Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
17 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Traktat reformujący UE, ... podpisany w Lizbonie
     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 9/12/2007, 22:14 Quote Post

I w Unii jest i będzie tak samo; prawo cywilne i karne pozostanie w gestii państw. Wyjątkiem jest parasol praw człowieka i obywatela ale jego akceptacja to warunek przynależności do Unii (na szczęście).

- Słyszałeś o rozporządzenia o krzywiźnie banan i obwodzie jabłka? O wspólnej polityce w sprawach karnych? Albo o projekcie europejskiego kodeksu cywilnego??

Widziałeś polityka klasy Leppera na eksponowanym stanowisku w Komisji Europejskiej?

- A jakim cudem z faktu, że w Komisji nigdy nie było żadnego Leppera implikujesz wniosek, że nigdy żadnego nie będzie? Jasnowidzenie?
Zresztą, Romano Prodi to dla mnie facet o podobnym poziomie merytorycznym co Lepper. Owszem, kulturalny, edukowany. Ale taki sam pustak.

Bo Niemcy zgodzili się na taki rozkład głosów, podobnie jak inne duże nacje.

- No i??? Owszem - zgodziły się na to, że wybory będą niedemokratyczne.

To dziwne, zważywszy że to PE uchwala te prawa unijne...

- fala, czy Ty wiesz COKOLWIEK o procedurach prawodawczych?? Albo o praktyce??

bo zdecydowana większość tych niepotrzebnych i nieżciowych przepisów dotyczy zagadnień gospodarczych a nie prywatności obywateli

- Ja już naprawdę nie wiem, jak sie odnosić do tych Twoich tez... NIE - na życie rybaka kompletnie nie wpływa fakt, że ma restrykcyjne, z księżyca wzięte limity połowowe. NIE, na życie polskiego stoczniowca zupełnie nie wpływa fakt, że KE każe Polsce płacić kary za pomoc publiczną, dzięki której nie upadła Stocznia Gdyńska. NIE, na moje życie zupełnie nie wpływa fakt, że muszę płacić za banany dwa razy drożej niż bym płacił, gdyby nie idiotyczne normy o ich krzywiźnie, które eliminują z rynku całą masę importerów. NIE, na moje życie zupełnie nie wpływa fakt, że jako hipotetyczny pracodawca będę musiał się trzymać idiotycznych przepisów anty dyskryminacyjnych.

W odróżnieniu od systemu państwowego Unia bardziej stawia na regiony a to może być rozwiązanie dla różnych lokalnych aspiracji, niespełnionych w systemie obecnych państw narodowych.

- fala, Ty naprawdę sobie sam tworzysz fakty, aby pasowały do Twoich tez. HISZPANIA JUŻ JEST ZREGIONALIZOWANA. Katalonia od ponad dwudziestu lat jest autonomicznym regionem. Unijne "stawianie na regiony" nie jest w stanie NIC zmienić w jej sytuacji.

 
User is offline  PMMini Profile Post #31

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.684
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 9/12/2007, 22:21 Quote Post

Skoro juz tak mowicie o tych frazesach i rzekomym bezsensie unijnego prawa, to ja bardzo prosze o wskazanie mi tej dyrektywy/rozporzadzenia/komunikatu (rozne wersje kraza) z bananami i jablkami. Bo to jest jak ten potwor z Loch Ness - wszyscy o tej regulacji mowia, a nikt jeszcze jej nie widzial.

Jesli zas o mnie chodzi, to ja unifikacje prawa popieram.
 
User is offline  PMMini Profile Post #32

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 9/12/2007, 22:30 Quote Post

Jak będę miał "chwilkę" czasu, to przejrzę te 551 aktów prawnych, projektów i orzeczeń, które wyskakują w EuroLexie po wpisaniu słowa "banana" i te 465 aktów prawnych, które zawierają słowo "apple" tongue.gif

Sama legendarna krzywizna istnieje, przynajmniej wg. moich wykładowców. Bogu dzięki Bruksela jakiś czas temu odeszła od tego typu idiotycznych regulacji, jednak sam fakt, że wyprodukowała kilkaset dokumentów, traktujących o owocach, nie świadczy o niej najlepiej...

Ja też nie jestem jakimś zasadniczym wrogiem unifikacji. Ja sie tylko pytam o granice. I moim zdaniem przekracza tę granicę zarówno Karta Praw Podstawowych (bardziej socjalistyczna niż nasz Rozdział II w Konstytucji i tak przegadana, że aż strach), jak i znaczny procent regulacji gospodarczych.
 
User is offline  PMMini Profile Post #33

     
Danielp
 

born in the PRL
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.635
Nr użytkownika: 1.267

 
 
post 9/12/2007, 22:40 Quote Post

QUOTE(yarovit @ 9/12/2007, 22:21)
Skoro juz tak mowicie o tych frazesach i rzekomym bezsensie unijnego prawa, to ja bardzo prosze o wskazanie mi tej dyrektywy/rozporzadzenia/komunikatu (rozne wersje kraza) z bananami i jablkami. Bo to jest jak ten potwor z Loch Ness - wszyscy o tej regulacji mowia, a nikt jeszcze jej nie widzial.
*


(WE) NR 2257/94 z 16.09.1994 (Normy jakośc ibananów pkt III )
http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUri...94R2257:PL:HTML

Będę wdzięczny jak ktoś da regulację która mówi, że marchewka jest owocem. (Ponoć z inspiracji Portugalczyków którzy z marchewki robią dżemy, a że dżemy wg UE tylko mogą być z owoców to marchewka stała się owocem.)

 
User is offline  PMMini Profile Post #34

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 9/12/2007, 22:48 Quote Post

Wzorzec owocu przy pomiarze długości i stopnia:

- owoc środkowy w zewnętrznym rzędzie rączki,

- owoc znajdujący się w sąsiedztwie przekroju dzielącego rączkę, w rzędzie zewnętrznym kiści.

Minimalna dopuszczalna długość wynosi 14 cm, a minimalny dopuszczalny stopień wynosi 27 mm.


- Dzięki Danielp biggrin.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #35

     
fala
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 457
Nr użytkownika: 17.015

 
 
post 10/12/2007, 0:23 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 9/12/2007, 23:14)
Zresztą, Romano Prodi to dla mnie facet o podobnym poziomie merytorycznym co Lepper. Owszem, kulturalny, edukowany. Ale taki sam pustak.

Cieszę się że jednak dostrzegłeś tą subtelną różnicę; "edukowany i kulturalny". Bo jednak wolę takiego "euro-pustaka" niż rodzimego, totalnego buraka, za którego muszę się wstydzić.

QUOTE(Ironside @ 9/12/2007, 23:14)
- Ja już naprawdę nie wiem, jak sie odnosić do tych Twoich tez... NIE - na życie rybaka kompletnie nie wpływa fakt, że ma restrykcyjne, z księżyca wzięte limity połowowe. NIE, na życie polskiego stoczniowca zupełnie nie wpływa fakt, że KE każe Polsce płacić kary za pomoc publiczną, dzięki której nie upadła Stocznia Gdyńska. NIE, na moje życie zupełnie nie wpływa fakt, że muszę płacić za banany dwa razy drożej niż bym płacił, gdyby nie idiotyczne normy o ich krzywiźnie, które eliminują z rynku całą masę importerów. NIE, na moje życie zupełnie nie wpływa fakt, że jako hipotetyczny pracodawca będę musiał się trzymać idiotycznych przepisów anty dyskryminacyjnych.

Konfabulujesz. Limity połowowe nie mają ŻADNEGO wpływu na twoje życie, ponad to że dzięki nim dorsz jeszcze istnieje i możesz się nim delektować...
Rusz głową człowieku. Czy Unia określa tobie jak masz się ubierać? Nie. A polskie państwo, którego tak bardzo chcesz bronić bardzo dokładnie limituje twoją swobodę ubioru - w razie wątpliwości od razu podpowiadam gdzie szkukać; ustawa mundurkowa kolejnego, rodzimego oszołoma. Ja mam dzieci Ironside i z tym durnym prawem muszę się bujać na co dzień a nie z dorszem jak sugerujesz. Dobrej nocy życzę a po niej trzeźwiejszego spojrzenia na problem... wink.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #36

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 10/12/2007, 7:21 Quote Post

ponad to że dzięki nim dorsz jeszcze istnieje i możesz się nim delektować...

- Sam konfabulujesz mój drogi. Limity połowowe nie mają dużo wspólnego z ochroną środowiska - ich celem jest ograniczenie konkurencji między rybakami z poszczególnych państw - a to wpływa na ceny. KAŻDE ograniczenie konkurencji wpływa na ceny i na nasze portfele, a Unia się niestety w tym specjalizuje. Środowisko radziło sobie doskonale i bez unijnych limitów, każde państwo miało na tym polu własne regulacje i dorsz nigdy przenigdy nie był gatunkiem zagrożonym.

A polskie państwo, którego tak bardzo chcesz bronić bardzo dokładnie limituje twoją swobodę ubioru - w razie wątpliwości od razu podpowiadam gdzie szkukać; ustawa mundurkowa kolejnego, rodzimego oszołoma.

- Muszę Cię zmartwić: mundurki noszą też dzieci w tak oszołomskich krajach jak Wielka Brytania, Australia, nowa Zelandia, Kanada, Japonia, Irlandia.
A naszym straszliwym, mundurkowym oszołomom daleko do pomysłów, które pojawiają się w Brukseli - swego czasu pojawiła się myśl, czy nie warto by, wzorem szwedzkim, zabrać się za alkohol. Wiesz, jak w Szwecji wygląda sprzedaż alkoholu?

Poza tym odniosłeś się tylko do dorsza - zresztą, jak się okazało, nie mając racji. Mam rozumieć, że w przypadku cen bananów, sytuacji pracodawców albo Karty Praw Podstawowych w pełni się ze mną zgadzasz? Bo chyba nikt rozsądny nie uważa za dobre prawodawstwa, które potrzebuje aż 500 aktów i dokumentów do unormowania rynkowej pozycji banana. No chyba, że biegunka legislacyjna i ograniczanie wolnego rynku to dla Ciebie wartość sama w sobie...
 
User is offline  PMMini Profile Post #37

     
fala
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 457
Nr użytkownika: 17.015

 
 
post 10/12/2007, 11:48 Quote Post

QUOTE(Ironside @ 10/12/2007, 8:21)
- Muszę Cię zmartwić: mundurki noszą też dzieci w tak oszołomskich krajach jak Wielka Brytania, Australia, nowa Zelandia, Kanada, Japonia, Irlandia.

Ale to wcale nie oznacza że jest to właściwe i tak ma być. Na pewno zaś jest to ingerencja w prywatność obywateli, której jestem przeciw.

QUOTE(Ironside @ 10/12/2007, 8:21)
A naszym straszliwym, mundurkowym oszołomom daleko do pomysłów, które pojawiają się w Brukseli - swego czasu pojawiła się myśl,  czy nie warto by, wzorem szwedzkim, zabrać się za alkohol. Wiesz, jak w Szwecji wygląda sprzedaż alkoholu?

Znam model fiński - z bardzo wysoką akcyzą co powoduje że Finowie na potęgę upijają się w sąsiedniej Estonii i przemycają stamtąd alkohol co widziałem na własne oczy. Również ten aspekt potwierdza smutny fakt że lokalna władza bardzo chce ingerować w nasze prywatne sprawy.
W Polsce mamy właśnie niezłe jaja z religią w szkołach; ocena na świadectwach, matura itd - w Unii takimi bzdurami się nie zajmują.

QUOTE(Ironside @ 10/12/2007, 8:21)
Poza tym odniosłeś się tylko do dorsza - zresztą, jak się okazało, nie mając racji. Mam rozumieć, że w przypadku cen bananów, sytuacji pracodawców albo Karty Praw Podstawowych w pełni się ze mną zgadzasz? Bo chyba nikt rozsądny nie uważa za dobre prawodawstwa, które potrzebuje aż 500 aktów i dokumentów do unormowania rynkowej pozycji banana. No chyba, że biegunka legislacyjna i ograniczanie wolnego rynku to dla Ciebie wartość sama w sobie...
*

Z dorszem rację mam bo gatunek można chronić tylko globalnie a nie lokalnie.
Co do bananów - nie znam szczegółów o których ty piszesz, pamiętam natomiast że kiedyś weszły chyba przepisy dające priorytet importu krajom unijnym a konkretnie Francji, której część terytoriów zamorskich należy do UE i tam właśnie uprawia się banany - i jest to oczywiście niedopuszczalna prywata - tu liczę na zmianę.
A co do Karty praw podstawowych to jak każdą deklarację praw człowieka i obywatela witam ją z otwartymi rękami. Twierdzenie, że na jej podstawie homoseksualiści będą mogli adoptować dzieci (bo zdaje się to jest koronny argument "anty") jest nieprawdziwe. Tym bardziej że każdy kraj unijny zawsze może sobie z góry zastrzec określone ograniczenia - na tym polegają właśnie negocjacje. Ale u nas poprzednia ekipa niczego nie negocjowała; była tylko "za" lub "przeciw" a tak się polityki nie uprawia, jeśli nie chce sie być uznanym za śmiesznego partacza. Skoro nawet polskie związki zawodowe są za przyjęciem karty to chyba jest to jednoznacznie wymowne.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #38

     
Danielp
 

born in the PRL
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.635
Nr użytkownika: 1.267

 
 
post 10/12/2007, 13:08 Quote Post

QUOTE
Co do bananów - nie znam szczegółów o których ty piszesz, pamiętam natomiast że kiedyś weszły chyba przepisy dające priorytet importu krajom unijnym a konkretnie Francji, której część terytoriów zamorskich należy do UE i tam właśnie uprawia się banany - i jest to oczywiście niedopuszczalna prywata - tu liczę na zmianę.
*


Z bananami jest taki myk że banany importowane bezcłowo do UE pochodzą z dawnych koloni państw członków UE (Francja, Wlk Bryt, Holandia)- ot taki ukłon "starego świata" wobec swoich dawnych kolonii. Cłem w wysokości 176 $ na tonę obłożone są banany z innych państw a że kilka firm z USA jest dystrybutorami tych bananów (choćby Chiquita Brands International) stąd mamy transatlantycką "wojnę bananową".
Rozporządzenie EWG 404/93 o organizacji rynku bananów (na samym dole lista krajów które mogę bezcłowo eksportować banany do UE).
http://europa.eu.int/eur-lex/lex/LexUriSer...93R0404:PL:HTML
 
User is offline  PMMini Profile Post #39

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 10/12/2007, 14:36 Quote Post

Również ten aspekt potwierdza smutny fakt że lokalna władza bardzo chce ingerować w nasze prywatne sprawy.

- fala, znowu odwracasz kota ogonem!!! Kompletnie olewasz najważniejszy fragment mojej wypowiedzi - POMYSŁY SZWEDZKIE SPOTYKAJĄ SIĘ Z APROBATĄ URZĘDASÓW Z BRUKSELI. Przeczy to w całej rozciągłości Twojej kontrfaktycznej tezie, że Unia nie miesza się w sprawy obywateli.

Abstrahuję już od tego, że KAŻDY prawodawca miesza się w sprawy obywateli i KAŻDE prawo stanowi w pewnym stopniu ograniczenie wolności osobistej.

W Polsce mamy właśnie niezłe jaja z religią w szkołach; ocena na świadectwach, matura itd - w Unii takimi bzdurami się nie zajmują.

- Jeszcze tego by brakowało, aby miała się tym zajmować Unia. Bogu dzięki, każdy kraj może te sprawy załatwiać na swoim własnym podwórku. W Brukseli natomiast katolików się sekuje - najlepszy przykład to kazus prof. Butiglione. Niech żyje tolerancja, w imię której na pohybel chrześcijanom!

Z dorszem rację mam bo gatunek można chronić tylko globalnie a nie lokalnie.

- I znowu to samo - olewasz każdy fragment moje wypowiedzi, którego nie jesteś w stanie skomentować.
Powtarzam: celem limitów połowowych nie jest OCHRONA ale PRAKTYCZNE ZLIKWIDOWANIE KONKURENCJI między rybakami z krajów członkowskich. Jest to działanie nie mające nic wspólnego z wolnym rynkiem.

Co do bananów - nie znam szczegółów o których ty piszesz

- No to przeczytaj rozporządzenie, do krórego link wkleił Danielp.

A co do Karty praw podstawowych to jak każdą deklarację praw człowieka i obywatela witam ją z otwartymi rękami.

- A ja się pukam w czoło. W obecnym stanie prawnym, kiedy mamy Europejską Konwencję Praw Człowieka, a każde państwo ma odpowiednie przepisy w swojej Konstytucji, takie cuda jak Karta to zwykłe superflu. Jest po prostu niepotrzebna - szkoda papieru na jej drukowanie. Jedyny cel jej powstanie to samodowartościowanie się przez UE oraz danie ETSowi amunicji do kontynuowania wojny z ETPCz. Bo nikt nie ma wątpliwości, że gdy Karta stanie się obowiązującym prawem, zaczną się gigantyczne spory kompetencyjne między tymi sądami, a chaos prawny tylko sie powiększy.

Skoro nawet polskie związki zawodowe są za przyjęciem karty to chyba jest to jednoznacznie wymowne.

- Skoro polskie związki zawodowe są za przyjęciem karty, to dla mnie jest to tylko kolejna przesłanka do wystrzegania się tego dokumentu. Związki zawodowe (nie tylko polskie - to generalna przypadłość) bowiem popierają tylko to, co wzmacnia ich wszechwładzę.

 
User is offline  PMMini Profile Post #40

     
Antiquus Equus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 253
Nr użytkownika: 36.326

 
 
post 10/12/2007, 20:34 Quote Post

Co do dorsza to jednak ochrona tego gatunku moze byc prowadzona tylko przez takie odgorne regulacje. Wyobraz sobie ze ta durna ryba granic panstw nie rozpoznaje. A jesli chodzi o nieszczesne stwierdzenie ze przyroda sama da se rade i jakos do tej pory dorsza nie musielismy chronic to jestes w duzym bledzie. Poszukaj np. danych o kryzysie spowodowanym zapascia populacyjna dorsza w kanadzie gdzie glownym zrodlem problemu byli wlasnie rybacy i osoby zwiazane z przemyslem mowiace: ocean jest duzy, przyroda se radzila i bedzie dalej se radzic a zieloni to glupie oszolomy a odgorne regulacje co do polowow to glupota ograniczajaca wolny rynek.

Czasami UE moze miec racje.



 
User is offline  PMMini Profile Post #41

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 10/12/2007, 22:17 Quote Post

A jesli chodzi o nieszczesne stwierdzenie ze przyroda sama da se rade

- A gdzie ja to niby napisałem???

Powtarzam po raz trzeci: limity połowowe, czy to na dorsza, czy na flądry, nie mają wiele wspólnego z ochroną środowiska. Celem zarówno limitów połowowych, jak i całej wspólnej polityki rolnej i rybołówstwa jest stabilizacja rynku poprzez ograniczenie konkurencji. Polski rybak nie wypuści na rynek za dużo towaru, aby nie zagrozić szwedzkiemu, który to też ma limit - aby nie zagrażać Brytyjczykowi. W ten sposób jakikolwiek rozwój rynku jest kompletnie niemożliwy. A ceny mogą albo wzrosnąć, albo utrzymywać się na określonym poziomie - spadek jest możliwy tylko wtedy, jeśli zwiększono by limity. Czysty idiotyzm. Zwłaszcza, że to godzi przede wszystkim w rybaków z nowych krajów Unii...

Czasami UE moze miec racje.

- Oczywiście. Ma racją np. w sprawie projektowanego, generalnego zakazu palenia w miejscach publicznych - popieram całym sercem i całym rozumem.
A propos - falo, ten projektowany zakaz to kolejny przykład, jak Unia "nie ingeruje" w sprawy obywateli. Projektując (skądinąd słuszny) zakaz sięgania po papierosa niemal wszędzie. W niektórych wersjach projektu - wszędzie, poza własnym domem. To nazywasz falo "mnie ingerowaniem" w sprawy obywateli??
 
User is offline  PMMini Profile Post #42

     
Grocal
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.483
Nr użytkownika: 13.002

Stopień akademicki: student
 
 
post 10/12/2007, 22:31 Quote Post

QUOTE
- Oczywiście. Ma racją np. w sprawie projektowanego, generalnego zakazu palenia w miejscach publicznych - popieram całym sercem i całym rozumem.

Chociażby europejski nakaz aresztowania z 2002 roku i współpraca w zakresie II i III filaru IMHO pożyteczna dla państw członkowskich [choć niekoniecznie idea MSZ UE]. Większe kontrowersje wzbudzają sprawy wspólnotowe czyt. I filar.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #43

     
fala
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 457
Nr użytkownika: 17.015

 
 
post 10/12/2007, 23:10 Quote Post

Ironside;
rozdielmy od Unii takie zjawiska negatywne jak interwencjonizm, socjalizm, biurokrację itp bo jak wspomniałem i powtórzę to już ostatni raz - one z Unią nie mają nic wspólnego - przeciwnie, są one "wianem" jakie do Unii wnieśli założyciele Unii, czyli takie kraje jak Niemcy, Francja, Włochy, Benelux oraz Skandynawia. A trudno niestety oczekiwać żeby Unia była inna niż jej twarde jądro, tym bardziej, że nie bardzo kto ma dawać lepszy przykład, bo np. bardziej liberalne kraje brytyjskie nie palą się do przywództwa w Europie - a szkoda bo mają do tego wielkie podstawy kulturowe i historyczne.

A co do tego zakazu palenia - oczywiście, że jest to drastyczna ingerencja w prywatność obywateli. Ale ingerencja szczytna, za którą akurat ja jestem wdzięczny bo należę do WIĘKSZOŚCI, która nie życzy sobie być podtruwanym dymem tytoniowym przez MNIEJSZOŚĆ. Bo do tej pory to ta mniejszość bezprawnie ingeruje w moją prywatność - w moje święte prawo do oddychania świeżym powietrzem, którego homo sapiens potrzebuje jak dorsz słonej wody wink.gif
Więc za takie ingerencje należą się Unii oklaski - moje własne (lokalne) państwo (i nie tylko moje) z tak prostym problemem nie potrafiło sobie dotychczas poradzić (wystarczy wsiąść do dowolnego pociągu PKP, czy wejść do dowolnej knajpy żeby się przekonać). I takich spraw jest mnóstwo, gdzie państwo narodowe nie potrafi a Unia owszem tak.

A żebyśmy dalej nie bili już piany (czyli powtarzali w kółko to samo) to popchnę dyskusję krok dalej, pytaniem, na które nie znam pewnej odpowiedzi;
Po co w ogóle wymyślono Unię Europejską? Czy jest ona li tylko potrzebą wynikającą ze wspólnego rynku, a zatem stoi za nią wielki kapitał (wielkie korporacje)? Czy też jest to pomysł polityczny paru idealistów o głębszych korzeniach typu wykreowanie nowego-lepszego świata, przeciwwagi dla USA, Rosji, Dalekiego wschodu etc? Chętnie poznam wasze zdanie.

Kończąc ten wątek, zawołałbym niczym Gomułka; "Unia tak - wypaczeniom nie!". To wg mnie jest właściwe rozwiązanie na przyszłość. Natomiast wszelkie zagrożenia tosamości, kultury i podobne rojenia tzw. "patriotów" to niczym nie poparty bełkot. Europa jest silna siłą swojej kultury i tradycji, na którą sumuje się dorobek wszystkich narodów i wszystkich jednostek będących Europejczykami i nikt nie ma zamiaru tego negować ani zmieniać. Kto twierdzi w tym względzie inaczej ten perfidnie kłamie bądź nie wie o czym mówi.

Co do tej karty praw podstawowych to pomysł jest jasny - to ma być ideowa podstawa Unii bo wszelkie wcześniejsze, podobne akty prawne były autorstwa innych gremiów. Więc dlaczego nie można tego powtórzyć w akcie unijnym wysokiej wagi? Bo przecież zgodzę się z tobą Ironside, że tak naprawdę to ta Karta niczego nowego nie wymyśla niż już wymyślono i wprowadzono w życie...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #44

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.265
Nr użytkownika: 8.937

JAN
Stopień akademicki: dr
Zawód: jurysta
 
 
post 10/12/2007, 23:27 Quote Post

Co do tej karty praw podstawowych to pomysł jest jasny - to ma być ideowa podstawa Unii bo wszelkie wcześniejsze, podobne akty prawne były autorstwa innych gremiów. Więc dlaczego nie można tego powtórzyć w akcie unijnym wysokiej wagi?

- Jak już pisałem: bo to rodzi bałagan. Do tej pory w Europie był jeden organ ponadnarodowy, powołany do ochrony praw człowieka - ETPCz, orzekający na podstawie Europejskiej Konwencji. Gdy Unia sobie uchwali Kartę i nada jej moc wiążącą, to ETS urośnie do rangi drugiego takiego organy. ETS i ETPCz darły koty już wcześniej. Teraz szykuje się gigantyczny spór kompetencyjny. I bałagan będzie jeszcze większy, niż mamy do tej pory.

Krótko mówiąc - Krata jest niepotrzebna. Jako zwykła deklaracja jest bez sensu (jak wszystkie deklaracje), jako akt prawny o mocy wiążącej, rodzi gigantyczny problem.
Abstrahuję już od faktu, że jest nierzadko antyrynkowa i antywolnościowa - nie bez kozery tak wielkie zastrzeżenia mają wobec niej Brytyjczycy.

Natomiast wszelkie zagrożenia tosamości, kultury i podobne rojenia tzw. "patriotów" to niczym nie poparty bełkot. Europa jest silna siłą swojej kultury i tradycji

- Niestety, to nie jest "niczym nie poparty bełkot". Europa (a raczej jej rządząca elita) z lubością pozbywa się ogromnej części swojego dziedzictwa. Ja nie akceptuję wizji Europy, według której rewolucja francuska to świt wspaniałych idei, a wcześniej była tylko ciemnota i zabobon. Najbardziej gorzkie w tym wszystkim jest to, że Ojcowie Założyciele Wspólnot byli w znakomitej większości wierzącymi chrześcijanami i chcieli budować wspólnotę opartą o całokształt tradycji naszej cywilizacji. No ale przyszło pokolenie 68 i mamy to, co mamy...
To jest też poniekąd moja próba odpowiedzi na postawione przez Ciebie pytanie. Bo moich teorii spiskowych na ten temat może nie będę uzewnętrzniał wink.gif tongue.gif

falo, po tym co teraz napisałeś generalnie mógłbym sie z Tobą zgodzić. Problem polega na tym, że "wypaczenia" chyba przeważają. A jeśli nawet nie przeważają, to są aż nadto uciążliwe. I nic, absolutnie nic nie wskazuje na to, aby to miało się zmienić. Dlatego jestem przeciwny dodawaniu Unii jakichkolwiek nowych kompetencji - skoro chłopcy z Brukseli produkują tyle szajsu, to niech przynajmniej dotyczy to mniejszego zakresu spraw. A że przy okazji zdarza im się zrobić też coś pożytecznego - chwała Bogu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #45

17 Strony < 1 2 3 4 5 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2017 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej