Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
2 Strony < 1 2 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Historia alternatywna w filmie, Prawdziwe wydarzenia i postacie inaczej
     
tellchar
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 467
Nr użytkownika: 100.061

Stopień akademicki: dr
Zawód: nauczyciel
 
 
post 9/09/2019, 23:10 Quote Post

Z historii alternatywnych uwiecznionych w filmie największe wrażenie póki co wywarł na mnie Vaterland. Wydaje mi się, że autor powieści i reżyser nieźle oddali atmosferę ukrywania prawdy o Holokauście w ATL zwycięskiej III Rzeszy.
Natomiast z powieści polecam "Szturm przez Gruzję" S.M. Stirlinga, w której Burowie wspólnie z amerykańskimi lojalistami (uciekiniarami po wojnie o niepodległość USA) budują w południowej Afryce państwo (pod formalnym zwierzchnictwem WB), które w XIX w. stopniowo podbija Afrykę i w XX w. bierze udział w obu wojnach światowych. Akcja powieści i tytułowy szturm przez Gruzję toczy się w alternatywnym 1942 r.

Ten post był edytowany przez tellchar: 9/09/2019, 23:13
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #16

     
petroCPN SA
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 460
Nr użytkownika: 104.458

Stopień akademicki: doktor
Zawód: wyk³adowca
 
 
post 10/09/2019, 5:57 Quote Post

QUOTE(petroCPN SA @ 7/05/2019, 6:58)
"Bękarty wojny" ('Inglorious Basterds'), reż Quentin Tarantino. Oddział amerykańskich dywersantów żydowskiego pochodzenia swobodnie działa na zapleczu wojsk niemieckich w okupowanej Francji. W finale - już po alianckiej inwazji w Normandii - hitlerowska wierchuszka z Hitlerem i Goebbelsem na czele udaje się do Paryża na premierę filmu propagandowego. Wszyscy giną
*


Tarantino właśnie popełnił coś podobnego po raz wtóry, lecz tym razem przeniósł się do roku 1969. W filmie "Pewnego razu... w Hollywood" (Once Upon a Time ... in Hollywood) zaprezentował alternatywną, mniej tragiczną wersję wydarzeń przy Cielo Drive w willi Romana Polańskiego i jego pięknej, ciężarnej żony Sharon Tate. Ale zdaje się, że wydarzenia ze styku show businessu i kryminalistyki budzą na tym forum mniejsze zainteresowanie niźli wydarzenia ze sfery wielkiej polityki i batalistyki. Może szkoda?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

A może temat starego science fiction oglądanego po latach?
Na przykład film "Milcząca gwiazda" (Der Schweigende Stern). Reżyseria: Kurt Maetzig. Koprodukcja . . . polsko-enerdowska. Rok premiery kinowej 1960. Akcja zaczyna się w roku 1970, czyli niby w przyszłości, ale dla nas już w przeszłości. Jest to luźna adaptacja debiutu książkowego Stanisława Lema "Astronauci", którego to debiutu pisarz po latach się zwyczajnie wstydził, bo to z pewnością nie jest najwybitniejsze jego dzieło.
Po odkopaniu na Pustyni Gobi jakieś szpuli z wiadomością od . . . Wenusjan organizowana jest wyprawa na drugą planetę układu słonecznego. Na czele załogi staje oczywiście Rosjanin Arseniew (ten sam, który wcześniej - proszę się nie śmiać - jako pierwszy człowiek postawił stopę na Księżycu!). Rywalizacja amerykańsko-sowiecka przedstawiona jest dość stereotypowo. Amerykanie za oknami swego biura mają wieżowce (niestety, namalowane nieudolnie), chodzą ubrani jak businessmeni i sączą whisky. Cały czas knują jak by tu wyprzedzić Ruskich i utrzymać swą przewagę militarną. I tylko jeden uczciwy Amerykanin ucieka ze swego kraju aby jednak móc wziąć udział w przygotowywanym locie. Za to Rosjanie to chłopaki na schwał; rozwój ogólnoświatowej cywilizacji jest dla nich najważniejszy. Dochodzą jeszcze jacyś Hindusi i Japończycy.
W literackim pierwowzorze było jeszcze śmieszniej. U Lema akcja toczyła się w początkach XXI wieku, czyli w przyszłości odleglejszej, ale dla nas dzisiaj też już w przeszłości. Otóż ten początek XXI stulecia to czas, w którym upadły ostatnie państwa kapitalistyczne a cały świat stał się socjalistyczny i tym samym pokojowy. Nawet próby nawodnienia Sahary skończyły się sukcesem!

"Milcząca gwiazda" oglądana dzisiaj jest niezamierzoną komedią. Dialogi są absurdalne ("wszystkie kobiety w Chinach interesują się nauką!"). Po wylądowaniu na powierzchni Wenus jeden z bohaterów rozcina sobie niechcący skafander i tlen mu zeń ucieka. Za chwilę umrze, lecz jeszcze przedłuży swój kosmiczny żywot przyciskając rękę do dziury w skafandrze. Super scena!

PS Podobno film zawędrował nawet do USA, gdzie w paru miejscach wyświetlano go pod tytułem 'First Spaceship on Venus'.
Zresztą, może byłem zbyt surowy w mojej ocenie. Wszak niektóre hollywoodzkie przykłady science fiction - pomimo wyższych budżetów - po latach również okazują się mimowolnie zabawne.

* * *

No ale omawiany film wpisał się w konwencję historii alternatywnej dopiero po latach. Bo w intencjach twórców to jednak miało być kino SF (z przesłaniem ideologicznym).

Ten post był edytowany przez petroCPN SA: 10/09/2019, 6:01
 
User is offline  PMMini Profile Post #17

     
Chajrefont
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 102
Nr użytkownika: 74.477

Stopień akademicki: magister
 
 
post 10/09/2019, 19:27 Quote Post

Myślę, że do tego wątku pasuje polska produkcja pod tytułem "Smoleńsk" (reżysera i daty produkcji nie pomne. W niej również przedstawiono alternatywno-spiskowo-szpiegowskie wątki. Wiadomych oczywiście sił.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #18

     
Net_Skater
 

VIII ranga
********
Grupa: Supermoderator
Postów: 4.161
Nr użytkownika: 1.980

Stopień akademicki: Scholar & Gentleman
Zawód: Byly podatnik
 
 
post 11/09/2019, 20:56 Quote Post

PetroCPN SA:
QUOTE
Podobno film zawędrował nawet do USA, gdzie w paru miejscach wyświetlano go pod tytułem 'First Spaceship on Venus'.

Nie "podobno". To fakt.
Pod koniec lat siedemdziesiatych XX wieku kanal 38 w Bostonie, w sobote rano, pokazywal rozne tluki sc-fi wyprodukowane najczesciej w USA w latach piecdziesiatych. Bylo tego troche.
Jednego wiec ranka, zwabiony atrakcyjnym tytulem 'First Spaceship on Venus' wlaczylem TV i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu polecial enerdowsko-peerelowski "Milczaca gwiazda" zdubbingowany w j. angielskim !! Ciekawe, czy Ignacy Machowski (swietny aktor 1920-2001) grajacy w tym tluku "naczelnego inzyniera lotu" wiedzial, ze ogladano go za oceanem.
Tylko w Hameryce ...

N_S
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #19

     
rsk1990
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 97
Nr użytkownika: 35.016

Pawel Rusinek
Zawód: raz milosny ;)
 
 
post 13/09/2019, 9:27 Quote Post

Skoro padły dwa filmy o przeniesieniu się w czasie to Rosjanie też nakręcili coś w tym stylu.
"Jesteśmy z Przyszłości" w 2008 roku i drugą część w 2010 roku. Tu akurat zwykli ludzie się cofają do czasów IIWŚ a nie jakaś nowoczesna armia. Mi tam się te filmy podobały ale ogólnie mam słabość do Rosyjskich filmów i seriali wojennych.
 
User is offline  PMMini Profile Post #20

     
emigrant
 

Antykomunista
**********
Grupa: Użytkownik
Postów: 24.351
Nr użytkownika: 46.387

Stopień akademicki: kontrrewolucjonista
Zawód: reakcjonista
 
 
post 13/09/2019, 12:26 Quote Post

W 2011 roku nakręcono wersję demo filmu "Major" na podstawie prozy Marcina Ciszewskiego, w której ów autor z sukcesem żongluje polską historią XX wieku:
https://www.youtube.com/watch?v=VIdqhuIRzU4&t=571s
Niestety, o ile wiem, na wersji demo się skończyło. A, szkoda, bo zapowiadało się świetnie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #21

2 Strony < 1 2 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej