoby możliwe przeprowadzenie takiego bolesnego procesu jak wytyczanie granic regionów i jeszcze plebiscytów ?
 
User is offline  PMMini Profile Post #26

     
Arheim
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.089
Nr użytkownika: 70.627

Stopień akademicki: MS
 
 
post 15/01/2020, 12:14 Quote Post

QUOTE
W mojej koncepcji nie ma tego problemu 😉.No właśnie czy na początku lat 20 byłoby możliwe przeprowadzenie takiego bolesnego procesu jak wytyczanie granic regionów i jeszcze plebiscytów ?


Było możliwe ,Lomże na przyklad przyłączono do mazowsza czyli do macierzy ,ale w niedługi czas wybuchla II wojna swiatowa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #27

     
JacobusWej
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 53
Nr użytkownika: 103.958

 
 
post 15/01/2020, 13:40 Quote Post

Co do ustroju politycznego:
1. Sejm można by wybierać albo tak jak OTL,albo metodą większościową (np. jeden powiat-jeden poseł).
2. Co do izby wyższej parlamentu,można by zrobić dwa modele:
a)Utworzyć liczącą 100 deputowanych Izbę Regionów,w której skład wchodziliby przedstawiciele regionów. Każdy region miałby tylu deputowanych,ile wynosi jego procentowy udział w liczbie ludności kraju. Pierwszeństwo do reprezentowania regionu w IR mieliby członkowie rządu regionalnego,zaś co do reszty deputowanych,brałoby się tych posłów na sejmik,którzy uzyskali najwyższe poparcie w wyborach.
Marszałek IR byłby wybierany przez deputowanych na dwuletnią kadencję,podobnie jak wicemarszałkowie. Można też wprowadzić coś takiego,że w przypadku nagłego opróżnienia urzędu Prezydenta RP to właśnie marszałek IR pełni jego obowiązki. (zmodyfikowana wersja systemu niemieckiego)
b)Zostawić Senat jak OTL,tylko dokooptować do niego premierów rządów regionalnych i prezydenta Warszawy.(wzorem Hiszpanii)
3. W przypadku prezydenta możemy zastosować dwa modele:
a)marcowy(model zbliżony do obecnego)
b)kwietniowy (prezydent ma dużo uprawnień)
Wybrany też może być na kilka sposobów:
a)bezpośrednio przez obywateli
b)przez Zgromadzenie Narodowe (Sejm+Senat/Izba Regionów;konstytucja marcowa)
c)przez Zgromadzenie Elektorskie (konstytucja kwietniowa).
4.Polska dzieliłaby się na regiony i miasto stołeczne Warszawę(na prawach regionu). Cieszyłyby się one szeroką autonomią wewnętrzną(prawo,nadzór nad służbami porządkowymi,skarb,itp.) Władzą ustawodawczą regionów byłby sejmik wybierany większościowo (jeden powiat-jeden poseł). Władzę wykonawczą sprawowałby rząd regionalny,na którego czele stałby premier. Organem administracji państwowej na terenie regionu byłby mianowany przez prezydenta wojewoda.Do zadań wojewody należałoby m.in. zaprzysiężenie w imieniu prezydenta rządu regionalnego. W szczególnych przypadkach prezydent mógłby zawiesić tymczasowo autonomię danego regionu,lecz tylko za zgodą Sejmu. W momencie zawieszenia autonomii rozwiązywany zostaje sejmik i rząd regionalny,a administrację nad regionem przejmuje wojewoda. Wtedy miejsca należne danemu regionowi w Senacie RP/Izbie Regionów są uznane za opróżnione aż do odwieszenia autonomii regionu i rozpisania nowych wyborów do sejmiku.
5. W mieście stołecznym Warszawie funkcję sejmiku pełniłaby Rada Miasta,funkcję rządu-Senat Miasta Stołecznego Warszawy,a funkcję premiera-prezydent Warszawy. W przypadku zawieszenia autonomii Warszawy rozwiązaniu ulega jedynie Senat,zaś Rada Miasta traci jedynie uprawnienia należne sejmikowi i pozostaje przy uprawnieniach należnych każdej innej radzie miejskiej.
6.Kwestie,co do których mam wątpliwości:
a)Podział administracyjny na szczeblu niższym niż regiony-zastrzec dla władzy centralnej czy pozostawić regionom?
b)Rozgłośnie regionalne Polskiego Radia-mają być dalej jego częścią,czy zarządzać nimi powinny regiony?
c)Wszystkie dylematy zasygnalizowane wyżej.
Zapraszam do dyskusji.
 
User is offline  PMMini Profile Post #28

     
petroCPN SA
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 722
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 15/01/2020, 19:04 Quote Post

QUOTE(matheo_90 @ 15/01/2020, 11:55)
czy na początku lat 20 byłoby możliwe przeprowadzenie takiego bolesnego procesu jak wytyczanie granic regionów i jeszcze plebiscytów ?
*


Nazajutrz po Wielkiej Wojnie w kilku miejscach w Europie zarządzono wszak plebiscyty dotyczące przynależności państwowej określonych ziem. Plebiscyty dotyczące krajowych podziałów terytorialnych nie powinny być trudniejsze w przeprowadzeniu. Problem z pełnym respektowaniem wyników takiego plebiscytu powstałby chyba tylko tam, gdzie prowadziłoby to do tworzenia enklaw i eksklaw.

QUOTE(JacobusWej @ 15/01/2020, 13:40)
Co do ustroju politycznego:
[...]
2. Co do izby wyższej parlamentu,można by zrobić dwa modele:
a)Utworzyć liczącą 100 deputowanych Izbę Regionów, [...]Każdy region miałby tylu deputowanych,ile wynosi jego procentowy udział w liczbie ludności kraju. [...]

b)Rozgłośnie regionalne Polskiego Radia-mają być dalej jego częścią,czy zarządzać nimi powinny regiony?
*


Z całym szacunkiem, ale w tym wątku może byłoby lepiej, gdybyś się skupił tylko na tej części opisu rozwiązań ustrojowych, która ma związek z federalnym charakterem państwa.

Prawdopodobnie wyższa izba parlamentu jest dobrym miejscem do tego, by dowartościować części składowe federacji. Jeśli proponujesz, by liczebność reprezentacji regionalnych była proporcjonalna do liczby ludności, to owa wyższa izba niewiele się będzie różnić od izby niższej. Bardziej wskazana byłaby równa reprezentacja regionów (tak jak reprezentacja poszczególnych stanów w Senacie USA), albo jakiś miks rozwiązań (kraje związkowe w niemieckim Bundesracie mają zróżnicowaną reprezentację, ale wciąż te małe są "nadreprezentowane", zaś te duże "niedoreprezentowane").

Myślę, że na samym progu niepodległości polscy politycy nie zaprzątali sobie głów radiem (regularne emisje z Warszawy datują się dopiero od roku 1926).

PS Odnośnie uprawnień dzielnic państwa federalnego: a może, zamiast się zastanawiać jakie kompetencje władza centralna łaskawie zechce scedować w dół, odwrócić tok myślenia . . . Niech władza centralna spisze enumeratywnie te zagadnienia, których w żadnym razie nie może wypuścić z rąk. Tym samym do wszelkich zagadnień nie zastrzeżonych do wyłącznej kompetencji centrali - władze regionów/krajów/stanów mogą się odnosić tak jak chcą.

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 15/01/2020, 19:06
 
User is offline  PMMini Profile Post #29

     
matheo_90
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 12
Nr użytkownika: 105.068

Xxxx Yyyy
Stopień akademicki: brak
Zawód: sluzarz
 
 
post 15/01/2020, 19:23 Quote Post

1. Parlament dwuizbowy z senatem jako "izbą samorządową" w rozwiązaniu federalnym jest naturalny. Wątpię natomiast czy w systemie federalnym jest miejsce na wojewodę jako delegata rządu centralnego.
2. Poziom centralny powinien ograniczyć się obszaru obronności, polityki zagranicznej i pewnych aspektów gospodarki (waluta, budżet i podatki centralne, handel zagraniczny, kolej, strategiczne inwestycje tj. budowa portu, ogólne regulacje czy sprawy wykraczające poza możliwości regionalne), może do tego uniwersytety i wyższe szkoły.
3. Pytanie też o mentalność społeczeństwa i elit politycznych. Czy wszyscy nauczyliby się - co jest ogólnokrajowe, a co regionalne. Czy po pewnym czasie nie zwyciężyłyby tendencje centralistyczne?
 
User is offline  PMMini Profile Post #30

3 Strony < 1 2 3 > 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej