Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
12 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Czarni żołnierze USA i CSA
     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 18/09/2007, 17:55 Quote Post

Jak wiemy Proklamacja Emancypacyjna prezydenta Lincolna nie tylko uwolniła niewolników, ale i dała zielone światło do organizacji czarnych regimentów. Był to czyn istne rewolucyjny, bo w pewnym sensie zrównywał czarnych z białymi i nawet społeczności Północy trudno było się z tym pogodzić. Ale jakoś się pogodziła, bo sytuacja na frontach była trudna, spadała ilość rekrutów i czarni wypełniali kwoty poborowe przeznaczone dla poszczególnych stanów. Co więcej dla złagodzenia odbioru społecznego administracja zdecydowała się, że czarnymi regimentami będą dowodzić biali oficerowie – decyzja i tak jak najbardziej słuszna, bo tylko doświadczeni oficerowie mogli nad tym w miarę szybko zapanować. Tak więc formacja United States Colored Troops była tworem Wielkiego Emancypatora i w serach jej żołnierzy miał on zawsze szczególne miejsce, nazywali go Ojcem Abrahamem, a gdy go zamordowano to największy smutek panował właśnie w obozowiskach USCT. Czarni byli chętni do pomocy w stłumieniu rebelii, bo to była dla nich szansa. Zgodnie z konstytucją Taney’a ciągle byli obywatelami drugiej kategorii więc i tak nie mieli nic do stracenia. Mówcie co chcecie, ale jeśli ktokolwiek walczył w tej wojnie o wolność i inne zaszczytne cele to byli to czarni.

USCT to prawie 180.000 czarnych żołnierzy oraz 7.000 białych oficerów. W czasach wiktoriańskich bardzo liczyło się takie pojęcie jak Honor – tak jak Wirginia nie mogła walczyć przeciwko swoim południowym siostrom i tak jak RE Lee nie mógł walczyć przeciwko Wirginii tak i Proklamacja Emancypacyjna była swoistym testem dla tych, którzy od wielu lat głośno krzyczeli przeciwko niewolnictwu. Na Północy były wielkie rody abolicjonistyczne jak Adamsowie, Tappanowie czy Birneyowie, które gdy przyszedł TEN moment wysłały swoich synów do USCT. Na przykład potomek dwóch prezydentów USA pan Charles Francis Adams Jr opuścił swój dotychczasowy regiment i przeniósł się do 5 (czarnego) pułku kawalerii z Massachussets. Generalnie szeregi USCT zasiliły osoby politycznie związane z Republikanami. Demokratów nie było wielu, a największymi wrogami i krytykami tego pomysłu byli północni pokojowi demokraci – Copperheads, ta piąta rebeliancka kolumna... Administracja chciała do tych jednostek ludzi, którzy nie tylko są wszechstronnie wykształceni, posiadają doświadczenie bojowe, ale i zależy im na losie czarnych. Dlatego aby otrzymać posadę w USCT trzeba było przejść przez specjalne komisje kwalifikacyjne, gdzie pytano z wielu dziedzin i nie było to łatwe. Do tego trzeba było posiadać odpowiednie zaświadczenia i rekomendacje. W efekcie do USCT trafiło wielu naprawdę dobrych oficerów Unii, choć oczywiście zdarzyły się i „czarne owce” (np. przydzielone z klucza politycznego).

Groźby konfederatów pod adresem USCT de facto pomogły tej formacji, bo odstraszyły karierowiczów i umocniły więź między białymi oficerami i ich żołnierzami – wszakże jedni i drudzy jechali na tym samym wózku. Miłośnicy Dixie mogliby nam co nieco powiedzieć o tych niesławnych dokumentach wydanych przez władze CSA. Ja wspomnę o odpowiedzi Lincolna, który po pierwszych masakrach ostudził zapędy rebeliantów, bo wydał rozkaz mówiący o tym, że za każdą egzekucję na żołnierzu USCT jeden rebeliancki jeniec zostanie rozstrzelany, a za każdego żołnierza USCT wysłanego w kajdanach z powrotem do niewoli jeden rebeliant będzie kopać rowy do końca wojny.

Jeśli chodzi o bitwy – czarni walczyli bardzo dobrze jak na swoje przygotowanie i należą im się same pochwały. Początkowo niewielu wierzyło, że z tego wszystkiego wyniknie coś pożytecznego, ale trzy pierwsze poważniejsze starcia pokazały, że czarni potrafią walczyć.
Były to:

1. Port Hudson, 26 maja 1863 – dwa czarne regimenty bardzo dzielnie atakowały rebelianckie umocnienia i choć zostały krwawo odparte to ich odwaga wzbudziła podziw. Na tym forum popisano już kilka dziwnych rzeczy na ten temat, w zasadzie był to rebeliancki punkt widzenia więc ewentualną dalszą dyskusję w tej kwestii możemy kontynuować tutaj.

2. Milliken’s Bend, 7 czerwca 1863 - gdzie pośpiesznie sklecione czarne jednostki obroniły się przed zaprawioną w bojach teksańską dywizją generała Walkera, a sami rebelianci szturmowali z okrzykami: „No quarter for white officers, kill the damned Abolitionists”.

3. Fort Wagner, 18 lipca 1863 – gdzie płk. Robert Gould Shaw powiedział swoim żołnierzom, że poprowadzi ich tam gdzie Śmierć spotyka się z Chwałą.

Ogółem USCT uczestniczyły w 41 większych i 449 mniejszych starciach, 37.000 żołnierzy tej formacji poniosło śmierć, 16 czarnych żołnierzy otrzymało kongresowy Medal Honoru. Pod koniec wojny czarne regimenty stanowiły 12% armii Unii.

W trakcie wojny USCT przeszły przez prawdziwe piekło, ale po wojnie zaczęło się kolejne, bowiem wiele z tych pułków uczestniczyło w przywracaniu porządku na Południu. Zdaje się, że miłośnicy Dixie nazywają ten okres Destrukcją, ale z tego co ja czytałem to ci biedni południowcy wcale tacy niewinni i biedni nie byli. Wielu z nich nie potrafiło się pogodzić z tym, że teraz czarni są wolni i cokolwiek by Freedmen’s Bureau nie zrobiło to i tak odbierali to za złe.

Na koniec taka refleksja - otóż moim zdaniem, skromnym zdaniem, największą próbą honoru i odwagi było przyznanie się złapanego oficera USCT, że należy do tej formacji. Wielu się wyrzekało, szczególnie na początku, bo bali się, że ich będą ze skóry obdzierać albo od razu „kula w łeb”. Ale byli i tacy, który się swoich żołnierzy nie wypierali, tacy jak wzięty do niewoli w kraterze pod Petersburgiem por. Bowley z 30 pułku USCT, który gdy przyszła jego kolej:

I thought of the black men who had rallied with me in the Crater, and who had died to the last man. Then I told my comrades that I should face the music, and if I died, I should die without denying the brave fellows we had left behind in that trap of death. One of my comrades... said: “I’m with you!” and when our names and ranks were take down, we said: “Thirtieth United States Colored Infantry!” and saw the words “negro officer” written opposite our names on the list.

Zapraszam do dyskusji na temat czarnych żołnierzy USA, a jako wizualna zachęta do tematu trailer z filmu Chwała:
http://www.youtube.com/watch?v=w3qkZ1vnJ4w&NR=1
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
grey
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 233
Nr użytkownika: 27.633

Zawód: niebieski ptak
 
 
post 18/09/2007, 20:41 Quote Post

I tylko rodzi się taka refleksja.
Dlaczegóż to były "czarne regimenty" i "białe regimenty". Po cóż ten akurat podział w armii Unii skoro wszyscy rasiści i cały rasizm tego świata, był południu ? A wszyscy Północnicy kochali czarnego luda jak brata.
Po cóż było dzielić, zamiast wcielać do istniejących czy też formować mieszane ?
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.019
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 18/09/2007, 22:00 Quote Post

Może dlatego, że to i tak była rewolucja społeczna i umysłowa? Zrównanie czarnego z białym nie było procesem łatwym, po TAKICH zaszłościach. Zresztą - formacje "mieszane rasowo" to dopiero po drugiej wojnie światowej powstały... i to nie tylko w USA tak było, tylko w większości krajów mających podobny problem. Bodaj tylko Legion Etrangere była wyjątkiem.
To i tak OLBRZYMI postęp, skoro na Południu Murzyn nie był godzien miana CZLOWIEKA, a co dopiero żołnierza... Czyż status żołnierza, nawet w odrębnym regimencie, ale walczącego w tej samej armii, co jego biali współobywatele, nie jest lepszy od statusu "mówiącej rzeczy"? Do samego końca wojny Konfederaci nie zdobyli się nawet na to, by przyznać wolność tym Czarnym, którzy jednak walczyli za Południe... zaiste, "wdzięczność białych Massa" niesamowita.
Właśnie po tym można oceniać PRAWDZIWE intencje władców Południa - tylko ONI się liczyli i nikt ani nic poza tym.

Dlatego wszelkiej maści apologeci "wspaniałej Konfederacji" nie są warci nawet tego, by żołnierzom USCT buty czyścić.

Generale:
jak to wielokrotnie wykazało doświadczenie wielu cywilizacji, odpowiednie szkolenie jest w stanie prawie z każdego jest w stanie zrobić dobrego żołnierza; zresztą w "Chwale" jedną z moich ulubionych postaci jest ten irlandzki bodaj sierżant-instruktor, dla którego nie ma znaczenia kolor skóry żołnierzy - dla niego to po prostu kolejna cywilbanda rekrutów, których musi przerobić na żołnierzy zdolnych nie tylko do chwalebnego zgonu za ojczyznę, ale - przede wszystkim - do zabicia tego na drugim końcu lufy...
Biorąc za przykład historię - "weźmij dobrego centuriona, oddział rekrutów i daj mu odpowiedni czas, a otrzymasz legionistów, ktorzy podbija świat" biggrin.gif Takoż było i z żołnierzami USCT - stali się tymi, którzy zdeptali plugawy i haniebny świat Południa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 19/09/2007, 8:46 Quote Post

Im więcej czytam nienawistnych zdań pod adresem Południa, tym bardziej jestem przekonany w słuszność ich sprawy smile.gif. Dziękuje Darthie i Generale wink.gif .

No, ale 'nasi' czarni żołnierze również walczyli dzielnie do samego końca! 4go kwietnia 1865 roku, kiedy jankeska kawaleria zaatakowała konwój zaopatrzeniowy w hrabstwie Amelia (Wirginia), 'nasi' dzielni czarni szarzy żołnierzy będący w osłonie konwoju walczyli do samego końca! smile.gif

Przykładów można by mnożyć, ale Generał prosił bym nie robił tutaj off-topica. Każdy może sobie wklepać w google 'Black Confederates" i poczytać jak czarni, wolni i zniewoleni, walczyli o wolne Południe. Oczywiście sympatycy zbrodniarzy J.Browna będą zaprzeczać. No, ale cóż. Prawda boli wink.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 19/09/2007, 16:40 Quote Post

QUOTE
No, ale 'nasi' czarni żołnierze również walczyli dzielnie do samego końca! 4go kwietnia 1865 roku, kiedy jankeska kawaleria zaatakowała konwój zaopatrzeniowy w hrabstwie Amelia (Wirginia), 'nasi' dzielni czarni szarzy żołnierzy będący w osłonie konwoju walczyli do samego końca!

Niestety tylko w świecie lostcauserskich mitów smile.gif William Marvel w swojej książce o Appomattox odniósł się do tej sprawy i o ile dobrze pamiętam to z jego badań wynika, że nie istnieje ŻADNA federalna relacja, która potwierdzała by fakt walki z czarnymi żołnierzami CSA. Gdyby ktoś musiał walczyć z czarnymi rebeliantami to by chyba o tym mówiono/pisano? Najprawdopodobniej chodziło po prostu o czarnych woźniców, których bujna południowa wyobraźnia przerobiła na żołnierzy. Podobnie jak z tymi karabinami maszynowymi pod Cold Harbor - 7000 tyś jankesów padło w trakcie 15 czy 30 minut... Long live Lost Cause!

Jeśli chodzi o to szkolenie - 54 pułk z Massachussets powstawał na dalekiej Północy i miał trochę czasu aby poćwiczyć, ale w przypadku wielu regimentów złożonych z byłych niewolników nie było takiej sposobności. Lata niewolnictwa spowodowały, że czarni generalnie słabiej spisywali się w walce ogniowej, ale za to byli dobrzy w walce wręcz. No i trudniej było nad nimi zapanować gdy walka się zaczynała. Ale z czasem czarne regimenty nabierały doświadczenia i stawały się na prawdę dobrymi jednostkami.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.019
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 19/09/2007, 17:16 Quote Post

A czy nasi szanowni lostcauserscy-dixielubni Koledzy mogliby wskazać chociaż JEDNĄ jednostkę CSA złożoną z Murzynów, nawet dowodzonych przez białego oficera? Coś na kształt właśnie owego 54th Infantry na przykład?
Albo jednostkę CSA, w której służyli obok siebie czarni i biali żołnierze w szarych/orzechowych mundurach? Ale właśnie żołnierze, a nie np. służący Wade'a Hamptona i jego "ekipy"...
 
User is offline  PMMini Profile Post #6

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 19/09/2007, 18:25 Quote Post

Oczywiście nasi przyjaciele nie podadzą takiej jednostki, bo takiej nie było. Może by podali 1st Louisiana Native Guards - jednostkę złożoną z wolnych czarnych z Nowego Orleanu, ale ona nie była częścią CS Army, bo jej tam nie chcieli. Południowcy traktowali tych czarnych tak arogancko, że jak tylko Jankesi się pojawili to cała jednostka zmieniła barwy smile.gif Potem walczyli przeciwko tym 'swoim' pod Port Hudson.

Czarni z bronią w ręku nie mogli się pojawić się w szarych szeregach aż do marca 1865. Co prawda pojawiły się pojedyncze sztuki - pewnie kilka/kilkanaście setek, które z definicji musiały się pojawić.
W jednym z artykułów Robert Krick podał, że na 100.000 kartotek żołnierzy CSA, które prześledził znalazł jedynie 20-30 osoby, które można zaliczyć do nie-białych. Więc biorąc to proporcjonalnie, jeśli armie CSA liczyły 1 mln. żołnierzy to by wyszło, że w ich szeregach walczyło z bronią w ręku jakieś 300 osób o kolorze skóry innym niż biały smile.gif

Ale po co wchodzić w sprawy szarych żołnierzy CSA... to mi przypomina dyskusję na poziomie typu ilu Polaków służyło w SS.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 19/09/2007, 19:50 Quote Post

Nie martwcie się, oficjalne raporty są pełne prawdy i wasze zaciemnianie sprawy i krzyczenie o 'Lost Cause' nic tu nie pomoże smile.gif.

Pan Robert Kick widać mało prześledził. Najmniej to chyba OR.

Niech mówią świadkowie z północy i OR.

Frederick Douglass, Douglass' Monthly, IV [Sept. 1861,] pp 516 - "there are at the present moment many colored men in the Confederate Army - as real soldiers, having muskets on their shoulders, and bullets in their pockets, ready to shoot down loyal troops, and do all that soldiers may do to destroy the Federal government...There were such soldiers at Manassas and they are probably there still."

"Negroes in the Confederate Army," Journal of Negro History, Charles Wesle, Vol. 4, #3, [1919,] 244-245 - "Seventy free blacks enlisted in the Confederate Army in Lynchburg, Virginia. Sixteen companies of free men of color marched through Augusta, Georgia on their way to fight in Virginia."

From James G. Bates' letter to his father reprinted in the 1 May 1863 "Winchester [Indiana] Journal" [the 13th IVI ["Hoosier Regiment"] was involved in operations around the Suffolk, Virginia area in April-May 1863 ] - "I can assure you [Father,] of a certainty, that the rebels have negro soldiers in their army. One of their best sharp shooters, and the boldest of them all here is a negro. He dug himself a rifle pit last night [16 April 1863] just across the river and has been annoying our pickets opposite him very much to-day. You can see him plain enough with the naked eye, occasionally, to make sure that he is a "wooly-head," and with a spy-glass there is no mistaking him."

The 85th Indiana Volunteer Infantry reported to the Indianapolis Daily Evening Gazette that on 5 March 1863: "During the fight the [artillery] battery in charge of the 85th Indiana [Volunteer Infantry] was attacked by [*in italics*] two rebel negro regiments. [*end italics*]."

After the action at Missionary Ridge, Commissary Sergeant William F. Ruby forwarded a casualty list written in camp at Ringgold, Georgia about 29 November 1863, to William S. Lingle for publication. Ruby's letter was partially reprinted in the Lafayette Daily Courier for 8 December 1863: "Ruby says among the rebel dead on the [Missionary] Ridge he saw a number of negroes in the Confederate uniform."

Federal Official Records, Series I, Vol XVI Part I, pg. 805: "There were also quite a number of negroes attached to the Texas and Georgia troops, who were armed and equipped, and took part in the several engagements with my forces during the day."

Federal Official Records Series 1, Volume 15, Part 1, Pages 137-138: "Pickets were thrown out that night, and Captain Hennessy, Company E, of the Ninth Connecticut, having been sent out with his company, captured a colored rebel scout, well mounted, who had been sent out to watch our movements."

Federal Official Records, Series I, Vol. XLIX, Part II, pg. 253 - April 6, 1865: "The rebels [Forrest] are recruiting negro troops at Enterprise, Miss., and the negroes are all enrolled in the State."

Za późno? I co z tego. Liczy się fakt!

Federal Official Records, Series I, Vol. XIV, pg. 24, second paragraph - "It is also difficult to state the force of the enemy, but it could not have been less than from 600 to 800. There were six companies of mounted riflemen, besides infantry, among which were a considerable number of colored men." - referring to Confederate forces opposing him at Pocotaligo, SC., Colonel B. C. Christ, 50th Pennsylvania Volunteer Infantry, official report of May 30, 1862

Relacji o maszerujących regimenatach murzyńskich w Richmond na przełomie marca i kwietnia 1865 chyba nie muszę Ci podawać Generale? wink.gif Nawet nie podejrzewam żebyś ich nie znał.

---

Tutaj zaś pięknie pokazane jak dbali jankesi o swoich 'czarnych' braci wink.gif.

" ...As usual with the enemy, they posted their negro regiments on their left and in front, where they were slain by hundreds, and upon retiring left their dead and wounded negroes uncared for, carrying off only the whites, which accounts for the fact that upon the first part of the battle-field nearly all the dead found were negroes." - Federal Official Records, Vol. XXV, Chapter XLVII, pg. 341 - report of the Confederate Commander, Savannah, April 27, 1864 - Battle of Ocean Pond [Olustee]

[Regarding the Battle of the Crater] "George L. Kilmer, an officer of the Fourteenth New York Heavy Artillery, went into the crater with the first wave and reported afterward that when the USCT moved forward to charge the fort, some of white soldiers refused to follow them. Pandemonium broke out when the black soldiers could not continue the assault and started to retreat and come back into the crater. 'Some colored men came into the crater and there they found a fate worse than death in the charge . . . It has been positively asserted, that white men [Union] bayoneted blacks who fell back into the crater.'" - "The Sable Arm." Dudley T. Cornish, New York: Longman, Green & Co., 1956, p 274
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 20/09/2007, 18:53 Quote Post

[QUOTE]Nie martwcie się, oficjalne raporty są pełne prawdy i wasze zaciemnianie sprawy i krzyczenie o 'Lost Cause' nic tu nie pomoże.[/QUOTE]
Do wszystkiego trzeba podchodzić ze zdrowym rozsądkiem. Oficjalne raporty zawierają to co ludzie oficjalnie napisali. Jeśli komuś wydawało się, że widział słonia bojowego i tak napisał w swoim raporcie to choć znajdziesz to w OR to wcale nie jest to prawda.

[QUOTE]Pan Robert Kick widać mało prześledził. Najmniej to chyba OR.[/QUOTE]
Podobno dobry i skrupulatny z niego historyk, a do tego niezwykle pro-konfederacki.

[QUOTE]Frederick Douglass, Douglass' Monthly, IV [Sept. 1861,] pp 516 - "there are at the present moment many colored men in the Confederate Army - as real soldiers, having muskets on their shoulders, and bullets in their pockets, ready to shoot down loyal troops, and do all that soldiers may do to destroy the Federal government...There were such soldiers at Manassas and they are probably there still."[/QUOTE]
Douglass kilka razy mówił takie bajki Lincolnowi, aby skłonić go do zostania Wielkim Emancypatorem. Ja na jego miejscu też bym głosił, że trzeba czarnych uwolnić i uzbroić, bo jak nie to zrobi to nieprzyjaciel, w którego szeregach oczywiście już roi się od czarnych żołnierzy...

[QUOTE]"Negroes in the Confederate Army," Journal of Negro History, Charles Wesle, Vol. 4, #3, [1919,] 244-245 - "Seventy free blacks enlisted in the Confederate Army in Lynchburg, Virginia. Sixteen companies of free men of color marched through Augusta, Georgia on their way to fight in Virginia."[/QUOTE]
Nonesens.

[QUOTE]From James G. Bates' letter to his father reprinted in the 1 May 1863 "Winchester [Indiana] Journal" [the 13th IVI ["Hoosier Regiment"] was involved in operations around the Suffolk, Virginia area in April-May 1863 ] - "I can assure you [Father,] of a certainty, that the rebels have negro soldiers in their army. One of their best sharp shooters, and the boldest of them all here is a negro. He dug himself a rifle pit last night [16 April 1863] just across the river and has been annoying our pickets opposite him very much to-day. You can see him plain enough with the naked eye, occasionally, to make sure that he is a "wooly-head," and with a spy-glass there is no mistaking him."[/QUOTE]
Równie dobrze ten Hoosier mógł mieć bujną wyobraźnię albo widział jakiegoś Josha, który sobie wysmarował twarz błotem i zabawiał w komandosa.
To jest dobry materiał na kolejny film dla Teda Turnera - historia czarnego komandosa, nieuchwytnego strzelca-zabójcy w służbie armii niewolniczej republiki zwanej konfederacją.

[QUOTE]The 85th Indiana Volunteer Infantry reported to the Indianapolis Daily Evening Gazette that on 5 March 1863: "During the fight the [artillery] battery in charge of the 85th Indiana [Volunteer Infantry] was attacked by [*in italics*] two rebel negro regiments. [*end italics*]."[/QUOTE]
Nonsens.
Ciekawe jakiej przynależności politycznej była ta gazeta, bo może to jakiś periodyk finansowanych przez Copperheads.

[QUOTE]After the action at Missionary Ridge, Commissary Sergeant William F. Ruby forwarded a casualty list written in camp at Ringgold, Georgia about 29 November 1863, to William S. Lingle for publication. Ruby's letter was partially reprinted in the Lafayette Daily Courier for 8 December 1863: "Ruby says among the rebel dead on the [Missionary] Ridge he saw a number of negroes in the Confederate uniform."[/QUOTE]
Możliwe, że czarni pełniący role drugoplanowe w AoT ubrali sobie szare kurtki, bo przecież zimno wówczas było.

[QUOTE]Federal Official Records, Series I, Vol XVI Part I, pg. 805: "There were also quite a number of negroes attached to the Texas and Georgia troops, who were armed and equipped, and took part in the several engagements with my forces during the day."[/QUOTE]
Znów niewiele nam ta wypowiedź mówi. Co, gdzie, kiedy??

[QUOTE]Federal Official Records Series 1, Volume 15, Part 1, Pages 137-138: "Pickets were thrown out that night, and Captain Hennessy, Company E, of the Ninth Connecticut, having been sent out with his company, captured a colored rebel scout, well mounted, who had been sent out to watch our movements."[/QUOTE]
W tą historię już bardziej uwierzę, choć znowu niewiele tu szczegółów, a do OR mi się nie chce zaglądać.

[QUOTE]Federal Official Records, Series I, Vol. XLIX, Part II, pg. 253 - April 6, 1865: "The rebels [Forrest] are recruiting negro troops at Enterprise, Miss., and the negroes are all enrolled in the State."
Za późno? I co z tego. Liczy się fakt! [/QUOTE]

Ano tak. Ale niech nam eksperci od Forresta powiedzą czy to pogłoska czy fakt.

[QUOTE]Federal Official Records, Series I, Vol. XIV, pg. 24, second paragraph - "It is also difficult to state the force of the enemy, but it could not have been less than from 600 to 800. There were six companies of mounted riflemen, besides infantry, among which were a considerable number of colored men." - referring to Confederate forces opposing him at Pocotaligo, SC., Colonel B. C. Christ, 50th Pennsylvania Volunteer Infantry, official report of May 30, 1862[/QUOTE]
W szarych szeregach mogli być czarni tylko pytanie co to byli za czarni? Albo czy byli tam z własnej nieprzymuszonej woli?

[QUOTE]Relacji o maszerujących regimenatach murzyńskich w Richmond na przełomie marca i kwietnia 1865 chyba nie muszę Ci podawać Generale? Nawet nie podejrzewam żebyś ich nie znał.[/QUOTE]
Te kilka kompaniji, które zdołano sformować szybko się rozpierzchły po okolicy, bo były one uformowane z samych kanalii i rzezimierzków. Podobno pierwszymi żołnierzami, który zaciągnęli się to wirginijskich czarnych pułków, byli skazańcy, którym w ten sposób darowano życie.
Lepiej poczytaj sobie jak czarni przywitali Wielkiego Emancypatora w Petersburgu i Richmond wink.gif

[QUOTE]" ...As usual with the enemy, they posted their negro regiments on their left and in front, where they were slain by hundreds, and upon retiring left their dead and wounded negroes uncared for, carrying off only the whites, which accounts for the fact that upon the first part of the battle-field nearly all the dead found were negroes." - Federal Official Records, Vol. XXV, Chapter XLVII, pg. 341 - report of the Confederate Commander, Savannah, April 27, 1864 - Battle of Ocean Pond [Olustee][/QUOTE]
W tej bitwie chyba większość federalnych oddziałów stanowili czarni. Zdaje się, że atak poprowadził biały regiment, a czarny który go wspierał trzymał się dużo dzielniej więc i pewnie więcej ludzi potracił. Pod koniec dnia dwa czarne regimenty świetnie osłaniały odwrót, ale na polu bitwy trzeba było pozostawić wielu rannych unionistów. Jak zwykle w takich sytuacjach 'dzielni' rebelianci zabawiali się w egzekutorów mordując co najmniej 50 czarnych żołnierzy USA.

[QUOTE][Regarding the Battle of the Crater] "George L. Kilmer, an officer of the Fourteenth New York Heavy Artillery, went into the crater with the first wave and reported afterward that when the USCT moved forward to charge the fort, some of white soldiers refused to follow them. Pandemonium broke out when the black soldiers could not continue the assault and started to retreat and come back into the crater. 'Some colored men came into the crater and there they found a fate worse than death in the charge . . . It has been positively asserted, that white men [Union] bayoneted blacks who fell back into the crater.'" - "The Sable Arm." Dudley T. Cornish, New York: Longman, Green & Co., 1956, p 274[/QUOTE]
Krater jest przykładem troski o czarnych. Do tego ataku specjalnie przygotowywała się czarna dywizja gen. Ferrero i była gotowa, ale generał Meade uznał, że to może skończyć się jatką i rozkazał umieścić na pierwszej linii białe oddziały. Dzięki kilku alkoholikom, tchórzom i censored.gif (których historia odpowiednio rozliczyła) operacja została spartaczona. Czarną dywizję wysłano do Kratera jako ostatnią, gdy sytuacja była prawie beznadziejna i choć walczyła dzielnie to jedynie wydłużyła listę strat. Nie spotkałem się jeszcze z opisem aby w tej bitwie biali unioniści zabijali celowo swoich czarnych kolegów, natomiast to rebelianci pomordowali wielu czarnych w Kraterze. Jak widzę rycerskie opisy tej bitwy w południowych panegirykach pokroju Lee’s Lieutenants Freemana to od razu wiem co to są te południowe ‘prawdy’. Te cytaty wziąłeś zapewne z jakiejś lostcauserskiej strony więc może ktoś celowo zamienił zawartość nawiasu wink.gif Ale skoro jest to napisane w tej dobrej książce to jak ją sobie sprawię to wrócimy do tematu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 20/09/2007, 19:21 Quote Post

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Do wszystkiego trzeba podchodzić ze zdrowym rozsądkiem. Oficjalne raporty zawierają to co ludzie oficjalnie napisali. Jeśli komuś wydawało się, że widział słonia bojowego i tak napisał w swoim raporcie to choć znajdziesz to w OR to wcale nie jest to prawda.


Generał najlepiej wie co jest prawdą, a co kłamstwem w OR. Żebym to ja miał taki dar jasnowidzenia.... confused1.gif

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Douglass kilka razy mówił takie bajki Lincolnowi, aby skłonić go do zostania Wielkim Emancypatorem. Ja na jego miejscu też bym głosił, że trzeba czarnych uwolnić i uzbroić, bo jak nie to zrobi to nieprzyjaciel, w którego szeregach oczywiście już roi się od czarnych żołnierzy...


Skoro mówisz, że to bajki proszę poprzyj tą teze dowodami. Chyba, że znów wiesz lepiej od wszystkich .... Czy też wiesz lepiej w tedy, kiedy Ci fakty nie pasują?

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Nonesens.


Ręcę opadają jak czytam takie argumenty Generała w kolejnym topicu.

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Równie dobrze ten Hoosier mógł mieć bujną wyobraźnię albo widział jakiegoś Josha, który sobie wysmarował twarz błotem i zabawiał w komandosa.
To jest dobry materiał na kolejny film dla Teda Turnera - historia czarnego komandosa, nieuchwytnego strzelca-zabójcy w służbie armii niewolniczej republiki zwanej konfederacją.


Jak wyżej.

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Nonsens.
Ciekawe jakiej przynależności politycznej była ta gazeta, bo może to jakiś periodyk finansowanych przez Copperheads.


Fakty nie pasują? Tym gorzej dla faktów laugh.gif Pogoda była zła? Konfederaccy partyzanci przeszkadzali? NIE! Tym razem zapewne gazeta była sterowana przez 'Copperheads'. Nasz Generał zawsze znajdzie wygodną mu wymówkę. Niestety konkretów jak zawsze nie potrafi przedstawić.

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Możliwe, że czarni pełniący role drugoplanowe w AoT ubrali sobie szare kurtki, bo przecież zimno wówczas było.


laugh.gif Nie mogę !!!! Pomijam fakt, że mundury się nie 'przelewały' w armii konfederackiej i ostatnie na co pozwoliliby sobie Konfederaci to chodzić 'pomocnikom' w dobrych kurtkach.

Generale, a co jeśli nie było zimno? Jaką wymówkę podasz? Chronili ciało przed słońcem i batami swoich panów? laugh.gif

Podasz choć jeden sensowny kontrargument, czy tak będziesz dowcipy opowiadał dalej?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 20/09/2007, 19:21 Quote Post

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Znów niewiele nam ta wypowiedź mówi. Co, gdzie, kiedy??


Wycięte z OR. Zajrzyj do OR i się dowiesz - gdzie i kiedy. Jest dostępne online...

Wiem, że jednak Ci cieżko spojrzeć prawdzie w oczy więc pomogę smile.gif.

Federal Official Records, Series I, Vol XVI Part I, pg. 805, Lt. Col. Parkhurst's Report (Ninth Michigan Infantry) on General Forrest's attack at Murfreesboro, Tennessee, July 13, 1862: "The forces attacking my camp were the First Regiment Texas Rangers [8th Texas Cavalry, Terry's Texas Rangers, ed.], Colonel Wharton, and a battalion of the First Georgia Rangers, Colonel Morrison, and a large number of citizens of Rutherford County, many of whom had recently taken the oath of allegiance to the United States Government. There were also many negroes attached to the Texas and Georgia troops, who were armed and equipped, and took part in the several engagements with my forces during the day."

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
W tą historię już bardziej uwierzę, choć znowu niewiele tu szczegółów, a do OR mi się nie chce zaglądać.


Skoro Ci się nie chce to już tylko Twój problem. Nadal fakty nie pasują?

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
W szarych szeregach mogli być czarni tylko pytanie co to byli za czarni?


"I nikt nas nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe!" laugh.gif

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Albo czy byli tam z własnej nieprzymuszonej woli?


Ciekawe, że nie uciekali do swoich 'wyzwolicieli z północy'...

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Te kilka kompaniji, które zdołano sformować szybko się rozpierzchły po okolicy, bo były one uformowane z samych kanalii i rzezimierzków. Podobno pierwszymi żołnierzami, który zaciągnęli się to wirginijskich czarnych pułków, byli skazańcy, którym w ten sposób darowano życie.


Zakładam, że czytałeś i wiesz więcej. Słucham uważnie jakie to źródło było smile.gif ?

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
Lepiej poczytaj sobie jak czarni przywitali Wielkiego Emancypatora w Petersburgu i Richmond wink.gif


Skoro było tam tyle skazańców co się rozpierzchło to pewnie oni, witali by każdego kto wszedłby do miasta - nawet Cara rosyjskiego - bo ktoś się nimi by zajął wink.gif.

QUOTE(The General @ 20/09/2007, 18:53)
W tej bitwie chyba większość federalnych oddziałów stanowili czarni. Zdaje się, że atak poprowadził biały regiment, a czarny który go wspierał trzymał się dużo dzielniej więc i pewnie więcej ludzi potracił. Pod koniec dnia dwa czarne regimenty świetnie osłaniały odwrót, ale na polu bitwy trzeba było pozostawić wielu rannych unionistów. Jak zwykle w takich sytuacjach 'dzielni' rebelianci zabawiali się w egzekutorów mordując co najmniej 50 czarnych żołnierzy USA.


Znów zakładam, że wiesz lepiej. Proszę o źródło 'pogłosek' o tym mordowaniu czarnych żołnierzy. Poza tym dobra wymówka smile.gif.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Darth Stalin
 

X ranga
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 11.019
Nr użytkownika: 3.971

Zawód: hejter PiS-u
 
 
post 20/09/2007, 19:30 Quote Post

No i dalej nic o murzyńskich pułkach CSA... biggrin.gif

Ja poproszę o wykazy jednostek, a nie prasowe rewelacje, w rodzaju analogicznych do "dwóch pułków jankeskich snajperów" na Okrągłych Szczytach...

A tak BTW:
zastanawiam się, co też Nico z greyem staracie się udowodnić:
1. że Murzynom na Południu było tak wspaniale w niewoli, że nie potrzebowali wyzwolenia, a nawet że walczyli o utrzymanie się w tej niewoli? (bo Konfederacji przecieZ o to chodziło - ich nowe państwo miało zachować instytucję niewolnictwa na wieki wieków, amen)
czy też
2. że Murzyni nie nadawali się do niczego, więc niewolnictwo było dla nich stanem najwyższego szczęścia, spokoju i opieki, z którego to błogostanu wyrwali ich dopiero jankesi i rzucili na pożarcie okrutnemu światu, pełnemu wrogów wolnych Murzynów?

Jeżeli tak, to to jest w rasizm czystej postaci.

Doprawdy, Nico, nie spodziewałem się tego po tobie...
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
grey
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 233
Nr użytkownika: 27.633

Zawód: niebieski ptak
 
 
post 20/09/2007, 20:25 Quote Post

QUOTE(Darth Stalin @ 20/09/2007, 19:30)
No i dalej nic o murzyńskich pułkach CSA... biggrin.gif

polecam przeczytanie treści tematu i jeśli to możliwe zrozumienie go.
QUOTE
Ja poproszę o wykazy jednostek, a nie prasowe rewelacje, w rodzaju analogicznych do "dwóch pułków jankeskich snajperów" na Okrągłych Szczytach...

dobra załóżmy, że nie było ani jednego czarnego w armii CSA. I co to zmienia ? O ile ja rozumiem ten temat, to jego tezą nie jest że CSA kochało murzynów tylko USA. A miłość ta wyrażało tworząc ściśle SEGREGOWANE regimenty untermenschen. Z tego wg. Ciebie i Generała jednoznacznie wynika, że Unia walczyła o wyzwolenie niewolników, tylko i wyłącznie i o nic więcej. Podobnie ja pułki poznańskie w wojnie Francusko-Pruskiej (1870-71) o Wielkie Polskie Księstwo Alzacji i Lotaryngii, prawda ? rolleyes.gif
QUOTE
A tak BTW:
zastanawiam się, co też Nico z greyem staracie się udowodnić:

to, że Unia głęboko gdzieś miała los i problemy murzynów. Ich udział w tej wojnie był instrumentalny, a nie podmiotowy. Byli jak wcześniej niektórzy czerwonoskórzy wykorzystywani w tej czy innej wojnie po to tylko, żeby po jej zakończeniu znaleźć się na marginesie.

QUOTE
1. że Murzynom na Południu było tak wspaniale w niewoli, że nie potrzebowali wyzwolenia, a nawet że walczyli o utrzymanie się w tej niewoli? (bo Konfederacji przecieZ o to chodziło - ich nowe państwo miało zachować instytucję niewolnictwa na wieki wieków, amen)

rozumiem, że wielu ludzi wierzy w życie wieczne, ale większość jednak dopiero po ziemskiej śmierci. Widzę jednak Darth iż ty jesteś w stanie uwierzyć w tysiącletnie Rzesze, Lenina wiecznie żywego, wieczne idee Stalina itp. Cóż pewnie Kaliguli też się wydawało, że niewolnictwo będzie wiecznie (i pewnie do dziś jest o tym przekonany) Podobnie jak ty chcesz wierzyć w to, że jedynie wojna (choć w żadnym kraju cywilizowanym takiej wojny nie trzeba było do zniesienia niewolnictwa) była zdolna uchronić nas przed "wiecznym" niewolnictwem , bo jego zwolennicy i ich idee wbrew naturze żyliby wiecznie
QUOTE
że Murzyni nie nadawali się do niczego, więc niewolnictwo było dla nich stanem najwyższego szczęścia, spokoju i opieki, z którego to błogostanu wyrwali ich dopiero jankesi i rzucili na pożarcie okrutnemu światu, pełnemu wrogów wolnych Murzynów?

niech przemówią inni.
J. Jabłecki
"W czasie Wielkiego Kryzysu ktoś wpadł na pomysł wysłania kilku dziennikarzy na Południe, aby spisali wspomnienia ostatnich żyjących jeszcze niewolników, wówczas już osiemdziesięcio- i dziewięćdziesięcioletnich staruszków. Tak powstała skompletowana przez George’a P. Rawicka 19. tomowa „mówiona” historia niewolnictwa opublikowana pod tytułem The American Slave: A Composite Autobiography. Co ciekawe, zdecydowana większość wypytywanych nie czuła nawet cienia wrogości w stosunku do byłych właścicieli. Wręcz przeciwnie, z rozrzewnieniem wspominali oni czasy, kiedy biały człowiek troszczył się o wszystko – o pracę, jedzenie, opiekę medyczną, itd. Choć można oczywiście powiedzieć, że przypomina to współczesną, powszechną w Polsce szczególnie wśród ludzi starszych tęsknotę za PRL, to jednak rzetelność wywiadów zdaje się znajdować potwierdzenie w przeprowadzonych w 1900 r. badaniach całej czarnej populacji Południa, które wykazały, że sytuacja niegdysiejszych niewolników jest pod wieloma względami – pracy, opieki medycznej, stabilności rodzinnej, moralności oraz stopy przestępczości – zdecydowanie gorsza niż była przed wyzwoleniem. Nie powinno to zresztą specjalnie dziwić. Wyzwoleni przez armię Unii niewolnicy zostawali „goli i weseli”. Obiecywano im wprawdzie posiadłości ich byłych panów, ale w praktyce większość ziem w posiadaniu rządu federalnego trafiała do imigrantów, bądź mogących dobrze za nie zapłacić przedsiębiorstw. Nie umiejący czytać ani pisać, nieprzygotowani do życia ani troski o samych siebie i kompletnie bezradni w rzeczywistości splądrowanego i wyniszczonego wojną Południa, Murzyni musieli zapomnieć o obiecanych im mułach i 40 hektarach ziemi i zadowolić się wolnością.

Donn Piatt
"wszelki antagonizm rasowy na Południu zrodził się z cwaniackich prób położenia łap na skarbie państwa przy pomocy murzyńskich głosów"

QUOTE
Jeżeli tak, to to jest w rasizm czystej postaci.

Wolę być rasistą w twym pojęciu niż idiotą, który będzie publicznie twierdzić, że człowiek, który przepracował X lat na plantacji, nie potrafi pisać, czytać, nic nie posiada i niczego innego robić nie potrafi, jednocześnie nie nauczony samodzielnego dbania o siebie (wikt, opierunek, leczenie i reszta spraw bytowych załatwianych przez właściciela), nagle wypuszczony swobodnie doskonale da sobie radę w życiu.

Straszne spustoszenie w mózgach poczyniła PC
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Nico
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.938
Nr użytkownika: 3.969

 
 
post 20/09/2007, 21:57 Quote Post

QUOTE(grey @ 20/09/2007, 20:25)
QUOTE(Darth Stalin @ 20/09/2007, 19:30)
No i dalej nic o murzyńskich pułkach CSA... biggrin.gif

polecam przeczytanie treści tematu i jeśli to możliwe zrozumienie go.


Szczególnie, że była mowa o Konfederackich regimentach murzyńskich. Trzeba tylko czytać uważnie.

Poza tym chodzi o sens - o to czy byli żołnierzami.

Oddajmy jeszcze głos jankesom.

Generał August Kautz's napisał w "Customs of Service, for Non-Commissioned Officers and Soldiers" (1864), strona 11: "In the fullest sense, any man in the military service who receives pay, whether sworn in or not, is a soldier because he is subject to military law. Under this general head, laborers, teamsters, sutlers and chaplains, are soldiers."

QUOTE(Darth Stalin @ 20/09/2007, 19:30)
Ja poproszę o wykazy jednostek, a nie prasowe rewelacje, w rodzaju analogicznych do "dwóch pułków jankeskich snajperów" na Okrągłych Szczytach...


Regimenty, kompanie, czy małe oddziały czarnych Konfederatów istniały. Oczywiście oficjalnie ich nie było - poza tymi utworzonymi w Richmond pod koniec wojny (marzec 1865). Ale liczył się fakt.

Rozumiem, że jeśli by nie znaleziono żadnego dokumentu z wyrokiem śmierci zatwierdzonego przez Stalina to znaczyłoby dla Ciebie, że Stalin to dobry wujek ludu był? W końcu jeśli nie ma na papierze tzn. że się nie liczy wink.gif ?

QUOTE(Darth Stalin @ 20/09/2007, 19:30)
A tak BTW:
zastanawiam się, co też Nico z greyem staracie się udowodnić:


Że konflikt nie był czarno-biały jak się go tutaj próbuje przedstawić.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 21/09/2007, 20:42 Quote Post

Cała ta gadka o czarnych żołnierzach CSA to tylko stare sztuczki neo-konfederatów mające na celu rozmycie kwestii niewolnictwa w tym konflikcie – szczególnie, że doprowadziła ona do secesji oraz że konfederacja nie do końca walczyła o tą instytucję, bo jakże czarni mieli się bić się o utrzymanie reżimu niewolniczego. Do 13 marca 1865 w armiach CSA legalnie nie mógł pojawić się żaden czarny z bronią w ręku. To, że w połowie marca 1865 władze CSA pozwoliły uzbroić niewolników nie ma żadnego znaczenia, bo cała ta niewolnicza republika była już trupem i decyzję tą można porównać do zachowania Himmlera, który pod koniec wojny był gotów pertraktować nawet z Żydami. Na mocy kilku aktów uchwalonych przez Kongres CSA w armiach rebelii mogli służyć czarni kucharze i muzycy, bodajże od 1862. Inna sprawa, że wielu czarnych niewolników towarzyszyło na wojnie swoim panom więc kwestia dobrowolnego ich pobytu w CS Army jest trudna do ustalenia. Zostawali potem woźnicami, fryzjerami etc. ale nie byli przyszeregowani jako żołnierze. To że pojedyncze sztuki (najprawdopodobniej kilka/kilkanaście setek) z bronią w ręku walczyły to rzecz całkiem normalna, bo trafić się musiały, ale większe grupowiska czarnych ala kompanie i pułki CSArmy atakujące jankesów to nonsensy. Jeszcze inna sprawa, że wielu białych żołnierzy głównych armii CSA po prostu nie chciała walczyć ramię w ramię z uzbrojonymi czarnymi, a istnieją przypadki, że przyłapanych nielegalnych czarnych żołnierzy CSA wydalano z armii.

QUOTE
Regimenty, kompanie, czy małe oddziały czarnych Konfederatów istniały. Oczywiście oficjalnie ich nie było

Więc Nico powiedz dokładnie w której bitwie twoim zdaniem z bronią w ręku walczyły większe ilości czarnych żołnierzy CSA to się na tym skupimy, bo nie ma sensu debatować nad pojedynczymi sztukami czy też ewentualnymi zabitymi muzykami na Missionary Ridge. Jeśli wierzysz w to co zbywam słowem ‘nonesens’ to podaj więcej szczegółów odnośnie tego ataku dwóch czarnych regimentów CSA na baterię jankeskiej artylerii. Również możesz podać jakieś relacje oficerów CSA, które potwierdzają udział większych ilości czarnych pod ich komendą w akcjach bojowych.

Jeżeli chodzi o masakrę pod Olustee – zapoznaj się z relacjami pana Williama Pennimana (CSA), Jamesa Jordana (CSA), Joaba Roacha (CSA), które mówią o zabijaniu rannych czarnych żołnierzy USA. Do tego istnieją jeszcze relacje unionistów.

Jeśli chodzi o te wirginijskie czarne regimenty – pierwszymi żołnierzami zostało dwóch czarnych skazańców, którzy zaoferowali swoje usługi CSArmy w dniu w którym mieli zostać powieszeni. O moje źródła nie musisz się martwić, a czy w to co piszę wierzysz to już twoja sprawa.

QUOTE
Poza tym chodzi o sens - o to czy byli żołnierzami. Oddajmy jeszcze głos jankesom.
Generał August Kautz's napisał w "Customs of Service, for Non-Commissioned Officers and Soldiers" (1864), strona 11: "In the fullest sense, any man in the military service who receives pay, whether sworn in or not, is a soldier because he is subject to military law. Under this general head, laborers, teamsters, sutlers and chaplains, are soldiers."

Żołnierzem był ten kto był na listach armijnych i miał podaną rangę/stanowisko wojskowe.

A tutaj jest taka ciekawa sceptyczna opinia gen. H. Cobba odgrywającego istotną rolę we władzach CSA gdy toczyła się debata o uzbrojeniu czarnych:

"...I think that the proposition to make soldiers of our slaves is the most pernicious idea that has been suggested since the war began...You cannot make soldiers of slaves, nor slaves of soldiers. The moment you resort to negro soldiers your white soldiers will be lost to you;... The day you make soldiers of them is the beginning of the end of the revolution. If slaves will make good soldiers our whole theory of slavery is wrong—but they won’t make soldiers."
[Howell Cobb, January 8, 1865]

--

Grey dalej próbuje nas przekonywać, że lepiej dla czarnych było aby pozostali niewolnikami. Podobnie twierdzili południowi despoci, którzy odpowiedzialni byli za ten analfabetyzm czarnych i którzy przez dziesiątki lat ‘znosili’ niewolnictwo pragnąc nieść go na nowe terytoria. Wojna zniszczyła system niewolniczy i jak to po wojnie ludziom było ciężko. Ale czarni wcale tacy bezradni nie byli, wielu było dobrymi rzemieślnikami, potrafiło uprawiać ziemię i gdyby tylko biali południowi rasiści dali im spokój to by sobie spokojnie poradzili. To nie rząd federalny był czarną owcą Rekonstrukcji tylko biali południowcy. No może z wyjątkiem następcy Lincolna, pana Andrewa Johnstona, który zaczął południowców łagodnie traktować, ale nie ma co się dziwić bo przecież sam był południowcem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #15

12 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej