Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
3 Strony  1 2 3 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> A gdyby to Południe wygrało?
     
Minio90
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 29.833

Zawód: uczen
 
 
post 24/07/2007, 10:16 Quote Post

Co by było gdyby?-Pytanie stare jak świat,ale mimo wszystko postanowiłem do niego powrócić.Od bardzo dawna nurtują mnie pytania:Co by było gdyby,to Konfederacja wygrała wojne?Jak wyglądałby wtedy układ sił w Ameryce Północnej?Co by się stało z Unią,po przegranej?Jak długo nadal mogło trwać niewolnictwo?Jakie mogły być skutki tej wojny w przyszłości? confused1.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
The General
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.970
Nr użytkownika: 19.808

 
 
post 26/07/2007, 9:42 Quote Post

Witam Kolegę,

myśmy się już tutaj troche napisali na ten temat i ja przynajmniej optymistą nie jestem. Moim zdaniem im później Konfederacja by wojnę wygrała tym lepiej, ale generalnie trudno mi sobie wyobrazić aby alians między Dolnym a tzw. Górnym Południem był łatwy. Więc całkiem prawdopodobne, że powstałoby kilka mniejszych państewek, zarówno na Północy jak i Południu. Całkiem prawdopodobne, że mielibyśmy kolejne wojny, a może nawet generalną dogrywkę Północ - Południe. Do tego dochodzi kwestia niewolnictwa - tu obawiam się, że zwycięstwo Południa źle wróżyło czarnym.

Chętnie bym posłuchał co na tem temat sądzą miłośicy Konfederacji, bo jeśli ktoś w coś wierzy to chyba musi mieć jakieś optymistycze podłoże ku temu.

Do starć między Dolnym z innym Południem dochodziło wielokrotnie i z mojej strony taki fajny cytat z pamiętników znanego partyzanta z Wirginii pana Mosbego:

William L. Yancey, of Alabama, did more than any other man in the South to precipitate the sectional conflict. In a commercial convention, shortly before the campaign of 1860, he had offered resolutions in favor of repealing the laws against the African slave trade. Yancey attacked Thomas Jefferson as an abolitionist, as Calhoun had done in the Senate, and called Virginia a breeding ground for slaves to sell to the Cotton States. He also charged her people with using the laws against the importation of Africans to create for themselves a monopoly in the slave market. Roger A. Pryor replied to him in a powerful speech.

Yancey was more responsible than any other man for the disruption of the Democratic Party and, consequently, of the Union. He came to Virginia to speak in the Presidential canvass. I was attending court at Abingdon, where Yancey was advertised to speak. A few Douglas men in the county had invited Tim Rives, a famous stump orator, to meet Yancey, and I was delegated to call on the latter and prepare a joint debate. Yancey was stopping at the house of Governor Floyd - then Secretary of War.

I went to Floyd's home, was introduced to Yancey, and stated my business. He refused the joint debate, and I shall never forget the arrogance and contempt with which he treated me. I heard his speech that day; it was a strong one for his side. As the Virginia people had not yet been educated up to the secession point, Yancey thinly veiled his disunion purposes. That night we put up Tim Rives, who made a great speech in reply to Yancey and pictured the horrors of disunion and war. Rives was elected a member of the Convention that met the next winter, and there voted against disunion.


["The Memoirs of Colonel John S. Mosby", str. 14]
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Ciołek
 

VI ranga
******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 873
Nr użytkownika: 9.200

 
 
post 26/07/2007, 11:28 Quote Post

Rzeczywiście już zahaczaliśmy w dyskusjach o ten temat... Zgadzam się, że CSA nie koniecznie mogło by być trwałym tworem, gdyż Konfederacja była związkiem stanów, z których każdy miał silne poczucie własnej odrębności.

Losy Konfederacji w ogromnej mierze zależałyby od stanowiska państw europejskich wobec tego państwa. Po wygranej wojnie Europa musiałaby uznać jego legalność- z niewolnictwem czy bez. I tu przechodzimy do problemu trwałości szczególnej instytucji: jak długo nadal mogło trwać niewolnictwo? Ja myślę, że niedługo. Trwałość tej instytucji na pewno wiązałaby się silnie z jej opłacalnością. Nawiązanie przez Europę kontaktów dyplomatycznych z władzami CSA nie byłoby jednoznaczne z nawiązaniem kontaktów handlowych pomiędzy państwami. Unia, jeśli jej władze zechciałyby dalej iść na fali "moralnej wyższości", nie mogłaby kupować konfederackich towarów. A gdzie indziej stany Konfederacji miałyby sprzedawać swoje "niewolnicze" produkty?

Zwycięska wojna pociągnęłaby za sobą poważne przekształcenia w strukturze społecznej Południa. Do władzy w miejsce elit finansowych być może doszłyby elity wojskowe (żołnierze kochali swoich dowódców i pewnie ich chcieliby widzieć jako swoich przedstawicieli w rządzie). Zmieniłaby się sytuacja murzynów, a także kobiet- obie grupy wykazały się w czasie wojny większą samodzielnością od tej, jaką im wcześniej przypisywano.

Jeśli chodzi o możliwości rozwoju CSA i USA jako oddzielnych państw, to myślę że lepiej na tym wyszłaby Konfederacja.

A tak na marginesie- gdyby CSA wygrało przed 1863 rokiem- niewolnictwo pozostałoby legalne również w Unii rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Kytof
 

Kytof I Waza
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.266
Nr użytkownika: 27.423

 
 
post 26/07/2007, 11:55 Quote Post

Chyba jako jedyny na tym forum opieram się na jakiś publikacjach jeśli chodzi o "gdybanie" smile.gif
Urbański w "Dylematach historii" twierdzi, że gdyby Lee nie zdecydował się na głębokie oskrzydlenie stolicy (a przy tym "nie pozbawił się znakomitej kawalerii generała Stewarta, której pod Gettysburgiem mu zabrakło") to zdobyłby Waszyngton i w rezultacie doszłoby do korzystnego pokoju dla Konfederacji. I jak mówi dalej Urbański "rokowanie nie trwałyby długo, Południe nie wysunęłoby zapewne żadnych warunków poza uznaniem suwerenności Konfederacji i - być może - jakąśumiarkowaną kontrybucją wojenną." Pokój zawarto by jeszcze w 1863 r. Europa byłaby zadowolona z tego obrotu sprawy - choćby dlatego, że potrzebowała bawełny z Południa. "W roku 1864 mielibyśmy więc nie jedną, a dwie anglojęzyczne republiki północnoamerykańskie, o wspólnej tradycji, lecz wyraźnie odmiennej kulturze i strukturze społecznej. Na Północy nadal trwałaby szybka demokratyzacja życia politycznego; konserwatywne, ziemiańskie Południe dłużej pozostałoby wierne modelowi republiki oligarchicznej. Urbański twierdzi jednak, że po kilku latach wojna poszłaby w niepamięć i stosunki pomiędzy Południem a Północą byłyby przyjazne - choćby dlatego, że Północ potrzebowała rynku zbytu dla swojego szybko rozwijającego się przemysłu, a takim rynkiem mogło być Południe. W latach osiemdziesiątych XIX wieku niewolnictwa w Południu już by nie było. Ale zapewne nie tak jak zrobiono to w rzeczywistości - jednym pociągnięciem pióra - lecz tak jak się powinno - stopniowo, aby z dnia na dzień nie pozbawić Murzynów środków do życia (bo choć wolnymi nie byli to mieli przynajmniej z czego żyć). No i pewnie Północ i Południe kiedyś by się połączyły z powrotem w jedno państwo.
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Darios
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 159
Nr użytkownika: 43.322

 
 
post 15/05/2008, 11:49 Quote Post

Coś dla pokrzepienia serc dla zwolenników Konfederacji . Zgodnie z teorią naukową istnieją tzw. inne wymiary czasu , czyli też takie w których Południe odniosło sukces smile.gif http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielo%C5%9Bwiat
http://www.continuum.friko.pl/Multiw.htm
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Kakofonix
 

Unregistered

 
 
post 11/08/2009, 11:07 Quote Post

QUOTE(Kytof @ 26/07/2007, 11:55)
No i pewnie Północ i Południe kiedyś by się połączyły z powrotem w jedno państwo.
*



Hej,
akurat to wykluczam. Zbyt silna byłaby pamięć o wojnie, i za dużo sprzecznych interesów. Chodzi tak o dalszą ekspansję na zachód, jak i kwestie gospodarcze.
Nadto na Południu byłby bardzo silny strach przed Północą - znacznie silniejszą, ludniejszą i bogatszą.
Pozdrawiam, Andrzej
 
Post #6

     
Smardz
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 842
Nr użytkownika: 34.798

Stopień akademicki: mgr prawa
Zawód: ekscentryczny
 
 
post 11/08/2009, 11:44 Quote Post

A kierunek zachodni? Ekspansja na zachód i kwestia objecia nowych terytoriów przez Południe i niewolnictwo mogłaby byc bardziej burzliwa niż miała miejsce przed 1861.Mogłaby doprowadzic do jakiejś dogrywki wojennej.
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
Kakofonix
 

Unregistered

 
 
post 11/08/2009, 12:38 Quote Post

QUOTE(Smardz @ 11/08/2009, 11:44)
A kierunek zachodni? Ekspansja na zachód i kwestia objecia nowych terytoriów przez Południe i niewolnictwo mogłaby byc bardziej burzliwa niż miała miejsce przed 1861.Mogłaby doprowadzic do jakiejś dogrywki wojennej.
*



Hej,
Południe miałoby tu niewiele atutów z uwagi na swoją słabość demograficzną i gospodarczą. Ewentualna kolejna wojna źle by się dla niego skończyła. Paradoksalnie to strach przed siłą Północy byłby silnym spoiwem Południa.
Pozdrawiam, Andrzej

 
Post #8

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.357
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 11/08/2009, 12:52 Quote Post

QUOTE(Smardz @ 11/08/2009, 12:44)
A kierunek zachodni? Ekspansja na zachód i kwestia objecia nowych terytoriów przez Południe i niewolnictwo mogłaby byc bardziej burzliwa niż miała miejsce przed 1861.Mogłaby doprowadzic do jakiejś dogrywki wojennej.
*



Mogłaby, ale wątpię. Trauma po wojnie była zbyt wielka w społeczeństwie. Te wszystkie bitwy-masakry, zniszczenie olbrzymich połaci kraju (w wypadku zwycięstwa Południa zniszczenia byłyby także na Północy)... Chyba jednak rozwiązano by kwestię Zachodu na drodze układów.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #9

     
olo1
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 156
Nr użytkownika: 56.793

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 15/08/2009, 16:06 Quote Post

Całe szczęście nie wygrało,kraj który był jakby pierwowzorem starego RPA,niby walczyli o "wolność" ale jaką wolność, posiadania niewolników.No chyba że wzorem fanów UPR uznamy że obalenie niewolnictwa to zamach na "święte prawo własności".
 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
adam1234
 

Honneur et Patrie
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.859
Nr użytkownika: 35.030

 
 
post 15/08/2009, 16:33 Quote Post

A kiedy UPR tak twierdziło confused1.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Kristjan
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 4
Nr użytkownika: 58.057

 
 
post 28/08/2009, 3:22 Quote Post

Ahoj,

Trzeba zaczac od tego, ze mozliwosci pozniejszej egzystencji USA bylby zalezny od wielu czynnikow, na dobra sprawe mozna podac pare wizji i kazda z nich mialaby racje bytu. Mimo wszystko dla mnie najbardziej prawdopodobnym bylo by jednak zachowanie ciaglosci panstwowej federacji.

OCzywiscie wiazalo by sie to z wieloma ustepstwami na rzecz stanow Poludnia, glownie usankcjonowania w Konstytucji jeszcze wiekszej niezaleznosci stanow. Jest rzecza jednakze zasadnicza fakt, iz Poludnie nawet po wygranej pod Gettysburgiem bez pomocy Anglii nie mialo by szans wygrac owej wojny w takim stopniu by narzucac swoje warunki i zapewne doszlo by co najwyzej do rozejmu, po ktorym nastapila by kolejna fala walk, wtenczas juz zdecydowanie bardziej owocnych dla jankesow. W kazdym badz razie ew. wmieszanie sie do konfliktu GB pociagnelo by zapewne jakies ustepstwa terytorialne na jej korzysc. W gre wchodzily by najprawdopodobniej tereny Maine oraz Oregonu.

Przy takim scenariuszu kwestia niewolnictwa, ktora wcale nie byla tutaj kluczowa, sama by sie roztrzygnela na przestrzeni polwiecza.

Jednakze nawet gdyby nastapilo sankcjonowanie 2 niezaleznych bytow na kontynencie amerykanskim, to jak jeden z moich przedmowcow trafnie zaznczyl, ze mimo wczesniejszych silnych nastrojow secesyjnych, Konfederacja raczej z uwagi na strach przed jankesami by sie nie rozpadla. Mowi sie, ze historia lubi sie powtarzac, zatem sie jej uczmy by nie popelniac bledow przodkow. Mamy tu podobienstwo do roztrzygnietej niecale stulecie wczensiej wojny o niepodleglosc. Wtedy poszczegolne stany mialy zgola najwieksza samodzielnosc, bez klopotu mogly utworzyc kilkanascie niezaleznych panstewek, niemniej strach przed niedawnym wrogiem zwyciezyl, powstalo jedno wielkie, federalne panstwo. Mozna takze tu stanowczo zaznaczyc, iz owa decyzja o zjednoczeniu uratowala stany przed ponownym wcieleniem ich do macierzy w 2 dekadzie XIXw.

pozdrawiam
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
kontousuniete220717
 

Unregistered

 
 
post 28/03/2013, 21:49 Quote Post

QUOTE(Kakofonix @ 11/08/2009, 11:07)
Hej,
akurat to wykluczam. Zbyt silna byłaby pamięć o wojnie, i za dużo sprzecznych interesów. Chodzi tak o dalszą ekspansję na zachód, jak i kwestie gospodarcze.
*


Weź pod uwagę,że gdyby wojna zakończyła się w 63,to nie doszłoby do rajdu Shermana, zastosowania taktyki spalonej ziemii na masową skalę-słowem-Południe nie zostałoby zniszczone i rany nie byłyby aż tak bolesne. Dlatego sądzę,że opracowano by w końcu jakiś kompromis- np wprowadzono by do konstytucji jakąś poprawkę zabezpieczającą na przyszłość przed nadmiernym zwiększaniem kompetencji rządu federalnego i ograniczaniem suwerenności stanów i te państwa mogłyby się z powrotem połączyć. Pozostaje tylko kwestia tych nieszczęsnych ceł,bo tutaj interesy obu stron były najbardziej rozbieżne.
Paradoks secesji(który pozwala zrozumieć determinację obu stron) polega na tym,że Południe lepiej rozwijałoby się będąc niezależne(miało zapewnione rynki zbytu na swoje towary i chciało zachować wolny handel, by móc taniej kupować produkty , które były mu potrzebne), natomiast Północ do utrzymania wzrostu gospodarczego potrzebowała Południa jako rynku zbytu i zaplecza rolniczo-surowcowego. Dlatego uważam,że jeśli wojna secesyjna zakończyłaby się w 1863 uznaniem niepodległości Konfederacji i nie doszłoby do szybkiego ponownego zjednoczenia na drodze porozumienia stron, to w ciągu kilkunastu-dwudziestu kilku lat Północ pogrążyłaby się w kryzysie i zostałaby prześcignięta gospodarczo przez Południe(które w czasie wojny i tak wkroczyło na drogę szybkiego uprzemysłowienia, żeby zaspokoić sprzętowe potrzeby armii).

Ten post był edytowany przez natus: 29/03/2013, 8:44
 
Post #13

     
gorliwy litwin
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.080
Nr użytkownika: 36.829

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 26/05/2013, 8:19 Quote Post

Pierwszą wojnę swiatową wygraliby Niemcy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
de Ptysz
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.448
Nr użytkownika: 61.808

Zawód: Wolnomysliciel
 
 
post 26/05/2013, 8:57 Quote Post

QUOTE(gorliwy litwin @ 26/05/2013, 8:19)
Pierwszą wojnę swiatową wygraliby Niemcy.
*


Ponieważ? Udizał Amerykańców na froncie zachodnim nie był nawet specjalnie duży pod koniec wojny, większość zmobilizowanych wojsk nie zdołano nawet przerzucić przez Atlantyk.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

3 Strony  1 2 3 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej