Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
5 Strony « < 2 3 4 5 > 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Krak czy Krakus ?, Potyczki językowe
     
chr
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.083
Nr użytkownika: 2.972

 
 
post 29/08/2006, 10:01 Quote Post

Przeczuwałem, że pojawi się kruk ...

Co do smoków (właściwych) chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na imię Missidrog odczytywane jako Mścidrag. W rejonach od Serbów łużyckich, Hawelan po Obodrytów występują imiona Drag(h)omir/a (np. żona Wratisława) , Dragowit (wódz bodaj walczący z Karolem Wlk) gdzie część "drago" odczytuje się od "coś drogiego", natomiast trudno tak wyjaśnić imię Mścidrag występujące obok imienia Mściwoj. Kogo mścił ten Mścidrag?
Może Dragomira kochała (no nie, nie dragi) drakony, a nie "pokój był jej drogi"?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #46

     
Filimer
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 528
Nr użytkownika: 15.410

Stopień akademicki: (jeszcze) magistrant
Zawód: archeolog
 
 
post 29/08/2006, 11:36 Quote Post

QUOTE(chr @ 29/08/2006, 10:16)
Skąd w Gnieźnie (bo przecież rzemieślnicy nie pojechali do Pragi) stary mebel bizantyjski? .. ..  smile.gif  może to tron Karola Wlk, ukryty kiedyś przed Brzetysławem?
*


Przecież artysta korzystał z utartych modeli, a nie patrzył, na czym to akurat władca siedzi wink.gif
Specjaliści od historii sztuk na pewno by Ci dokładnie odpowiedzieli co i jak, niestety chyba tu takowych nie mamy sad.gif Nota bene sam styl romański rozwinął się pod wpływem Bizancjm, a ekspansja wpływów bizantyjskich w dziedzinie sztuki w Niemczech rozwijała się od czasu przybycia małżonki Ottona III cesarzowej Teofano ze swoim greckim orszakiem.
 
User is offline  PMMini Profile Post #47

     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 29/08/2006, 12:05 Quote Post

QUOTE(Filimer @ 29/08/2006, 12:36)
Przecież artysta korzystał z utartych modeli, a nie patrzył, na czym to akurat władca siedzi wink.gif
Specjaliści od historii sztuk na pewno by Ci dokładnie odpowiedzieli co i jak, niestety chyba tu takowych nie mamy sad.gif  Nota bene sam styl romański rozwinął się pod wpływem Bizancjm, a ekspansja wpływów bizantyjskich w dziedzinie sztuki w Niemczech rozwijała się od czasu przybycia małżonki Ottona III cesarzowej Teofano ze swoim greckim orszakiem.
*



Przypadkowo jestem historykiem sztuki z wykształcenia i mogę powiedzieć, że artyści w średniowieczu mieli obowiązek wędrówki czeladniczej i to po obcych krajach. Trwała ona kilka lat, a za ten czas można było zwiedzić spory obszar. Poza tym sprowadzenie fachowców z Zachodu było nagminne, bo zakony nie mogły przyjmować w swe szeregi miejscowych i musiały ściągać braci ze swoich macierzystych placówek.
Poza tym wymiana kulturalna pomiedzy Słowianami a Bizancjum była i nasi nie musieli jeżdzić nad Bosfor. Wystarczyło na Ruś czy do Bułgarii i tam mieli bizancjum bez ograniczeń.
Wiele towarów z ozdobami sprowadzano, a księgi ze zdobieniami mogły być przenoszone z miejsca na miejsce (i były).
Bardzo często odrysowywano przedmioty, nierzadko z ksiąg astronomicznych, bo w nich było wyjątkowo dużo przedstawień.
Poza tym skoro Mieszko, co jest potwierdzone źródłowo, mógł sprowadzać do Polski wielbłady, a ówczesne skarby zawierają arabskie dirhemy to mógł mieć też meble z Bliskiego Wschodu. Przewiezienie tronu nie było problemem.
Zwykliśmy sobie wyobrażać naszych przodków jak małpy w lnianych gaciach chodzące po drzewach, a tymczasem zdobycze cywilizacji były dostępne, przynajmniej dla zamożnych.
Co zaś do tronu królów Czech, to by go zobaczyć nie trzeba było jechać do Pragi. Władcy ci mieli bowiem nieprzyjemny zwyczaj wpadania do naszego kraju, ze swoimi wojami. Zwykle były to niezapowiedziane wizyty, ale bardzo głęboko wżynające się w pamięć tutejszej ludości. Wtedy można było ten tron podziwiać we Wrocławiu, Gnieźnie czy Krakowie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #48

     
chr
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.083
Nr użytkownika: 2.972

 
 
post 29/08/2006, 13:45 Quote Post

Z tym przedstawieniem mebla istniejącego i funkcjonującego w Gnieźnie w XIIw to oczywiście pewna alternatywa do podejścia typu "międzynarodowy wzorzec". Alternatywa o tyle dla mnie kusząca, że osobiście naprawdę uważam, że historia z tronem Karola jest prawdopodobna .. .. a ponadto ile jest śladów po tych zwierzęcych tronach w XIIw (?).
Oczywiście, że Teofano mogła przywieść krzesło, mogło być też ofiarowane w darach, mogła też żona Włodzimierza Wlk., bo takimi najdroższymi meblami, tronami to chyba nie handlowano (przykład? To nie koń czy wielbłąd j.w.) .. .. ale jakie fascynujące byłoby uznanie prawdopodobieństwa, że to właśnie to krzesło miał (np. dostał lub zdobył) kiedyś Karol, a do nas trafiło za sprawą Ottona i Bolesława.
Zresztą jak długo były takie trony popularne? Z wielkimi, zwierzęcymi nogami, bez wielkich, ozdobnych oparć. Czy to czasem nie jest wzornictwo rzymskie ale jakby "przed bizantyjskie"? Może to faktycznie rzymska robota z VI w - tron z np. Rawenny przez kogoś przejęty:
http://www.minoritenkulturgraz.at/Lehre/SS...ages/ppage1.htm
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #49

     
Wojen
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 61
Nr użytkownika: 12.565

Stopień akademicki: magister
 
 
post 29/08/2006, 23:53 Quote Post

QUOTE(krakowiak @ 25/08/2006, 15:13)
Na koniec: w pierwotnej wersji Kadłubka nie ma mowy o smoku tylko o całożercy i mam podejrzenie, że chodziło o żabę, która połyka ofiarę w całości (nb. jej ofiary żyją przez jakiś czas w żołądku co iealnie nadaje się na obraz inicjacji). To też zapewne nie bez przyczyny te tereny wokół Smoczej Jamy, gdzie Krak czy Skuba, zmagali się z potworem do XIX w. nazywane były Bagnami Żabiego Kruka, a wokół stały kościoły pogromców smoka: 3 św. Michała i 1 św. Jerzego.

Zbiegi okoliczności co prawda istnieją, ale tutaj jest ich coś za dużo.
*



Dyskuja zainteresowała mnie niezwykle. Może dodam coś od siebie. Wielokrotnie analizowałem i zastanawiałem się nad słowiańską istotą sakralną wzgórza wawelskiego. Pozwolicie, że podzielę sie moimi spostrzeżeniami i wnioskami. Legendy oraz wzmiankowane przez was elementy wyraźnie wskazują na motyw kosmicznych adwersarzy - gromowładnego i chtonicznego. Chtoniczny reprezentowany jest przez "całożercę", gromowładny, przez Kraka, lub jego synów (jednego z nich). Akurat mam na świeżo lekturę "Kultu Mikołaja na Rusi" Uspieńskiego. Wiele wskazuje na kult związany z Welesem właśnie w obrębie wzgórza wawelskiego (w Smoczej Jamie?). Jak pamietamy, smok żadał bydła jak oofiar, bydło jest zaś chrakterystyczne właśnie dla onego boga. Z resztą indoeuropejski mit o konflikcie bogów własnie rozchodzi sie o chęć posiadania bydła. Ale to jeszcze mało. Podczas wykopalisk na Wawelu znaleziono kamiennego wołka - znów mamy odwołanie do bydła. Postać całozercy kojarzona jest jako smok, wąż, co także odpowiada wcieleniu Welesa. Skojarzenie z żabą wcal enie jest śmieszne, gdyż węże, gady, płazy stanowią w kulturze ludowej jedna rodzinę chtonicznego plugastwa, o czym mozemy sie przekonac m. in. w opowieści wierzeniowej o bocianie. Do tego nalezy dodać jeszcze inny ciekawy fakt - u wejścia do katedry na Wawelu znajdują sie przymocowane łańcuchem kości zwierząt prehistorycznych zwane "kościami smoka". Legenda głosi, że gdy kosci zerwą się z łańcycha nastąpi koniec swiata. Ja tu dostrzegam dużą analogię do legendy, wg której Weles przykuty do osi świata przegryza łańcych i gdy go całkowicie przegryzie nastapi własnie koniec świata. Pomocniczo mozna tu przytoczyć nazwę Wawel (Wąwel), która zawiera czastkę "wel" - możnaby ją zatem interpretowac jako jamę (wgłebienie, wąwóz) Welesa (ale to ostatnie jest juz bardzo smiałą koncepcją, aczkolwiek w połączeniu z poprzednimi analogiami moze nie taką fantastyczną). Jeśli chodzi o całe wzgórze wawelskie, to przytocze tu jedną z kolęd wiosennych:
Zieleń, zieleń bujny owies,
cem zieleńsy tem bujniejsy.
A w tem owsie siwy kamień,
Na kamieniu luta źmija,
Luta źmija owies ścina.
Chciał jo Jasio zarąbaci,
Ona jego pięknie prosi:
- Weźmies zone za goramy,
za bystremy dunajamy,
a ja tobie jo przyniose
i trzewicka nie umoce,
i sukienki nie urose.


Mamy zatem wzgórze wawelskie (siwy kamień) smoka (luta źmija) i Kraka lub jego syna chcącego zabić smoka (Jasio). Wzgórze stanowi axis mundi, co jest bardzo często wyrazane przez biały kamieńw piesniach ludowych. Biała góra (czesto jako szklana, zelazna) jest też wiązana z zaswiatami. Weles jest przykuty właśnie do osi swiata.

To tyle odnosnie smoka, który moim skromnym zdaniem jest ewidentnie wężo/gadziokształtnym wcieleniem Welesa. Pojawia się nam jednak motyw gromowładnego. Czy jest nim Krak? Oto, co pisze o nim Mistrz Kadłubek:

Odtąd niejednego zaczęła brać oskoma na cząstkę panowania. Dlatego to Grakch, powracając z Karyntii, jako że miał dar wypowiadania głębokich myśli, zwołuje na wiec całą gromadę, twarze wszystkich ku sobie zwraca, wszystkich życzliwość pozyskuje, u wszystkich posłuszeństwo sobie jedna. Mówi, iż śmieszne jest okaleczałe bydlę, bezgłowy człowiek; tym samym jest ciało bez duszy, tym samym lampa bez światła, tym samym świat bez słońca — co państwo bez króla. Albowiem dusza podsyca działanie odwagi, światło czyni jasnym ogląd rzeczy, słońce wreszcie uczy rozsyłać do wszystkich dobroczynne promienie. Tymi promieniami jak najgodniej niby klejnotami wysadzony jest diadem na królewskiej głowie: tak, iż na czole jaśnieje wielkoduszność, na potylicy oględność, po bokach z obu stron hojne blaski śle brylant dzielności. Obiecuje, że jeżeli go wybiorą, to nie królem będzie, lecz wspólnikiem królestwa. [Bowiem] „wierzy, iż zrodzon nie sobie jest, lecz światu całemu". Wszyscy przeto pozdrawiają go jako króla. [A on] stanowi prawa, ogłasza ustawy. Tak więc powstał zawiązek naszego prawa obywatelskiego i nastały jego urodziny. Albowiem przed nim wolność musiała ulegać niewoli, a słuszność postępować krok w krok za niesprawiedliwością. I sprawiedliwe było to, co największą korzyść przynosiło najmożniejszemu. Atoli surowa sprawiedliwość nie od razu zaczęła władać. Odtąd jednak przestała ulegać przemożnemu gwałtowi, a sprawiedliwością nazwano to, co sprzyja najbardziej temu, co może najmniej.

Z owego fragmentu jednoznacznie wynika solarny chrakter Kraka, nie gromowładny! Jaśnieje, lśni, jest zrodzony dla całego świata (!) jest wręcz wprost porównany do słońca. Rodzi się król-bóg-słonce, rozświetla świat z chaosu i mroku, lecz to nie on walczy ze smokiem! Nie,on posyła tam swoich synów (nie syna, ale synów, dwóch synów!). Synowie pokonuja smoka, lecz młodszy podstepnie zabija starszego i przejmuje władze po (!) ojcu. Coś tu jednak od tego momentu Mistrz Wincenty pomyrdał. Nie pisze o przyczynach i okolicznosciach zgonu Kraka, trzeba się tego domyślać. Dziwne jest to, że młodszy obejmuje zaraz po zabiciu smoka władzę "po" ojcu, skoro jednocześnie tenże ojciec go wita i urządza przyjęcie. Pamiętamy, że smok lezy w tym czasie martwy i zaraz zacznie gnić. Oto kolejny fragment:
A owszem, na skale całożercy wnet założono sławne miasto, od imienia Grakcha nazwane Gracchovia, aby wiecznie żyła pamięć Grakcha. I poty nie zaprzestano obrzędów pogrzebowych, póki nie zostały zamknięte ukończeniem [budowy] miasta. Niektórzy nazwali je Krakowem od krakania kruków, które zleciały się tam do ścierwa potwora.
No i cały czas i brakuje watku pogrzebowego starszego syna oraz śmierci Kraka. Czy zatem Kadłubek czegośnie przeinaczyłi te obrzedy pogrzebowe dotyczyły jego starszego syna, którego trupa mamy obok trupa smoka? Młodszy brat został wygnany i co ciekawe w Krakuszowicach k. Gdowa odnajdujemy bardzo ładny kopiec nazywany Kopcem Krakusa Młodszego (czyli tego wygnanego syna, wszak starszy syn leży martwy w Krakowie!). Czy zatem mogiła zwana Rękawką nie jest mogiła starszego syna? Ojciec zwany jest Krakiem (Grkchem), młodszy synem Krakiem Młodszym, starszy więc powinien byc zwany Krakiem Starszym - nigdzie nie pada żadne ich inne imię. Każde z rodzeństwa ma więc swoją mogiłę (później wszak ginie Wanda i ma swój kopiec).

Analiza więc tekstu kadłubkowego skłania do sugestii, iż Krak Ojciec jest bogiem-słońcem (Swarogiem), zas jego synowie to dwaj gromowładni. Bynajmniej idea dwóch (a może więcej?) gromowładnych nie jest absurdalna, koncepcje te porusza chocby Kowalik opisując symboilke jelenia. Przypomnijmy sobie też jaryłę, który ma cechy gromowładnego i niesie w ręku ludzka głowę (rywala?). Mamy też w obrzedowosci dwóch braci bliźniaków, którzy wspołnie krzeszą nowy gień (ognista pułapka dla smoka?).

Oczywiscie wiecej tu znaków zapytania niz stwierdzeń, jednak osobiście uważam, że Mistrz wincenty oparł sie o miejscowe wątki wierzeniowe przetrwałe w postaci podań i uzył je w swojej opowieści, która wszak miąła mówić o poczatkach Polski, skąd by ja więc wziął, zakładając, że jej nie zmyslił całkowicie? Podania o bratobójczych pogromcach smoka, którzy czesto przybierają pstać Waligóry i Wyrwidęba (czasem jeszcze trzeciej postaci) są dośc powszechne i wcale nie musza wynikac z opowieści kadłubkowej a funkcjonować niezaleznie jako echo tego samego mitu.

Przy okazji wątek kruka gdzieś zaginął w tych rozważaniach biggrin.gif Jakkolwiek zgadzam się welesxxi z większością twoich wywodów, tak wersja o pochodzeni nazwy Kraków od dębu zupełnie mnie nie przekonuje. Przy okazji wertując słownik etymologiczny (Boryś 2005) natrafiłem, że w dialekcie rosyjskim słowo "krakat" moze oznaczac odgłos wydawany nie tylko przez kryki czy wrony, ale inne zwierzeta, m.in. oznacza skrzeczenie... żaby! Ha, panie "krakowiak" i oto ów "żabi kruk" oznaczałoby tyle, co "żabi skrzek" (w sensie skrzeczenia, nie żabich jaj). No i wychodzi nam kolejna mitomańska koncepcja genezy nazwy "Kraków" od skrzeczenia żab, jakiej chyba jeszcze nie było biggrin.gif A Kraków faktycznie "na zabach" stał, gdy wokół bagna sie rozciagały. Pozdrawiam! rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #50

     
welesxxi
 

Conan The Historian
*******
Grupa: Moderatorzy
Postów: 2.751
Nr użytkownika: 13.919

Stopień akademicki: mgr
 
 
post 30/08/2006, 3:05 Quote Post

Całość ciekawa aczkolwiek budzi cały czas moje zastrzeżenie.
Pierwsze primo: Utożsamienie Welesa ze smokiem jest bardzo wątpliwe. Opiera się właściwie wyłącznie na niektórych podobieństwach funkcji. Związek zapewne istniał, aczkolwiek przychylał bym się do tezy, że smoki (Wołoszyn itp.) i wszelkie inne plugastwo były potomstwem Welesa.
Drugie primo: Nie ma wystarczających podstaw by utożsamić bóstwo przykute łańcuchem w podziemiu do axis mundi z Welesem. Jeśli Weles nie jest tylko wcieleniem Trzygłowa to warto by się zastanowić czy przykutym bóstwem nie jest Trzygłów właśnie.
Ultimo: To samo Swaróg. Niektórzy uważają go za bóstwo solarne, zachowane mity wskazują jednak, że był on kowalem, który wykuł słońce, zaś bóstwem solarnym był jego syn Swaróg/Dadźbóg.
Poza tym niestety mnoży się tu ilość gromowładnych (w tym poście naliczyłem przynajmniej trzech,a znam teorie uznające za gromowładne jeszcze wiele innych słowiańskich bóstw) co budzi zastrzeżenia czy nie warto zastosować jakiejś brzytwy.
Ciekawa bardzo jest na pewno koncepcja Kraka jaka bóstwa solarnego i walki jego dwóch synów o władzę, z których przynajmniej jeden jest gromowładcą. Niewątpliwie nawiązuje to do powszechnego starego mitu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #51

     
Filimer
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 528
Nr użytkownika: 15.410

Stopień akademicki: (jeszcze) magistrant
Zawód: archeolog
 
 
post 30/08/2006, 9:40 Quote Post

A propos zostało tu sporo tematów, które wypadałoby przenieść do subforum ziemie polskie do przybycia Słowian. Ten jest chyba jednym z pierwszych do "przeprowadzki".
 
User is offline  PMMini Profile Post #52

     
krakowiak
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 839
Nr użytkownika: 19.494

maciej miezian
Stopień akademicki: magister
Zawód: muzealnik
 
 
post 30/08/2006, 14:09 Quote Post

QUOTE(Wojen @ 30/08/2006, 0:53)

Przy okazji wertując słownik etymologiczny (Boryś 2005) natrafiłem, że w dialekcie rosyjskim słowo "krakat" moze oznaczac odgłos wydawany nie tylko przez kryki czy wrony, ale inne zwierzeta, m.in. oznacza skrzeczenie... żaby! Ha, panie "krakowiak" i oto ów "żabi kruk" oznaczałoby tyle, co "żabi skrzek" (w sensie skrzeczenia, nie żabich jaj). No i wychodzi nam kolejna mitomańska koncepcja genezy nazwy "Kraków" od skrzeczenia żab, jakiej chyba jeszcze nie było biggrin.gif A Kraków faktycznie "na zabach" stał, gdy wokół bagna sie rozciagały. Pozdrawiam!  rolleyes.gif
*



Wbrew pozorom jest to wniosek bardzo logiczny, jeśli się myśli tak jak ludzie średniowiecza. Skoro Krak ma być symbolem solarnym, to żaba, która jest uniwersalnym symbolem lunarnym, doskonale tu pasuje jako jego opozycja. Poza tym oba te zwierzęta na tyle wcześniej mają młode, że uczyniono z nich symbol wiosny. Często też w mitach są w nie zaklęci chłopcy, których wydobywaniem zajmują się jakieś księżniczki.
Dla mieszkańców świata sprzed XVIII w., nie wyposażonych w geniusz nauki, wszystko wiązało się ze sobą na podstawie podobnego brzmienia. U Kadłubka mamy np. etymologie Węda (wędka) - Wanda - Wandalowie - i on wierzył w słuszność swoich dedukcji, a przecież zaliczał się do elity umysłowej w skali europejskiej !
Należy więc myśleć jak człowiek X w.: skoro odgłos żaby nazywamy "kruczeniem", czarnego barana składanego na ofiarę bogom podziemnym "krukówką" i mamy jeszcze Kraka - "kruka" to istnieje międzynimi jakiś związek. Stąd nazwa Krakowa nie musi pochodzić od żaby, ale według standartów myślenia z X w. , na pewno jest z nią związana.
Wyjaśniało by to też dlaczego dawni kronikarze tłumaczą nazwę Wawelu jako "wzgórze wola na szyji". Nadymanie wola i wydawanie z niego dzwięku przypominajacego odgłosy kruka to główna specjalność żab.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #53

     
chr
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.083
Nr użytkownika: 2.972

 
 
post 10/09/2006, 21:27 Quote Post

Pozwoliłem sobie wydzielić fragment dyskusji o Welesie do działu "Kultura i wierzenia" i zatytułować "Weles - wybrane problemy"

jak równiez część dyskusji dotyczącą wędrówki Słowian do nowego tematu "Z Polski do Macedonii ?" w tym samym co tu dziale tzn. "Czasy przodków ogólnie"

oraz wydzieliłem też do "Wędrówka wierzeń Słowian i wśród Słowian" w dziale "Kultura i wierzenia" część dyskusji

Mam nadziję że to troszkę usystematyzuje rozważaną problematykę. Powrót do stanu poprzedniego jest oczywiście możliwy, a nawet prosty więc jakby co ...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #54

     
chr
 

VI ranga
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.083
Nr użytkownika: 2.972

 
 
post 14/09/2006, 10:02 Quote Post

http://www.heorot.dk/lytel/vendel-helmet-p...in-sleipnir.jpg

Nie znalazłem zdjęcia oryginału więc wklejam powyższe. Jest to płytka zdobiąca hełm z Vendel. VIIw, kruki czy kruk i orzeł ale w każdym bądź razie ptaki, wąż czyli smok.
Na ile symbolika jest powiązana z legendą o Kraku?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #55

     
Wojen
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 61
Nr użytkownika: 12.565

Stopień akademicki: magister
 
 
post 14/09/2006, 22:48 Quote Post

QUOTE(welesxxi @ 30/08/2006, 4:05)
Całość ciekawa aczkolwiek budzi cały czas moje zastrzeżenie.
Pierwsze primo: Utożsamienie Welesa ze smokiem jest bardzo wątpliwe. Opiera się właściwie wyłącznie na niektórych podobieństwach funkcji. Związek zapewne istniał, aczkolwiek przychylał bym się do tezy, że smoki (Wołoszyn itp.) i wszelkie inne plugastwo były potomstwem Welesa.


Wydaje mi sie, ze jest to juz kwestia drugorzedna i nie do rozwikłania.

QUOTE
Drugie primo: Nie ma wystarczających podstaw by utożsamić bóstwo przykute łańcuchem w podziemiu do axis mundi z Welesem. Jeśli Weles nie jest tylko wcieleniem Trzygłowa to warto by się zastanowić czy przykutym bóstwem nie jest Trzygłów właśnie.


Oczywiscie, to tylko luzna hipoteza, ktora wszakze w połączeniu z innymi faktami daje sporo do myslenia. A czemu przykuty miałby być własnie Trzygłów?

QUOTE
Ultimo: To samo Swaróg. Niektórzy uważają go za bóstwo solarne, zachowane mity wskazują jednak, że był on kowalem, który wykuł słońce, zaś bóstwem solarnym był jego syn Swaróg/Dadźbóg.


Wszystko kwestia interporetacji - teraz juz wszystko w rękach rodzimych teologów biggrin.gif

QUOTE
Poza tym niestety mnoży się tu ilość gromowładnych (w tym poście naliczyłem przynajmniej trzech,a znam teorie uznające za gromowładne jeszcze wiele innych słowiańskich bóstw) co budzi zastrzeżenia czy nie warto zastosować jakiejś brzytwy.
*



Ale w jakim celu? Może własnie warto zastanowić się, czy brzywy nie odłożyć? Cały czas jednak to spekulacje.


 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #56

     
Arcyhistoryk
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 214
Nr użytkownika: 35.127

Grzegorz Szulc
Zawód: Uczen
 
 
post 29/09/2007, 20:41 Quote Post

Moim zdaniem ten temat nie ma sensu ponieważ co za różnica czy powiem krak-bardziej używane czy krakus-miej używane albo piast czy też piastun siemowit czy ziemowit tego się nie dowiemy jak mówili w ówczesnych czasach obecnie historycy używają jednych zwrotów jak i drugich. a po resztą skąd wiadomo że to były ich imiona prawdziwe ja na przykład słyszałem ża piast to ni jest prawdziwe imię tego protoplasty tylko że to jego zawód jest.
 
User is offline  PMMini Profile Post #57

     
Sędziwoj
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 293
Nr użytkownika: 7.748

 
 
post 23/01/2008, 7:00 Quote Post

Ostatnio znalazlem interesujaco podobne imie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Chrocus
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #58

     
henski
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 9
Nr użytkownika: 55.578

Zawód: wolny
 
 
post 23/04/2009, 18:28 Quote Post

Co prawda, temat widzę uwiądł, ale dorzucę coś z boku: Kruk owszem, ale może to raczej krug - kamienny, kamienne kręgi do spotkań, obrad. I wówczas Wawel to ławel - miejsce z ławami, siedziskami (kamiennymi?), też służące do odbywania obrad plemiennych? confused1.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #59

     
Darek.K
 

Nowicjusz
Grupa: Użytkownik
Postów: 8
Nr użytkownika: 55.765

 
 
post 27/12/2009, 9:39 Quote Post

W języku Bułgarskim "кpaк" KRAK to"noga" Może Krak jest tożsamy z Czeskim Krokiem,polskie słowo :(krok to dawna jednostka miary)siedziec oKRAKiem, rozKROK.Chyba bardziej prwadopodobne wydaje się imię Krak od kroczenia niż od krakania
 
User is offline  PMMini Profile Post #60

5 Strony « < 2 3 4 5 > 
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej