Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
90 Strony  1 2 3 > »  
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Ateizm
     
Ciunek
 

Warszawski jegomość
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.229
Nr użytkownika: 4.721

Stopień akademicki: :-)
Zawód: sobie znany
 
 
post 2/11/2005, 21:10 Quote Post

Czy nie uważacie, że w ostatnich czasach ateizm stał się popularny? Kto był ateistą i jest to szanuję, ale ( przynajmniej w moim otoczeniu ) co raz więcej osób mówi, że są ateistami. Nie wiem czy tak jest naprawdę czy to kwestia popularności i chęci bycia modnym, a są osobami wierzącymi. Jakie jest zdanie Wasze na ten temat. Czy Wy coś takiego w Waszym otoczeniu zauważyliście?
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #1

     
Mintho
 

Wielka Ryba
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 692
Nr użytkownika: 2.033

 
 
post 2/11/2005, 21:58 Quote Post

QUOTE
Czy nie uważacie, że w ostatnich czasach ateizm stał się popularny? Kto był ateistą i jest to szanuję, ale ( przynajmniej w moim otoczeniu ) co raz więcej osób mówi, że są ateistami. Nie wiem czy tak jest naprawdę czy to kwestia popularności i chęci bycia modnym, a są osobami wierzącymi.

Czegos nie rouzmiem... Są wierzącymi ateistami czy jak?
Natomiast co do mojej opini o ateiźmie to musze przyznać, że jest on wygodny. Koniec zastanawiania się czy to po chrześcijańsku i czy KK nie ma czegoś przeciwko. W końcu można głosowac na liberałów i nie być potępionym... Zagalopowałem się biggrin.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #2

     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 2/11/2005, 22:05 Quote Post

Zgadzam się z kwestią wygodny. Ateizm wydaje się neutralny i niezobowiązujący. Jednak powoli zdaje sie ta dendencja zmieniać. Coraz łatwiej ludziom przychodzi powiedzieć "jestem Katolikiem". Co jest namacalnym skutkiem działania, a głownie ostatnich chwil na Ziemskim padole, Ojca Świętego Jana Pawła II.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Mintho
 

Wielka Ryba
*****
Grupa: Użytkownik
Postów: 692
Nr użytkownika: 2.033

 
 
post 2/11/2005, 22:31 Quote Post

QUOTE
Co jest namacalnym skutkiem działania, a głownie ostatnich chwil na Ziemskim padole, Ojca Świętego Jana Pawła II.

No własnie. W mojej opini to jest wlaśnie powód dla ktorego uwielu migracja następuje w drugą stronę. Raz dziennie można usłyszeć, że to i to zawdzięczamy JPII. Mimo całego szacunku dla niego zaczynam się obawiać, ze niedługo na jogurtach znajdę informacje o jego wpływie na moje zycie rolleyes.gif
 
User is offline  PMMini Profile Post #4

     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 2/11/2005, 22:45 Quote Post

Bez przsady, ja nie mówię, o rozkradaniu jego imienia. Mówię o fakcie wzrostu świadomości Katolickiej, pewnej odwagi. Przestaje byc w miastach wstydliwe przyznanie się do wiary, co do niedawna wśród młodych ludzi było trudne. Dziś staje sie to szczytne, a nie jak do niedawna wstydliwe i krępujące.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #5

     
Eumenes
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 400
Nr użytkownika: 4.431

Zawód: student
 
 
post 3/11/2005, 10:56 Quote Post

Moim prywatnym zdaniem była pewna wyraźna faza ucieczki od KK i wiązała się z nagłym wzrostem wpływu katolicyzmu na sprawy publiczne. Zaczęły się lekcje religii w szkołach, wypowiedzi na tematy polityczne hierarchii kościoła, takie patologie jak księża mówiący ludziom na kogo mają głosować. Oczywiście nie należy zapominać o pewnym radiu, które akurat raczej nie kończy swej misji na ewangelizacji. Był jeszcze pan prałat z Gdańska i kupa samozwańczych obrońców moralności i Jedynej Prawdziwej Rodziny Polskiej Składającej się z Mężczyzny i Kobiety Żyjących w Związku Pobłogosławionym przez Kościół. Na światło dzienne wyszły ciemne sprawki księży, a to jeden ma trochę za drogi samochód, inny kochankę, a jeszcze inny zbyt lubi ministrantów. Może i były to wypadki krańcowe, ale wydatnie zepsuły wizerunek kościoła szczególnie w oczach młodzieży.

Społeczeństwo po prostu przestraszyło się "czarnych". Natomiast teraz do ludzi doszło, że wcale nie trzeba kurczowo trzymać się nauki kościoła w takich sprawach, jak seks przedmałżeński albo używanie prezerwatyw. Dla młodych nastaje czas katolicyzmu już nie w odwiecznej formie dziwacznych zakazów i nakazów, tylko w formie "wiary radosnej", wspólnego przeżycia czy doświadczenia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 6/11/2005, 10:10 Quote Post

Vitam

Natomiast co do mojej opini o ateiźmie to musze przyznać, że jest on wygodny. (Mintho)

To zależy, co rozumiemy pod pojęciami "wygodny" i... "przyzwoitość". Jeśli sprowadzimy życie tylko do carpe diem i założymy, że wszystko co temu "carpiowi" przeszkadza należy odrzucić, to faktycznie, odrzucenie zorganizowanych form religii - wraz z przypisanym tejże religii systemem norm moralnych - jest wygodne. Jeśli jednak ktoś odrzuca a priori istnienie jakiejś Istoty Najwyższej, a jednocześnie poczuwa się do potrzeby zachowania pewnych kanonów etycznych, to tak zdefiniowany ateizm może się okazać trudny, trudniejszy niż religia. W systemie religijnym - mocno trywializując (przepraszam, jeśli ktoś się poczuje urażony, bo nie to jest moim celem) - ofiarowuje system kija i marchewki. Jak się zachowujesz przyzwoicie - nagroda po śmierci. Jak źle - pośmiertna kara. Myślę, że wielu osobom takie podejście pomaga. Zaś ateistyczne odrzucenie wiary w istnienie pośmiertne neguje ten system i może się wówczas pojawić pytanie: "To po cholerę mam się zachowywać uczciwie, skoro bez względu na to, czy będę zaradnym cwaniakiem czy uczciwym frajerem, i tak umrę i tak. Lać na potrzeby bliźnich i przyzwoitość, niech coś z tego życia mam!" Trudno jest postępować w myśl zasady "Po prostu tak trzeba", bez nadziei na nagrodę.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #7

     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 6/11/2005, 13:06 Quote Post

QUOTE
Vitam

Natomiast co do mojej opini o ateiźmie to musze przyznać, że jest on wygodny. (Mintho)

To zależy, co rozumiemy pod pojęciami "wygodny" i... "przyzwoitość". Jeśli sprowadzimy życie tylko do carpe diem i założymy, że wszystko co temu "carpiowi" przeszkadza należy odrzucić, to faktycznie, odrzucenie zorganizowanych form religii - wraz z przypisanym tejże religii systemem norm moralnych - jest wygodne. Jeśli jednak ktoś odrzuca a priori istnienie jakiejś Istoty Najwyższej, a jednocześnie poczuwa się do potrzeby zachowania pewnych kanonów etycznych, to tak zdefiniowany ateizm może się okazać trudny, trudniejszy niż religia. W systemie religijnym - mocno trywializując (przepraszam, jeśli ktoś się poczuje urażony, bo nie to jest moim celem) - ofiarowuje system kija i marchewki. Jak się zachowujesz przyzwoicie - nagroda po śmierci. Jak źle - pośmiertna kara. Myślę, że wielu osobom takie podejście pomaga. Zaś ateistyczne odrzucenie wiary w istnienie pośmiertne neguje ten system i może się wówczas pojawić pytanie: "To po cholerę mam się zachowywać uczciwie, skoro bez względu na to, czy będę zaradnym cwaniakiem czy uczciwym frajerem, i tak umrę i tak. Lać na potrzeby bliźnich i przyzwoitość, niech coś z tego życia mam!" Trudno jest postępować w myśl zasady "Po prostu tak trzeba", bez nadziei na nagrodę.


Zwyczajnie trudniej jest iśc naokoło i wbrew realiom. Ale człowiek jest przekorny.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

     
menes
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 314
Nr użytkownika: 2.388

 
 
post 23/11/2005, 7:44 Quote Post

Ateizm to kierunek filozoficzny związany z przekonaniami czy światopoglądem a nie stylem bycia, czy nawet - życia.
H.Heine uważał za największych ateistów papieża i innych najwyższych rangą dostojników kościelnych, choć oni pewnie się do tego nie przyznają. Przyznają się za to tacy ludzie jak Witold Gombrowicz, Aleksander Krawczuk, Stanisław Lem, Jacek Kuroń, Bohdan Smoleń czy Roman Polański, by wymienić tylko kilka polskich nazwisk.
Również (to informacja dla jednej osoby z tego forum, która powiedziała mi kiedyś, że ateiści wierzą w to, że Boga nie ma, więc są ludźmi wierzącymi wink.gif) Andrzej Sapkowski i Terry Pratchett.
Czy jest wygodny? Gdy poślesz swoje dziecko do szkoły nie zapisując je na religię bo jesteś ateistą - zobaczysz jakie to wygodne.

Lać na potrzeby bliźnich i przyzwoitość, niech coś z tego życia mam!" (Coobeck)
Co mam? Lanie na potrzeby bliźnich i przyzwoitość?

Trudno jest postępować w myśl zasady "Po prostu tak trzeba", bez nadziei na nagrodę. (Coobeck)
Czyżby?
 
User is offline  PMMini Profile Post #9

     
Niebieska Ariel
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 317
Nr użytkownika: 10.950

Magdalena
Zawód: student AGH
 
 
post 23/11/2005, 8:55 Quote Post

cóż ateizm masz rację menesie to też wiara...

a czy jest to wygodniejsze, napewno nie... religia podaje nam na tacy zasady moralne, tłumaczy nam świat, daje proste reguły... Ci którzy jej nie wierzą, nie uznają jej muszą sobie sami tworzyć system wartości i układac rzeczywistośc ....

 
User is offline  PMMini Profile Post #10

     
RybaLiw
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 248
Nr użytkownika: 9.107

Piotr Biñczak
Stopień akademicki: czy to wa¿ne?
Zawód: Wolny strzelec
 
 
post 24/11/2005, 13:46 Quote Post

To prawda.
Jednakże człowiek, który został wychowany w duchu jakiejś religii, mówi że jest ateistą, poniewaz nie jest religijny i nie wierzy, to tak naprawdę kwestia chwilowego buntu i zagubienia.
Religia...no cóż nie wszystkim jest potrzebna, jednakże każdy z nas ma Boga w sercu tylko czasami ciężko jest mu go nazwać.
To jest jak wewnętrzny głos serca, który prowadzi nas przez życie i mówi co mamy robić.
Jest tylko jedna ogólna zasada dotycząca wszystkich: "Nie szkodzić innym".
Reszta to kwestia osobowości, pragnień i potrzeb.
A wiecie co jest ważne? Przytoczę wam niewinny cytacik smile.gif

Należy każdego dnia posłuchać krótkiej pieśni,
Przeczytać dobry wiersz,
Zobaczyć wspaniały obraz i jeśli byłoby to możliwe –
Wypowiedzieć kilka rozsądnych słów.
Johann Wolfgang Goethe
Pozdrawiam serdecznie
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #11

     
Egzeginum
 

Sancte Romane Ecclesiae Magnus Incvisitor
******
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 1.401
Nr użytkownika: 4.405

Szymon Nowicki
Stopień akademicki: magister
Zawód: Ksi¹dz
 
 
post 24/11/2005, 14:38 Quote Post

Zależy też o jakim ateiźmie mówimy. Ja komentuję 9 na 10 przypadków ludzi podających się za ateistów, którzy z powodu buntu mówią, że są ateistami, mimo, że nie mają o ateiźmie zielonego pojęcia.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #12

     
menes
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 314
Nr użytkownika: 2.388

 
 
post 24/11/2005, 15:28 Quote Post

QUOTE
Jednakże człowiek, który został wychowany w duchu jakiejś religii, mówi że jest ateistą, poniewaz nie jest religijny i nie wierzy, to tak naprawdę kwestia chwilowego buntu i zagubienia.


Jeżeli mówi, że jest ateistą ponieważ nie jest religijny - to tak
Jeżeli został wychowany w duchu jakiejś religi i dlatego "z urzędu" nie wolno mu być ateistą - to nie

Ateizm to nie przynależność rasowa. Murzyn nie może być białym (chyba że albinos wink.gif ) ale ateistą można się stać. Jak powiedziałem, to kwestia przekonań. O modach i trendach nie wypowiadam się w ogóle. Trudno nam rozstrzygać, który przypadek jest kwestią chwilowego buntu, a który nie.

QUOTE
Ja komentuję 9 na 10 przypadków ludzi podających się za ateistów, którzy z powodu buntu mówią, że są ateistami, mimo, że nie mają o ateiźmie zielonego pojęcia


Jeżeli są takie przypadki, to pewnie masz rację. Ja takich nie znam. Zawsze myślałem, że ateista, jak każdy przedstawiciel mniejszości, nie epatuje swoimi poglądami. No, chyba że jest to tzw. "wojujący ateista".
 
User is offline  PMMini Profile Post #13

     
Eumenes
 

IV ranga
****
Grupa: Użytkownik
Postów: 400
Nr użytkownika: 4.431

Zawód: student
 
 
post 24/11/2005, 15:33 Quote Post

QUOTE
Zależy też o jakim ateiźmie mówimy. Ja komentuję 9 na 10 przypadków ludzi podających się za ateistów, którzy z powodu buntu mówią, że są ateistami, mimo, że nie mają o ateiźmie zielonego pojęcia.


Można to stwierdzić równie dobrze o wyznawcach wielu religii, którzy znają z nich parę wyświechtanych formułek modlitw i kultywują parę tradycji.

Zresztą, słowo ateizm to worek, do którego można wrzucić zarówno poglądy skrajnie empiryczne, materializm, solipsyzm, wiarę w rozum ludzki i racjonalizm, egzystencjonalizm ateistyczny i mnóstwo innych zupełnie różnych od siebie poglądów. Nie mówiąc nawet o tym, że niektórzy ateisci to po prostu ignoranci, w czym się zgadzam z Egzeginum (jaka jest odmiana tego nicka confused1.gif ). Ale, jak już mówiłem, to samo widać po drugiej stronie barykady.
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #14

     
Coobeck
 

Moderator IV 2004 - IV 2014
*********
Grupa: Przyjaciel forum
Postów: 6.350
Nr użytkownika: 696

 
 
post 27/11/2005, 11:06 Quote Post

Vitam

Lać na potrzeby bliźnich i przyzwoitość, niech coś z tego życia mam!" (Coobeck)
Co mam? Lanie na potrzeby bliźnich i przyzwoitość?(Menes)


No przecież właśnie o tym piszę - pojawia się pokusa odrzucenia przyzwoitości, by nic nie krępowało podejścia egoistycznego.

Trudno jest postępować w myśl zasady "Po prostu tak trzeba", bez nadziei na nagrodę. (Coobeck)
Czyżby? (Menes)


Na pewno, bo sam czsami miewam chwile zwątpienia w sens bycia przyzwoitym smile.gif
 
User is offline  PMMini ProfileEmail Poster Post #15

90 Strony  1 2 3 > »  
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej