Drukowana wersja tematu

Kliknij tu, aby zobaczyć temat w orginalnym formacie

historycy.org _ Wojny i konflikty _ Rewolucja Egipska 2013

Napisany przez: pahlawilol 4/07/2013, 11:59

Egipcjanie wczoraj przy pomocy wojska, opozycji oraz duchowych przywódców islamu i Koptów obalili islamistycznego prezydenta i rząd. Mursi mimo mówienia, że będzie ''bronił demokracji'' w rzeczywistości mija się z prawdą, jest islamistą. Niegdyś, gdy nie znany był w świecie to zgodnie z relacji osób anonimowych jako wykładowca jeszcze w USA dał się poznać jako islamista, skrajniak. Wywodzi się z kręgu Braci Muzułmanów, którzy powstali przy wsparciu brytyjskiego wywiadu, aby obalić niepodległościowe Królestwo Egiptu, króla Faruka i rządy Partii Wafd, głównych symboli lat 40/50 dążących do zniesienia wasalstwa brytyjskiego nad Egiptem. Bractwo, które przez lata było uważane i nadal jest przez niewykształcone masy za ostoję uczciwości i powrotu do wartości to składa się z ludzi, którzy za idolów uznają najgorszych barbarzyńców historii: Hitlera, Chomeiniego czy Bin Ladena. Chcą mordować Żydów i wymazać Izrael z mapy świata. Sam Mursi w 2010 nazwał Żydów potomkami małp i świń, co wskazuje od razu, że jest antysemitą, a śmiem powiedzieć, że nazistą również. Lider Bractwa, Mohamed Badie to człowiek, który często samolotem podróżował do Iranu, by odwiedzić fundamentalistyczne władze. Uważa, że trzeba podjąć dżihad przeciw Izraelowi. Mursi jako, że jest członkiem Bractwa na bardzo wysokim stopniu to z pewnością był zależny od Mohameda Badie, gdyż w Bractwie panuje hierarchia. Badie ma tytuł Najwyższego Przywódcy, a więc to co on kazał tak wykonywał Mursi i Partia Wolności i Sprawiedliwości, która w rzeczywistości nie posiadała tych dwóch rzeczywistości w nazwie. Generał Al Sisi wczoraj obalił wraz z opozycją demokratyczną i co ważne przywódcami duchowymi Egiptu przy poparciu ludowym ten reżim, który destabilizował Egipt i pomału przekształciłby go w państwo wyznaniowe. Lider opozycji to Mohamed El Baradei, poprzedni szef MAEA i autorytet dla młodych pokoleń Egipcjan. Egipcjanie dokonali przewrotu demokratycznego. Ponad 22 milionów osób podpisało się za usunięciem Mursiego z urzędu, a ten nie ogłosił nawet referendum, stwierdził, że nie odejdzie, bo ma ''demokratyczny mandat''. Konstytucja zaproponowana przez islamistów za aprobatą Mursiego była pierwszą konstytucją w historii Egiptu, która nie miała zapiski o ochronie chrześcijan, w tym zasłużonego dla niepodległości społeczeństwa koptyjskiego oraz równouprawnienia kobiet. Jeżeli Mursi miałby absolutną władzę nad wojskiem nawet to niewykluczone, że kraj poszedłby w kierunku irańskiego systemu politycznego. Ponadto Mursi wprowadził dekrety, które bardziej poszerzały jego uprawnienia, a niżeli przewidywała konstytucja i co ważne były one wiele większe niż zakres władzy w czasach prezydenta Mubaraka. Niestety ''rzecznik demokracji z USA'' Barack Obama chce, aby przywrócić ''legalnego i demokratycznego'' prezydenta... Ach ta Ameryka.. Zaś w Egipcie nowe władze wprowadzają porządki, które wreszcie pogonią to bractwo islamistyczne w trymiga.

Napisany przez: elchullogrande 4/07/2013, 12:08

Skąd pomysł, że Mursi nazistą?

Napisany przez: pahlawilol 4/07/2013, 13:16

Widzi Pan, Bracia Muzułmanie nie lubią tak Żydów, że niektórzy z nich mówią, że obozy koncentracyjne to blefff..

Napisany przez: Lehrabia 4/07/2013, 13:56

QUOTE
Widzi Pan, Bracia Muzułmanie nie lubią tak Żydów, że niektórzy z nich mówią, że obozy koncentracyjne to blefff..

To się nazywa antysemizm i kłamstwo.

Napisany przez: Marek Zak 4/07/2013, 15:13

Problemem fundamentalnym jest słabość gospodarki, która nie jest w stanie udźwignąć 80-milionowego narodu. W następstwie rewolucji jeden z jej filarów, czyli turystyka jest na krawędzi bankructwa. Tak więc oczekiwania, ze demokracja...reformy coś zmienią są nierealistyczne i przyniosa wyłącznie rozczarowanie.

Napisany przez: Mustang90 5/07/2013, 11:50

Moim zdaniem dobrze się stało, że Mursi został odsunięty od władzy. Dalsze rządy jego i Bractwa Muzułmańskiego zapewne doprowadziłyby do stworzenia w Egipcie islamskiego państwa wyznaniowego, w którym Koptowie staliby się obywatelami drugiej kategorii. Rząd Musriego dalej przymykałby oko na ataki na Koptów. Zapewne też stopniowo ograniczano by prawa kobiet i wprowadzano szariat. Musri był przywódcą aroganckim, o autorytarnym stylu prowadzenia polityki, dążącym do stałego powiększenia swojej władzy, do tego obsadzającym instytucje państwowe Braćmi Muzułmańskimi. Protesty przeciwko niemu zjednoczyły muzułmanów i Koptów co daje pozytywne perspektywy na przyszłość Egiptu. Obawiam się tylko, że również następnemu rządowi ciężko będzie poradzić sobie z przezwyciężeniem nędzy i poprawą sytuacji ekonomicznej. To może doprowadzić w przyszłości do powrotu Musriego, albo co najgorsze, wnieść do władzy salafitów, co byłoby prawdziwym niebezpieczeństwem dla świata.

Napisany przez: elchullogrande 5/07/2013, 12:13

QUOTE(pahlawilol @ 4/07/2013, 13:16)
Widzi Pan, Bracia Muzułmanie nie lubią tak Żydów, że niektórzy z nich mówią, że obozy koncentracyjne to blefff..
*




No dobra, mówią tak. I od tego są narodowymi socjalistami?

Napisany przez: Lehrabia 5/07/2013, 12:17

QUOTE
Dalsze rządy jego i Bractwa Muzułmańskiego

...które w demokratycznych wyborach znów uzyska większość...

Napisany przez: Mustang90 5/07/2013, 12:52

QUOTE(Lehrabia @ 5/07/2013, 12:17)
QUOTE
Dalsze rządy jego i Bractwa Muzułmańskiego

...które w demokratycznych wyborach znów uzyska większość...
*



Ten scenariusz jest niestety bardzo prawdopodobny. Niemniej cześć osób, która głosowała na Musriego jest niezadowolona z jego polityki i nie będzie go wspierać. Sukces Bractwa Muzułmańskiego był też spowodowany rozdrobnieniem opozycji, oraz lepszą organizacją. Teraz opozycja może pójść do wyborów lepiej zorganizowana i mniej podzielona.

Napisany przez: Lehrabia 5/07/2013, 13:14

QUOTE
Niemniej cześć osób, która głosowała na Musriego jest niezadowolona z jego polityki i nie będzie go wspierać.

Są wyżej stojący od niego w Bractwie.

QUOTE
Teraz opozycja może pójść do wyborów lepiej zorganizowana i mniej podzielona.

Pytanie, czy to zrobi.

Generalnie w krajach arabskich jakikolwiek postęp notuje się w miastach. A wiocha stereotypowo wręcz jest ostro zacofana. I ta ciemnota (teraz co miesiąc będę wołać saperów, żeby sprawdzili, czy aby bomby mi ktoś za ten tekst pod dom nie podłożył...) będzie głosować na ekstremistów. No, jak myślicie - czemu w Turcji wprowadzono republikę niedemokratyczną?

Napisany przez: Mustang90 5/07/2013, 17:12

Dokładnie tak jak piszesz. W krajach arabskich cywilizacja panuje w zasadzie tylko w miastach, na wsiach jest średniowiecze w dosłownym i przenośnym znaczeniu tego słowa. Często nie ma tam prądu, istnieje znaczny odsetek analfabetów i tacy potem słuchają rozmaitych fanatycznych duchownych gadających o dżihadzie, nawołujących do tępienia Zachodu oraz jego kultur. A potem kamieniują dziewczyny nie chcące nosić chusty i urządzają pogromy miejscowych chrześcijan i jak nadarzy się okazja, to głosują na fanatyków typu Musri.

Napisany przez: master86 5/07/2013, 17:48

QUOTE(pahlawilol)
Bractwo, które przez lata było uważane i nadal jest przez niewykształcone masy za ostoję uczciwości i powrotu do wartości to składa się z ludzi, którzy za idolów uznają najgorszych barbarzyńców historii: Hitlera, Chomeiniego czy Bin Ladena. Chcą mordować Żydów i wymazać Izrael z mapy świata. Sam Mursi w 2010 nazwał Żydów potomkami małp i świń, co wskazuje od razu, że jest antysemitą, a śmiem powiedzieć, że nazistą również. Lider Bractwa, Mohamed Badie to człowiek, który często samolotem podróżował do Iranu, by odwiedzić fundamentalistyczne władze. Uważa, że trzeba podjąć dżihad przeciw Izraelowi.

I co z tego? Liczy się poparcie społeczne w kraju i wynik wyborów, a nie to, czy nas takie poglądy oburzają, czy nie. Egipt, z tego, co mi wiadomo, jest niepodległym i suwerennym państwem, a nie kolonią europejską, której przywódcy przyjmują poglądy akceptowane przez obcych...

QUOTE(pahlawilol)
Generał Al Sisi wczoraj obalił wraz z opozycją demokratyczną i co ważne przywódcami duchowymi Egiptu przy poparciu ludowym ten reżim

Pytanie, jak ważni byli Ci przywódcy? Opozycja demokratyczna? Jak się coś obala, to tych, którzy na tym skorzystali nazwa się "opozycją demokratyczną". Po co? Aby pokazać, że to "ci dobrzy"?

QUOTE(pahlawilol)
Ponad 22 milionów osób podpisało się za usunięciem Mursiego z urzędu, a ten nie ogłosił nawet referendum, stwierdził, że nie odejdzie, bo ma ''demokratyczny mandat''.

Jak na ogólną liczbę 82,5 mln (dane z Wiki), to nie tak dużo. Co do "mandatu" - tak, został wybrany. I mandat nie był "demokratyczny", ale demokratyczny.

QUOTE(pahlawilol)
Niestety ''rzecznik demokracji z USA'' Barack Obama chce, aby przywrócić ''legalnego i demokratycznego'' prezydenta... Ach ta Ameryka..

I ma racje. Co by o Mursim nie mówić - został wybrany w demokratycznych wyborach. A pucz wojskowych? Wygląda na to, że demokracja trwa tak długo, jak jest po myśli niektórych. Jak coś nie gra, to robimy pucz i nazywany go obroną demokracji...

Napisany przez: Rommel 100 5/07/2013, 19:20

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,ONZ-zada-kresu-przesladowan-Bractwa-Muzulmanskiego-w-Egipcie,wid,15791435,wiadomosc.html?ticaid=110e44&_ticrsn=5

ONZ broni prześladowanych... islamistów w kraju muzułmańskim, w świetle tego co sie mówi o islamistach w Europie dość zaskakujący obrót spraw smile.gif.

Napisany przez: marc20 5/07/2013, 20:03

pahlawilol nie podał żadnego konkretnego działania Mursiego zaledwie 2,5 roku rządów(co on mógł przez ten krótki czas zmienić ?Na pewno nie poprawić gospodarki)za które jego opozycja jest tak oburzona.

Dla mnie zamieszki w Egipcie wyglądają na działania prymitywnej hołoty uważającej że obalenie kolejny raz rządu i zrobienie drugiej rewolucji w odwrotną stronę zmieni ich kraj na bogatszy.

może się mylę. Wiem tyle co z polskich mediów.

QUOTE
Dokładnie tak jak piszesz. W krajach arabskich cywilizacja panuje w zasadzie tylko w miastach, na wsiach jest średniowiecze w dosłownym i przenośnym znaczeniu tego słowa. Często nie ma tam prądu, istnieje znaczny odsetek analfabetów i tacy potem słuchają rozmaitych fanatycznych duchownych gadających o dżihadzie, nawołujących do tępienia Zachodu oraz jego kultur. A potem kamieniują dziewczyny nie chcące nosić chusty i urządzają pogromy miejscowych chrześcijan i jak nadarzy się okazja, to głosują na fanatyków typu Musri.

A to ciekawe co piszesz, bo swego czasu jak było głośno o rewolucji w Afryce, to podkreślano rolę internetowych mediów społecznościowych i telefonów komórkowych w owych zawieruchach.

Byłeś tam na miejscu ? dry.gif
QUOTE
No, jak myślicie - czemu w Turcji wprowadzono republikę niedemokratyczną?

Bo republika chroni pewne prawa w przeciwieństwie do d***kracji(demokracji) tak wychwalanej w USA i Europie.

Chcieli demokracji w Egipcie ? Proszę bardzo... Niech nie narzekają że to nie jest taka demokracja jakiej by chcieli i że nie przewidzieli takiej woli ludu.

Napisany przez: Lehrabia 5/07/2013, 20:14

QUOTE
A to ciekawe co piszesz, bo swego czasu jak było głośno o rewolucji w Afryce, to podkreślano rolę internetowych mediów społecznościowych i telefonów komórkowych w owych zawieruchach.

Byłeś tam na miejscu ?

A są statystyki stwierdzające procentowo ilość protestujących ze wsi i z miast?

Napisany przez: Mustang90 6/07/2013, 8:49

QUOTE(marc20 @ 5/07/2013, 20:03)
Dla mnie zamieszki w Egipcie wyglądają na działania prymitywnej hołoty uważającej że obalenie kolejny raz rządu i zrobienie drugiej rewolucji w odwrotną stronę zmieni ich kraj na bogatszy.
może się mylę. Wiem tyle co z polskich mediów.


Określenie prymitywna hołota to pasuje bardziej do wyborców Musriego.Tak,w poprzednich wyborach internet odegrał gigantyczną rolę, ale protesty te zaczęły się w miastach, gdzie jest internet i ludzie prowadzą normalne życie. Protesty przeciwko Mubarakowi zapoczątkowała liberalna opozycja, dopiero potem podpięły się pod nią bandy fanatyków z Bractwa Muzułmańskiego.

Napisany przez: Marek Zak 6/07/2013, 9:01

Już żałują Mubaraka i stabilizacji, czy jeszcze nie?
Rewolucja niczego nie przyniesie, za to zrujnuje turystykę, jedyną perspektywiczną branżę w Egipcie, czy Tunezji. Przed rewolucją byłem na Okęciu i widziałem tylko między godziną 10 i 11 - 8 (osiem) samolotów do Sharmu i Hurghady. Teraz - może 1 dziennie.

Napisany przez: Mustang90 6/07/2013, 10:34

Nie da się ukryć, że obecna sytuacja szkodzi turystyce, a ponieważ to była główna branża egipskiej gospodarki, ma to negatywny wpływ na ogólną sytuację gospodarczą kraju. Od obalenia Mubaraka ciągłe perturbacje polityczne wystraszyły turystów. Dlatego też w Egipcie pojawiają się głosy tęsknoty za dawnym porządkiem. Niemniej cała sytuacja, jak ma miejsce, to wina dziesięcioleci nieudolnych rządów Mubaraka i jego kolesi, którzy nie dbali o rozwój kraju, lecz o napchanie własnych kieszeni. Egipcjanom w poprzednim reżimie żyło się niewiele lepiej, a gniew jaki wyrazili podczas rewolucji nie wziął się znikąd.

Napisany przez: Marek Zak 6/07/2013, 12:06

QUOTE
[=Mustang90]
Nie da się ukryć, że obecna sytuacja szkodzi turystyce, a ponieważ to była główna branża egipskiej gospodarki, ma to negatywny wpływ na ogólną sytuację gospodarczą kraju. Od obalenia Mubaraka ciągłe perturbacje polityczne wystraszyły turystów. Dlatego też w Egipcie pojawiają się głosy tęsknoty za dawnym porządkiem. Niemniej cała sytuacja, jak ma miejsce, to wina dziesięcioleci nieudolnych rządów Mubaraka i jego kolesi, którzy nie dbali o rozwój kraju, lecz o napchanie własnych kieszeni. Egipcjanom w poprzednim reżimie żyło się niewiele lepiej, a gniew jaki wyrazili podczas rewolucji nie wziął się znikąd.
/


Nie kwestionuję nepotystyczno-skorumpowanej gospodarki Egiptu, ale z czego oni maja zyć, oprócz dochodów z kanału i gazu/ropy plus rolnictwa w obrębie Nilu? Tam mieszka 80 milionów ludzi. Przemysł w stanie embrionalnym. Jedyna realna perspektywa to całoroczna turystyka nad Morzem Czerwonym. Teraz niepokoje społeczne plus prześladowania chrześcijan. Ja byłem w Egipcie 8 razy i więcej na pewno nie pojadę.

Napisany przez: Napoleon7 6/07/2013, 18:53

QUOTE
I ma racje. Co by o Mursim nie mówić - został wybrany w demokratycznych wyborach. A pucz wojskowych? Wygląda na to, że demokracja trwa tak długo, jak jest po myśli niektórych.

wybrany został demokratycznie. ale już rządził w sposób zmierzający wyraźnie ku autorytaryzmowi. Demokracja to nie tylko wybory ale i przestrzeganie pewnych zasad. Których w Egipcie zaczynano nie przestrzegać. Demokracja to co prawda rządy większości, ale z zagwarantowaniem praw mniejszości. Nie zapominajmy o tym.

QUOTE
Już żałują Mubaraka i stabilizacji, czy jeszcze nie?

Tyle, że to co się dzieje to "zasługa" m.in. rządów Mubaraka i jego poprzedników. Autokracja, nawet "miękka" powoduje narastanie konfliktów i frustracji - co prędzej czy później prowadzi do wybuchu (im później, tym wybuch większy). I tu pojawia się pytanie, czy lepiej by ten wrzód dalej nabrzmiewał czy lepiej by w końcu pękł? Z wrzodem nabrzmiewającym żyje się niewygodnie ale żyć się da. Gdy pęknie... różnie może być. Co jest lepsze? A przecież wiadomo, że wrzód w końcu kiedyś pęknąć musi...

Napisany przez: Rado 7/07/2013, 4:12

Koledzy naprawdę wierzą że to ruchy czysto oddolne ? Proszę zerknąć co się stało w ZEA. Ekstremalny islam pokazał dość dobitnie co robi z nieposłusznymi panującymi, a tym (jacy by nie byli) niespieszno do tego losu. Radykałom "pałka się przegła" i widać reakcję.

Napisany przez: Blake 7/07/2013, 12:26

Egipscy wojskowi, jak widać, uważnie przestudiowali historię Turcji i chcą kopiować ten scenariusz.

System quasi-demokratyczny, z hamulcem w postaci wojska, który pilnuje, by rządzący za bardzo nie poszaleli z islamizmem czy wprowadzaniem autokracji. Oczywiście nie w ramach jakichś prawnych procedur, bo tu nie chodzi o restrykcyjnie pojmowane państwo prawa, a praktykę rządów.

Obalenie Mursiego w zasadzie mi odpowiada, ponieważ niepokoiły mnie kroki podejmowane wobec egipskich chrześcijan. Nie tyle prześladowanie, co słabe reagowanie, tak źle jak ostatnio nie było od lat 70. Mimo wszystko jednak nawet powrót Bractwa Muzułmańskiego do władzy w tym momencie nie byłby wielką tragedią, wojsko trzyma rękę na pulsie, obecną demonstracją siły pokazało, że nie pozwoli na zbyt dużą radykalizację.
Dobrze by było, gdyby opozycja wyklarowała jakiś blok, powiedzmy, że z El Baradeiem na czele, zjednoczony i gotowy do rywalizacji z BM. Temu ostatniemu głosy urywają salafici, więc chociażby to je osłabia.

QUOTE
Koledzy naprawdę wierzą że to ruchy czysto oddolne ?
Przede wszystkim kluczowe jest tu posunięcie wojska, a nie demonstrantów na ulicach. Trudno więc mówić o "oddolnym ruchu".


© Historycy.org - historia to nasza pasja (http://www.historycy.org)