Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
9 Strony < 1 2 3 4 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Wojna francusko - pruska 1870-1871
     
Beukot
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.470
Nr użytkownika: 16.122

Stopień akademicki: dla przyjaciol: megi
 
 
post 11/04/2006, 21:25 Quote Post

QUOTE(Stonewall @ 11/04/2006, 14:22)
Mam pytanie do naszego szanownego kolegi informatyka, który niedawno dołączył do naszej forumowej rodziny. Dotyczy ono kwestii skuteczności artylerii używanej przez Prusaków i ich sojuszników. Podałeś bowiem procentowe wyliczenia tyczące się powodów śmierci francuskich żołnierzy. Chciałbym wiedzieć, kto i na jakiej podstawie je tworzył. (...)

Zacytowałem to z "The Franco-Prussian War : The German Conquest of France in 1870-1871", znanego ci już Geoffreya Wawro. Źródłem podanym w przypisie dla poparcia tego stwierdzenia jest: "Der Krieg 1870-71" Majora Johanna Nosinicha, Osterreichische Militarische Zeitschrift 4 (z roku 1872), strona 157.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.504
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 15/04/2006, 10:29 Quote Post

Mój dzisiejszy post w tym temacie nie będzie w przeciwieństwie do pozostałych umieszczanych tu przez użytkowników naszego forum dotyczył udziału wojsk w wojnie francusko-niemieckiej (będę konsekwentnie używał tego terminu), lecz ich powrotu zeń. Stanowi niniejszy post maleńki przyczynek do historii przedmiotów małych i dużych. Otóż 11 lipca 1871 roku witano uroczyście w Dreźnie powracające z Francji oddziały armii saskiej. Wiódł je nie kto inny jak sam ks. Albert, następca tronu. Co trzymał w ręce podczas defilady? Złotą buławę, którą po sławnej bitwie wiedeńskiej roku 1683 elektorowi saskiemu, Janowi Jerzemu III, wręczył polski król, sławny Jan III Sobieski. Ten mały artefakt jak widać przyniósł Niemcom szczęście w bojach z armią Napoleona III, a następnie III Republiki (trójka zaiste była pomyślną liczbą dla Sasów).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #17

     
zorro1979
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 322
Nr użytkownika: 5.070

 
 
post 16/04/2006, 10:51 Quote Post

Witam!

Wojna francusko-pruska była nieuknikniona. Francja stała na przeszkodzie w zjednoczeniu Niemiec, do którego dążył Bismarck, a do którego wcale nie kwapiły się niektóre z niemieckich państw. Przekonanie o konieczności zjednoczenia oraz oddziaływanie różnymi środkami na państwa Rzeszy miało ten skutek, że większość poparła Prusy w wojnie z Francją w 1870 r. Należy zauważyć, że dopiero po tym zwycięstwie Prusy stały się na tyle silne, żeby dokonać zjednoczenia całych Niemiec. Wielkim atutem Prus były doświadczenia z lat 1864 i 1866, które powoliły wypracować skuteczne metody walki z armią z lat 60-tych XIX w. Tymczasem Francja poza wojną z 1859 r. (która wcale nie uwidoczniła przewagi armii francuskiej w bitwie pod Solferino) posiadała dość skąpe doświadczenia (Mentana, wojny kolonialne) i żyła jeszcze tradycją zwycięstw z okresu panowania Napoleona. Opanowanie Francji przez Prusy byłoby niekorzystne dla nich samych, gdyż konieczne byłoby utrzymywanie tam sporych sił okupacyjnch, tym samym wiążąc znaczną część sił w jednym miejscu na stałe. Znacznie lepsza była kontrybucja i presja na Francję oraz zatrzymanie Alzacji i Lotaryngii, które zresztą zawsze uważane były za ziemie należące do Rzeszy.
 
User is offline  PMMini Profile Post #18

     
Beukot
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.470
Nr użytkownika: 16.122

Stopień akademicki: dla przyjaciol: megi
 
 
post 16/04/2006, 12:24 Quote Post

QUOTE(zorro1979 @ 16/04/2006, 11:51)
(...)Opanowanie Francji przez Prusy byłoby niekorzystne dla nich samych, gdyż konieczne byłoby utrzymywanie tam sporych sił okupacyjnch, tym samym wiążąc znaczną część sił w jednym miejscu na stałe.(...)

Mało powiedziane. Rachuby Bismarcka spod Sedanu wyglądały tak, że Napoleon III ucieknie i dostanie się do Paryża, aby w obliczu beznadziejnej sytuacji podpisać szybki pokój. Tymczasem - jak wiadomo - ku konsternacji najwyższego szczebla pruskiej polityki - Napoleon III oddał się do niewoli. W konsekwencji rząd hrabiego Palikao nie miał większych szans utrzymania władzy i w Paryżu doszło do (kolejnej, by nie rzec - regulaminowej) rewolucji. Efektem rewolucji był upadek rządu francuskiego potencjalnie chętnego do szybkiego zawarcia pokoju.

W ramach przeciwdziałania obaleniu Cesarstwa Prusacy kilkakrotnie przepuszczali emisariuszy Bazaine'a z oblężonego Metzu, aby marszałek Francji mógł prowadzić negocjacje z emigracyjnym (przebywającymi w Anglii) stronnictwem cesarzowej nt. przywrócenia cesarskiego "ładu". Bismarck był skłonny wypuścić część francuskich sił z Metzu do spacyfikowania Paryża. Z różnych powodów nic z tego nie wyszło i Prusacy musieli kontynuować kosztowną okupację, dopóki nie pojawiło się użyteczniejsze od Bazaine'a narzędzie - w osobie generała Thiersa.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
madmax2
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 82
Nr użytkownika: 17.199

Stopień akademicki:
Zawód:
 
 
post 6/05/2006, 20:53 Quote Post

A mógłby ktoś podać garść danych technicznych podstawowoych modeli armat używanych przez Prusaków i Francuzów i kto miał lepsze (z tego, co się orientuję Prusacy).
O ręcznej broni palnej wiadomo,że francuskie Chassepoty górowały nad karabinami Dreysego, ale co do artylerii poza ogólnikowymi stwierdzeniami ( w dostępnej mi literaturze) o przewadze Prusaków w tej materii nic szczególnego nie znalazłem.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #20

     
Beukot
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.470
Nr użytkownika: 16.122

Stopień akademicki: dla przyjaciol: megi
 
 
post 6/05/2006, 23:13 Quote Post

QUOTE(madmax2 @ 6/05/2006, 21:53)
A mógłby ktoś podać garść danych technicznych podstawowoych modeli armat używanych przez Prusaków i Francuzów i kto miał lepsze (z tego, co się orientuję Prusacy).
O ręcznej broni palnej wiadomo,że francuskie Chassepoty górowały nad karabinami Dreysego, ale co do artylerii poza ogólnikowymi stwierdzeniami ( w dostępnej mi literaturze) o przewadze Prusaków w tej materii nic szczególnego nie znalazłem.
*


Gros francuskiej artylerii tworzyły odlewane brązowe czterofuntówki, ładowane odprzodowo (ciężka artyleria używała dwunastofuntówek). Działa te można było załadować pociskiem odłamkowym z zapalnikiem czasowym ustawialnym w dwóch zakresach: krótkim (detonacja do 1300 jardów) i długim (detonacja do 2500 jardów). Zapalnik ten był bardzo nieprecyzyjny i miał w obu strefach duże pole rozrzutu.

Artyleria pruska opierała się głównie na stalowych, ładowanych odtylcowo gwintowanych sześciofuntówkach (dwudziestoczterofuntówkach w artylerii ciężkiej). Zgodnie z opisami działa te - w porównaniu do francuskich - były trzykrotnie celniejsze, oferowały dwukrotnie większą szybkostrzelność, o jedną trzecią większy zasięg oraz znacznie zwiększoną siłę niszczącą (efektywny zapalnik uderzeniowy w pocisku). Dodatkowym plusem była zdolność ich łatwego przemieszczania (przy pomocy zaprzęgu), co w połączeniu z elastyczną pruską taktyką wykorzystania artylerii (Artillerie-Massen) kompletnie deklasowało francuską artylerię.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.117
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 7/05/2006, 13:32 Quote Post

Tak moze nieco odbiegajac od tematu - jaki byl udzial w tej wojnie Polakow - a dokladniej pulkow zwerbowanych w Wielkopolsce?? Czy nowela Sienkiewicza "Bartek zwyciezca" jest przerysowana, czy tez podaje jakies prawdziwe informacje (np. ta o graniu idacym do ataku Polakom "Mazurka Dabrowskiego", co mialo ich zachecic do wiekszego zapalu w boju)
 
User is offline  PMMini Profile Post #22

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.504
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 7/05/2006, 14:16 Quote Post

Drodzy Forumowicze!
Zwracam się do Was z zapytaniem o rolę formacji ułańskich w wojnie, która stała się obiektem niniejszej dyskusji. Interesuje mnie dla przykładu, co na ten temat pisał Geoffrey Wawro.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #23

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.504
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 9/05/2006, 10:46 Quote Post

Rianie!
Historycy szacują, że w oddziałach pruskich w tej wojnie wzięło udział ok. 80 tys. Polaków z Wielkopolski, Pomorza i Śląska. Dla jednych był to li tylko przykry obowiązek, dla innych możliwość wykazania się w walce. Odnośnie grania "Mazurka Dąbrowskiego" przez niemieckie orkiestry wojskowe to spotkałem się z twierdzeniem, iż melodia przyszłego polskiego hymnu narodowego popłynęła nie tylko pod Gravelotte, co mamy u Sienkiewicza, ale i pod Woerth. W obu tych bitwach walczyły różne armie pruskie, co wskazuje na fakt, iż "Mazurek Dąbrowskiego" silnie się zakorzenił w repertuarze wojskowym ówcześnie najsilniejszego państwa niemieckiego. Wiarygodność przekazu o pieśni tej granej na polach bitewnych roku 1870 wzmacnia to, iż istniał od lat jej niemiecki przekład i była ona wraz z nutami wydawana w państwach, gdzie używano tego języka. Jej melodia i rytm świetnie się nadają do zagrzewania ludzi do boju. Orkiestry nie musiały przy tym grać go specjalnie dla Polaków (wielu zapewne nie znało tej pieśni), ale po prostu dla swoich żołnierzy (znów melodia i rytm) jako jeden z wielu tego typu utworów. Odnośnie rezonansu owych wykonań wśród Polaków obok noweli Henryka Sienkiewicza warto wymienić także obraz Wojciecha Kossaka ukazujący pruską kapelę grającą tegoż mazurka pod Gravelotte. W kwestii historyczności owych wydarzeń powiem tyle - nie dotarłem do żadnego źródła o tym mówiącego. Przypuszczam, iż wieść o tych wykonaniach mogli rozpowszechnić korespondenci wojenni i tak poprzez prasę trójzaborową ogół czytających Polaków dowiedział się o owym fakcie. Nie wykluczone, iż rzecz trafiła do prasy na skutek czyjejś korespondencji.
W tym miejscu pragnę też trochę miejsca poświęcić Polakom walczącym u boku Francji, wszak w styczniu 1871 roku w czasie rekonesansu pod Dijon poległ gen. Józef Hauke-Bosak, bohater powstania styczniowego i brygadier w Armii Wogezów. Polskie legiony przy wojskach francuskich próbowali także utworzyć generałowie: Michał Heydenreich-Kruk i Jarosław Dąbrowski. Z wojną tą związana jest także Komuna Paryska, warto więc przypomnieć, iż ok. 500 naszych rodaków walczyło w szeregach komunardów. Fakt ten fatalnie zaciążył na reputacji Polaków we Francji i wogóle w Europie. Więcej Polaków biło się w szeregach wojsk wersalskich, ale na opinii publicznej silne wrażenie wywarło zajmowanie przez polskich przybyszów wysokich stanowisk w siłach zbrojnych Komuny (gen. Jarosław Dąbrowski - tymczasowy wódz naczelny oraz gen. Walery Wróblewski, działacz I Międzynarodówki). Komunardzi walcząc ze wszystkim co dawne (niszcząc chociażby wspaniałe dobra kultury w stolicy Francji) i tworząc zupełnie nowy porządek, w oczach większości Europejczyków, nawet samych Francuzów, stali się synonimem barbarzyńców. Do Polaków od tej pory przylgnęła łatka terrorystów i wichrzycieli, którzy nie marzą o niczym innym, jak o zniszczeniu pokoju panującego na kontynencie (w końcu polski poeta, Adam Mickiewicz, modlił się o wojnę powszechną). Dotąd Polaków nad Sekwaną ceniono, podziwiano ich bohaterstwo w walce z caratem, sam Juliusz Verne w pierwszej redakcji "Dwudziestu tysięcy mil podmorskiej żeglugi" kapitana Nemo uczynił polskim wychodźcą politycznym (wydawca skłonił pisarza, by Nemo stał się Hindusem walczącym przeciwko Anglii, której nie znosił). Klęska Francji w wojnie z koalicją państw niemieckich została odebrana przez Polaków jako sygnał zmian na gorsze, wszak ta była opoką sprawy polskiej, zaś zwycięskie zjednoczone Niemcy antypolsko nastawionego Ottona von Bismarcka uzyskały dominującą pozycję w Europie (w realnym wymiarze zgasły choćby nadzieje polskich Galicjan, że Austria wespół z Francją wyzwoli zabór pruski, co umożliwi uczynienie z Austro-Węgier monarchii austro-węgiersko-polskiej). Komuna Paryska zadała cios ostateczny - Polak stał się w oczach Europy synonimem terrorysty (nie ma się co dziwić, wszak już wkrótce z polskiej ręki zginie zarówno car Rosji, jak i prezydent USA) - sympatia dla polskich ruchów wyzwoleńczych się skończyła.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #24

     
Rian
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.117
Nr użytkownika: 6.598

Stopień akademicki: mgr
Zawód: politolog
 
 
post 14/05/2006, 12:09 Quote Post

hmmm... dzieki Stnewallu...
Ps. Podobno podczas tej wojny niemieckie wojska rozstrzeliwaly jako "terrorystow" strzelcow (ochotnikow) ostrzeliwujacych we wsiach i miasteczkach maszerujace na Paryz wojska. Czy wiadomo wam cos o tych wydarzeniach??
 
User is offline  PMMini Profile Post #25

     
Piotr Kmiecik
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 14
Nr użytkownika: 18.318

Stopień akademicki: dr inz. arch.
Zawód: architekt
 
 
post 25/05/2006, 9:13 Quote Post

Witam.
Mam pytanie na tyle drobiazgowe, że nie wiem, czy w ogóle ktoś jest w stanie na nie odpowiedzieć - ale zadać warto:
Interesuje mnie pruski 11. Inf. Reg. i bitwa pod Gorze (? - wersja oryginalna ze współczesnej temu wydarzeniu gazety. Trudno mi powiedzieć, jakiej wielkości starcie wchodzi w grę), 16.08.1870. Jestem prawie pewny, że pytania się łączą, tzn. wymieniony regiment walczył w tym starciu. Niestety tylko prawie...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #26

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.504
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 25/05/2006, 11:23 Quote Post

Piotrze!
Rozumiem, że chodzi Ci o grenadierski pułk 11, zwany także 2 pułkiem śląskim, utworzony w roku 1808. Metryki poszczególnych pułków pruskich bijących się w roku 1870 znajdują się na tej stronie internetowej:
http://www.grosser-generalstab.de/
Pułk, o który pytasz, nie został tam jednak jeszcze opracowany, więc musisz śledzić na bieżąco wszelkie zmiany we wspomnianej witrynie.
Gorze to wioska o bogatej bardzo historii (wiele cennych zabytków), leżąca 20 km na południowy-zachód od Metzu. 16 sierpnia 1870 roku w ramach tzw. bitwy pod Vionville i Mars-La-Tour (bitwa duża i ważna) walczono również pod tą wioską.
W razie uzyskania przeze mnie dodatkowych informacji na interesujący Cię temat, dam znać.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #27

     
Piotr Kmiecik
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 14
Nr użytkownika: 18.318

Stopień akademicki: dr inz. arch.
Zawód: architekt
 
 
post 25/05/2006, 17:01 Quote Post

Dzięki ogromne.
Jeśli pułk, o którym ja pisałem to ten sam, o którym piszesz Ty - to już mi się bardzo dużo rozjaśniło. Zresztą - przytoczę dosłownie tekst, przez który pytam:
"Unser Mitburger, Hr. Maurermstr. Böttger, Lieut. im 11. Inf.Reg., bekanntlich in der Schlacht bei Gorze am 16. Aug. verwundet, hat - wie wir hören - das Eiserne Kreutz erhalten (...)"
Der Wanderer aus dem Eulengebirge, nr 82, 14. Oct. 1870

Rzeczywiście w żadnych dalszych relacjach, ani w relacjach z 16. sierpnia (czyli wcześniejszych) nie pojawia się 11. Inf.Reg. - 11. Grenadier Regiment za to i owszem. Rozumiem w takim razie, że ten pułk piechoty mogę uznać za przejęzyczenie prowincjonalnego dziennikarza?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #28

     
Stonewall
 

VII ranga
*******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 2.504
Nr użytkownika: 15.117

Marcin Suchacki
Stopień akademicki: magister
Zawód: pisarz
 
 
post 25/05/2006, 17:28 Quote Post

Piotrze!
Obaj piszemy o tym samym pułku, wszak to regiment pieszy i oznaczony jako 11. Regimenty te nosiły nazwy takie jak: "pułk piechoty", "pułk grenadierów", "pułk fizylierów" (nie licząc pułków gwardyjskich, w których mianie pojawiało się jeszcze dodatkowo określenie "gwardii"). Pułk nr 11 był "pułkiem grenadierskim" (nazwa "pułk piechoty" występuje dopiero od nr 13 - regimenty z niższymi numerami tej nazwy nie nosiły, podobnie jak i niektóre z numerami wyższymi od 13).
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #29

     
Piotr Kmiecik
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 14
Nr użytkownika: 18.318

Stopień akademicki: dr inz. arch.
Zawód: architekt
 
 
post 25/05/2006, 18:39 Quote Post

Fajnie bardzo smile.gif
To teraz trudniejszy zestaw pytań:
Czy jest metoda dotarcia na podstawie bardzo szczupłych danych (imię, nazwisko, stopień, jednostka, odznaczenie EK 2. klasy, zawód, miasto zamieszkania w cywilu, data ranienia) do jakichkolwiek dokładniejszych danych osobowych jednego pruskiego porucznika?

Korespondowałem z Bundesarchiv, Bundeswehrą i Ministerstwem Wojny Rzeszy (czyt. niemieckim Ministerstwem Obrony)- i z wszystkich trzech źródeł dowiedziałem się właściwie tego samego: akta osobowe z wojny 1870-71 spłonęły w 1945. Zachowały się jedynie dokumenty lazaretów, są one jednak segregowane datami urodzenia. Data urodzenia to jedna z rzeczy, których nie znam... Czyli kanał...

I rzecz druga: jak w armii pruskiej wyglądała kariera do stopnia porucznika? (Czy też podporucznika, bo ten "Lieut." w powyższym tekście to również uproszczenie prasowe)? Jak długą służbę musiał mieć za sobą ów radosny Maurermeister, jeśli w 1870 roku podporucznikiem już był?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #30

9 Strony < 1 2 3 4 > »  
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej