Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
21 Strony « < 19 20 21 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Emanuel Macron, Prezydent Francji
     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.250
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 17/08/2019, 15:26 Quote Post

Król Macron ma kłopoty z utrzymaniem na głowie europejskiej korony
Emmanuel Macron chce być królem i zbawcą Europy. Ale jego energiczne starania, by powstała suwerenna Unia broniąca swoich interesów przed USA, Chinami, Rosją i Indiami na arenie światowej, dała przez pierwsze dwa lata jego prezydentury mało wymiernych rezultatów – pisze Paul Taylor, komentator POLITICO.

Kanclerz Angela Merkel weszła w schyłkową fazę swojego urzędowania i osłabiona jest przez krajowe spory. Wielka Brytania, trawiona domową wojną o brexit, przestaje się liczyć. Włochy rządzone przez skłóconą koalicję populistów wypadły na margines.
W takim otoczeniu prezydent Francji jawi się jako europejski przywódca par excellence.
Złota nić łącząca jego popisy siły w Brukseli i dyplomatyczną aktywność na arenie międzynarodowej to ambitny plan, by Paryż stał się politycznym środkiem ciężkości silniejszej, bardziej zjednoczonej Europy, wokół którego orbitują wszystkie inne człony tej konstrukcji. Sęk w tym, że nawet z tak dynamicznym prezydentem Francja nie ma dość siły, by osiągnąć ten cel, jeśli nie znajdzie w Niemczech gotowego na współpracę partnera. No i nie wszystkie kraje Europy chcą być prowadzone za rączkę, a już zwłaszcza przez nadambitnego Francuza w typie generała de Gaulle'a.
Macron nie odnosi sukcesów, ale może narzucić swoją wolę
Emmanuel Macron nie może wykazać, że jego usilne kokietowanie Donalda Trumpa, utarczki z Władimirem Putinem czy krytyczny dialog z Xi Jinpingiem przyniosły jakieś szczególne rezultaty. Każdy z tych polityków woli dobierać sobie partnerów w podzielonej Europie niż negocjować ze zjednoczonym frontem. W tym miesiącu skuteczność Macrona zostanie poddana próbie – zanim poprowadzi szczyt G7 z przywódcami USA, Kanady, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Włoch i Japonii w Biarritz, podejmie na prywatnym spotkaniu Putina w wakacyjnej rezydencji Fort de Brégançon.
Poprzedni szczyt G7 skończył się kłótnią, Trump opuścił spotkanie przed jego końcem i odciął się od końcowego komunikatu. Polityczne i regionalne rozbicie Europy, które stało się jeszcze bardziej widoczne po ostatnich wyborach do europarlamentu, to dla Macrona zarówno problem, jak i sprzyjająca okazja. Nie udało mu się zdziesiątkować zasiedziałych unijnych rodzin politycznych, nie zbudował nowego centrowego ruchu proeuropejskiego w taki sposób, jak w 2017 r. rozbił i przekształcił francuski pejzaż polityczny. Ale jego grupa Odnowić Europę (Renew Europe, powstała przez połączenie jego europosłów z dawną grupą liberałów ALDE), okazała się kluczową trzecią siłą w parlamencie obok Europejskiej Partii Ludowej oraz centrolewicowej frakcji Socjalistów i Demokratów.
Macron nie unikał agresywnej taktyki, żeby przewalczyć swoje opcje, kiedy niedawno UE podejmowała kluczowe decyzje, wcale przy tym nie dbał o dyplomatyczne uprzejmości ani spójność ideologiczną. A w kwietniu to on nalegał, żeby przełożyć termin brexitu o krótki czas, kiedy Merkel i większość innych przywódców chciało dać Wielkiej Brytanii jeszcze więcej czasu. To Macron nie pozwolił Europejskiej Partii Ludowej narzucić swojego kandydata na szefa Komisji Europejskiej (tzn. bawarskiego konserwatystę Manfreda Webera), a później wypracował kompromis w sprawie obsady kluczowych unijnych stanowisk w taki sposób, że wydaje się, jakby zajęli je sami sojusznicy Francji.
I to Macron w trakcie przetargów o obsadę stanowiska szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego przechylił szalę na niekorzyść faworyta Niemców Holedra Jeroena Dijsselbloema na korzyść Bułgarki Kristaliny Georgiewej. Była to zarówno nagroda pocieszenia dla krajów Europy Środkowej nieuwzględnionych przy rozdaniu czołowych foteli oraz symboliczne zwycięstwo nad fiskalnymi jastrzębiami z Europy Północnej – czyli zwolennikami zaciskania pasa.
Droga donikąd
Młody prezydent wreszcie odzyskał silną pozycję w kraju po wielomiesięcznym użeraniu się z ludowym buntem Żółtych Kamizelek przeciwko podwyżce cen paliw, podatków oraz rosnącym kosztom utrzymania, a wraz z tym wzrósł jego autorytet w relacjach europejskich. Jego koledzy zdali sobie sprawę, że będzie prezydentem co najmniej do 2022 r., a być może jeszcze i kolejne pięć lat. – Znaczenie polityka w Brukseli to prosta funkcja jego siły oraz oczekiwanego czasu pozostawania u władzy w kraju macierzystym. Macron leżał na deskach zeszłej zimy i to nadwyrężyło jego wpływy w Unii. Teraz wraca, i to z hukiem – mówi doświadczony brukselski dyplomata.
Mocno sfrustrowany ostrożną postawą Merkel i brakiem zgody Niemiec na wzmocnienie strefy euro i stworzenie europejskich sił obronnych, Macron nabrał większej ochoty, by zachowywać się wobec Berlina bardziej zaczepnie niż jego nieśmiały poprzednik Francois Hollande. – Najbardziej zszokował go brak strategicznej wizji i długofalowego myślenia wśród przywódców unijnych, a jego rozczarowanie wobec Merkel i Niemiec jest szczególnie wyraźne – mówi William Drozdiak z Brookings Institution, autor książki o Macronie na arenie światowej, która wyjdzie w przyszłym roku.
Jednak pomimo siły militarnej, arsenału jądrowego oraz stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, Paryż nie ma w Unii takiego znaczenia, jakie miał Berlin w apogeum kryzysu strefy euro, kiedy zdawało się, że los krajów Południa spoczywa w rękach Merkel. Anemiczna gospodarka, chroniczny deficyt budżetowy, ciągotki protekcjonistyczne oraz marzenie o autonomii strategicznej w opozycji do USA sprawiają, że Francja dla wielu nie jest atrakcyjnym liderem.
To ośmieliło krytyków Macrona w Unii do tworzenia rozmaitych koalicji przeciw Paryżowi. Mowa np. o pomyśle nowej Ligi Hanzeatyckiej złożonej z fiskalnie konserwatywnych krajów Północy pod przewodnictwem Holandii, które zwalczają jego propozycje mocniejszej integracji strefy euro. Albo o stanowisku Grupy Wyszehradzkiej i włoskich populistów w opozycji do jego polityki migracyjnej.
Globalna słabość Francji
Na drodze do spełnienia ambicji Macrona stoi także jego niezdolność do przekonania Trumpa lub Putina, by zmienili politykę w sprawach ważnych dla Unii.
Pomimo całego kapitału politycznego zainwestowanego w oczarowanie Trumpa, francuski prezydent nie był w stanie przekonać go, żeby nie zrywał paryskiego porozumienia klimatycznego i międzynarodowej umowy blokującej irański program nuklearny oraz by nie wprowadzał sankcji na europejską stal i nie podejmował innych kroków paraliżujących Światową Organizację Handlu. Nie udało mu się przekonać Iranu, by dalej przestrzegał umowy pomimo nowych sankcji ze strony USA i nie namówił rywalizujących dowódców w libijskiej wojnie domowej do zawieszenia broni i powrotu do negocjacji pod egidą ONZ. Francuscy urzędnicy mówią, że Macron przynajmniej próbuje – w imieniu całej Europy. Wielokrotnie wzywał do "strategicznego partnerstwa" między Rosją a UE. Zdaniem Francuzów współpraca z Rosją jest kluczowa w szeregu zapalnych miejsc takich jak Iran, Syria czy Libia. Twierdzą też, że to Unia, a nie Chiny są naturalnym długofalowym partnerem dla Rosji. Ale wcale nie jest jasne, czy Putin będzie chciał zapłacić cenę za cieplejsze stosunki z Europą.
Sukces starań Macrona, by odbudować zaufanie, zależy od tego, czy przekona Putina do ustępstw w sprawie działań militarnych na wschodzie Ukrainy, zwolnienia ukraińskich marynarzy zatrzymanych w listopadzie ub.r. w cieśninie Kerczeńskiej oraz wznowienia rokowań na rzecz politycznego rozwiązania w ramach tzw. formatu normandzkiego (czyli rozmów pod wspólnym kierownictwem Francji i Niemiec).
Jeśli nie poradzi sobie w takich dyplomatycznych starciach, wymarzona europejska korona będzie mu się powoli zsuwać z czoła.

(Onet)


N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #301

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.582
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 23/09/2019, 22:15 Quote Post

Emanuel znowu atakuje Polskę i czyni ją kozłem ofiarnym swojej nieudolności ...
 
User is offline  PMMini Profile Post #302

     
Sima Zhao
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.336
Nr użytkownika: 96.568

 
 
post 24/09/2019, 16:07 Quote Post

QUOTE(Karghul @ 23/09/2019, 22:15)
Emanuel znowu atakuje Polskę i czyni ją kozłem ofiarnym swojej nieudolności ...
*



Ba Emanuel wręcz wzywa wszelkich eko - ekstremistów żeby przyjeżdżali protestować do Polski.:

https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artyku...ka-blokada.html


Macron wzywa młodzież do protestów w Polsce. Jest reakcja wiceszefa MSZ

Zdaniem prezydenta Francji, winną wstrzymania wprowadzania zmian w unijnej polityce klimatycznej jest Polska. "Wszystko blokuje" - stwierdził Emmanuel Macron.
Macron wypowiadał się o neutralności klimatycznej do 2050 roku w drodze do Nowego Jorku. To właśnie tam rozpoczyna się w poniedziałek szczyt dotyczący klimatu.
- Prawda jest taka, że wszystko blokuje Polska. (…) Niech młodzi ludzie protestujący w Europie pojadą manifestować do Polski i pomogą mi przekonać tych, których ja nie mogę - powiedział prezydent Francji.
Prawda jest taka, że wszystko blokuje Polska. (…) Niech młodzi ludzie protestujący w Europie pojadą manifestować do Polski i pomogą mi przekonać tych, których ja nie mogę.
Jak przypomina tokfm.pl liderzy UE chcieli w czerwcu przyjąć wspólną deklarację o osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 roku. Nie doszło do tego z powodu sprzeciwu kilku państw, wśród których była też Polska.
Premier Morawiecki przedstawił blokowanie deklaracji jako sukces Polski. Finansowe gwarancje ze strony pozostałych krajów wspólnoty były dla nas niewystarczające. Premier stwierdził wówczas, że najpierw należy ustalić, w jaki sposób naszym firmom i obywatelom zostanie zrekompensowany koszt wynikający z przestawienia się na droższe źródła energii.
Szymański: Uczymy się na francuskich błędach
- Polska swoim zaangażowaniem w COP24 pokazała, że podchodzi poważnie do problematyki klimatycznej; zanim podejmiemy europejskie decyzje w sprawie neutralności klimatycznej, Polska oczekuje jasnych zasad podziału obciążeń - powiedział PAP wiceszef MSZ Konrad Szymański.
Szymański pytany przez PAP o komentarz do wypowiedzi prezydenta Francji powiedział, że Polska zaangażowaniem w organizację COP24 pokazała, że poważnie podchodzi do kwestii klimatu.
- Polska swoim zaangażowaniem w COP24, jako prezydencja globalnego procesu klimatycznego pokazała, że podchodzi poważnie do problematyki klimatycznej - podkreślił wiceszef MSZ.
- Decyzje o kolosalnym wpływie na produkcję i ceny energii, na zasady funkcjonowania całego europejskiego przemysłu, w końcu na nasze rolnictwo, transport czy mieszkalnictwo nie mogą być podejmowane bez wiarygodnej analizy. Zanim podejmiemy europejskie decyzje w sprawie neutralności klimatycznej, Polska oczekuje jasnych zasad podziału obciążeń oraz zasad kompensacji dla najbardziej narażonych grup społecznych, branż gospodarki i regionów - dodał.
Szymański podkreślił, że rząd nie podejmuje decyzji gospodarczych "na ślepo". - Nie podejmujemy strategicznych decyzji gospodarczych na ślepo. W ten sposób uczymy się na poniekąd francuskich błędach, które za sprawą decyzji dotyczących cen energii doprowadziły do niedawnych zamieszek społecznych (żółte kamizelki - PAP) w całej Francji na niespotykaną skalę - powiedział wiceszef MSZ.
- Polska swoją transformację klimatyczną chce przeprowadzić inaczej - podkreślił Szymański.
- Nie będziemy radzić żadnym grupom protestującym, żeby odwiedzały Francję, bo jest wystarczająco wielu protestujących we Francji. Życzymy natomiast naszym partnerom z Unii Europejskiej tego, by równie skutecznie realizowali cele zawarte w Protokole z Kioto w zakresie redukcji emisji CO2 – powiedział PAP Szynkowski vel Sęk.
Jak dodał, "paradoksalnie jest tak, że cele Porozumienia paryskiego mogą być realizowane m.in. dzięki sukcesowi konferencji klimatycznej w Katowicach i tzw. Katowice Rulebook, który jest czymś w rodzaju przepisów wykonawczych dla tego porozumienia".
- Mam nadzieję, że prezydent Macron ma świadomość tego, jak wiele Polska wykonała już w zakresie starań w kwestii redukcji CO2 i zarówno w tym obszarze, jak i innych będzie unikał tego rodzaju pouczanek, które w jego przypadku stają się już męczące – podkreślił wiceminister.
W poniedziałek w Nowym Jorku odbędzie się szczyt klimatyczny zorganizowany w przeddzień debaty generalnej Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Wezmą w nim udział szefowie rządów i państw z ok. 60 krajów, w tym prezydent Andrzej Duda oraz prezydent Francji.


Dlaczego ja musze zrobic copy/paste tego artykulu ?
Lenistwo autora postu ?
Moderator N_S


Ten post był edytowany przez Net_Skater: 24/09/2019, 16:37
 
User is offline  PMMini Profile Post #303

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.250
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 24/09/2019, 16:42 Quote Post

Komentarz strony polskiej:

Duda o słowach Macrona: takie wypowiedzi odbierane są jako nieuczciwe czy wręcz bezczelne
Andrzej Duda skrytykował Emmanuela Macrona za jego wypowiedzi pod adresem Polski. Prezydent Francji wskazał polskie władze jako te, które blokują wspólne wysiłki Unii Europejskiej na rzecz ochrony środowiska.

W rozmowie z tygodnikiem Le Point Macron stwierdził, że ograniczanie emisji gazów cieplarnianych w Europie mogłoby postępować szybciej i on będzie do tego przekonywał inne kraje. Dodał jednak, że „prawda jest taka, że jest jeden gracz, który wszystko blokuje i jest to Polska”.
Przebywający na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w Nowym Jorku prezydent Andrzej Duda uznał te słowa za bezczelne.
- Wszyscy chcemy, żeby zachować środowisko przyrodnicze dla przyszłych pokoleń. Każdy człowiek, który stara się patrzeć na świat normalnie i uczciwie tego chce. Rzecz tylko polega na tym, żeby zrobić to tak, żeby odbył się ten proces z jak najmniejszym kosztem dla poszczególnych społeczeństw. (…) Drogą do tego są tylko spokojne negocjacje. Mnie jest bardzo przykro, jak słyszę takie wypowiedzi, które zamiast łączyć w tym zakresie, szukać koncyliacyjnych rozwiązań, to dzielą, antagonizują, są agresywne, wzywają do agresji – stwierdził Andrzej Duda.

(Onet)


N_S

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #304

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.582
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 8/11/2019, 9:25 Quote Post

Tymczasem Francja i jej prezydent uśmiercają NATO.

Emmanuel Macron: NATO jest martwe.
 
User is offline  PMMini Profile Post #305

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.424
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 8/11/2019, 13:17 Quote Post

QUOTE(Karghul @ 8/11/2019, 9:25)
Tymczasem Francja i jej prezydent uśmiercają NATO.

Emmanuel Macron: NATO jest martwe.
*


Widać wie, co mówi. To już drugi polityk z zachodniej Europy i to liczącego się państwa, który oficjalnie oświadcza, że art. 5 się skichał jeśli chodzi o jego kraj.

Ten post był edytowany przez emigrant: 8/11/2019, 13:21
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #306

     
Sima Zhao
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.336
Nr użytkownika: 96.568

 
 
post 8/11/2019, 13:22 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 8/11/2019, 13:17)
QUOTE(Karghul @ 8/11/2019, 9:25)
Tymczasem Francja i jej prezydent uśmiercają NATO.

Emmanuel Macron: NATO jest martwe.
*


Widać wie, co mówi. To już drugi polityk z zachodniej Europy i to liczącego się państwa, który oficjalnie oświadcza, że art. 5 się skichał jeśli chodzi o jego państwo.
*



No właśnie bo Macronowi trzeba by zadać odwrotne pytanie - czy gdyby ktoś zaatakował na przykład Polskę to czy Francja pośpieszyła by z pomocą na podstawie art.5 ?
 
User is offline  PMMini Profile Post #307

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.424
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 8/11/2019, 14:37 Quote Post

QUOTE(Sima Zhao @ 8/11/2019, 13:22)
QUOTE(emigrant @ 8/11/2019, 13:17)
QUOTE(Karghul @ 8/11/2019, 9:25)
Tymczasem Francja i jej prezydent uśmiercają NATO.

Emmanuel Macron: NATO jest martwe.
*


Widać wie, co mówi. To już drugi polityk z zachodniej Europy i to liczącego się państwa, który oficjalnie oświadcza, że art. 5 się skichał jeśli chodzi o jego państwo.
*



No właśnie bo Macronowi trzeba by zadać odwrotne pytanie - czy gdyby ktoś zaatakował na przykład Polskę to czy Francja pośpieszyła by z pomocą na podstawie art.5 ?
*

A po co? Odpowiedziałby np. coś w rodzaju: "Francja dołoży wszelkich sił, by w miarę swoich możliwości wypełnić wszystkie zobowiązania wynikające z adekwatnej sytuacji i jej przynależności do paktu". Co znaczy dokładnie nul i wiesz tyle, co przed jego odpowiedzią.

Ten post był edytowany przez emigrant: 8/11/2019, 14:42
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #308

     
Sima Zhao
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.336
Nr użytkownika: 96.568

 
 
post 8/11/2019, 14:54 Quote Post

QUOTE(emigrant @ 8/11/2019, 14:37)
QUOTE(Sima Zhao @ 8/11/2019, 13:22)
QUOTE(emigrant @ 8/11/2019, 13:17)
QUOTE(Karghul @ 8/11/2019, 9:25)
Tymczasem Francja i jej prezydent uśmiercają NATO.

Emmanuel Macron: NATO jest martwe.
*


Widać wie, co mówi. To już drugi polityk z zachodniej Europy i to liczącego się państwa, który oficjalnie oświadcza, że art. 5 się skichał jeśli chodzi o jego państwo.
*



No właśnie bo Macronowi trzeba by zadać odwrotne pytanie - czy gdyby ktoś zaatakował na przykład Polskę to czy Francja pośpieszyła by z pomocą na podstawie art.5 ?
*

A po co? Odpowiedziałby np. coś w rodzaju: "Francja dołoży wszelkich sił, by w miarę swoich możliwości wypełnić wszystkie zobowiązania wynikające z adekwatnej sytuacji i jej przynależności do paktu". Co znaczy dokładnie nul i wiesz tyle, co przed jego odpowiedzią.
*



Domyślam się, że tak by było wink.gif Chodziło mi raczej o to że NATO upada nie przez to, że USA wycofały 50 swoich żołnierzy z Syrii nie informując o tym sojuszników (jak twierdzi Macron) ale przez to, że nikt nie ufa że na przykład Francja w razie czego przyjdzie komuś z pomocą do czego przyczynia się sam Macron ze swoimi rojeniami o europejskiej armii niezależnej od NATO etc.
 
User is offline  PMMini Profile Post #309

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.424
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 8/11/2019, 15:04 Quote Post

QUOTE(Sima Zhao @ 8/11/2019, 14:54)
QUOTE(emigrant @ 8/11/2019, 14:37)
QUOTE(Sima Zhao @ 8/11/2019, 13:22)
QUOTE(emigrant @ 8/11/2019, 13:17)
QUOTE(Karghul @ 8/11/2019, 9:25)
Tymczasem Francja i jej prezydent uśmiercają NATO.

Emmanuel Macron: NATO jest martwe.
*


Widać wie, co mówi. To już drugi polityk z zachodniej Europy i to liczącego się państwa, który oficjalnie oświadcza, że art. 5 się skichał jeśli chodzi o jego państwo.
*



No właśnie bo Macronowi trzeba by zadać odwrotne pytanie - czy gdyby ktoś zaatakował na przykład Polskę to czy Francja pośpieszyła by z pomocą na podstawie art.5 ?
*

A po co? Odpowiedziałby np. coś w rodzaju: "Francja dołoży wszelkich sił, by w miarę swoich możliwości wypełnić wszystkie zobowiązania wynikające z adekwatnej sytuacji i jej przynależności do paktu". Co znaczy dokładnie nul i wiesz tyle, co przed jego odpowiedzią.
*



Domyślam się, że tak by było wink.gif Chodziło mi raczej o to że NATO upada nie przez to, że USA wycofały 50 swoich żołnierzy z Syrii nie informując o tym sojuszników (jak twierdzi Macron) ale przez to, że nikt nie ufa że na przykład Francja w razie czego przyjdzie komuś z pomocą do czego przyczynia się sam Macron ze swoimi rojeniami o europejskiej armii niezależnej od NATO etc.
*

Dokładnie. "Komuś" to Francja może przyjść z pomocą militarną, ale na pewno nie nam przeciw Rosji. Podobnie jak Niemcy. I to z takich powodów NATO jest martwe, a nie z tych o jakich mówi Macron, bo (przynajmniej na razie i pod tą administracją) Amerykanie nie wykazują chęci odpuszczenia Europy Niemcom czy duetowi niemiecko-rosyjskiemu. I całe nasze szczęście.

Ten post był edytowany przez emigrant: 8/11/2019, 15:05
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #310

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.250
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 10/11/2019, 2:30 Quote Post

Emmanuel Macron, czyli emanacja francuskiej arogancji [OPINIA]

Wywiad prezydenta Macrona ujawnia przepaść pomiędzy interesami narodowymi Francji i Polski oraz ogromne pokłady arogancji prezydenta Francji.
Prezydent Francji Emmanuel Macron udzielił wywiadu prestiżowemu brytyjskiemu tygodnikowi "The Economist". W tekście tym stwierdza, że NATO znajduje się w stanie głębokiego kryzysu (używa wręcz stwierdzenia o „śmierci mózgowej” NATO), opowiada się za dialogiem czy wręcz normalizacją relacji z Rosją oraz niezwykle krytycznie ocenia stan stosunków europejsko-amerykańskich.
Legendarny szef francuskiej dyplomacji Charles-Maurice de Talleyrand powiedział kiedyś, że słowa służą jedynie do ukrywania myśli. Prezydentowi Macronowi do poziomu Talleyranda nieco brakuje, bo też i kiepsko wychodzi mu ukrywanie myśli. Cały praktycznie wywiad Macrona dla "The Economist" to manifest francuskiego egoizmu i nacjonalizmu oraz dowód na to, że Francji w zakresie bezpieczeństwa Polska ufać niestety nie może.
Prezydent Macron, udając troskę o stan NATO, faktycznie podważa każdym zdaniem sens istnienia Paktu Północnoatlantyckiego. Posuwa się wręcz do stwierdzenia, że w 1990 r. nie przemyślano sytuacji międzynarodowej, co brzmi niemal jak cytat z Władimira Władimirowicza Putina. Jedyna różnica polega na tym, że Putin stawia „kropkę nad i” i stwierdza, że poszerzenie Paktu m.in. o Polskę było niepotrzebne. Macron tak daleko nie idzie, choć gdy mówi o tym, że nie dotrzymano gwarancji udzielonych rzekomo Rosji w 1990 r., to przecież powtarza rosyjskie tezy, których istotą jest to, że krajów naszego regionu do NATO przyjmować nie należało.
Problem polega na tym i prezydent Francji z całą pewnością to rozumie, że po pierwsze Rosja gwarancji takich nie otrzymała, a po drugie nawet gdyby je otrzymała, to miałyby one charakter polityczny, a nie prawny i w związku z agresywną polityką Rosji przestałyby być wiążące.
I wreszcie po trzecie, ich udzielenie Rosji przez mocarstwa zachodnie oznaczałoby całkowity brak szacunku dla suwerenności takich krajów jak np. Polska. Mówiąc o gwarancjach z 1990 r. prezydent Francji stwierdza faktycznie, że nasz kraj to państwo drugiej kategorii.

Znak rozpoznawczy Macrona: wyjątkowy poziom arogancji
Prezydent Macron rzecz jasna wszystko powyższe doskonale rozumie. Odpowiedź na pytanie czemu więc pozwala sobie na takie stwierdzenia jest niestety bardzo prosta. Macron zasłynął na początku swej prezydentury wypowiedzią, że na dworcach kolejowych spotykają się różni ludzie w tym „ludzie, którzy są niczym" (franc. "les gens qui ne sont rien"). Ta niebywała, szokująca w swojej pogardzie wypowiedź prezydenta Francji pokazuje coś, co stało się znakiem rozpoznawczym Emmanuela Macrona, to jest wyjątkowy nawet jak na francuskie standardy poziom arogancji, przy czym arogancja ta nie ogranicza się do spraw wewnątrzpolitycznych, ale i do polityki zagranicznej.
Nie można niestety wykluczyć, że w ocenie prezydenta Francji nie tylko ludzie, ale i państwa bywają „rien”. Echa arogancji, czy też — najdelikatniej rzecz ujmując — braku taktu przebijają z niemal każdego akapitu wywiadu dla "The Economist". Zapytany przez dziennikarzy brytyjskiego tygodnika o Polskę prezydent stwierdza, że zaczyna z nami rozmawiać nt. dialogu z Rosją, ale "oczywiście" wcześniej rozmawiał już z innymi. To, że z krajem najbardziej sceptycznym w stosunku do swoich pomysłów rozmawia się na samym końcu jest w świecie dyplomacji oczywistością. Tyle, że oczywistością w świecie dyplomacji jest również to, że nie mówi się o tym publicznie.
Prezydent Macron wyrażając troskę o NATO, a de facto podważając sens jego istnienia i powątpiewając w artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego, tj. zapis który gwarantuje, że państwa członkowskie paktu udzielają sobie nawzajem pomocy, robi kolejny prezent Kremlowi.
Rosja dla Macrona jest zaledwie wyzwaniem
Co ciekawe wątpiąc w art. 5 proponuje stworzenie europejskiego mechanizmu obronnego, w którym – co łatwo przewidzieć – takiego zapisu nigdy nie będzie, bo przeciwna temu będzie właśnie Francja. Co nie mniej istotne, wymieniając zagrożenia prezydent Macron wymienia wyłącznie te, które są strategicznie istotne dla Francji. Mowa jest więc o Bliskim Wschodzie i Afryce. Rosja jest zaledwie "wyzwaniem", przy czym z niemal każdego poświęconego jej zdania wynika, że tak naprawdę Rosja została sprowokowana i jest ofiarą. Z wywiadu z prezydentem Francji w ogóle nie sposób dowiedzieć się, kto odpowiada za wybuch wojny na Ukrainie.
Macron nie proponuje co prawda wykluczenia państw Europy Środkowo-Wschodniej z NATO, ale też po co miałby to czynić, skoro ewidentnie chciałby wycofania się USA z Europy i końca NATO. Prezydent Francji narzeka co prawda na Donalda Trumpa, ale tak naprawdę się z jego prezydentury cieszy, licząc na to, że Trump doprowadzi NATO do stanu śmierci klinicznej, co umożliwi Francji zajęcie należnego jej, w jej własnym mniemaniu, miejsca w Europie.
Przyszłość którą proponuje Macron polega na tym, że Polska będzie brała udział we francuskich interwencjach w państwach afrykańskich, a Francja – gdy mowa będzie o naszym bezpieczeństwie - nie będzie chciała „prowokować” Rosji, której przecież nic tak nie prowokuje jak kilkadziesiąt amerykańskich czołgów w rejonie, w którym Rosja gromadzi ich setki. Francuski pomysł na bezpieczeństwo europejskie polega na tym, że Francja ma być bezpieczna i syta, a kraje, które "łamiąc gwarancje” dane Rosji w 1990 r." przyjęto do NATO, mają zrozumieć konieczność dialogu z Rosją i mieć, owszem, jakieś gwarancje, ale najlepiej mało wiążące.
Ukrainę należy zostawić samą sobie
O ile jednak Polska jeszcze od biedy nie musi się obawiać, to już powody do obaw z całą pewnością ma Ukraina. Oto Macron pośrednio, ale zarazem w sposób niebudzący najmniejszych wątpliwości formułuje tezę, iż w imię porozumienia z Moskwą należy Ukrainę pozostawić samą sobie (czytaj: sam na sam z Moskwą) dając Rosji gwarancje (no jakaś rekompensata za 1990 r. się Kremlowi należy), że ani Unia Europejska ani NATO nie będą się dalej poszerzać.
Skądinąd Paryż niedawno zawetował rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z Albanią i Macedonią Północną z czego natychmiast próbowała skorzystać Rosja proponując obu państwom przystąpienie do stworzonej przez Moskwę Unii Euroazjatyckiej.
Dla Polski żadne rozwiązanie nie jest idealne
Polska jest w takim położeniu geostrategicznym, że nie ma tak naprawdę idealnych dla nas rozwiązań. Niemcy budują Nord Stream 2 i konsekwentnie promują niekorzystną dla nas politykę klimatyczną, ale z drugiej strony to dzięki staraniom kanclerz Merkel Unia Europejska utrzymuje sankcje przeciw Rosji. Niemcy odwołują się też, o czym mówił kiedyś na zjeździe SPD ówczesny jej polityk, a obecny prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, do bismarckowskiej filozofii „uczciwego maklera”, tj. państwa, które wyważa interesy stron.
USA pod rządami Donalda Trumpa stają się nieprzewidywalne, ale z drugiej strony to siły amerykańskie w głównej mierze wzmocniły wschodnią flankę NATO. Można się oczywiście obawiać na ile jest to trwałe, ale póki co na Waszyngton możemy liczyć. Z Paryżem jest tak, że trudno wymienić jakikolwiek jego pomysł czy inicjatywę, która byłyby choć odrobinę zgodne z naszym interesem.
Wizja Paryża zarówno w odniesieniu do NATO jak i ta dotycząca przyszłości Unii Europejskiej, w wypadku której Paryż chce dalszej integracji, co niechybnie oznaczałoby dalszą dominację mocarstw, jest fundamentalnie sprzeczna z interesami narodowymi RP.
Niestety nie jest to nic nowego. Prezydent Macron ma oczywiście rację konstatując wrogość Donalda Trumpa w stosunku do projektu europejskiego. Problem polega na tym, że Donald Trump jest pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych który w ten sposób patrzy na Europę, natomiast Emmanuel Macron jest jedynie kolejnym prezydentem Francji, który na Europę patrzy wyłącznie przez pryzmat francuskich interesów i francuskiego egoizmu. Trudno zapomnieć, jak prezydent Francji Nicolas Sarkozy negocjował z Władimirem Putinem w czasie wojny gruzińsko-rosyjskiej godząc się faktycznie na uczynienie z Gruzji rosyjskiego protektoratu.
Rzecz w tym, że skoro już tak jest i zapewne tak będzie również w przyszłości, to nie należy dawać Francji pretekstów do atakowania Polski tak jak to regularnie czyni rząd Prawa i Sprawiedliwości, który z własnej woli osłabia pozycję Polski kolejnymi niepotrzebnymi awanturami o sądy, czy też kampaniami przeciw uchodźcom, mniejszościom seksualnym etc. Oczywiście polityka Paryża nie wynika z troski o prawa mniejszości, ani o niezależność sądownictwa, a z francuskiego egoizmu i tego, iż Francja podobnie jak Rosja nie pozbyła się tęsknoty za imperium.
Równie groźne i niemądre jest jednak i to, z czym mamy czasem do czynienia na drugim biegunie polskiej polityki, tj. z przyklaskiwaniem każdemu pomysłowi byle był on obficie podlany europejską retoryką, polityczną poprawnością i hasłami o „wspólnym europejskim interesie”. Wspólnym interesem europejskim jest tymczasem wyłącznie to, co opłaca się zarówno Polsce, Francji, Hiszpanii, Niemcom, Estonii, jak i innym. Gdy coś opłaca się jednym, a nie opłaca się innym, to przestaje to być interes europejski.
Może to stać się natomiast wspólną polityką europejską, ale pod warunkiem, że państwa, które ustąpią w danej sprawie, dostaną rekompensatę w innej. Tyle, że aby tak było, trzeba po pierwsze dobrze rozumieć, że za pięknymi hasłami toczy się nieraz brutalna gra interesów (czego nie rozumie część opozycji) , a po drugie umieć, chcieć i mieć czym handlować (czego nie rozumie z kolei PiS).
Z Francją może to się oczywiście nigdy nie udać. Sądząc po wypowiedziach prezydenta Macrona dla Paryża wspólnym interesem europejskim jest wszystko to, co opłaca się w Francji, a kraje, które się z Francją nie zgadzają, są być może „rien”. Na szczęście entuzjazmu dla pomysłów Macrona nie wykazuje również kanclerz Merkel, która w sposób wyjątkowo otwarty i bezpośredni krytykuje prezydenta Francji. Polska powinna dążyć do poprawy relacji z Berlinem, ale też z Paryżem – w tym drugim wypadku po to, by skuteczniej blokować jego pomysły, a gdy trzeba – po to, by mu szkodzić.

(Onet)

N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #311

     
Karghul
 

VIII ranga
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 3.582
Nr użytkownika: 72.667

 
 
post 10/11/2019, 7:16 Quote Post

Z Paryżem jest tak, że trudno wymienić jakikolwiek jego pomysł czy inicjatywę, która byłyby choć odrobinę zgodne z naszym interesem.

To zdanie polecam pewnemu fanowi Macrona z tutejszego forum.
 
User is offline  PMMini Profile Post #312

21 Strony « < 19 20 21 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej