Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> O pochodzeniu słów czyli teoria Sperbera z Upsali
     
XenomorphNostromo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 231
Nr użytkownika: 78.742

 
 
post 10/01/2013, 23:18 Quote Post

Czytając ostatnimi czasy "Wstęp do teorii psychoanalizy" Sigmunda Freuda, natknąłem się na przytoczoną przezeń teorię o pochodzeniu słów autorstwa Sperbera z Upsali. W celach poglądowych, pozwolę sobie przytoczyć jej ogólne założenia.

Otóż początkowo słowa służyć miały w celach porozumiewania się i przywoływania drugiej płci. Następnie rozwój mowy związany był z przerzuceniem aktywności ludzkości z potrzeb seksualnych na pracę, którą to wykonywano przy wspólnym, równoczesnym, rytmicznym powtarzaniu dźwięków mowy. Z czasem, słowo wypowiadane podczas pracy miało znaczyć zarówno stosunek płciowy, jak i wykonywaną aktualnie czynność roboczą, po czym zostało oderwane od swojego pierwotnego, seksualnego charakteru i utożsamione jedynie z pracą. W późniejszych pokoleniach dziać się miało to samo, z kolejnymi słowami. Tym samym, większość słów miałą mieć pochodzenie seksualne, ale znaczenie od niego oderwane.

Czy od tego czasu teoria ta zostałą obalona bądź potwierdzona? Przyznam szczerze, że zawsze mi się wydawało, że słowa mają pochodzenie onomatopeiczne czyli początkowo miały naśladować dźwięki otaczającego świata. Czy w ogóle wiadomo coś na temat języka lub języków, jakimi posługiwali się ludzie pierwotni? I kiedy można to umiejscowić w czasie - w czasach powstawania homo sapiens,. wcześniej, czy może dopiero po osiągnięciu jakiegoś poziomu rozwoju tego gatunku?

Ten post był edytowany przez XenomorphNostromo: 10/01/2013, 23:21
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Królowa Izabela
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 21
Nr użytkownika: 74.621

Stopień akademicki: licencjat
Zawód: studentka
 
 
post 27/12/2016, 11:38 Quote Post

Jedynym Sperberem, jakiego znam, jest ten od językoznawczej teorii relewancji, bynajmniej mało przydatnej w praktyce. Teorie onomatopeiczne były jednymi z pierwszych, dziś już raczej się od nich odchodzi na rzecz teorii komunikacyjnych i tego, że język powstał jako narzędzie komunikacji. Nie ma sensu naśladować dźwięków, za to komunikowanie o tym, gdzie znaleźć jedzenie albo o nadciągającym niebezpieczeństwie było dość istotne dla przetrwania gatunku. A za Freudem szczerze mówiąc nie przepadam, dla niego wszystko wynikało z potrzeby seksu i ogólnie każdy chciałby to robić z własną matką. Osobiście twierdzę, że są dla człowieka ważniejsze potrzeby, seks jest dla gatunku oczywiście istotny, ale jednak trudniej żyć bez wody, tlenu czy pożywienia. smile.gif

Teorii o pochodzeniu języka jest wiele. Chomsky na przykład uważał, że to coś wrodzonego i obecnego w naszym mózgu, a nabywania języka ustawia jedynie pewne parametry. Jest też teoria wg której słowa pochodzą od gestów, których używano do komunikacji wcześniej. Żadna właściwie nie jest na tyle potwierdzona, żeby ją uznać.

Istnieją rekonstrukcje dawnych języków, które opierają się na klasyfikacji języków i ich masowym porównywaniu. Na podstawie takiego masowego porównywania ustalono pokrewieństwo między językami (np, idnoeuropejskimi) i próbowano odtworzyć (wziąwszy rdzenie słów wspólne w tych językach), jak mógł brzmieć język praindoeuropejski. To oczywiście spekulacje, ale dość interesujące.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2016 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej