Witaj GOŚCIU ( Zaloguj się | Rejestracja )
 
 
Reply to this topicStart new topicStart Poll

> Agraryzacja Miast, w XVII Polsce
     
Ida Wielkie Gniazdo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 249
Nr użytkownika: 98.200

 
 
post 12/02/2020, 23:04 Quote Post

Jak wiemy w XVII Polsce wiele miast spadło do poziomu wsi. Tu mam pytanie: skąd ziemia, którą eks-mieszczanie zaczynali uprawiać? Przecież grunty otaczające miasto już miały swoich właścicieli. Czy tacy eks-mieszczanie popadali w poddaństwo i świadczyli pańszczyznę?
 
User is offline  PMMini Profile Post #1

     
Dziadek Jacek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.222
Nr użytkownika: 53.918

 
 
post 13/02/2020, 9:50 Quote Post

Odebranie praw miejskich nie odbierało źródeł utrzymania mieszkańcom miasta. Jeśli byli kupcami, czy wytwórcami jakichś towarów czy usług to zlikwidowanie jarmarków i cotygodniowych targowisk zmniejszyło tylko możliwość zarobkowania. Nabywców było mniej ale nie zniknęli Burmistrz, rajcy i etatowi urzędnicy "dostali po kieszeni" ale raczej z głodu nie poumierali. Biedocie chyba było obojętnie gdzie biedują a chyba i wtedy łatwiej i taniej było żyć na wsi. Chyba i podatki był mniejsze.
Większość mieszkańców małych miasteczek (takie traciły prawa miejskie) wyglądały jak wsie. Każdy mieszkaniec (w większości) miał za domem parę arów ziemi i jakieś budynki gospodarcze co pozwalało na jako takie przeżycie.

Ten post był edytowany przez Dziadek Jacek: 14/02/2020, 9:05
 
User is online!  PMMini Profile Post #2

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.142
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 13/02/2020, 9:54 Quote Post

Mieszkańcy miast prywatnych, niezależnie od zmiany statusu i tak w dużej mierze trudnili się już wcześniej uprawą roli. Po utracie statusu, najczęściej stawali się wolnymi dzierżawcami na gruntach właściciela byłego miasta. To była ostatnia rzecz, która ich odróżniała od chłopa: wolność osobista. A ziemi akurat nie brakowało. Przecież to okres także kryzysu demograficznego - i intensywnej kolonizacji wewnętrznej w ramach odbudowy kraju po kolejnych katastrofach.
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #3

     
Dziadek Jacek
 

VI ranga
******
Grupa: Użytkownik
Postów: 1.222
Nr użytkownika: 53.918

 
 
post 13/02/2020, 9:58 Quote Post

Ubiegł mnie Jkobus ale jeszcze dołoże by potwierdzić jego uwagę.
QUOTE
 zachowany zapis o stanie Skępego po „Potopie” – świadectwo zwane „przysięgą z 1660 roku”:
„... W miasteczku Skępem gospodarzów z komornikami, 2 szewcami i z nami przysięgającymi (ławnik Walenty i tkacz Szymon) nic więcej nie masz, tylko w liczbie 50; inni zaś tak rzemieślnicy jak i gospodarze rolni i którzybykolwiek in genere przedtem w miasteczku pozostawali, częścią poumierali, częścią przez Szwedów podczas przeszłej wojny są pozabijani. Włók także nic więcej nie masz w tymże miasteczku zasianych tylko 3, wszystkie insze podczas wojny szwedzkiej przeszłej spustoszone i niesiane leżą. Tych odumarłych mieszkanków i pozabijanych domy, place i insze grunty przez wojnę i insze calamitates są spustoszone i żadnego pożytku z nich nie masz...”. („SMBS”, str. 28)


Ten post był edytowany przez Dziadek Jacek: 13/02/2020, 9:58
 
User is online!  PMMini Profile Post #4

     
Ida Wielkie Gniazdo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 249
Nr użytkownika: 98.200

 
 
post 13/02/2020, 20:55 Quote Post

QUOTE(jkobus @ 13/02/2020, 9:54)
A ziemi akurat nie brakowało. Przecież to okres także kryzysu demograficznego - i intensywnej kolonizacji wewnętrznej w ramach odbudowy kraju po kolejnych katastrofach.
*




Ale czy ziemia ta nie wpadała w ręce szlachty? To szlachta powinna zwiększać swe latyfundia, powiększać wymiar pańszczyzny, przypisywać eks-mieszczan do ziemi.

Ten post był edytowany przez Ida Wielkie Gniazdo: 13/02/2020, 20:55
 
User is offline  PMMini Profile Post #5

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.142
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post 14/02/2020, 8:48 Quote Post

Ziemia od początku należała do szlachty. Nie było czego "zagarniać". Miasto prywatne było przecież od początku lokowane na prywatnych gruntach, należących do jakiegoś szlachcica (w praktyce - magnata), a jego mieszkańcy byli tylko dzierżawcami tych gruntów.

Kiedy kończyła się "miejskość" danej osady - nic się najczęściej nie zmieniało w statusie prawnym jej (nielicznych, ocalałych po wojnach) mieszkańców: jak przedtem, tak i potem - byli osobiście wolnymi dzierżawcami szlacheckiej ziemi. Tyle tylko, że było ich znacznie mniej (więc, siłą rzeczy, "głodu ziemi" wśród nich nie było...) - i tracili swój samorząd, o ile jakiś wcześniej mieli, razem z różnymi związanymi z tym przywilejami (prawo do jarmarków, z rzadka - prawo składu, prawa propinacyjne, itp.).

Przypadki zamiany wolnych mieszczan w chłopów pańszczyźnianych też się zdarzały (był na pewno jeden bardzo głośny przypadek, tylko nie pamiętam jakiego miasteczka: Sokółki..? Hajnówki..? Gdzieś tam...). Więcej jednak było przypadków niejako odwrotnych: latyfundium bez siły roboczej nic nie jest warte, a po demograficznej katastrofie o ludzi było trudno i magnaci zażarcie konkurowali między sobą o przyciągnięcie osadników - stąd trafiały się w drugiej połowie XVII i w XVIII wieku takie nowe lokacje "miast", które od początku były w rzeczywistości wsiami, a ich "miejskość" miała jedynie gwarantować mieszkańcom zachowanie wolności osobistej. Oby tylko zechcieli się osiedlić - i rolę obrabiać...
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #6

     
Ida Wielkie Gniazdo
 

III ranga
***
Grupa: Użytkownik
Postów: 249
Nr użytkownika: 98.200

 
 
post 14/02/2020, 21:13 Quote Post

Ale chyba nie tylko prywatne miasta podlegały agraryzacji?
 
User is offline  PMMini Profile Post #7

     
jkobus
 

IX ranga
*********
Grupa: Użytkownik
Postów: 7.142
Nr użytkownika: 65.292

Jacek Kobus
Stopień akademicki: mgr
Zawód: rolnik
 
 
post Wczoraj, 12:50 Quote Post

Każde miasto miało właściciela. Jeśli nie był nim prywatny szlachcic - to król, reprezentowany przez starostę, albo duchowny. Zatem, jeśli jakaś osada traciła prawa miejskie, to jej (nieliczni, ocalali po wojnach...) mieszkańcy zawsze mieli od kogo dzierżawić ziemię.

Oczywiście - jako ludzie wolni, mogli też pójść sobie, gdzie oczy poniosą. W praktyce: do sąsiada, który zaoferował lepsze warunki.

Po wojnach zawsze najszybciej odbudowywały się dobra prywatne. Potem duchowne. Najwolniej - królewszczyzny. Głównie dlatego, że starostom nie zależało tak bardzo, jak dziedzicznym właścicielom...
 
User is online!  PMMini ProfileEmail Poster Post #8

 
2 Użytkowników czyta ten temat (2 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


Topic Options
Reply to this topicStart new topic

 

 
Copyright © 2003 - 2019 Historycy.org
historycy@historycy.org, tel: 12 346-54-06

Kolokacja serwera, łącza internetowe:
Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej