Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Transport zolnierzy i sprzetu przez Atlantyk
     
mielec
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 73
Nr użytkownika: 94.513

piotr matuszkiewicz
Stopień akademicki: mgr
Zawód: urzêdnik
 
 
post 31/10/2019, 8:25 Quote Post

witam. Mam pytanie dotyczące konwojów transportowych do Wielkiej Brytanii w l. 1942-44. Zastawia mnie, zwłaszcza że nie ma na ten temat informacji, jak, czym i kiedy USA przetransportowała do Anglii setki tysięcy żołnierzy, tysiące samolotów, czołgów, setki dział itp. Nawet w wykazie statków zniszczonych przez u-booty nie ma w zasadzie okrętów przewożących wojsko, samoloty, czołgi itp. Zatem jak amerykanie dostarczyli tyle ludzi i sprzętu? Samoloty mogły przecież być transportowane tylko na lotniskowcach, zatem jak można było przerzucić setki samolotów w l. 42-44?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
ted1hist
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 122
Nr użytkownika: 103.075

Tadeusz Kasperski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 31/10/2019, 8:49 Quote Post

Tysiące żołnierzy przerzucano albo na największych i szybkich transatlantykach (choćby Queen Mary i Oqeen Elizabeth), a przy ich prędkości oraz silnej osłonie okrętów wojennych ryzyko utraty żołnierzy nie było zbyt wielkie. Nawet nasze niszczyciele, takie jak Błyskawica czy Piorun eskortowały podobne konwoje.
Drugim sposobem były duże konwoje statków z wojskiem i sprzętem, z bardzo mocną eskortą.
Co do samolotów - przecież można było je przewieźć przez Atlantyk rozmontowane, a złożyć na miejscu, choć wypracowano też sposoby ich przerzucania etapami także przez ocean. Był nawet niedawno taki wojenny film o lotach pierwszych Hudsonów z Nowej Fundlandii, a przecież były i maszyny o znacznie większym zasięgu.

Ten post był edytowany przez ted1hist: 31/10/2019, 8:50
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.248
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 31/10/2019, 11:42 Quote Post

mielec:
QUOTE
Nawet w wykazie statków zniszczonych przez u-booty nie ma w zasadzie okrętów przewożących wojsko, samoloty, czołgi itp.

A o jakim to wykazie mowimy ? Zrodlo prosze.
Zalecam tez zapoznanie sie ze strona uboat.net.
Na stronie tej jest okienko pod nazwa: Events on this day. What happened on?
Trzeba kliknac i wtedy wyskakuje informacja o wszystkich atakach U-bootow danego dnia, w ciagu calej WS II.
Np. sprawdzilem co takiego dzialo sie 9 pazdziernika. W 1943 roku U-645 storpedowal amerykanski frachtowiec Yorkmar ktory transportowal: 6584 tons of grain and 2156 tons of general cargo, including dairy produce, truck parts and ammunition and a deck cargo of truck frames - czyli 6.5 tys ton zboza i 2.5 tys. ton innego frachtu w tym: produkty mleczarskie, czesci samochodowe, amunicje, ramy samochodowe.
To tylko pojedynczy przyklad transportu materialu wojennego - a jest tych przykladow tysiace.
Ted1hist:
QUOTE
Tysiące żołnierzy przerzucano albo na największych i szybkich transatlantykach (choćby Queen Mary i Oqeen Elizabeth), a przy ich prędkości oraz silnej osłonie okrętów wojennych ryzyko utraty żołnierzy nie było zbyt wielkie.

Queen Mary w czasie II WS przewiozla ponad 800 tysiecy zolnierzy do roznych miejsc. Z racji ogromnej prędkości statek, odpowiednio przystosowany i uzbrojony, czesto pływał samodzielnie, to jest bez eskorty okrętów wojennych. Jedna z jednostek eskortujacych na odcinku trasy Queen Mary byla ORP Blyskawica, niszczyciel z trudem nadazal za transportowcem (za "Wielkie dni malej floty", J.Pertek). Tak wiec okreslenie "silna oslona" nie jest wlasciwe. Jednostki ktora moglyby przez 5-6 dni non stop (a tyle czasu potrzebowaly obydwa transatlantyki aby przeplynac ocean) i utrzymac szybkosc ca 30 wezlow czyli niszczyciele mialy swoje ograniczenia. ORP Blyskawica byla szybka (max. ponad 35 wezlow) ale ten atut przy sztormowej pogodzie przestawal istniec. Na dodatek jej maksymalny zasieg wynosil ca 2000 mm - ale przy ekonomicznej szybkosci (15 wezlow).


N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
ted1hist
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 122
Nr użytkownika: 103.075

Tadeusz Kasperski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 1/11/2019, 0:24 Quote Post

Net_Skater

W zasadzie masz rację, jednak trzeba pewną rzecz uściślić. Osłona transatlatyków była nieco inaczej organizowana. Jedne i te same okręty nie musiały przemierzać z nimi całego oceanu. Na pewnym etapie rejsu często okręty osłony zmieniano. Dlatego unikano ryzyka całkowitego "wysuszenia" zbiorników paliwa na niszczycielach. Co do Błyskawicy - to właśnie ze względu na jej krótki zasięg podczas wojny chyba NIGDY nie pokonała oceanu w rejsie do samej Ameryki (Garland i Piorun owszem). Zawsze eskortowała okręty stamtąd idące do Wielkiej Brytanii, eskortowała jeszcze konwoje islandzkie. A transatlantyki eskortowała na etapach końcowych rejsu ku brzegom Wielkiej Brytanii. Kiedyś nie dała się przegonić na końcu trasy i pokazała jedenej z "Królowych" swoją pełną moc - rozwinęła prędkość o co najmniej 6 w. większą od tych 30 w. Widocznie stan morza wówczas pozwalał na to.
Wielki liniowiec nie wymagał zresztą dużej liczby okrętów osłonowych. Jak dostawał osłonę dwóch-trzech niszczycieli, albo krążownika plot. i dwóch niszczycieli - to już było uważane za wystarczające. Jak na jedną jednostkę do upilnowania - była to silna liczebnie osłona - za taką ją uważano. A jeśli sztormy ograniczały potencjał bojowy niszczycieli w danej chwili, to nie zapominajmy, że i U-Bootom te same warunki nie pozwalały za wiele zrobić.

Ten post był edytowany przez ted1hist: 1/11/2019, 0:40
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
rasterus
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.217
Nr użytkownika: 89.006

 
 
post 1/11/2019, 1:48 Quote Post

Co do zasięgu. Ile niszczycieli mogło być tankowanych w trakcie rejsu? Bunkrowce to stary wynalazek. Nawet U-boty były tankowane na pełnym morzu.

No i później osłona lotnicza. Lotniskowce eskortowe, starty samolotów patrolowych. Do tego złamana enigma i znajomość położenia wilczych stad. A Amerykanie nawet przed przystąpieniem do wojny dawali eskortę statkom. Jeśli statek dodatkowo płynął pod amerykańską banderą to było dodatkowe zabezpieczenie. Niemcy pamiętali czym się skończyło zatopienie Lusitanii.

Ten post był edytowany przez rasterus: 1/11/2019, 1:54
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Alexander Malinowski 3
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.435
Nr użytkownika: 100.863

Alexander Malinowski
Zawód: Informatyk
 
 
post 1/11/2019, 7:59 Quote Post

QUOTE(rasterus @ 1/11/2019, 1:48)
A Amerykanie nawet przed przystąpieniem do wojny dawali eskortę statkom.
*



Nieprawda. Amerykanie nawet bezpośrednio po przystąpieniu do wojny, nie dawali eskorty statkom. Stąd Raj Ubotów i ogromne straty na wodach przybrzeżnych USA.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
ted1hist
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 122
Nr użytkownika: 103.075

Tadeusz Kasperski
Stopień akademicki: mgr
Zawód: historyk
 
 
post 2/11/2019, 21:17 Quote Post

Osłaniali konwoje, co do których z Brytyjczykami ustalili to wcześniej. Zwłaszcza konwoje z wojskiem. To, że na początku wojny nie rozwiązali na własnych wodach przybrzeżnych spraw z osłoną statków lepiej niż faktycznie mogli - to inna sprawa.

Ten post był edytowany przez ted1hist: 2/11/2019, 21:18
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej