Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
4 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> II RP: antysemityzm
     
saperka
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.020
Nr użytkownika: 18.428

jan stopa
Zawód: badacz
 
 
post 25/06/2006, 6:33 Quote Post

Witam. Uważam , że temat jest bardzo na czasie.Skłoniło mnie do poruszenia go przeczytanie b.dobrej książki J.Bardacha " Człowiek człowiekowi wilkiem - przeżyem gułag "Warto tu także podnieść haniebną rolę KK w Polsce przedwojennej w podsycaniu antysemityzmu.Poruszał to wielokrotnie ś.p Aleksander Małachowski.Jest to świadomie tworzona "biała plama "Pozdro.
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
chomik
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 485
Nr użytkownika: 7.754

Zawód: rysownik
 
 
post 8/07/2006, 3:29 Quote Post

Jeśli próbujemy zrozumieć np. co się działo między Polakami i Żydami, w czasie II wojny i po niej, to nieodmiennie (np. w kwestii Jedwabnego czy Kielc) wyłażą nam odniesienia do rzeczywistości międzywojennej. Wydaje mi się, że zawężenie tematu wyłącznie do samego antysemityzmu nie jest zbyt dobre - bo jeśli spytamy, skąd się brał, na czym wyrastał (i dalej wyrasta) antysemityzm, to trzeba spojrzeć szerzej - ale uważam, że temat Polacy-Żydzi w II RP wart jest dyskusji.

Podam przykład. Fragment artykułu Roberta Kuwałka ze strony o Żydach lubelskich:

http://www.jews-lublin.net/

"[...] w większości była to ludność niezasymilowana i poza kontaktami administracyjno-handlowymi odseparowana od ludności polskiej czy ukraińskiej, która również w znacznej mierze zamieszkiwała województwo. Od początków XIX w. Żydzi lubelscy pozostawali pod silnymi wpływami chasydyzmu, który hamował procesy akulturacyjne i asymilacyjne. Generalnie tutejsi Żydzi byli słabo wykształceni, a do tego ubodzy. O tym jak słabo zasymilowani byli miejscowi Żydzi świadczy fakt, że w 1931 r., w Lublinie na blisko 35000 mieszkańców żydowskich tylko 911 osób deklarowało używanie języka polskiego jako języka codziennego, używanego w domu. Pozostali rozmawiali w języku jidysz, chociaż w rzeczywistości młodsze pokolenie, wychowane w Polsce już po I wojnie światowej, było dwujęzyczne - używali zarówno języka jidysz, jak i polskiego. Tego pierwszego w kontaktach ze starszym pokoleniem, tzn. z rodzicami; drugiego w kontaktach z rówieśnikami. Jednocześnie wcale nie znaczyło to, że mieli jakieś kontakty z Polakami, nawet jeżeli chodzili do polskich szkół. We wszystkich rozmowach z ocalałymi pojawia się odpowiedź, że nawet jeżeli dziecko żydowskie chodziło do polskiej szkoły lub mieszkało w polskiej dzielnicy, to rzadkością były kontakty z polskimi rówieśnikami. Wzajemna separacja wynikała zarówno z żydowskiej tradycji braku kontaktów z polską większością, jak również z polskiej niechęci do Żydów. Były to dwa odrębne światy, które nie przenikały się wzajemnie, jeżeli chodzi o prywatne kontakty. Rzadkością były mieszane małżeństwa, rzadko też zdarzały się imprezy towarzyskie, podczas których obydwie grupy mogły się spotkać. Wspólne spotkania odbywały się tylko w rodzinach zasymilowanych i też nie można powiedzieć, że były one bardzo częste.
Jak wspomina Zofia Gryzolet-Weiser, która urodziła się w Lublinie i wychowała w zamożnej i akulturowanej rodzinie kupca futrzarskiego, sytuacja wyglądała pod tym względem następująco:
Rodzice moi mieli polskich znajomych, ale były to kontakty bardziej handlowe, związane z naszym sklepem, który mieścił się w centrum miasta. Natomiast, gdy w piątki organizowano u nas w domu spotkania towarzyskie z okazji szabatu (nie miały one charakteru religijnego), to wśród przyjaciół, którzy przychodzili do moich rodziców była tylko jedna rodzina polska - państwo Miłosiowie. Innych Polaków w otoczeniu moich rodziców nie pamiętam. Dzięki temu kontaktowi, później, w czasie wojny przeżyła moja matka i brat. Ja dopiero teraz uświadamiam sobie ten fakt, że poza państwem Miłosiami moi rodzice nie mieli żadnych polskich przyjaciół. Naszymi gośćmi byli przeważnie zamożni Żydzi - inteligencja żydowska w Lublinie - adwokat Bach, dr Lewin i inni.
Ja sama chodziłam do polskiego gimnazjum i miałam polskie koleżanki, które bywały u mnie w domu. Czułam się już tak zasymilowna, że nie miałam kontaktu z żadną organizacją żydowską. One przychodziły do mnie, ale nie pamiętam, żebym ja była częstym gościem u nich.
Inna z ocalałych z Holocaustu, Zahawa Lichtenberg, pochodząca z ubogiej rodziny żydowskiej, mieszkającej w centrum dzielnicy żydowskiej w Lublinie wspomina inny fakt:
Gdybym nie uciekła z Lublina w czasie wojny do Lwowa, w którym byli w tym czasie Rosjanie, to wojny bym nie przeżyła. Przed wojną mieszkałam przy Szerokiej, w samym centrum dzielnicy żydowskiej i nie miałam kontaktu z Polakami. Rzadko bywałam też na polskich ulicach, bo to dla Żyda mogło się okazać niebezpieczne. Chociaż z koleżankami rozmawiałam po polsku, ale to były same Żydówki i często same przechodziłyśmy na jidysz, którego używało się w domu. Pamiętam, że pierwszego Polaka poznałam dopiero w 1940 r., gdy wraz z Polakami byłam zesłana przez Rosjan na Syberię. Dopiero wtedy zauważyłam, że wśród Polaków też byli różni ludzie. Wiem na pewno jednak, że gdybym została w Lublinie z rodzicami, to z moim wyglądem, niekompletną znajomością języka polskiego i żadną znajomością polskich obyczajów oraz przy braku kontaktów z Polakami, wojny bym nie przeżyła.
Jednocześnie należy nadmienić, że mimo iż w okresie międzywojennym pojawiła się w większych miastach Lubelszczyzny warstwa inteligencji żydowskiej, to też trudno tutaj mówić, że ci ludzie mieli ścisłe kontakty ze środowiskiem polskim. W większości przypadków związani byli oni z organizacjami żydowskimi, a w wielu przypadkach, pochodząc w pierwszym pokoleniu z rodzin religijnych, posiadali średnią znajomość języka polskiego. Przykładem tu może być Bela Dobrzyńska, liderka Organizacji Syjonistycznej w Lublinie, deputowana do Rady Miejskiej, która pochodząc z chasydzkiej rodziny, sama mając liberalny stosunek do religii i tradycji, nie posiadała prawie żadnych kontaktów z Polakami - żyła tylko w środowisku żydowskim.
Wszystkie te czynniki zadecydowały w okresie wojny, że Żydzi mogli być bardziej odseparowani od środowiska polskiego, a tym samym automatycznie utrudniało to powołanie wspólnych organizacji konspiracyjnych w obliczu okupacji hitlerowskiej.
Wyjątkiem były tu jedynie środowiska lewicowe - komuniści i socjaliści. Członkowie Komunistycznej Partii Polski, którymi byli zarówno Polacy, jak i Żydzi posiadali bardziej bliskie stosunki i to później wykorzystywano w czasie wojny, chociaż jak się w praktyce okazało i tu nie brakowało konfliktów na tle narodowościowym. Wśród komunistów-Polaków też nie brakowało ludzi o antysemickim nastawieniu.[...]"

Ta izolacja dwóch społeczności, sprawiająca że Żydzi w oczach Polaków, i Polacy w oczach Żydów bywali obcymi, egzotycznymi, czasami groźnymi cudakami - sama w sobie antysemityzmem nie była. Ale jeśli nie wiemy o tej izolacji, to nie możemy zrozumieć relacji między obu społecznościami, w tym także zjawiska antysemityzmu. Jeśli wiemy o tej izolacji, możemy lepiej zrozumieć np. motywację szmalcowników, bo psychologia mówi nam, że ludzie mają mniejsze opory przed wydaniem na śmierć "obcych", niż przed wydaniem "swoich".


Podam jeszcze jedną ciekawostkę. Nie miałem pojęcia, że w II Rzeczypospolitej były obozy dla Żydów. A tu znajduję numer miesięcznika "Znak" z 1988 roku (nr 396-397) i co czytam na stronie 59? Czytam o procesie Jakuba Klotza, ochotnika w wojnie polsko-bolszewickiej, który odmówił udania się do obozu intenowanych. Autor (Józef Lichten) pisze: "obóz ten założono dla żołnierzy i oficerów żydowskich. Żydom nie ufano, ponieważ rzekomo sympatyzowali z nieprzyjacielem". Klotz był sądzony za dezercję, ponieważ nie chciał siedzieć w obozie i porzucił armię.

I to mi daje do myślenia. Zwłaszcza w zestawieniu z historią mojego dziadka, Ukraińca i w dodatku członka partii komunistycznej (notowanego przez policję), który służył w Wojsku Polskim jako podoficer w saperach. We wrześniu 1939 roku walczył w Amii Pomorze i w obronie Warszawy, ale gdyby się znalazł naprzeciwko Sowietów, to kto wie, co by mu strzeliło do łba. No i tu sobie porównuję: II RP nie przeszkadzał w wojsku Ukrainiec-komunista, a Żyda, który chciał bronić Polski przeciwko bolszewikom II RP wsadziła za druty. Hmmm...

To co, temat nie jest wart dyskusji?
[Jest, jest - ale dla zainteresowanych zawsze lepiej przejrzeć pokrewne tematy, można kontynuować dalszą dyskusję - przyp. Rothar]
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #2

     
magister
 

V ranga
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 514
Nr użytkownika: 12.494

Stopień akademicki: magister
Zawód: historyk
 
 
post 8/07/2006, 11:00 Quote Post

Ciekawym problemem jest również podejście KK i organizacji z nim związanych do Żydów , wiadomo że treści antysemickie pojawiały się w takich dziennikach jak "Mały Dziennik" czy "Rycerz Niepokalanej",Akcja Katolicka też była oskarżana o tolerowanie antysemitów w swoich szeregach,ksiądz Trzeciak był czołowym teoretykiem antysemityzmu według wielu osób.Osobna sprawa to SN,ONR,RNR-Falanga,ONR-ABC ruch narodowy,obóz endecki,wewnetrznie zróżnicowany ale przejawiający silny antysemityzm,wreszcie sam obóż sanacyjny po 1935 posługiwał się często hasłami antysemickimi np.Obóz Zjednoczenia Narodowego nie przyjmował Żydów,getta ławkowe,korporacje studenckie a zajścia antyżydowskie na uniwersytetach.
I w związku z narodowcami pojawia się sprawa NOR i inspirowania zajść antyżydowskich w Warszawie w 1940 roku,również Jedwabne i Radziwiłłów w 1941 to pytanie jak dóży miała na to wpływ ideologia endecka,i części kleru na taką a nie inną postawe części Polaków wobec Żydów?
 
User is offline  PMMini Profile Post #3

     
pirrus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 225
Nr użytkownika: 20.359

pirrus
Zawód: prawnik
 
 
post 16/08/2006, 12:55 Quote Post

He He jak widać temat nie jest wart dyskusji, poza tym jest sliski.
A tak na serio my polacy jak żaden naród w eruopie lub nawet na swiecie jesteśmy tolerancyjni i otwarci. Antysemityzmu w polsce jako takiego nie było w II RP, chyba że nazwanie żyda żydem jest antysemityzmem. Przez setki lat my polacy żyliśmy w zgodzie z żydami, arabami, prawosławnymi czy też protestantami a nawet z ateistami czy cyganami, niemcami rosjanami,ukraińcami, białorusinami i litwinami. Konfliktów wiekszych nigdy nie bylo a już na pewno nie na skalę ogólnopaństwową.
Żydzi byli dosyć specyficzną mniejszością narodowa, gdyż nie asymilowali sie i przez wieki zachowali daleko posuniętą odrebność, a wiadomo, że gdy jedno środowisko nie jest przejrzyste to rodza się różne plotki jak na przyklad pogłoski o tajemnych obrządkach (oslawiona maca z dzieci), jest to proces jak najbardziej naturalny i nie ma się co temu dziwić. Bardzo ważną kwestią jest fakt, iż żydzi nie byli do niczego zmuszani, a swoiste getta w których żyli (ktore sami sobie stworzyli na swoją zgubę), stważały izolację. Te getta też świadcza o tym jak Polska byla tolerancyjna dla innowierców pozwalając im tworzyć własne społeczności nie starając się ich niszczyć czy choćby zwalczać. Ale ważniejsze jest to że żydzi mogli porzucić swoją odrębność i żyć życiem normalnego obywatela polskiego, nie będąc wyszydzanym czy też wytykanym na ulicy. Jest bardzo liczna i szanowana żesza obywateli polskich wyznania mojżeszowego, która miala swój OGROMNY wkład w budowanie II RP, a o czym prawie w ogóle się nie mówi. Dlatego też mówienie o polskim antysemityźmie jest swoistą hipokryzja i my sami musimy pamiętać o tym że pochodzimy z jednego z najbardziej otwartych społeczeństw na świecie, w którym nikogo się nie mordowalo za jego kolor religię czy też poglądy co na całym szerokim świecie było normą a nawet jest nią w naszych czasach (holandia, USA, Francja).
Otwartą kwestią pozostaje żydowski antypolonizm w II RP, warto pamietać że na wschodnich terenach RP po wkroczeniu sowietów, żydzi mordowali polską społeczność w tym wielu zołnierzy, i to żydzi pierwsi twozyli zręby władzy sowieckiej na ziemiach wschodnich i to niekiedy zanim wkroczyla armia czerwona. Warto o tym pamietać gdy się mówi o jedwbnym i innych podobnych sytuacjach.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #4

     
1234
 

Wielki Wuj
********
Grupa: Użytkownik
Postów: 4.073
Nr użytkownika: 4.636

 
 
post 16/08/2006, 19:43 Quote Post

QUOTE
Antysemityzmu w polsce jako takiego nie było w II RP, chyba że nazwanie żyda żydem jest antysemityzmem.

Rozumiem, ze terminy !numerus clausus i numerus nullus nic Koledze nie mowia
QUOTE
Przez setki lat my polacy żyliśmy w zgodzie z żydami, arabami, prawosławnymi czy też protestantami a nawet z ateistami czy cyganami, niemcami rosjanami,ukraińcami, białorusinami i litwinami. Konfliktów wiekszych nigdy nie bylo a już na pewno nie na skalę ogólnopaństwową.

To o czym Sienkiewicz napisal Ogniem i mieczem
QUOTE
Żydzi byli dosyć specyficzną mniejszością narodowa, gdyż nie asymilowali sie

Bo taki Tuwim czy gen. Mond to jak najbardzej Polacy byli

QUOTE
Otwartą kwestią pozostaje żydowski antypolonizm w II RP, warto pamietać że na wschodnich terenach RP po wkroczeniu sowietów, żydzi mordowali polską społeczność w tym wielu zołnierzy, i to żydzi pierwsi twozyli zręby władzy sowieckiej na ziemiach wschodnich i to niekiedy zanim wkroczyla armia czerwona.

Bo tylko Zydzi tak robili. Zreszta np. naczelny rabin WP mialby inne zdanie. Zamordowany w KAtyniu.
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
pirrus
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 225
Nr użytkownika: 20.359

pirrus
Zawód: prawnik
 
 
post 16/08/2006, 21:23 Quote Post

Kolega powinien uważniej przeczytać to co napisałem.[quote]Ale ważniejsze jest to że żydzi mogli porzucić swoją odrębność i żyć życiem normalnego obywatela polskiego, nie będąc wyszydzanym czy też wytykanym na ulicy. Jest bardzo liczna i szanowana rzesza obywateli polskich wyznania mojżeszowego, która miala swój OGROMNY wkład w budowanie II RP, a o czym prawie w ogóle się nie mówi.

Sienkiewicz pisał o buncie we włościach magnackich związanych z upływem wolnizny oraz nadurzyciami i okrucieństwami Wiśniowieckiego, dodatkowo spotęgowanym zmianą polityki wewnętrznej spowodowanych śmiercią monarchy który widział w kozakach możliwość zbudowania manorchii quasi-absolutnej.

Żydzi wraz z wkroczeniem armi czerwonej widzieli w ustroju komunistycznym ustrój idealny, ktory miał wiele wspólnego z samą wiarą. Ta zmiana była dosyć drastyczna gdyż przed wojną nie przejawiali żadnych antypolskich dążeń w przeciwieństwie do ukraińców, i to było takie bolesne. Ale nalezy zaznaczyć iż była to pewnego rodzaju grupa nie był to żaden masowy zryw.




Co kolega miał na myśli?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
tadato
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.666
Nr użytkownika: 14.322

Tadeusz Malecki
Stopień akademicki: bêdzie dr
Zawód: dostawca wra¿eñ
 
 
post 3/09/2006, 9:36 Quote Post

QUOTE
He He jak widać temat nie jest wart dyskusji, poza tym jest sliski.
A tak na serio my polacy jak żaden naród w eruopie lub nawet na swiecie jesteśmy tolerancyjni i otwarci. Antysemityzmu w polsce jako takiego nie było w II RP, chyba że nazwanie żyda żydem jest antysemityzmem.


Witam kolege pirrusa smile.gif
Rozumiem że to co teraz napisze to same kłamstawa
Często oskarżano Żydów o sympatie proukraińskie i probolszewickie, co w konsekwencji doprowadziło do licznych wystąpień antyżydowskich. Najgłośniejszym był pogrom lwowski (listopad 1918 r. - 150 zabitych i około 7 tysięcy poszkodowanych), dokonany przez polskich żołnierzy generała Józefa Hallera (1873-1960), tzw. hallerczycy. Innym głośny pogrom miał miejsce w Pińsku.

Dopiero w 1931 roku rząd polski ustawą ostatecznie zniósł wszystkie akty dyskryminujące Żydów w Polsce. Było to najważniejsze osiągnięcie w regulowaniu sytuacji społeczności żydowskiej w Polsce w okresie sprawowania rządów w Belwederze przez marszałka Piłsudskiego.

W latach 1933-1936 nastąpił wzrost antysemickiej nienawiści w Polsce. Wynikało to w przeważającej mierze z radykalizacji poglądów przez obóz endecji, który coraz śmielej głosił faszystowskie hasła przeciwko Żydom. W tym okresie w Polsce doszło do 1.289 poranień Żydów.

9 marca 1936 roku doszło do pogromu Żydów w Przytyku.
W marcu 1936 roku przez liczne miasta w Polsce przeszły masowe demonstracje protestujące przeciwko antysemickiej przemocy.

4 czerwca 1936 roku premier Felicjan Sławoj-Składkowski (1885-1962) ogłosił w Polsce "ekonomiczną wojnę" przeciwko Żydom. Składkowski był wcześniej współpracownikiem Piłsudskiego i jednym ze współtwórców polityki sanacji w Polsce. Edward Rydz-Śmigły (1886-1941) wprowadził na uniwersytetach segregację klasową Żydów.

Oficjalny raport MSW informował, że w czwartym kwartale 1936 roku doszło w Polsce do 640 napadów na Żydów (w tym 13 zabójstw i 14 ciężkich poranień) oraz 1.492 wypadków wybicia szyb w mieszkaniach i przedsiębiorstwach żydowskich.

7 stycznia 1937 roku przywódca polskiej partii Obozu Narodowo-Radykalnego, Bolesław Piasecki (1915-1979), wezwał do poparcia nazizmu i wygnania Żydów z Polski.

W 1937 roku w związku z napadami bojówek nacjonalistycznych na studentów żydowskich minister wyznań religijnych i oświecenia publicznego zezwolił rektorom na wydawanie zarządzeń porządkowych. Przyjęły one formę wydzielania miejsc dla Żydów w salach wykładowych, czyli tak zwanego getta ławkowego.
20 października 1937 roku w wyniku antysemickiej studenckiej awantury, w salach wykładowych Uniwersytetu Warszawskiego utworzono tzw. getto ławkowe. W roku akademickim 1938/1939 liczba studentów żydowskich spadla z 25% do 8%.

25 marca 1938 roku Sejm II Rzeczypospolitej Polskiej wprowadził ograniczenia rytualnego uboju zwierząt praktykowanego przez Żydów. Zakaz miał obowiązywać od 1940 roku.

W 1938 roku studenci Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie przyjęli rezolucję domagającą się wprowadzenia na uczelni całkowitego niedopuszczania do studiów Żydów, tzw. numerus nullus.

W 1938 roku Obóz Zjednoczenia Narodowego wystosował deklarację uznającą Żydów za czynnik osłabiający "rozwój polskich sił narodowych i państwowych". Poszukiwano możliwości wysiedlenia ich z terytorium Polski i osiedlenia na przykład na Madagaskarze.

Jesienią 1938 roku po zajęciu przez armię niemiecką Austrii, rząd polski pozbawił obywatelstwa ponad 20 tysięcy polskich Żydów mieszkających w Austrii. W ten sposób nie mieli oni możliwości powrotu do Polski, a ich wartościowy majątek przeszedł w posiadanie państwa polskiego.

3 listopada 1938 roku Niemcy deportowali do Polski około 18 tysięcy Żydów polskich, którzy do tej pory zamieszkiwali w III Rzeszy. Rząd polski wyraził zgodę na przyjęcie zaledwie niewielkiej ich części, po czym nakazał zamknięcie granicy. Następnie, w odwecie rozpoczęto deportację Żydów niemieckich z Polski do III Rzeszy. Natychmiast trafiali oni do hitlerowskich obozów koncentracyjnych.

Na początku 1939 roku rząd polski po negocjacjach z Niemcami, wyraził zgodę na przyjęcie polskich Żydów, których naziści deportowali z III Rzeszy.

Odpowiedz pirrusie czy to co napisałem to kłamstwo czy propaganda?
Chętnie poznam twoje zdanie.
I obawiam się że antysemityzm w II RP nie ograniczał się tylko do nazywania Żyda Żydem ale i do czegoś więcej.

Proszę Cię o komentarz

z poważaniem

tadato

 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Paweł z Krosna
 

II ranga
**
Grupa: Użytkownik
Postów: 62
Nr użytkownika: 30.433

Pawel Olszanski
Stopień akademicki: mastor
Zawód: wolny murarz
 
 
post 6/04/2007, 17:38 Quote Post

QUOTE(tadato @ 3/09/2006, 2:36)
Odpowiedz pirrusie czy to co napisałem to kłamstwo czy propaganda?
Chętnie poznam twoje zdanie.
Proszę Cię o komentarz
z poważaniem
tadato
*


Z faktami się nie dyskutuje, dyskutujmy O faktach. Może dlatego kolega pirrus nie odpowiedzial.

Gdzieś czytałem, że wśród narodów kaukaskich Ormianie (Armenia), byli "od zawsze" traktowani jako przyczyna wszelkiego zła. Bardzo podobnie jak Żydzi w Europie.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
sabreman
 

Wielki Seneszal
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 803
Nr użytkownika: 15.565

Zawód: z³o wcielone
 
 
post 7/04/2007, 4:43 Quote Post

Zdaje mi się że w Polsce istniała tolerancja do wszystkiego poza ludowo-narodowym nacjonalizmem. Patriotyzm był powiązany z instytucją państwa. Dlatego zarówno syjoniści, jak i ONR nie cieszyli się szerokim poparciem mas. To trochę ryzykowna teza, ale podejrzewam że gdyby nie czarny pijar zrobiony "naszym" faszystom przez PRL, to współcześni postONRowcy podnieśli by dzisiaj głowy i śmiało odpowiadali na żydowskie argumenty o byciu przesladowanym analogicznymi. To trochę jak walki plemion w Afryce: każdy szczep "wie" że to ten drugi zaczął.

Niebezpieczeństwo, a w każdym razie jego poczucie grożące żydom ze strony Polaków to pewnie głupie gadanie wynikające ze strachu przed odmiennością. Ale z drugiej strony obcy przybysze którzy nagle dominują tam gdzie nam nie wychodzi prosza się o bicie, więc nie wiem. Może te liczby sa prawdziwe, ale chyba można je rozpatrywać na tle zwyczajnych napięć etnicznych w tej części Europy. Tak jak Serbowie dyskryminowali inne nacje w Jugosławii, tak jak na porządku dziennym w ZSRR była dominacja Rosjan, tak jak w Czechosłowacji naturalnym odruchem władz było utwierdzanie prymatu Czechów, tak u nas chlebem powszednim było utrzymywanie silnej odrębności i uprzywilejowania Polaków, wykorzystując przy tym wielowiekowe, zadawnione nienawiści, abyśmy tylko odróżniali się od okolicznych nacji. Konkludując, warto by skonfrontować te dane z danymi odnośnie prześladowania Polaków na Litwie lub Rosjan w Polsce itp. Bo chyba żydzi nie stanowili jakiegoś wyjątkowego kozła ofiarnego któremu równo przywalały wszystkie narodowości na świecie, z prawem wyłączności na bycie chłopcami do bicia.
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Jacques Cache
 

Łotr Gotycki
*****
Grupa: Banita
Postów: 741
Nr użytkownika: 25.426

 
 
post 7/04/2007, 12:53 Quote Post

W 1936 roku Naczelny Rabin GB napisał ocenę :"Polsce, która utrzymuje największą liczebność zaludnienia żydowskigo, przysługuje hegemonia midzy narodami w tolerancji"(por. dr. J .Herz, "myśli żydowskie i o żydostwie", W-wa 1936, str.18).
N.Davies, "Boże Igrzysko":"jeśli chodzi o przemoc, Żydzi nie doświadczali niczego,co dałoby się porównać z dokonywanymi przez rząd sanacyjny pacyfikacjami buntów ukraińskich separatystów, nigdy nie spotkały ich ataki porównywalne z tymi które skierowano przeciw ich rodakom w Rumunii, Węgrzech, Niemczech czy Związku Rad"(Kraków 1998, t.2 str.336);
William J.Rose w jednej ze swoich książek o Polakach pisał(str.162):"nasilenie konfliktu między Polakami a Żydami ma niewiele albo nic wspólnego z tzw. antysemityzmem"
Mieczysław Pszon, Tygodnik Powszechny, 22 X 1995:"W Krakowie, na 800 adwokatów było tylko 60 Polaków,(podobnie było z lekarzami), i powstał mechanizm chronienia tych zawodów przed Polakami, to ludziom ręce opadały.Chłopak ze wsi, z największym trudem przebijający się przez studia prawnicze, większość studentów to były dzieci chłopskie, napotykał tu zwarty mur.Wystarczyło pojechać do sądu, powiedzmy w Nowym Targu,i zobaczyć jak to wygląda.Kręcą się chłopi wśród adwokatów Żydów i na >dzień dobry, panie mecenasie< słyszą w odpowiedzi >daj 2 złote<".
To były cytaty.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #10

     
Dobson
 

I ranga
*
Grupa: Użytkownik
Postów: 24
Nr użytkownika: 22.387

 
 
post 26/11/2007, 14:24 Quote Post

Witam! Dorzuce co nieco do tego tematu.
Odnośnie antysemityzmu z prasie, to do wspomnianych już "Małego Dziennika" i "Rycerza Niepokalanej" dorzucić można "Przewodnik Społeczny" na łamach którego znalazły się takie słowa: "źródłem zepsucia, zgnilizny, znieprawienia w Polce są Żydzi". Natomiast "Przegląd Powszechny" stał na stanowisku, iż dzieci polskie uczęszczające do tych samych szkół co Żydzi, "zarażały się od nich niższą moralnością". W podobnym tonie wypowiadał się prymas Polski - August Hlond.

W kwestii pogromów, oprócz najbardziej znanych i już wspomnianych - lwowskiego i przytyckiego - wymienić można równiez inne:

1935 - Odrzywół
1936 - Mińsk Mazowiecki
Serock
Myślenice
1937 - Brześć
Częstochowa
Żarki
Radomsko

Cyt.za - J.Tomaszewski, Społeczność żydowska a Polacy w II Rzeczpospolitej,[w:]Polska myśl polityczna XIX i XX wieku, tom VIII. Polska-Polacy-mniejszości narodowe, Wrocław-Warszawa-Kraków 1992.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
yarovit
 

Lemming Pride Worldwide
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 2.685
Nr użytkownika: 22.276

Zawód: Radca prawny
 
 
post 26/11/2007, 19:15 Quote Post

Zarowno brutalnosc i przemoc wobec Zydow zazwyczaj nie dotykaly zydowskich wyzszych sfer. One dotykaly zydowska biedote, ktora z monopolem na zawody prawnicze i handel miala malo wspolnego. Innymi slowy, mowienie o pogromach jako o wyolbrzymionej i przesadzonej reakcji na pozycje elit jest nie do obrony.

Ja widze zreszta obie sprawy jako skutek slabosci owczesnego panstwa polskiego. Silne panstwo zarowno rozbiloby patologie i wyrownalo szanse, jak i zapewniloby bezpieczestwo dla kazdego obywatela.
 
User is offline  PMMini Profile Post #12

     
tadato
 

VII ranga
*******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.666
Nr użytkownika: 14.322

Tadeusz Malecki
Stopień akademicki: bêdzie dr
Zawód: dostawca wra¿eñ
 
 
post 27/11/2007, 9:09 Quote Post

QUOTE
Ja widze zreszta obie sprawy jako skutek slabosci owczesnego panstwa polskiego. Silne panstwo zarowno rozbiloby patologie i wyrownalo szanse, jak i zapewniloby bezpieczestwo dla kazdego obywatela.


Właśnie tutaj jest klucz do sukcesu.
Słabe Państwo nie tylko nie przeciwstawiało się pogromom, ale i używało siły wobec mniejszości narodowych jak i polskich chłopów.

tadato
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #13

     
Ironside
 

VIII ranga
********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 4.290
Nr użytkownika: 8.937

Stopień akademicki: dr hab.
Zawód: jurysta
 
 
post 27/11/2007, 9:32 Quote Post

Sanacyjna II Rzeczpospolita to SŁABE państwo?? Ośmielę się stwierdzić, że fakt używania przez to państwo przemocy nie wynikał z jakiejś szczególnej słabości, ale z charakteru władzy. Ot, typowy autorytaryzm - terror "dozowany", ściśle ukierunkowany, ale całkowicie obliczalny (bo wiadomo, kto będzie jego ofiarą, a kto może spać spokojnie).

Polski antysemityzm "państwowy", jak dobrze widać choćby z listy wydarzeń, przedstawionych przez tadato, wybucha po śmierci Piłsudskiego. Wraz z Piłsudskim umierają bowiem zadawnione animozje z endecją i obóz rządzący kłania się pewnej części obozu narodowego - zresztą narodowcy "odkłaniają się" sanacji.

Ponadto trzeba wskazać wyraźną różnicę między antysemityzmem w wydaniu polskim, a antysemityzmem w wydaniu faszystowskim. Nazizm stworzył "nową jakość" - antysemityzm w 100% rasistowski. Natomiast to, co obserwujemy w niektórych państwach autorytarnych (w tym Polsce) to ten "stary" antysemityzm kulturowy, sięgający swoimi źródłami początków chrześcijaństwa.
Taka uwaga porządkowa.
 
User is offline  PMMini Profile Post #14

     
fala
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 457
Nr użytkownika: 17.015

 
 
post 27/11/2007, 11:35 Quote Post

QUOTE(Paweł z Krosna @ 6/04/2007, 18:38)
Chciałbym się dowiedzieć DLACZEGO tak się działo, a nie tylko CO się działo.

Wydaje mi się że przy ówczesnym (XX-wiecznym) stanie tzw. świadomości narodowej antysemityzm był zjawiskiem naturalnym - nagannym z dzisiejszego punktu widzenia, z ówczesnego niekoniecznie (niestety).
W genezie II-giej RP zderzyły się 2 nurty; polietniczny i polikulturowy Piłsudskiego (socjaldemokratyczny) z monoetnicznym i monokulturowym Dmowskiego (endecki). W miarę trwania II-giej RP nurt endecki coraz bardziej przeważał. A wg. endeków Polska miała być krajem dla Polaków zaś cała reszta wg nich to byli ludzie 2-giej kategorii, którzy powinni poddać się asymilacji.
I dlatego zastanawiam się czy antysemityzm z tamtego okresu różnił się czymkolwiek od równie ksenofobicznych postaw wobec pozostałych mniejszości np. ukraińskiej czy niemieckiej? Reasumując miałbym pytanie czy ówczesny antysemityzm był fenomenem w tym sensie, że Polacy tylko Żydów nie kochali a z pozostałymi mniejszościami żyli w symbiozie?
Optuję raczej za tym, że Żyd w oczach polskiego antysemity był dokładnie tym samym co Ukrainiec czy Niemiec - obcy czyli zły a przede wszystkim słaby, więc łatwo można go było deptać. Bo np. takiego Niemca to już łatwo podeptać się nie dało, zwłaszcza od 1933 roku. Podobnie nie łatwo było deptać Ukraińców bo ci tworzyli bardzo zwarte środowisko, przeważające lokalnie nad polskim żywiołem.
Natomiast Żydzi byli wszędzie i wszędzie byli w mniejszości, więc byli łatwym celem dla polskich... niech będzie że szowinistów wink.gif
Takie były czasy, więc ówczesny antysemityzm da się jakoś racjonalnie uzasadnić.
Natomiast nijak nie da się racjonalnie uzasadnić antysemityzmu dziś - dla mnie taka postawa w XXI wieku to przede wszystkim klasyczny ciemnogród.

Natomiast zaciekawił mnie ten wątek prawniczy, jakoby w Krakowie Żydzi tworzyli korporację prawniczą, zamykającą drogę kariery dla Polaków. Prawda czy fałsz?
Bo jeśli prawda to znaczyłoby że Żydzi sami współtworzyli antysemityzm. Może ma ktoś więcej informacji na ten temat i innych prób dyskryminacji Polaków przez Żydów w całej Polsce? Krótko mówiąc wypadałoby poszukać jakiegoś alibi dla tej zdecydownie ciemnej karty w naszej historii i kulturze. Byle tylko nie było to alibi naciągane...
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

4 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej